-
Posts
5410 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Olga7
-
Pisalam ,pisalam sporo ,aż niechcacy kliknęlam i zniknęlo -w dzień napiszę parę zdań ponownie ,glownie o tym komorniku i dlugach nie wiadomo za co i tej karze za kozy-kolczykowanie i postawę gminy itp. A czy ptactwo dom.też się odrobacza ? Może i tak ..Piekne to stadko zwierzakow tego pana i widac ,że kocha je wszystkie i dba jak potrafi a one są za swym panem wszystkie .
-
Nie ma już Retro -żegnaj staruszku ....:-( Dzięki dobrym ludziom mogleś te ostatnie lata życia spędzić lepiej ,będąc leczony oraz mając dobrą opiekę . Biegaj teraz szczęsliwy i bez cierpienia za TM -razem z innymi psami. A wszystkim ciotkom,które bardzo zaangażowlay się w ratowanie i pomoc Retro i poswięcily wiele sił ,czasu i zdrowia należą się slowa podziękowania za Ich ogromny trud .A szczegolnie w tych ostatnich m-cach i tygodniach życia Retro.
-
Mam nadzieję ,że Diego otrzyma w tym hoteliku należytą opiekę,bo dotąd nie zaznal jej na pewno .No i że dlugo nie będzie czekał na nowy dom i swych dobrych ludzi. Martwi mnie jednak postawa tych ludzi ,ktorzy biorą sobie kolejne psy a gdy ktoryś pies potem nie spelniają ich wybujalych oczekiwań-traktują go jak zlo konieczne ,bo wygladają nie tak ,jak oni sobie wymarzyli. Nawet nie raczyli zaszczepić Diego,co bylo ich obowiązkiem.No i praktycznie odrzucili Diego czyniąć z niego więżnia,co bardzo zle o nich świadczy i powinni być ukarani za złe traktowanie tego psa. Mając 3 inne psy i to na karygodnie krótkich łańcuchach, nadal chcą wsadzić do kojca następnego psa do więzienia i trzymania latami bez wyprowadzania go ?? Czy ci ludzie nie mają sumienia ?? Chcieli pozbyć się Diego by mogli wziąć sobie innego psa ,ktory będzie im się podobal ? Po co im aż 4 psy ,jeśli żalują pieniędzy na szczepienie jednego psa ? Czy oni przypadkiem nie trzymają tych 3 psów w sezonie/ latem na polach -zostawione same sobie ? A obowiazkowe szczepienia psów p/wściekliżnie -to już ich nie obowiazują? Oni nie powinni dostać i miec kolejnego psa a tym 3 psom na łańcuchach zapewnić humanitarne warunki albo choć dlugie lancuchy,bo nie wierzę,że na noc biorą je do domu.Pewnie tez tak wiszą cale życie na kótkich lancuchach ,jak Diego gnil caly czas w tym kojcu. I tak Diego miał "szczęscie",że ci prymitywni "wlaściciele" nie pozbyli sie go na swoj sposob by wziąć sobie następnego psa na jego miejsce w tym kojcu...Oby za jakiś czas nie chcieli tego następcy PONka Diego znow wymienić na innego,bo im przestanie się podac albo będzie za malo albo za dużo szczekał ,czy futro im się nie będzie podobalo ,gdy będzie starszy...
