-
Posts
5410 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Olga7
-
Przepraszam za pomylkę -już wyjasnilam w tamtym poscie : Sako jest oczywiście u Winter7 . Czytalam poprzednio kilka postów Vectry pod rząd i wbil mi się w pamięć jej nick .Wiem b.dobrze,gdzie jest Sako,ale każdemu może się zdarzyć wpisać niewlaściwy nick ,gdy czyta sie wiele postów na wątków po kolei.
-
Sako mial b.dużo szczęscia ,że trafil do Winter i jej rodziny. Jesteście wspanialymi ludzmi Winter -uratowaliscie życie b.cierpiacemu wczesniej Sako. Jest to najlepszy dowód ,że wlaściwa opieka i zaangażowanie ludzi z sercem potrafi przywrócic nawet zdrowie psu tak ciężko zaniedbanemu i spisanemu tam wcześniej na straty. Edit : Przepraszam za pomylkę :zamiast nicka :Winter wpisalam nicka Vectra . Sako jest oczywiscie u Winter.
-
A mnie dużo bardziej podobal się Amorek-kudlatek :) . Pewnie wróci do swego futerka ,gdy dojdzie do formy jego sierść. Ladny chlopak z niego ,to fakt.;):razz: No ,ale u boku pieknej mlodziutkiej pani to każdy pies jest piekniejszy ,wiadomo:) [IMG]http://i41.tinypic.com/vovsc2.jpg[/IMG]
-
Tosia pojechała do nowego domku sprawdzonego przez panią p.Animalsu .
Olga7 replied to paulina02's topic in Już w nowym domu
[CENTER][CENTER] [CENTER] [CENTER] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg35/scaled.php?server=35&filename=dscf7048h.jpg&res=medium[/IMG][IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg24/scaled.php?server=24&filename=dscf7046k.jpg&res=medium[/IMG] [/CENTER] [/CENTER] [CENTER] Tosia dzielnie kroczy obok boksera na spacerach i widac,że radzi sobie coraz lepiej.Nie boi się juz tak innych psow. Poprosilam pewną panią z W-wy /kiedys byla na dogo/ o pomoc w oglaszaniu i pomocy w adopcji Tosienki .Mają juz doświadczenie w szukaniu i sprawdzaniu nowych domów w W-wie .Umieszczaja też ogloszenia na dogo . Może akurat Tosia dzięki tej pomocy znajdzie swoj szczęsliwy dom ? Oby.I tyle pięknych kotów pod opieką Lidki ,bezpieczne i leczone. [/CENTER] [CENTER] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg844/scaled.php?server=844&filename=dscf7042.jpg&res=medium[/IMG] [/CENTER] [/CENTER] [/CENTER] -
Bardzo wierzymy ,że Amorek będzie niedlugo kochanym i milym psem ,także dla swego pana .Możliwe ,że doznal wiele krzywd z ręki mężczyzn i stąd ten jego lęk i dystans wobec pana domu.Wszytko wymaga czasu i wiele serca ze strony nowych wlaścicieli a widac ,że panstwu b.zależy na Amorku. Jednak dorzucę dobrą radę:nie można karmić psów czy kotów żadnymi wędlinami .nawet szynkami czy kabanosami ,gdyż zawierają wiele chemicznych dodatków i wypelniaczy ,szkodzących żolądkowi i jelitom zwierząt. Czasem nieco takich wędlin ,ale w symbolicznych ilościach można dać ,ale symbolicznie tylko.Nie wolno np.karmić psów czy kotow tzw.skrawkami wędlin-bigosowymi resztkami wędlin. Domowe karmienie owszem,ale nie wędliny .
-
[quote name='Panca']walentynkowy cudowny prezent dostal- mega fajnie!!![/QUOTE] Ale fajny zbieg okoliczności : Amorek pojechal do swego nowego domu w samego św.Walentego !!! :loveu::loveu: No to powinien chyba nazywać się Walenty ?? ;) Oby tylko wszystko ulozylo się szczęsliwie i pomyslnie dla nowych panstwa -wlascicieli Amorka -Walentego i samego Amorka . Powodzenia Amorku !!!:)
-
Tosia pojechała do nowego domku sprawdzonego przez panią p.Animalsu .
