-
Posts
2579 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by stzw
-
Kida - kto zna jej przeszłość? I czy jest ktoś kto pomoże jej przeżyć?
stzw replied to Istar19's topic in Już w nowym domu
Obserwuję wątek Kidy - Fanta znalazła dosyć szybko domek a Kida ciągle czeka. Przecież też jest onkowata. Szkoda. -
Mail od p. Marii: " Rozmawiałam z Panią ze Skoczowa, Alden jest teraz Walduś, co pewnie mu nie robi różnicy- słuch. Jest ładnie obcięty. Jest w towarzystwie Pani , dzieci i kota. Wnuk ma 6 lat. Lubi go . Pani zadowolona. Walduś od początku świetnie z kotem przebywa . Choć kot 2 dni się nie pokazywał jak go zobaczył. Bardzo dużo chodzi na spacery. 3X dziennie. , śpi w mieszkaniu ma zrobione legowisko. Lubi przebywać na ogródku / bez schodów/, często wychodzi Ma na polu legowisko ze styropianu, Chce wracać , wraca , daje znać. Lubi być głaskany, przychodzi , żeby go pogłaskać , kładzie mordkę do głaskania. Od 1 dnia dobrze zniósł wszystko . Chyba 2 razy zesikał się w domu. Z jedzeniem były / czy jeszcze są / kłopoty. Nie chciał jeść i suchej karmy. Miał biegunkę. Pani bardzo sympatyczna i życzliwa Zaproponowała , by dzwonić." SIĘ CIESZĘ!!!!!
-
Jeszcze trochę i wyrośnie na najbardziej kumatego psa w okolicy. Ściągać na siebie uwagę przechodniów wyglądem i intelektem - bezcenne :-). Za resztę zapłacisz kartą MasterCard. sylwin7, zostawiając sobie Sonię dokonałaś najlepszego wyboru.
-
LESIU-Biedny zaniedbany onkowaty za TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Qrcze, szkoda psiaka. Ale cóż, nikt nie będzie żył wiecznie. -
Czechu przygasł bez Aldena...
-
Tomek pojechał po słomę do bud bo zima przyszła. Położył z tyłu siedzenia, wpakował belę słomy i przywiózł. Następnego dnia moje dziecko wlazło do auta, rozejrzało się i stwierdziło - o, konika wiozłeś! Jak się ma zrytych rodziców to nic w życiu nie dziwi. Fotki zrobię w niedzielę, jak przyjdzie Pani Maria - weźmie chłopaków na smycze i wyjdą jakieś przyzwoite może.
-
Czyli w skrócie - za 1500zł po dwóch miesiącach nadal jest problem. Zabiegi psa nie bolą ( hura!!!), pewnie ciągnie też cały czas na lekach przeciwbólowych. Bo jak się sączy i jest obrzęk to boli, prawda? Lekarz przestał brać kasę. Wszyscy są very happy. To tak w skrócie, czy się mylę? Nie mam okien do mycia - mieszkam w piwnicy.
-
[quote name='Donvitow']Jeśli pies po złamaniu źle zrośniętego nadgarstka podwija łapę i ma na grzbiecie nadgarstka odleżynę to amputacja/ a by łapa nie przeszkadzała to w stawie barkowym/ jest "lekką " przesadą. Wydawanie zdecydowanej opinii medycznej "trącącej" pomówieniem o znęcanie się nad zwierzętami bez wiedzy weterynaryjnej, oceny Rtg, badania przed zabiegiem i po nich jest niepoważne/ najłagodniej oceniając/.:([/QUOTE] Łapa Oskarka jest amputowana czy nie?
-
Teraz napiszę jak kasiek. : "z mojego info wynika ze nic z tego nie wyszlo a ta druga pani co jej dalam nr do dea to sie chyba nie odezwala bo ta co byla pierwsza to byl niewypal" Podsumowując ( już we własnym stylu ) - zaczęłam wczoraj pisać na wątku i tworzyć treść ogłoszenia. Ale zrobiło mi się smutno, wyłączyłam kompa i polazłam do Aldena...
-
Zadzwonił telefon w sprawie Aldena. Z Tarnowa. Telefon miał miły, kobiecy głos i ... żadnych pytań dotyczących psa. Na moją pro[pozycję, że mogę odpowiedzieć na takowe, bo pies jest u mnie od początku roku dowiedziałam się, że wszystko zawarte jest w ogłoszeniu i telefon nie jest zainteresowany żadnymi informacjami. W związku z tym podałam nr do Dea w celu omówienia formalności. Hmmmm...
-
Kiedyś od jednej z osób udzielających się na dogo zaadoptowałam kotkę. Była wizyta przedadopcyjna ( dłuższa i bardziej wścibska niż kolęda) i kota dostałam. Po trzech miesiącach na głowie zauważyłam narośl. Zabieg, histopatologia i info, że to czerniak. Tydzień później na węźle chłonnym pojawił się guz i w ciągu 3 tyg. zaczął uniemożliwiać przełykanie. Kolejnego zabiegu w celu usunięcia guza kot nie przeżył, bo był zbyt sfatygowany życiem i wiekiem. Zgodnie z zapisami umowy adopcyjnej poinformowałam "właściciela", że kot nie żyje i dlaczego. Na szczęście miałam dokumentację medyczną, bo od razu kazano mi ją przesłać. A później dosłać ostatnie zdjęcie kota. W końcu telefon z żądaniem dodatkowych wyjaśnień (???) dot. zgonu. W trakcie dosyć nieprzyjemnej rozmowy udało mi się wydusić z DT, że wiedział o narośli (była w bardzo nietypowym miejscu, maleńka jak łepek od szpilki), ale nie uznał za stosowne mnie o tym poinformować, bo wydawało mu się (!!!), że to nic takiego, chociaż lekarz przy sterylce przed wydaniem mi kota o tym wspominał. Ponieważ ten DT dalej wydaje zwierzęta do adopcji mam nadzieję, że nie popełnia już takich błędów. Gdybym wiedziała od razu, to zabieg byłby następnego dnia a nie w momencie, kiedy przerzuty były kwestią dni.
-
Maniuś cudny labradarowaty 14-letni staruszek za TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pokonało go pół stygnącego żarcia dla Dziada. Pół wiadra.... w 3 minuty. Ale biegunka trwała tylko pół dnia. Potem znowu był w olimpijskiej formie. Tyle, że cały czas leci na tabletkach. -
Moja maszyna do szycia w serwisie. Chwilowo mama udostępniła mi swoją, która z jakiegoś powodu nie obszywa brzegów... Jest też nowy, wieeelki kojec dla chłopaków - w weekend odbędzie się montaż. A Alden tak się przyzwyczaił do p. Marii, że już w sobotę robi się namolny i czeka. Jak tylko przychodzi p. Maria to nie opuszcza jej na 5 cm i wpycha głowę, żeby mu zapiąć smycz. Na poważnie - dla mnie pozostaje kochaną ciapą, tyle, że trochę "zepsutą".
-
Puma - sunia AST wróciła z adopcji! Potrzebny DT lub DS!
stzw replied to polciuaa's topic in Już w nowym domu
Zapisuję. Przepraszam za urwanie się z kosmosu, ale ile ona ma lat, czy jest wysterylizowana i jak reaguje na inne psy i koty. Nie mam siły brnąć przez wątek...