Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. [quote name='lis']Tyle, że dla myśliwych, Sabina Nowak to " ekoterrorysta ", " eko oszołom ", " eko łom ", itp. nie ma żadnego poważania, podobnie jak autorzy " Dzikiego Życia "[/QUOTE] Ale "Wiedza i Życie" - jednak ogólnopolskie popularyzatorskie czasopismo o dużym nakładzie - publikuje Sabinę Nowak a nie myśliwych. WiŻ prenumeruje mój 80-letni ojciec, a nastoletnia córka przynosi ją ze szkolnej biblioteki. A o myśliwskich czasopismach branżowych nikt z nas nie słyszał, szkoła nie prenumeruje. Czyli jakiś plus dodatni w kwesti PR dla wilka jest ;) *** Dziś akurat miałam okazję rozmiawać z właścicielami ziemi przez którą płynie rzeczka, w której mieszkają bobry. Bobry są, bobry psują, bobry przede wszystkim budują tamy, przez co teren okresowo podmaka. Ludzie próbują im te tamy równie okresowo burzyć, żeby bobry wykurzyć. I tyle. O myśliwych nikt nie słyszał. Żaden myśliwy nie zaszedł, żeby się zatroszczyć, nie zapytał, a czy to szkodnik może, jakiejś pomocy trzeba w regulowaniu tego czy owego, czy cuś ;) ;)
  2. [quote name='magdabroy']Pytanie tylko ile taki test kosztuje :hmmmm: I czy nie taniej zrobić po prostu badanie krwi na boreliozę ;) Nie wiem jak jest teraz, ale kilka lat temu, to badanie krwi nie było refundowane przez NFZ (ja musiałam płacić). Może teraz jest inaczej, warto zapytać lekarza rodzinnego ;)[/QUOTE] 160 zł, czyli mniej więcej tyle samo, co badanie krwi, które chyba nie daje całkowitej pewności (?) no i - z tego co wiem - można je chyba wykonać dopiero po paru tygodniach?
  3. suszona wołowina nie połączy się z karmą. Trzeba by ją rozgotować trochę, żeby zrobił się sos. Albo po prostu raz poświęcić trochę czasu, ugotować prawdziwy sos z mięsa (nie doprawiany), poporcjować do małych pojemniczków (np. po danonkach) i do zamrażary taki zapasik dosmaczacza. Ew. spróbować z tą puszką - to jest szybki sposób.
  4. Jeszcze o wilku - w kwietniowym numerze Wiedzy i Życia jest artykuł im poświęcony. Piszą (autorką jest prezes Stowarzyszenia dla Natury Wilk - Sabina Nowak), że rozmnażające się watahy żyją we wszystkich rozleglejszych lasach na wschód od Wisły a w ostatnich latach pojawiły się także w Polsce zachodniej - zdaniem autorki wynika to z objęcia wilka ochroną. Wilk przedstawiony jest - co oczywiste ze wzgl. na osobę autorki - jako sprzymierzeniec leśników w walce o ochronę i trwałość lasów. O myśliwych, którzy myślą chyba inaczej, autorka nie wspomina. Podaje jednak dane dotyczące odszkodować wypłacanych rolnikom - w 2011 roku za szkody wyrządzone przez wilki wypłacono zaledwie 490 tysięcy zł. To jest 21 razy mniej niż wypłacono za szkody wyrządzone przez bobry - blisko 10,5 miliona złotych w 2011 roku. Czy myśliwi też chętnie postrzelali by sobie do bobrów bez ograniczeń? Liczy się takie trofeum?
  5. Mnie nie przeszkadza, że ludzie mylą rasy - w końcu nie każdy musi się znać - ale czasem jest faktycznie śmiesznie. Parę dni temu sami wzięliśmy udział w konkrusie wiedzy kynologicznej. Wpadliśmy na piwko do knajpki przy górskim szlaku i zastaliśmy tam autochtona w stanie wskazującym. Pan wpatrzył się bardzo uważnie w naszego psa - tego z avatara - po czym wycelował palec i: - foksterier, co? - tak - no ba! od razu wiedziałem! :)
  6. Matko i córko... Biedne bezdomniaki :shake:
  7. Moja córka przywiozła z Mazur kleszcza :roll: Na szczęście był mało napity, nie sądzę żeby miała go dłużej niż 24 godziny. No ale martwię się i oglądam codziennie, czy gdzieś się jakiś rumień nie pojawia. Kleszcza zlikwidowaliśmy doszczętnie zabijając i wrzucając do wc - i potem pożałowałam, bo doczytałam, że są testy - można kleszcza zbadać, czy nie jest nosicielem boreliozy. Tak się zastanawiam, dlaczego ich jest teraz tak dużo? Jakoś nie pamiętam z dzieciństwa, żeby to był aż taki problem. Sama nigdy nie miałam kleszcza, a latało się przecież po lasach. Wiem, że jakiś wpływ ma na to zakaz wypalania traw i zmniejszanie się populacji wróbli.
