Jump to content
Dogomania

bezag

Members
  • Posts

    718
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bezag

  1. [quote name='jonQuilla']A wiesz że wspomniana przez Ciebie soczewica pochodzi w dużej mierze z Indii, chyba wiadome Ci jest że 25% mieszkańców Indii mieszka poniżej granicy ubóstwa i bardzo często są zmuszani do pracy na plantacjach właśnie dajmy na to soczewicy tudzież soi za garść tego specjału. Ah w Chinach także soje się zbiera w dużej mierze... na pewno pracują po 8 godzin z przerwą 15 minut i ogólnie przechodzą szybciej na emeryturę za pracę w ciężkich warunkach :) A skąd masz swoje spodnie? Made in China czy Made in India? :cool3: O albo biżuterię :diabloti: No ale dobra dość farmazonów wróćmy do zwierzątek bo przecież są rzeczy ważne i ważniejsze ;)[/QUOTE] Najczesciej Hindusi są wykorzystywani w produkcji ubrań markowych firm, rzadziej na plantacjach,a jak już to bardziej herbaty. A wiesz, że czekolade która zapewne lubicie zbierają małe dzieci, które sa porywane z domu. Wszystko dzieje się na Wybrzeżu kości Słoniowej. A kazdy duperel robiony w Chinach? nie rozumiem waszych zarzutów, sami nosicie, jecie to wszystko, ale atakuej się mnie. Ubrania mam z szmateksów, czyli choć trochę ekologicznie bo z drugiego obiegu, a nie nowe. Biżuterie robimy własnoręcznie z gliny, jak i sporo inncyh ozdób i przedmiotów. Jedzenie staramy się kupowac od lokalnych hodowców, albo z Polski, albo przynajmniej z Europy. Rzadko kupujemy Chińskie produkty. Osobiście wolę czegoś nie mieć, niż mieć to kosztem innych istot. Mało osób wie, że sprowadzane z Chin np. termosy mają cześci z azbestu. Każde staranie jest warte zachodu.
  2. [quote name='jonQuilla']Jakie to głębokie :) Nikt chyba dobrze nic Ci w życiu nie ugotował tudzież sama nie ugotowałaś. Fakt dla mnie jedzenie nie jest tylko po to żeby zapchać żołądek, lubię czerpać przyjemność z jedzenia...gdyby tak nie było to jadłabym trociny :) Aha i nie podoba mi się że w tym wątku dyskryminuje się mieszczuchów ;) Jestem mieszczuchem i nie życzę sobie żeby ktoś mi tu insynuował że nie wiem jak śmierdzi gnój i nie umiem odróżnić krowy od kozy :evil_lol:[/QUOTE] Nie przeczę, że lubię jeść, ale czy z tego powodu mam zabijać żywe stworzenia? No, raczej nie. Jeśli zdrowo przeżyje bez mięsa, czyli męczeniu, mordowaniu zwierząt, to z przyjemnością zrezygnuje z mięsa, bo nie jest one potrzebne do funkcjonowania, wyjątkowo w naszych czasach, kiedy wachlarz produktów roślinych jest przeogromny.
  3. [quote name='FredziaFredzia']Ej ej, ja mieszkam na Wiejskiej więc się nie zgadzam! :diabloti: [B]bezag[/B], wpadam na wątek po tym jak długo mnie na nim nie było a Ty dalej o wilkach... Zmierzchu się naoglądałaś za dużo, wilkołaka może jakiegoś chciałabyś wyrwać?[/QUOTE] Po prostu szanuje wspaniałe zwierzęta, ale lepiej wszystko wziąć uprzedzeniami. Gdybym chciała cos wiedzieć o wilkołakach to bym przeczytała o wierzeniach naszych przodków, którzy właśnie szanowali wilka i dlatego powstał wilkołak, człowiek, który posiadł potęgę tego drapieżnika.
