Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Ale po co kaszanka? Nie wiem, jak u Ciebie, ale u mnie kaszanka jest w cenie od 8 złotych wzwyż. A to jest przecież kasza zaprawiona krwią i podrobami. To za tę cenę kupisz psu pełnowartościowe mięso, sam dodasz kaszy czy tam ryżu i masz dwa razy więcej i lepsze. Albo i trzy razy, bo takie ćwiartki z kuraka można dostać i za 5 zł/kg jak dobrze poszukać. To samo dotyczy pasztetu. Co do mielonego, to takie mielone na miejscu, w sklepie, jak najbardziej. Ale te paczkowane, pakowane próżniowo to trzeba czytać składy na etykiecie - niektóre są z przeróżnymi dodatkami chemicznymi. Nie wiem, jak mrożone.
  2. Jeśli pies jest nieduży, to ja bym z tych ugotowanych łapek wybrała jednak większe kostki i pazury, co by losu nie kusić - żeby pies się nie zatkał albo co gorszego. Szczególnie, że wygotowana kość już nic właściwie nie wnosi do organizmu poza balastem.
  3. [quote name='Kyu']Mają, mają, ale jaki pokazują na każdym kroku... niestety. I nie jest dla mnie tematem do dyskusji coś na co realnie nie mam nawet minimalnego wpływu, tak na prawdę.[/QUOTE] Tak naprawdę masz wpływ, ale długofalowy ;) Wypowiadając się publicznie, np. na forum, kształtujesz opinię innych. Opinia szerszych kręgów jest już opinią pewnego "targetu" politycznego. Ostatecznie ci politycy są tam dzięki nam, więc sprowadza się to do tego, że to my musimy się zmienić ;)
  4. Korpusy z kurczaka da się przemielić w zwykłej maszynce do mięsa, takiej starej, żeliwnej, na korbkę (leżą gdzieś czasem takie na strychu; my kupiliśmy na targowisku za 20 złotych). Da radę i skrzydła przemielić - do tego już trochę mocniejsza ręka potrzebna niż moja, ale da się. Zmielone nie będą już grozić poranieniem przewodu pokarmowego, pozostaje ewentualna skłonność do zaparć, ale to jest osobnicze, poza tym można dodać do tego oliwy albo siemienia lnianego. A tak sobie myślę, że skoro mieszkasz gdzieś daleko od hipermarketów, to pewnie mieszkasz w miejscu, w którym jest przestrzeń na dodatkową zamrażarkę? Może nawet taką masz? To by rozwiązywało problem - zakupy raz na dwa miesiące to wręcz oszczędność czasu, a co za tym na ogół idzie - pieniędzy ;)
  5. Porcję rosołową czyli korpus z kurczaka kupisz chyba w każdym mięsnym (w podobnej cenie są kurze łapki, ale już nie w każdym mięsnym). Za kaczymi czy indyczymi korpusami trzeba się rozglądać np. w Tesco, Makro itp. Nieco droższe są szyje indycze, kurze żołądki, skrzydła - ale to i tak chyba wychodzi korzystnie w porównaniu z tymi niby lepszymi karmami w puszce.
  6. No, i to jest dopiero bicie piany i plucie jadem na odległość ;) To my tu sobie kulturalnie rozprawiamy :) Co z tym ołtarzem - jest takie pojęcie w gwarze myśliwskiej? [SIZE=1](Nawiasem mówiąc, żywoty św. Huberta prawią, że polował zanim się nawrócił - lubił się gość zabawić, a najbardziej folgował sobie na polowaniu. A jak się nawrócił (Chrystus telepnął nim widokiem białego jelenia z krucyfiksem w porożu) to już nie. Więcej, po jego śmierci - jako że każdy święty musi czynić cuda - jego stuła uzdrawiała nie tylko chorych ludzi ale także chore zwierzęta. Z tym Hubertem - patronem myśliwych - to jakiś taki hagiograficzny szwindel jest i nie wiadomo, czy on sobie jakichś ofiar na ołtarzu życzył był za życia czy też po nim ;))[/SIZE]
  7. [QUOTE][COLOR=#000000][I]To nie był ołtarz, to była bezmyślna egzekucja. [/I][/COLOR][COLOR=#000000][I]Wpuszczenie do zmęczonych całym dniem pracy w upale,głodnych, zmęczonych, przerażonych dziczków, ostrych psów poza konkursem to jest kynologia?"[/I][/COLOR][/QUOTE] A wpuszczenie do niegłodnych, niezmęczonych i podkurzonych to co jest? Igrzyska? Ostatnio czytałam, że w czasie igrzysk wojownicy, którzy mieli walczyć ze zwierzętami byli uzbrojeni, ale tylko trochę, tak żeby zwierzątko też miało jakieś szanse - czyli dajmy dzikom odpocząć ;) Co to jest "ołtarz"?
