Jump to content
Dogomania

NatiiMar

Members
  • Posts

    1960
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by NatiiMar

  1. Ja teraz pracuje z tym psem: [URL]http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,7861143,Pies_w_rzece_dwa_dni_walczyl_o_zycie__Nazwali_go_Hektor.html[/URL] [URL]http://www.tvs.pl/informacje/24349/[/URL] Ciągnie potwornie, ciężko go opanować. Narazie pracujemy bez kantarka. Ciekawe jak chciałbyś założyć temu psu kolczatkę i jeszcze "szarpnąć jak strong men". Millan pewnie by się nie zawahał...
  2. Olek, zarówno kantar jak i kolczatka powinny być asekurowane zwykłą obrożą. Tylko w ten sposób można prawidłowo uzywać tych narzędzi. I jedno i drugie służy do korygowania danego zachowania. Jednak na kantarze w wielu wypadkach jest łatwiej nad psem zapanowac. Oczywiście jak się go prawidłowo używa. Chyba nie masz zbyt wielkiego doświadczenia w tej dziedzinie skoro twierdzisz, że on karci psa non stop. W takim razie karcisz swojego psa cały spacer prowadzając go w kagańcu. Też ma go na pysku i tez go niesie non stop. Kantar podpięty z drugiej strony do obroży i prawidłowo użyty daje świetne rezultaty. Ale jest tylko i wyłącznie przedmiotem do szkolenia, a nie do codziennych spacerków jak to niektórzy robią z kolczatką.
  3. Pies Pustyni, ja natomiast widziałam jakies 10 odcinków Millana i w kazdym jednym było warczenie, duszenie dławikiem i wywalanie na plecy. Był też chyba dwa razy pies potwornie wystraszony, którego Millan wcisnął w dławik. Nie wiem czy później właściciele nie musieli leczyć tych psów, bo szarpały się na tych dławikach nie miłosiernie... Najpierw należałoby przeanalizowac przyczynę zachowania, a potem skupić się na przekierowaniu. Natomiast Millan od razu przechodzi do naprawiania. Nie chce zastępować złego zachowania dobrym, tylko na siłę "łamie" psa. Sam to nawet przyznaje...
  4. Masz rację Marta. Weźmy pod uwagę jeszcze jedną sprawę. Victoria czasem uzywa klikera, czasem innych metod. Najczęściej wzmacnia pozytywnie,ale zdarza jej się użyć lekkiej awersji. Dostosowuje metodę do psa. Natomiast Cesar ma tylko jedną metodę i niezależnie od tego z jakim psem pracuje,każdego wywala na plery i warczy na niego. Gdybym zrobiła to z jednym z moich uczniów, w przeszłości dotkliwie pogryzionym i czułym na każde dotknięcie pod szyją, to pewnie straciłabym rękę, oko lub pies padłby na zawał. Metodę dostosowuje się do psa. A przypisywanie domniemanej dominacji do każdego zachowania psa, jest po prostu brakiem wiedzy, kompetencji i informacji, co Millan pokazuje w każdym odcinku. Pozdrawiam.
  5. Fotoradary sa beznadziejne. Z funkcjonariuszem to przynajmniej porozmawiac mozna, jakimiś numerami się wymienić (niekoniecznie rejestracyjnymi) ;) Pietrucha,ale TOnZ wyleczy tylko chore,a ja chcę profilaktycznie wyleczyć wszystkie. Chorym leki pomoga,a zdowym nie zaszkodza. Nasza kochana prezeska nie zgodzi się na profilaktykę,wierz mi. Chcę je wszystkie odrobaczyć, odpchlić, odwszawić, wyleczyć świerzba, parcha i Bóg wie co tam jeszcze mają. I zaszczepić na koci katar, to jest podstawa. Będzie to trochę kosztowało,ale za to zapobiegnie kolejnym wydatkom na leczenie,a przede wszystkim zapobiegnie cierpieniu kotów.
  6. Spokojnie Kava, ja ostatnio przeszłam tak silne stresy,że teraz taka imprezka to pikuś:) Uodparniam się;) A żeby było śmieszniej, to wczoraj jadąc do domu (swoją drogą śpieszyłam się,żeby zdążyć odebrać przesyłkę z materiałami na akcję) i co? Dostałam mandacik:):) Ale pan policjant był wyjątkowo miły (i przystojny,oj przystojny!) i zdecydował się zamiast 300 zł dać mi 20...:) Także pozdrawiam pana oficera serdecznie! A zdjęcia doszły naszych figlarzy,ale zaciął mi się Imageshack...wstawię na pewno,niech się tylko ciutkę odblokuje. Koty chcę wyleczyć, ale czekam na wycenę pana budowlańca. Bo mamy jakieś 4000zł,a z tego trzeba zrobić te wybiegi i koty wyleczyć , więc musze wiedzieć jak kasą dzielić. Ale jak mamy czas do wrzesnia, to pewnie jeszcze jakis grosz wpadnie.
