Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. [quote name='ladySwallow']A ja spotkałam same normalne TTB, za to żadnego normalnego ONka...[/QUOTE] Ale serial o mafii i gangsterach nosi tytul "Pittbull" a nie "Owczarek niemiecki". Tak samo, jak plotkarski portal nazywa się "Pudelek" a nie inny "Mopsik". Mówi się, że popularne media odzwierciedlają mentalność, lęki oraz oczekiwania społeczeństwa, w którym funkcjonują, bo tylko to daje im oglądalność. Widać tacy jesteśmy.
  2. [quote name='gryf80']tak zgodzę się z martens,że ludzie widząc bullowatego dostają jakiś "umysłowej sraczki"-gdy wychodziłam z 2 psami w typie ttb mieszkając jeszcze w mieście ludzie mijali mnie szerokim łukiem mimo iż oba w kagańcach i na smyczy[/QUOTE] A ja nie do końca rozumiem, co Was tak dziwi. Przykro to pisać, ale jeszcze w realu nie spotkałam normalnego ttb. Numer jeden na liście, który przez rok wydawał mi się milutkim, świetnie zsocjalizowanym i z ludźmi, i z innymi zwierzętami psem, któregoś dnia zmiażdżył jakiemuś dziecku twarz (a ja mam zdjęcia, jak moje dziecko głaszcze tego psa - wiecie, jaka to trauma?). Drugi został zastrzelony dwie ulice ode mnie, bo zaatakował psa przywiązanego pod sklepem a potem próbującą go bronić właścicielkę. Trzeci poszarpał 3-miesięcznego labka sąsiadki tak, że trzeba było zszywać. Czwarty mieszka u znajomego w tej samej klatce schodowej - całą klatkę uznaje za swoje terytorium i warczy na ludzi, gdy mija się z nimi na schodach (jest wprawdzie na smyczy, ale bez kagańca) - znajomy chodzi przesuwając się po ścianach. Piąty mieszka dwa bloki dalej i właściciel za każdym razem na nasz widok biegiem ucieka z psem do klatki i czeka aż przejdziemy. I to wszystkie ttb, które znam w realu, a nie w świecie wirtualnym (pomijam jednorazowe, nieprzyjemne incydenty ze starszymi paniami, które owijają smycz dookoła drzewa na widok innego psa). Przykre, ale prawdziwe. Prawdą jest, że nie znam żadnego psa rodowodowego tego typu i rozumiem, na czym polega różnica, ale skąd zwykły śmiertelnik ma o tym wiedzieć? Te psy przez lata trafiały w fatalne ręce i to ci ludzie zapracowali na taką opinię ttb. Hodowczyni amstaffów, która sprowadziła rasę do PL sama w którymś wywiadzie powiedziała, że gdyby mogła przewidzieć, co Polacy zrobią z tymi psami, nigdy by się na to nie zdecydowała. W tej sytuacji, jaka jest nadal w PL biorąc ttb trzeba go brać z dobrodziejstwem inwentarza - także z jego opinią. Taka karma. Jeśli szarzy Kowalscy mają po sąsiedzku takie ttb, jak ja, to opinia o nich jeszcze długo się nie zmieni. Najpierw muszą się zmienić ich właściciele - ale ci pod blokiem, a nie na dogomanii.
  3. Wiadomo, że chciał dobrze. Ale za wzór innym dzieciom raczej bym go nie stawiała. Niestety, dzieci działają kierując się emocjami, a nie rozsądkiem. Jakby pies się topił, to byłaby potrzeba chwili - tutaj wystarczyło zwrócić się o pomoc do jakiegokolwiek dorosłego, choćby do rodziców - podobno mieli telefony ze sobą.
  4. A ja wsadzę kij w mrowisko - chłopak chojrakował, jak to trzynastolatek, i omal nie przypłacił tego życiem. Pies był przywiązany - nie uciekłby. Należało wezwać dorosłych - choćby tego drużynowego - zabezpieczyć schodzącego linką, cokolwiek.
  5. filodendron