  8. [quote name='michal-doberman']A próbowaliście jednodniowej głodówki dla wzmocnienia apetytu psa?[/QUOTE] Jednodniowej? Jednodniowa to nie jest głodówka, tylko zwykła sjesta między suchymi posiłkami :evil_lol: Dwudniowa to też nie głodówka, tylko przerwa - zasusza, nic nie wzmacnia, niestety.
  9. Panbazyl, i jak z tym sobie radzisz? Nie wchodzą do domu, Was nie atakują - tylko zwierzęta?
  10. Ale super! A dama na koniu z telefonem komórkowym debeściarska :evil_lol:
  11. No to pięknie, że majówka się udała :) Oni mają chyba już dość długą tradycję z tymi historycznymi majówkami?
  12. Z obecnie dostępnych karm mój niejadek od czasu do czasu łaskawie zjada Orijen adult - o ile jest porządnie wybiegany i zmęczony czyli zaliczył ubytek energii. Swego czasu zajadał Acanę adult, ale tej linii już nie ma w ofercie, można jednak spróbować np. z Acaną grassland. (Mając na uwadze, że część psów niekoniecznie dobrze toleruje te karmy ze wzgl. na dodatek dużej liczby różnych ziół.) Są osoby, które dla niejadków polecały Marcus Muhle - mój niestety potraktował ją gorzej niż tekturę, czyli nawet nie próbował się nią bawić - ale to nie musi być regułą. Karmą wyprodukowaną niejako z myślą o psach wybrednych jest Josera festival - przeznaczona do zalewania wodą wraz z którą - wg słów producenta - tworzy pyszny sos. No cóż, mój pies tak nie uważa ;) ale karma ma rzeczywiście sporo przyzwoitych opinii wystawionych przez właścicieli niejadków (np. w zooplusie). Od dość dawna jesteśmy na barfie lub domowym gotowanym, kupując karmę wyłącznie na wyjazdy urlopowe, czyli dwa, trzy razy do roku (głównie Orijen), ale swego czasu, jak jeszcze walczyłam z suchymi, u nas sprawdzało się dosmaczanie suchej karmy puszką animondy gran carno. Dwie, trzy łyżki puszki rozprowadzałam ciepłą wodą do postaci sosu, polewałam karmę i odstawiałam na 5-10 minut, żeby się "przegryzło". To nawet zjadał, ale z kolei zaczął "bączyć" po animondzie :)
  13. Dziś byłoby to nie do przyjęcia, a na dogo groziłby za to wieczny ostracyzm, ale - Bogiem a prawdą - pies mojego nieżyjącego już teścia na ziemniakach z sosem gulaszowym wymiennie z peerelowską mortadelą dociągnął w zdrowiu 17 lat ;) ;) Czyli musiał trawić, bo inaczej padłby z głodu :)
  14. No i udała się tam majówka w Zawieprzycach? Zastanawialiśmy się, czy się nie ruszyć, ale że poprzedniego dnia wróciliśmy z kilkudniowego wypadu majowego to jakoś nam się nie chciało ;) Raz tam byliśmy na jakiejś "rycerskiej" imprezie i fajnie było. Szkoda, że nie będzie dzieci z rurki - taka akcja z wetem w prima aprilis zasługiwała na happy end. No ale co się odwlecze, to nie uciecze.
  15. Super po prostu - dzik wielkości krowy, jenot wielkości wilka :roll: A podobno nie o samo strzelanie idzie w tej bajce.
