sonikowa
Members-
Posts
4389 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sonikowa
-
A jest mozliwość budowy takich korytarzy? To dobry pomysł, bo przecież nie tylko kaukazy moga być nieprzyjemne, ale cała fura innych psów..
-
Albert - zwycięstwo wytrwałości. ZA TM (*)
sonikowa replied to gazzy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja też wpadam na wątek po przerwie, niestety, nie mam żadnych wieści z Niemiec :shake: -
[quote name='Zofia.Sasza']No dobra, ok. pies jest całkowicie normalny. Bez ironii. Na innych wybiegach i w innych miejscach tam też są kaukazy. Chodzą tam ludzie. Bez p. Józefa. Tak ma zostać? Pytam serio i nie jest to prowokacja.[/quote] Zofia, nie denerwuj się. Ja wiem, że to straszne było, nawet najbardziej doswiadczna osoba z trudem sobie z czymś taki radzi.. Ale co sugerujesz w sprawie tych innych kaukazów? Bo chyba nie, żeby je wszystkie, hm, uspić? Wiesz, ja osobiście mam lęk przed amstafami, za sprawą jednego takiego z sąsiedztwa, i z trudem je znoszę, ale widze ile tu na forum jest ich ratowanych i nawet wychodzą potem na ludzi :-)
-
[quote name='Pysia']Czytam i... Jestem zdziwiona. Kto powiedział, ze niuf w wieku 2 lat ważący 62 kg wazy zbyt mało? :crazyeye: [/quote] We wzrocu rasy u samca jest więcej... No i wszystkie znajome niufy są cięższe, znacząco cięższe... Nad wychowaniem pracujemy cały czas, mamy tego świadomośc, że sam się chłopak nie wychowa i nie mieliśmy takich złudzeń, Tyle, że rzeczywiście ruchliwy jest straszliwie :crazyeye: Ale teraz właśnie spi, cii...
-
[quote name='Zofia.Sasza']To nie jest łagodna przytulanka. To olbrzymi pies o spaczonej 10-cio letnim pobytem w tym miejscu psychice. Ja naprawdę nie szukam zemsty. To jest pies, a nie człowiek - jego zachowania nie można rozpatrywać w kategoriach winy i kary. Po prostu boję się, że dojdzie do tragedii. I dziwi mnie nieco, że Zarząd zamiast intensywnie główkować nad tym, skąd zdobyć pieniądze, by podzielić te stada na boksy, odizolować szczególnie agresywne psy skupia się na udowadnianiu, że ja jestem samowolną kretynką, a Baca to miś-przytulak. [/quote] Nie znam oczywiście waszych rozmow telefonicznych, czytam tylko posty, ale chyba nikt niczego takiego nie chce udowodnić ;-) Żaden pies nie jest zresztą przytulanką. Ale w schronach wiele psów ma opinię agresorów a potem zdecydowanie zmieniają się po wyjściu na zewnątrz. Wejdźcie na wątek Bazyla. Pewnie, że kaukaz luzem na wybiegu z innymi psami i ludźmi, w sytuacji jesoi traktuje ten wybieg jako swój, to jets ryzko. Trzeba by go więc stamtąd zabrać. Tylko nie piszcie, żebym go sama do domu wzięła, bo niestety mam już psy, w tym jednego agresywnego, więc byłaby rzeźnia. Postaram się jednak poprosić o pomoc kilka osob i może uda sie coś znaleźć, choć wiadomo, że nie będzie to latwe. Nie wykluczam jednocześnie, że po obserwwacji zostanie jednak podjęta decyzja o uśpieniu... To tez się zdarza, czasem nie ma wyjścia, wiem i o tym, i z tym trzeba sie liczyć.