-
[quote name='magenka1']rozmawiałam z X Zbyszkiem, Misiek ma się dobrze, jest wykastrowany, pilnuje parafii, chodzi na smyczy na spacery, jest bardzo łagodny, na wiosnę będzie miał robione szczepienia, ma swoją weterynarz.[/QUOTE] [COLOR=purple][B][SIZE=3]Patrząc na te ostatnie fot. pieknego ,smutnego i bardzo przygnębionego Lorda trudno zapomnieć ,że nadal ten pies musi czekać na swój wytęskniony dom i dobrych ludzi ,którzy przygarną Lorda i dadzą mu cieply kąt u siebie oraz zapewnią spokojne,bezpieczne następne lata jego życia .[/SIZE] [/B][/COLOR][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-_EFC4BjnXpc/Tr_5s9Z4YmI/AAAAAAAADvA/1WNMvhYrCZo/s500/PB130176.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-HoPRgoRZbSc/Tr_5078RrlI/AAAAAAAADvQ/hN-1nfcikAw/s500/PB130170.JPG[/IMG] [SIZE=4][COLOR=blue] [B]Jeśli tylko możesz/możecie adoptować Lorda -daj dom temu psu na pewno odda Wam swe całe psie serduszko i będzie Wam wdzięczny do końca swego życia !![/B] [/COLOR][/SIZE]
-
[quote name='Sarunia-Niunia']Pamiętam o Nemo. Ogłoszenia się tworzą (powoli)... Dzisiaj postaram się już wstawić!!! Do góry chłopaczku!!!![/QUOTE] Saruniu kochana-jak zwykle jestes niezawodna i nie odmówisz pomocy -a tym bardziej jamnikom kochanym.Bardzo Ci dziękujemy ,że jesteś i pomożesz skutecznie pewnie,jak zwykle,znależc kolejnemu jamniorkowi wyczekiwany przez niego dom i dobrych ludzi.:loveu::loveu::loveu:
-
W tej ogromnej tragedii zaglodzonego,wiszącego u kaloryfera m-cami psa nie da się ukryć dużego udzialu policji ,która od pol roku wiedziala i byla tam wczesniej u tego oprawcy-kata psa a mimo to nic nie zrobili ,by jakoś pomoc temu konającemu z glodu i wiszącemu przy kaloryferze psu . Może wystarczylby choć 1-2 dwa telefony oraz pismo wyslane -zawiezione do Opolskiego TOZ-u a pies nie umieralby w męczarniach i z głodu a oprawca-bestia ,sadysta,narkoman bylby wczesniej skazany a pies by zostal wtedy zabrany ?? Dlaczego nikt z policjantów nie wykonal żadnego kroku i zlekceważyl swoje służbowe obowiązki ?? Przecież to jest ich praca i za to dostają pensje z naszych podatków. Prócz należytej ,jak najwyższej kary dla kata-oprawcy psa ,należało by ukarać /choćby naganami/tych policjantów oraz ich zwierzchnika za to ,że zlekceważyli swoje służbowe obowiazki i mimo wezwań oraz obecności w miejscu tragedii psa,w mieszkaniu sadysty/narkomana,nie zrobili NIC by ratować zwierzę . Nie wierzę też by sąsiedzi,nie wiedzieli ,że istnieje w naszym kraju choćby TOZ albo Oni też są winni temu,że nie uzyskali skutecznej pomocy temu psu -jesli policja nie reagowala należycie ,powinni zwrocić się do TOZ czy chocby do redakcji jednej z gazet opolskich a być może ratunek dla glodzonego ,maltretowanego psa by nadszedl dużo wczesniej a nawet chocby do opolskiego schroniska ,czy Straży Miejskiej. Sąsiedzi potrafili przez pol ok.roku żyć obok tak cierpiacego i skowyczącego z glodu i męczarni psa i nie szukać [B]skutecznej pomocy.[/B]Poprzestali na wezwaniach policji,która nic nie zrobiła w tej sprawie.To trudno pojąć.
-
Odwiedzam po drodze dziś i Dumkę oraz Maczkę,troche czasu nie zaglądalam,nie bylo mnie ,ale poczytam na dniach zaległe wątki.Swietne te opisy Biafry dotyczące obu panienek -dwu zupelnie rożnych charakterków i zachowań pod każdym względem. Po Dumce można bylo się spodziewac chyba takiej postawy i zachowania ,ale Maczka w schronie wygladala na taką pokorną i ciężko przerażoną wlasnym cieniem a tu proszę -taki niesforny diabelek z wylupiastymi nieco oczkami !!:evil_lol: Zeby choć tak nie demolowala i nie pożerala wszystkiego co jej wpadnie w lapki i pyszczek .:roll: Dumka ma zadatki na cywilizowanego psa i robi postępy jednak ,ale Maczka ? Dzikus jeden niesforny chyba z niej -trudno reformowalny chyba,ale kto wie...Może będzie z niej pies jednak...Dwie aparatki z nich-i tyle .Choć każda zupełnie inna.Na swoj sposób.:razz:
-
[quote name='shani']Do góry, może ktoś nas wypatrzy[/QUOTE] [COLOR=navy]Cioteczko-trzeba rozsylać do innych i to jak najwięcej ,wątek -inaczej nikt tu nie dojrzy tych psów a wątek zginie wśród setek innych na tym forum. Sciągac jak najwięcej ludzi na wątek i prosić o oglaszanie psów oraz zrobienie banerków -a przede wszystkim wstawić tu dobre ,wyrazne fot.psów !! Samo podnoszenie wątku nawet kilka razy dziennie -nic nie da....[/COLOR]:shake: No i zawsze prosić -pytać o Bezpl.DT albo choć taki niedrogi ,jak najtańszy-może w okolicach albo na terenie wojew. -jak nabliżej ,czy w sąsiednich .Czasem może ktoś zaooferuje z innych stron kraju-zawsze dowiezc jakoś się da ,zorganizuje .