Olga7 replied to paulina02's topic in Już w nowym domu
[quote name='paulina02']Wszyscy ją tu opuścili tylko ja jej zostałam no i ty jako jej ciocia ;)Tosia bardzo boi się obcych i innych psów , trochę przytyła bo jak ją znosze widzę róznicę a jak mi się ustawi żeby ją podnieść ...Yv1958 miłego dnia i pozdrowienia od moich zwierząt ;)[/QUOTE] Pamiętamy o slicznej Tosieńce ,a nawet jest jakaś nadzieja na domek chyba -tylko trzeba poczekac jeszcze .Dopytam o to Kaję tel.może. No i prosilam/dwukrotnie na pw/ Cie Lidko o podanie mi nr tel.by coś omówić i jakos na podany nr tel.do mnie nie mam żadnej wiad.a chodzi o sprawy psow przecież.Inaczej nie dam rady zadzwonić i nie pogadamy.:razz: A Tosia ma pewnie ogromny lęk przed ludzmi ,gdyż kto wie ,czy to nie wina ludzi i na skutek kopnięcia czy pobicia silnego nie leżala taka bardzo obolala z polamaną miednicą tam na poboczu? Nie ma pewności i nie dowiemy sie . -
Odlotowa malutka kudłatka TOSIA na stałe osiadła w dt :).
Olga7 replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaja69']Olga,dla drugiej Tosi tez widze fajny domek,ale jeszcze troszke trzeba poczekać;)[/QUOTE] Ale by to bylo dobrze Kaju ,gdyby Tosia miala niedlugo swoj nowy domek :multi::loveu: Podpytam nieco jednak na pw,co to za nowina dla Tosi.;) [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/8589/dscf7495is.jpg[/IMG] -
[quote name='elinaa']Cioteczki, właśnie zostałam poinformowana,że państwo sami przyjadą po Amorka :multi: Nie ma już potrzeby szukania transportu.[/QUOTE] To bardzo nas cieszy -taka wzorowa ,odpowiedzialna postawa państwa -jest dowodem tego,że zależy im na dobru psa i na wybranym przez nich Amorka :):loveu: . A także ,że będą b.odpowiedzialnymi ,b.dobrymi wlaścicielami adoptowanego Amorka !! A nam odpada problem szukania płatnego transportu i zbierania /dość żmudnego raczej/ wymaganej na to kwoty pieniedzy,co przedluża często termin transportu. No i wizyta przedadopcyjna jest juz niepotrzebna-nie musi jechać do tych państwa cioteczka Magdyska25 ,ktora zgodzila się przeprowadzić wizytę dla Amorka .Dziękujemy Magdysce25 -za oferowaną pomoc :):loveu: Dziś otrzymalam na pw odp.od GrubbejRybby -mimo chęci pomocy nie moglaby jednak pomóc-nie jest w stanie organiz.i czasowo po pracy/ jeden pies po operacji ,drugi wymaga dlugich zabiegów/Dziękujemy jednak za odp.i inf.
-
Najlepiej by bylo chyba gdyby Elinaa może udostępnila swoje konto i podawala na pw ,by można wplacać na transport Amorka? Chyba,że Elinaa wyznaczy inną osobę z Łomży ,ale to juz same musicie ustalić cioteczki. Najlepiej by bylo szukać transportu łączonego ,ale trasa Łomża -W-wa-Łomże jest na dogo malo uczęsczana ,jesli chodzi o adopcje w tym kierunku kraju . Można jeszcze popytać np. na forum kocim Miau.pl może czasem ktoś będzie jechal tą trasą z kotami do adopcji ?? Zapytać zawsze można .
-
[quote name='elinaa']Nie przeczytałam jeszcze ostatnich postów - za chwilę to zrobię. Właśnie rozmawiałam z panią chcącą adoptować Amorka.Bardzo miło się rozmawia.Państwo na niego bardzo czekają.Pani zaproponowała zapłacić za fryzjera,ewentualnie hotel.Jednak doszłyśmy do wniosku,że Amorek pojedzie do państwa taki jaki jest :) w Łomży byłby problem z kąpielą,a strzyc go jak on tą sierść ma nie za gęstą to też nie sensu,bo biedaczek będzie marzł.Dla państwa będzie to chrzest bojowy :) Wydaje mi się,że będzie "ten" domek :) . Sama trochę namieszałam,bo spytałam,czy psa doprowadzać do porządku.[/QUOTE] No tak ,elinaa chciala jak najlepiej i by Amor byl pachnący i świeżo wymodelowany ,ale tak nie da się w przypadku bezdomnych psow,niestety,a tym bardziej zabieranych ze schronów wprost.A przynajmniej w ogromnej większości psow schronowych.
