Jump to content
Dogomania

jolkablaszczyk

Members
  • Posts

    346
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jolkablaszczyk

  1. Tak spokój, nawet ich nie widuję, nie spotykam... jakby nie istnieli :) Maszka po ostatnich diagnozach będzie się bujać już chyba dożywotnio na przeciwbólach bo wet wyczaił guza, w okolicy mostku. Tu w Norwegii koszta operacji nas przerastaja poza tym ze względu na wiek chyba boje sie ją poddawać narkozie i otwierać jame brzuszną... także wet przepisał nam Rimadyl. Narazie na dwa tygodnie. potem zobaczymy. Dziś lek dopiero wykupilam i dostala pierwszy raz, zobaczymy czy zadziala. Przez najbliższe 10 dni psy będą pod opieką mamy mojego Bartka bo my lecimy na te wakacje. Tabletki super bo pies je zjada ze smakiem, jak smakołyka, więc mama Bartka nie bedzie miala problemu z podawaniem :)
  2. no ja ost doszłam do wniosku, że robienie zdjęć w śniegu to nielada wyzwanie... po pierwsze ciemne psy na tle bieli tracą całą swoją głębie...(za duży kontrast), czy to sylwetki czy pyska, wychodzi jedna ciemna plama.. ja czasem musze powiekszac zdjecie zeby zobaczyc czy Hiro ma otwarte oczy czy zamkniete bo nic nie widac... tylko czarne i ciemno-czarne, Masza na śniegu prezentuje sie o niebo lepiej... no i pies w ruchu często jest zasłonięty śniegiem gdy akurat przednia łapa robi krok do przodu.... i na miejscu głowy pojawia sie jeden wielki rozbryzg śniegu.... mogę pokazac wam kilka "pasztetów"... :) tylko musze wybrać :D Ja generalnie robie zdjecia "seriami", fakt podczas jednego tylko spaceru powstaje ok 500- 800 zdjęć, czesto ponad 1000 ale potem przynajmniej mam z czego wybierać zeby te 70 - 150 wybrac do galerii
  3. Mamy dużo miejsc w koło domu, ze jak Hiro chce odejść "na bok" żeby zrobić koopę to ma śniegu dosłownie po uszy i sie biedny nawet zgiąć odpowiednio nie moze... takze fakt, jest to uciążliwe, ale tylko dla Hiro bo Masza to sie nie patyczkuje i robi na środku ścieżek, pod domem, przy samochodzie itp :) a jak trzeba to i na dywanie klocka postawi i kompletnie nic sobie z tego nie robi :)
  4. jak widać Edi też padł :)
  5. u was widze wiosna na całego :)
  6. wtedy było widać psom brzuchy, łapy, dzis już nie... u nas zima w pełni bylismy z Maszką u weta, nie jest z nią źle, wyszła za to anemia we krwi, za miesiąc powtórne badanie i zobaczymy co dalej, póki co cieszymy sie wspólnym spędzaniem czasu
  7. Maszki łapy też pozostawiają wiele do życzenia, ... skrawki podłogi bez dywanów często sprawiają, że łapy jej się rozjeżdżają na wszystkie cztery strony i psina ląduje na brzuchu.... najbardziej niedomaga tył... pilnuje dywanów jak tylko może ... ale z tym nie walczę bo wiem, że to proces nieodwracalny i postępujący .... tak jak mówiłam wcześniej, to jest starość i tego nie da się wyleczyć. Ja ze swojej strony mogę tylko podtrzymać doopkę w odpowiednim momencie, pomóc wstać, położyć jeszcze jeden dywan....
