Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. [quote name='BoUnTy'] Filodendron znow wroce do str wczesniej - bo dzialanie 2-3 letnie to przypuszczenia [/QUOTE] I na podstawie "przypuszczeń" producent pozwala sobie na takie sformułowania? (rabisin R) "Każda dawka szczepionki zawiera minimum 2,5 IU antygenu pod koniec okresu ważności, co pozwala na bezpieczne i skuteczne zabezpieczenie zwierzęcia w kierunku wścieklizny. Podanie szczepionki prowadzi do wytworzenia ochrony immunologicznej, potwierdzonej obecnością przeciwciał powyżej 0,5 IU/ml i reakcją obronną na sztuczne zakażenie, utrzymującej się przez okres: 1. Psy, koty, owce, bydło: 36 miesięcy
  2. [quote name='greenrabbit']liczyłem na poważne odpowiedzi... poproszę spróbować tą siekierą z kilogramową mrożonką w kuchni w bloku ... ja sobie radzę inaczej ale pytanie było o noże elektryczne a nie o głupie pomysły[/QUOTE] Przepraszam. Ja mam siekierę. I mieszkam w bloku. Mąż jakoś sobie radzi tą siekierą z kośćmi dla psa - mam pięknie poporcjowane, choć nie w kuchni, tylko na drewnianej desce położonej na podłodze. Chyba pójdę go pochwalić - nie przyszło mi do głowy, że to taki wyczyn - chyba byłam niewdzięczna.
  3. [quote name='BoUnTy'] NAJPIERW TRZEBA ZMIENIĆ MENTALNOSC LUDZI, [B]PÓŹNIEJ PRAWO[/B] - BEZ TEGO ANI RUSZ, A NASZYM WIEJSKIM TUMANOM, STAREMU POKOLENIU ITP, DO TEGO NIE SPIESZNO.[/QUOTE] Eeee tam. Skoro są szczepionki, których producent daje dwa lata gwarancji na utrzymanie się przeciwciał, to dlaczego prawo nie umożliwia korzystania z nich zgodnie z ich przeznaczeniem. Szczepienie podaje weterynarz. Wklepuje w książeczkę pieczątkę, naklejkę i wpisuje datę kolejnego szczepienia za dwa lata zgodnie z gwarancją producenta. Ktoś inny szczepi inną szczepionką, roczną, dostaje do książeczki datę kolejnego szczepienia za rok. Co w tym jest takiego skomplikowanego dla prawodawcy i co to ma wspólnego z mentalnością tego czy innego pokolenia? Dlaczego to nie wet decyduje o kolejnym szczepieniu w zależności od specyfiku jaki podaje?
  4. [quote name='Issa']to się właśnie nazywa interpretacja dla własnych interesów " http://tablica.pl/oferta/walczymy-o-...as-IDC44x.html Zgłosiłam już to do tablica.pl ale załamałam się czytając co oni tam wypisują :-(" Przegapiłam ten post z tym linkiem. Nie mogę. "Obywatelski projekt ochrony zwierząt bez rodowodu" Że niby trzeba je pod ochronę? Jak rysia, żubra i kozicę?
  5. [quote name='monmik'] no i teraz sie zastanawiam jak tu zacząć "domowe jedzenie" czy od samego mięsa na początek.. wołowina? wieprzowina? probowac po prostu?? potem dodać ryż...? Jak to się wdraża zeby zauwazyc jakby ktorys produkt powodował alergie[/QUOTE] Moim zdaniem wdraża się tak, jak nowe pokarmy u malutkiego dziecka. Po jednym produkcie i przez parę dni obserwując objawy. Prosty zestaw na początek ze statystycznie najmniej uczulającymi składnikami, np. ryż, indyk, marchewka. (Albo i bez marchewki. Albo i bez ryżu czy z ziemniakiem zamiast ryżu - statystycznie uczula najrzadziej.) Jeśli przez parę dni nie ma niepojących objawów, można spróbować zmienić jeden ze składników - np. indyka na wieprzowinę. Jeśli po kilku dniach nadal jest ok. - można zmienić marchewkę na jabłko. Jeśli dalej nie dzieje się nic, zamienić mięso na rybę. I wszystko dokładnie notować w kalendarzu - co się dało, w jakich ilościach, jaka była reakcja. Tak robiłam, gdy moja córka miała skomplikowane alergie pokarmowe - po jakimś czasie notowania wychodzą pewne prawidłowości. Ale to notowanie jest ważne, bo z perspektywy dwóch, trzech miesięcy nie jest się już w stanie prześledzić wszystkiego dokładnie. Osobiście spisałabym składniki tej karmy, po której wystąpiły objawy uczulenia i tych produktów w ogóle nie wprowadzałabym na początek.
  6. filodendron