  4. [quote name='Vectra']To tak samo jak ja mięso. I tak samo jak Ty , nie zastanawiasz się - gdzie ta soja urosła .. tak samo ja nie zastanawiam się , gdzie to mięso rosło.[/QUOTE] To nie to samo. Ja zastanawiam się gdzie co rosło, ale nie mając większego wyboru. Nie trzeba jeśc codziennie soi. Prócz niej dobrymi źródłami białak są jak już podawałam ciecierzyca i soczewica oraz orzechy.
  5. [quote name='Aysel']Hahaha usmialam sie. Dziewczyno, tlumaczysz to osobie która całe swoje życie mieszka na wsi i krowek nie widziała tylko na animal planet. Widziałam porody, które bywają u krów okropne, widziałam cielaka zagryzionego przez wilka, widziałam ubój świni, widziałam zabijanie kurczaków. Pomagalam w codziennym obrządku przy całym inwentarzu. Ba! Co dziwne wiem skąd sie biorą jajka! Tajemnicą nie jest też skąd sie bierze mleko :) Ale Ty przychodzisz i pieprzysz coś od rzeczy, że wilk musiał zezrec mojej babci jej dwuletni przychowek, bo w dzień cielaki stały na pastwisku przy domu a wilk był głodny no to musiał zjeść. Ty wiesz co to jest gospodarka? Czy na prawdę sądzisz, że rolnik tylko wygania krowy czy konie na pastwisko i leży w domu do góry brzuchem? To ja Ci powiem co to znaczy. To praca od wczesnego ranka do późnej nocy. A konie luzem po pastwisku chodzą nawet w wielkich stadninach, to nie jest jakiś kosmos, choć dla Ciebie zapewne.[/QUOTE] A ja gdzie mieszkam, w Warszawie? Masz się czym chwalić, genialne doświadczenie. Również widziałam porody u kóz, psów i kotów no i u myszoskoczka. U kocicy, którą nam podrzucono w zaawansowanej ciąży musiałam pomagać przy porodzie,a później dokarmiać oseski, które włąśnie w tej chwili rozwalają dom. I dlatego nienawidzisz wilków? Wilk podchodzi do domów, gdy jest sam, jest stary i głodny. Taki wilk musi coś jeść, najczęściej to basiory. Wilk to nie bezmyślna maszyna do zabijania. To drapieżnik, który został znienawidzony i potępiony przez człowieka, bo go nie rozumie. Dopóki człowiek prowadził koczowniczy tryb życia i polował, wilki stanowiły dla niego przykład, święte zwierzę. Dziwne, że stały przy domu i nikt nie zauważył, kiedy wilk podszedł. Pies powiniene zaszczekać, krowa równeiż wydawać jakieś odgłosy. tylko, że koń to nie owca. Koń w stadzie się obroni przed wilkiem, krowa podobnież, chyba, że wataha jest spora i wpędzi stado w galop, by oddzielić słabszego osobnika. Ponadto są jeszcze hodowle hucułów, które pół roku spędzają na pastwisku. A jakbyś ty była głodna i zobaczyła potencjalna ofiarę na bądź co bądź swoim terenie, bo człowiek zabiera wilkom i nie tylko dom. Co byś zrobiła? Zanim oskarżysz wilka o zbrodnie przeciw ludzkości, choć spróbuj go zrozumieć.
  6. [quote name='Vectra']Bezag , Ty masz jakieś problemy z jedzeniem ? zaburzenia ? Jedzenie jak jedzenie , je się , celebruje i smakuje .... chore jest demonizowanie. i odpowiadaj , skąd masz soje ? nie ma czegoś takiego jak mniejsze zło , zło jest jedno .. po prostu jest złe.[/QUOTE] Po pierwsze jem by żyć, a nie żyje aby jeść, bo jak widzę wasze wypowiedzi, to myślę, że u was najwazniejsze jest jedzenie. Soje mam ze sklepu. Kupujemy albo kotlety czy granulat albo jeszcze surowe ziarna.
