-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Są dwie szkoły przestawiania na barf - gwałtowna i powolna. M.in. na wspomnianym wyżej portalu cz. teriera jest to opisane. Ja przestawiałam psa na barf w 2009 roku - wtedy zdobycie mrożonych krowich żołądków graniczyło z cudem. A jednak psy przechodziły na barf i mialy się dobrze. Mój to na dodatek był taki dziwak, że zaczynał od wieprzowiny :D Żołądki są fajne, ale cudów nie czynią. *** [B]Bonsai[/B], zaglądasz tu? Bo mam problemik z tym olejem z łososia Lunderland. Z ekozwierzaka mi napisali, że trzeba zużyć w ciągu 8 tygodni od otwarcia opakowania, a tu na wątku ktoś pisał, że w ciągu dwóch. Rzuciłabyś okiem na swoje opakowanie?
-
[quote name='zaginiona sara'] Skoro związki mają nijaką kontrolę nad hodowcami, to nie rozumie co niektórzy wychwalają. Reakcja związków na zgłoszenia jest dla mnie wystarczającą wskazówką jak działa takie ugrupowanie.[/QUOTE] OK. Każdy ma własne na ten temat zdanie. Ale to nie zmienia faktu, że z nowa ustawą ma to niewiele wspólnego. Nawiązując do tytułu wątku - ani to skutek, ani pierwszy, ani ustawy. Ustawowo tego się nie rozwiąże. A pseudo nie są lekarstwem na nieprawidłowości w ramach tego czy innego związku. Choroby nie leczy się jeszcze gorszą chorobą.
-
[quote name='zaginiona sara'] znam przypadek że ktoś kupił psa z rodowodem za 200zł, czyli na 99% z książeczką zdrowia :D. [/QUOTE] Takie oszustwa miały miejsce i przed nowelą ustawy. Sama kiedyś zapytałam w zoologu, czy trzymane u nich yorki mają metryki i usłyszałam - tak, mają książeczki zdrowia. Nawet pracownik nie wiedział, o co biega. Tylko że to nie o to chodzi. Skupienie hodowli w rękach organizacji to szansa, na jakieś kontrole, bo są podstawy, żeby ich dokonywać - jest regulamin. To czy ZK, i inne organizacje, stanie na wysokości zadania i zacznie sprawdzać swoich hodowców zależy pewnie od wielu czynników, w tym ten, który jest zawsze najsłabszym ogniwem, czyli czynnik ludzki. Może musi się wymienić pokolenie, może podnieść stopa życiowa, żeby dla ludzi częściej było to hobby a rzadziej biznes. Niemniej mechanizmy kontroli i weryfikowania związkowych hodowli były i są - i nie mają z ustawą nic wspólnego. Żadna ustawa nie zamieni ludzi w uczciwych. Warto jednak, żeby ci mniej uczciwi mieli bardziej pod górkę - tymczasem na pseudo do tej pory nie było zupełnie nic.
-
A masz kwalifikacje - jesteś groomerem, masz doświadczenie w strzyżeniu zwierząt? Bo jeśli to miałoby polegać na zatrudnianiu fachowców na etat, to może być ciężko zastartować od zera - pracownik jest drogi.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Na spacerze w lesie mąż zrobił parę eksperymentów z gazem pieprzowym - psiknął na drzewo, powąchał, w sumie pieczenie poczuł dopiero po polizaniu palca, którym dotknął tego gazu (jest w takim płynie-żelu i ma ważny termin "do spożycia"). Szczerze mówiąc, jakoś nie wierzę, żeby to mogło być skuteczne w przypadku, gdy atakuje pies (prawdziwie atakuje, a nie tylko struga chojraka). Trzeba by mieć sporo szczęścia, żeby trafić prosto w otwarte oczy albo do pyska, bo tak ogólnie w pysk, to nie wiem, czy tylko dodatkowo nie rozdrażni agresora. -
[quote name='molinezja']Po pierwsze trzeba robić to delikatnie i co najważniejsze wyrywać małymi kępkami po pare włosów wtedy na 100%jest bezbolesne.Nie łapać odrazu za wszystkie włosy jakie są w uchu bo bedzie psa boleć:(Jak się chwyci pare włosków (ja to robię pensetą najlepiej się sprawdza)to ciągnać delikatnie nie rwać tylko delikatnie ciagnać wtedy włos gładko i naprawde bezboleśnie wychodzi.[/QUOTE] To zależy, jak głęboko włosy są osadzone. Psy są różne. Dla niektórych będzie to zabieg przykry i bolesny, choćby nie wiem jaką delikatnością się wykazać.
