-
Posts
346 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jolkablaszczyk
-
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
-
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
-
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
-
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
-
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
-
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
-
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
-
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
-
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
-
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
-
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
-
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
Kochana wiem, że to zawsze tylko moja decyzja... :( jak tylko jesteśmy w domu to stoimy za nią murem, każde warkniecie Hiro jest od razu negowane, każemy mu odejść, przenieść się w inne miejsce żeby wzajemnie sobie nie przeszkadzali, Na spacerach jest wszystko ok, Hiro zaczepia ją do zabawy, w pełni ją toleruje. teraz rano się okazało, że Maszka ma biegunkę stąd też może to nocne nas budzenie. Teraz oczywiście odsypia. Z tym warczeniem u Hiro to jest trochę większy problem bo warczy też na mnie. Najczęściej gdy do niego podejdę i głaszczę czy po prosu okazuje mu zainteresowanie. Często gdy wracam z pracy czy zaglądam do psów na przerwie to Hiro mnie nie wita i jest zjeżony jak szczotka. Wtedy go ignoruje i przeczekuję. Na Bartka nie warczy wcale albo sporadycznie. Wygląda to na taki klasyczny bunt na ile sobie może pozwolić. Karzemy go w ten sposób, że jest izolowany... tzn każemy mu wyjść z pomieszczenia albo zamykamy w pustym korytarzu. Bo na tyle na ile go znamy wiemy, że taka izolacja jest dla niego największą karą. Od wczoraj coś się zmieniło. Cały dzień się do mnie łasił i przytulał, łaził za mną jak cień, cały czas miał dobry humor i nie było ani jednego warknięcia czy jeżenia sierści. Może już wychodzi powoli z tego buntu. Zobaczymy. Myślimy też czy go nie wykastrować w lipcu jak będzie z nami w Polsce. Teraz na co dzień jego popęd seksualny jest praktycznie zerowy, Masza ma spokój totalny, nie nakręca się na nic ale nie wiem jak będzie się zachowywał wobec młodej. Na początku na pewno będzie miała taryfę ulgową bo szczenię, do tego Hiro jest dobrze zsocjalizowany jeśli chodzi o inne zwierzęta. Jest opanowany, nie goni nie atakuje nie jest agresywny. Teoretycznie łatwiej jest wykastrować dorosłego psa niż sterylizować młodą sukę choćby dlatego, że u suki zawsze to jednak zabieg na otwartej jamie brzusznej a u psa tylko nacięcie worka mosznowego. A tu w Norwegii oni nie chcą wykonywać tych zabiegów bez mocnych wskazań zdrowotnych czy behawioralnych. Więc jakbym młodą chciała sterylizować to najwcześniej za rok jak znów będziemy w Polsce na wakacjach . -
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
Na jej wagę powinna dostawać po jednej tabletce rano i wieczorem, a my na noc dajemy jej już dwie. Dziś w nocy budziła mnie 4 razy. Wychodziła na dwór i po kilku minutach wracała... ona często w ciągu dnia odsypia te zarwane noce. Kolejna noc z 24 stopniowym mrozem. Dobrze, że już od pół godziny słońce świeci to momentalnie idzie temperatura mocno w górę. Dnia przybywa bardzo szybko. Teraz już od 6 jest jasno, po 7 wychodzi słońce zza gór. Do czerwca dzień się tak wydłuży, że praktycznie nie będzie się robiło wcale ciemno. Krótko mówiąc dzień polarny się rozkręca. Mamy znowu bezchmurne niebo, więc jak temperatura się podniesie to pójdę z psami na jakiś zdjęciowy spacer. Hiro niestety nie jest odporny na tak niskie temperatury i poniżej -10 ma skurcze łap i nie da sie z nim iść na dłuższy spacer, dlatego muszę poczekać aż temperatura się podniesie. Psy już po śniadanku drzemią sobie beztrosko. -
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
One nie mogą być oddzielnie bo Masza ma silny lęk separacyjny i rozwali wszystko w koło jak ją oddzielimy od Hiro... z wetem po przeanalizowaniu Maszy stanu uznaliśmy że wchodzi w grę tylko leczenie paliatywne, czyli uśmierzanie bólu.... co zawiodło... musiałabym ją na morfinie trzymać.... nie chcę tego robić bo to też na krótką metę.... to po pierwsze, a po drugie żeby ona sie kwalifikowała, do tego typu przeciwbóli w Norwegii musiałabym mieć stwierdzonego guza złośliwego, a tego nie mogę zrobić bez otwierania jej... także to takie trochę błędne koło za które płaci Masza... :( Nie mam możliwości zawiezienia jej do Polski na ten moment a jak ma mi sie męczyc do lipca to też odpada bo nie da sie na to jej cierpienie patrzeć.... :( -
