-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
[quote name='panbazyl']ale możesz i prawdziwe - i tak nikt sie w tym nie połapie :cool3:[/QUOTE] Jak to nikt - a CIA? :D Życzę Wam miłego sierpnia, jarmarków czy innych wyjazdów. My się już urywamy w góry i mam nadzieję, że długo nas nie będzie ;) Kupiłam psiakowi małą karmiatkę, żeby miał na czym leżeć w schroniskach - różową :D
-
Chyba w końcu założę jakieś fikcyjne konto na fb ;)
-
Jakie witaminy i pteparaty na ładną sierść
filodendron replied to MoOnY's topic in Suplementy i witaminy
[quote name='Kirinna']raczej nie, bo na gotowanym tyje bardzo, chociaż mu ograniczałam strasznie gotowane to zrobił się tłusty:) nie wiem z czego to wynika[/QUOTE] Może z wypełniaczy (ryżu, makaronu, ziemniaków itp.) -
Psy się nie brzydzą. To antropomorfizacja :) Coś im nie smakuje albo nie są dość głodne, żeby zasmakowało, albo czują, że to nie to akurat dla nich, albo mają opory przed nowościami, bo lubią iść utartym szlakiem. To ostatnie dość często dotyczy psów żywionych wcześniej monotematycznie. Najczęściej manipulują trochę nami, bo wiedzą, że jak przeczekają, to dostaną coś innego, lepszego. U psów, dla których jedzenie ogólnie jest ważne, można wypracować jedzenie surowego mięsa. Są jednak takie egzemplarze, dla których jedzenie nie jest priorytetem. Być może z punktu widzenia ewolucji, takie osobniki powinny mieć mniejsze szanse ;) No ale póki my jesteśmy za nie odpowiedzialne, to trzeba pokombinować tak, żeby pies nie zrobił sobie krzywdy niejedzeniem. 7-9-dniowe głodówki niespowodowane chorobą to dla mnie już przegięcie. Bałabym się niedoborów, rozchwiania równowagi w organizmie - są gorsze rzeczy niż osad na zębach.
-
Jakie witaminy i pteparaty na ładną sierść
filodendron replied to MoOnY's topic in Suplementy i witaminy
To może trzeba wrócić do gotowanego? ;) -
[quote name='iva.05']tych polecanych przez forumowiczów karm u mnie nie ma w sklepach :placz: kupowanie worka 7 kg jest dla mnie w tej chwili finansowo nie do przeskoczenia , kupuję po 1 kg .[/QUOTE] A nie dałoby się dogadać ze znajomymi na wspólny worek?
-
[quote name='jotpeg'] :multi: no i kaskaderzy na wyciągu krzesełkowym!!! napisz, czy psy się nie bały (z moim jeszcze tego nie ćwiczyliśmy).[/QUOTE] Nasz się w ogóle nie boi - rozgląda się i "łapie górny wiatr" ;)
-
[quote name='WiedźmOla'] Ja się zastanawiam tylko czy uszy psów ras, które najczęściej są kopiowane mają aż tak wrażliwe uszy na zapalenia? Bo mój pies też ma oklapłe uszy, do tego kudłate na zewnątrz oraz wewnątrz i jakoś tych problemów nie ma, jak stosuję środki zapobiegawcze. [/QUOTE] Oczywiście, że to nie skłonność do zapaleń leży u źródeł kopiowania, tylko skłonność do ranienia sobie uszu w walce. Wiadomo, że zapalenia najczęściej nękają psy o zwisających i kudłatych uszach, np. pudle - my się borykaliśmy z tym problemem kilka razy, ale jakoś wet nigdy nie zaproponował, że obetnie uszy dla zdrowotności ;) (Inna rzecz, że u nas te zapalenia okazały się efektem ubocznym karmienia suchą karmą - ciekawe, czy koleżanka od dogo argentino wzięła taką okoliczność pod uwagę ;))
-
demaskowanie "myśliwych" strzelających do psów domowych
filodendron replied to Koszmaria's topic in Media
[quote name='Koszmaria']zboczyłyście z tematu,bo mi chodzi konkretnie o to-co myślicie o ujawnianiu danych,czy zdjęcia myśliwego który poluje na domowe psy na ich podwórkach[czy w ogóle,myśliwych,którzy polują na psy]?[/QUOTE] Myślę, że jeśli od innych wymaga się przestrzegania prawa, to od siebie też powinno się tego wymagać ;) Jak ktoś ma dowody, to idzie do sądu/na policję. Jak dowodów nie ma, to pan ze zdjęcia może zrobić to samo oskarżając o pomówienie. -
[quote name='lis']Cóż, dla mnie to się jednak ze sobą kłóci.[/QUOTE] Względem zwierząt i etyki księża mają jeszcze mniej zajęć na studiach niż lekarze w odniesieniu do ludzi. Łowiectwo to przecież tradycja. A tradycji trzeba bronić. Przecież nawet jesteśmy świadkami porozumienia ponad podziałami w sprawie uboju rytualnego [URL]http://wyborcza.pl/1,75248,14265015,Biskup_z_Lublina_opowiada_sie_za_ubojem_rytualnym.html[/URL] Jak to było w tej Anatewce? "Tradycja! Tradycja!"