    Barf

    U mnie też działa normalnie. Swoją drogą powinni byli zrobić sobie jakieś przekierowanie ze starego adresu - chyba da się? Sama się zastanawiałam, co się stało z primexem, zanim znalazłam ten nowy.
  6. Bardzo mi się podoba ten Twój Panbazyl :)
  7. [quote name='Lantash']A gdzie w Polsce można odczulać psa biorezonansem?? Bo w Warszawie szukam w necie i nigdzie nie ma, tzn. wszyscy jak dzwonię to mówią, że kiedyś tak, ale już nie można.[/QUOTE] Może - tak jak to było parę lat temu w prywatnych przychodniach dla ludzi - powoli dochodzą do wniosku, że zestawianie w jednej placówce medycyny akademickiej z medycyną niekonwencjonalną wpływa na zaufanie klientów.
  8. No to wymiziaj psisko w ramach gratulacji - super! I daj jakieś foty bohatera :)
  9. [quote name='bobroska.']Mam podobne odczucia co taks - chciałam do babki napisać, ale po waszej rozmowie to nie ma najmniejszego sensu.. Dogo to publiczne forum, każdy może to przeczytać.[/QUOTE] Opowiedzcie mi chociaż jeden przypadek, że kogoś za coś takiego wywalono ze związku zanim zdążył przepisać hodowlę na córkę/teścia/synową, to może uwierzę, że warto się przejmować i tajnos łamane przez poufnos organizować naloty ;)
  10. [quote name='ladySwallow']Ziemniaki mogą być podawane psom, ale przede wszystkim - rzadko, dobrze ugotowane i roztarte na puree, no i małych ilościach.[/QUOTE] Spotkałam się wręcz z twierdzeniem, że niewielka ilość świeżo ugotowanego ziemniaka (nigdy z lodówki), może mieć dzialanie prebiotyczne - ponoć w psich jelitach moga się na nim namnażać "dobre" bakterie. Suche karmy niskowęglowodanowe, np. Orijen, zawierają właśnie niedużą ilość ziemniaków zamiast tradycyjnych wypełniaczy - typu ryż. Dodatkowo - przy żywieniu uwzględniającym węglowodany na pierwszym miejscu psiej diety - ziemniaki mogą się czasem okazać całkiem niezłe dla alergików uczulonych na zboża. Jednym słowem - chyba nie taki ziemniak straszny - byle nie był podstawą żywienia.
  11. Pieluchę się zmienia. Co się potem robi z tą pieluchą to jest insza inszość - właśnie "w terenie". Ogólnie empatia to jest towar deficytowy. Ludzie chyba jeszcze nie są gotowi na życie w wielkich aglomeracjach, jeden obok drugiego. To zazwyczaj nie są "czyny z premedytacji" - raczej pewnego rodzaju brak wyobraźni. Ludzie nie szanują siebie nawzajem - to widać na każdym kroku. Psiarze kontra matki z dziećmi, rowerzyści kontra psiarze, psiarze kontra rolkarze, rolkarze kontra matki z wózkami, piesi kontra kierowcy - można tak w nieskończoność.
  12. [quote name='pa-ttti']nie ma żadnych imion, ani nawet nazw rodziców...Jak spytałam ją w mailu, [B]to odpowiedziała na wszystkie pytania poza pytaniem o przydomek..[/B][/QUOTE] Ale numer. Sprzedaje, ale nie chce powiedzieć co. Sprzedam Renault, ale nie powiem, czy Laguna czy Twingo :D :D
  13. filodendron

    Barf

    [quote name='Aysel'] Białko ma antybiotynę. Żółtko ma biotynę.[/QUOTE] Właśnie. I tej biotyny w żółtku jest na tyle dużo, że awidyna w białku nie powinna zaszkodzić. Ale na upartego, jeśli ktoś się obawia, to jajka przepiórcze są tak małe, że wystarczy włożyć do wrzątku na kilkadziesiąt sekund, żeby białko się ścięło, co unieczynni awidynę.
  14. filodendron