-
Nie mozna tak zostawic tych chlopaków -zaraz zawolam tu też cioteczkę Sarunię-Niunię i może jakoś wątek odżyje ,bo kilka cioteczek to za malo chyba a fajne psy nadal w schronie po kilka lat- jak Kacper siedzą .:razz:
-
8 szczeniąt ma BDT do 20 grudnia . Potem schron .
Olga7 replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
Wkleję i tu jeszcze raz ten temat z Forum Częstochowa Gazeta.pl : [B][URL]http://forum.gazeta.pl/forum/w,55,130384281,130384281,Umieralnia_schronisko_na_gilowej_Piszcie_.html[/URL] [/B][URL]http://forum.gazeta.pl/forum/w,55,75469950,75580670,Re_Bedzie_sledztwo_w_sprawie_schroniska.html[/URL] [URL]http://forum.gazeta.pl/forum/w,55,75294853,75294853,Zle_sie_dzieje_w_schronisku_dla_zwierzat_.html[/URL] [B]Umieralnia-schronisko na gilowej! Piszcie!!![/B] Autor: [URL="http://ludzie.gazeta.pl/czarnyuszatek/0,0.html"] czarnyuszatek [/URL] 04.11.11, 16:20 Umieralnia w częstochowskim schronisku dla zwierząt. Bezsilność, łzy i złość na to co się tam dzieje. Po zmianach w zarządzie mogło by się wydawać, że częstochowskie schronisko wreszcie jest przyjazne zwierzętom – nic bardziej mylnego. Oczywiście na pierwszy rzut oka, wszystko wygląda wspaniale. Ładne budynki, równiutkie chodniki, wszystko nowe jak spod igły, ale za tymi ślicznymi murami rozgrywa się prawdziwa gehenna zwierząt. Umieralnia – to najlepsze określenie tego miejsca. Trzymałem to długo w sobie, wiedząc, że w naszym mieście nie ma mocnych na schronisko, ale gdy dziś zobaczyłem w sieci jego stronę internetową – nie mogłem uwierzyć w obłudę i jedno wielkie oszustwo jakim jest ta strona. Chcąc ratować zwierzęta od jakiegoś czasu wyciągam je ze schroniska. To, co tam widzę, ja i moi znajomi, przechodzi ludzkie pojęcie, ale żeby to zrozumieć, trzeba mieć oczy szeroko otwarte i dostrzegać to, co pracownicy starają się ukryć przed naszym wzrokiem. W ślicznych, wyremontowanych budynkach są boksy – też śliczne. Ładne posłania i niby wszystko jest cacy, wiec czemu psy – zwłaszcza szczeniaki i koty umierają? I to nie co jakiś czas – umiera kilka, jeśli nie kilkanaście dziennie. Odpowiedź jest prosta i dla zwykłych ludzi nie do pojęcia – metoda naturalnej selekcji – woda!!!! Jak wygląda ten proces? Jest zaskakująco skuteczny. Oczywiście schronisko dba o czystość – kilka razy dziennie boksy są płukane szlaufem z wodą. Koce i materace nie są w tym celu wyciągane – również polewane są wodą, podobnie jak psy i koty. Materace przesączone są wodą jak gąbka. Woda nie jest po takim „czyszczeniu” wycierana, zbierana ściągaczem, mopem – niczym. W boksach i na korytarzach normalnie stoi woda. Zwierzęta są ciągle mokre, wyziębione, bez suchego skrawka boksu. Wychłodzenie organizmu zastępuje bardzo szybko. Stojąca woda jest źródłem rozprzestrzeniania się chorób. Jeśli ktoś z odwiedzających zapyta, czemu stoi tu tyle wody i czemu psy są mokre – w odpowiedzi usłyszy, że przed chwilą boks był myty. Ale tak jest cały czas – 24 godziny na dobę. Wiem, bo moje wizyty w schronisku nie od wczoraj są bardzo częste. Od jednego z pracowników, któremu się „chlapnęło” wiem też, dlaczego boksy nie są ogrzewane – oszczędności. Przyznał sam, że nie grzeją, bo się to po prostu nie opłaca. W nocy temperatura spada drastycznie i zalana wodą posadzka, przesiąknięte do cna posłania i koce zbierają swoje żniwo. Wyciągnąłem ostatnio ze schroniska kilka szczeniąt – wszystkie były chore na parwowirozę, jeden miał zapalenie płuc – po tygodniu