  7. Wyślij foty do mnie, ja wstawię [EMAIL="natiimar@gmail.com"]natiimar@gmail.com[/EMAIL]
  8. [quote name='wiq'] chyba nikt nie chce robić z niego kanapowca bez charakteru i iskry, tylko celem jest to, aby dobrze czuł się we właśnej skórze i aby znalazł aktywnego właściciela, który da mu możliwość na upuszczenie energii życiowej ;) ;)[/QUOTE] Od początku o tym mówimy, podkreślamy to cały czas. Nagle jak filip z konopii pojawia sie hasło,że ja chcę zrobić z niego kanapowca...zupełnie nie wiem co to za pomysł. Czy uczenie psa chodzenia przy nodze i grzecznego witania gości to zagrywki kanapowe? hmm, bardzo to ciekawe.
  9. Lepiej przeczytaj ze zrozumieniem cały wątek i sprawdź jakie były z tym psem problemy. Mnie poproszono abym zmieniła ciągnięcie na smyczy w spokojny spacer i skakanie na dzieci w normalne witanie. I to też uczyniłam.Nie wiem czy to jest wielka interwencja i czynienie z psa kanapowca. Chyba mamy odmienne zdania w tej kwestii. Czy ktoś tu mówił o całkowitej zmianie zachowania psa? Ja bynajmniej nie wyczytałam. Mówiliśmy cały czas o domu,który podoła energii zwierzaka. No ale myśl jak chcesz.
  10. Macie jakies fotki może? Fajnie by było zobaczyć psiaki w nowych miejscach;)
  11. [quote name='jamor']ja mam troche inne zdanie w tej sprawie , ale poczekam bo sie moze myle[/QUOTE] To widocznie moja praca nie poszła na marne i szkolenie zaczyna przynosić efekty. Po przybyciu do nowego domu w zeszłym roku Ares zaczał szaleć mniej więcej po ok 50 dniach. Może tym razem nie zacznie. Poza tym zostaw go samego,bez psów. Napewno rozniesie coś co będzie w pobliżu. Towarzystwo ma znaczenie. A tam był sam. Z resztą te wszystkie zniszczenia mówią same za siebie.
  12. Po przybyciu w nowe miejsce Ares będzie grzeczny przez jakiś czas. To najlepszy moment na kastrację, bo po niej może już nie wróić do starych nawyków. Głównym problemem było ciągnięcie na smyczy - rozwiązaliśmy, skakanie na ludzi- rozwiązaliśmy, ucieczki - kastracja miała to rozwiązać, wycie po rozstaniu z ludźmi- tu zaczęliśmy prace i było lepiej. Generalnie problemy wydawały się duże, ale z tym psem swietnie mi się pracowało. Gdyby włąściciele chcieli kontynuowac szkolenie, to za jakiś miesiąc, może dwa, mieliby fantastycznego psiaka,grzecznego i bez łobuzerskich zachowań. Ares do tego stopnia tęsknił za ludźmi,że potrafił się przecisnąć przez maleńkie okienko do piwnicy. Bał sie zostawac na podwórku sam, w domu troszkę się uspkajał. Trauma po prostu. Niszczył wszystko, od butów, poprzez cegły w murach, az po własną budę. Ostatniej nocy zjadł ją do połowy przedniej ścianki. Miał czesto pokaleczone łapy i uszy od przedzierania się w różnych miejscach w celu wyjścia na zewnątrz. Trochę pracy i dojdzie do siebie.
  13. Dzięki:) A dziś o 13.30 spotkanie w Kerkezie w Strzelcach. Gdyby ktoś chciał dołączyć,to zapraszam!
  14. Cieszę się,że wszystko się udało:) Dziekuję wam za pomoc. Dogomania to siła, dogomania to moc! =) Bardzo się cieszę. To dobre wieści w potoku tych złych. Dziś nic mi nie wychodzi...
  15. Nie,no jakbym miała w tym kołomłynie jeszcze ciasto piec, to chyba by mi pikawa siadła na dobre. Od miesiąca gonitwa, maraton za maratonem...szczerze mówiąc mam dość. Po akcji musze odpocząć, zwalniam znacznie z tym angażowaniem się. No a dary dotarły, w przyszłym tygodniu pojedziemy i zobaczymy co i jak rodzielać (który pies dostanie która rzecz:) ). A tymczasem ja sie wyłączam, telefony też wyłączam. Odpoczywam:) Do jutra!
