Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. [quote name='Ayia']Dostałam od znajomej BARF mrożonego, bo jej pies tego nie chciał jeść.. Ja jednak nie zdecydowałam się dać swoim psom surowego i ugotowałam. Czy nic im się nie stanie? Jest to mielone z indyka, wołowiny i kości z tych mięs.[/QUOTE] Barf to barf - kości są surowe. Nie daje się gotowanych kości. Jeśli są drobno zmielone to teoretycznie nic tragicznego psu się nie powinno stać, ale zasadniczo nie podaje się kości po obróbce termicznej.
  2. No dokładnie - to jest temat na kilkanaście habilitacji z różnych dziedzin. Trzeba mocno zawęzić pole badawcze.
  3. [QUOTE]Witam wszystkich. Mam takie pytanie ponieważ mam małego urwisa w domu w tej chwili ma prawie trzy msc dawałam mu gotowe puszeczki (dobrej jakości nie zadne pedigre) ale b. często miał po nich biegunkę i suchego royalka veterinary junior naprzemiennie z bosch-em. Teraz postanowiłam mu gotować jedzonko i od jakichś dwóch tygodni wcina to co mu ugotuje tj. ryz z udkiem z kurczaczka, z serduszkami, albo indyczkiem. Dostaje taka porcyjkę rano i wieczorem a popołudniu suche chrupki. I mam pytanie poniewaz wiem ze domowe jedzonko nie zapewni odpowiedniej ilości witaminek czy ta jedna porcja suchego załatwi sprawę czy dokupić mu jakiś suplement witaminowy?[/QUOTE] Z tego co wiem, jeśli miesza się suchą karmę z gotowanym, to suplementuje się połową przewidzianej dziennej daweczki witaminek. Ale przy takim systemie mieszanym też trzeba zwrócić uwagę, czy piesek dobrze przyswaja jedzonko i nie ma bieguneczek ;) ;)
  4. Ustawa z 1997 jest ewidentnie zła, skoro trzeba aż 12 stron, żeby próbować rozgryźć co autor miał na myśli: [url]http://sprp.com.pl/tresc/prokurator/bae5eea3bda96bb31b78e0c51b472a0b.pdf[/url] Wiem tylko o jednym przypadku zatrzymania za obcięcie ogona szczeniakowi - skończyło się grzywną 300 zł, bo winny przyznał się i dobrowolnie poddał karze. No i miał 73 lata, co pewnie jest nie bez znaczenia. Obcinał te ogony sekatorem - zawsze to jakiś postęp, jeśli zważyć, że onegdaj psom ogony odgryzano. I trzeba w ten postęp wierzyć. To się nie stanie z dnia na dzień, ale będzie lepiej. Ludzie są zbyt leniwi, żeby masowo omijać postanowienia ZK, nawet jeśli niedoskonałe. A że postawa niektórych hodowców i sędziów jest jaka jest, to smutne, ale nie od dziś wiadomo, że ryba śmierdzi od głowy. Na szczęście nie wszyscy tkwią uwięzieni w schematach. Pudle były cięte a teraz nie są. Yorki też. Z innymi też się uda.
  5. Już ze trzy razy wklejono tu oficjalny komunikat ZKwP, więc należy przyjąć, że nie mieli innego wyjścia i że przynajmniej części hodowców nie będzie chciało się gimnastykować z wywożeniem/przywożeniem psa z zagranicy. Gdyby mogli to jakoś ominąć, to by to zrobili - ZK wykazał niezbyt chlubną postawę w czasie dyskusji nad zapisem ustawy z 1997 r. Przecież tę dziwaczną interpretację zapisu w duchu "zabiegów wynikających z technologii produkcji", którą popełnił sekretarz stanu Kowalczyk, wydrukowali w "Psie" w całości upowszechniając w ten sposób przekonanie o legalności zabiegu wśród hodowców - czego jesteśmy świadkami na tym wątku.
