-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Tylko, że to Ci wyklucza tendencje najnowsze niezależnie czy chodzi o obraz, czy film, czy muzykę, bo o tym, co najnowsze, jeszcze się nie publikuje - jeśli pisze, to chyba że magisterki właśnie ;), z kompilacji których ewentualnie powstają później bardziej ogólne opracowania, o ile zjawisko medialne okaże się znaczące - ale na to trzeba czasu. "Czterej pancerni" i "Cywil" to nijak współczesność. Co innego "Uwaga TVN" albo "Komisarz Alex" - no ale o nim z w/w względów raczej jeszcze nic nie napisano. Ale jeśli to taka współczesność szeroko pojęta ;) to jest coś takiego na rynku jak "Czterej pancerni i pies - przewodnik po serialu i okolicach" - to pozycja współczesna. Może tam będą jakieś szczegóły. W poprzedniej epoce była natomiast książeczka Bauera "Z psem przez stulecia" i tam był rozdział o sławnych psach, a więc - zważywszy lata - zapewne o filmowym Rin Tin tinie. Wydaje mi się też, że swego czasu w "Moim Psie" był cykl artykułów o sławnych psach, które mocno zaistniały w masowej świadomości i wyobraźni - ale nie wiem, czy możesz sie powołać w bibliografi na tego rodzaju prasę ;)
-
[quote name='juli88']Może ktoś zna jakieś fajne, ciekawe obrazy na których uwieczniony jest pies? [/QUOTE] Warto przyjrzeć się holenderskiemu malarstwu rodzajowemu (szczególnie sceny kuchenne) - sporo tam psów. A bardziej współcześnie może to Cię zainteresuje - przynajmniej pod kątem dalszych poszukiwań [URL]http://galeria-arsenal.pl/wystawy/pies-w-sztuce-polskiej.html[/URL]
-
jak podawac pieskowi preparat na stawy w proszku?
filodendron replied to funia123's topic in Suplementy i witaminy
Ja dosypuję do jedzenia, ale do czegoś "mokrego", bo przy suchej karmie to chyba mogą być straty. -
[quote name='lucky23']Zrobiłam je dla Xeny, psu smakowały, ale miała rzadką qupe. Możliwe że to przez to ?[/QUOTE] Pewnie, że możliwe. Szczerze mówiąc, to nie bardzo rozumiem ideę wpychania w psa takiej ilości mąki zmieszanej z pasztetową - przecież to najbardziej śmietnikowy wyrób wędliniarski. Najgorsze gatunki mięsa i podrobów, które już do niczego więcej się nie nadają, woda, soja, konserwanty, polepszacze smaku i zapachu. No chyba, że to była domowa, własnoręcznie robiona pasztetowa ;) Na majeranek też może być taka reakcja - to ziele o dużej ilości olejków eterycznych - wrażliwsze żołądki źle to znoszą.
-
[quote name='panbazyl']znacie tych panów? [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1378472_526876884067847_1740591980_n.jpg[/IMG] [/QUOTE] To jest pani - Whoopi Goldberg ;)
-
[quote name='Kyu']Idealny przykład państwa w państwie. Dostaliby po łapach raz i byłby święty spokój.[/QUOTE] Od kogo po tych łapach? [quote name='Kyu']I jestem zdania, że w obwodach, w których odbyła się introdukcja danego gatunku, gatunek ten winien być skreślony z listy łowych, skoro niektórzy nie potrafią się pohamować.[/QUOTE] Na jak długo? Aż się populacja ustabilizuje? I co wtedy - wracamy do zabawy? [quote name='lis']Ostatnio rozbawił mnie pomysł myśliwych, aby już 15 - 16 - nasto latki mogły posiadać broń i polować ( tak jak w Szwecji ), co przyniosłoby same plusy: a: dzieci oderwałyby się od komputerów i " pokochały " przyrodę ;) [/QUOTE] A pomysłodawca nie jest przypadkiem z lubelskiego? Tu się postuluje promocję myślistwa wśród młodych, którzy podobno nie lubią zaglądać do lasu (nie wiem, skąd ten wniosek - mnie się wydaje, że młodzież po prostu woli paint ball niż strzelanie do zwierząt). A promocje odbywają się czasem z miedialnym patronatem instytucji finansowanych z budżetu państwa [URL]http://www.klub-swietego-huberta.pl/aktualnosci/klubowe-polowanie-na-kaczki[/URL] To ja już nie wiem, które państwo w którym państwie.