-
demaskowanie "myśliwych" strzelających do psów domowych
filodendron replied to Koszmaria's topic in Media
[quote name='a_niusia'] taaa, pola i laki to tez obwody lowieckie. ALE NIE WSZYSTKIE. i tam nikogo nie obchodzi, ze pies pogoni sarne:))) dlaczego? bo poza obwodem lowieckim ta sarna jest bezwartosciowa, bo nie bedzie mozna jej potem ustrzelic. ot. po prostu. [/QUOTE] Sarna nie jest przywiązana do ziemi jak chłop pańszczyźniany - wcześniej czy później znajdzie się na terenie obwodu, które naprawdę są dość zmyślnie poplanowane - tak, aby dało się polować ;) Więc wartość ma, tylko musi przewędrować w inne miejsce. Kłopot polega chyba na tym, że nie ma instrumentów karnych (poza mandatem za nieupilnowanie psa), gdy taka sarna zaplącze się np. na osiedle i tam zostanie zaatakowana - były takie przypadki. Ale zasadniczo to ja się zgadzam z tym, że większość myśliwych zainteresowana jest głównie strzelaniem. A większość psiarzy spuszcza psy w lesie, nawet gdy nie są odwoływalne. I tak się wozimy. Typowy konflikt interesów. -
demaskowanie "myśliwych" strzelających do psów domowych
filodendron replied to Koszmaria's topic in Media
Są sarny, bażanty i dziki i nie ma obwodu? Niemożliwe ;) ;) A serio to tereny miejscowości w granicach zabudowy mieszkalnej i gospodarczej nie wchodzą w skład obwodu, więc pod domem go raczej być nie może. A skoro nie ma, to nie ma podmiotu odpowiedzialnego za ewentualne pouczenie - dzierżawcy. Poza obwodem on akurat pouczałby bezpodstawnie. Niezależnie od terenu, na którym pies zabiłby sarnę, konsekwencje można ponieść z tytułu nieupilnowania zwierzęcia - tyle że w szczerym polu trudno o kogoś, kto zadzwoni po policję ;) No a jeśli nawet, no to mandat. [URL]http://www.gostynintv.pl/index.php/archiwum/16-policja/2147-ukarano-wacicielk-psow-ktore-zagryzy-sarn[/URL] Bez sensu, przyznaję - powinno się beknąć jak za kłusownictwo. Tak poza wszystkim to ustawa mówi: "Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna." No mówi sobie... jak chłop do obrazu, a obraz ani razu. Tylko akurat tego na myśliwych zwalić nie można ;) -
demaskowanie "myśliwych" strzelających do psów domowych
filodendron replied to Koszmaria's topic in Media
No nie chcę wprowadzać w błąd, ale wydaje mi się że tzw. polne obwody łowieckie obejmują także pola i łąki prywatne. Generalnie w opisie obwodu łowieckiego wyszczególnia się udział lasów i gruntów rolnych i od tego zależy klasyfikacja obwodu - czy leśny czy polny. -
demaskowanie "myśliwych" strzelających do psów domowych
filodendron replied to Koszmaria's topic in Media
[quote name='a_niusia'] jednak warto zauwazyc, ze nie wiadomo dlaczego zakaz ten dotyczy TYLKO lasow, a np. na polach czy lakach juz takiego zakazu nie ma. [/QUOTE] To może nie jest dokładnie tak, bo ustawa przewiduje zwalczanie psów i kotów wałęsających bez opieki i dozoru człowieka na terenie obwodów łowieckich. Mowa jest o obwodzie łowieckim a nie o lesie - i przed nowelą w takich okolicznościach przyrody myśliwym wolno było strzelać do psów (w odległości 200 m od zabudowań), teraz zarządca/dzierżawca ma pouczyć właściciela lub odłowić zwierzę itede ale nie jest tak, że biegają samopas i bez opieki na legalu. -
