-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
No dobrze, pośmiałam się trochę sama z siebie i zrobiłam papkę bez obierania - znowu życie stało się prostsze - już się mrozi :)
-
[quote name='ladySwallow']Ja nie mówię na bazie dogomanii, tylko na bazie doświadczenia swojego i swoich znajomych.[/QUOTE] A ile osób spośród Twoich znajomych i rodziny ma psy? Bo ja też mówię na podstawie doświadczenia swojego i znajomych - do 4 klasy podstawówki żadne, ani jedno dziecko w klasie mojej córki nie miało psa. W czwartej sypnęło się niczym na zaklęcie (magiczne 10 lat) - cavalier, sznacer, pudel (nasz), Onek, cocer, jamnik i już nie pamiętam co jeszcze - z papierami co drugi. Wiedza rodziców na temat psów - mniej niż zero (każdy kiedyś tam, w dalekim dzieciństwie, miał psa - pies jak pies, wielkie halo - trzeba dać jeść i wyprowadzić na spacer) - wiem, choć potrafię to ocenić dopiero z perspektywy czasu. Z inteligencją to ma niewiele wspólnego - żeby się czegoś dowiedzieć, najpierw trzeba być świadomym, że w ogóle należy pytać. A dla przeciętnego Kowalskiego rasa to wygląd - i nic ponad to.
-
[quote name='ladySwallow']No nie wiem. Może żyje w jakiejś poglądowej utopii, ale skoro ktoś chce psa danej rasy, to o niej czyta. Skoro o niej czyta, to zna np. choroby genetyczne rasy. Skoro je zna, to pyta choćby o przeprowadzane badania. [/QUOTE] Zdecydowanie żyjesz w poglądowej utopii ;) Dogomania może trochę skrzywiać obraz realnego świata. W realu najczęściej dziecko chce psa danej rasy, bo koleżanka ma. Albo oglądało film z takim. Albo ktoś mówi, że dzieci powinny wychowywać się z psem, a ten z reklamy jest taki ładny. Albo najlepiej do dzieci to weźmy tego dogoterapeutę... Albo ktoś pomalował chałupę farbami Dullux i czegoś mu brakuje do kompletu... No a że akcja rasowy=rodowodowy jakoś tam jednak działa, to ludzie coraz częściej zaczynają się oglądać za papierem - to już jest jakiś krok do przodu. Szkoda, że ZK nie staje na wysokości zadania.
-
No właśnie spłynęło na mnie objawienie, że chyba wystarczy te korzenne wyszorować. Barfuję od 2009 i jak ta owca na pastwisku owczym pędem - dziecku obieram marcheweczkę, to psu też :D
-
[quote name='ladySwallow']To wszystko, co piszecie, to prawda. Tylko to jest głupota ludzi, którzy szukają psa - że kupując samochód czytają i się zastanawiają, a kupując psa biorą pierwszą lepszą hodowlę, byle blisko :roll:[/QUOTE] Kupując samochód wystarczy wrzucić w google "testy zderzeniowe" albo "testy Euro NCAP" i masz na biurku prawie pełen ogląd sytuacji rozpisany na ilość gwiazdek dla poszczególnych modeli. Nie stać Cię na merca, kupisz opla i nikt z tego powodu nie będzie Ci ciosał kołków na głowie - takie życie. Z psami to jest dużo bardziej skomplikowane - szary Kowalski, który z kynologią nie ma nic wspólnego, musiałby wziąć urlop i oczytywać się przez bite dwa tygodnie (nie starczyłoby), szukać kontaktów, podpytywać o hodowle, często pocztą pantoflową albo - najlepiej - wynająć prywatnego detektywa ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='panbazyl'] Nad tymi psami trzeba bardzo pracować, bo to nie sa miłe stwory. to są normalne psy tylko często w nienormalnych rękach gdzie stają się agresywne nawet dla ludzi (a najgorsze jest to, ze [B]sędziowie na wystawach udają, ze nie widzą jak laby w ringu atakuja inne psy...[/B])[/QUOTE] A to już jest bardzo, bardzo smutne :shake: I jak tu potem ludziom tłumaczyć, że to pseudohodowcy psują rasę? -
Powiedzcie mi, czy przygotowując papkę obieracie marchewki, pietruszki czy wrzucacie do sokowirówki ze skórką? Bo się jakoś tak nagle zaczęłam nad tym zastanawiać... ;)
-
ZK powinien zrobić u siebie porządki - i to takie łącznie z wymieceniem śmieci spod dywanu. A ogólnie wszystkie psy, rasowe czy nierasowe, powinny być zaczipowane i wprowadzone do ogólnego rejestru z danymi właściciela. I wtedy nie trzeba by marnować czasu i energii na takie zmanipulowane artykuły, jak tu cytowany. Eh - można pomarzyć trochę, nie? :)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Soko, jeśli masz problem z psem, bo chce przerobić inne na obiad, to ćwicz w takich miejscach i w takiej odległości od innych psów, żebyś mogła skupić psa na sobie - inaczej będzie się tylko nakręcał. To jest Twój interes, żeby to tak załatwić - nie "paniusi". Droga jest dla wszystkich. Mam na osiedlu psa z jakimś problemem - nawet nie wiem dokładnie z jakim, nie miałam okazji się dowiedzieć, bo jego właściciel zawsze na widok innego psa przechodzi na drugą stronę ulicy - jest cicho, spokojnie i nikt do nikogo nie ma pretensji. -