  7. [quote name='Aysel']Tak jak te suczki co MUSZĄ mieć młode co roku. Pitolenie o szopenie.[/QUOTE] Co? Co ma pies do krowy? Krowa aby była najwydajniejsza musi mieć tego cielaka co roku, lecz moze dawać mleko przez jakiś okres bez cielaka, ale jest tego mleka mniej. Z koza jest tak, że po dwóch latach dają mleko bez kocenia przez kolejne dwa lata, ale znów mniej.
  8. [quote name='panbazyl']no nie wiem czy do nas coś dotrze jeszcze :diabloti: choć ja mam na sumieniu kilka lat bez mięsa. a się czepnę - nabiału - a niby skąd krowa/koza/kobyla ma mleko? I co się dzieje z ich dziećmi? Idą sobie na plac zabaw pewnie albo do Alicji do przedszkola.[/QUOTE] Dlatego pozyskiwanie mleka też jest złe, wyjątkowo od krów, które muszą miec młode co roku. Jedynie człowiek pije mleko po okresie dzieciństwa. Dlatego istnieją weganie.
  9. Brak słów.
  10. [quote name='Aysel']Ty w ogóle nie pojmujesz co to jest GMO. Zabrania się hodować GMO? Co Ty nie powiesz? Nawet mój sąsiad co ma dziesięć krów ma kukurydzę GMO! Dlatego śmieszy mnie cała dyskusja o tym, żeby gmo było czy nie było. Ono już jest. Jest hodowane, jest w spożyciu i nikt o tym nie wie, bo nie ma obowiązku pisania o tym. Pierwszy przykład, najpopularniejsze wafle w Polsce, te na F - GMO. Pisze na nich? Są z polskich produktów. Wciskasz ludziom kity. Czy ja gdzieś Ci napisałam, że wegetarianie chcieli GMO? Z Tobą nie da się dziewczyno dyskutować, kompletnie! Ty jesteś umysłem totalnie zamkniętym dla innych argumentów i przede wszystkim bardzo selektywnym dla wiedzy! tylko ta wiedza która pasuje Tobie osobiście jest 'dobra'. Ta która jest niewygodna Twoim poglądom jest 'nowatorskimi poglądami'. Wlaśnie dlatego nie widzę sensu w tym by ktokolwiek nadal dyskutował z Tobą na tym wątku, bo to nie jest dyskusja. To jest przeinaczanie wypowiedzi i argumenty oparte na totalnym braku wiedzy. Gdzieś dzwoni, tylko nie wiesz gdzie.[/QUOTE] Nie wiem po co się unosić. To, że jest GMO w produktach to prawda, ale to GMO jest sprowadzane z USA gdzie hodowla jest dozwolona i nikt zbytnio się tym nie przejmuje. Soja jako dodatek nie musi mieć nalepki czy jest czy nie jest GMO. A taka soja znajduję się wszędzie.
  11. [quote name='Aysel']Wiesz co to jest GMO? Niestety nie faszerowanie chemią. To się robi też w Polsce. Kukurydza u rolników, z dopłat unijnych, też jest gmo. Rodzime pszenżyto też jest gmo Jak potłuczona normalnie… Gdzie ja napisałam, że wegetarianie są źli? Mówię Ci tylko, że na świecie nie ma już dostępnej soi niezmodyfikowanej. A zmodyfikowana została także z myślą o wegetarianach i musisz to zaakceptować.[/QUOTE] U nas nie jest dozwolona hodowla GMO, takie produkty są importowane z USA. Rośliny GMO może zostały stworzone w dobrej wierze,a le całkowicie odbiegły od zamierzenia. Takie uprawy potrzebują o wiele większej dawki chemi niż zwykłe gatunki, ponadto sa bardzije podatne na choroby... Chyba zbyt ogólnie pojmujesz GMO. Tak oczywiście, wegetarianie chcieli GMO. Jeszcze jakieś nowatorskie poglądy?