  8. I mnie przyszło trafić na ten wątek.. co prawda ja jestem jeszcze przed... ale wiem, że ten dzień zbliża się raz mniejszymi a raz większymi krokami. To nie będzie pierwsza eutanazja z jaką przyjdzie mi sie zmierzyć... ale człowiek w różnym wieku różnie to przechodzi.... z wiekiem świadomość i odpowiedzialność rosną przez to dając zupełnie inny wachlarz odczuć, emocji, wniosków.... Maszka ma teraz skończone 12 lat, a że to malamut (w sensie duży pies), więc wiek już słuszny. Na razie wspomagamy się środkami przeciwbólowymi, w najbliższym czasie czeka nas wizyta u weta w celu dokładnej diagnostyki. A ja co... latam z aparatem na każdy spacer i łapię w kadr ostatnie szczęśliwe chwile mojego psa... Ja jako były pracownik służby zdrowia staram się mieć dystans, ale nie pozbawiony empatii wobec własnego zwierzaka, przyjaciółki, towarzyszki doli i niedoli... To bardzo delikatna współzależność... wiem, że ode mnie zależy jak będzie wyglądała ta ostatnia prosta mojego psa. Wiem na pewno, że nie pozwolę by cierpiała, nie chcę jej narażać na mało rokujące próby jej ratowania , na siłę nie będę przedłużać życia, które miało by się wiązać ze stresem, strachem i tak czy siak z bólem. Do tej pory miała godne i szczęśliwe życie i nie chcę tej końcówki upadlać.. Zasadniczo na starość nie ma lekarstwa, Maszka ma to szczęście, że dopiero teraz jej zdrowie zaczyna się sypać w sposób znaczący.... Póki co żyjemy z dnia na dzień, wzrusza mnie jej sen, jej leniwe poranki, i wybrzydzanie przy misce. Doceniam po stokroć jej miny i wszystko mówiące spojrzenia... celebruję każdy dotyk i wtulanie się w jej miękkie, misiowate futro, dbam by każdy dzień był pogodny, nie pozbawiony pieszczot, i uwagi... tyle mogę. a to zdjęcia z dzisiejszego spaceru..
  9. Hejka. dawno nic nie pisałam :) u nas niestety słabo :( Maszka cierpi.... coś się w niej dzieje niedobrego. Najprawdopodobniej po Nowym Roku pojedziemy do weta do Drammen. w ciągu dnia jest ok, jest spokojna, problem nasila się wieczorami i nocą.. jest niespokojna, ciągle się przemieszcza no i popiskuje, teraz jest na silnych przeciwbólach, żeby dała radę przespać noc. Poza tym zachowuje sie normalnie wiec obawiam sie, że albo nowotwór albo któryś z narządów zaczyna niedomagać. Jak pojedziemy do weta to będę chciała przede wszystkim USG. i pewnie badanie krwi, zobaczymy co wyjdzie... te badania powinny nam powiedzieć co jest grane i co dalej. Dodatkowo Hiro ostatnio jest bardzo mało cierpliwy wobec niej. Często na nią warczy czasem z absurdalnych powodów.. bo się poruszy czy zmieni pozycję, Często jak tylko pojawi się w progu pokoju to już warczy, jak podejdzie zbyt blisko to aż na nią ryknie a biedna Masza nie wie o co chodzi... przy nas widać ze on stara się hamować ale jak jesteśmy dalej to naprawdę ja dręczy :( zawsze myślałam, że jak pies w stadzie słabnie to drugi go wspiera, a Hiro zachowuje się jakby chciał ją ze stada wyrzucić, wykluczyć, odizolować.... nie wiem co się zmieniło, że aż tak mu padło na łeb... :( Wreszcie jesteśmy już wszyscy razem, tzn Bartek przed świętami do nas dojechał... bo przecież od wyprowadzki, czyli od końca marca mieszkaliśmy osobno. Udało też się ogarnąć pierwsze wspólne wakacje. Wykupiliśmy ośmio dniowe wakacje na Wyspach Kanaryjskich. wylot z polski 18 stycznia. Psy zawieziemy do rodziców Bartka, wiec będą mieć dobrą opiekę. zabieramy ze sobą moją mamę i jej najlepszą przyjaciółkę, więc lecimy we czworo. Pogodowo u nas zima w pełni. Napadało pół metra śniegu i są spore mrozy. Maszka