[quote name='lilk_a']a mnie nie chodzi o uczulenia , mnie już o nic nie chodzi ;) nie wiedziałam że inf o aspirynie , (którą zresztą uważam za najlepsze lekarstwo :) ) tak Was wzburzy , też uważam że pies wie co je , pomijając folię czy gąbkę , czy inne przedmioty nierozpuszczalne , ;)[/QUOTE] Ja tam się nie wzburzam, im więcej info, tym lepiej, bo łatwiej świadomie wybierać :)
-
Dobre karmy a data ważności w sklepach internetowych
filodendron replied to Marta1990's topic in Żywienie
Na krakvet to w ogóle trzeba uważać - to jest sklep dla tych, którym się nie spieszy ;) -
Naprawdę zaczynam się cieszyć, że mam wybredniaka, który potrafi się nawet nad kawałkiem kiełbasy zadumać dłuższą chwilę - "zjeść, czy nie zjeść - oto jest pytanie" :D Jak to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ;)
-
[quote name='betty_labrador'] Omg.. psy to potrafia zjesc naprawde byle co. [/QUOTE] Na przykład zegarek albo stringi. Albo gumowego kurczaka w całości. [url]http://poznan.naszemiasto.pl/artykul/287503,zwierzeta-jestem-tylko-malutkim-psem-ale-potrafie-zjesc,id,t.html#czytaj_dalej[/url]
-
To teraz trzeba patrzeć na drugą stronę psa. Jakby sznurek wystawał z odbytu, to nie wolno ciągnąć na siłę, tylko odciąć to, co wystaje i podać coś ułatwiajacego wypróżnienie (no chyba, że wychodzi całkiem gładko przy lekkim pociągnięciu). No i patrzeć, czy pies załatwia się regularnie. Nie martw się na zapas - kiedyś na forum dziewczyna pisała, że pies połknął skarpetkę - i wyszła drugą stroną ;) A swoją drogą możesz się przejść jeszcze raz w to samo miejsce i rozejrzeć za sznurkiem - może zaoszczędzisz sobie nerwów. Może psica znajdzie go trzeci raz ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='gops']oprócz tego popularnym tesktem u nas jest : -"to labrador " lub "to labrador one nie gryzą"[/QUOTE] O to, to. Labrador - "słowo klucz". Poza wszystkimi tymi komentarzami u mnie jeszcze panuje jakaś (chyba wirusowa, bo się roznosi :roll:) niemota, która dotyka właścicieli labradorów. Przybiega taka armata bez smyczy, tratuje psa, bo chce szybciej do suki, suka się denerwuje, włascicielka suki zaczyna nerwowo machać smyczą w kierunku labradora, więc labrador zawraca do mojego, mój ma ze strachu ogon przyklejony do jajek, ale labradorowi to nie przeszkadza - pcha nos tak, że mało go nie przewróci, ja - próbując oba psy sobą oddzielić - kręcę się w kółko aż do zawrotu głowy, bo labek nie odpuszcza. A właścicielka labka stoi i patrzy z nieodgadnioną miną, bo przecież to tylko labrador... :shake: -
Tak czy inaczej ta rozmowa pośrednio utwierdza mnie w przekonaniu, że powinnam zmodyfikować sposób przygotowywania papek. Bo teraz brałam wszystko, co miałam do sokowirówki i jedną i tą samą papkę wieloskładnikową pakowałam do woreczków - np. 20 porcji - i potem pies je przez dłuższy czas jedno i to samo. Już wcześniej myślałam o tym, że to trochę nie tędy droga, bo nie wiem dokładnie, co z czym wchłania się lepiej i odwrotnie. Wiadomo, że jak się podaje szpinak czy buraki, to powinno się podać coś bogatszego w wapń, bo oba warzywa upośledzają jego wchłanianie, jak marchew to z tłuszczem, bo jest nośnikiem wit. A, jak pies dostaje podroby czy wołowinę, to należałoby dać np. zieloną pietruszkę, bo wit. C sprzyja wchłanianiu żelaza. I tak sobie myślę, że chyba zacznę przygotowywać papki dwu-trzy składnikowe (kiedyś tak robiłam, ale się rozleniwiłam), żeby móc tym trochę sterować - może lepiej, żeby raz dostawał więcej jednego, innym razem drugiego niż wszystko na raz. Ryzyko, że coś zaszkodzi długofalowo też jest wtedy chyba mniejsze, bo wszyscy tu piszemy, że prawie każdy pies zjadł kiedyś szynkę, czekoladę, nawtykał się malin czy orzechów i nic mu nie było - ale nie jadł tego codziennie, choćby w małych ilościach, tylko "sezonowo".