-
smakołyk-nagroda dla 8 tyg. psiaka w typie papillona?
filodendron replied to galleana's topic in Przysmaki
[quote name='lucky23']Dobre są przysmaczki bodajże z Maced. Jest takie duże pudełeczko, z chyba 10 zł. Takie kosteczki. Można je rwać na mniejsze kawałki, są miękkie, i dla psa smaczne. Mogę też polecić kawałki kurczaka dostępne w zoologach. Też są fajne :) [/QUOTE] Te ze sklepu mięsnego też są fajne ;) I też miękkie, i można rwać na dowolnie maluśkie kawałeczki. I dla psa smaczne ;) ;) I tańsze niż 36 zł za kilogram jak w przypadku Maced :D :D -
[quote name='Kyu'] filodendron- podrzucisz mi linka z tymi zajcami w lubelskim, nie znam tematu. [/QUOTE] Jeśli chodzi o same przekroczenia limitów to Lis już podlinkował. Tu jeszczes link do Uwagi TVN, gdybyś chciała zobaczyć, jak to wygląda od strony tego, który wsadził kij w mrowisko. [url]http://uwaga.tvn.pl/46719,news,,mysliwi_w_cba,reportaz.html[/url] A jeśli chodzi o wsparcie finansowe na zajączki to np.: Unia Europejska: [url]http://moje.radio.lublin.pl/zajace-ze-slowacji-pomoga-polskim-przedluzyc-gatunek.html[/url] Urząd marszałkowski Lublina zima 2013: [url]http://podlasie24.pl//wiadomosci/biala-podlaska/akcja-wypuszczania-zajecy-do-naturalnego-srodowiska-d428.html[/url] (Pozwolę sobie zacytować jak urzędnik w imieniu podatników dziękuje myśliwym za łaskawą pomoc: "Jesteśmy zadowoleni z zaangażowania myśliwych i leśników oraz z pomocy, jakiej udzielają nam przy realizacji naszego pomysłu” - mówi kierownik Janusz Malinowski z Departamentu Rolnictwa i Środowiska Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie") jesień 2013: [url]http://www.portalsamorzadowy.pl/lubelskie/ochrona-srodowiska/na-terenie-lubelskiego-wypuszcza-zajace,44979.html[/url] Starostwo powiatowe w Kraśniku 2013: [url]http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100906/NEWS01/148947867[/url] Program odbudowy populacji (i dofinansowanie z budżetu państwa) ma być kontynuowany do 2020 roku.
-
To na czym polega dbałość myśliwych o zająca? Bo na razie wychodzi na to, że niektórzy łaskawie wstrzymują się od strzelania. A ci, którzy się nie wstrzymują i tak dostają kasę od podatników na nowe zające. (Sic! Dlaczego nie kupuje się zajęcy z odszkodań za przekroczenie limitów odstrzału? Czy jak ktoś hoduje kury, to mu urząd marszałkowski dopłaca do tej hodowli??) No bo strzelanie do lisów po to, żeby móc potem strzelać do zajęcy, to jakoś pod "dbałość" semantycznie nijak mi nie podchodzi.
-
[quote name='Kyu']Tak, bo problem jest ZŁOŻONY. [/QUOTE] Problem jest złożony, tylko dlaczego składają się nań również takie fakty, że nasze podatki idą na zające, żeby myśliwi znowu mieli do czego strzelać i na sądy, które umarzają sprawy o przekroczenie limitów odstrzału ze względu na niską szkodliwość społeczną? Na czyją jeszcze frajdę ma pracować Kowalski? Na lubelszczyźnie okazało się, że myśliwi nawet nie wiedzą, ile tych zajęcy mają. Ale strzelać strzelali. Afera była na całą Polskę, TVN zrobiło program, minęły raptem dwa czy trzy lata i lokalny myśliwy bezczelnie przed kamerą wciska, że to ptaki drapieżne. Tego się nie da wytlumaczyć defragmentacją lasów, co najwyżej defragmentacją pamięci. Jeżeli liczebność danego gatunku spada na tyle drastycznie, że jej utrzymanie wymaga wsparcia podatników, to dlaczego ten gatunek nadal jest na liście zwierząt łownych?
-
Lubelska TV po raz kolejny wyemitowała program informacyjny, w którym myśliwi pokazywali jak radośnie wypuszczają zakupione zające na wolność próbując w ten sposób ocalić populację szaraka na lubelszczyźnie. Kowalski przed telewizorem dowiedział się od miło wyglądającego myśliwego, że za drastyczny spadek tejże odpowiedzialne są ptaki drapieżne. O aferze, w której mówiło się, że 80% kół łowieckich na lubelszczyźnie przekracza limity odstrzału zajęcy, o kilkudziesięciu sprawach za te przekroczenia, z których wszystkie zostały umorzone - ani słówka. Oglądałam w przelocie i nie dooglądałam, kto płaci za te nowe zające. Ale potem doczytałam, że to nie pierwsza akcja i że jest dofinansowana przez Urząd Marszałkowski w Lublinie i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska. No na litość - a może by im tak flinty zlicytować wreszcie? :roll:
-
Ale dlaczego nie? Przecież są i suche karmy na bazie ryby. Może komuś chodziło o ryzyko związane z ośćmi - no ale przecież są filety, można też rybę przemielić.
