Jump to content
Dogomania

sonikowa

Members
  • Posts

    4389
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sonikowa

  1. Kto pomoże dziadeczkowi?? To jedyna szansa!
  2. Halo dogo, BŁAGAMY O POMOC W TRANSPORCIE! To jedyna i może ostatnia szansa dla staruszka na prawdziwy dom! Kto w sobotę mógłby go zawieżć z okolic Wrocławia do Pabianic?
  3. Znajdek/Kajtek jest chyba łagodny, ale to Masza bedzie wiedziala najlepiej. Trzymam kciuki, żeby domek wypalił!
  4. Bobiku kochany, piszę, żeby ci powiedzieć, że Kładka jest zadowolona i radosna. Cieszy się życiem, tak jak ty na pewno bys sobie tego życzył. Miała jechac do domku, daleko aż do Niemiec , ale jednak zostanie w Polsce, bo domek był dla psiaka staruteńkiego, a twoja Kładzia to jeszcze kawalerów pewnie powyrywa ;-) Zamiats niej pojedzie jednak inny pies, taka sama bieda jak ty - wiekowy, porzucony, czekający na dom długo. Jedzie już za kilka dni, bądź przy nim by nie bał się po drodze.. Na miejscu czeka na niego wspaniały dom... Musisz jednak wiedzieć, że to wszystko dzieje się dzięki Tobie - Kładka w hoteliku szczęśliwa i Toffik w drodze do domku w Niemczech. Nikt się nimi nie interesował, to TY zainteresowałeś ludzi, a oni przez Ciebie trafili na te psy. Gdyby nie Ty, Kladka dalej byłaby w schronie, a Toffik nie miałby szans an wyrwanie się z boksu. Byłeś wojownikiem, wiem. Miałeś mężne serce, które nie bało się nawet śmierci. Odszedłeś po to by inne psy mogły żyć. Bobiku, Bobiku, żałuję, że nie poszliśmy nigdy razem na spacer. Czekaj za TM, będę tam kiedys z moimi psami, tylko ich nie zjedz ;-)
  5. To ja też tu zajrzałam, 'ku pokrzepieniu serc"... Dobrze, że Antoś do ciebie trafił, Renatko, dobrze.
  6. A ja tylko pro forma, bo już wpisywałam na wątku Kładki - zamiast niej do Niemiec jedzie Toffik. Ale trzymam kciuki za Kajetanka, i będę pamiętać, naprawdę.
  7. Widzę, że same dobre wieści. Cieszę się :multi:
  8. zapomniałam napisać, że koszty paszportu i czipa i szczepionki chyba też zostaną wam zwrócone przy przekazywnaiu psa. Potrzebny będzie tylko rachunek! Nie wiem jak z benzyną, ale mogę się upewnić czy tez wam oddzadzą. Podejmujcie decyzję i dajcie znać, bo jesli nie Tofik to inny pies pojedzie. Wiecie jak to jest - liczba miejsc w transporcie jest ograniczona, a psów w potrzebie setki.
  9. Zamiast Kladki został wybrany stareńki Toffik z Oławy. Trzymajcie kciuki :-)
  10. Toffik to mój pies! - napisała Pani z Niemiec. I wybrała go wśród innych kandydatów na miejsce Kładki. Co wam mogę napisać o domku? Adopcja odbywa się przez fundacje Hundehilfe Polen. Mozecie wejsc na ich strone internetowa, częśc jest po Polsku. Z dogo wiem, że zna ich Ewatonieja. Ja poznałam poprzez Kiera, który jets u Ani w Brodnicy i któremu bardzo pomagają lekami itp. Domek jest u pani, ktora ma dwa psy - mixa i labradorkę. Mix ma chyba 6 lat, labradorka 13, jedszcze to sprawdzę, albo poczytajcie watek Kladki. Kilka tygodni temu odszedl za TM jej pies, którego miała z Polski Froh. W schronisku już prawie się nie ruszał, a u niej przeżył jeszcze piękne dwa lata. Też staruszek oczywiście, bo takie jest założenie tej Pani, że bierze stare, schorowane psy, żeby mogły spokojnie nacieszyć się ostatnimi latami we własnym domu. Pani pracuje w gabinecie weterynaryjnym (więc pomoc lekarska całą dobę ;-)), ale w czasie przerwy na lunch (2 godz) przychodzi do domu do psow. Wsztystkie mieszkają w mieszkaniu. Codziennie chodzą na kilka spacerów, o długości zaleznej od kondycji i wieku psa. Kładka nie pojedzie, bo się dziewczyna rozruszała i pewnie jeszcze dlugo będzie szaleć. Ale Tofik jets chyba idealny. Teraz tylko zastanówcie się szybko czy chcecie, czy Tofik zniesie podróz, czy zdążycie z transportem i formalnościami. Pies musi być w Pabianicach w niedzielę o 8:30 rano, 14 czerwca!! Potrzebne jest szczepienie na wściekliznę i paszport oraz chip. To się załatwia u weta od ręki, ale trzeba wiedzieć u którego. Napiszcie koniecznie do Ewatonieja, poradzi wam załatwić umowe adopcyjną itd. Pies może przenocować w Pabianicach u jednej z dziewczyn, więc najlepiej zawieść go w sobotę. Na pw do myrkurDagur wysyłam swój numer telefonu.