    Barf

    [quote name='evel']Niby tak, ale czasem okazuje się, że coś tam można podawać. Liczby nie są moją mocną stroną, ale sporo się natrudziłam, żeby wyliczyć dawki poszczególnych witamin i minerałów dla psa (dane z portalu CTR bodajże brałam), bo nie wiedziałam, czy mogę Zuzowi podawać dodatkowo preparat z glukozaminą i chondroityną, jako, że ona dużo się rusza, biega, skacze, a nie jest pierwszej młodości już niestety. No i wyszło na to, że spokojnie można.[/QUOTE] Jak są wskazania, to oczywiście, że można podawać. Zasada niesuplementowania w barfie dotyczy tylko całkiem zdrowych psów. Ja podaję chondroprotetyki od pierwszej i jedynej kontuzji - z krótkimi przerwami.
  7. [quote name='Lesh']Zapalenie ucha i grzyb to raczej nie od kramy. Póki co jest na Acanie, jest całkiem nieźle. Nie drapie się i oby tak dalej. Myślę, że z Acaną Grasslands trochę spanikowałam, zmieniłam chyba zbyt szybko po poprzedniej i jeszcze organizm się nie uspokoił z poprzedniej drapawki. Oby tak dalej szło, bo zmiana karmy co chwila na pewno jej nie służy.[/QUOTE] Próbuj. Jeśli karma spasuje to ok - strzał w dziesiątkę. Ale jeśli uszy będą się dalej paskudzić, to przemyśl sprawę. Ze swoim psem leciałam dość długo na suchej karmie i ciągle mieliśmy problemy z uszami - prawie na okrągło krople, przykre czyszczenie bolących uszu, nawet antybiotyki. Teraz jest spokój. Od 2009 żadnych powodów do interwencji w uszach poza okresowym, niezbyt częstym, czyszczeniem zwykłym płynem do uszu i depilacją włosów.
  8. [quote name='boksereczkaa'][B]filodendron[/B] uzasadnienie mojej opinii było w dalszej części wypowiedzi, której nie zacytowałaś ;) Ja po prostu nie wierzę, że to "coś" ma jakąkolwiek szansę na zaistnienie.[/QUOTE] To taka uwaga "natury ogólnej". Skojarzyło mi się z firmami-krzakami. Wiele osób złapie się na to w dobrej wierze. Skoro łapali się na "ostatniego z miotu i dlatego bez papierów" to tym bardziej na "hodowlę zrzeszoną w czymś tam czymś tam". Myślę, że jednak pseudoorganizacje kynologiczne wcześniej czy później znajdą furtkę, żeby zaistnieć.
  9. [quote name='boksereczkaa']ja wysłałam wczoraj pytanie do tej Pani, ale niestety nie dostałam żadnej odpowiedzi. I nie bałabym się tego, że ten dziwny twór, którym jest stowarzyszenie, o którym pisze zwiazek2012 mogło w jakikolwiek sposób zaszkodzić komukolwiek.[/QUOTE] Stowarzyszenia-krzaki, powoływane tylko po to aby zalegalizować sprzedaż szczeniąt, mogą zaszkodzić i to bardzo. Ludziom, przeciętnym Kowalskim, trudno było się rozeznać nawet w tym prostym podziale - rodowodowy, nierodowodowy. Teraz będą dodatkowe schody - wielu kupi, bo z papierem. Ba, ucieszy się pewnie, bo tyle się nasłuchał o rasowy=rodowodowy. Dostanie świstek z pieczątką i czyimś podpisem, no i może zdziwi się dopiero wtedy, gdy uzna, że wybrałby się z psem na wystawę, a tu zonk ;) Nie jestem za monopolem, ale powoływanie jakiegokolwiek stowarzyszenia w tym momencie, w styczniu 2012, jeśli się ma uczciwe zamiary, to pomyłka.
  10. [quote name='Anetka83']Jestem w trakcie czytania tej książki i w trakcie wdrażania metod autorki w swoim stadku... I powiem jedno - DZIAŁA !!![/QUOTE] A jakie metody stosowałaś wcześniej? Co NIE działało?
  11. Z tym pony to nawet śmieszne :) (gdyby nie chamska końcówka w wydaniu mamy). Mnie nie dziwi, że dziecko pomyślało, że nagi grzywacz to mały konik. One naprawdę tak wyglądają :D Dzieci mają czasem fajne pomysły. W tym roku zaszalałam z kolorem ubranka dla psa i mamy czerwone (takie czerwone czerwone :)) zabudowane, z nogawkami. I jakoś parę dni po 6 grudnia, na spacerze z psem podszedł do mnie chłopaczek i z pełną powagą zapytał "proszę pani, czy to jest święty Mikołaj?" :D
  12. Tak, jak pisała Cocermaniaczka, szanse, że znajda był rasowym bergamasco są znikome. Jeśli jednak chciałbyś mieć psa tej rasy, to faktycznie trzeba pytać hodowców. Moja znajoma ma dwa psy tej rasy z hodowli "Banciarnia". Zawsze wyraża się o tej hodowli z dużym uznaniem - może tam zapytaj, jakie są szanse na szczeniaka w PL.
  13. W życiu bym nie przypuściła, że w narodzie drzemie taka potrzeba rozmnażania psów... Normalnie wiosna ludów... :shake: A jak znajoma mi tłumaczyła, że dla wielu ludzi to jedyne źródło utrzymania, to tak nie do końca wierzyłam (pomijając fabryki psów). Biedny, szary Kowalski pogubi się w tym wszystkim :shake:
  14. filodendron