  6. [quote name='danielw_2']Witam, ja mam suczkę 7-tygodniową i kamię ją mieszanką pedeegre junior w puszce (mięso w galarecie) z kaszą albo ryżem albo makaronem. Bardzo jej też smakują gotowane warzywa - szczególnie kalafior. Ja sam jadam dużo warzyw, więc czasem próbuję jej dawać na skosztowanie. I wiem już że nie lubi tak jak ja cebuli :-). Pozdrawiam, Daniel [url]http://carmenmojpsiak.blogspot.com/[/url][/QUOTE] Pedigree to śmieciowa karma - karmiąc nią tak młodego szczeniaka możesz zrobić jej krzywdę, dopracować się niedoborów. A cebula jest szkodliwa dla psów - nie dawaj, nawet jeśli polubi.
  7. U nas pracownicy spółdzielni nie będą sprzątać odkurzaczami, bo są "stworzeni do wyższych celów" [url]http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,67305,9022351,Nie_sprzataja_psich_kup___Stworzeni_do_wyzszych_celow_.html[/url] Kwadratura koła.
  8. [quote name='Fauka']Ja w schronisku widuję i kopiowane psy, i niekopiowane. W życiu natomiast nie widziłam ciętego sznupka bez rodowodu. Wszystkie cięte spotykam przeważnie na wystawach lub u ludzi posiadających psy rodowodowe. Na moim osiedlu jest sryliard sznupków takich piąta woda po kisielu i wszystkie mają uszy, każdy zaś ma inne ;)[/QUOTE] Zastanawiam się dlaczego w pudlach jest dokładnie odwrotnie. Sądząc po galeriach hodowców udzielających się na dogo oraz tego, co można zobaczyć na wystawach, długi ogon u pudla ("banan" zamiast "kulki") przeszedł całkiem gładko i bez takich dramatycznych dyskusji, że coś jest szpetotą. Za to nie widziałam ani jednego pseudopudla z długim ogonem - pomijam wątek pudli w potrzebie, w którym na ogół przewijają się starsze psy - ale na ulicy, gdzie widuje się pudle młode, bezpapierowe są cięte. Pseudo nie nadążyło za "modą" dyktowaną przez wybiegi. Bo moim zdaniem tak to działa - ludzie patrzą na zdjęcia psów danej rasy i chcą mieć takiego samego - przykład idzie z góry - ja już byłam świadkiem narzekań pani z pseudopudelką, młodziutką, że tak krótko jej ten ogonek ucięli i że szkoda, bo już chyba nie urośnie... Z przyjemnością patrzę na coraz większą liczbę spanieli z ogonami - i tych papierowych, i tych bez. Zaczyna się też widywać boksery. Widać w niektórych rasach ludzie jakoś łatwiej przywykają do nowego wyglądu. A w innych idzie jak po grudzie - szczególnie tam, gdzie "image" psa ma pasować do jego "obronnego" charakteru.
  9. filodendron

    Barf

    Spróbuj się rozejrzeć za sklepami firmowymi - konkretnych masarni czy zakładów przetwórstwa mięsnego. W czasie wakacji właśnie na taki trafiłam w małej gminie podgórskiej (malutki sklepik tylko z mięsem i wędlinami) - i tam właśnie dawali kości za free
  10. [quote name='Energy'][B]Farmerko[/B] przy ostatnim zdjęciu normalnie roześmiałam się w głos:evil_lol:naprawdę jedyny przedstawiciel rasy:loveu: [/QUOTE] Nie jedyny - u nas widuję na spacerach niemal identycznego. Ciekawe z jakich krzyżówek taka "anomalia nóżkowa"...
