Jump to content
Dogomania

jolkablaszczyk

Members
  • Posts

    346
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jolkablaszczyk

  1. oh fajnie wam, że możecie sobie podogtrekkingować :) mnie tylko pozostaje tęsknie wzdychać i oglądać galerie z fotorelacji ... eh... życie ...
  2. dziś już wiosna... tymczasem w trawie można wypatrzeć pierwsze oznaki wiosny...
  3. hiro ogrodowy, wczoraj. a jeszcze takie jedno z plaży... Hiro dominujący labka... to w sumie pierwsze jego takie dojżalsze postawy...
  4. No ten z wczoraj to był bardzo szczekliwy...... nonstop ujadał. Ale w kontakcie bardzo serdeczny, rozdający buziaaki itp. do psów podobnie. Zastanawiałam się nawet przez chwilę skąd ta szczekliwość bo przy bliższym poznaniu okazał sie fajnym psem...
  5. one wszystkie się świetnie razem bawiły. na smyczy był tylko jamnik, bo właściciele nike mieli do niego zaufania. Njbardziej zadziorny był o dziwo Hiro, każdego psa witał sztywną postawą i zjeżoną sierścią. Labkowi nie odpuszczał prawie do końca.
  6. ja tez już za wiosną wyglądam...
  7. śliczna sceneria :) super klimat
  8. my po weekendzie. Hiro mocno znow okulał na przednią łapę. Bawi się na tych niedzielnych wyprawach na plażę super ale teraz znów trzeba go oszczędzać, żeby łapę odpocząć... wczoraj na plaży pogoda była znośna bo nie padało ale wiało tak, że trzeba było ciągle walczyć z tymi silnymi podmuchami wiatru... daliśmy radę, godzina biegania i szaleństw z innymi psami daje Hiro mnóstwo frajdy.... szkoda, że potem ta łapa mu tak dokucza.... nic to... oszczedzamy się.... myślę, że odpuścimy sobie ze dwa, trzy spotkania, żeby dobrze tę łapę wyleczyć.... najwyżej będę zaibierać samą Maszkę, bo ona i tak sobie tylko spaceruje i jej tak te spotkania nie szkodzą jak Hirusiowi... link do zdjęć.... 31.1.16 spotkanie z psami na plaży
  9. zostałam poproszona o wypowiedź na tym watku. Mieszkam w Norwegii od ponad 3 lat mam tu ze sobą dwa psy. Jednego wiozłam busem, drugi przyleciał samolotem. Obydwie opcje do przeżycia. Opowiem najpierw o przewozie psa busem. Bus generalnie jedzie ze Szczecina 3 razy w tygodniu. W zależności od ilości pasażerów i bagaży pies albo siedzi z tobą na siedzeniach albo za siedzeniami w bagażniku. Pies nie jest oddzielony szybą ani kratami, więc jest do niego dość swobodny dostęp. Postoje w miarę czesto więc spokojnie pies daje radę. Podróż trwa ok 24 godzin. Przewoźnik nazywa się Marcin Jangas, jego dane bez problemu odnajduje google. Gdy ja wiozłam psa to koszt był 200 zl pies i 500 człowiek Ja jechałam do Stavanger więc jest to trochę inne miejsce niż Oslo. Transport samolotem. Wybrałam linie Norwegian. Leciałam z Krakowa. Pomijam cały aspekt tego, że akurat trafiłam na strajk tych linii w ubiegłym roku i moja podróz opóźniła się o kilka dni. Pies jako iż ważyl ok 18 kilo bez klatki musiał lecieć w luku bo można przewozić psy w kabinie tylko do 10 kg razem z transporterem, i tak jest we wszystkich samolotach wszystkich linii, które mają w ofercie transport zwierząt... powyżej 10 kg pies musi lecieć w luku. Mój pies z klatką wazył ponad 25 kg. więc nie było innej opcji. Luki bagażowe są wyciszone, więc nie ma tam wiekszego hałasu niz ten w kabinie. A reszta to w zasadzie zależy od obsługi lotniska i samolotu. Ja psa oddawałam na ostatnią chwilę jak już bagaże były zapakowane. Mam koleżankę, która też wiozła dużego psa (ok 50 kg, duży malamut też świeża adopcja) i też do ostatniej chwili pozwolili jej siedzieć przy klatce z psem. Pies był na środkach uspokajających co jest dozwolone więc był obojętny na to co sie w okół niego działo. Ja swojemu nie podawałam żadnych środków. Po przylocie klatka jest wystawiana w miejsce, z którego należy ja odebrać juz samodzielnie. Na każdym lotnisku jest inaczej więc trzeba podejść do obsługi i po prostu zapytać. Znam przypadek, że dziewczyna leciała z owczarkiem i miała gehennę bo trafiła na fatalną obsługę, ... musiała samodzielnie wejść do luku bagażowego i wyprowadzic psa bo z niewyjaśnionych przyczyn w klatce psa powstała spora dziura (najprawdopodobniej ktoś kopal w klatkę) przed wyprowadzeniem psa z luku zostala poinformowana, że jesli pies sie uwolni ze smyczy na płycie lotniska, zostanie zastrzelony. Musiala go wyprowadzić na smyczy po taśmie dla bagaży.... wiadomo była przerażona... na szczęście nic się przy wychodzeniu nie wydażyło i cali i zdrowi dotarli do domu. No i znam mnóstwo osób, które regularnie latają ze swoimi pupilami w obie strony i są zadowoleni. Psy po liklu przelotach sie juz nie stresują. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania piszcie śmiało. Pozdrawiam serdecznie: Jola.