    Barf

    [quote name='ladySwallow']To jest całkowicie normalna metoda, pies sam siebie nie zagłodzi.[/QUOTE] Mój by chyba potrafił - jak mu nie smakuje, to zjada tylko tyle, żeby zaspokoić pierwszy głód. Jak byliśmy na suchej, to była to 1/3 jego dziennej dawki.
  15. [quote name='evel']Rany, serio? Bo ja jak jestem w stolycy województwa, konkretniej na Czechowie, to puszczam psa luzem ile wlezie, bo tam takie fajne alejki spacerowe są i nie ma ulic przecinających je. Sucz jest odwoływalna w 99%, nie interesują jej ludzie, nawet w dziwnej postaci typu rolkarze czy rowerzyści, jak ktoś na nią cmoka, to zwykle zdegustowana omija go szerokim łukiem :eviltong:, ale na wszelki wypadek jak widzę, że ktokolwiek idzie czy jedzie, to wołam ją do siebie i idzie kawałek przy nodze. W razie czego mam jakieś szanse udowodnić, że moja odwoływalna suka (puszczana w kagańcu) nie stanowi zagrożenia, czy mam sobie naszykować 2,5 stówy? ;)[/QUOTE] Z moich danych wynika, że ze strażą ciężko się dogadać i jeśli już capną, to lepiej bardzo przepraszać i obiecywać, że nigdy więcej, bo jak się zacznie dyskutować, od razu dają górny pułap, czyli 250 zł. Znajomy, starszy, stateczny pan, całkiem niedawno wyskoczył z takiej kwoty bo spuścił ze smyczy westika (spokojniutki, nieszczekający, nie podbiegający piesek) w wąwozie na Czubach - miał pecha, bo się napatoczyła straż na rowerach. Sąsiad, równie stateczny ojciec dzieciom, z kolei odmówił przyjęcia mandatu twierdząc, że nie ma żadnego zagrożenia (ósma wieczór, ciemno, zero spacerowiczów, wszystkie matki z dziećmi już w domach, daleko od szosy ale potencjalnie mógł się pojawić rowerzysta) - sąd grodzki i mandat do zapłaty plus koszty sądowe. Policja jest łagodniejsza - kiedyś nawet zatrzymali się przy grupce psiarzy z tekstem "państwo połapią te psy, bo za nami straż miejska jedzie" :D Mnie policja zatrzymała w Starym Gaju (na widok gazika policyjnego w środku lasu szczęka mi opadła). Myślałam, że wlepią mi mandat, bo pies latał luzem, ale okazało się, że szukają tej dwójki nastolatków, która nawiała ze Stalowej Woli. Nic o psie nie wspomnieli. Także są dobrzy policjanci i zła straż miejska ;)
  16. [quote name='Paulina516']No ale bez przesady, pies nie będzie całe życie na smyczy chodził, czytałam gdzieś że taki policjant wkleił mandat czy coś za psa bez smyczy, znaczy właściciel miał smycz ale pies nie był uwiązany, bo za piłką ganiał i to było gdzieś na łączce za blokami:eviltong:[/QUOTE] No ale nie wyjmuj moich słów z kontekstu aż tak :D Napisałam, że u mnie widok na rowerzystę (na przykład) i to w dość odległej perspektywie, powoduje że straż miejska postrzega psa bez smyczy jako zagrożenie. Jak mniemam - zagrożenie dla ruchu rowerowego. Jak się komuś nie chce zabrać psa w miejsce, w którym nie ma rowerzystów/dzieci/rolkarzy/wrotkarzy itp, itd, to owszem - ryzykuje mandat o wysokości 250 zł. Proste przecież, nie? W takich warunkach, jeśli się uważa, że pies "nie może całe życie na smyczy" to sobie to 250 zł trzeba odłożyć i mieć na "czarną godzinę".
  17. [quote name='boksereczkaa'] "witam Mierna istoto twój zasób wiedzy jest miernyn , ilekroć dotykam miernoty wyimaginowanego życia Pani istota dalej jest zgubna i nie istotna ułuda Pani daje nadzieję którą Pani jeszcze nie odkryła ,a zpisana jest....... [/QUOTE] Toż to poeta jakiś ;) ;) Jak się miewa Twoja istota? ;)
  18. filodendron

