-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
filodendron replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='panbazyl'] Ogólnie na mojego biszkopta ludzie mówią "golden" a na czarne "rottweilery"...[/QUOTE] Kilka lat temu też myślałam, że czarne labradory to rotki z nieobciętym ogonem :D A jak w kagańcu, to już bankowo :D -
[quote name='Beatrx']a to pudle w ogóle mogą być czarno-białe?[/QUOTE] Mogą, ale nie w FCI ;) W Stanach jest ich sporo.
-
[quote name='Beatrx']aż strach komuś zostawiać psa pod opieką;/[/QUOTE] Dokładnie. Ciekawe, czy właściciel jest świadom, że jego pies został tatusiem. Wkurzający jest ten hypoalergiczny marketing. Córka mojej znajomej przy naszym nieliniejącym psie dostaje kataru dokładnie tak samo, jak przy każdym innym.
-
To na pewno jest sprawa indywidualna. Mój nigdy nie miał zatwardzenia - jak za dużo kości to załatwiał się "na sypko", ale bez trudu. Za to po papce warzywnej z podrobami miał nieco luźniejsze kupy niż norma przewiduje. Ponieważ skarmianie papki z biegiem czasu staje się w jego przypadku coraz większą sztuką, to teraz dodaję niewielkie jej ilości do każdego posiłku z mielonego korpusu kuraka - w ten sposób jakoś przechodzą. Niby to jest wbrew zasadom - łączenie kości z warzywami - ale akurat na takiej mieszance kupy są u niego najładniejsze, jeśli można tak o kupie powiedzieć...
-
[quote name='Koreksonowa'] A tak na przyszlość.. dynia może być?[/QUOTE] Cukinia jest odmianą dyni, więc skoro może być cukinia, to dynia raczej też. Kiedyś karmiłam jakąś suchą z dynią w składzie - chyba to był Orijen. Pytanie tylko, czy na surowo czy gotowana - pewnie zależy, czy da się utrzeć na tarce czy już nie ;)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
filodendron replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='ladySwallow']No nie ma co się dziwić - labradory i goldeny są ponoć bardzo wysoko, jeśli chodzi o liczbę pogryzień - albo w Stanach, albo w Anglii. Ale chyba w Stanach.[/QUOTE] Chyba chodzi o laby i raczej o USA (?). A nie jest to kwestia statystyczna, że tak powiem? Znajoma z Australii twierdzi, że u nich w pogryzieniach prym wiodą a. cattle dogi -
[quote name='Koreksonowa'] A niestety żwaczowe zabawki często u nas kończą zakopane w ogrodzie.[/QUOTE] A suszony penis wołowy? Ja nie próbowałam podawać, ale ludzie chwalą, że się sprawdza w charakterze psiego gryzaka.
-
[quote name='dorobella']Glisty, ludzka i chyba [B]psia[/B]. Długotrwałe leczenie. Jej też lekarze powiedzieli, że zdarza się, że w próbce nie wyjdzie.[/QUOTE] Psia glista wywołuje u człowieka chorobę zwaną toksokarozą - nie wiem, czy to w ogóle da się zdiagnozować za pomocą badania parazytologicznego kału? Raczej robi się badania krwi.
-
[quote name='murakami']Też mi kiedyś dokładnie tak zlecono (nota bene na SGGW)i w tak pobranych próbkach nie było robali, ucieszyłam się, że zaoszczędzę psu niepotrzebnej chemii, zwłaszcza, że miał w tym czasie trochę kłopotów żołądkowo/jelitowych. Ale potem, kiedy w innym miejscu chciałam wobec tego schematu zbadać kał, to wręcz mnie wyśmiano. Bo owszem próbki powinny być trzy, pobrane co 2-gi dzień, [B]ale każda dostarczona do lab. w ciągu godziny[/B]. No to się poddałam i dałam tabletkę na odrobaczenie. Profilaktycznie.[/QUOTE] A wytłumaczono to jakoś? Bo to dziwne na chłopski rozum - sanepid nas straszy zagrożeniem wynikającym z obecności jaj psich i kocich pasożytów w podblokowych piaskownicach, na podwórkach, w kałużach, glebie, na trawie. Więcej - niektóre stają się inwazyjne dopiero po jakimś czasie od wydalenia. Skoro tam sobie trwają w najlepsze, to co miałoby się z nimi stać po godzinie w psiej kupie?