-
MILI z lasu odnalazła swoją rodzinę! Ma dom z Foksikiem!POWODZENIA!
sonikowa replied to zuzlikowa's topic in Już w nowym domu
Jak sie cieszę, ze sie udało! Ni ebylo mnie kilka dni na dogo i nie wiedzialam co się dzieje. Uff, panna bezpieczna, ale bez posagu, co? Ja cos może jednorazowo wyskrobię, ale dopiero w lipcu :oops: Mosii, to z Boguszyc, to tak barzdiej chyba jak kaukaz. Może to ten Baca nieszczęsny? -
Vito żywiołowy mieszaniec charta w dt. MA dom.
sonikowa replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ambra'] I pytanie do Ciebie Sonikowa: cyt: 3.Kto podejmował decyzję o przekazaniu Vita do innego domu tymczasowego i pod skrzydła innej organizacji? Czy właściciel Vita, czyli Giselle4, została o tym poinformowana? ódp: Czy dt w którym Vito atakował chorego Artura miał pytac Giselle po niemiecku bo po polsku nie mowi czy moze Vita dac do dt z samymi sukami? boże! cyt: 7.Kto będzie podejmował decyzję o wyborze DS? Własciciel czyli Giselle? czy tez ta nieznana Ci organizacja? no zastanów się! Czy Giselle ma mozliwosc pojechania i sprawdzenia potencjalnego ds? poznania ludzi zobaczenia jak przebiegaja spotkania przedadopcyjne? Włascicielem jest organizacja pod skrzydła której on przeszedł! ja mam kontakt z kazdym wyadoptowanym psem! tylko na to 3ba czasu! A jak bede miala potrzebe sie tłumaczyc to wyłącznie Giselle. Obecnie nie ma takiej potrzeby~!:shake:[/quote] Po pierwsze, nie szukam sensacji, po drugie, nie wyplakuję się tu czy moje psy są chore, nie chore, i czy mam czas. Sama nie wiesz gdzie jest pies i to mnie dziwi, bo jeśli bierzesz za niego odpowiedzialność to jak to możliwe, ze nie wiesz gdzie jest? pakujesz go jak paczkę i jazda w świat? Dt, w którym byl Vito, miał obowiazek poinformować o problemach i postawić sprawe jasno, że albo pies zostanie zabrany w ciągu np. 24 h, albo on sam przekaże go do innego domu. Nie musi znać polskiego, przecież z kimś sie kontaktuje w sprawie Vita? I ten ktoś jeszcze z kimś i tak aż do ciebie? Więc w czym problem? Gisella nie musi jechać oglądac domu, ale powinna coś o nim wiedzieć. Wlaścicielem nie jest fundacja, bo nie masz podpisanej umowy. Dla mnie własciielem jest Gisella i skoro ona uważa, że wszystko jest super, to mnie to już w ogóle nie obchodzi. Chciałam tylko odpowiedzieć na twoje pytania. Osobiscie nie wyobrazam sobie sytuacji, że ekspediuję psa za granicę i nie wiem dokąd. Na każdym innym watku nikt by się na to nie zgodził. Ten widać wyjątkowy jest. -
Nie bylo mnie kilka dni na dogo więc nie mogłam sledzić wątku, i moje uwagi są być może spóźnione. Wpisze je jednak, trochę dla równowagi, bo przeważa tu opinia, że baca jest psem, dla którego nie ma już szansy. Cieszę się z postu z zarzadu Boguszyc, że pies jest izolowany, obserwowany i decyzja zostanie podjęta za jakiś czas. Gdyby usypiac każdego psa, który UGRYZIE (bo to, choć na pewno bolesne i straszne, ale jest jednak jedno kłapnięcie, czyli pies nie był w amoku, tylko zadziałał odstraszająco), tak szybko, to chyba rzeczywiście znacznei mniej by ich bylo. Cieszę się tez, że odezwały sie osoby znające rasę, bo pisanie przez innych o odbezpieczonym granacie jakim jest Baca itd to naprawdę nieporozumienie. Kaukazy to psy stróżujące, nie do koca udomowione - ZAWSZE wymagają ostrożności i dystansu. Chodze z moimi psami i dwoma zaprzyjaźionymi kaukazami na spacery, głaskam je, dotykam, podziwiam futro i jest super, ale ich właściciel ZAWSZE przypomina mi, że kiedy będę przechodziła koło ich posesji lub gdybym przyszla do nich domu, to żebym tego pod żadnym pozorem ni erobiła. Wlaśnie dlatego - że na spaceze na łące kaukazy mają wolne, a na posesji są w pracy.. Baca też ma swoją pracę, którą ma w genach. Skoro wiadomo, że tamtędy sie nie chodzi to chodzic nie nalezy. Cieszę się po raz kolejny, że Zofia to sama wie, rozumie i przyznaje, że źle zrobiła. Nie rozumiem jednak, dlaczego po tej refleksji, jak rowniez po deklaracji, że nie chce sie mścić, pisze o uśpieniu psa.. Domyślam sie, że jest to jednak wynik wielkiego zdenerwowania i szoku jakim jest zawsze ugryzienie psa, ale to własnie jest emocjami, ktore nie powinny przyczyniac się do podjęcia decyzji w sprawie psa. Może więc dajmy wszyscy sobie i psu trochę czasu, i nie piszmy tak lekko o tym uśpieniu, bo to jest po prostu zabicie psa i milośnicy zwierząt zwykle są na takie kwestie nieco bardziej wyczuleni.