-
Panbazyl, w naszym regionie znanym od wielu lat i wielokrotnie nagradzanym (i udzielającym się na imprezach tematycznych) specem od nalewek (za pigwówkę też coś dostał w minionych latach) jest Kazimierz Kniaź z koła łowieckiego nr 45 w Hrubieszowie [url]http://www.hrubieszowska.pl/artykuly/mysliwskie_smaczki_lubelszczyzny_orzechowka_pana_kazimierza_z_kola_kola_ponowa_w_hrubieszowie_nagrodzona,2701.html[/url] (Tego samego koła, którego prezes beknął za strzelanie do bażantów pod domem, pod karmnikiem dla ptaków, na oczach dziecka - żeby nie było tak całkiem off topic :p). Jego trzeba by pytać, czy pigwa i orzech to udany związek czy mezalians (na chłopski rozum jakoś nie pasuje, bo orzechówki robi się w lipcu, a pigwę - teraz).
-
[quote name='Bonsai']Mój pies liże podłogę, czy cokolwiek, co ma w zasięgu pyska, gdy ma zgagę - podaję mu lek i jak ręką odjął.[/QUOTE] A jaki lek mu podajesz? Bo swojego uraczyłam mocno tłustą wołowiną w nieco nadprogramowych ilościach i w jakiś czas po posiłku zaczął "pranie dywanu" - zdarzyło się to parę razy, po tłustych posiłkach, przeszło jak dałam coś do pogryzania, czyli - być może - po zneutralizowaniu kwasów żołądkowych. Może to była zgaga?
-
Jeśli to się pojawiło nagle i/albo okresowo nawraca, to niech wet sprawdzi gardło na wszelki wielki wypadek. U mojego tego rodzaju odruchy pojawiały się nawet przy lekkim stanie zapalnym gardła. Na tyle lekkim, że zwykła aktywność pozwalała mu o nim zapomnieć, a jak pozostawał bez zajęcia, to mu się przypominalo, że coś go swędzi/podrapuje w gardle i lizał na potęgę, szczególnie szorstkie powierzchnie typu dywan czy narzuta. Z braku powyższych także podłogę, zwłaszcza jeśli była zakurzona.
-
[quote name='lis']Kurczę, wszyscy jakoś nie mogą zrozumieć prostego faktu ... tu nie chodzi o to, żeby po prostu spuścić psy z łańcucha i niech biegają gdzie chcą - nie chodzi o to, żeby zapewnić psu zamiast łańcucha ogrodzone podwórze, kojec, itp. oczywiście rolnicy narzekają, że ich nie stać - a na psa ich stać?[/QUOTE] Mnie się wydaje, że wszyscy rozumieją intencję. Tyle że na dzień dzisiejszy to jeden z tych przypadków, w których teoria kończy się tam, gdzie zaczyna się praktyka. Oczywiście, że "stać" ich na psa. Pies jest za free i zjada kaszę ze smalcem plus resztki z obiadu - w zamian narobi wrzasku, jak ktoś będzie próbował zakraść się np. do równie nieogrodzonej jak reszta "posesji" królikarni. Jak to się ma do kosztów ogrodzenia? Dlatego zastanawiam się, jakby to miało wyglądać w praktyce? Co się stanie z psami, które są teraz na łańcuchach a własciciele z całą pewnością nie postawią kojca a tym bardziej - ogrodzenia? Bo ogólnie to ja jestem na tak, tylko jak ten prosty fakt będzie wyglądał w realu?
-
Zakaz hodowli zwierząt futerkowych byłby ok (choć ograniczyłby dietę drapieżników w zoo), ale z tymi łańcuchami to ja tego jakoś w ogóle nie widzę w praktyce. Jak to miałoby się odbywać, na jakich zasadach, przecież musiałoby być jakieś vacatio legis albo nie wiem co, bo inaczej w mojej podgórskiej letniej mecie nie będę miała szans dojść z przystanku PKS do domu z psem w całości.
-
[quote name='Maron86'] Można jeszcze powiesić na Illusion collar aż zemdleje, wtedy na pewno się uspokoi. [/QUOTE] Mnie frapuje fakt, że ta obroża nosi imię jego żony... tak... z psychologicznego punktu widzenia :razz:
-
Może za dużo dałaś jej tego oleju z pestek? ;) Z lnu kupisz w każdym sklepie ze zdrową żywnością, czy na takimż stoisku (ważne, żeby był tłoczony na zimno). W takim sklepie warto też się przyjrzeć poczciwemu olejowi rzepakowemu - tłoczony na zimno jest lepszym źródłem omega 3 niż oliwa z oliwek i w lepszych proporcjach do omega 6. Pytanie, ile z tego jest w stanie przyswoić mięsożerca. A z łososia to chyba w każdym internetowym zoologicznym - są różnych firm, lepiej wybierać małe opakowania z krótkim terminem ważności. Z dorsza widziałam na eko zwierzaku, ale gdzie indziej też na pewno są.
