Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Ja bym czasem chciała mieszkać w próżni. I nie o psa chodzi, tylko o mnie. Chorobliwie nie cierpię, gdy galopem lecą na mnie duże i kompletnie nieodwoływalne psy. Szczególnie gdy lecą zjeżone. Niestety na niektórych innych psiarzy widok psa działa tak, że czują się całkowicie zwolnieni z obowiązków. Skoro jest pies, to z definicji znaczy, że kocham wszystkie psy, dam się obskoczyć, obślinić a jak będzie trzeba to i pogryźć. No i metoda "na dobrego człowieka" - pies mi paprze kurtkę, a pańcio z uśmiechem na twarzy "pani to musi być dobrym człowiekiem, mój pies zawsze takich rozpoznaje"...
  2. [quote name='a.piurek'] wystarczy ogłosić, że sprzedajemy cudowna [B]obróżkę za powiedzmy 1000zł[/B], a psa dajemy gratis. Niestety Ustawa jest w tej kwestii radosna.[/QUOTE] A to nie podpada pod art 286 kodeksu karnego? "§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8." Nawet jeśli nie, jest w tym jedna korzyść - wielu ludzi kupowało psy bez papierów z niewiedzy i braku zorientowania w temacie rodowodów, hodowli itp. i nie mając pojęcia w czym bierze udział. Teraz - gdy ktoś sprzedaje obrożę/miskę a psa dorzuca gratis na pierwszy rzut oka widać, że jest na bakier z prawem i się tajniaczy. To może niektórych zniechęcać.
  3. filodendron

