-
Posts
2579 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by stzw
-
Lexus pojechał do nowego domu. Był to pierwszy i ostatni mój pies, którego wątek pojawił się na dogomanii. Wszystkim, którzy trzymali kciuki za Lexusa serdecznie dziękuję. Pozostali-przemądrzali : przestałam dziwić się, że asty uznawane są za rasę agresywną. Poziom agresji "przyjaciół", "opiekunów" i "właścicieli" tych psów na niniejszym forum uświadomił mi, że te psy nie są złe, one tylko upodabnia się do właściciela. Ta rasa też się tak "zapluwa" jak uczestnicy tego wątku. Wreszcie wiem, dlaczego :-) Dla mnie temat Lexusa jest zamkniety.
-
Maniuś cudny labradarowaty 14-letni staruszek za TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pies z kulawą łapą nie zagląda do Mańka... A Maniek robi podchody, żeby zainstalować się w domu :-) Dzisiejsze wyniki krwi wyszły super - górna granica normy z racji wieku w niektórych przypadkach. Trzustka zdrowa. Jedyne, co mu dolega to podwyższony cholesterol i zapalenie jelita - możliwe, że jest to choroba Leśniowskiego - Crohna . Niestety, diagnostyka różnicująca pomiędzy nią a wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego jest dosyć...droga. Myślę, że skoro leki pomagają, Maniek jest w dobrej formie to na razie tylko zmieniłam karmę, bo bez sensu trzymać go na tej trzustkowej. Załatwiłam w tej samej cenie Trovit dla psów z problemami przewodu pokarmowego. Może mu chociaż ciut bardziej zasmakuje. -
Hera po zabiegu leżała. Leżała. Leżała. Zaczęliśmy się martwić a ona dalej leżała. Plackiem. DO momentu, kiedy usłyszała, jak do miski wsypuje się żarcie. Zerwało ją na łapy w nanosekundzie. Niby przygłucha, ale co chce, to słyszy... Zjadła, przytargała piłeczkę i chciała się bawić. Prawe ucho Tomek określił jako "nietypowy efekt terapeutyczny z dobrym skutkiem"
-
Uważasz, że stare lub chore zwierzęta mogą BEZ PROBLEMU przeżyć znieczulenie ogólne? I że NA PEWNO się wybudzą? Nawet u ludzi w tej chwili większość zabiegów robi się w znieczuleniu miejscowym. Nawet cesarskie cięcia to nic innego jak tego typu znieczulenie. I nikt po tym nie czuje się jak knur... Nawet moja mama, której lekarz w takim znieczuleniu drutował kości w nadgarstku przez cały czas prowadząc z nią wesołą pogawędkę. Chcesz fundować wszystkim swoim zwierzętom hardcore to funduj.
-
Jest jeszcze jedna opcja, chyba najbezpieczniejsza - sedalin i znieczulenie miejscowe. Jutro będę miała wyniki krwi to zobaczymy czy w ogóle jakikolwiek zabieg wchodzi w grę.
-
Generalnie lekarze wybierają drugą opcję i ludzie ciągną półprzytomnego doga na trzecie piętro w kocu umachani jak cholera. Potem ten pies przez kilka godzin tacza się po domu i trzeba uważać, żeby sobie łba nie rozwalił. Może dlatego, że Antisedan jest drogi? Nie wiem.
-
Nie. Można mu podać Antisedan i w ciągu paru minut nie będzie żadnych "śladów" zabiegu i wbiegnie z gabinetu na własnych łapach jakby nigdy nic albo zostawić go, żeby się sam wybudzał powoli.
-
Dlatego zastanawiam się, czy go wybudzać, czy lepiej, żeby jechał " na śpiąco". Lexus uwielbia jeździć samochodem - kładzie się plackiem i zasypia. Więc jazda nie będzie dla niego stresem. Ale w nowym domu lepiej, żeby nie był za bardzo "monter" na wejściu. jak był słaby przez pierwsze dni, to każdemu psu ustępował. A teraz zaczyna się rządzić - powarkuje na te, co mu próbują zajrzeć do michy albo są zbyt nachalne. Dlatego może lepiej będzie, jak suczce ustąpi na początku, w końcu to ona będzie u siebie.
-
Tak. A nie można?