  11. kandydatura Klary wysłana do Niemiec :-) a nie można by pomyśleć może też o hoteliku dla niej? Może zaloż jej wątek?
  12. naprawde jest zmiana, zdecydowanie lepiej wygląda. No i więcej już niufa, mniej szczura ;-)
  13. Ja tez jestem :-) bazyleczek maleńki, mimo wszystko najgorsze już za nim :-)
  14. Jakie dobre wieści! Musi tam być szczęsliwy :multi:
  15. Napisałam o Kajetanku pani z Niemiec, ktora miala wziąć Kładkę. Jak tylko coś będę wiedzieć, dam znać.
  16. Napisałam o Toffiku do Niemiec. Nie mialam czasu wczytywac się w wątek, ale napisałam, ze ma 14 lat, jest bardzo przyjazny do psów, kotów i ludzi, czuje się niestety ostatnio gorzej i ma po wypadku amputowaną częśc ogona. Wkleiłam zdjęcia. Zobaczymy co dalej :-) Bo domek na pewno świetny, tylko rzeczywiście dla psa, który już ma bliżej do TM niż dalej... Trzymam kciuki za Tofficzka!
  17. No to napisałam do Niemiec, że dziekujemy bardzo, ale Kładka niemal na pewno okazałaby się za młoda i aktywna, a absolutnie nie chcemy ryzykowac, że będzie musiala zmieniac domy. Szukamy więc dalej w Polsce, w Niemczech też oczywiście, skoro juz ten paszport ma ;-) Przedstawiłam Toffika i Kajetana, tak jak prosiłyście. Odpowiedź pewnie będzie za kilka dni. Jutro jeszcze spróbuję zadzwonić i upewnić się, że mój mail doszedl. Uff. Wiecie co, tak sobie pomyślałam, że szkoda tego zamieszania, kasy na paszport itd, ale z drugiej strony dobrze, że to wszystko wyjasnilo się teraz. Jakbym tak odebrała za dwa tygodnie telefon z drugiego końca Niemiec, że Kładzia jest energiczna i idzie do innego domu, to bym chyba oszalała.
  18. Kamilawa, podeślę Pani wszystkie proponowane pieski, więc jesli masz kogos to daj znać :-)
  19. Przedstawię na pewno, choć myślę, że Pani bierze pieski przez Fundację (Kładka i Bobik byli tam zgłoszeni..). Nie zaszkodzi jednak spróbować :-) Czyli dziś wieczór pisze do niemiec, że dziękujemy ogromnie za serce i propozycję, ale na razie Kładzia zostaje w Polsce do czasu znalezienia stałego domu.