  16. [quote name='pietrucha204']hehe żeby nam mieszkańców w Ujeździe nie brakło ;)[/QUOTE] No razem z sąsiadami to będzie jakieś 3000 sztuk chłopa:)
  17. Tak,Ati załatwiła:) No i mamy pomoc w załadunku:) DZIEKUJĘ SERDECZNIE!!! To megawielka pomoc dla przytuliska!
  18. Olek to osoba,która zarządza na miejscu całym transportem. Musi mieć wcześniej nazwiska osób,które zgłaszają się po dary inaczej nie wyda. WAŻNE: KONIECZNE SĄ ZDJĘCIA DARÓW! Takie sa wymogi holenderskich fundacji. To one nam pomagały,a jeśli nie dostaną zdjęc, to nikt już nie będzie chciał z nimi współpracowac. Takie zasady w Holandii,moim zdanie bardzo mądre. TAKŻE PROSZE O MAKSIMUM ZDJĘĆ.
  19. Pietrucha,zapomnij...ja mam na głowie akcję adopcyjną, swoich klientów, załatwianie kasy,urzędy, dom, rodzine...ile mogłam,tyle zrobiłam.Więcej nawet jakbym baaaardzo chaiała,to i tak nie mam gdzie powciskać. Dzień za krótki. Olek Burek będzie na miejscu i on koordynuje akcją. W ogóle to jest spontan,bo wszystko miało sie dziać za tydzień,ale tir był wolny w Holandii,więc go wykorzystali. Ati,podaj mi dane kierowcy,musze przekazać Olkowi.Albo jak chcesz to sama mu przekaż,a ja skontaktuję się z centrum dowodzenia,czyli z Holandią.
  20. Spoko zmierzchnica;) Agusia,adres: Natalia Maros ul. Sienkiewicza 3 47-143 Ujazd spokojnie, to może dojśc nawet za tydzień. Akcja za trzy tygodnie. Teraz tylko musze miec rozeznanie ile sztuk będzie.
  21. Ellig, dzięki. Napisałam. Asia, takie też będa bardzo przydatne. Napisz ile możesz wydrukować, będe miała mniej więcej rozeznanie. Dzieki.
  22. Jeśli jest mozliwośc koloru, to będzie super. Ale czarno białe tez będą ok. Ja drukuje w kolorze.
  23. I jeszcze jedna sprawa. Zebraliśmy dużo pieniędzy na przytulisko. Dodatkowo grupa studentów z Gliwic zebrała ponad 2000zł i kupi najpotrzebniejsze rzeczy dla psó. CZY ZATEM ZGADZACIE SIĘ,ŻEBY MAŁĄ CZĘŚĆ PIENIĘDZY PRZEZNACZYĆ NA AKCJĘ ADOPCYJNĄ? Mówimy tu o zaledwie 200-300 zł. W porównaniu z tymi pięcioma tysiącami to mały procent, a za to można na przykład zakupić pawilon do schronienia psów przed słońcem i deszczem, czy potrzebne sprzęty. Chciałabym też dać Shani na paliwo, ponieważ własnym samochodem będzie wiozła psy z Koźla do Ujazdu, a to spory kawałek. CZY ZGADZACIE SIĘ NA POBRANIE Z PIENIĘDZY POWODZIOWYCH 300 zł na AKCJĘ ADOPCYJNĄ?
  24. [B]Jak zapewne wiecie, szykujemy się do akcji adopcyjnej z psami z zalanego przytuliska.[/B] [B]Mamy juz projekty ulotek,ale nie mamy chętnych do drukowania. Było kilka osób,ale teraz wszyscy się rozmyli...Czy ktos mógłby wydrukować ulotki i pocztą wysłać do mnie? Tak akcja jest arcywazna,dlatego że rzutuje na moją przyszłośc w tej gminie. Oczywiście przyszłośc psią. Jeśli wyjdzie dobrze, a ludzie będą zadowoleni, to może nawet Burmistrz ustali osobny termin dla takich imprez.[/B] [B]BŁAGAM WAS, POMÓŻCIE MI!!![/B] [B]Większośc z Was ma w domu drukarki. Gdyby 30 osób wydrukowało 10 sztuk, to koszty dla każdego nie będa wysokie, a dla mnie to będzie potężna pomoc.[/B] [B]PROSZĘ, ZAJRZYJCIE CHOCIAŻ NA WĄTEK. Zostały mi zaledwie trzy tygodnie i powoli dociera do mnie,że nie dam rady...[/B] [B][URL]http://www.dogomania.pl/threads/185427-AKCJA-adopcyjna-szukamy-chętnych-do-pomocy!/page9[/URL][/B]
  25. Raczej nie zdąże w jeden dzień. Jutro o 9 rano tir będzie w umówionym miejscu. Od tygodnia próbuję bez skutku załatwić transport, a w jeden dzień załatwię? Trudno, przepadło.
×
×
  • Create New...