Jump to content
Dogomania

Olga7

Members
  • Posts

    5410
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Olga7

  1. Gdy czytalam ostatniego posta Pipi o tym jak łapczywie te psy jadły w pośpiechu te chrupki im rzucone,to znow żal mi się zrobiło ,że nieraz tam pewnie przymierają glodem wszystkie .Gdy będą polowac na zwierzyne lesną ,to prędzej czy pozniej mogą same wpaść we wnyki albo odstrzelą je myśliwi ,czy klusownicy .Oby tak nigdy się nie stało jednak ....Wolność wolnoscią a głód zawsze będzie głodem ....
  2. Zegnaj Olusiu...... [*] ......To b.ważne dla niego,że nie odszedł w bólu i cierpieniu gdzieś zwijający się z bólu przy drodze ,czy w rowie,gdzie był znaleziony,ale wśród dobrych ludzi, ktorzy jak mogli chcieli mu pomóc i zrobili wszystko by cierpial jak najmniej......Dzięki Wam cierpiał dużo mniej i zaznał serca i dobroci z Waszej strony -a głownie Ani. Dziękujemy za to, co zrobiliście wszyscy tam dla Olusia.
  3. Może zapytać o miejsca w tych hotelikach : Hotelik Ginn /świętokrzyskie/ : [url]http://www.piespodgrusza.yoyo.pl/?dom-i-ogrod,26[/url] [INDENT][URL="http://www.piespodgrusza.yoyo.pl/"][U][IMG]http://i1196.photobucket.com/albums/aa418/HappyGarden/Banerki/Obrazaa.jpg[/IMG][/U][/URL] [/INDENT] oraz u sylwiaso -kolo Łowicza ... [url]http://www.dogomania.pl/threads/188576-Pensjonat-dla-piesk%C3%B3w[/url]
  4. To bardzo smutna wiadomość ,iż Dumka już nie pojedzie do wymarzonego przez jej całe życie domu, ktory juz czekał na nią .... Wczoraj jeszcze myśleliśmy,że Dumkę czeka leczenie i operacja i potem bedzie żyć szczęsliwie w nowym,dobrym domu wśrod dobrych ludzi . A tu dziś taka tragiczna wiadomość,że Dumka już za TM .................Zegnaj Dumko .Bądż tam szczęśliwa i wolna ....Niech TAM będzie juz na zawsze Twoje schronienie ,Twój wlasny kąt..... Szkoda,że Dumka nie doczekała swego nowego domu i SWYCH LUDZI .......
  5. [quote name='paulina02']Tak mamuśka jest jak jechałyśmy to siedziały na poboczu , szczeniak do nas doleciał na metr a mamuśka zaraz zaczeła uciekać , ciężko z nimi .Ona musiała dużo przejść że ponownie boi zaufać się ludziom , ale jak odejdziemy to do jedzenia przychodzi ...[/QUOTE] Może gdzieś blisko jest klatka-łapka i daloby radę pożyczyć aby zlapać oba psy? Może Pipi z Podlasia cos by tu doradziła? Ma duze doświadczenie w lapaniu różnych psów. Taka nowa ,ladna buda może skusić kogoś z okolic/zabierze/ i wszystko bedzie na darmo.Może używana,czy zrobiona amatorsko dłużej tam postoi .No i jednak może lepiej szukać sposobu by jakoś zabrac stamtąd jednak te psy ,bo chyba nie są tak do konca bezpieczne.Mogą pasc np.ofiarą dzików,dzikich psów,czy psów z okolicznych wsi. albo wpadną we wnyki ,czy zastrzelą je kłusownicy,czy myśliwi.
  6. gaota DołączyłJan 2012Postów2 http://www.dogomania.pl/threads/27968-PON-y-i-PON-owate-w-potrzebie!!!!!/page8 W okolicach skrzyżowania Dworcowej z Jana Pawła w Piasecznie błąka się pies. Wygląda trochę jak polski owczarek nizinny, tylko z długim ogonem i krótszą sierścią. Jest szary. Podobny do psa na tym zdjęciu: http://www.banciarnia.com/images/slawy/enigmab.jpg Widziałam go kilkakrotnie, dziś pierwszy raz z bliska jak próbował wsiąść za amstafem do autobusu. Wcześniej widziałam jak towarzyszył grupie młodzieży idącej chodnikiem, tak jakby szukał swojego pana. Niestety nie mogę go wziąć do siebie. Nikomu nie zginął?