-
W sumie kilka z nas wysylalo wczoraj pw z prośbami o wykonanie wizyty przed/adop.Amora i nieraz do tych samych ciotek. Jak widać ,nie jest latwo od ręki znalezc kogos na wizytę nawet w W-wie.Niektore osoby wcale nie odpisaly na nasze pw ,inne nie mogly podjąc się tej wizyty. Na szczęscie Magdyska już zgodzila się na odbycie tej wizyty. Teraz trzeba bedzie po wizycie Magdyski skupić się na zbieraniu funduszy na transport Amora -zakladając ,że ta adopcja dojdzie do skutku. A zabiegi pielęgnacyjne trzeba chyba odlożyć na drugi plan. Bo znalezienie transportu i pieniędzy na to jest chyba pilniejsze? Zrobicie jak uważacie ,ale wydaje się mi ,że najwazniejsze jest przygotowanie transportu psa i zgromadzenie na to pieniedzy ,niż szukanie mu DT czy komercyjnego hoteliku ,by tam go wykąpać.Dla mnie taki pomysl jest absurdalny.Tym bardziej ,że na koncie Amora nie am chyba ani grosza.
-
[quote name='feluska997']Dziewczyny, jakaś jestem sceptyczna do ludzi, którym trzeba za swoje dowieźć czystego, ostrzyżonego psa. Kurczę, wiedzą, że pies schroniskowy, to chyba nie spodziewają się cudów... A może jestem naiwna, nie wiem. Wszyscy wiemy jak wielkie jest morze potrzeb, jak dogomaniacy wychodzą z siebie, żeby uciułać na leczenie, karmę, a my będziemy fundować fryzjera? No bez przesady. Z chęcią pomogę, ale gdy zaistnieje realna potrzeba, bez zbędnych fanaberii. Poza tym nie znam żadnego hotelu, najbliżej jest coś w okolicach Białegostoku, trzeba sprawdzić. Fryzjera mamy jednego oficjalnego i jednego nieoficjalnego ;) Nie zapominajmy, że Łomża to taka duża wieś o typowo buraczanej mentalności ;) A swoją drogą jak będzie wyglądała sprawa z umową adopcyjną? Schronisko wie, jak to ma wyglądać?[/QUOTE] Myslę ,że nie ma co panikowac,to nie pierwszy pies ,ktory ma jechać do nowego domu ze schronu.Tysiące psów ze schronów idą do nowych domow ,nie są na pewno wykąpane a za to dużo bardziej zaniedbane niż Amor. Amor jest krótko w schronie,nie jest nawet brudny za bardzo. Uważam,że Amor wcale nie wymaga tego strzyżenia ,tym bardziej,że ma marne futerko i można na wiosnę najwyżej poprawić mu jego wygląd. Tym bardziej,że w mrozną zimę będzie mu dużo zimniej ,po strzyżeniu.Co do transportu -też nie trzeba panikować-wszystkie psy są jakoś przewożone i też nie kąpane a nawet po wielu latach w schronach i jakoś ludzie nie padli od zapachu takich psow w autach. My także wiezliśmy swoją sunie zimą i choc nie byla b.brudna to zapach nie byl za ladny-zaraz wieczorem byla kąpana. Trzeba zając się szukaniem transportu a nie stwarzać niepotrzebne problemy ,jak kąpiel czy strzyżenie-tym bardziej ,że nie ma chyba nawet uzbieranych funduszy na transport ani samego środka transportu -a to jest wązniejsze i pilniejsze niż pachnący pies od fryziera by ladniej wygladal i pachnial w nowym domu. Nowa pani powinna po wizycie Magdyski25 kupic szampon dla Amora i przygotować kilka b.dużych reczników do wytarcia Amora. Wystarczy ,że dostarczycie jej Amora do domu i moglaby czuć się zobowiązana do dolożenia się do transportu.Po zawiezieniu Amora może zapytac o to delikatnie. Zatem cioteczki ,szukajcie może juz wstepnie transportu ,bo po wizycie Magdyski będzie dopiero wiadomo ,czy dojdzie do skutku ta adopcja i wtedy będzie transport pilnie potrzebny a to nieraz trwa dlużej niż myslimy. A zostawmy w spokoju tego fryzjera i kąpiel ,bo to nie jest teraz najważniejsze dla Amora. Tym bardziej ,że Amor nie ma chyba żadnych funduszy -nawet na transport a co dopiero wożenie go do hotelikow-SPA z fryzjerem i kąpielą.Co innego w przypadku psów z DT czy hotelikow ,one maja tam szansę na takie zabiegi ,choć nie wszystkie może i nie zawsze. I strzyżenie psa w przypadku Amora nie ma sensu zupelnie teraz ,gdyz i tak ma marne ,rzadkie futerko i bedzie mu tylko bardziej zimno. Jesli pies nie ma skoltunionej siersci ,to strzyżenia psow przeklada się do wiosny,kiedy będzie cieplej.I tak wyglada zupelnie niezle i jest ladny .I zawsze można zapytać o wszystko różne inne ,ale doświadczone tu na dogo cioteczki,chętnie pewnie podzielą się różnymi doświadczeniami.
