Jump to content
Dogomania

Till

Members
  • Posts

    1236
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Till

  1. [IMG]http://img824.imageshack.us/img824/3282/dsc0238vi.jpg[/IMG]
  2. [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/1595/dsc0236pj.jpg[/IMG]
  3. [IMG]http://img839.imageshack.us/img839/2579/dsc0235zd.jpg[/IMG]
  4. [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/562/dsc0233ag.jpg[/IMG]
  5. [IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/687/dsc0226ou.jpg/"][IMG]http://img687.imageshack.us/img687/9718/dsc0226ou.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL][/IMG][IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/717/dsc0239er.jpg/"][IMG]http://imageshack.us/a/img717/4763/dsc0239er.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] Oto pierwsze zdjęcia pieska jednego z dwóch zabranych dziś z Olkusza. Uczę się wklejać coś dziwnie wyszło jedno duże drugie małe:)ale się w końcu nauczę. Piesek jest narazie u mnie bo nie mógł tam zostać. Ma uszkodzoną łapkę, niestety nie da się jej uratować, uszkodzone nerwy i trzeba amputować:(, ma ropień na pyszczku , w pyszczku i na łapce, wygląda na to, ze jest po wypadku, pomoc żadna nie była mu tam udzielona. Dostaje teraz antybiotyki i został odpchlony, odrobaczenie jak będzie w lepszym stanie, później przykra amputacja i kastracja. Piesek jest strasznie wdzięczny i kochany, bardzo się przytula. Jest też wystraszony, ile on musiał przeżyć...Spróbuje wkleić jeszcze kilka zdjęć. Kudłaty też został wyciągnięty, jest już w hoteliku. Rana po kastracji powinna się wyleczyć, dostał leki i jest odpchlony. Kudłaty jest BARDZO wystraszony, tylko noszenie na rękach wchodziło w grę, teraz jest troszkę lepiej. U weta był grzeczny, w aucie też bardzo. Będzie miał około 2-3 lata, trudno powiedzieć. Ten ze złamaną łapką może 4-5 góra, ale napewno życia nie miał łatwego, widać po sierści no chyba, że długo był bezdomny. Mam wrażenie, ze mieszkał w domu bo z zachowania typowy domowy piesek. W Olkuszu znowu mnóstwo nowych psów, dwa szczeniaki, malutkie, biszkoptowe, będą jak dorosną też małe, kilka suczek w ciąży...
  6. Też o to wszystko wszystko co wy się martwicie ja też się martwię, ale dziewczyna, która chce adoptować Amora nie jest góralka, mieszkała z mamą za Częstochową tylko się tam przeprowadziła. Osobą, która będzie robić wizytę jest bardzo dokładna, zna ją Iwoniam. A do tego mam dobrą wiadomość, jest pani, która będzie adoptować pieska od Iwoniam i w niedziele jedzie do Nowego Sącza, zdeklarowała się, że może Amora zabrać ze sobą. Jeśli się rozmyśli napewno dam wcześniej znać
  7. [quote name='Malgoska']wiem, o tym mówię właśnie; a gdzie ten piesek idzie do kogo? Bo skoro ranny to przydałoby mu się ciepło.[/QUOTE] Piesek miałby iść do hoteliku u Missieek więc do ocieplanej budy z dużym kojcem, ale nie do domu, ona nie ma możliwości wziąć go do domu bo ma malutko miejsca i mnóstwo kotów dlatego jeśli macie lepszy pomysł na jego pobyt to proszę o info. W najbliższych godzinach będę wiedzieć czy on tam jeszcze, jeśli nie to za zgodą Marty72 będzie zabrany inny, który będzie tej pomocy potrzebował najbardziej, obawiam się, że takich może być więcej, temperatura spada,one są głodne i często w złym stanie więc mają mniejszą szanse przeżyć
  8. [quote name='missiaa']W takim razie jeśli fanty dalej aktualne to zrobię go (tylko muszę dotrzeć w końcu do Malgoski) i zrobię 50%na potrzeby psiaków ogólnie/ lub wyłącznie szczeniaków- to już zależy od Ciebie- bo fanty od Ciebie.. a drugie 50% na kastrowanego psiaka który jest w Olk. O ile jeszcze tam jest :( Co Ty na to?[/QUOTE] Więc ja dorzucę od siebie jakieś fanty, Missiaa podam Twojej mamie
  9. jakie cudowne wieści:):)teraz tylko żeby wizyta PA wypadła pomyślnie, będzie we środę i wtedy wszystkiego się dowiemy. jeszcze raz dziękuję wam za pomoc bo ja w najbliższym czasie nigdzie nie mogłabym jechać