leczenia przeżyły tylko dwa. Śmiertelność w schronisku jest niewiarygodnie wysoka, ale wszystko jest skrzętnie ukrywane. Wolontariusze i przedstawiciele różnych fundacji mogą wejść do schroniska tylko w soboty, gdy wszystko jest przygotowane pod publiczkę. To też woła o pomstę do nieba. Psy 7 dni w tygodniu przebywają w ciasnych, mokrych boksach – te, którym się poszczęści, zostaną wyprowadzone na krótki spacer w sobotę – bo w tygodniu schronisko nie wpuszcza wolontariuszy – zresztą mogą nimi zostać tylko zaufane osoby. Gdy będziesz chciał nim zostać – wpiszą Cię na listę oczekujących i…… ”zadzwonimy do Pana”. Kolejna kwestia – na głównym placu od kilku lat nie gaśnie ogień – pracownicy ciągle coś palą – „spalarnia” jest zaraz przy Boskach otwartych i jeszcze nie widziałem, żeby psy w tum szeregu (kilkanaście boksów) nie przebywały non-stop w czadzącym dymie. Przeraża mnie to, te zwierzęta nie mają się gdzie ukryć, narażone na ciągłe wdychanie spalenizny – a kopci się naprawdę ostro. Ostatnia sytuacja – moi znajomi przyjechali po psa – widzieli ciężko chorego szczeniaka, który był już w stanie agonalnym. Leżał w kałuży wody. Znajomi oglądali psy i następnego dnia wrócili po wybranego przez siebie – boks szczeniaka był pusty. Pracownicy odmówili udzielenia odpowiedzi gdzie jest – choć jasne jest, że już nie żył. Co na to T.O.Z? Jeden z członków rodziny T.O.Zu pracuje w schronisku – więc: rączka rączkę myje. Za tymi ślicznie pomalowanymi ogrodzeniami, panuje zmowa milczenia, nie do przebicia. Ludzie – jeśli byliście świadkami czegoś, co wydało wam się dziwne w schronisku – piszcie tu. Może coś się ruszy, jeśli zeznań świadków będzie więcej, jeśli się to zbierze.[B] ---------------------------------------------------------------------------------------------------------- [/B][COLOR=navy]Dodam jeszcze ,iż w ostatnich kilku latach w burzliwej dyskusji na temat schroniska można bylo dowiedzieć się ,iż mieszkający w pobliżu schroniska ludzie informowali ,iż często slychać przejmujący skowyt psów-co jest dowodemcelowego zlego ich traktowania przez pracowników schroniska a mianowicie-polewanie o różnych porach dnia a także wieczorem/nocy lodowatą wodą ze szlaufa. Jaki jest tego cel ? Wiadomo: wyziębione ,przemoczone psy i mokre na wylot boksy i wybiegi umozliwiają prędką eliminajcję nie tylko nadmiaru psów ,ale i większości tam przebywających.A co za tym idzie -schronisko wykazuje to w większości nie jako utracone psy ,ale psy oddane do adopcji i dzięki temu moglo znalezc się wśród schronisk o dużej adopcji psów.Jak dotąd ,jeszcze kilka lat temu to schronisko przodowalo w kraju pod względem utraconych psów. No i pozbycie się duzej ilosci psów umożliwia przyjmowanie następnych psów -a za tym idą następne pieniądze,przyznawane za przyjęcie kolejnego psa do schronu.Proste-prawda? Ok.4 lat temu ze stronek tego schronu i ze schronu zniknęło nagle w ciągu 2-3 m-cy konca jesieni i grudnia ok.150 psów ,ktore zostaly wykazane jako psy wydane do adopcji-co na pewno nie bylo prawdą.W tym schronisku nie bylo nigdy dużo adopcji. Każdy kto byl w tym schronie wie,że jest tam nie tylko zawsze bardzo mokro i dużo wody w boksach -szpitaliku także-ale są tam zawsze przeciągi ,co w sumie z zimną wodą i polanymi ,wyziębionymi zwierzętami skutkuje bardzo dużą umieralnością zwierząt .I trwa to już od dawna ,nie tylko po remoncie schroniska. [/COLOR] -
8 szczeniąt ma BDT do 20 grudnia . Potem schron .