-
[quote name='elinaa']Magdyska25 właśnie poinformowała mnie,że jutro zadzwoni umówi się na wizytę.Więc czekamy.[/QUOTE] Wlasnie odp.cioteczce magdyska25 na pw także,gdyż jest szansa ,że będzie mogla jechac na Bemowo w srodę :) .Im prędzej tym lepiej ,by pani nie rozmyslila się a Amor mial nowy dom. I nie ma co go strzyc na zimę i mrozy ,bo on ma marne ,cienkie futerko ,delikatne -byloby mu zimą zimno pewnie.Myslalam chwilę,że holmina ma już przygotowane miejsce przelotowe na kilka dni na takie zabiegi no i fundusze,a to tylko marzenia widzę. Takie psy ze schronu muszą być kąpane juz w nowym domu,nie ma innego wyjscia .Trzeba psa wykąpać juz pierwszego dnia wiecz.po spacerze -pies będzie czul się lepiek czysty i nowi wlasciele tez . Jesli nawet sa jakies hoteliki dla bezdomnych psów ,to raczej nie przyjmują takich psow na 2-3 dni ,bo nie mają miejsc.A te komercyjne są drogie -macie tyle funduszy ,ze starczy na transport Amora i zostanie na taki hotelik z kąpielą i strzyżeniem ? Tyle psow ze schronow jedzi do nowych domow bez kąpieli i fryzjera-to Amor jest tylko jednym z wielu.Niech nowa pani zakupi wczesniej szampon dla psa i przygotuje kilka porządnych ,dyżych recznikow dla Amora -trzeba o tym powiedzieć na wizycie teraz .
-
[quote name='holmina']po krótkiej nieobecności zaglądam do Amorka i widzę,że on juz prawie w domku! fajnie by było ,bo jest śliczny ale,,,,,,,, może mi umkneło ,czy ktoś może o nim cos powiedzieć-jak wyglada jego psychika aktualnie....żeby niedaj boże nie wrócił z adopcji,,,, idealnie dla psa by było,gdyby dogomaniaczka z okolicy wzieła go na kilka dni/tak jak to robi Kora/wykąpała/bo przecież w samochodzie na takiej trasie nie da sie jechać!!!albo zafundujemy mu fryzjera w łomży z hotelikiem 2-3 dni,potem jazda do domku! niech domek dostanie czystego psa ,,,dobrze by było też ,żeby go jakis wet obejrzał ,odrobaczenie ,szczepienia,a może by mozna wszystko n w lecznicy załatwić?kapanie,strzyzenie szczepienie i pobyt 2 dni,,,,potem transport[/QUOTE] A jesli jest taka możliwość oraz warunki na zabiegi i kąpiel -to bardzo dobrze ! Pewnie ,że ludzie też chętniej przygarną psa czystego i zadbanego ,niż takiego niekąpanego i z woniami schronu. Zatem fundusze na transport Amorka są przygotowane i w kazdej chwili będziecie mogly szukać transportu Amorowi.jesli oczywiscie wizyta będzie pomyslna /rezultat/ dla Amorka ?