  11. [quote name='omry']Tak. Takie właśnie małpki są sprzedawane. [/QUOTE] I nie wydaje Ci się to okrutne? Nigdy nie widziałaś np. na Animal planet żałoby małpiej matki po zmarłym dziecku? Te "oswojone" matka dokarmia piersią do piątego miesiąca życia. Oto, co pisze o nich sama hodowczyni: "Małpki wykarmione i wychowywane przez rodziców do piątego miesiąca życia powinny przebywać z rodzicami. Bardzo źle wpływa na ich psychikę przedwczesne odbieranie od rodziców. Małpki są bardzo zżyte z rodzicami do piątego miesiąca życia, śpią wtulone na plecach rodziców, potrzebują ich ciepła i bliskości." No to jak z tą psychiką? Oswojonym wpływa to na nią bardzo źle, a ręcznie karmionym nie? [quote name='omry'] Jak wcześniej pisałam - rozmawiałam z hodowcą przez telefon. Małpki zabierają wszędzie, ale mają swoje woliery, bo w nich czują się bezpiecznie.[/QUOTE] Rozmawiałaś z hodowczynią z małpiego świata, jak sądzę. Ta druga podlinkowana hodowla (pigmejki), to same woliery - ani słowa o tym, że małpki je opuszczają. Wręcz przeciwnie - to jak akwaria z osprzętem naświetlającym, temperatura 25 stopni C.
  12. [quote name='omry'] Małpki oswojone nie żyją wiecznie w wolierach. Zabierane są wszędzie z ludźmi, jak psy, chodzą sobie luzem po domu, w klatce tylko śpią. Tak mi powiedziała hodowczyni, pozostaje wierzyć na słowo.[/QUOTE] Z opisu na stronie wynika, że to jest możliwe z małpkami ręcznie karmionymi, czyli odbieranymi od rodziców do sztucznego odkarmienia (zapewne wychodzi im to na zdrowie w fizycznym i psychicznym tego słowa znaczeniu... :roll:), a nie z oswojonymi (które to miano przyporządkowano małpkom odbieranym rodzicom w wieku 5 miesięcy). Hodowla z pierwszego linku nic na temat chodzenia luzem po domu nie mówi - wręcz przeciwnie - mówi o wolierach oddalonych od siebie na tyle, aby małpki nie mogły się zdominować "na odległość", wizualnie, co może uniemożliwić rozród w sąsiedniej wolierze zamieszkanej przez potomstwo pary alfa.
  13. Najwyraźniej małpy są już w sklepach zoologicznych. Chyba tu o tym piszą: [url]http://www.dogomania.pl/threads/101208-psy-w-sklepach-zoologicznych?p=17970489&viewfull=1#post17970489[/url] Wiecie, przyznam, że jestem w lekkim szoku.
  14. [quote name='anusia112']Dziewczyny dzięki nowej ustawie mamy prawo interweniowac jak zobaczymy psy lub koty w sklepach zoologicznych .Wyobrażcie sobie że w M1 Czeladz w zoologiku już nawet [B]młpy[/B] mają .Kurcze jak można /Psy kupowane z targu i pośrednika kynologicznego za grosze i sprzedawne powyżej tysiaka .Bez szczepien i ksiązeczek .Kolezankę juz zwolnili ale ona sie boi rozgłosu bo jest przed inwentaryzacją a tam niezłe chocki klocki wyjdą[/QUOTE] Małpy? Że tak się upewnię?
  15. [quote name='motyleqq']nie mam pojęcia, nie szukałam nigdy małpich hodowców. ale JEŚLI ktoś stawia, to wtedy jest już to ok? [/QUOTE] Przypuszczam, że jeśli gatunek jest zagrożony to może i ok. Jeśli niezagrożony, to jednak jakoś mnie to nie przekonuje. Czytałaś info na stronie hodowli (tej z pierwszego linku)? "Istotne z punktu widzenia nabierania doświadczenia rodzinnego jest, aby potomstwo pozostało z rodzicami do następnych urodzin i brało czynny udział w wychowaniu maluchów. Może to mieć wpływ na ich zachowanie w przyszłym cyklu reprodukcyjnym." Nie przekonuje mnie zamykanie w klatkach istot o tak rozbudowanym życiu rodzinnym i inteligencji, od której dzieli nas parę ogniw ewolucji.