-
Stosunek 1 : 1 : 1 to taka "klasyka gatunku" - i na tym to właśnie polega, że daje się równe części każdego składnika. Niektórzy zalecają proporcje na jedną część mięsa po pół warzyw i pół wypełniacza (czyli więcej mięsa). Osobiście zaczęłabym od wyliczenia potrzebnej dziennej dawki białka dla psa i pod ten parametr dobrała ilość mięsa. Resztę uzupełniłabym w takiej ilości, żeby pies nie chodził głodny ale też nie tył (można pokusić się o obliczenie zapotrzebowania kalorycznego), z przewagą warzyw i owoców nad wypełniaczem. Ale ja stoję na stanowisku, że pies żyje białkiem i tłuszczem - i z tego powinien czerpać energię. Jeśli ktoś uważa, że głównym źródłem energii powinny być węglowodany, to wtedy pewnie ta proporcja 1:1:1 będzie ok. Mówi się, że gotowane trzeba suplementować. Z drugiej strony znałąm wiele psów, którym nikt niczego nie suplementował a żyły ;) Teoretycznie mogą wystąpić niedobory, bo gotowane jest bardziej wypłukanie z witamin niż surowe, no i w gotowanym mało jest źródeł wapnia - to jest pewien problem. Im bardziej urozmaicone jedzenie (różne gatunki mięsa, podrobów, ryby, jaja, różne warzywa) tym to ryzyko jest zapewne mniejsze.
-
[quote name='pudelek78']Nowa ustawa miała wyeliminować pseudo hodowców którzy sprzedawali psy bez rodowodów po niższych cenach niż hodowcy zarejestrowani w związkach kynologicznych. [/QUOTE] Nie - nowa ustawa miała wyeliminować pseudohodowców, którzy sprzedają psy z nieudokumentowanym pochodzeniem jako rasowe - często zwykłe kundelki, na dodatek zaniedbane. Na nieuczciwych hodowców powinien być inny bat - przeglądy miotów i rzetelne komisje w ZK. To też kuleje, ale to inna kwestia - ustawowo się tego nie rozwiąże.
-
A konkretniej, co to ma wspólnego z nową ustawą, bo jakoś nie łapię?
-
Pies w schronie - jak długo musi siedzieć?
filodendron replied to martasekret's topic in Organizacje
Paranoja jakaś - hotelują gościowi psa za free. To się nazywa niegospodarność. -
Przerobiłam oba scenariusze - kąpiele co 3-4 tygodnie i kąpiele co 3-4 miesiące, maks - po 6 miesiącach. I stwierdzam, że im częściej się kąpie tym szybciej pies się brudzi i nabiera zapaszku :D Częste kąpiele ułatwiają zabiegi pielęgnacyjne - czesanie, strzyżenie. Przy rzadkich kąpielach czesanie jest bardziej uciążliwe, ale regularnie stosowane przy użyciu odpowiednich kosmetyków do rozczesywania (do tego celu używam ludzkich) doskonale oczyszcza sierść i zapobiega zapaszkom. Także - dla każdego coś dobrego ;)
-
[quote name='sybisia']Sam wyraz "zdechł" jest [B]dla mnie[/B] tak pełen pogardy... [/QUOTE] No właśnie - dla Ciebie. A dla wielu ludzi nie. Dla wielu ludzi nie jest nacechowany emocjonalnie, bo tak mówili ich rodzice, dziadkowie itd. Jest dla nich obojętny, więc po co mają szukać dziury w całym? Zrządzeniem losu zamieszkałam w takim miejscu, w którym na papcie mówi się "ciapy" - okrutnie mnie to najpierw śmieszyło a potem denerwowało, ale po latach przywykłam. Tutaj "ciapy" oznacza to samo, co w moich stronach "papcie". Jakoś to przyjęłam do wiadomości, mimo że - w odróżnieniu od "zdechł" - w takim znaczeniu nie figurują w słowniku j. polskiego.
-
Mnie jest wszystko jedno, jak kto mówi. Ważne jak cierpi, a nie ma znaku równości pomiędzy "zdechł" = "nic mnie to nie obeszło". Znajoma mojej mamy wylądowała na środkach uspokajających po odejściu swojej suczki, mimo że dla niej zwierzęta zdychały i będą zdychać.
-
Krewetki są lekkostrawne i mają niewiele tłuszczu, więc teoretycznie tak. Z drugiej jednak strony podobno zawierają sporo cholesterolu - jak na owoc morza. Nie wiem, jak to się ma do trzustki. Dawałam głowy krewetek, ale mój pies jest zdrowy.