    Barf

    [quote name='Helga&Ares']Podałam psu ten mix z porem(cebulowate) i psu nic nie było Czy stosujecie u swoich zwierząt zioła?[/QUOTE] Nie wiem jak z porem, ale na pewno nie gorzej niż z cebulą. A nawet cebula nie "zabija" od jednorazowego podania. Kłopot może być przy regularnym podawaniu cebuli, co może prowadzić do anemii u psa. Co do ziół - ja daję pokrzywę.
  4. [quote name='Aga7777']Nie pisz tak bo jesteś niesprawiedliwa, każdy ma prawo do swoich poglądów, a cyniczne odpisywanie nic tu nie zmieni. Ja akurat też uważam wystawy za kumoterstwo, powinno być to inaczej zorganizowane, no ale jeśli ktoś należy do tej zorganizowanej grupy widocznie się na to zgadza.[B] Choć mi bardziej przeszkadza to traktowanie zwierząt na wystawach[/B] niż sędziowie, bo faktycznie tą hodowlankę wyjeździsz ale kosztem tych biednych psów. To powinno być też zakazane, bo dla mnie (już o tym pisałam) trzymanie psa przez kilka godzin w plastikowej skrzynce żeby mu się włos nie pogniótł jest również bestialstwem.[/QUOTE] Oczywiście. To jest dopiero bestialstwo - te wystawy. Lepiej mnożyć co popadnie, bez żadnej weryfikacji.
  5. [quote name='turystka milena']Ty chyba nie kontaktujesz. Te dwie koleżanki miały wystawiać na jednej wystawie razem z sędziną. Jedna, choć opłaciła wycofuje się z wystawiania i podaje czyj pies wygra na wystawie. Nie myli się.[/QUOTE] Oczywiście - takie układy i walka o championat czy inne tytuły z pewnością całkowicie i z kretesem uniemożliwiły Twoim psom wyrobienie uprawnień hodowlanych. Taka przykrość. Nikt nic nie wie, sędzia kalosz, dlatego ekspertem od eksterieru, charakteru i genetyki jest Turystka Milena na swoich 80 metrach parteru. Nie dało się uzyskać 3 bardzo dobrych? Nie poznali się na Twoich suczkach? Czy w ogóle nie opłacało się sprawdzać, czy się poznają?
  6. [quote name='turystka milena']Na innych forach czytałem takie wypowiedzi. Wiesz o tym , że pieska wystawiła ta, a ta osoba ( sędzina , chociaż sama go nie będzie teraz oceniać ). Tak, to ja nie jadę , chociaż już opłaciłam. A tobie już teraz mogę powiedzieć czyj pies wygra. Sprawdzam wyniki, no i miała rację. Wygrał tej sędziny.[/QUOTE] Nie no - jasne - lepiej kupić rodowodowe, wziąć z tego, co ktoś wywalczył, o co się postarał, a potem już lecieć na luziku, bez weryfikacji.
  7. [quote name='turystka milena'] Kupowałam z rodowodami. Znajomy , który wystawiał pieski podsumował wystawy tak : " tam jest korupcja większa niż w polskiej piłce". Odpuściłam, nie wystawiam. [/QUOTE] I a piać na nowo. Jakie te wystawy straszne. Tak trudno wymęczyć hodowlankę dla suki - te trzy wystawy z oceną b. dobrą - okropność po prostu :/
  8. [quote name='greenrabbit']Brawa dla męża, współczucie dla sąsiadów. Zwróć jednak uwagę że kości to nie zmarznięta (-20) bryła mięsa.. naprawdę siekierą to raczej bym sobie paluchy poobcinał (śliskie toto).... wszystkim którzy piszą o ponownym zamrażaniu odpowiadam - nie wolno rozmrażać i zamrażać ponownie. Zmieniłem brzeszczot na taki z większymi zębami ( lepiej idzie ) i od tej pory traktuję to jako ćwiczenie fizyczne na mięśnie przedramion (taniej niż siłownia). Pozdrawiam dyskutujących.[/QUOTE] To może spróbuj tak, jak radzi Task. Nic się nie stanie, jeśli nawet od gorącego noża trochę się rozmrozi a potem ponownie zostanie zamrożone. To nie lody i nie człowiek. Siekierą z pewnością trzeba umieć się posługiwać - to narzędzie, jak każde inne. Nikt mi tu w domu nie odstawia widoczków janosikowych z zamachem znad głowy jak przy rąbaniu drewna na opał. Niemniej absolutnie nie wolno trzymać tego, co się ciacha w ręku tak, jak przy przybijaniu gwoździa. Tak na wszelki wypadek piszę, żeby nie mieć Twoich paluchów na sumieniu :)
  9. [quote name='Daniela']Straszenie ludzi zaostrzeniem przepisow dot kupna i sprzedazy szczeniat i nakazujacych obowiazkowa przynaleznosc do okreslonego zwiazku kynologicznego jest naruszeniem praw obywatelskich.[/QUOTE] A czy kiedy sprzedajesz/kupujesz samochód i z tego tytułu musisz podporządkować się pewnym wymogom formalnym, jak podatki, wyrejestrowanie/zarejestrowanie, ubezpieczenie i odpowiedzialność aż do kolejnej sprzedaży lub złomowania, to też czujesz, że Twoje prawa obywatelskie są naruszane? (Przepraszam za porównanie, ale ludzie jakoś łatwiej przyjmują na siebie obowiązki związane z samochodem niż z psem i jego potomstwem. Każdy samochód ma swojego właściciela, a pies - nie, choć żywy.)
  10. [quote name='panbazyl'] a ZKwP nabrało wody w usta. szkoda.[/QUOTE] Tylko co ZK mogłoby teraz powiedzieć, żeby dobrze zabrzmiało? Sytuacja jest jak świeża rana - jakiekolwiek stanowisko by nie zajęli, i tak będzie źle. Z drugiej strony - nie wykluczam, że mają to po prostu głęboko w nosie (jako organizacja, nie jako poszczególni ludzie - hodowcy).
  11. To nie musi być alergia pokarmowa. Może być kontaktowa - przemyśl, czy coś się w domu nie zmieniło - nowa wykładzina, inny proszek do prania, nowe legowisko. A może wcale nie alergia, tylko jakaś choroba. Trzeba szukać pomocy u weta - nie powinien w ciemno leczyć objawów alergii tylko jednak przyjrzeć się tej skórze, może pobrać zeskrobiny do badania, może da się włączyć jakieś kojące kąpiele.
  12. Monopol jest zły z definicji ;) To zawsze stwarza pole do nadużyć. Szkoda jednak, że dyskusja na ten temat pojawia się dopiero w momencie, gdy zaczynają wyrastać jakieś kynologiczne "nowo-twory", które nie są konkurencją lecz próbą zalegalizowania pseudo. Szkoda, bo głównie szary Kowalski na tym straci - jeszcze łatwiej będzie go nabić w butelkę.
  13. [quote name='lenky'][B]filodendron[/B], średnio zrozumiałam Twój post, co miałaś na myśli ? [/QUOTE] To samo co Gryf. Nie warto w sukę pakować hormonów, skoro można wysterylizować. Nawet jeśli jest się przeciwnikiem sterylki - jeśli alternatywą jest całe życie na zastrzykach - to sterylizacja jest mniejszym złem. Oczywiście zakładając, że suka jest zdrowa i zdolna znieść zabieg w znieczuleniu ogólnym.
  14. Głowy nie dam, ale wydaje mi się, że przed pierwszą cieczką w ogóle antykoncepcja hormonalna nie wchodzi w grę. Zastrzyk daje się po pierwszej cieczce i to w jakimś znacznym od niej odstępie. Ona do tej pierwszej cieczki powinna sobie spokojnie dojrzewać - czy sterylka, czy zastrzyki, to już na dojrzałej suce.
  15. Dokładnie. Można rozważać "za" i "przeciw" sterylizacji, jeśli alternatywą jest skuteczne pilnowanie suki. Zastrzyki hormonalne to nie jest alternatywa dla sterylizacji, o ile nie zachodzą inne okoliczności wykluczające np. narkozę.
  16. Jak już trochę polatała mocząc to i owo, to niekoniecznie do kąpieli. Prędzej do wycierania, ale nie przesądzaj sprawy - normalne psy wybaczają i zapominają.
  17. A palma przeżyła? :)
  18. filodendron