-
Strzyżenie maszynką raczej nie ma wpływu na kolor sierści, natomiast na strukturę włosa u psa, który zasadniczo powinien być trymowany - jak najbardziej tak, choć oczywiście geny są ważniejsze. Wydaje mi się, że regularne (i na początek dość częste) rwanie u fachowego groomera z czasem poprawiłoby strukturę włosa, który stałby się mniej lokowaty i miękki - pytanie, czy w tym wieku suczka przywyknie i dobrze zniesie takie zabiegi, skoro całe życie była tylko strzyżona? Zmiana koloru ma pewnie związek z wiekiem. Można kolor pogłębić używając odpowiednich kosmetyków pod warunkiem, że robi się to systematycznie, bo efektu po jednym czy dwóch myciach raczej nie będzie. Z wyżej wymienionych Biogroomu nie znam, z 1 All system jest Professional Formula Whitening shampoon - wbrew nazwie nadaje się tez do czarnej sierści - usuwa przebarwienia i pogłębia kolor. Lepszy moim zdaniem jest Ring 5 Black Out albo Pet silk Midnight Black (i takaż odżywka) ale ten ostatni jest z jedwabiem, więc skoro włos już jest za miękki, to chyba nie bardzo pasuje... Próbowałam też Hery Intense Noir ale ten - w naszym przypadku - to niewypał.
-
A jak dodasz do jedzenia olej z łososia albo dorsza to też pogardzi? Oleje rybie są najlepsze, ale jeśli ich nie chce, to można też dawać olej z lnu. Są też gotowe preparaty z omega 3 i 6 dla psów, np. Gammolen, EFA Oile i pewnie wiele innych.
-
[quote name='Sybel']Tak tylko dodam, ze pani od zapomnianego języka psów wycofała się ze swoich teorii nt. dominacji i tym podobnych[/QUOTE] Ona też? Myślałam, że tylko Fisher.
-
[quote name='lis']Wiesz, zarówno myśliwi jak i pan Warzecha używają podobnych określeń aby lżyć ludzi o innych poglądach na stosunek ludzi do zwierząt, także piszą o tym, że obrońcy zwierząt to środowisko lewicowe - tylko myśliwi poruszają podobną kwestię poza tym, o ile tekst pani Środy jest niestosowny to jest w nim sporo prawdy, w tekście pana redaktora natomiast są same brednie.[/QUOTE] Wiesz, żyjemy w takim świecie, w którym hodowanie, zabijanie i zjadanie zwierząt jest powszechne, a zatem racja p. Środy nie jest aksjomatem, to nie Tischnerowska "świenta prowda", co najwyżej "tyż prowda", i chamskie zagrywki emocjonalne jej nie pomogą (prawdzie, nie Środzie). Kowalski, który wszak nad sprawą winien się pochylić i wyrobić sobie zdanie, nie odróżni "tyż prowdy" od "gówno prowdy" Warzechy, bo wcześniej ucieknie z obawy, że jako ofiara cywilna zostanie trafiony plwociną. Takie mam obawy :) Swoją drogą z cyrkiem to Warzecha pojechał po bandzie - najbardziej magiczna przyjemność dzieciństwa :) Musiał mieć smutne i całkiem niemagiczne dzieciństwo i choć siermięgi PRLu nie ma już dawno, to swoim dzieciom najwyraźniej czuje się w obowiązku zafundować to samo.
-
[quote name='lis']Mentalność Kalego to bardzo ciekawa sprawa ... gdy pani Środa pisze o myśliwych nieprzychylnie ( choć ja bym takich słów nie użył ) to jest ' beee " ale jak pan Łukasz Warzecha obraża miłośników zwierząt ( eko wariaci, nawiedzeni, itp. ) to już jest " cacy " i ok: [URL]http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,title,Lukasz-Warzecha-ekowariaci-spuszcza-psy-z-lancucha,wid,16039535,wiadomosc.html?ticaid=1116ad[/URL][/QUOTE] Dla kogo jest cacy i ok? Dla mnie jedno i drugie nie jest ani cacy, ani ok. Obie wypowiedzi pasują do siebie poziomem jak ulał :roll:
-
Nie musisz rezygnować całkiem - to jest cenny dodatek, dobry na stawy. Tylko warto je rozgotować w niedużej ilości wody - zrobi się z tego galareta. Można do niej obrać, co się da obrać z łapek - skórę, chrząstki (trochę robota Kopciuszka, no ale... uzyskujesz po domowemu hydrolizowany kolagen, który w aptece kosztuje parę złotych więcej niż łapki ;))