    Barf

    [quote name='sachma']Lenny ma 41cm w kłębie i waży 8,5kg XD czyli jest gruby :P chociaż jak na mój i wetki gust, w sam raz :)[/QUOTE] No a ja wtedy dostałam opier... od weta. Co było tym bardziej przykre, że wcześniej - gdy skarżyłam się na brak apetytu - były gadki, że taki metabolizm, że widać tyle mu trzeba, że bla bla bla. A jak przy strzyżeniu wyszło, że pies chudy, to nagle okazało się, że to nie metabolizm, tylko moja wina. Ale chudy wtedy był - to fakt.
  19. [quote name='panbazyl'] Do trawienia gnatów potrzebne jest kwasowe ph. a [B]gotowane/suche ma zazwyczaj zasadowe[/B].[/QUOTE] Szczerze to ja tego nie rozumiem. Suche owszem - podaje się non stop to samo, może rzeczywiście ph soku żołądkowego wzrasta i statystycznie jest wyższe. Ale gotowane z definicji? Przecież na chłopski rozum to zależy od tego, co się gotuje. Mięso zawsze wymaga niższego ph do trawienia - drób zakwasza mniej, wołowina bardziej, wieprzowina najbardziej i dlatego ludziom cierpiącym na zgagę odradza się jedzenia wieprzowiny, choć przecież jedzą ją ugotowaną. A część warzyw i owoców, nawet bez gotowania, jest zasadotwórcza, alkalizująca - a przecież podaje się je w barfie.
  20. filodendron

    Barf

    [quote name='sachma']mój młody a też się nie przejmuję - Lenny teraz je ile chce, przestał być już zachłanny i rzucać się na mięso, więc nie boję się że się przeżre.. Raz je więcej, raz je mniej, czasem nie zje nic. Są dni kiedy zjada dwie porcje, jest dzień kiedy pół porcji - nie chudnie i nie tyje, więc jest dobrze - sam sobie reguluje ile ma ochotę zjeść a ile nie.[/QUOTE] No, ja się przejmowałam, bo łatwo chudł. Nawet bardzo się przejmowałam, jak kiedyś spadł poniżej 9 kg (ma 43 cm w kłębie) - wtedy na trochę zrezygnowałam z barfu i gotowałam, bo tym zawsze najłatwiej go nakarmić. Ale teraz, odpukać, jest ok. I niech tak zostanie - żeby znowu nie było w drugą stronę! ;)
  21. [quote name='Agata P']Czasami już sama nie wiem co dobre ...........................[/QUOTE] Mój ulubiony artykuł w tym temacie: [url]http://www.owczarki.webd.pl/pl.php?s=72[/url] :)
  22. filodendron

    Barf

    [quote name='panbazyl'] (choc miałam kiedyś boksia co pijał piwo)[/QUOTE] mój żebrze o piwo - to pewnie też wina wieku średniego :D
  23. [quote name='Agata P'] Ja osobiście daję gotowane(to miałam na myśli pisząc,że dzięki temu stać mnie na utrzymanie 3 psiaków)[/QUOTE] No to czemu miałaś wyrzuty sumienia? Gotowane jedzenie jest dobre. Suche karmy są wygodne i praktyczne, ale bez przesady - pies nie wyewoluował z wilka razem z suchą karmą w pakiecie :) Całe pokolenia tak karmiły i było dobrze.
  24. filodendron

    Barf

    Polska ma też podobno cenione miody pitne, ale się nie znam, bo na słodko to już tak nie bardzo... Mój się dziś woził z szyją indyczą od samego rana - dopiero po długim spacerze się za nią zabrał. Ale ja już się aż tak bardzo nie przejmuję, jak kiedyś - teraz nawet trzyma wagę - może to już wiek średni?
  25. [quote name='panbazyl']filodendron - ten link co podałas powyzej - masakra!!!! I smacznego tak przy okazji.... fuj.[/QUOTE] O ile to prawda, a nie szum informacyjny wynikający z zagrywek konkurencji. Ale - jak to mówią - nie ma dymu bez ognia. Dlatego nie przekonują mnie karmy, które w składzie - zamiast "kurczak", "indyk", "mączka z tego czy z tamtego" mają wpisane tylko "mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego", a z czego to mięso, to już tajemnica producenta.
×
×
  • Create New...