    Barf

    [quote name='panbazyl'] ja też rozumiem że sa psy potrzebujące specjalistycznych dodatków - i dobrze wiedzieć co do czego potrzebne. [/QUOTE] To nawet nie jest kwestia, że pies potrzebuje, bo on się bez tego oleju ma całkiem dobrze, sierść jest w porządku, to że rzadko czesana się kołtuni, to akurat u pudla całkiem normalne. Ale po oleju z łososiem kołtuni się znacznie mniej, a ja mam lenia do czesania ;) No po prostu widzę różnicę - nie wiem, na czym to polega, może gruczoły łojowe działają lepiej, może przez to sierść jest lepiej nawilżona, nie wiem ale przy podawaniu oleju z łososia mogę nie czesać przez tydzień i kołtunków nie ma. Żaden inny specyfik - algi czy gammolen - u nas tak nie działał. A że akurat teraz od jakiegoś czasu tego oleju nie podaję - no tam potwierdzenie - od dwóch dni walczę rozczesując uszy, nawet nie wiem, kiedy to się tak porobiło :/
  19. [quote name='Aga7777']Nie miałam powodu żeby jej nie wierzyć, tym bardziej że nie była to biedna osoba a już na pewno nie utrzymująca się z hodowli. To nie o to chodzi że ona nie lubi wystaw, ona uważa że wystawy to jest męczenie psa, a już szczególnie Yorków.[/QUOTE] Oczywiście. Stara zgrana płyta pseudohodowców. Niestety. Świat potrzebuje yorków. A to, czy ktoś z zewnątrz je oceni - ile yorka w yorku - to już sprawa drugorzędna. Ważne, że jest popyt. Ciekawe, czy miałaby takie samo podejście hodując rasę - no nie wiem - powiedzmy nagi pies peruwiański albo inną "egzotykę" ;)
  20. [quote name='Aga7777'] Pytałam ją dlaczego ona nie zapisała się do ZK , powiedziała mi że nie bo ona uważa (tu mi tłumaczyła o kumoterstwie itd.) ale [B]głównie chodziło jej o to że ona nie nienawidzi wystaw[/B] a właściwie to nie chodzi jej o nią tylko o jej psy, ona swoich Yorków nie będzie trzymała pół życia w papilotach no itd. [/QUOTE] I uwierzyłaś? :) Jak się ma rasę umiarkowanie popularną, to wystawy i zrobienie hodowlanki to nie jest takie wielkie halo - trzeba mieć zdrowego, zgodnego ze wzorcem psa. Jak się ma rasę taką jak yorki, no to sama sobie sprawdź, jaka jest konkurencja na wystawach. Jaka jest stawka psów. Jak się nie ma nic ciekawego do zaproponowania a nawet mniej, to najłatwiej powiedzieć "nienawidzę wystaw".
  21. Z sarnami to mieliśmy jedną przygodę z dreszczykiem. Chodzimy o górach, po Beskidzie śląskim - Szczyrk, Wisła, Ustroń - te okolice. Schodziliśmy - mąż, pies i ja - z Klimczoka do Szczyrku. Było już późno, ciemno, więc wybraliśmy taki "cywilizowany" szlak, który dość szybko wchodzi w tereny zabudowane, choć to wciąż góry są. Kiedy weszliśmy w pierwsze posesje trafiliśmy na taką pięknie zadbaną - piękny dom, dwa garaże, wszystko oświetlone latarnią, ozdobne krzewy, skalniaki, duży trawnik, gęsty, bardzo starannie przystrzyżony, a na tym trawniku "jelonek" i dwie sarenki. W pierwszym odruchu złapałam psa za obrożę, ale tak patrzę - stoją nieruchomo, na takim cudnym trawniku jak dywan, lśnią w świetle latarni jak lakierowane, poza klasyczna, wszystkie w nas wpatrzone, różki perfekcyjne, każda tak samo ustawiona, no klasyka gatunku, całkowicie nieruchome mimo że obok ktoś garaż otwiera i takie tam wieczorne hałasy. Więc mówię do męża śmiejąc się - eee, to gipsowe figurki - i puściłam obrożę. A jak puściłam, to gipsowe figurki ruszyły w las! A pies za nimi. To trwało kilka sekund, bo mąż ma super zrobione przywołanie i pies od razu wrócił, ale ja myślałam, że dostanę zawału przez te kilka sekund. A ludzie z tego domu to chyba też mieli stan przedzawałowy, bo to przywołanie mojego męża to jest taki gwizd, że mogli pomyśleć, że już jakaś szajka się zgromadziła pod ich domem.
  22. filodendron