-
Karmię dwa razy dziennie. Uważam, że karmienie raz dziennie zwiększa ryzyko skrętu żołądka. Ten 28 godzinny cykl trawienny to nie wiem, chyba papierem trzeba by psa nakarmić ;) Nie wydaje mi się to wiarygodną informacją szczególnie w odniesieniu do karmienia surowym jedzeniem. Ostatnio zaczyna się też mówić o tym, że karmienie dwa razy dziennie zwyczajnie poprawia psu humor - zapewnia dopływ endorfin związany z uczuciem sytości, choć to może być antropomorfizacja ;) Myślę, że jak wiele innych parametrów i ten można dopasować do psa - zobaczyć, w jakim systemie karmienia pies lepiej się czuje, ma więcej energii, nie ma wzdęć czy innych problemów trawiennych (np. dzienna dawka papki warzywnej podana na raz - moim zdaniem - różnie mogłaby się skończyć).
-
Pies w schronie - jak długo musi siedzieć?
filodendron replied to martasekret's topic in Organizacje
A gdyby ktoś przyszedł i chciał tego psa, to schronisko by go wydało czy z góry zakładają, że będą go trzymać przez 3 lata? -
Pies w schronie - jak długo musi siedzieć?
filodendron replied to martasekret's topic in Organizacje
A nie można gościa trochę postraszyć, że się zgłosi na policję porzucenie psa? Przecież nie można ot tak sobie porzucić zwierzęcia. A skoro wie, że jest w schronie, to albo niech go zabiera, albo podpisze zrzeczenie się własności - pies młody, adopcyjny - będzie miał problem z głowy. -
Pytanie odnośnie szczeniaków trzymanych na dworze
filodendron replied to Vikrim's topic in Szczeniaki
No ale czego oczekujesz via forum internetowe? Rentgena czy sekcji zwłok? Kto może wiedzieć, co się stało, skoro przy suce nikogo nie było. Ludzie pilnują suki po porodzie, szczególnie jeśli to pierwszy poród. Spektrum możliwości zakreśliła LadySwallow - może zadeptała, może przydusiła własnym ciałem, może było za zimno, może nie umiała/nie chciała karmić, może miały wady/urodzily się chore, a może jeszcze coś innego. Pewnie o tej porze roku niektóre suki są w stanie samodzielnie odchować miot w budzie, ale na forum miłośników psów chyba trudno będzie znaleźć osoby jakoś szczególnie doświadczone w tym zakresie. -
Pies w schronie - jak długo musi siedzieć?
filodendron replied to martasekret's topic in Organizacje
[quote name='bernardyn']A jakbyś oceniła takie zdarzenie: - Pies siedzi w schronie ponad rok, nikt się nim nie interesuje - nie jest już taki całkiem młody, ani piękny. Stracił swojego właściciela, który zmarł. - Znajduje się osobą chętna do adopcji tego psa, jednak pewna trudność polega na tym, że ta osoba mieszka dość daleko - Kontakt z wolontariuszką - opiekunką psa oraz schronem jest nawiązany, stały - wszyscy są powiadomieni o chęci adopcji tego psa. Wolontariuszka na bieżąco przekazuje info o psie, jego stanie zdrowia, o żywieniu, przesyła zdjęcia, itd. - Osoba zainteresowana psem przyjeżdża - przez całą Polskę - aby psa poznać, wyjść z nim na spacer, itd. Nawiązuje z psem momentalnie porozumienie. - Zostaje ustalone, że pies będzie odebrany zaraz po nowym roku - wiedzą o tym pracownicy i wolontariuszka - W porozumieniu z pracownikami schronu - z wdzięczności za opiekę i zaangażowanie, w ogólnej euforii, rodzina oczekująca na psa, przygotowuje masę potrzebnych rzeczy dla schronu, także dla wybranego pieska. - 2 dni przed odebraniem pieska ze schroniska, nowa właścicielka dowiaduje się nagle od pracowników - w sposób dość niegrzeczny, delikatnie mówiąc - że pies został komuś wydany, dnia 23 grudnia! (rozumiem, że w prezencie świątecznym) Co co o tym myśleć? Jak odzyskać psa? [B]Co można zrobić?[/B][/QUOTE] Moim zdaniem chyba niewiele (poza próbą dogadania się z nowymi właścicielami psa). Jeśli nie było podpisanej umowy adopcyjnej, to pies nadal był psem schroniskowym i "do wzięcia", niezależnie od poczynionych przygotowań. Ktoś najwyraźniej skrewił sprawę. Widać jednak nie wszyscy pracownicy byli powiadomieni. -
Pies w schronie - jak długo musi siedzieć?