Olga7 replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
To schronisko w Częstochowie od wielu lat powinno mieć innego zarządcę a przede wszystkim ludzi ,ktorzy chcą pomagać bezdomnym zwierzętom i potrafią robić to z poswięceniem i sercem -a nie tylko zajmowac kolejne posady kierownika schroniska ,czy pracowników schroniska,za pieniądze z naszych podatków. Juz najwyższy czas by do TOZ-u Częstochowa trafili ludzie,ktorym na prawdę leży na sercu dobro zwierząt,nie tylko bezdomnych ,ale tych ze schroniska także -i to szczególnie. W ostatnim przetargu wygrał ponownie TOZ ,ale nam chodzi o to by pracowali tam ludzie z sercem i sumieniem dla zwierząt-a szczególnie prowadzący schronisko kierownik oraz prezes TOZ. Jeden z tematów dot.schroniska przy ul.Gilowej w Częstochowie - poruszany na Forum : [COLOR=red][B][URL]http://forum.gazeta.pl/forum/w,55,130384281,130384281,Umieralnia_schronisko_na_gilowej_Piszcie_.html[/URL] [/B] [/COLOR] [B][URL="http://forum.gazeta.pl/forum/f,55,Czestochowa.html"]Częstochowa[/URL][/B] [B]Umieralnia-schronisko na gilowej! Piszcie!!![/B] Autor: [URL="http://ludzie.gazeta.pl/czarnyuszatek/0,0.html"] czarnyuszatek [/URL] 04.11.11, 16:20 [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/6,46583.html?back=http%3A%2F%2Fforum.gazeta.pl%2Fforum%2Fw%2C55%2C130384281%2C130384281%2CUmieralnia_schronisko_na_gilowej_Piszcie_.html%3Fs_action%3Dw_add"]Dodaj do ulubionych[/URL] [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/w,55,130384281,130384281.html"]Skasujcie[/URL] [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/s,55,130384281,130384281.html?rep=1"]Odpowiedz[/URL] [B]Umieralnia w częstochowskim schronisku dla zwierząt. Bezsilność, łzy i złość na to co się tam dzieje. Po zmianach w zarządzie mogło by się wydawać, że częstochowskie schronisko wreszcie jest przyjazne zwierzętom – nic bardziej mylnego. Oczywiście na pierwszy rzut oka, wszystko wygląda wspaniale. Ładne budynki, równiutkie chodniki, wszystko nowe jak spod igły, ale za tymi ślicznymi murami rozgrywa się prawdziwa gehenna zwierząt. Umieralnia – to najlepsze określenie tego miejsca. Trzymałem to długo w sobie, wiedząc, że w naszym mieście nie ma mocnych na schronisko, ale gdy dziś zobaczyłem w sieci jego stronę internetową – nie mogłem uwierzyć w obłudę i jedno wielkie oszustwo jakim jest ta strona. Chcąc ratować zwierzęta od jakiegoś czasu wyciągam je ze schroniska. To, co tam widzę, ja i moi znajomi, przechodzi ludzkie pojęcie, ale żeby to zrozumieć, trzeba mieć oczy szeroko otwarte i dostrzegać to, co pracownicy starają się ukryć przed naszym wzrokiem. W ślicznych, wyremontowanych budynkach są boksy – też śliczne. Ładne posłania i niby wszystko jest cacy, wiec czemu psy – zwłaszcza szczeniaki i koty umierają? I to nie co jakiś czas – umiera kilka, jeśli nie kilkanaście dziennie. Odpowiedź jest prosta i dla zwykłych ludzi nie do pojęcia – metoda naturalnej selekcji – woda!!!! Jak wygląda ten proces? Jest zaskakująco skuteczny. Oczywiście schronisko dba o czystość – kilka razy dziennie boksy są płukane szlaufem z wodą. Koce i materace nie są w tym celu wyciągane – również polewane są wodą, podobnie jak psy i koty. Materace przesączone są wodą jak gąbka. Woda nie jest po takim „czyszczeniu” wycierana, zbierana ściągaczem, mopem – niczym. W boksach i na korytarzach normalnie stoi woda. Zwierzęta są ciągle mokre, wyziębione, bez suchego skrawka boksu. Wychłodzenie organizmu zastępuje bardzo szybko. Stojąca woda jest źródłem rozprzestrzeniania się chorób. Jeśli ktoś z odwiedzających zapyta, czemu stoi tu tyle wody i czemu psy są mokre – w odpowiedzi usłyszy, że przed chwilą boks był myty. Ale tak jest cały czas – 24 godziny na dobę. Wiem, bo moje wizyty w schronisku nie od wczoraj są bardzo częste. Od jednego z pracowników, któremu się „chlapnęło” wiem też, dlaczego boksy nie są ogrzewane – oszczędności. Przyznał sam, że nie grzeją, bo się to po