  12. [quote name='Aysel']Jest gmo. Ta która mamy w sklepach w PL jest GMO. I wcale nie musi to być napisane. Wiem to od osoby która zajmuje sie inżynieria genetyczną. Soja jest chyba najbardziej zmodyfikowana roślina jaką istnieje (i kukurydza). Również dlatego jest taka 'odpowiednia' dla wegetarian. Przez tych złych ludzi nienaturalnych co ja zmodyfikowali[/QUOTE] Jeszcze te pierwsze dwie linijki w połowie są logiczne, ale reszta... Powtórze po raz enty, że wszystko można się dowiedzieć. Jest soja nie GMO, ale każda soja jest zmodyfikowana. Jednakże GMO przede wszystkim to uprawy Amerykańskie, gdzie stosuje się mnóstwo chemii. O tak, wszystko jest winą wegetarian, przeciez to główny cel wegetarian- zniszczyć świat.
  13. [quote name='Aysel']Dziś nie ma NATURALNEJ soi. Całość dostępnej soi jest zmodyfikowana genetycznie. Ale to trzeba wiedzieć, czytać... :)[/QUOTE] Lecz nie każda jest GMO. To jest pewna różnica. Dziś już zapewne nic co jemu nie jest naturalne, lecz wolę wybrać najmniejmniejsze zło. Ale oczywiście trzeba się znów ( lubię to słowo) czegoś przyczepiać. P.S i wiem o tym, że wszystkie gatunki soi są już zmodyfikowane,a le czy ja gdzies pisałam, że soja jest sterylnie naturalna? Pisałam o GMO.
  14. [IMG]http://fc00.deviantart.net/fs70/f/2013/081/5/b/qusimodo_by_bezag-d5yvhzq.jpg[/IMG] [IMG]http://fc07.deviantart.net/fs70/i/2013/081/a/a/qusimodo_by_bezag-d5yvhir.jpg[/IMG] [IMG]http://fc09.deviantart.net/fs71/f/2013/081/b/9/birdy_by_bezag-d5yvgwc.jpg[/IMG] [IMG]http://fc00.deviantart.net/fs71/f/2013/079/c/1/saga_by_bezag-d5ynzz0.jpg[/IMG] [IMG]http://fc02.deviantart.net/fs70/f/2013/079/e/8/qusimodo_by_bezag-d5yny6z.jpg[/IMG] I trochę starszych z poprzedniego roku tak dla odpędzenia zimy [IMG]http://fc08.deviantart.net/fs70/i/2012/087/d/d/yellow_by_bezag-d4u74xs.jpg[/IMG] [IMG]http://fc09.deviantart.net/fs70/i/2011/254/4/c/among_the_grass_by_bezag-d49jnmd.jpg[/IMG] [IMG]http://fc08.deviantart.net/fs70/f/2011/236/9/2/hundred_flowers_by_bezag-d47r4dw.jpg[/IMG]
  15. [quote name='magdabroy']Nie mylę się. To co napisałam, to informacje ogólnodostępne dla społeczeństwa, wystarczy tylko poszukać na odpowiednich stronach ;) A co jest w wędlinach mi zwisa, bo wędliny robię sobie sama ;)[/QUOTE] To samo znajdziesz o markach dostępnych w sklepach. Istnieją listy produktów bez GMO, toteż kwitowanie wszystkiego jedną miarką jest złe.
  16. Moim zdaniem najlepiej uczyć sie samemu na własnych błędach. jak ktoś nie ma talentu to i mu sto warsztatów, najlepszy sprzęt itp. nie pomoże. Nikt nie jest za młody ani za stary.
