Jump to content
Dogomania

NatiiMar

Members
  • Posts

    1960
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by NatiiMar

  1. A ja podnoszę i reanimuję temat. Poznałam dwoje fantastycznych, konkretnych i dorosłych (wiekiem i duchem) ludzi, którzy mnie mocno zmotywowali do dalszego działania. Także wciąz temat oddziału OTOZu aktualny. Chętnych zapraszam do zgłaszania się.
  2. [quote name='IVV']to kiedy ta wizyta w DT ?[/QUOTE] No ja czekam na dalsze informacje.
  3. Dostałam informację, że mam przeprowadzić wizytę w DT. Napiszcie gdzie dokładnie i czy to ma być normalna wizyta jak PA czy inne procedury.
  4. Mój kundel nazywa się Dhoro. Po grecku znaczy to "dar". Jest darem od losu:)
  5. Shania, ja się w zwierzakach nie odkochałam. Odkochałam się w dogomanii, bo przejrzałam na oczy i widze jaka tu panuje obłuda (sorry, jesli kogos uraziłam). Bazylowa ma rację. Kasa była, apel był i tyle na temat. W końcu zostałysmy we dwie, a potem ona sama, bo ja zajęłam się sprawami swojej firmy, której tez musze poświęcić kupę czasu. Teraz będę pomagać zwierzętom inaczej, raczej nie w przytulisku i na sto procent nie tutaj, na dogomanii...
  6. Wystarczy dokłądniej czytać, bo już dwukrotnie pisałam o mojej sytuacji. Też mogłam wykrzyknikować...
  7. No świetnie i teraz jeszcze się okaże, że ja cos zrobiłam z ta kasą... Włąśnie dlatego wycofuję się z wszelkich akcji tego typu. Potem każdy ma jakies ciche pretensje do drugiego, jakies niezadowolenia, waści, kłótnie. Pietrucha, to nie jest tak, że to przytulisko mnie nie obchodzi. Obchodza mnie psy i to bardzo. Ale jak mam sobie flaki wypruwać, a potem słyszeć, że nic nie robię, to wolę sobie naprawdę podarować. A teraz jeszcze ta afera z kasą...świetnie po prostu.
  8. Pietrucha, przeciez ja ci napisałam,że to nie ja odpowiadam za pieniądze, więc czemu mnie pytasz? Ja przelałam całą kase bazylowej i to ona zarządza pieniędzmi. Ja już dawno wycofałam się z pomocy psom.
  9. Lu Gosiak, nie musisz mnie wykrzyknikować. Pisałam,że pieniędzy niestety nie będzie, bo mi tez ludzie zalegają z wpłatami. Niestety, kasy brak. Wycofuje się z deklaracji. Zaległe zapłącę, jak tylko odzyskam kase. Prosze mnie nie wykrzyknikować.
  10. No chyba nie bardzo pamiętamy, bo kasy jak nie było tak nie ma...
  11. W jakim sensie? Jeśli pytasz czy wracam w świat adopcyjny, to absolutnie nie. Wypaliłam się i tyle. Nie chce mi się, za stara na to jestem. Ale wy działajcie, nie bierzcie ze mnie przykładu.
  12. Witam! Wpłacę zaległe pieniądze jak tylko odzyskam kase, która wyłozyłam na sterylizację nieżyjącej już Iry. Niestety liczyłam na tą kasę, ale nikt się nie kwapi do oddania jej, więc Ares będzie musiał poczekac. Przykro mi, innych pieniędzy nie mam.
  13. Kochani,ja wiem, że pies nie zyje. Ale kasa poszła i niestety ja tej kasy potrzebuje... Jak to załatwimy? Jakiś bazarek?
  14. Ja już znalazłam psiaka dla siebie:) A Ince życze wszystkiego dobrego!
  15. To Inka jeszcze niw w nowym domku? Od kilku dni obserwuje jej sytuację, ponieważ szukam szczeniaczka do adopcji. Dziś zapadnie decyzja całej rodziny którego wybrać, bo mamy kilka propozycji. Inka jest świetna:)
  16. Jak wygląda kasa Iry? Sterylizacja kosztowała mnie 240 zł i przyznam szczerze,że teraz by mi sie kasa przydała:)
  17. Fantastyczna fundacja:) Przymierzam sie do adopcji pieska od nich;) Kawał dobrej roboty tam robią!!!
  18. Pierwsze ustalenia: Ira miała liczne krwiaki na wątrobie,sercu i płucach. To prawdopodobnie był jakiś nowotwór, bądź spowodował to nowotwór. Lekarz określił to jako DIC Zespół Wewnątrznaczyniowego Wykrzepiania. Ira dostała ataku i po prostu udusiła się. Być może ataki miewała wcześniej,ale krótsze. Ten zbyt dług wstrzymał jej oddech. Po minucie walki umarła... Prawdopodobnie operacja przyspieszyła smierć, ale suka i tak długo by z tym nie pożyła. Może włąśnie dlatego ja wyrzucono? Teraz już niczego się nie dowiemy...
  19. Pies znajomej przeszedł zawał i zachowywał się podobnie. Inaczej mówiąc atak serca. Ale to są takie moje tylko przypuszczenia,fachowcem nie jestem. Z resztą jaka by nie była przyczyna, Ira nie żyje...
  20. Na wyniki sekcji trzeba jeszcze poczekać. Wyglądało to albo na zawał serca, albo na pęknięcie szwa i wykrwawienie. Ewentualnie rozerwanie jelita przez kość,czy kamień. Ale to tylko moje oceny. Czekamy co powie weterynarz, który robi sekcję Iry. Z OPISU OPIEKUNA: Dziś rano Ira nie chciała wyjśc na dwór,ale w końcu się zdecydowała. Zrobiła przepisowe siku i wróciła na posłanie. Po kilku minutach dobiegł z pokoju przeraźliwy pisk. Ira zaczęła się zwijać i wciskać pod fotel. Po minucie wyciągnęła siny język i upadła. Nic nie możnabyło zrobić. Umarła równie nagle jak sie pojawiła w naszym życiu. Jedyna pociechą jest to,że miesiąc życia, te ostatnie cztery tygodnie, spędziła z człowiekiem, który ją szczerze kochał. Miała dach nad głową, jedzenie. Nie musiała się o nic już bać. Odeszła otoczona miłością i ciepłem. Odeszła w swoim domu...
  21. Ira nie zyje... Dziś rano umarła nagle, czekam na wynik sekcji zwłok.
  22. Ania,czy umawiałaś się z Pietruchą jaki numer mamy Ci podać? Ona urodziła,jest w szpitalu i prędko tu nie wróci,a ja nie chce sama decydować.
  23. Ira już po operacji. Jest bardzo słaba. Była w czterotygodniowej ciąży,czyli zapłodnił ją jakiś pies zanim trafiła do przytuliska. Niestety lekarz musiał dokonac aborcji:( Może tak lepiej. Ira ma słabą krzepliwośc krwi i prawdopodobnie w czasie porodu wystąpiłyby komplikacje, z którymi pan Bernard mógłby sobie nie poradzić. Teraz dochodzi do siebie w lecznicy, a wieczorem wróci do swojego tymczasowego domu. Szukamy jej stałego miejsca na ziemi! Koszt zabiegu wraz z lekami: 240 zł. Nasz wspaniałomyślny lekarz opuścił cenę i na własny koszt odwiezie Irę do przytuliska. Dlaczego tak mało jest tak dobrych ludzi na tej ziemi...
×
×
  • Create New...