    Barf

    [quote name='Aysel'] Bo ona zjada białko i żółtko razem ze skorupką nawet. A przecież białko ma antywitaminę B, więc w sumie powinno się to jakoś neutralizować co?[/QUOTE] Białko zawiera antywitaminę wit B7, bardziej znanej pod nazwą biotyny albo witaminy H. Ale jeśli zjada razem z żółtkiem - to wedle słów Martens - nic złego nie powinno się wydarzyć - biotyny jest tam wystarczająco dużo.
  15. :) [url]http://www.masterminds.pl/Mity_i_Legendy.37/Czarne,psy..514.html[/url] [url]http://www.pies.pl/los-w-kolorze-zaklety_328_a1863.html[/url]
  16. [quote name='pa-ttti'] Ostatnio jest sporo aukcji chihuahua jednej babki, która sprzedaje szczenięta bez rodowodu po 1500zł, i z rodowodem po 3tys. Nie udało mi się on niej wyciągnąć nazwy hodowli, może podejdę ją inaczej, i jak coś się dowiem zgłoszę to do zk.[/QUOTE] A nie da się tego ustalić po imieniu tych za 3 tysiące?
  17. filodendron

    Barf

    [quote name='ladySwallow']U nas np. przy szczeniakach, które miałam na tymczasie, wet zakazał dawać siemie z nasionami - potrafią się przykleić w układzie pokarmowym i powodować podrażnienia właśnie. Kazał dawać mielone odtłuszczone, w aptece można kupić za kilka zł. [B]W tym przypadku natomiast kazał albo zaparzać[/B], albo - jeśli szczyl je rozmoczone żarcie - dosypywać do żarcia.[/QUOTE] Bezpieczniej zaparzać, prażyć, piec. Gorąca temperatura unieczynnia enzym, który w [B]rozdrobnionym[/B] ziarnie lnu uruchamia proces cyjanogenezy - uwalnianie cyjanowodoru (całe ziarna są bezpieczne). Wprawdzie organizm potrafi zmetabolizować tak niewielkie ilości cyjanowodoru, ale w przypadku małych szczylków pewnie lepiej zachować ostrożność.
  18. [quote name='Doginka']Paszport musi być i czip też obowiązkowy jak wyruszasz za granicę;-)[/QUOTE] Właśnie - okazuje się, że tak jest od tego roku - bo wcześniej można było mieć paszport na tatuaż, a jeszcze wcześniej to na Słowację jeździło się tylko z książeczką zdrowia.
  19. filodendron

    Barf

    [quote name='nykea']A dlaczego bez nasion? Ja zaparzam i podaje wszystko, glutki z nasionami. Zazwyczaj przechodza niestrawione, ale to chyba raczej nie klopot? Czy sa jakies przeciwskazania do tego?[/QUOTE] Dla zdrowego psa pewnie nie kłopot, ale w przypadku problemów trawiennych wydaje mi się, że nasionka mogą mechanicznie podrażnić przewód pokarmowy.
  20. [quote name='Sybel']Czyli jaki kolor ma tata?[/QUOTE] No przecie pisze - rodowodowy ;)
  21. filodendron

    Barf

    [quote name='bachar']W Primex'ie są dostępne[/QUOTE] Ale w stałej sprzedaży? Raz je u nich widziałam na stronie, potem zniknęły, więc uznałam, że to jakaś sezonowa oferta.
  22. filodendron