  10. [quote name='Marta72']jeśli zajdzie się hotelik dla tego psa zapłacę za pierwszy miesiąc[/QUOTE] Dziękuję Ci bardzo za taką wspaniałą deklaracje:) piesek nie jest duży, waży około 15kg więc może szybko znajdzie dom, najważniejsze żeby tam nie został. Mógłby jechać do hoteliku u Missieek, koszt za dzień z wyżywieniem to 13 zł, powiedz czy Ci to odpowiada. Weterynarza biorę na siebie. Mam tylko nadzieję, że jeszcze tam jest, że go nie uśmiercili....
  11. Jeśli sobota jest dla Ciebie ok to trzeba tak zrobić żeby to było zorganizowane w sobotę i tak go dostarczymy do krakowa
  12. a jeszcze troszkę wieści od Amorka, apetyt mu dopisuje,, humor też, chętnie chodzi na spacery. Już nie mogę się doczekać jak się znajdzie w swoim domu, zwłaszcza, ze zmieniła się tak pogoda...
  13. Czyli w razie czego mamy się nastawiać na transport Amorka w weekend tak?
  14. tak dokładnie to ten, rozmawiałam z twoją mamą o nim, nie możemy go tam tak zostawić, on strasznie cierpi, jak go nie zabierzemy to skończy pod łopatą przez to, że partaczą kastracja nie wyszła. Może byłaby szansa na hotelik na wstępie za karmę no i koniecznie musi trafić do weterynarza
  15. wbijam się na wątek bo już nie wiem kogo zainteresować losem psa, który już dość długo przebywa w Olkuszu i niedawno został tam wykastrowany, w jaki sposób to wszyscy wiemy, ale główny problem to ten, że przegryzł sobie szwy i ma rozlizaną otwartą ranę, nie jest z nim najlepiej i boję się, że będzie za chwilę kolejną ofiarą tego koszmarnego miejsca. Piesek jest w typie owczarka pikardyjskiego, jest nieduży. Pomyślcie czy możemy mu pomóc bo ja sama nie dam rady...bardzo was proszę...
  16. No to byłoby super!:) jak wszystkie pójdzie dobrze to już we czwartek mógłby jechać do nowego domu, tylko nie wiem jeszcze czy akurat we czwartek będzie transport z hoteliku koło Miechowa do Krakowa, ale to jeszcze się dowiem, w każdym razie bardzo dziękuję za pomoc. Pozostanie jeszcze kwestia długu w hoteliku...i to mnie martwi...
  17. Tak, zgadza się między Krakowem, a Nowym Sączem. Jest malutka szansa, ze taki uda mi się załatwić, ale za zwrot kosztów paliwa
  18. udało się się zorganizować wizytę, będzie w środę :)teraz transport, żeby ktoś pomógł w transporcie z Krakowa do Nowego Sącza bo z Sącza do Grybowa już będzie transport. Do Krakowa też myślę, że coś może się uda
  19. cały czas z kim prowadzę rozmowy co do wizyty, jeszcze czekam na odpowiedź od osoby, która bywa w weekendy w Grybowie, jeśli się zgodzi to kolejny problem to transport dlatego o tym już awaryjnie trzeba pomyśleć. A tak na marginesie znacie kogoś kto kocha się w bokserach i chciałby przygarnąć bokserka? sprawa ważna, bo właścicielka zmarła,a biedak został sam na ogrodzie, dokarmiają go sąsiedzi, ale marznie...i zaraz może się na niego skuścić ktoś nieodpowiedni bo jest młody i rasowy...
  20. Rozmawiałam z Soemą,niestety jest chora, a pod koniec tygodnia przeprowadza się i nie może zrobić wizyty...szukamy dalej...
  21. lista długa tylko czy ktoś, którąś z tych osób zna choćby z dogomanii
  22. Pani się wycofała z adopcji Amora ponieważ mąż kategorycznie się sprzeciwił, ale zaproponowała, że córka może go adoptować. Córka mieszka zupełnie gdzie indziej, a mianowicie za Nowym Sączem w Grybowie. Właśnie z nią rozmawiałam, teraz jest u mamy i wraca do siebie za tydzień. Z Krakowa do niej jest około 120km, w takim razie tam trzeba zrobić wizytę. W domu nie ma innych psów, są tylko koty. A jeśli chodzi o nowy hotelik to w tym tygodniu można by było tam Amora zawieść tylko nie wiem czy robić mu taki stres gdyby jednak miał jechać do nowego domu za tydzień. Szkoda, że wcześniej nie będzie można zrobić wizyty, ale tu nic nie poradzimy
  23. spróbujcie popytać po znajomych, ja na dogo będę mogła być dopiero jutro wieczorem, może uda się jutro popołudniu
  24. Pies jest w hoteliku koło Miechowa, jako punkt wyjścia można traktować to miejsce lub okolice Chrzanowa to jest na trasie między Krakowem, a Katowicami czyli tam gdzie ja mieszkam
  25. właśnie rozmawiałam z Lobarią, niestety mieszka już 200 km dalej i nie może zrobić wizyty, musimy szukać dalej, żeby przez to domek nie przepadł...
×
×
  • Create New...