  7. [quote name='mmd']Nie, córce nie pasuje ot tak. To bardzo karny pies wg mnie i bardzo kontaktowy. Mi raz wlazł na nogę, jak trzymałam Kelbiego na rękach - ofuknęłam go, więcej nie próbował. Jedyny problem to ta niepowstrzymana chuć czy chęć dominacji, wszystko jedno. On ma obłęd w oczach normalnie na widok mojego psa. No i teraz te jęki u sąsiada. Myślę, że jeśli go nie chcą, to będzie pretekst. Przecież wiadomo, że on jest po przejściach, kilka dni trzeba mu dać na oswojenie się. Od ponad godziny nie wył wcale, ale Kelbi zaszczekał i znów lament na górze. Teraz zapadła cisza. No zakochał się chyba...[/QUOTE] [quote name='iwoniam']To może być mylne bardzo często psy w stresie mają odruchy kopulacyjna (suczki tez) prawdopodobnie odreagowuje.. daj mu coś do żucia - kosteczkę, zabawkę, powinno pomóc. Musi się ciut odstresować.[/QUOTE] Ciężka sprawa z tym napalonym PONem.Zostaje tylko potem liczyć ,że po kastracji za kilka m-cy może jednak wyhamuje swoje zapędy i nie będzie napastował innych psów ...Ale poki co ,jest duży problem.
  8. A może ktos slyszal ,że ktoś szuka tego PONa ?? Ten może uciekl po Sylwestrze ?? Też piekny ,a nawet piękniejszy ...:razz: [B] [IMG]http://www.dogomania.pl/images/icons/icon1.png[/IMG] [/B] [INDENT] W okolicach skrzyżowania Dworcowej z Jana Pawła w Piasecznie błąka się pies. Wygląda trochę jak polski owczarek nizinny, tylko z długim ogonem i krótszą sierścią. Jest szary. Podobny do psa na tym zdjęciu: [URL]http://www.banciarnia.com/images/slawy/enigmab.jpg[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/824/ponf.jpg/"][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/6012/ponf.th.jpg[/IMG][/URL] Widziałam go kilkakrotnie, dziś pierwszy raz z bliska jak próbował wsiąść za amstafem do autobusu. Wcześniej widziałam jak towarzyszył grupie młodzieży idącej chodnikiem, tak jakby szukał swojego pana. Niestety nie mogę go wziąć do siebie. Nikomu nie zginął? [/INDENT]
  9. [quote name='mmd']U mnie to wygląda tak, że on [B]bez przerwy[/B] siedzi na Kelbim i go gwałci. Kilka godzin. Dziś spotkali się na dworze, to samo. Kelbi jest po prostu wykończony, wczoraj wbił się w kąt i siedział bez ruchu. Na mnie patrzy jakbym go chciała zamordować. Nie sądziłam, że będzie taki problem. Jak zamknęłam tego kochasia w łazience to jęczał, więc na noc jeśli go zamknę, zacznie wyć, tak jak u sąsiada dzisiaj. Już wczoraj dałam mu KalmAid na uspokojenie, ale nic z tego. W dt z większym psem/suką nie byłoby problemu, bo dostanie łapą ze dwa razy i się odczepi. Mój psiak jest za mały, ale w końcu się wkurzył. Obawiam się, że wystartuje z zębami, bo inaczej sobie nie może poradzić.[/QUOTE] Czyli ten POnek umieszczony u sąsiadów nie jest tolerowany przez ich corkę ? Bo zrozumialam inaczej.To jest problem a nawet więcej niz jeden,jeśli PON caly czas molestuje waszego Kiełbia ,tym bardziej,że wasz jest dużo mniejszym psem chyba .No i calymi godzinami ?? Niedobrze..Takie ruchy kopulacyjne to często chyba wyraz chęci zdominowania innych psów a nawet czasem i wobec ludzi tak zachowują sie nie tylko psy ale i sunie,np.robiąc to na nodze czlowieka...Znam taką sunię,ktora upatrzyla sobie pana domu i lubi tak czasem naskakiwac na kladacego się spać TZ i tak wlasnie nieprzyzwoicie się chwilę zachowywac.To chyba zostaje psom bezdomnym szczegolnie ,z ulicy albo ze schronu-takie przejawy nie tyle chęci kopulacji ,ile zdominownania innego psa przez psa ,czy suni przez inną sunię. Moze wet coś doradzi na te zapędy PONa wobec waszego psa i jakoś da się to opanowac? Możliwe,że wobec córki sąsiadów też POn tak zachowuje się i stąd jej niechęć.PON ma więcej odwagi ,bo wobec doroslych tak nie am odwagi pewnie.
