Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Rctr, ogromnie mi przykro :(
  2. Nie wiem, czemu ludzie myśląc "farbowanie" od razu przywołują takie skrajne, typowo na potrzeby różnych show kreacje - bo to już nie jest farbowanie, to jest jakaś tam kreacja, forma, powiedzmy, plastyczna - jak koafiura na pół metra wysoka na specjalnym rusztowaniu. Na fotce jest Cindy wspomnianej wyżej Sandry Hartness. Ona raczej nie chodzi z takim psem na spacery ;). Robi go tak na wystawy i konkursy groomerskie. Jej "dzieła" były wielokrotnie publikowane nie tylko w necie ale i w prasie papierowej. Zdjęcia jej Cindy publikowane były na okładkach czasopism groomerskich, ponieważ - Hartness zwycięża konkursy, w których pokazuje swojego psa. To jest sposób na wystawianie pudla. Inne wystawianie, ale jednak wystawianie. Różnica między tym, a tym: [url]https://www.pinterest.com/pin/380343131001329783/[/url] to tylko kwestia umowna. Żaden z tych psów nie wygląda tak poza wystawą. (Ten drugi zapewne chodzi zapapilotowany, a co najmniej w różnych kucykach, żeby nie zniszczyć włosa.) Za to ten ma wygodną, dość sportową fryzurkę: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=_6B1kSDzmyM[/URL] I co z tego, że kolorową?
  3. Ale to właśnie trzeba dopasować do psa. Nie można tak arbitralnie - ryż lepszy, kasza lepsza, makaron lepszy. Jeśli ktoś się decyduje na karmienie z wypełniaczem (są przecież i inne metody) to powinien dobrać taki, jaki psu najbardziej służy. Albo zmieniać, jeśli psu służą wszystkie - a czemu nie? Jest coraz więcej karm, które zastępują zboża (w tym ryż) właśnie ziemniakami.
  4. [quote name='Pokasi']Farbowanie pieska jest wg mnie bezsensownym pomysłem, to nie człowiek, żeby farbował włosy... no proszę was..[/QUOTE] A sensowność farbowania w przypadku człowieka na czym polega? Robi to dla siebie, prawda? Dla własnej przyjemności i lepszego samopoczucia. Dla siebie też kupuje psa. A potem strzyże go i/lub farbuje też dla siebie.
  5. [quote name='Estowa']A ja myślę o tym wąwozie co jest na Czubach. Jak tam ze spuszczaniem psów? Co prawda jestem tam co tydzień przynajmniej i mój pies zawsze biega bez smyczy, ale jak jest tam z przepisami? [/QUOTE] Tak jak wszędzie - to jest miasto. Obowiązuje smycz. Już trzech moich znajomych zapłaciło tam mandat. Jeden o maksymalnej wysokości - 250 zł, bo właściciel się zdziebko stawiał, jak można żądać smyczy w przypadku westika :) Drugiego przewleczono przez sąd grodzki, bo nie chciał przyjąć mandatu - nie wyszedł na tym in plus ;)
  6. No właśnie, też bym bardzo chętnie obejrzała kuca w ujęciach innych niż odogonowe trzy czwarte ;) ;)
  7. A jak radzicie sobie z czesaniem? W końcu to pies, który na pewno wymaga regularnych zabiegów tego typu. Na stojąco, na leżąco? Może przeglądaj go podczas czesania, nie trzeba przecież psem obracać. Ja czeszę na leżąco - pies nauczony jest komendy "zdechł pies" - kładzie się płasko na boku, a potem "obrót" i wtedy przekręca się na drugi bok. Wszystko uwarunkowane smakołykami do tego stopnia, że jak wyciągam grzebień, szczotkę czy maszynkę do strzyżenia, to pies biegnie ucieszony i wali się na bok bez komendy. Co do pcheł, to poza sprzątaniem mieszkania zwróć też uwagę, czy na tych kroplach, które podawaliście psu nie było przeciwwskazań dotyczących kąpieli, bo zwykle środki przeciwpchelne typu spot-on zalecają rezygnację z kąpieli dwa dni przed i dwa dni po zakropleniu, ostrzegają też o zmniejszonej skuteczności środka przy częstych kąpielach. Mogło się więc pechowo zdarzyć, że kąpielami zniwelowaliście długotrwałe działanie preparatu.
  8. A jak wygląda myślistwo w Hiszpanii? Przykład idzie z góry, że tak wspomnę króla Juana Carlosa, co u nas z Cimem na żubra polował, a gdzie indziej na słonie? ;) ;) A tak serio, jak u nich wygląda to organizacyjnie? Czytałam gdzieś, że w Hiszpanii są prywatne tereny łowieckie - czy to znaczy, że również zwierzyna na nich jest prywatna? Czytałam też o polowaniach z orłami - prawda to? No i tam jest chyba cała masa myśliwych. Ze wszystkich krajów europejskich więcej jest chyba tylko we Francji.