O ile wiem, pudle krzyżuje się w ramach "odmiany". Może się zdarzyć, że jakieś szczenię "przerośnie" i wyjdzie z widełek wymiarów swojej odmiany - wtedy można je przepisać np. z miniatur do średnich albo z toyów do miniatur (niedawno spotkałam panią, bardzo zawiedzioną faktem, że coś takiego ją spotkało - miała być toyka, a tu psikus i trzeba przepisać ;))
-
Plażą to nie tak łatwo dojść, szczególnie latem, jak jest sporo ludzi. Zresztą ona w pewnym momencie zamienia się w taką mocno kamienistą, bo w Jastrzębiej to już właściwie prawie same kamienie (nazbierałam sobie do doniczek :)) Kiedyś jeździła jakaś taka stylizowana podwózka, coś jakby ciuchcia na kołach, czy coś w tym stylu. W Jastrzębiej pierwszy raz bylam w takim otwartym drink-barze zrobionym a'la Haway ;) To już chyba paręnaście lat temu. Serwowali tam nieprawdopodobne drinki z nieprawdopodobnych owoców i alkoholi - wszystko na oczach klientów od rozkrojenia arbuza począwszy aż po ostatni listek mięty przy słomce :) Oszsz, a ja ciągle w robocie. Jeszcze dwa tygodnie do urlopu:placz:
-
We Władysławowie nie dało się spać przez to wesołe miasteczko :D Ale za to mieli tam kiedyś dobrą chińską restaurację. Przynajmniej kiedyś. Z Władysławowa chodziliśmy piechotą do Jastrzębiej Góry - częściowo jakimś takim fajnym lasem się szło.
-
[quote name='Rosiczka']Nigdy nie karmiłam psa RC, bo nie podobał mi się skład. Ale gdy odbierałam moją suczkę z Francji, od hodowcy w wyprawce dostałam 3 kg RC junior. Gdy ta karmę otworzyłam jakie było moje zdziwienie, wszystkie granulki były tak jakby obtoczone w jakimś oleju/tłuszczu, karma ta nie miała typowego dla naszego polskiego RC zapachu, prawie w ogóle nie było zapachu, a co ciekawsze skład był inny niż w naszej polskiej wersji.[/QUOTE] No właśnie. Niby wszystko to samo, a jednak nie. "Diabeł tkwi w szczegółach" - ;) ;)
-
Och, to we Władysławowie byłaś?? No ja nie wiem, jak pociąg, ale samochodem to katastrofa niegdyś - ten kawałek Trójmiasto-Władysławowo - koszmar. Czy Władysławowo się zmieniło? (Dom Rybaka, siermiężne wesołe miasteczko z wielbłądem, wróżką, kucykiem i tym takim gościem, co na motorze zaliczał jakąś pętlę śmierci czy coś w ten deseń?) :)
-
W taką pogodę podobno jodu jest więcej :)
-
Kiedyś w morzu tak masakrycznie pokaleczyłam sobie stopę (nasi kochani rodacy i ich wszędobylskie śmieci), że ja to się wzdrygam nie z zimna, tylko na wspomnienie bólu ;) Trzeba uważać - kiedyś też była jakaś afera z wyrzuconymi strzykawkami z igłami. Mimo to, jeśli tylko mi się uda i plany się nie zmienią, to może pod koniec sierpnia urwiemy się z gór na drugą stronę kraju.