  10. [quote name='gaota']W okolicach skrzyżowania Dworcowej z Jana Pawła w Piasecznie błąka się pies. Wygląda trochę jak polski owczarek nizinny, tylko z długim ogonem i krótszą sierścią. Jest szary. Podobny do psa na tym zdjęciu: [URL]http://www.banciarnia.com/images/slawy/enigmab.jpg[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/824/ponf.jpg/"][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/6012/ponf.th.jpg[/IMG][/URL] Widziałam go kilkakrotnie, dziś pierwszy raz z bliska jak próbował wsiąść za amstafem do autobusu. Wcześniej widziałam jak towarzyszył grupie młodzieży idącej chodnikiem, tak jakby szukał swojego pana. Niestety nie mogę go wziąć do siebie. Nikomu nie zginął?[/QUOTE] Trzeba by wkleić tę inf.i fot. na wątek kudlaczy -tam więcej ludzi zaglada a tu malo kto .Czy jest może już tam umieszczony ten POnek ? Czasem po Sylwestrze dlugo jeszcze psy bląkają się i nawet jesli ludzie szukają ich -to potrwa to nieco ,zanim inf.dotrze .... Taki PONek ,jesli jest porzucony to prędko powinien znalezc dom ,ale czasem i pare m-cy może to potrwac .... Trzeba jednak zrobić kilka fot.temu PONowi -inaczej trudno będzie szukać jego wlaścieli ,czy nowego domu-oglaszać.
  11. [quote name='Dorothy']ja Wam cos powiem, a jestem z okolic Bielska tez. Tu 90% psow na wsiach tak mieszka!!! i te co maja bude i miske sa szczesciarzami... niektore maja beczke albo kawalek blachy falistej. Albo drzewo pod ktorym siedza. Niektore zyja dwa trzy lata, potem widze juz innego psa, za dwa lata znow innego... regularnie znajdujemy tez martwe psy po rowach, zastrzelone przez klusownikow, zarabne siekiera, utopione. I co mamy zrobic? Pojde na wojne z wsia to wytruja moje psy a mam ich 12! Nasz TOZ nie jezdzi na interwencje i nie odbiera psow, mozecie zapomniec. Policja tez nie. Jak ja chodzilam po wlasnej wsi i upominalam latem o miski z woda, zaczeli mnie szczuc, przecinac mi ogrodzenia dla koni i straszyc. dlatego proponuje zalozycielowi pogadac z sasiadami wlascicieli, lagodnie, na zasadzie ze psy sie podobaja, a takie mokre, moze sa do oddania. Ale moga nie byc do oddania i nic nie zrobimy...[/QUOTE] Taka jest smutna rzeczywistość w naszym kraju i to od wielu lat i pokoleń......Z drugiej jednak strony może nieraz uda się czasem dotrzeć lagodną perswazją do resztek sumienia by poprawiać los tak zle ,czy okrutnie traktowanych zwierząt .Jesli nic nie będziemy robić w tym kierunku by wywalczyć tu i tam jakąs poprawę losu ,czy uczulać otoczenie na wyjatkowe okrucieństwo/maltretowanie ,zabijanie/,to tacy sadysci zawsze będą czuć się bezkarnie i nigdy nie ograniczy się tej skali okrucienstwa wobec zwierząt. I żadne ustawy też tego nie zmienią ,bo wiele tragedii zwierząt nigdy nie wyjdzie na jaw.Tym bardziej,tam ,gdzie życie stracily juz zwierzęta. Zatem choć delikatne dzialania czasem ,by nie zaszkodzic też samym zwierzętom na ktorych potem mogą tacy ludzie wyladować swoją zlość. Może w przypadku tych PONow uda się coś wywalczyć ,jesli nawet nie zechcą oddać ich ? Oni na pewno nie zaslugują na takie psy a te PONy nie zaslugują na takich podłych wlaścicieli . Nieraz ludzie mogliby uzbierać na zwykly plot drewniany lub sami zrobic z desek ,by bylo dużo taniej.ale nie dbają o to i nie chce im się. Nie zawsze brak pieniędzy calymi latami ,nawet ponad 20 lat jest tu przeszkodą by ogrodzic posesję. Dlatego uwiązą psy ,bo czują się wtedy bezpieczniej i koszt minimalny.Latwiej i taniej dużo wymieniać psy na nowe ,niż przylożyc się i nawet powoli ,na raty zrobić z desek płot.Roznie z tym bywa .