-
[quote name='DZIR']Będę polemizować na temat podstawowej wiedzy o nowym psie w domu , zwłaszcza dla ludzi , którzy nie mają psa Proponuje nie książkę tylko link do strony gdzie są rady. Jeśli nowi właściciele nie są w stanie poświęcić kilkanaście minut bo to zbyt męczące to czarno widzę taką adopcje.Podaje link [URL="http://www.google.pl/search?q=nowy%20pies%20w%20domu&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&source=hp&channel=np"]http://www.google.pl/search?q=nowy%20pies%20w%20domu&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&source=hp&channel=np[/URL][/QUOTE] A jesli to link do strony ,to co innego .Bo na czytanie książek przed adopcją psów przez większość ludzi ,raczej bym nie liczyla .Ale może nie mam racji. Latwiej jest zajrzec na kompa ,jesli jest podane jeszcze gotowa inf./rady . Może skorzystają ci ludzie,ale zmusić ich nie możemy. Byle tylko nie zniechęcić ich do adopcji psa,zbyt wieloma warunkami ,jakie maja spelnić. Na transport Amika nie mam chyba żadnych funduszy ,trzeba by zbierac -jesli wizyta dojdzie do skutku i pani nadal będzie zainteresowana Amorkiem-oby wszystko ulożylo się pomyslnie .
-
Mila już w swoim DS. Lejdi wysterylizowana i jej byt poprawiony.
Olga7 replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Sliczne amcie tam te wszystkie psy :). Mila już z maluchem też szaleje .A jak nazywa się ta Goldenka rodziców ,bo chyba nie wiemy ? Może Mili jakiś kubraczek na dwór zakladac ,poki te mrozy ? Bo futerka nie am teraz i pewnie jej zimno jednak ..? -
[quote name='magdyska25']Dostałam pv w sprawie wizyty. W tyg. mogę podjechać ale po pracy- kończę o 17.[/QUOTE] Cioteczka Magdyska wie na pewno jak przeprowadzić wizytę ,bo ma już spore doswiadczenia pewnie.A czy w najbliższych dniach moglabyś pojechac na Bemowo w sprawie Amorka ? Cioteczka Ewa i flatki odp. na pw ,że nie może pomóc ,gdyż caly luty pracuje caly dzień do godz.21-dziękujemy za odp.i informację cioteczce.
-
[quote name='DZIR']Bez przesady z tym doświadczeniem Trzeba po prostu być i zobaczyć co to za ludzie Czy to nie meliniarze. Już wiemy dużo. Pies będzie mieszkał w mieszkaniu. , ewentualni właściciele nie mieli wcześniej psa. Elinaa już powiedziala , że trzeba będzie popracować nad psem nie wiemy jak się zachowuje w domu Na początku trzeba wychodzić często. Po pierwsze dlatego, że psu w mieszkaniu będzie gorąco / na początku/ i będzie dużo pił i dużo sikał Częste wychodzenie nauczy go szybko zachowywania czystości w domu Koniecznie polecić lekturę w internecie NOWY PIES W DOMU. Nalezy też powiedzieć o transporcie. Na pewno organizacyjnie to załatwimy ale czy oni są skłonni dołożyć się finansowo.[/QUOTE] Ważne jest by wizytę przed/adop.wykonal ktoś ,kto na juz jakieś pojęcie o tym ,by potem nie okazalo się ,że nie trafiono z oceną i mozliwościami ludzi a pies będzie musial być zabierany z powrotem. A koszt transportu psa z Łomży do W-wyto ok.150 km nie jest to kilkadziesiąt zl.,tylko wiecej .Jesli będzie musial jechać iść /jechać tam ktoś bez doswiadczenia ,to wpierw radzimy zwrócić się tel.czy na pw o dobre rady ,jak przeprowadzic tę wizytę -na co zwrócic uwagę i o co pytać ludzi.I nie tylko o meliny tu chodzi. Zdarza się ,że psy zle trafiają albo ludzie zmieniają zdanie ,czy okazuja się nieodpowiedzialni i pies musi być zabrany albo zostaje porzucony ponownie wręcz i nawet osoba doświadcz. w takich wizytach p/adop.nie przewidzi tego. Ale nie gonić tych ludzi do czytania ksiazek -instruktaży" Nowym pies w domu". By nie zniechęcać ludzi i nie piętrzyć przed nimi trudnosci ,gdyż zrezygnują prędko z adopcji nie tylko tego ,ale i innego psa w przyszlosci.A o dolozeniu się do kosztów transportu /np.ok.50 zl/ też trzeba rozmawiać/pytać delikatnie,by ludzi nie zniechęcic.Bo dojdą do wniosku,że wezmą sobie psa ze schronu w W-wie i nie będa musieć dokladać sie do transportu. Widzę ,że Dzir jest pelna dobrych chęci i pomyslów ,ale zbytnia gorliwość w temacie wymagań wobec ludzi nie pomoże adopcji Amika a przeciwnie,zniechęci ludzi. Kąpiel psa w schronie a szczegolnie zimą ,nie jest wskazana.Amorek nie ma koltunow i można go spokojnie na wiosnę przystrzyc,jesli będzie taka potrzeba. A w schronie i tak nie ma warunków do kąpania psów ,a tym bardziej w mrozy. Po adopcji ,gdy będzie w domu juz ,można go wykąpać nawet tego samego dnia -po ostatnim spacerze ,by nie zaziębil się ,no i by nie cuchnął schroniskowymi zapachami.I z psem ze schronu ,czy ulicy wychodzi się częsciej te pierwsze dni szczegolnie,by pozbyl się nawyku zalatwiania/sikania tam ,gdzie przebywa.