-
[quote name='Kirinna']a ja sie dziwie ze bardzo dużo osób karmi/karmiło RC, chociaż wziałam psa jak byłam "młoda i głupia" to nigdy mu tego nie dałam bo nie kupowałam niczego poza lekami u weta, nawet nie przyszło mi do głowy zeby u nich kupować karmę,, chociażby z tego powodu że była wg nich najlepsza i jedyna dobra karma dla psa;) [/QUOTE] Wiesz, swego czasu RC to była bardzo dobra karma, produkowana w konkretnej fabryce, a polski rynek - jeśli chodzi o karmy - był bardzo wąski. Potem RC wykupił Mars Incorporated (ten sam koncern, który produkuje Pedigree, Whiskas, Frolic, Kitekat a także batony snickers, mars, twix, m&msy tudzież sosy uncle bens ;)) Pobudowano fabryki w różnych państwach, także w Europie środkowo-wschodniej i jakość zaczęła spadać, jak w każdej masówce. Jednocześnie rynek otworzył się na karmy mniejszych producentów - lepsze i niekorporacyjne - więc było w czym wybierać. Natomiast sporo osób zostało na tym etapie, że RC to "marka". Na tym polega zjawisko marketingowe pt. "wyrobić sobie markę" ;) Co do tych patyków, to można ewentualnie rozważyć jakieś niedobory błonnika (np. na wątkach barfowych czasem pojawiały się informacje, że psy po przestawieniu na barf zaczynały zjadać chusteczki higieniczne itp.), ale czasem psy po prostu lubią gryźć patyki :)
-
A wiesz, my mamy troszkę inne doświadczenia w tym sensie, że właśnie na sam koniec sezonu, tuż przed wrześniem, to wtedy robi się tam fajnie. Tak bardziej pusto i chłodniej. Choć oczywiście to nie jest aura, żeby wybrać się z dzieciakami. Ale najfajniej to było, jak się kiedyś wybraliśmy w kwietniu. Zimno, wietrznie i zero turystów. Bałtycka plaża jak całkiem obcy krajobraz - żadnych śladów zdeptania, tylko zawiane wiatrem płaszczyzny z różnokolorowymi pasmami (zależy jak wiało i jakie były fale ;)). Znaleźliśmy wtedy bursztyn prawie na 3 cm długi.
-
[quote name='Maron86'] Z tymi gołębiami to naprawdę nie wiem o co mu chodzi, właśnie jak żarł RC to trzeba było pilnować. [/QUOTE] Dla mnie osobiście nie ma w tym nic dziwnego. Jako nowicjusz prawie rok pakowalam w psa to "coś" (RC), bo miało być super hiper i w ogóle. Zżerał wszelkie śmieci, łącznie z resztkami kapusty pekińskiej z naszego kosza na śmieci. I to mnie zastanowiło. Pomyślałam - jak chcesz kapusty, no to masz. A potem już poszło "rzutem na taśmę". Dostawał różne rzeczy, których chciał (w granicach rozsądku), przestał zjadać śmieci. Nieodmiennie twierdzę, że RC (jak i wiele innych słabych karm) prowadzi do niedoborów i psy, które nie są do tego przystosowane, czy też ich organizmy mają większe niż "zesłańcze" wymagania, próbują to jakoś nadrobić na własną łapę. Także moim zdaniem, owszem, to ma powiązanie. U nas miało.
-
[quote name='Rosiczka'] Więc sądzę, że u psów z alergią ważniejsze jest znalezienie produktów uczulających niż ograniczania białka. W końcu psy z alergią na BARFie przestają mieć często problemy, a poziom białka też jest wysoki. Ale mogę się mylić :)[/QUOTE] Oczywiście masz rację. Mi chodziło nie o ilość białka w ogóle, lecz o ilość źródeł białka w jednej karmie, czyli o przeciwieństwo diety eliminacyjnej - bo jest i kurczak, i indyk, i jaja, i dwa gatunki ryb. [quote name='Maron86'] Zadam głupie pytanie: Czy jak pies będzie jadł karmę o smaku koniny z czymstam - to później będzie konie kojarzył z żarciem? [/QUOTE] Nie, nie będzie :) Mój pies ucieka na widok krowy mimo że lubi wołowinę - nigdy żadnej nie próbował upolować ;)