  16. [quote name='motyleqq']no dobrze, ale jeśli ktoś stawia gigantyczną wolierę?[/QUOTE] Na przykład kto taką stawia? I w jakiej hali, bo u nas klimat taki nie bardzo przyjazny dla małpek ;)
  17. Terraria domowe to w ogóle jest dość dziwny wynalazek, ale o ile mogę sobie wyobrazić całkiem szczęśliwą małą jaszczurkę w dużym terrarium udającym warunki naturalne, to jednak małpka w klatce metr na metr na dwa, małpka, która jest na tyle inteligentna, że rzekomo z przyjemnością ogląda telewizję, to jakoś nie jestem przekonana. Ale mnie przygnębia nawet widok wybiegu dla kapucynek w zoo, choć jest niepomiernie większy a małpki są w stadzie.
  18. [quote name='motyleqq']chciałam tylko zauważyć, że psy jak i koty również x lat temu były dzikimi zwierzętami. gdyby ktoś nie postanowił ich udomowić, to dziś nie miałybyśmy swoich psów. wydaje mi się, że tak samo jak z małpkami-dziś są ciągle bardziej dzikie, niż domowe, ale za x lat mogą być świetnymi towarzyszami. jednak żeby to się stało, oswajanie musi się dziać. a i jeszcze, na trzymanie gadów jakoś nie ma tak wielkiego oburzenia, a oswajają się w większości z człowiekiem jeszcze mniej, niż małpy.[/QUOTE] Jest koncepcja, że to wilki wybrały nas, a nie my wilki. Na tej zasadzie można by powiedzieć, że oswajanie małp odbywa się tam, gdzie małpy żyją naturalnie w pobliżu człowieka i są przez niego dokarmiane. To są naczelne - no to z jednej strony postuluje się, żeby jednym małpom przyznać prawa podstawowe i traktować je jak osoby, włączając w to prawo do wolności, a z drugiej strony inne małpy zamyka w klimatyzowanych wolierach z regularnie wymienianymi gałęziami - jak jaszczurki w terrarium.
  19. [quote name='barberry']Przeczytałam obydwie strony od deski do deski i nadal jestem absolutnie przeciwko trzymaniu naczelnych w domu :shake: [/QUOTE] Rzeczywiście, nie wygląda to dobrze. Te woliery jako substytut środowiska - to już pies nigdy nie spuszczany ze smyczy ma się o niebo lepiej. Nie znam się, ale porównanie małpek wykarmionych ręcznie i oswojonych (z tej drugiej strony) robi na laiku wrażenie. Czy dobrze, to rozumiem, że właściwie wychodzi na to, że celach "lepszej socjalizacji" z człowiekiem w zasadzie należy taką małpkę odebrać matce i karmić butelką, bo inaczej "oswojenie" będzie takie na pół gwizdka? No i nadal nie rozumiem, co to znaczy "zarejestrowana hodowla" małp - że na legalu, że małpy nie z odłowu, tylko urodzone w niewoli, w US zarejestrowana, czy gdzie?
  20. A co to za gatunek małp hoduje się w PL w celach "towarzyskich"? I co to znaczy "zarejestrowana hodowla" w tym kontekście?
  21. Ja to tam sprawiedliwie nie powinnam - mam za swoje :D
  22. A'propos psów i wózków, to widziałam niedawno starszego pana z malutkim wnuczątkiem w wózku, takim gondolowym, dla niemowlaków, a na dole, w tym koszu pod gondolą, leżał sobie starszy jamnik - spokojniutki, zrelaksowany rozglądał się po świecie. I tak sobie spacerowali wolnym kroczkiem. Bardzo sympatyczny widok :)
  23. Późno już, ale przez ten Twój sernik, to sobie chyba jeszcze jogurt owocowy wyciągnę z lodówki, bo mi się słodkiego zachciało.... A nie powinnam :D
  24. O jaaa - zjadłabym kawałek sernika. Mnie zastyga galaretka z kurczaka - ale taka dla ludziów, nie dla psa :D
  25. [quote name='Equus']to na primexie jesteście czy tylko nim uzupełniacie?[/QUOTE] Tylko uzupełniam - to, czego nie można w sklepie kupić, czyli w naszym przypadku te żwacze i baranina z kością dla urozmaicenia. Reszta z normalnego stoiska mięsnego.
×
×
  • Create New...