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
My za to dziś mamy pierwszy od dawna spokojny weekend. Zaczęłam wyczesywać futro z Maszy.. Jest tego od cholery i jeszcze sporo zostało.... nie da się zliczyć tego na garście, tylko na reklamówki.... Norweska zima robi swoje, mrozów było sporo więc i futra więcej niż w latach ubiegłych... Dziś mieliśmy cały dzień piękną pogodę, mam nadzieję, że jutro też taka będzie to bym porobiła psom zdjęcia. Przed nami ostatni tydzień pracy, potem przerwa świąteczna. Zapowiada się że Bartek jedzie do Stavanger na kilka dni więc będę z psami sama w domu :) Ja niestety już nie liczę na wiosnę, więc myślami często uciekam już do lata... zwłaszcza do lata w Polsce. Czyli do początku lipca. Priorytetem będzie odbiór młodej z hodowli a potem do mojej mamy na wieś mnie Bartek zawiezie, i tam będę z psami przez większość czasu. Moja mama co prawda jeszcze o młodej nie wie... i ma obawy co do Hiro ale jakoś sobie z tym poradzimy :) Coraz bardziej obawiam się, że Maszka nie dotrwa nam do wakacji... tzn może i by dotrwała ale już powoli zaciera mi się granica czy utrzymuję ją przy życiu jeszcze dla niej samej czy już tylko dla siebie :( Maszka niestety coraz słabiej reaguje na przeciwbólowe tabsy. Mimo iż dostaje na noc dwie tabletki to już często one nie pomagają, nadal większość nocy skolme, i łazi jak cień po domu budząc wszystkich. Hiro się normalnie nerwicy nabawił przez te jej łażenie po nocy... warczy na nią bardzo często, nie pozwala jej przejść z kuchni do pokoju i na odwrót, gdy tylko się do niego zbliża to warczy i kłapie paszczą ostrzegawczo. Ona biedna często nie słyszy cichego jego warczenia i podchodzi zbyt blisko co powoduje jego większą irytację.... no co poradzić mam, że ona jest prawie głucha? :( Także powoli to naprawdę staje się udręką zwłaszcza dla niej... Jak jesteśmy w domu to staramy się reagować, ale co się dzieje gdy one zostają same bo my jesteśmy w pracy? :( Mam jeszcze ponad setkę tabletek i schodzą 3 na dobę i miernym skutkiem.. więc nie wiem czy po prostu nie pozwolić jej odejść po skończeniu tych obu opakowań.... bo na co czekać? aż Hiro ją pogryzie? Czy jej stan sie pogorszy w jakiś inny sposób... wiem że cierpi i to juz spędza mi sen z powiek..... :( ehh... znowu się poryczałam... nie wiem co robić... :( -
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
No też byłam w szoku jak ją dziś zobaczyłam na tym zdjęciu....kawał baby i ma śliczny wyraz mordy :)pewnie mocno wylinieje przy szczeniakach, przynajmniej taką tendencję z reguły obserwuję, zobaczymy jak sie zmieni :) -
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
tak, 15 to temperatura rano w domu. Palimy w kominku do wieczora a potem sie jednak wychładza. Jak jest napalone w kominku to mamy ok 23-25 stopni, powyżej tych temp otwieramy okna bo za ciepło i nie idzie wytrzymać -
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
-
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
Przeglądając przed chwilą galerie jednego ze szczeniąt na sprzedaż znalazłam zdjecie ciężarnej Aquy... 37 dzień ciąży :) -
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
-
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
Okazało się, że szambo nie było pełne, więc wyszło na to, że rury gdzieś są zapchane... właściciel wczoraj po południu napisał mi, że jak ten szambiarz będzie wracał ok 18:00 z gór to do nas podjedzie i sprawdzi nam te rury. Przyjechał, zeszłam z nim do piwnicy i w pomieszczeniu pod łazienką złapał za te rury i podniósł do góry, po czym stwierdził że "full" ... no dobra se myślę i co dalej... ja patrzę a ten się bierze za rozkręcanie..... nie zdążyłam dokończyć myśli a cała zawartość rury chlusnęła na niego..... nie mam pojęcia co on sobie myślał, ale był totalnie zaskoczony... :D jak już otrząsnął się z pierwszego szoku i z zawartości rury poleciał do szambiarki i przytaszczył wąż i całe to pomieszczenie mi dokładnie spłukał z tego syfu...potem kazał iść do łazienki i sprawdzić czy już nigdzie woda nie stoi czy to kibelek czy umywalka w łazience... wszystko zaczęło działać bez zarzutu więc git. Co do imienia to jednak póki co najbardziej podoba mi się Arya i dziś jeszcze wymyśliłam Tora. Aleee.. jeszcze mam tyle czasu, że mogę