-
Ale ja zawsze myślałam, że kora wierzbowa oraz maliny czy te truskawki, zawierają kwas salicylowy, z którego dopiero produkuje się kwas acetylosalicylowy a z niego dopiero wszystkie te leki, którymi straszy pan Dobrzyński (który bywało, że straszył też nadmierną podażą białka - nawiasem mówiąc - więc raczej do zwolenników barfu nie należy). *** [B]Evel[/B], mój pies po żwaczach załatwia się normalnie - one mają normować pracę układu pokarmowego, a nie odwrotnie ;)
-
[quote name='panbazyl']a ja jak idzie jesień wirtualnie przenosze sie do Hiszpanii, rzadko kiedy osobiście.... ech.... ale jak nam lotnisko w Świdniku wybuduja to z pewnością to zrobię - weekend w Hiszpanii, nawet na lotnisku - tam jest cieplo nawet zimą!!!! [/QUOTE] Myślisz, że będą loty bezpośrednie? hyhyhy ;) A co się stało/stanie z susłami?
-
Podobnie jak masa ludzi zjada mielone siemię lniane i żyje. Choć medycyna sądowa ponoć notuje przypadki otrucia kwasem pruskim na skutek przedawkowania surowego siemienia (u dzieci i osób starszych).
-
[quote name='lilk_a'] ja nie dawałam córce malin , choć w dzieciństwie razem z babcią jadły malinki z krzaków , a jakimś dziwnym trafem bardzo często leciała mojej Kaśce krew z nosa ... dopiero po podaniu sacholu w syropie , jak wylądowaliśmy z nią w szpitalu na tamponadzie to okazało się że ma uczulenie na kwas acetylosalicylowy[/QUOTE] No, alergię można mieć na wszystko, niestety. Ja mam na zimno - i właśnie zaczyna mi się jazda :/
-
Ale ja serio pytam o te maliny. Bo że zawierają naturalną formę kwasu salicylowego, to wiedziałam - w końcu dlatego daje się dzieciom syrop albo kompot z malin, gdy gorączkują. Tylko, że zawsze w kontekście malin była mowa o naturalnym pochodzeniu tej "aspiryny", która nie ma skutków ubocznych takich, jak polopiryna z aptecznego pudełka. Jak podawałam córce, to pytałam, czy można przedawkować - pediatra powiedział, że malin raczej się nie da i można dawać do woli razem z innymi środkami przeciwgorączkowymi.
-
[quote name='Equus']Tego akurat się domyśliłam - alem ciekawa [B]z czego[/B] jest torcik? :D[/QUOTE] Trzeba wejść w galerię Lolusia - tam jest przepis :) Aż sobie zanotowałam - post nr 4257 ;)
-
[quote name='lilk_a'] leki przeciwbólowe to nie tylko paracetamol , nie wolno też podawać psom aspiryny i innych preparatów zawierających kwas acetylosalicylowy (asprocol , polopiryna) jak i [B]owoców które ten kwas zawierają , np maliny , truskawki[/B] , [/QUOTE] No bez jajec :D Mój pies, którego warzywa i owoce taaak kłują w zęby, leśne maliny oraz jeżyny i czarne jagody wsuwa jak kombajn. Zawsze się śmiałam, że w górach zachowuje się jak niedźwiadek - tylko leśne, sklepowych nie ruszy.
-
Pies mojej mamy zajadał czekoladę. A wcześniejszy - cukier. I tak był na ten cukier łasy, że w każdym mieszkaniu znajdował barek (to były czasy, w których cukiernicę trzymało się w barkach :)) Pies mojej cioci potrafił opędzlować wszystkie dolne partie rodzimych winorośli - dokąd sięgnął, jak tylko ktoś w sezonie nie dopilnował furtki do ogrodu. I wszystkie zdrowe były, choć teoretycznie nie powinny :) Różnie to bywa z tymi psami - zawsze warto popytać, bo niektóre to egzemplarze nie do zdarcia a inne wręcz przeciwnie. Dobrze, że z pomidorami się nie potwierdziło, bo to jedno z nielicznych warzyw, które mój pies je w miarę chętnie.
-
[quote name='Monia85']Ja zamieściłam tylko to co znalazłam. Uważam, że wszystko zależy od cech osobniczych danego psa. Tak jak u ludzi, niektórzy nie będą po prostu czegoś tolerować, a dla innych to będzie rarytas. Pytanie było z pomidorami, czy u ludzi też? Ale ja tak samo mogę zapytać się co z czekoladą, przecież ja mogę ją jeść, a pies nie-więc jaka tu jest zależność(ludzie i psy to że są ssakami to nie znaczy, że są takie same, bo wielu próbuje uczłowieczyć psa, nie tylko pod względem psychiki).[/QUOTE] Ale mechanizm szkodliwości czekolady dla psów jest znany, a o pomidorach pierwsze słyszę - one zawsze znajdowały się na listach warzyw w barfie. (Nawiasem mówiąc od szkodliwości drożdży też - są przecież gotowe preparaty witaminowe dla psów na bazie drożdży, na sierść itp.)