  8. Zapiszę sobie wątek - kolejny przykład, że program jest obiektywnie szkodliwy i to na dość już szeroką skalę :roll:
  9. Mój nie lubi kaczego mięsa a pakował się za kaczką do wody jak był na suchej, i na barfie i na gotowanym. Takoż za kotem, choć - przysięgam - kociny mu jeść nie dawałam ;) W lesie instynktownie "wystawia" zwierzynę i też robił to zawsze tak samo - niezależnie od żywienia - w sensie, że jak go przestawiłam na barf to nie przestał robić stójek i nie zaczął polować ;) Nie sądzę, żeby to miało znaczenie - ostatecznie dajemy psom mięso/kości a nie żywego ptaka do złapania (tak mi się przynajmniej wydaje ;)) A jeśli to pies pracujący/polujący to pytaj Panbazyl - ona ma trzy myśliwskie psy na barfie, w tym jeden przechodzący próby pracy.
  10. Jeśli to taki wrażliwiec skłonny do wymiotów, to lepiej ostrożnie z mieszaniem. Są psy, którym nie szkodzi to wcale, a inne reagują na mieszanki niefajnie. Szczególnie, jeśli to ta karma, po której wymiotował. A już na pewno warto poczekać z eksperymentami do czasu, aż wszystko będzie ok po tym zabiegu, który macie zaplanowany. Ja czasem mieszam, ale nie w jednym posiłku - tylko np. rano gotowane, wieczorem karma.
  11. No to gratki dla chłopaków. Pracowity sezon macie :)
  12. Ja podwajam (pies - 9,5 kg) i chyba nawet dorzucam więcej (tak na oko lecę). Nie żałuję warzyw i owoców. Oszczędzam wypełniacze, chyba że pies ewidentnie głodny. Dodaję mielone skorupki jajek, żeby zrównoważyć wapń-fosfor. Ważę psa co 4-8 tygodni i w zależności od jego apetytu i wagi reguluję porcje - głównie ograniczając/likwidując lub wprowadzając wypełniacze (ryż, płatki, makaron). Ale mój jest - ogólnie rzecz biorąc - wybredniak i trochę niejadek. Teraz, kiedy ma już 7 lat, to jakoś leci. Wcześniej musiałam bardzo pilnować, żeby nie schudł za bardzo. Może na starość będzie odwrotnie - jednak metabolizm się zmienia. W razie gdyby pojawiła się tendencja do tycia, po prostu wywalę wypełniacze - zero ryżu, płatków, makaronu itp. To nie jest psu niezbędne do życia.
  13. Moim zdaniem to trzeba tak na chłopski rozum. Ryż jest wypełniaczem - jeśli porcja jest dla psa za duża, zrezygnuj z niego albo zmniejsz ilość. Mój latem ma słaby apetyt, więc nie daję wypełniacza wcale - tylko mięso i warzywa. Teraz, jak się zrobiło chłodniej, to mu apetyt wrócił, więc dodaję 2-3 łyżki płatków owsianych zagotowanych w rosole - pies ma 9,5 kg.
  14. Kupuję suchą karmę bardzo okazjonalnie - dwa razy do roku małe opakowanie z okazji wyjazdu na urlop/święta - czasem nawet rzadziej. Od paru lat na takie okazje kupowałam Orijen adult (ten niebieski). W te wakacje zmieniło się opakowanie (może zmieniło się wcześniej, no ja po prostu kupiłam w sierpniu). Nie mam pewności, ale wydaje mi się, że wraz z opakowaniem zmienił się skład. Niestety nie zachowałam starych opakowań, ale nie wydaje mi się, żeby kiedyś w orijenie było tyle składników roślinnych podbijających białko - zielona soczewica, czerwona soczewica, zielony groch, włókna grochu, włoski groch. Odnoszę też wrażenie, że zmieniły się proporcje mięsa świeżego (nieodwodnionego) w stosunku do mączek. No ale, jak wspomniałam, nie mam starych opakowań i nie mogę porównać. Czy ktoś może zauważył te zmiany? W sumie dla mnie ma to niewielkie znaczenie w sensie wartości odżywczych, bo używamy sporadycznie, ale jednak psiak mi uprzyjemniał urlop bączeniem i zastanawiam się, czy to nie skutek zmian w składzie.
  15. O Magurce tutaj ktoś pisał, że nocują psy za dodatkową opłatą, ale pewna nie jestem. My też tam byliśmy tylko "w przelocie" - jadalnia gościnna, oprócz nas były jeszcze dwa szpice rozłożone na karimacie :) A co do szczytów otaczających Brenną, to byłaś może na Orłowej? Nocowaliśmy tam jakieś 3 czy 4 lata temu i trochę się zraziliśmy; w związku z tym w tym roku ominęliśmy Orłową. Może wiesz, czy coś się tam zmieniło - czy jest normalne schronisko czy dalej taka bardziej rodzinna "agroturystyka"?