prostu nie opłaca. W nocy temperatura spada drastycznie i zalana wodą posadzka, przesiąknięte do cna posłania i koce zbierają swoje żniwo. Wyciągnąłem ostatnio ze schroniska kilka szczeniąt – wszystkie były chore na parwowirozę, jeden miał zapalenie płuc – po tygodniu leczenia przeżyły tylko dwa. Śmiertelność w schronisku jest niewiarygodnie wysoka, ale wszystko jest skrzętnie ukrywane. Wolontariusze i przedstawiciele różnych fundacji mogą wejść do schroniska tylko w soboty, gdy wszystko jest przygotowane pod publiczkę. To też woła o pomstę do nieba. Psy 7 dni w tygodniu przebywają w ciasnych, mokrych boksach – te, którym się poszczęści, zostaną wyprowadzone na krótki spacer w sobotę – bo w tygodniu schronisko nie wpuszcza wolontariuszy – zresztą mogą nimi zostać tylko zaufane osoby. Gdy będziesz chciał nim zostać – wpiszą Cię na listę oczekujących i…… ”zadzwonimy do Pana”. Kolejna kwestia – na głównym placu od kilku lat nie gaśnie ogień – pracownicy ciągle coś palą – „spalarnia” jest zaraz przy Boskach otwartych i jeszcze nie widziałem, żeby psy w tum szeregu (kilkanaście boksów) nie przebywały non-stop w czadzącym dymie. Przeraża mnie to, te zwierzęta nie mają się gdzie ukryć, narażone na ciągłe wdychanie spalenizny – a kopci się naprawdę ostro. Ostatnia sytuacja – moi znajomi przyjechali po psa – widzieli ciężko chorego szczeniaka, który był już w stanie agonalnym. Leżał w kałuży wody. Znajomi oglądali psy i następnego dnia wrócili po wybranego przez siebie – boks szczeniaka był pusty. Pracownicy odmówili udzielenia odpowiedzi gdzie jest – choć jasne jest, że już nie żył. Co na to T.O.Z? Jeden z członków rodziny T.O.Zu pracuje w schronisku – więc: rączka rączkę myje. Za tymi ślicznie pomalowanymi ogrodzeniami, panuje zmowa milczenia, nie do przebicia. Ludzie – jeśli byliście świadkami czegoś, co wydało wam się dziwne w schronisku – piszcie tu. Może coś się ruszy, jeśli zeznań świadków będzie więcej, jeśli się to zbierze.[/B] -
Pod pod koniec pazdziernika pisalyśmy o tym łapaniu -zamotaniu Jokera w stare ,albo i nowe mocne maszynowe ,stylonowe-syntetyczne, wytrzymale firany albo podobne zasłony.Może zarzucenie na Jokera kilku zszytych maszynowo używanych firan ,czy zasłon może pozwoli go w koncu osaczyć i zlapać ? Będzie nieco widzial przez te firany i jakoś przeżyje tę łapankę. Lepsze to chyba niż łapacz-pętla i ogromne przerażenie psa a te siatki drogie na jedne raz to i tak za male na duzego psa takiego jak Joker.Zrobicie jak uważacie,bo latwo tak nam z daleka radzić a co innego wykonanie na miejscu takiego zadania,wiemy. A może lepsze i mocniejsze by byly do tego lapania jakieś plandeki z kocy ,czy prześcieradeł mocnych zszyte -by tylko dalo się osaczyć i ujarzmić Jokera ?? No i by nie pogryzl ludzi ze strachu w tej akcji ,musicie mieć jakieś grube rękawice robocze np.takie przedłużone skórzane.
-
Entlebucher - sunia z rodowodem czeka na swojego człowieka
Olga7 replied to babyduck's topic in Już w nowym domu
Nie kontaktowalam się ostatnie kilknaście dni /nie bylo mnie trochę/w sprawie suni ale widze ,że chyba nie rozwinęly się sprawy ostatniego domku i szansy jej adopcji o ktorych pisalam i rozmawialiśmy tel.- 36 replies
-
- entlebucher
- gracja
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
[quote name='gazzy']próbujemy i pomalutku wychodzi :)[/QUOTE] A jakie siadanie macie na myśli cioteczki ? Czy chodzi o takie stawanie w pozycji pionowej na tylnych łapach czy siadanie na komendę ?
-
O ile pamiętam,to ostatnio pisala Figu chyba,że sama ponosila koszty wizyty u weta Amika i Rtg,Usg itp. i kwota ok.300 zl miala byc przeznaczona w na zwrot Figu oplat za badania Amika po zlapaniu go w W-wie. To może ustalcie cioteczki konkretnie zwrot dla Figu naleznej jej kwoty a resztę trzeba też jakoś zadysponować ,albo niech ta reszta wróci do wtatary czy będzie u Awit i uzgodnic potem na jaki cel-na pomoc ktoremu psu będzie wydana -przeslana.