    Barf

    [quote name='hecia13'] Barf ma imitować naturalne żywienie, a wy dajecie swoim psom różne cuda wymyślne... Czy to naprawdę konieczne? I w takich ilościach? I tyle mięcha? Czy to nie przesada?[/QUOTE] Ja nie wiem, czy konieczne. Wiem, że póki dawałam olej z łososia to mi się psa super rozczesywało, nie miałam kłopotów z kołtunami. Od paru miesięcy nie daję i pies zaczyna mi się filcować od byle czego. Jestem leń po prostu i skoro to mi oszczędzało pracy z czesaniem i ułatwiało kąpiele, to mam zamiar do tego wrócić. No ale to specyficzny pies - to nie bokser ;) *** Z siemieniem lnianym miałam jedną akcję - psu strasznie burczało w brzuchu i wtedy zdecydowałam się podać. Robiłam wg zaleceń na opakowaniu. Siemię całe, nie mielone, nie odtłuszczone, żadne wynalazki. Na dwie łyżki siemienia szklanka wody, zagotować na "małym ogniu", parę minut pogotować i zostawić do naciągnięcia. Robi się taki kisiel. Przy tych problemach trawiennych dawałam sam kisiel, bez nasionek (w miarę możliwości). Muszę przyznać, że bardzo skuteczny.
  23. filodendron

    Barf

    A znacie jakieś oleje z łososia ichniejszej produkcji dostępne na naszym rynku?
  24. [quote name='Daniela']Pseudo tez ponosi jakies koszty.Podatek od roznicy przychod-koszty uzyskania=dochod[/QUOTE] Im niższa cena szczeniaka tym te koszty pseudo są bardziej znikome. Niby ile można zainwestować z w szczenię, które docelowo kosztuje 300 zł. Nikt z pseudo przecież nie robi tego sztuka dla sztuki. Na dzień dzisiejszy nie ma tematu, bo hodowla nie jest działalnością gospodarczą. Jeśli w którymś momencie taką się stanie, nie sądzę, żeby hodowcy wykazywali jakieś niebotyczne dochody. Wszystko kosztuje, w porządnej hodowli tym bardziej - krycie, opieka wet, usg, inne badania, żywienie, tatuowanie, chipy, inne formalności. Do kosztów uzyskania przychodu moim zdaniem należałoby wtedy doliczać także koszty wystaw.
  25. Pogoda jest dziwaczna. Ale dzięki temu z jednego spaceru masz takie różne zdjęcia :) Bardzo ładne te zdjęcia. A co to za uprawy o tej porze roku? Nie znam się na rzeczy w ogóle...
×
×
  • Create New...