  17. [quote name='magdabroy']To samo jest z soją ;) Soja jest sprowadzana do Polski i producenci "zapominają" umieścić taką informację, choć jest to nie zgodne z prawem :eviltong: Poza tym, zgodnie z unijnym prawem producent musi zamieścić informację o obecności GMO jeśli produkt zawiera go więcej niż 0,9 procent swojej masy. Jeśli jest go mniej, może przemilczeć tę informację. Przepisy nie dotyczą np. mleka czy mięsa zwierząt karmionych paszami zawierającymi GMO.[/QUOTE] Widzisz i się mylisz. Prócz tego, że ma być znak na opakowaniu, wszystkie informacje można prosto znalźć na internecie. A akurat w wędlinach nigdy Ci nie dadzą pewności.
  18. [URL]http://www.wegetarianizm.edu.pl/[/URL] Też bardzo ciekawa strona. [url]http://vegie.pl/topics234/2820.htm[/url] I jak stosować dietę wegetariańską i wegańską.
  19. [quote name='Alicja']:roflt:dokładnie Szkoda ze w szkołach wycofali większość lektur starej daty ;) ...wtedy [B]bezag[/B] wiedziała by że ludzie północy jedli jaja ptactwa , jedli wątrobę fok , suszone mięso ... tylko kurna jak sie to ma do jej teorii o niejedzeniu mięcha :hmmmm:[/QUOTE] Robicie ze mnie najgłupszego człowieka na świecie. To już nei ejst śmieszne,a żałosne. Zmieniacie moje słowa, dobrze wiedząc, że nie mam zbytnio jak się bronić, bo jestem pojedynczą sztuką przeciwko spędowi. Nie mam zamiaru odpowiadać na takie prowokację, bo jeśli się wam nudzi, to lepiej pobiegać, a nie zużywać klawiaturę.
  20. Taka ciekawostka ile jest wegetarian na świecie: [url]http://wegetaria.pl/policzmy-sie-czyli-ilu-z-nas-jest-wegetarianami.html[/url] Na szczęście liczba wega się cały czas powiększa. W bardzije tolerancyjnych i tym samym bardzije rozwinietych krajach są supermarkety wegetariańskie jak i wegańskie.
  21. [quote name='magdabroy']Tak, zwłaszcza ta soja modyfikowana genetycznie dostępna w sklepach ;)[/QUOTE] Musi być nalepka jesli jest GMO. A w paszach, którymi są karmione zwierzeta na mieśo jest soja i to GMO, ale tego nikt nie napiszę. Czy w wędlinach, jako zapychacz. Tam nie mają obowiązku powiadomienia konsumenta o GMO. Trochę wiedzy nie zaszkodzi.
  22. [quote name='Vectra']dobrze skomponowana dieta jest droga bo ja zjem schabowego z ziemniakiem i surówką z kiszonej kapusty i to jest koszt - serio mega zawyżony ze 20 zł żeby żarcie bezmięsne miało identyczne właściwości odżywcze .... kosztuje 2 razy tyle dlatego między innymi w PL bez mięsni odżywiają się marniutko , bo ich na to nie stać. To jest prawda , bardzo smutna prawda ... ale wiem to od samych bez mięsnych. Bo może Ty Motylku odżywiasz się tam jakoś sama , ale ja żywię takich jak Ty kilkaset jak nie tysiące :) I jest to bardziej opłacalny biznes niż sprzedaż mięsa mięsnym :diabloti: jeśli idzie o dietę , to mam mega wymagający organizm i bardzo dbam o co jem i o różnorodność dostarczanych składników w jedzeniu. Samym schabowym - który jest najtańszy , niestety się człowiek nie wyżywi.[/QUOTE] np. kotlety sojowe czy kostki sojowe sa tańsze niż ten kotlet,a dostarczają więcej właściwości odżywczych.