  20. Nie wiem nic nowego, ale wczytałam się jeszcze raz w maile Pani i wynika z nich, że to z powodu sędziwego Bobika zgłosiła się do Fundacji po psa. Bobika nie ma, więc pomyślała o Kładce. O ile jednak Bobik był rzeczywiście staruszkiem, to Kładka jeszcze nie, stąd jej wątpliwości, bo to miejsce na trzeciego psa jest zawsze dla staruszka... Myslę, że perspektywa domu dla Kladki jest bardzo kusząca, myślę też, że w razie gdyby Kładzia byla za mloda i za żwawa, to na pewno nie trafi na ulicę tylko do innego niemieckiego domu, czuje jednak - bo to bardziej odczucia niż myśli - że nie potrafię narazić jej na potencjalne zmiany domków itp. Chciałabym, żeby poszła do swojego domu i już. Nie chcę, żeby pani szukała jej potem innego domu.. przyznam, ze chcialabym tez zeby przyszlu domek sie w Kladzi zakochal i powiedział; tak, to jest mój pies, albo ten albo żaden! Tylko Kladka! wiem, ze to smiale marzenie, ale kladka jest taka ufna, boje sie ja zawiesc.. Dlatego, po namyślę i ze ściśniętym sercem, proponuję poczekać z adopcja Kładki i odwołać adopcje do Pani w Niemczech. Niech sunka nacieszy sie jeszcze Morią i hotelikiem. Co wy na to?
  21. Biedaczki, a juz się wydawalo, ze teraz to juz gładko do przodu.. Postaram się pomóc finansowo, choć nie wiem czy w czerwcu, czy dopiero w lipcu :oops:
  22. [quote name='__Lara']No plan się trochę posypał... może dopytać się sonikowa bardziej co Pani miała na myśli mówiąc "żywiołowa"? wiadomo, każdy może nieco inaczej rozumieć żywiołowość psa.[/quote] Spróbuję jutro zadzwonić i się dopytać, ale wiesz, ja też w życiu na oczy nie widzialam Kładzi i to tak trudno opisywac psa. Ja sie po prostu boję jej wysłać tak daleko, i może dlatego mam hamulec w sobie... Z drugiej strony, po schronie to ona i tak jest jak w niebie u Morii, więc w sumie może trochę poczekać. Popatrzcie, to już drugie zapytanie o Kładke w ciągu miesiąca! To też coś pokazuje.
  23. Ja też nie wiem co Pani miala na myśli tak dokładnie, ale myślę, że to miejsce u niej to rodzaj takiego psiego hospicjum dla psow w wielkiej potrzebie i juz nie rokujacych. A tak własnie myślałam, że babcia Kładzia sie jeszcze rozkręci.. I to dobrze, bo pies ma cieszyć się życiem. Trudno podejmować decyzję za psa, tak naprawdę. Nie chcę żeby straciła dom przez nasze/ moje ;-) lęki.. Z drugiej strony, jeśli się Kładeczka w Niemczech nie zadomowi, to nie będziemy już mialy wielkiego wpływu na następny domek... Czasem trzeba zaryzykować, ale nie wiem czy jestem na to gotowa. Prześpijmy sie z tym, ja spróbuje jutro jeszcze raz do Pani zadzwonic i z nią porozmawiać. Moria, ile kosztował paszport i szczepienia? To ja namieszałam, więc postaram sie to choć w cześci pokryć albo na raty to mi rozpiszecie :oops: Na dogo będe dopiero jutro wieczorem!
  24. [quote name='gonia66']a sonikowa...proszę napisz mi- czy wiadomo dl;aczego Pani akurat takie ma wymagania???czyli..."starszy i prawie nieruchliwy"????Są jakies konkretne powody- czy tylko taki "wymysł"...???[/quote] Pani ma już dwa inne psy, myślę, że ocenia realistycznie swoją sytuację i jeśli chce każdemu z psów zapewnić opiekę i odpowiednią uwagę, to nie może mieć psa bardzo aktywnego. Nie wiem, ciotki, nie wiem, denerwuję się strasznie. Pani brzmi bardzo miło, rozmawiałyśmy szczerze, bez ogródek i to dobrze, że sytuacja jest jasna. Chciałabym, żeby Kladka poszła do domu, który będzie chcial ją i tylko ją.. Z drugiej strony, nieudane adopcje, w sensie niedopasowania psa i właściciela, zawsze mogą się zdarzyć, rowniez tutaj w Polsce. Ryzyko jest takie, że Kładzia może po raz kolejny zmienić dom, na pewno nie trafi do schronu. Pytanie czy to ryzyko podejmujemy? Moria, czy możesz napisać jak zachwouje się Kładka po tych kilku tygodniach u ciebie?
×
×
  • Create New...