  16. [quote name='panbazyl']aa - i jak FB traktuje jako dobre miejsce do gromadzenia zdjęć. Potem bez zadnych czarów-marów mogę je przeklejać na inne srewisy bez jakiś dogomańskich kretyńskich pomysłów z zamieszczaniem na serwerach.[/QUOTE] Tylko to bierzcie pod uwagę: [URL]http://di.com.pl/news/48784,0,Facebook_wstrzymuje_zmiany_dot_wykorzystania_wizerunku_To_jednak_nie_formalnosc.html[/URL] To że teraz się wstrzymali to niewiele znaczy, bo - jak mawia przysłowie - co się odwlecze, to nie uciecze. Zresztą były już dyskusje na temat wykorzystywania w reklamach tekstów, które ktoś umieszcza "lajkując" sponsorowany produkt/wydarzenie. To i na foty przyjdzie czas. Ale poza tym, to wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :BIG: Znaczy Panna jesteś? To jak mój małżonek - wczoraj świętowaliśmy :)
  17. [quote name='majsid'] No i jeszcze wypada wspomnieć o okolicach Brennej, gdzie organizowane są/ były zawody dog trekkingowe i z psem można sobie nieźle pohasać.[/QUOTE] Tylko sama Brenna w tym roku wybitnie niegościnna dla psów. Zeszliśmy ze Starego Gronia głodni jak wilcy i nikt nas z psem nie przyjął do knajpy. W ubiegłych latach nie było takich problemów, a w tym jakoś pechowo. Dopiero na Błatniej nas nakarmili :)
  18. Gryzoń szaleje :) Niedługo potrzebny będzie nowy regał na puchary ;) Gratulacje :)
  19. Panbazyl, kliknij, zjedź na dół i zobacz figurkę - dwa Gryzonie :) [URL]http://www.muzeumzamoyskich.pl/upload/files/mapa_1(2).pdf[/URL]
  20. Masz też białe winogrona? A jak robisz z samego soku, to dodajesz drożdży winnych czy nie trzeba, jak przy całych owocach?
  21. To mnie w te wakacje udało się spotkać dwa wspaniałe labki. Tego w Sobieszewie i jeszcze biszkoptową sunię w sumie dość dalekich znajomych, którzy - w związku z naszym pobytem w Beskidach - zaprosili nas do siebie i zaprosili też naszego psa. Cudna suńka - ani nie staranowała naszego psa w odruchu zawierania znajomości, ani nas nie staranowała (choć mnie by to wcale nie przeszkadzało - w przeciwieństwie do naszego psa). Na dodatek oddała naszemu psy swoje zabawki, pozwoliła mu się w nich wytarzać :D, i nawet ich nie próbowała odebrać - aż mi głupio było :)
  22. Ale cudny nadrzewny Gryzoń :loveu: A czarny Panbazyl też cudny. I, o właśnie, przypomniało mi się patrząc na tę fotkę, że w Sobieszewie, w smażalni ryb, w której się bezwstydnie obżeraliśmy, tuż przy wejściu na plażę, pojawiała się taka troszkę starsza para z czarnym labradorem. Postawny, duży samiec. I aż miło było na nich popatrzeć, bo niby niemłodzi ludzie (na pewno po 60-tce), niby pies rasy wymagającej na pozór nie pasujący do wieku państwa, a taki był super, że miodzio. Chodził bez smyczy, tylko za tym państwem, również po terenie tej smażalni/tawerny (jak zwał tak zwał) w ogóle na nikogo nie zwracał uwagi, ani na ludzi, ani na ich smażone rybki, ani na naszego psa. Cały czas blisko państwa, milczący, jak się spojrzało, to łaskawie zadyndał ogonem w odpowiedzi ale nic więcej bez zgody państwa. No rewelka - labki to jest to, jeśli się wie, z czym to się je ;)
  23. No nie, nie o czwartej nad ranem, bo wtedy piwka nie leją i rybek nie smażą ;) Niemniej blisko - nawet mieszkaliśmy w kwaterze, którą przed nami zajmowali jacyś uczestnicy wystawy psów z dwoma pieskami. Niestety właścicielka kwatery nie pamiętała rasy. No ale pieski były dwa, więc to chyba nie Ty :) Gratulacje
  24. Panbazyl, tośmy się minęły w Gdańsku raptem o niecałe dwa tygodnie :) Mam fotkę z pieskiem w tym samym miejscu nad Mołtawą, z tym samym wybajerzonym stateczkiem w tle :D
  25. [quote name='panbazyl']oj to musi być fajna różowa karimatka dla pudelsona :cool3: [/QUOTE] To takie socjotechniki - milutka fryzurka na psią panienkę, różowa karimatka i jeszcze "Pusia" wołać - i każda restauracja wpuszcza ;)
×
×
  • Create New...