-
MILI z lasu odnalazła swoją rodzinę! Ma dom z Foksikiem!POWODZENIA!
sonikowa replied to zuzlikowa's topic in Już w nowym domu
Ciotki, mnie teraz nie będzie na dogo kilka dni, ale jakiś hotelik, cokolwiek byle ją zabrać zanim zapadnie się pod ziemię!! Musimy zdążyć. Nie mogę teraz nijak pomóc, ale za kilka dni zajrzę... A pieniądze się znajdą, zawsze się znajdują ;-) Sytuacja jest tak wyjątkową, ze względu na zagrożenie, dla suni, że choćby na kredyt ale trzeba ją wyrwać. -
MILI z lasu odnalazła swoją rodzinę! Ma dom z Foksikiem!POWODZENIA!
sonikowa replied to zuzlikowa's topic in Już w nowym domu
Trzeba szybko zadziałac i ją zabrać, zanim trafi do pseudo... Mili, sliczna jest biedulka. Czy da się ją wyciągnąć? Tzn wydadzą ją? -
Goja -mix bernardynka- w domu - powodzenia
sonikowa replied to Basia i Barni's topic in Już w nowym domu
Goja, śliczna panno, przyznaję, że zapomniałam o Tobie :oops: ale się poprawię.. -
Niestety, dostałam w końcu maila z Niemiec, że domek, który był zainteresowany Kładką już wziął innego starego pieska. Przykre, ale rozumiem też tych ludzi, bo dowiedzieli się, że Kładka jedzie do innego domu, potem ich zawiadomiono, że nie pojechała, ale w Niemczech będzie dopiero w lipcu, a inna bieda potrzebowała domku na już... Poza tym myślę, że może dla nich Kładka tez byłaby zbyt żwawa ;-) Czekamy, szukamy więc dalej... [B]Czy Kładka ma w ogóle jakieś ogloszenia? I kto może zrobić?[/B] Kłopot jedynie jeszcze taki, że jesteśmy w plecy z paszportem i chipem. Ja myslę, że się przydadzą i wtedy dostaniemy zwrot z Niemiec, ale na razie [B]jesteśmy na minusie. Postaram sie przelać więcej kasy w przyszłym tygodni, ponad swoją dolę, ale to nie wystarczy na cały dług. [/B]Czy ktos jakiś bazarek może wystawić, albo coś?:shake:
-
Śleputki i głuchutki Promyczek odszedł za TM....
sonikowa replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cudny dziadzio :loveu: Ma dla kogo żyć to się stara :-) -
[quote name='kahoona']Nieśmiało zapytam, czy odnerwienie coś pomoże przy ciężkiej dysplazji? to się chyba robi młodym psom, żeby zapobiec rozwojowi choroby - tak przynajmniej słyszałam przy moim owczarku - jemu pomogła już tylko resekcja głowy kości udowej. Oczywiście nie muszę mieć racji i z mojej strony jako niewielkiego darczyńcy masz "zielone światło".[/quote] Tak mówi lekarz, trudno mi to jakoś wyjaśnić. Lekarz znany, tu na dogo też... Oczywiście pieniądze i tak będziemy zbierać, bo przecież jeszcze rekonwalescenja, hotelik itd. Tak tylko rzuciłam :oops: bo temat zostal podniesiony, a Ares tez operacja, też chodzenie itd. poniekąd kolega w nieszczęściu... Nie chcę i nawet przecież nie mogę na nikogo naciskać, bo tu najważniejszy jest Stefcio i to na niego ludzie dawali pieniądze :loveu: Ale o Aresku pamiętajcie, jakby co ;-)
-
Nasz kochany dreptający dziadzio ODSZEDŁ ZA TM...