-
Generalnie nie przepadam za RC. Trochę przerost formy nad treścią. Najlepiej, żeby psa obejrzał lekarz, bo ta otyłość może być totalnym zarobaczeniem, wodobrzuszem albo cholera wie, czym jeszcze.
-
Nie przypuszczałam, że narobiłam aż takiego zamieszania... sorki.:oops: W sobotę przyjedzie ze swoją suczką Pani z Łodzi. Jeżeli psy się dogadają, to kastrujemy i Pani wraca do Łodzi z dwoma psami. Jeżeli coś pójdzie nie tak, to czekamy na powrót bora1. A ja pochodzę po pustostanach - może jeszcze jakiegoś asta znajdę:eviltong:
-
i nie podała tego nr :-)) 601-449-443
-
Bierzesz antybiotyk o szerokim spektrum działania i podajesz. Po KAŻDYM zabiegu podaje się jakiś osłonowo. Po zabiegach kostnych cefalosporynę, bo dobrze penetruje do kości. Nie pomogło? Bywa. Cyrk zakończony. Poza tym jak lekarz w Lublinie ma leczyć psa w Białej Podlaskiej? Przez skype??? Na oko i ze zdjęć? A próbki jak pobrać? Rozwalić mu łapę w schronisku ,odciąć kawałek i zaszyć? 5 dni po zabiegu, kiedy dostępny był niepełny antybiogram lekarz prowadzący w Lublinie uznał, ze dalszy pobyt psa w klinice jest zbędny i może wrócić do schroniska. Z tego, co widzę na wątku od tego momentu psa oglądał tylko lekarz schroniskowy, który nie wprowadził żadnej terapii. Czy pies dostawał Marbocyl? Kiedy i ile? Kto go przepisał?
-
Nie, nie byłą. Jak jej się lało z uszu to nie można było, bo mogłaby zainfekować ranę na brzuchu. Jak się przestało lać to miała cieczkę i został tylko usunięty guz na sutku. Potem znowu był problem z uszami. Jak już zrobiło się sucho w uchu to nastały afrykańskie upały. Wczoraj "nastąpił właściwy moment", bo: - nie miała cieczki, - uszy od dwu miesięcy suche, - temperatura otoczenia sprzyjająca
-
Fanta - suczka w typie owczarka niemieckiego MA DOMEK!!!
stzw replied to ania91sc's topic in Już w nowym domu
zapisuję wątek -
[quote name='anett']Nie słyszałam o leczeniu raka ozonem, natomiast ozon ma bardzo silnie działanie bakteriobójcze (również wiruso-, grzybobójcze, działa na drożdże i pierwotniaki) i stosowany jest właśnie w przypadkach infekcji bakteryjnych http://www.centrumleczeniaran.pl/metody-leczenia-ran/ozonoterapia/ Takie urządzenie można kupić na allegro. Ale miejsce leczenia musiałoby być dostępne z zewnątrz.
-
[quote name='cavani']Dlatego warunkiem jest przejęcie go na podstawie umowy adopcyjnej. Osoba taka będzie też musiała podpisać oświadczenie, że została poinformowana o zagrożeniach związanych z tą adopcją. Druga sprawa to finanse. Wiem, że teraz posypią się na mnie gromy, ale ja nie mogę podjąć się w tym momencie strony finansowej, związanej z utrzymaniem Rexa w PDT. [/QUOTE Rozumiem, że DT ma podjechać do schroniska podpisać umowę adopcyjną, zapakować psa do samochodu i zająć się leczeniem, tak? A jeżeli nie, to jak to ma wyglądać?
-
Wszystko poszło OK. Na macicy były dwie cysty. Natomiast to, co zobaczyłam w prawym uchu było...dosyć nietypowe. Ucha nie ma. tam, gdzie psy mają kanał słuchowy była skóra. Normalnie ucho się zarosło.... Kiedyś widziałam kota, który w miejscu oczu miał skórę pokrytą meszkiem. Hera ma tak samo. Czyli opcja bakterii w kanale słuchowym odpadła - nie ma kanału. Prawdopodobnie pod tą skórą też nie ma żadnych bakterii, bo by już dawno zrobił się ropień i bardzo by ją bolało. A ona się wcale tym uchem nie interesuje. Czyli nic tam nie ma.