  12. [quote name='mmd']Nie jest dobrze. Córka sąsiadów go nie akceptuje. Psiak został sam na próbę i szczeka. A drudzy sąsiedzi są mało wyrozumiali. Jest klops :/[/QUOTE] Czyli nie wszyscy sąsiedzi wytrzymują i tolerują szczekanie psa,jak to bywa często w blokach,czy kamienicy.. Mozę jakieś duże kosci do gryzienia ,czy zabawki do szarpani,.patroszenia/zabawki z ciucholandu np./ i wlączone nie za glosno radio czy tv pomoże ?
  13. Może i boi się ,ale na pewno czuje się bezpieczny i wdzięczny za ratowanie go i pomoc jaką od was otrzymuje...przedtem leżal tam poraniony w rowie, w ogromnym bólu i cierpial bardzo..teraz pewnie mniej może cierpi jednak..
  14. Wiem Kaju ,bo sama niedawno polecalam Lactulosum MIP /silniejszy chyba/ starszej pani,a lekarze nie wszyscy jakoś wskazują to starszym ludziom szczegolnie.Może jednak jakoś Olus cudem wyjdzie z tego ? tyle biedak nacierpial się zanim mu udzieliliście pomocy...Ale jesli ma jednak byc schorowanym,kalekim jednak psem po takich obrażeniach i jednak cierpieć ,to chyba uniknięcie przedlużania mu cierpienia jest dla niego lepsze..
  15. Jesli w tak ciężkim stanie psa można podawać mu Lactulosum ,to czy można zamiast tego ,albo na przemian podawać co jakiś czas Parafinę ciekłą /apteczną/? To Lactulosum MIP,czy zwykle Lactulosum? Pytam, by doksztalcić się,może to przydac się nieraz. Tylko w przypadku takich obrażeń i polamanej miednicy te leki może są zbyt silne jednak,bo mogą sprawiać ból przy pobudzaniu jelit do pracy.Takie cierpienie spotkalo biedaka...:-(Ciężko podjąc każdemu chyba taką trudną decyzję o skroceniu psu cierpienia.........
  16. Wczoraj czytalismy o tym czarnuszku Olusiu ,b.poszkodowanym biedaku w wypadku a dziś jeszcze smutniejsze wieści o nim ...:shake: Biadak pewnie bardzo cierpi i ma niewielkie szanse by zyć dalej ,jak piszesz Kaju ...:-(
  17. Zaglądam nieraz na wątek Dumki i zmartwily mnie także te wiad.o wykrytym guzie u Dumki .Tym bardziej teraz,gdy cieszymy się ,że udalo sie znależć Dumce dom -jej pierwszy i ostatni pewnie w jej życiu.
  18. Kolejny przyklad uwięzienie na lancuchu pieknych psow przez prymitywnych najwidoczniej "ludzi" . Dla takich ludzi tylko sztuka się liczy ,nawet jamnika czy szczeniaczka uwiażą ,byle tylko szczekal albo widac ,że jest pies.Nawet im jakieś budy dali ,no i lancuchy także ,by z piekla i niewoli psy przypadkiem nie uciekly ... No i zawsze latwiej i za darmo najczęsciej wziać sobie psy,niż postawić siatkę czy inny płot ... I na 100 % po zabraniu nawet tych PONkow -postawią tam nastepne psy .Trzeba ich koniecznie pouczyć-może coś dotrze do nich ,by te psy mialy u nich lepsze warunki ,niż teraz te PONki. A potem kontrolowac ich.