  10. pewnie go boli i czuje duży dyskomfort. psie zeby jak ludzkie, są unerwione, więc jesli nerw jest "na wierzchu" to go uraża.. stąd brak apetytu i apatia..
  11. To na pewno... sama jej obecność powoduje u ciebie stres a wiadomo Wald to doskonale wyczuwa, .... nie zazdroszczę ciotki, choć wiadomo zawsze można trafić na gorszą... :) Jak my mielismy gości, za którymi nie przepadaliśmy to też tak jakoś wyszło, że Hiro ich nie lubił i nawet jak byli kilkakrotnie to on ani razu nie potrafi ich zaakceptować, polubić ... takze cały czas okazywał lęk i nieufność.. i w koncu w jednej tam rozmowie coś wyszło, że "nasz pies tylko za wami nie przepada bo innych szybciej potrafi polubić..." i juz od dłuższego czasu nie wpadają z wizytą :) nie tęsknimy! :)
  12. No cioteczak to jedna z wiekszych atrakcji waszego domu :)
  13. w nadzieii, że galerie teraz działają poprawnie wstawiam kilka linków do moich wycieczek z aparatem, dajcie proszę znać czy się wam otwierają :) Lysebotn któraś tam kolejna wycieczunia zimowa plaża Bore takie tam
  14. Dziękuję, za odwiedziny i miłe komentarze. Psy to moja pasja więc w sposób naturalny dbam o nie i staram się by miały dobre i ciekawe życie. No trochę szkoda, że śnieg już jest tylko wspomnieniem i trzeba wracać do zdjęć, żeby się jeszcze choć troszkę na tę biel napatrzeć... Psy na [laży rzeczywiście miały dobry socjal i nie było najmniejszych sięć. Hiro na poczatku sie trochę jeżył na każdego psa którego poznawł, ale potem to uż tylko czyste szaleństwo i zabawa w ganianego... :) Buldożki sobie go upodobały zwłaszcza :) Chcemy uskuteczniać takie wspolne spotkania co tydzien ale teraz pogoda się mocno popsuła więc nie wiadomo czy sie uda w najblizszy weekend to powtórzyć, czy będize trzeba poczekać aż przestanie padać deszcz... Jak spotkaie się odbędzie to ja spewnością zabiorę aparat i będę robić zdjęcia.... także wypatrujcie galerii :)
  15. czarne na białym jednak fajnie wyglda :) Pozdrawiamy wieczornie :) śliczny jest!
  16. hejo majoka :) tak meżnieje nam. barki mu teraz obrastają mięśniami. Jeszcze kark powinien mu się sporo rozrosnąć... pożyjemy zobaczymy :)
  17. świetne stado! Super zdjęcia!
  18. No mi tfu tfu, też narazie działa ok i mi postow nie zjada, wszystko się wyświetla... ale lepiej nie zapeszać bo zaraz pewnie się coś skitrasi..
  19. u nas też juz po śniegu nie ma nawet śladu...
  20. Hejka :) No Hiro teraz powinien mężnieć... tzn nadal powinien nabierać masy, bo teraz to taki szczypior. Rottki są masywne, umięśnione. Hiro jeszcze ma te mięśnie małe. Dziś za to po zimie nie ma już sladu. Byłam dziś z futrami na takim spotkaniu psiarzy i ich pupili. Spotkanie odbyło sie na plaży. Pogoda nie rozpieszczała. Po śniegu nie ma nawet śladu, było zimno wietrznie i padał deszcz. Mimo to było całkiem sympatycznie. Z resztą sami popatrzcie :) Zdjęcia ze spotkania na plaży. 24.1.16
  21. No raczej zadowolone, choć raz nam się zdarzyło, że Hirusiowi łapy marzły i miał brzydkie skurcze... piszczał i podnosił łapy do góry, musiałam mu rozgrzewać, żeby mógł dojśc do domu... ale to tylko raz było. Masza nigdy nie narzekała na mróz, no ale to malamut więc to chyba nie możliwe :)
  22. No... zastój..... bym powiedziała.. :/
  23. no ja byłam rozdizelona z Maszą dwa lata.... koszmarny czas... dobrze, że to już za mną i teraz znów wspolnie tworzymy naszą historię :) dziś u nasznów troszkę pruszy śnieg. Postaram sie wstawić krótki filmik jakHirosię bawi w śniegu małą piłeczką. Nie wiem czy mi się uda. Jaknie to zapraszam na mój profil FB. edit. Niestety nie udaje się wstawić filmiku :(
  24. U nas spadło jeszcze troszkę więcej śniegu i znów wybraliśmy się z tej okazji na zdjęciowy spacer. Maszka niestety już nie miała ochoty na brykanie, choć Hiro robił co mógł by ją zachęcić do biegania.... mało skutecznie niestety, poniżej link do galerii: śniegowe pieseły
×
×
  • Create New...