słaba więc nie robię jej dłuższych spacerów, 10, 15 minut i do domu. Z Hiro wychodzę na dłużej, choć on znowu przy większych mrozach odmawia łażenia bo łapią go skurcze łap, więc łazimy po lesie bo np na otwartej przestrzeni problem się nasila. Tafla jeziora pięknie zamarznięta, mnóstwo ludzi jeździ po niej samochodami, skuterami i wszystkim czym się da :D w dalszej części jeziora są porobione tory wyścigowe więc szaleństwo na maksa :) zdjęć jest masa, więc wrzucę linki do całych galerii, bo bym tu musiała z tydzień posiedzieć by wszystko powstawiać. 25.11 https://photos.google.com/share/AF1QipNlMCVwxhZbJ6AJStWjSbTahHvI4yA41hEfLLBWi_Co4rmiqklX7EgoRPCkiOn90w?key=emlLdnowd1A1eUZvN3JkSDRWZ2pEWlNMY1ZwczR3 28.11 https://photos.google.com/share/AF1QipNKG0NwSHd0efwzBDB5NOSzINMiv5ZsemUSZcxPU0PWw6MQq02F_r-WLqcof_xnIg?key=UzVBZUFDd3ZDbjQ5VzdCQkZPclFyY1NSdGtJUFZB 2.12.17 https://photos.google.com/share/AF1QipPmgYRywYTQHzpfSkD4IdmeFg00FTbu741qC5S4IV-jh3vWOalsEaM_71MEuDgOWA?key=bzhobTQ4b3JUYVkwbldfNlJYbkVfRUo3RHAtN1VR 16.12.17 https://photos.google.com/share/AF1QipNc-YwlNV1-5bjXSYk8dMHR5FilY965ts7KqE36j3vC21Jpq6QOLb0yoYvQt3U-JQ?key=RldqcE5uNUhxYUhpTERjTmVicmx1elVmbXl3TzhB 16.12.cz. II https://photos.google.com/share/AF1QipOZQEIbUG6_QCgd0r7RN184a4gf74aPCPF0i1R-YzSIYxmHXJP8nh-VSL7tIcwUcw?key=LUpEOGlvNkxpN3dxbHotZ1NkaTlCUzFOYVUyeHRR 26.12.17 tu na początku albumu kilka zdjęć akwarium mojego skromnego. https://photos.google.com/share/AF1QipPymSYuFlVzpgrMCSr-PnmNYXlSKE4lGHvSR_6BoE2k4CsFr1Kxv4BgGbrkT3qaXg?key=TzJlRDZpT3lNa2lfdUhndjFHc293NTdDYnYyZ2ZR 27.12.17 https://photos.google.com/share/AF1QipNiY4G-3AmFH_xeFBc-eHSFek2sH5apywNQPhGiUmBAbEnTTnrK_OcV4YJjoAgUMg?key=ZFgwcXd5d1dvRlFLTHI0S3Y4Tl9hTnJsRUZmTHRR
  10. ja też zaglądam od czasu do czasu
  11. u nas tez sie troche psuje relacja miedzy psami... Hiro często warczy na biedną Maszę, wystarczy ze ona tylko zmienia pozycje czy sie poruszy a on juz pomrukuje. Jego niechęć nasila się wieczorami,myśle ze on musiala go po ciemku zdaptac niechcący i on teraz jest przewrazliwiony, ale powoli przybiera to ekstremalną formę.. bo on warczy gdy ona tylko stanie w progu pokoju w ktorym on jest....
  12. Hejo :) On jest boski :)
  13. wariatki! Obie! wraz ze śniegiem przyszły i większe przymrozki, także rzeczywiście rozpalony kominek nabiera nowego znaczenia gdy za oknem jest -23. ale z tego co zdążyłam zauważyć, to tylko okolica mojego domu jest taka mroźna bo kolezanka mieszka 2 km ode mnie i zawsze ma o kilka stopni cieplej niż ja. może bliskość jeziora i lasu ochładzają powietrze w okolicy mojego domu. tak czy siak czekałam od dłuższego czasu na śnieg, więc teraz nie mogę marudzić na mróz. Na moje szczęście nie jest to temp odczuwalna, dlatego że wilgotność mała i brak wiatru powodują to że aż tak zimno się nie wydaje... no ale kilka osob sie też mnie pytało czy aby nie mam starego i zepsutego termometru.... no niestety termometr jest nowiuteńki i nie jest popsuty.... dzielnie sprawdzam temp. w tygodniu rano i wieczorem acw weekendy czesciej bo jestem w domu... bede informowac o ewentualnych nowych rekordach... poki co max na minusie to te -23// dziś np było tylko -10 :)
  14. moja sukienka atu link do kilku zdjeć mojej zaśniezonej okolicy :) https://photos.google.com/share/AF1QipNKG0NwSHd0efwzBDB5NOSzINMiv5ZsemUSZcxPU0PWw6MQq02F_r-WLqcof_xnIg?key=UzVBZUFDd3ZDbjQ5VzdCQkZPclFyY1NSdGtJUFZB