sonikowa replied to MyrkurDagur's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To znaczy, żebyście nie zrozumialy że Toffi zamienił się w charta ;-) aż tak to nie biega. Ale kilka krokow czy metrów mu się udaje... Najważniejsze, w tym to chyba to, że mu się po prostu chce a to znaczy, że polubił to otoczenie. -
Anetta ma rację, bo nie wiadomo co jeszcze może sie okazać i Stefcio nie może zostać bez skarpety... To dopiero pierwszy dzień po, trzeba być ostrożnym. I Mosii ma też rację, bo pieniądze leżą a psiaki cierpią. Bardzo więc nieśmiało, ale naprawdę bardzo:oops: - po prośbie o wsparcie dla Aresa z Krzyczek. Co to Krzyczki pisać nie muszę, pies jest w Niepołomicach i szalenie cierpi - ciężka dysplazja. Jest szansa na operację, każdy dzień to dalszy ból, ale pieniądze trzeba dopiero nazbierać. Może więc choć odrobina ze Stefka mogłaby pomóc aresowi? Oczywiście, jeśli część darczyńców się zgodzi. Koszt operacji odnerwienia stawu biodrowego u dr Biesennika 600 zł. Zajrzyjcie, przeczytajcie i sami oceńcie: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/krzyczki-ciagle-potrzebuja-pomocy-nie-mamy-srodkow-na-lipiec-pomoz-115276/[/url] [B][COLOR=#0070c0][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR][/B] Mizianki dla Stefka. Mam nadzieję, że dziś go za bardzo nie boli. Choć z kolei jak nie boli to się chłopak będzie zrywał na nogi.. A wytłumaczyć mu pewnie leżenia nie można..
-
Przeleciałam tyle stron wątku, ale nie jestem w stanie znaleźć [B]diagnozy Aresa [/B]i tego jaka operacja jest mu potrzebna. czy ktoś może mi pomóc sie tego dowiedzieć?
-
Nasz kochany dreptający dziadzio ODSZEDŁ ZA TM...
sonikowa replied to MyrkurDagur's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A dziadzio Toffik już nie drepta. Tylko biega!!! Widać środki przeciwbólowe zadziałały i dziadunio pomyka, domagając się coraz dluższych spacerów:crazyeye: Nadal kuleje, ale zmiana jest widoczna. Dziś bedą wyniki badania moczu, bo Toffi jednak posikuje jak Pani nie ma w domu. Ale widze, że wcale nie ma o to co niego żalu, tylko raczej myśli jak mu z tym kłopotem pomóc :-) Labradorka Lucy już sie Toffim znudziła ;), ale jemu to nie przeszkadza. Oba psy zaakceptował jako swoje stado i na spacerach zawsze idzie tam gdzie i one. I pomyślcie, ze tydzień temu drżałyśmy z niepewności.... -
[quote name='Moria']Kładeczka miewa sie super. Biega, zaczepia, nawet dyskutuje z czlowiekiem, glośno zawodząc. Ogolnie jest w dobrej formie i proszę o bardzo dobry domek dla niej w tych Niemczech, jeżeli już będzie to taki dobrze dobrze sprawdzony, bo Kebab zasługuje na to i jest w ogole super psem.[/quote] Oczywiście, na pewno. Przecież już przy tej poprzedniej propozycji zastanwiałyśmy się i dobrze, że taką decyzję podjęłyśmy. Domek był naprawdę z górnej półki, miód i ultramaryna, ale nie dla Kładki. Pojechał Toffik i jest tam w siódmym niebie. Ale to z trudnością człapiący staruszek i dobrze, że ma swoją podusię i człowieka do miziania na starość. Na pewno będę w kontakcie z domkiem i będę o wszystko pytać. Toffik przetarł szlak i myślę, że przy Kładzi będziemy już w mniejszych nerwach.