  19. Zapiszę choc wątek ,nie tylko dlatego ,że mam slabość do kudlaczy a PONkow szczegolnie ,ale nie tylko tych ... Takie piekne psy trafily do prymitywnych ludzi ,by pilnowaly tam na lańcuchach ich domow ,czy podwórka ??? Pewnie myślą ci "ludzie" ,że psy mają wszystko ,co powinny : nawet jakieś budy !! No i przede wszystkim : mają łancuchy . By nie uciekly z niewoli i swego piekla w blocie i zimnie.... [B]Ten watek jest jednak malo widoczny i rzadko odwiedzany .Trzeba koniecznie dać te PONki na wątek kudlaczy -inaczej nic nie ruszy z miejsca .[/B]
  20. [COLOR=navy]Cioteczki,jesli chodzi o kocyki -to dla dużego Misia trzeba przygotowac duże koce raczej ,dość grube i kilka na zmianę .A tym bardziej na zimę. Można takie koce nieraz kupić w wielu ciucholandach -wyprać i mieć kilka w użyciu.Wybrać w dobrym stanie oczywiscie takie. [/COLOR][COLOR=navy] Male ,cienkie kocyki dla dużego Misia bedą i za male i za cienkie-na jego wielkość i [/COLOR][COLOR=navy]chore łapy,czy bolące biodra . No i koniecznie jakiś gruby materac lub legowisko pod spod chyba też trzeba mu dać.A nawet by mial też koc do przykrycia go na noc,mogl wtulić się ,zagrzebać. To już niemlody pies raczej no i wymarzl w schronie ,niech ogrzeje sobie kości teraz choć .[/COLOR]
  21. Odwiedzam i ja wątek Kaji i jej psów.
  22. Ja wiem,ze Misio jedzie do Dt u Ulki12 . Tam kolo Żarek ,na Jurze Krak.-Częstoch. też jest pieknie.
  23. Pewnie Wituś nie jest taki spanikowany i nie będzie probowal zaraz ucieczek,jak to zrobil Ami ,ktory nie zdążyl nawet dojsc z parkingu w W-wie do bloku ,gdzie mieszka ciotka,ktora go odbierala z transportu. Tamten pies z ulicy i przechowalni/przytuliska z wrazenia chyba po dlugiej podrózy autem i widokiem dużego miasta wyrwal się ze slabej obroży i potem pol nocy i niemal do wieczora następnego dnia w nerwach kilka osob go probowalo zlapac az dogonil go mlody czlowiek,gdy Ami leżał kilka chwil i dal się nakryć kurtką .Inaczej by pewnie następne dni tak biegal tam po okolicy a ludzie za nim. Tak,że lepiej czasem dmuchac na zimne i dobrze zabezpieczyć psa w solidną obrozę i smycz.Ale Wituś jest bardziej cywilizowany na pewno,to widać.
  24. [quote name='Romka']Olga,zdjęcie zrobione zostało specjalnie,liczyłam,że może się przyda.No i chyba przydało się...;)[/QUOTE] Wiem cioteczko i dzięki wam za to.Mnie też się wydaje,że te fot.przydadzą się i świadczą o tym,że Wituś jest przyjazny i tolerancyjny wobec wszelkich zwierząt a kotów to chyba niemal pewne.Jednak to i tak zweryfikuje nowy domek .Ale chyba krolik nie będzie agresywny wobec Witusia ? No i sunia-rezydentka także.;-) Bo Wituś to chyba taka przylepa sliczna i kochana. Choć trzeba uważać na te jego sklonności ucieczkowe-turystyczne jednak.Ale gdy będzie mial taki dobry domek i szczęsliwe towarzystwo ,to chyba nie będzie chcial szukać wciąż innych wrażen.
  25. Niestety,czesti wtedy taj bywa ,że nie ma komu poświadczyć ,bo kazdy boi się o wlasną skore.A powinno byc tak,że policja,SM czy fundacja na podstawie wiarygodnych wezwań ,czy informacji od ludzi ,powinna sprawdzić bezposrednio ,czy opisywane maltretowanie psa jest faktyczne,chocby na podst. jego zachowania,kondycji ,wyglądu i reakcji.Bity pies,czy kot zawsze inaczej zachowuje się jednak.Można bylo np.nagrać pod drzwiami odglosy awantur i skowyt psa i to może by dalo podstawę do interwencji .Albo wezwać interwencję w trakcie tych awantur i sami by mogli stwierdzić na miejscu,że sa podstawy do zabrania psa.Bo kobieta może sama decydowac,czy zglosi sprawę maltretowania,katowania a pies nie.
×
×
  • Create New...