-
[quote name='cockermaister'] co jeszcze moge im dodać czasem do żarełka ??[/QUOTE] Wprowadzając powoli i rozsądnie w zasadzie prawie wszystko oprócz cebuli, winogron/rodzynek, czosnku i warzyw kapustnych w dużych ilościach. Ważna jest różnorodność, bo niemal każde warzywo ma swoje plusy i minusy a wszystko w nadmiarze może zaszkodzić - i odwrotnie - różnorodne dostarcza wielu witamin i mikroelementów. Ja się wystrzegam podawania przez dłuższy czas tych samych warzyw i owoców, bo np. taki szpinak, choć z innych względów bardzo zdrowy, obniża wchłanianie wapnia (te buraczki - też bardzo zdrowe i częste w składzie suchych karm, więc w sumie bezpieczne - w świeżej postaci na dłuższą metę też mają takie działanie). Raz przygotowałam sobie zmieszany pakiet mrożonek własnej roboty (burak, brokuł, marchew, pietrucha, seler, nać pietruszki, pomidor, cukinia, jabłko, banan) ale w sumie to wolę dać raz jedno z drugim, a raz trzecie z czwartym a potem piąte z szóstym ;) Czasem daję też kiełki - z lucerny, ze słonecznika. W sezonie owoce jagodowe - maliny, jeżyny, czarne jagody. Niektóre psy przepadają za pomidorami, szczególnie trochę podgrzanymi - pomidory mają w sobie smak, który bywa określany jako "mięsny" (tzw. umami), rzekomo nowo odkryty smak, piąty obok czterech rozróżnianych przez kubki smakowe - słodkiego, słonego, gorzkiego, kwaśnego. (Pytanie, jak tam kubki smakowe psów... ;D)
-
[quote name='Koreksonowa'] A powiedzcie mi... ile czasu zajmuje waszym psiakom zjedzenie takiego dentastixa od pedigree? Zakładając że jest dopasowany do wagi psa. Mój pożarł swojego dzisiaj w 30 sekund... chyba producent tego nie przewidział:/[/QUOTE] Dałam kilka razy, gdy był młodszy - i było dokładnie to samo. Uznałam, że to bez sensu - to jest miękkie i nie wiem, na jakiej zasadzie miałoby oczyszczać zęby. Chyba że chemicznie jakoś? Z produktów pedigree to już lepszą opinię (i sensowniejszą konsystencję) mają denta rask. Niemniej jak pies jest zdrowy, nie ma problemów, to już chyba lepiej oczyszczą mu zęby zwykłe kurze łapy.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
filodendron replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Przypomniało mi się, że w poprzednim miejscu zamieszkania (to były stare bloki LSM w Lublinie) można było zamontować dach nad balkonem - była nawet jakaś firma, która tym się zajmowała. Taki dość solidny daszek z pleksi oparty na metalowej konstrukcji - i gdyby od niego pociągnąć siatkę, to może nie byłoby tak źle, nawet z piórami, bo jednak już na sam balkon ptaki by nie weszły. Niemniej jest to problem - w niektórych miejscach naprawdę poważny. My w tych blokach mieszkaliśmy z malutkim dzieckiem - to właściwie tak, jakby człowiek nie miał tego balkonu, bo jak dzieciak raczkuje, a nawet już chodzi po mieszkaniu, to trzeba by przy wyjściu na balkon trzymać buty na zmianę. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