  23. Po pierwsze dieta wegetariańska nie kosztuje więcej niż z mięsem. Gotujemy tak od kilkunastu lat, a nie należymy do nawet średnio zamożnych rodzin. To co droższe nie zawsze jest lepsze. Po drugie, każda źle zbilansowana dieta jest szkodliwa dla zdrowia. Po trzecie, nie trzeba jeść więcej na diecie wegetariańskiej aby zyskac to co w diecie z mięsem. Przykładowo te białko o którym przeważnie się mówi, wiecej znajduje się w soi, soczewicy, ciecierzycy. Soczewicą karmiono np. niewolników budujących piramidy co świadczy, że musi dostarczać odpowiednią dawkę energi. Ludzie w dzisiejszych czasach i tak za dużo jedzą. Osobiście odżywiam sie dość sezonowo. Mamy tunele z pomidorami, ogórkami, bakłażanami, cukinie, dynie, kukurydzę, fasolę, ziemniaki, i przyprawy plus sad z jabłkami, gruszami, czereśniami oraz sporą uprawę winogron odmian przywiezionych jeszcze z Węgier. Ponadto mamy kilka kóz, które dają mleko, czyli też sery, a w sezonie również kupujemy sery owcze. W zimie nie jem takich warzyw jak pomidor, bo mi nie smakują kupne. Taka wybredność osoby wychowanej na malinówkach.
  24. [quote name='Alicja']nooooo oczywiście że oczywiście ....wyobraź sobie dziecko , ze od 30 lat jestem PEDAGOGIEM , WYCHOWAWCĄ i od 30 lat obserwuję NIEWYCZERPANĄ wyobraźnię i wrażliwość dziecka ...więc panienko z mleczkiem pod nosem .... jak mi napiszesz ze od najmniej 7 lat pracujesz gdzieś w wolontariacie ( co jest niemożliwe bo 10 latki nie mogą być wolontariuszami :) ), pomagasz w domu dziecka , w innych instytucjach gdzie można realizować taką a nie inną pracę wolontariacką ...to uwierze , póki co to po prostu bawię się twoją naiwnością :lol: miałam w rodzinie artystów ...ba mam nadal , widocznie mam inne ( bogatsze ) doświadczenia :grins:[/QUOTE] Co ma ilośc lat doświadczenia z zrozumieniem. Całkowicie dwa inne pojęcia. Czyli rozumiem, że dzieci nie mają wyobraźni? A i cały czas pisze o dzieciach w wieku kilku lat, przed wiekiem szkolnym, gdyż szkoła całkowicie zabija inwidualizm. Nie pisze o większych dzieciach, których wyobraźnia odbiega od normalności. W ogóle nie zrozumieliście niczego. Kiedy poda się hasło myślicie o nim tylko i wyłacznie w jednej kategori.I nie jestem wolontariuszem, raz spróbowałam i dziękuję. miałaś, a ja mieszkam od urodzenia z artystą pod jednym dachem i od najmłodszym lat biorę poboczny udział w różnych wydarzeniach. ZNam artystów, którzy niestety upadli i takich, którzy żyją dość przeciętnie. A i artystą nie jestem osoba, która uzykała tytuł plastyka,a osoba, która ma talent. Bo znam też takich "artystów" po szkołach itp. którzy prostej kreski nie namalują.
  25. [quote name='Vectra']Alicja , Alicja .... cóż Ty możesz wiedzieć o dzieciach :shake: :laugh2_2:[/QUOTE] Bogowie, tu nie chodzi o doświadczenie wychowawcze. Widocznie w jednym kontekście postrzegacie dzieci. Mam na myśli obserwację neiwyczerpalnej wyobraźli i wrażliwości dzieci. Co do artystów, to wychowałam się w rodzinie o tradycjach artystycznych i troszke tego doświadczenia zdobyłam. Sama nie mam żadnych zdolności, lecz nie to mam na myśli. Prawdziwy artysta ( nie jakiś nowoczesny co weźmie i namaluje kropkę) odróżnia się od społeczeństwa min, wrażliwością, ale i totalnymi dziwactwami. Tacy ludzie popadają w nałogi, bo sztuka, czyli ich całe życie jest ważniejsza od wszystkiego innego. Nie zawsze artysta jest cholerykiem. Znów najprościej powiedzieć na takiego człowieka narkoman i alkoholik, nic o nim nie wiedząc.
×
×
  • Create New...