  9. Maluchy to mają przechlapane ;) Pomyślcie, ile jest psów tak od 20 kilo w górę, które nigdy nie bywają brane na ręce. A maluchami każdy wywija jak mu wygodnie. Nawet weterynarz każe takiego malca stawiać na stole choćby do głupiego zastrzyku, który spokojnie można zrobić nie odrywając psa od podłoża. Bardzo wiele psów nie lubi brania na ręce, tylko że jak ważą swoje, to właściciel nawet o tym nie wie. Spróbuj jakoś inaczej go oglądać - skłonić do położenia się na podłodze (bardzo przydatna komenda przy wszelkich zabiegach pielęgnacyjnych to "zdechł pies" :)) albo zaprosić psa na kanapę, żeby położył się obok Ciebie i wtedy poprzeglądać. (Swoją drogą w przypadku pcheł, powinno się zaaplikować taki specyfik, po użyciu którego przeglądanie celem złapania pcheł nie będzie potrzebne, bo pchły już będą martwe.). Warto mu to dobrze skojarzyć, podając jednocześnie jakieś smakołyki. A przede wszystkim nauczyć, że są takie momenty, że trzeba się położyć i spokojnie poleżeć, a potem odwrócić na drugi boczek i też poleżeć. Da się to wypracować, tylko trzeba znaleźć coś, co psa zmotywuje.
  10. Jest tak, jak wielokrotnie pisałeś. Żadna tam ochrona przyrody tylko hodowla zwierząt, powiedzmy "strzelnych" a nie rzeźnych. Popyt kształtuje podaż. A tu popyt jest podwójny - na mięso i na dreszczyk ze strzelania. W teletygodniu (z ubiegłego tygodnia) jest jeszcze przepis na bażancie udka i udziec z dzika. Widać dziczyzna zeszła pod strzechy. Knajpa za rogiem (typ knajpy: "chłopskie jadło", o ironio) serwuje "koryto myśliwego" - dzik, jeleń, sarna. W miejscowościach turystycznych położonych w terenach leśnych tak jest w co drugiej restauracji. Wolny rynek. Kyu, nie bardzo rozumiem zależność ceny od sezonu. Poza sezonem świeżego mięsa teoretycznie nie powinno być wcale, czy się mylę? A mrożone jest i w sezonie i poza nim, ponieważ mrożenie dziś podobno zastępuje skomplikowany proces tradycyjnego kruszenia. Przynajmniej na szerszą skalę. Zasadniczo w sprzedaży detalicznej dziczyzna dostępna jest głownie jako mięso mrożone, czyli - teoretycznie - w całości może być to mięso "z sezonu" (powinno być chyba?). Chociaż, a'propos popytu, kojarzę, że przed ubiegłorocznym Bożym Narodzeniem Macro poszerzyło stałą ofertę mrożonej dziczyzny o świeże mięso z dzika, sarny i jelenia. Przed Bożym Narodzeniem to pewnie w sezonie, tak?
  11. Nasz pies ma cykora przed końmi. Kiedyś źrebak go gonił, to go na ręce łapałam bo tak się spietrał :D A źrebak chciał się tylko pobawić :)
  12. Ta barfowa może pochodzić z jeleni fermowych - ostatecznie sprzedawana jest jako mięso jelenie a nie jako dziczyzna. Mnie natomiast zastanawia ogólnie relatywnie niska cena detaliczna dziczyzny. Mięso gulaszowe z jelenia czy sarny można kupić już w okolicach 30-40 zł. Karczek bez kości z sarny z Borów Niemodlińskich - 50 PLN, karczek z dzika z tych samych Borów - parę złotych więcej. To nie są ceny odbiegające od np. hodowlanej cielęciny czy mięsa z królika w stopniu, który powinien na chłopski rozum odpowiadać sposobowi pozyskania mięsa i rzadkości jego występowania. Więcej, są to ceny niższe od cen prawdziwie luksusowej wołowiny z krów specjalnych ras, ubijanych bezstresowo - cokolwiek to znaczy :roll: (może na taką wołowinę powinien przerzucić się wrażliwy pan dyrektor? Mamy w PL taką hodowlę - otwarte pastwiska, bezstresowy ubój, podobno) Innymi słowy - strzela się na tyle dużo, że Kowalski może wybierać w byle sklepie internetowym, Macro robi szkolenia dla kucharzy ukierunkowane na dziczyznę, a teletydzień w cotygodniowym dziale kulinarnym umieszcza przepisy na jeleninę i sarninę?