-
Tosia pojechała do nowego domku sprawdzonego przez panią p.Animalsu .
Olga7 replied to paulina02's topic in Już w nowym domu
[quote name='paulina02']Taka coś będzie albo mniejsza , łapki ma króciutkie ...Ale niestety brudzi w domu..[/QUOTE] Sunia jest jeszcze obolala i nie wychodzi na dwór by zalatwić się ,to może dlatego ? Bo chyba nie bardzo można ją wynosić by zalatwila się ,gdy teraz jeszcze musi leżeć w klatce i jak najmniej ruszać się? Chyba,że choć raz dziennie można ją wynieśc ,by zalatwila się na dworze? Pewnie przestanie zalatwiać się w domu,gdy będzie mogla wychodzić na dwór.Ale to potrwa jeszcze trochę chyba. -
Nie jest tak latwo o dobrego weta w tym miescie,ale kilku może znajdzie się.Dodam jeszcze ,że dr Zatoń jest chirurgiem a kończyła Wet.we Wrocławiu ,gdyby ktoś szukał weta-chirurga także.
- 14 replies
-
- częstochowa
- czewa częstochowie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='Panca']dostalam pw od Olgi, ja mieszkam wprawdzie na gornym mokotowie ale mam samochod wiec mogalbym podjechac tyle ze dopiero po przyszlym wkndzie gdyz wyjezdzam...mam nadzieje ze ktos inny zrobi wizyte wczesniej bo po co w te mrozy biedak ma marznac w schronie jesli trafia mu sie szansa na dom[/QUOTE] Dziekujemy za odp.cioteczko i inf. -jesli jednak będzie to nadal aktualne /róznie bywa/ to będziemy wtedy nadal prosić ...:)
-
Pisalam tez do [B]mshume oraz Panca ,[/B] ale[B] do masuimi33 - nie udalo się wyslac pw /[/B]pelna skrzynka chyba/
-
[quote name='_Goldenek2']Witajcie, dostałam 2 PW z prośbą o wizyty. Wybaczcie dziewczyny, ale w weekend byłam na 4 wizytach i się dorobiłam jakiejś infekcji. Jestem zwyczajnie chora :(.[/QUOTE] To b.dużo zrobilaś cioteczko w ten mrozny bardzo weekend dla dobra psów,aż 4 wizyty w te mrozy -dziekujemy bardzo.Szkoda,że zaziębilaś się chyba,życzymy zdrowia i wykurowania się prędkiego. Dziękujemy za odpowiedz takze i pozdrawiamy serdecznie .:loveu: A może wiesz cioteczko kto jest z Bemowa albo ma tam blisko ?
-
[quote name='Sara2011']To ciotki dostaną po kilka PW w tej samej sprawie:-). Ja napisalam do inga.mm, Ewa Marta, Mazowszanka, pucka69, _Goldenek2.[/QUOTE] Chyba nie pogonią nas za to dublowanie pw w jednej sprawie:razz: ,ale musimy prosić je o pomoc ,nie ma innego wyjścia .. Napiszę jeszcze do : Panca - tanitka - Abrakadabra no i miejmy nadzieję ,że jutro otrzymamy choć 1-2 zgody na tę wizytę dla Amorka-pumi :)