    Barf

    [quote name='Lantash']Od dawna pies był na suchym = problemy z uszami. [/QUOTE] U nas było to samo - barf pomógł. Jeśli masz wyniki testów alergologicznych i wiesz, czego unikać, to może spróbuj raz jeszcze przy użyciu tych nieczyszczonych żwaczy - że tak powiem - według przepisu. No chyba, że to akurat alergia na wołowinę. Po 4 tygodniach antybiotykoterapii organizm z pewnością wymaga regeneracji.
  23. [quote name='murakami']Ja się zawsze obawiam, że zacietrzewieni osiedlowi przeciwnicy psów wytoczą grube działa w postaci jakichś trutek - to mój czarny sen.[/QUOTE] U nas już się to zdarzyło w tamtym roku - ktoś rozsypywał trutkę, po której psy - jeśli nie udzielono im natychmiastowej pomocy - szybko się kończyły. Nawet tu na dogo reporter miejscowej tv szukał ludzi, których psy otruto, żeby zrobić z nimi program. Emitowała go lokalna tv. Policja podjęła postępowanie, ale chyba nie skończyło się to żadnymi konkretnymi ustaleniami. Była hipoteza, że ta trutka została rozsypana z myślą o kotach a nie psach, tylko że akurat na koty ona ponoć nie działała. M.in ofiarami, szczęśliwie odratowanymi, padły psy jednej z dogomaniaczek oraz psiak z miotu hodowczyni, też dogomaniaczki.
  24. [quote name='Diana S'] Ludzie lubią swietnie szybko oceniać innych, to, ze ktos nie sprzata po swoim psie nie oznacza, ze jest chamski. Chcesz zmienić system Polskich zasad? Zajmi sie pijakami, na ulicach... badz Twoj TZ. A, nie wyjezdzaj mi tutaj, ze ja jestem chamska, bo Twoj TZ wlazł w psia kupę... Zajmijcie sie wiekszymi problemami, a nie ze pies sra. Moje psy sraja tam, gdzie ludzie nie łaza, dzieci nie właza, ale co tam... trzeba powiedzieć, ze ta osoba która nie sprzata, po swoim psie to chamka.[/QUOTE] Już raz albo i dwa pytałam Ciebie, gdzie Twoje psy kupkają, ale nie znalazłaś czasu, żeby odpowiedzieć lub przeoczyłaś posty. Jeśli robią to w miejscach, gdzie nie chodzą ludzie, to ok - może i takie miejsca gdzieś są, kto wie. Jeśli to się jednak dzieje w miejscach publicznych, to ludzie myślą to, co myślą. Możesz tego nie przyjmować do wiadomości i uważać co chcesz, ale prawda jest taka, że psiarze którzy - że tak polecę klasykiem w wykonaniu M.Kondrata - "srają swoimi psami" po wspólnych trawnikach, nie są ulubionymi mieszkańcami osiedla, a nawet co poniektórzy niezłej piany na ich widok dostają. A czarny PR leci na konto wszystkich - tych, co sprzątają, też. Jeśli więc na trawnikach przybywa zakazów wprowadzania psów, to jest to zasługa wyłącznie tych, którym nie chce się schylić po psią kupę. To jest problem - mały, duży - nieważne. Trochę upierdliwy, bo niedługo z powodu tych zakazów będę musiała się z psem teleportować na drugi koniec osiedla na głupie siku.
  25. [quote name='Diana S'] Czy jestem odpowiedzialna, przy osobach które sprzataja, po swoich psach na takową na pewno nie wygladam. Coż, kazdy robi, co chce i uważa za słuszne.[/QUOTE] Jeśli robisz co chcesz w miejscu publicznym, to dla osób z zewnątrz nie wygląda to na nieodpowiedzialność, tylko na chamstwo. Gdy moje dziecko było małe i po spacerze musiałam pracowicie wydłubywać zapałką psie kupska z głębokich bieżników dziecięcych butów albo gdy przed powtórnym włożeniem dzieciaka do wózka musiałam zdejmować buciki, żeby nie łapało za nie rączkami - to za każdym razem miałam ochotę powywieszać wszystkich psiarzy na latarniach.
×
×
  • Create New...