-
A jesli jednak Joker nie wejdzie do klatki ,bo jest b.ostrożny i ma zle doświadczenia z niektorymi ludzi ,ktorzy krzywdzą go ? Może zanim ta klatka będzie to jakoś go otoczyć np.w rogu przy klatce gdy będzie jadl ,albo tam gdzie go karmicie i użyć czegoś z tych wymienionych wczesniej firan/zaslon czy koca do zarzucenia na Jokera ? A czy ta klatka nie będzie jednoczesnie zagrożeniem życia Jokera ,gdyby tam jednak odważyl się wejsc a te żule-piwosze albo ten starszy facet rzucający w Jokera kamieniami zechcą pobić psa albo go wywlec nawet czy zamkna wejscie by go straszyć wewnątrz ? Czy tej klatki bedzie ktoś caly czas doglądal -nawet w nocy ,by nic nie grozilo wtedy Jokerowi ze strony zlych ludzi ? Boję się ,by śpiacy/leżący w klatce Joker może stać się latwym celem takich wrednych ludzi w okolicy i może nie dac rady uciec wtedy a to klatka do lapania chyba ,to tym bardziej.Chyba ,że bedzie to caly czas pod waszym nadzorem,nawet w nocy-dyżury.
-
Bywa tak często niestety,ze pies mający jechać do dt albo na drugi dzien do adopcji nie dożywa tych ostatnich dni i ginie z rąk oprawców albo zostaje zagryziony w nocy ostatniego dnia .[COLOR=blue][B]..Może by tak kilka starych firan albo cienkich obrusów /np.z ciucholandów / zszyć i zrobić z tego taką plachtę na Jokera ?? Aby tylko go osaczyć .[/B][/COLOR]
-
Sunia w typie teriera już 20 mies. czeka na dom!!!
Olga7 replied to erka's topic in Już w nowym domu
A może by mogli docenić pracę ludzi ,ktorzy pomogli w szukaniu Teri domu ,wyslać tym państwu też wątek Teri a procz tego informację ,kto pomagal w adopcji Teri konkretnie -nie tylko Jaaga jak widac ...? Bo erka wie chyba dobrze ,jako zalożycielka wątku Teri . -
Kudłacze w potrzebie - wątek dyskusyjny - PROSZĘ O NIE CYTOWANIE ZDJĘĆ
Olga7 replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Chcialam dziś zapytac o te miejsca dla kudlaczy ,ale nie kazdy ma dziś czas,nie każdy odbiera tel./jazda ,czy cmentarze itd.,/ ludzie są w rozjazdach po kraju-wiadomo, zaraz 1.XI . Jak tylko dowiem sie,zaraz napisze ,ale nie wiem nadal ,w jakich okolicach są te psy ?? Bo to tez ważne nieraz . A cioteczka Dogo07 masz zapchaną skrzynkę pw ,bo nie można wyslac pw !!! -
Niedobrze ,że Jokerowi coraz bardziej chyba coś dolega ,pewnie oberwal od wrednych ludzi albo może pogryzly go psy ? Może pilnie potrzebny mu wet i leczenie a on nadal ucieka i nie daje się zlapać ,gdyż boi się pewnie ,że znów ludzie go pobiją albo pogonią i będzie go jeszcze bardziej bolalo ? Już nie wiadomo w koncu ,jak osaczyć tego psa ...Może nawet by taka duża plandeka i kilka osob do zlapania-otoczenia Jokera by dalo radę go zlapać ?? Jesli ta siatka rybacka odpada ?? Zeby tylko z przerażenia Joker nie padl na zawal wtedy,trzeba jakoś delikatnie to zrobić ,bo przez siatkę widać wszystko i mniej by może bal się w trakcie lapania a pod plandeką jest ciemno i być wpasć w paniczny strach a nie wiadomo ,czy ma mocne serce .Juz nie wiem do kogo by się zwrocic o pomoc i radę .Wczesniej to chyba BajkaB z Sosnowca pomagala czasem chyba lapać takie trudne psy a teraz to nie wiem.Zadzwonię może dzis i zapytam jej o radę ,ale przed 1.XI.to i tak już chyba nie da się go zlapać ,bo ludzie teraz zajeci wyjazdami do bliskich i rodzin . [B]Nie wiem ,gdzie takie plandeki by można bylo kupic czy pożyczyć ? Moze w Straży Pożarnej albo w Jednostce Wojskowej gdzieś ?? Oni powinni mieć i siatki moze i plandeki ?? Nie wiem . Zanim uzbiera się kasę i kupi ,to może byc za pozno i Jokera skatuje ktoś albo padnie chory gdzieś...:shake: Może jakoś teraz taki mniej sprawny i obolaly dalby się otoczyć kilku osobom i jakoś zlapac ??Może jakieś koce-narzuty by na niego zarzucić ??? Ale to choc 2-3 osoby by musially być ,zeby dać radę utrzymać go i pomagać . No i jeszcze taki pomysl mi przyszedl : może użyć jakichś starych firan ,zaslon itp. -bo widać przez nie by bylo w trakcie łapania i mniej by się bal ,gdyby w trakcie zarzucania ich na niego by widzial świat dookola ,ale i koce też by przeżyl chyba te 2-3 min. ?? No i jeszcze te polączone firany stare albo obrusy /dopiszę tu wyżej w tym poscie ./-z tego taka plachta na Jokera ??? [/B]
-
Sunia w typie teriera już 20 mies. czeka na dom!!!