sobie wymyślać dalej :) Kurczę, tak obserwuję obecny miot("P") w tej hodowli i taki ten miot jest zajebisty że aż mi szkoda, że to nie z tego miotu będę wybierać.... szczenięta mają obecnie 6 tygodni i już ważą 6 i ponad 6 kg.... no i widać, że są mocnej budowy.... duże głowy, szerokie kufy... będą niedźwiedzie jak nic.... a do porodu Aquy jeszcze niecały miesiąc.... chyba sobie będe notatki robić z tych wag... i potem sobie będę porównywać wagę obecnego miotu, która jest sprawdzana co tydzień, z miotem Aquy... :D i odziwo to jedna z suczek ma najwyższą wagę bo ponad 6.5 kg :D Dziś dostałam w końcu umowę tzw " fast kontrakt" coś jak w PL umowa na stałe... tu umownie na to "pierwsze na stałe" dostałam na pół roku licząc od dnia 1.4.18... a potem już będzie "bezterminowo". Zaznaczam, że jako "vikar" czyli coś jak pracownik tymczasowy pracowałam bez przerwy od 27.3.17, więc rok.... pensja wzrasta nieznacznie bo zaledwie o 2 kr na godzinę... ale zawsze ... teraz moja stawka na godzinę będzie wynosiła 186, 40 kr brutto. -
Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda
jolkablaszczyk replied to jolkablaszczyk's topic in Foto Blogi
My niezmiennie mamy pod górkę. kupiliśmy z okazji przeprowadzki lodówke używaną , która podczas transportu sie chyba uszkodziła i nie działała, no to pojechalismy w ubiegły weekend do Drammen i kupiliśmy nową, taka niższą, mniejszą. ale sie okazało, że nie ma jej w magazynie i że będzie w ten weekend, no to pojechaliśmy ją wczoraj odebrać wiec juz nie musimy trzymać spożywki w samochodzie.... i w chłodnym korytarzu. Lodówka jest i działa! Ale.... od kilku dni mieliśmy problem z wodą, nie chciała spływac ze zlewów, spod prysznica .... wczoraj już wybijało wodę, że jak spuściłam w kibelku to wypłynęła dwa metry dalej.. pod prysznicem..... dodatkowo jedno pomieszczenie w piwnicy tez jest zalane... tą wodą z szamba...k**wa se myślę.. jak żyć? dziś napisałam o tym problemie właścicielowi domu którego w ogóle nie ma na miejscu bo najczęściej pracuje gdzieś daleko w delegacjach... oczywiście w ten weekend też jest daleko gdzieś. Teraz pod wieczór napisał mi, że owszem zamówił szambiarkę ale musimy odśnieżyć właz do szamba....... k**wa.... półtora metra ubitego zlodowaciałego śniegu a my mamy szukać włazu??!!?? gdzie?? jak? Po kilku próbach udało mu sie wysłać nam zdjęcie gdzie szukać włazu....znaleźliśmy... Bartek ledwo żywy po tym odśnieżaniu... teraz tylko pozostaje sie modlić by wąż z szambiarki był dostatecznie długi żeby starczyło mu od drogi bo nie ma szans bysmy mu cos wiecej odśnieżyli..... masakra.... -
ja sie ostatnio zaopatrzyłam w arsenał książek o psach, wychowaniu behawiorze szkoleniu, socjalu itp... także tego... w kazdej wolnej chwili cos tam sobie podczytuję
-
Brando i Leon - Labrador i (prawie) Buldog :)
jolkablaszczyk replied to Ania :)'s topic in Foto Blogi
oj mi też brakuje systemu 12 h ... lepiej było. No ale takie rzeczy to tylko w PL. w Norwegii nikt nie pracuje legalnie po 12 godzin... -
})i({ Baksymilianowo - Blu i Benji podbijają świat })i({
jolkablaszczyk replied to Patikujek's topic in Foto Blogi
co do rodzaju włosa... ja mam teraz w domu wszystko co fruwa i sie wbija i.... po prostu sie tym nie przejmuję, najzwyczajniej w świecie to akceptuję, jestem z tym pogodzona. Ja uwielbiam psy z długą, nie koniecznie gęstą sierścią... wszystkie bordery, setery, tollery są git, Nie lubię szaty szorstkowłosej i wszelkich kędziorków typu pudle itp. więc jeśli chodzi o czystość w domu to sprzątam, odkłaczam i tyle. Jak mróweczka. Ilość sierści nie sprawia, że się zniechęcam czy coś. dlatego mimo iż mój Bartek czasem zagaduje, że owczarek z długim włosem to będzie katastrofa, ja spokojnie odpowiadam, że ja sie z ilością włosa i piachu licze i nie przekona mnie że jest to powód by z tego psa rezygnować... Po prostu biorę to na klatę i zamierzam sie cieszyć swoim psem długowłosym z wszystkimi tego konsekwencjami :) Jeśli chodzi o ilość podszerstka to mnie juz chyba nic nie zaskoczy. po 10 latach z malamutką która ma bardzo obfite futro i co za tym idzie obficie linieje nawet jak na malamuta, już chyba mam chrzest bojowy za sobą i może być tylko lepiej :) Ja bardzo lubię czesać i szczotkować psy, sprawia mi to przyjemność, jest to dla mnie czas relaksu. Lubię dbać o futro swojego psa. Pamiętam jak na dogtrekkingach odkryli, że lubię czesać psy to mi podtykali swoje zafilcowane kudłacze żebym wyczesała.... :)