filodendron replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Rosomak']. Zupełnie nie rozumiem idei dokarmiania, przecież jest tyle naturalnego jedzenia wokół nas, a jeszcze ludzie muszą je dobijać spleśniałym chlebem :/ [/QUOTE] Chyba najczęściej dokarmiają starsi ludzie - często pamiętający z dzieciństwa okupację. Poza tym generalnie zakorzenione jest przekonanie, że wyrzucanie jedzenia jest grzechem. Na wsi utylizowało się wszystko - od obierków z ziemniaków (prosiaki), przez stary chleb (kto pamięta, jak po blokach chodzili ludzie i prosili o suchy chleb dla konia? ;)) po zlewki z obiadu (pies). Nic się nie marnowało. Jak ktoś się w ten sposób wychował, to w mieście sobie słabo radzi z resztkami jedzenia. Jak wywali przez balkon, to ma czystsze sumienie. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
filodendron replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
U mnie nie ma gołębi za to sroki trochę mi dokuczają. Znajoma radziła mi, żeby sprawdzić w spółdzielni, czy nie ma zakazu siatkowania balkonów i jeśli nie, to założyć na całość taką prawie przezroczystą siatkę - właśnie takie, którymi się zabezpiecza balkony, żeby koty nie pospadały. Podobno to się sprawdza w sprawie gołębi również. Osr**** balkon to tragedia - mieliśmy ten problem w poprzednim mieszkaniu - praktycznie uniemożliwia korzystanie z balkonu, rozwieszenie prania, pościeli. -
Chyba rynek jest bardziej czuły na potrzeby konsumentów niż weci, bo w Leclerqu pojawiły się kości pakowane w duże wory i dumnie podpisane "kości dla psów" :) W wakacje na mojej ukochanej wsi pod Skrzycznem w małym mięsnym widziałam wystawioną na podłogę skrzynię z różnymi kośćmi i można było wziąć je sobie za free - raczej nie były przeznaczone dla ludzi ;)
-
[quote name='Balbina12']A my sobie jemy od piątku purinę pro plan-adult.I...takich pięknych kup nie było na niczym-ani na royalu,ani na gotowanym,BARFie czy nawet acania:shake:Cudowne qpki:diabloti:No i cena fajna bo royal mnie powoli wykańczał-już podeszło do 30 zł/pół kilo dla yorków:roll:Czyli 120 zł miesięcznie.Trochę przesada jak dla 3 kg psa;)A składem prawie wacale się nie różnią,tylko ppp ma pierwsze w składzie mięsko a rc kukurydzę [B]więc nie wiem czemu taka różnica cenowa[/B]:shake:[/QUOTE] Jak to czemu - reklama kosztuje. Szkolenia dla wetów, bajery do ich gabinetów, obstawienie wszystkich zoologików, gratisy w rodzaju kolorowych albumów na kredowym papierze i wszystko to, co sprawia, że RC sam wyskakuje z lodówki - to wszystko kosztuje. I potem nie wystarcza na mięso.
-
[quote name='lilk_a'] nigdy nie zdarza Wam się dać po prostu psu mięsa ? mięsa bez kości ? [/QUOTE] Ja daję. W zasadzie wszystko, co odkrawam z porcji mięsa, które kupujemy dla siebie, ląduje w psiej misce - jakieś trochę przerośnięte kawałki, z tłuszczykiem itp. Co więcej - o ile wiem - np. w primexowej baraninie z kością jest tylko ok. 20% kości.