  16. No i wróciliśmy cali, zdrowi i bez kleszcza ;) W tym roku za psa nie kasują przy wejściu do parku :) [IMG]http://i44.tinypic.com/24b7xxf.jpg[/IMG] Bardzo się nie nachodziliśmy, bo to małe górki ale urokliwe. Było naprawdę miło za wyjątkiej jakiegoś zmierzającego do klasztoru katoterrorysty, któremu przeszkadzała obecność psa na szlaku z Nowej Słupi na Łysą Górę - na niebieskim szlaku jest także droga krzyżowa. Szlak omija sam klasztor nieco z boku, bezpośrednio w okolce klasztoru z psem podejść nie można o czym informują sporej wielkości tablice. Poza tym miejscem można poruszać się z psem zupełnie swobodnie. Ostracyzm dotyka także panie w krótkich sukienkach (nie wiem, co ze spodenkami ;)) a ponieważ pierwszy raz widziałam takie znaki zakazu, to pstryknęłam fotkę na pamiatkę ;) [IMG]http://i39.tinypic.com/2qi3das.jpg[/IMG]
  17. Dzięki, Grazia :)
  18. Śmiech śmiechem, ale ja nie potrafię tego zrozumieć, że się oddaje strzał nie będąc na 100% pewnym, do czego się strzela. Na polowaniach jest całkiem sporo wypadków. Jak myśliwi sobie nawzajem odstrzelają nogi to można by powiedzieć, że na własne życzenie, ale jak giną jacyś bogu ducha winni rolnicy, to człowiek pyta sam siebie, w jakim kraju żyje. Dwa lata temu, jak był ten wypadek na polowaniu, w którym developer z Krakowa-myśliwy pomylił własną żonę z dzikiem (ze skutkiem śmiertelnym), podawali w prasie, że w przeciągu roku na polowaniach zginęły 4 osoby a postrzelonych było jakoś pod 20.
  19. [quote name='Gośka'] [IMG]http://i42.tinypic.com/j0a4wi.jpg[/IMG] [/QUOTE] No ja nie mogę... Jaka słodycz :)
  20. O kurczaczki, duże dziki mają w tym Olsztynie.
  21. [quote name='emirna'] [B]filodendron[/B] Jeżeli w regulaminie jest zapis, że można to można i kropka. Nie zastanawiałabym sie nad tym dlużej i nie dopytywała nikogo. :razz:[/QUOTE] Niby tak, ale regulaminy się zmieniają, a na stronie czasem wisi coś sobie mimo tych zmian w nieskończoność - bywa ;) Kiedyś mieliśmy odwrotną sytuację - telefonicznie zabukowaliśmy sobie nocleg w schronisku na Hali Lipowskiej uprzedzając, że mamy psa. Zostaliśmy przyjęci, nakarmieni, przenocowani, rano serdecznie pożegnani, pies wygłaskany itp. Dopiero z tego wątku dowiedziałam się, że tam nie wolno wprowadzać psów. Podobno tabliczka wisi na bramce. Ja tam nie widziałam, bo jak przyszliśmy, to było ciemno, a jak wychodziliśmy, to była mgła jak mleko :D
  22. [quote name='panbazyl']to co - jedziemy z głosem do ludu? :diabloti: (jak trzeba to udostępnię swoje stopnie naukowe). Mamy dośc blisko.[/QUOTE] Ekhę... "do ludu" to raczej nie w tych progach ;) ;) Zresztą lud, jak lud ludem a kmieć kmieciem - nie poluje ;) Co najwyżej za nagonkę robi ;)
  23. W dodatku siódme. Takie przeintelektualizowane zajęcie :evil_lol:
  24. [quote name='a_niusia']a ja bylam tlumaczka na polowaniu "dewizowym" i to byla po prostu masakra. wrocilam do domu i najpierw sie poryczalam a potem upilam.[/QUOTE] Zapewne z tej nostalgii za łowiecką tradycją? ;) ** A wiecie, że funkcjonuje termin "intelektualia myśliwskie"? O, o proszę: [URL]http://www.muzeumzamoyskich.pl/intelektualiasiodme[/URL]
  25. Wiem, że to takie góry "na pół gwizdka" ;) ale czy ktoś może się orientuje jak jest z obecnością psów na szlakach w świętokrzyskim parku narodowym? Sprawdzałam na stronie parku w zasadach udostępniania i tam stoi, że można na smyczy. Wczoraj jednak dzwoniłam do ośrodka, gdzie mamy noclegi i pani mi powiedziała, że "raczej nie można z psami, choć ludzie i tak wchodzą...". No i trochę skołowana jestem.
×
×
  • Create New...