  15. U nas mrozy i śniegi... ja ledwo co wykaraskałam sie z paskudnego przeziębienia i powoli zaczynamy chodzić na nieco dłuższe spacery. w następnym mam w pracy coś w stylu spotkania opłatkowego. Sukienkę zamawiałam przez internet i na szczęście dotarła. wyprasowalam i czeka na najbliższy piątek. tu wstawię link do kilku dzisiejszych zdjęć z porannego spaceru do lasu. https://photos.google.com/share/AF1QipPmgYRywYTQHzpfSkD4IdmeFg00FTbu741qC5S4IV-jh3vWOalsEaM_71MEuDgOWA?key=bzhobTQ4b3JUYVkwbldfNlJYbkVfRUo3RHAtN1VR
  16. super wiek jak na takiego cielaka :) moje suczydło skończyło 12 więc też już mamy ostro z górki :(
  17. boskie towarzystwo, aż miło popatrzeć :)
  18. Bo była sytuacja kiedy to owa sąsiadka przechodziła obok naszego domu ze swoim psem, na lince. Hiro z Maszą stali na ganku, ja byłam z boku domu. Hiro zlazł z ganku i podszedł bliżej "intruzów" zachowując dystans i spokój, na to pies sąsiadki zaczął się szarpać na lince chcąc rzucić sie na Hiro, który obiegał ich w koło z bezpiecznej odległości..... pani sąsiadka wypierniczyła się bo jej własny pies podciął jej nogi :D oddaliła sie niepyszna w kierunku swojego domu.... i od tego momentu chcą mnie wykurzyć. Moje psy były luzem mimo to nie zaatakowały ani nie były agresywne, po prostu z ciekawości Hiro podszedł bliżej ale nie byl agresywny czy jakkolwiek "straszny". Tak sobie potem pomyślałam, że może specjalnie podeszła pod moj dom ze swoim fafikiem żeby sprowokować agresje u moich psów... no ale niestety plan niewypalił... wiec policji poki co nie było bo po prostu nie mają podstaw by ją wzywać. Myśleli może że straszenie mnie policją wystarczy, żeby sie mnie pozbyć, ale ja im sie smieje w twarz. Jak mąż sąsiadki do mnie raz krzyczał ze swojego podworka ze idzie zadzwonic na policje (zabijcie mnie nie mam pojecia o co mu chodzi) to mu odkrzyknełam, że ok, ja czekam :D no ale nikt kurcze nie przyjechał :D poki co od jakiegoś czasu jest spokoj. Juz nic nie krzyczą i nie plują jadem, po prostu mnie ignorują z wzajemnością zresztą :) mam ponad setkę zdjęć z nowej dzisiejszej galerii, wiec nie pogniewacie sie jak dam tylko linka? no chyba że bardzo chcecie to mogę wrzucic zdjecia bezposrednio tu..? :) https://photos.google.com/share/AF1QipOMMjsQQ5ZsAZwsXXRxwRMzj7nP3kfansDqC3d4rhKMmmOIXpvBRGxHXScXdFv5yw?key=WkVTdXliTnNGdDZnZGRyNm11MjJRV0l0QVN2U3hR u nas wczoraj wieczorem przyszedł pierwszy mocniejszy mrozik. obserwowałam termometr zaokienny i było ponad -8 stopni, nad ranem było juz tylko -6 bo przyszło trochę chmur i stworzyły pierzynkę. Dziś wieczorem i jutro zapowiadają w prognozach opady śniegu. Zobaczymy czy sie sprawdzą. Jeśli tak to jutro pierwsze zimowe zdjęcia.... Jezioro coraz bardziej zamarza co widac częściowo na zdjeciach. To pierwsza moja zima w tym miejscu, a tu na szczęście wszystkie pory roku są na swoim miejscu, więc czekam z niecierpliwością. Jak mieszkałam w Stavanger to tam zim niestety nie mają bo wybrzeże skutecznie ociepla golfsztrom i tam po prostu nie ma mrozów i śniegu. tu na szczęście do morza w cholere daleko wiec zimy są i to takie po -30, -40 stopni. Zobaczymy :) kilka zdjec na zachete :P
  19. straszą policją np. albo dzwonili do wlasciciela domu i mu powiedzieli ze jak mnie nie wyrzuci to zadzwonią po policję :D na szczescie nie mają podstaw wiec to tylko takie czcze gadanie nie mniej jednak irytujące.... :D psów nie lubią/się boją.... ale mamy ich w nosie i robimy swoje :) zdjecia spacerowe z dzisiaj
  20. dzięki cioteczki. Mieszka nam się dobrze psy zadowolone, ja też. mamy coprawda głupiego sąsiada ktory chce sie nas pozbyć ale poza tym jest git :) Hirek wersja domowa
×
×
  • Create New...