  13. [quote name='lis'] rozumiem niechęć do jedzenia mięsa z hodowli ale demonizacja spożywania mleka i serów? - tak, tak, jest wyjście, łuk i do lasu .... [/QUOTE] To prawda, że w masowym systemie produkcji żywności spożywanie mleka, przetworów oraz jaj jest w sensie etycznym niemal tożsame z jedzeniem mięsa. Oczywiście to żaden argument na rzecz łowiectwa. W szczególności na rzecz takiego, jakie nierzadko uprawia się u nas - wyłącznie dla trofeum. Jak ktoś się brzydzi rzeźnią, a mimo to koniecznie musi jeść mięso i musi to publicznie umotywować, to logiczniej byłoby założyć sobie nieduże gospodarstwo i nawet szybko a "humanitarnie" zabijać zwierzęta do zjedzenia strzałem w głowę zamiast uganiać się za krwawiącymi postrzałkami przez długie godziny (czasem je znajdując, a czasem nie), czy strzelać zwierzęta, których się nie je, po to żeby one nie zjadły tych, które się ewentualnie je. Dość pokrętna droga do poczucia etycznej wyższości. W sumie to ciekawa jestem, skąd tak relatywnie niskie ceny jeleniny w polskich gotowcach BARF dla psów?
  14. Ale superaśny kucyś :) To jakiś taki szetlandzik? U nas proporcje wyglądają zupełnie odwrotnie (zainteresowanie też) ;) [URL]http://tinypic.com/view.php?pic=awrkeu&s=5#.UoNa_vlHRqA[/URL]
  15. Jeżeli szukasz czegoś typu instant (na jakieś wyjazdy itp. gdzie nie da się gotować) to warto przyjrzeć się suszonemu mięsu Volmers, suszonym warzywom Lunderland (dwa osobne produkty innych firm). Jakieś płatki instant do tego też się na pewno dostanie i można mieszać dowolnych proporcjach (Chyba Herrmans miał jakieś płatki z brązowego ryżu?). Cena jest oczywiście inna. Ale jakość też inna :)
  16. Słaby skład tego wynalazku ;) Przynajmniej tak wynika z tego, co podają na stronie karuska
  17. Wklej zdjęcia psiaka, to osobom w temacie łatwiej się będzie wypowiedzieć, bo tak to nie wiadomo jak krótka jest ta krótka sierść ;) A póki co przyzwyczajaj zwykłą szczotką, może być nawet "ludzka" - maluch musi się przede wszystkim przyzwyczaić do tego, że się przy nim coś majstruje. No chyba, że to jest taka naprawdę krótka sierść - wtedy może nie ma sensu zawracać psicy głowę.
  18. Toyota, ten banerek w podpisie jest nie podlinkowany. A chyba powinien być?
  19. Właśnie - do mediów. Do lokalnej prasy może uderzyć. Matko, co za historia :shake: - strasznie Ci współczuję.
  20. [quote name='lis']Psycholog uznał ostatnio, że myśliwi to najszczęśliwsi i najmniej agresywni ludzie[/QUOTE] No cóż, wiele osób ma dobre mniemanie o samym sobie - "Prof. Dietmar Heubrock jest zapalonym myśliwym" ;)
  21. Panbazyl, pomysł na prezent mikołajkowy ;) [URL]http://www.5gr.pl/koszulka_OGAR_POLSKI[/URL] (Szukałam koszulki z całkiem innym zwierzakiem dla mojej młodej, a trafiłam na ogry)
  22. Ciekawe, czy gdyby sam wsadził łapę do tej nory, to potem poszedłby jeszcze odwiedzić kilka następnych nor, czy leciałby do lekarza OD RAZU? Fotka ogólnie wpasowuje się w klimat różnych internetowych albumów zdjęciowych myśliwych. Zawsze mam wtedy taką refleksję, że gdyby zwykły pracownik ubojni utworzył sobie fotoalbum ze zdjęciami z pracy, to rodzina chyba by jednak optowała za psychologiem, nie?
  23. O, w końcu wiem, co to jest ten "ołtarz". Co za dosłowność ;)
  24. No tak, link do forum się nie załaduje - zapomniałam. Wrzuć sobie w takim razie w google hasło "zespół wymiotów żółcią małych psów" - powinnaś od razu trafić na ten temat. W skrócie chodzi o to, że czasem winna jest zasada a nie kwas.
  25. To może być nadkwasota i wtedy na dłuższą metę trzeba pokombinować z dietą. Ale rzecz jest do omówienia z wetem, bo równie dobrze może to być coś, na co ranigast nie pomoże, a wręcz przeciwnie. Rzuć okiem tutaj: [URL]http://www.psyipudle**********/weterynaria,2/zespol-wymiotow-zolcia-malych-psow,1191.html[/URL]
×
×
  • Create New...