-
[quote name='zaginiona sara'] Nie wiem jak jest to możliwe, że mimo przemieszania i tak potrafia powybierać mielone mięso, warzywa tylko przy okazji zjedzą. [/QUOTE] Bo surowe z gotowanym jakoś słabo się miesza. Łatwiej surowe mielone z wiórami z sokowirówki z sokiem, albo jedno i drugie ugotowane. Ostatnio robiłam psu pulpety (potrzebowałam coś na szybko do załadowania konga) - mielone mięso zagniecione z wiórami z sokowirowki i surowym jajkiem, z tej masy utoczone kuleczki i te kuleczki na krótko na wrzątek. Nie próbował wydłubać warzyw ;)
-
Barf jest "młody". Billinghurst wydał swoją książkę w 1993 roku (chyba że były wcześniejsze wydania). Nie wiem więc, czy już istnieje coś takiego jak statystyczny pies karmiony barfem ;)
-
[quote name='ladySwallow']Oj, z tym kończeniem się biegunką, to nie wiem - mój dostał dziś suchego chrupka w nagrodę i prawie się nim nie udusił :roll: A hodowczyni JRT mi wmawiała, że to na BARFie pies na pewno się udusi kością...[/QUOTE] Dlatego mówię, że to kwestia statystyki ;) Jakiś czas temu 12-letni chłopiec śmiertelnie zadławił się kawałkiem bułki a nikt z tego powodu nie rezygnuje z jedzenia bułek. Wszystko może zaszkodzić - ale kości wpisują się wetom w całokształt praktyki chirurgicznej polegającej na wyciąganiu ciał obcych z psa. Ktoś zna weta-chirurga, który jest zwolennikiem barfu?
-
Większość tzw. "burków" dostawało i nadal dostaje resztki z obiadu, w tym kości. Wiele z nich całkiem nieźle sobie z nimi radzi (mój np. kiedyś ukradł ugotowane skrzydło i zeżarł razem z kośćmi), ale czasem się zdarza, że dochodzi do wypadku i weci właśnie je pamiętają - trudno się dziwić. A potem następuje generalizacja - kto wyciągając z psa kość na stole operacyjnym zastanawia się, czy była surowa czy gotowana? Inna rzecz, że jeśli mam być całkiem szczera, to wydaje mi się, że w miarę rosnącej popularności barfu (a wygląda na to, że ona właśnie rośnie), będą się zdarzać wypadki i przy surowym - to jest jakaś statystyczna granica błędu, bo psy są różne, w różnej kondycji zdrowotnej, bo ludzie popełniają błędy, albo zwyczajnie źle trafi. Każde jedzenie może w określonych warunkach zaszkodzić, tyle że w przypadku suchej czy gotowanego kończy się na ogół biegunką, a z kością - teoretycznie - mogą się wydarzyć poważniejsze rzeczy. No a niewątpliwie to jest perspektywa, z której spoglądają weci.
-
[quote name='lilk_a']ale złogi w jelitach z czego ?że niby drzazgi się robią? [/QUOTE] Myślę, że wielu wetów ma złe doświadczenia z problemami u psiaków karmionych gotowanymi/pieczonymi kośćmi. To one robią czarny PR kościom w ogóle. Dość długo trwa, zanim zacznie docierać, że surowa kość to inna bajka. Przywykliśmy myśleć, że gotowane jest bardziej miękkie niż surowe, bo tak na ogół jest w żywieniu ludzi. A z kośćmi jest akurat odwrotnie. [QUOTE]wieprzowiny jej nie daję , bo może mieć jakiś wirus w sobie dający podobne objawy jak wścieklizna , ale też wiem to tylko ze słyszenia może któraś z Was wie coś więcej ?[/QUOTE] Chodzi o wirus choroby Aujeszkiego (wścieklizna rzekoma), na który mięso w PL nie jest badane. Ale podobno zagrożeniem są jedynie wieprzowe podroby. Mój wsuwa kości wieprzowe i mięso też.
-
[quote name='betty_labrador']dla psów nie wolno podawać przecież jeszcze roślin krzyżowych, typu kapusta, fasola, groch... czyli tego co powoduje wzdęcia ;)[/QUOTE] Hmm, a ja daję brokuły, kalafior, kapustę pekińską, kalarepę - to wszystko krzyżowe, kapustne - i nic się nie dzieje. Tylko te wzdęcia są ewentualnym problemem?