filodendron replied to martasekret's topic in Organizacje
[quote name='bernardyn']Czy nie można zastosować tego samego przepisu, co w łódzkim schronie, że po okresie 14 dni kwarantanny, jeśli właściciel nie zgłasza się po psa, pies zostaje oddany do adopcji? Chyba tam to działała właśnie na tej zasadzie.[/QUOTE] Kłopot w tym, że de facto jest to niezgodne z prawem. Jeśli dobrze pamiętam właścicielem jest się przez dwa lata od zgubienia i trzy lata od kradzieży psa, więc teoretycznie większość psów w schroniskach ma właścicieli, tyle że na ogół ci właściciele wcale nie szukają swoich psów. Jeśli dobrze rozumiem, w tym przypadku istnieje ryzyko, że właściciel sobie o psie "przypomni" a schronisko - po wysłaniu do niego listu - nie może już stwierdzić, że nie wiedziało, że pies ma właściciela, czyli wydając psa do adopcji zadysponuje nie swoją własnością. Dziwne jest natomiast to, że takiego właściciela nie można pociągnąć z automatu do odpowiedzialności finansowej, no bo co - hoteluje sobie tego psa w schronisku za free? -
Skąd sie dowiadujecie najczęściej o hodowlach?
filodendron replied to Eewa's topic in Zakup psa rasowego
[quote name='kasia_1982'] A allegro doskonae sie wg mnie do tego nadaje (do wyszukiwania hodowli a nie info o nich;)[/QUOTE] Przez allegro wyszukasz tylko niektóre hodowle, które aktualnie, w momencie szukania, mają mioty. To nie wyczerpuje tematu. -
Pies w schronie - jak długo musi siedzieć?
filodendron replied to martasekret's topic in Organizacje
[quote name='martasekret'] w naszym schronie siedzi pies w typie husky, piękny, młody, proludzki, którego adopcja jest "zablokowana", ponieważ pies ma właściciela. Ten oczywiście nie interesuje się psem zupełnie. [/QUOTE] Obawiam się, że jeśli nic się z tym nie zrobi, to rzeczywiście w takiej sytuacji w grę wchodzą trzy lata - chyba po upływie takiego okresu nabywa się prawo własności przez tzw. "zasiedzenie". Trzeba by nakłonić właściciela, żeby pisemnie zrzekł się prawa własności do psa - tak byłoby najprościej. Przypuszczam, że można by go mu odebrać, bo tutaj w zasadzie w grę wchodzi porzucenie (skoro wie i się nie interesuje), ale to chyba trzeba by przeprowadzić na drodze sądowej. A schronisko, znając właściciela psa, nie może obciążyć go kosztami pobytu? Może to by go skłoniło do działania, np. do tego zrzeczenia się prawa własności. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Nie dziwię się, że ludzie tak nie lubią psiarzy. Widziałam dziś może dziesięcioletniego chłopca, stał jak wryty na środku górki, z której dzieci zjeżdżają na sankach, bo parę metrów przed nim stał pies i ostro go oszczekiwał. Po prostu ujadał na niego. A właścicielka ze 20 metrów dalej, spokojniutko, z nóżki na nóżkę, powolnym spacerkiem aż się zbliżyła na tyle, żeby nie musieć zbyt głośno wołać i wtedy co? No co? "No bo on to tak bawić się chce..." -
[quote name='zaginiona sara'] Może trzeba kupić osłonki bo na podstawkach stoją i może za szybko przesychają... [/QUOTE] Mi powiedziano, że musi być osłonka - podlewa się raz w tygodniu dość obficie do tej osłonki, on sobie tak postoi w wodzie przez pół godziny (różnie - jak mi się przypomni), potem resztę wody wylewam. To taka imitacja deszczu ;)
-
[quote name='andegawenka'] Mój prezent storczyk padł nie nyło odnowy kwitnienia...[/QUOTE] Mógł być z jakiejś kiepskiej kwiaciarni, wypędzony na maksa jak kwietniowa sałata. Czasem, jak storczyk nie chce zakwitnąć, to trzeba mu zapewnić różnicę temperatur między dniem a nocą. No i istotna rzecz, o której czasem się zapomina myśląc o storczyku jako o roślinie tropikalnej - one lubią półcień, światło rozproszone, nie nadają się na południowe okno.