Olga7 replied to erka's topic in Już w nowym domu
Ostatnio nie wpadal mi jakoś wątek pięknej Teri w oko ,ale zawsze o niej pamiętalam i na dniach mialam pisać /pytać o pewną propozycję-możliwość aktywniejszego szukania domu dla Teri i jakby bezpl.DT przed adopcją ,ale dziś czytam ostatnie posty i bardzo,bardzo mnie ucieszyla wiadomość ,że Teri już od 15.X.ma swoj wymarzony,wyczekwany wlasny dom i kochających ją wlaścicieli !!!! Nareszcie !!! Nareszcie !!!! Takie szczęscie spotkalo w końcu i Teri !!!! Dzięki cioteczkom oczywiście ,ktore oglaszaly cudną Teri i znalazly jej DT -Teri ma w końcu wlasny ,szczęsliwy dom !!!! :loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi: Bardzo szczęsliwa wiadomość i fakt !!!:loveu::loveu::loveu: -
Kudłacze w potrzebie - wątek dyskusyjny - PROSZĘ O NIE CYTOWANIE ZDJĘĆ
Olga7 replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Przepiękne są te kudlacze ,a szczegolnie Fredi :) I to urocze uszy Frediego ,zawadiackie takie :razz: Gdyby byl potrzebny niedrogi hotelik -może nawet wspolny kojec razem dla obu tych slicznych kudlaczy ,to mogę zapytać u jednej z ciotek ...A najbardziej potrzebne im są natychmiast nowe -stałe domy i to dobre !! Jeśli nie na Mazowszu albo w pobliżu /może np. u sylwiaso/,to może nieco dalej na pld.zach.by mogly być w hoteliku. Te śliczne kudlacze prędko powinny znalezc domy. -
Mamba odeszła za Tęczowy Most ;( Żegnaj psinko !!
Olga7 replied to Karolcia_ko5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='R-oy']Mamby juz nie ma........ :( ... Czy Mamba byla juz starszą ONka i odeszla ze starości ,czy tez może chorowala ? Ale to chyba nie byla taka starsza już sunia ...? Dlaczego juz nie żyje ?? Czy możesz podać nam nieco wiecej informacji o śmierci Mamby ?? Ona byla chyba jeszcze w sile wieku ...? To bardzo przykre ,że taka piękna ,dobra sunia nie doczekala jednak swego domu i odeszla w schronie -tak nagle chyba .....:-(:-( Zegnaj Mambo ...Niech tam choć będzie miejsce dla Ciebie -za Tęczowym Mostem ...:-(:-( -
Nadal mnie martwi to ,że nawet gdyby Joker wszedl do tej budy to moglby być bardzie narażony na bandyckie zachowania niektorych wrednych ludzi .ktorzy być może już teraz pobili go ostatnio a może to ten facet także ,ktory rzucal w niego kamieniami ? Albo ci nudzący się mlodzi piwosze z tamych okolic ? W budzie moglby zostac osaczony i nie bedzie mial drogi ucieczki albo nie zatruje się podstępnie podlożoną zatruta karmą ...Jesli spi na dworze to ma zawsze drogę odwrotu i ucieczki ,a w budzie można go zablokowac znienacka i zrobić mu dużą krzywdę ,nie wspomnę już o sposobach .:shake: Tylko chyba zlapanie Jokera przy użyciu siatki ratuje go od tego co może go niedlugo spotkać gorszego ze strony podlych ludzi . Może takie sieci rybackie by się nadaly ,ale trzeba by znależć kogoś kto je ma -może jakieś Kolo Wędkarskie by pożyczylo na jakiś czas ? Bo kupić to chyba dość drogo by bylo .