Jump to content
Dogomania

bezag

Members
  • Posts

    718
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bezag

  1. [quote name='Kyu']AMEN ja jeszcze dodam od siebie bezag, nie chciałabym "naprawiać" konia, którego byłabyś właścicielką :lol:[/QUOTE] Nie pojmuję tego wywodu. Gdybym miała już konia, to byłoby to zwierze uratowane i byłoby mi całkowicie obojętne czy chodziłby pod siodłem czy nie.
  2. [quote name='asiak_kasia']Jeżu, błagam nie prowokuj mnie tutaj do pisania elaboratów nt koni ich psychiki i jeździectwa jako takiego. Proszę Cię, bo serio, musiałabym tutaj co najmniej prace magisterską wrzucić. Bezag, nie trzeba być jeżdzcem zeby konia zrozumiec, natomiast trzeba konia rozumiec i SZANOWAĆ, żeby być jeźdźcem. Nie ma innej alternatywy. Bez wspólnego porozumienia na linii koń-jeździec nie ma w ogóle co wsiadać w siodło, bo skończy się to tragedią dla obydwu stron. Człowieka dużo gorszą mimo wszystko. I można korzystac z czarnej wodzy, ostróg i bata, i robić fikołki i modlić się do wszystkich bogów i tak nic nie zdziałasz. Bo tak się składa, że koń to jakies 450-1000kg, a człowiek 60-100. I chociażby tylko z tego faktu, nie da się tego stwora zmusić do posłuszeństwa. Koń musi CHCIEĆ, jeżeli nie chce, to figa, powodzenia i powiedz mi tylko czy przeżyjesz. Ponadto mówi się bardzo duzo o tzw koniobowości, bo każdy kopytny ma swoją osobowość i jest ogromne zróznicowanie w tej kwestii. Jeden reaguje bardzo impulsywnie, drugi wrecz przeciwnie, jeden jest otwarty i bardzo "łatwy", drugi wymaga, spokojnej reki i ogromnych umiejetności dogadania się. BTW dla ciekawskich, ostatnio w Świecie Koni jest seria rewelacyjnych artykułów o porozumieniu miedzy koniem a jeźdźcem właśnie. Nie bez powodu nie jest to hobby dla kazdego, bo żeby siedziec w siodłe trzeba miec chociaż minimum wiedzy o tym jak działa taka potwora, z 4 kopytami i masą mieśni. Zapraszam do mnie, na kurs bycia z koniem, serio otworzy ci to oczy na wiele aspektów, które nic wspolnego nie mają z Twoimi ideałami, co wcale nie znaczy, że są gorsze. i wiesz, tak na marginesie, moje kopytne mają może 1h jazdy w ciągu dnia ( a od pewnego czasu urlop całkowity) i chętnie bym Ci pokazała jak one reagują jak tylko widzą siodło i że się przygotowuje do jazdy. Sprawia im to frajdę, widac jak się skupiają, jak czekają na moje polecenia, z resztą, ktoś kto nigdy tego nie doświadczył nie pojmuje tej całej magii, i relacji jaka się potrafi wywiązać. Tak jak wspomniałam, teoretyzowanie swoją droga, zycie swoją drogą-przyjedź, poznaj, i wtedy się wypowiadaj. Ja serio chętnie Cię ugoszczę. I mówię to całkiem bez ironii.[/QUOTE] Trudno Tobie zaakceptować, że są osoby, którym jazda nie sprawia radości, nie dlatego, że niekochają koni, ale nie godzi się to z ich sumieniem i rozumowaniem szacunku? Tu nie ma co uświadamiać, a zakceptować. Jak pisałam co innego przydomowe konie,a co innego konie w stadninach sportowych.
  3. [quote name='Czekunia']Skoro Ty nas uważasz za imbecyli, bo śmiemy jeździć konno, to dlaczego my Ciebie mamy uważać za kogoś lepszego?? jeszcze jedno: zapewniam Cię, że ja czy Asiak_kasia wiemy więcej o tym, jaką osobowość i uczucia mają konie, bo to my obcujemy z nimi na codzień - nie Ty, więc warto spojrzeć trochę dalej niż czubek swojego nosa. Jesteś żenująca w swoich osądach i do tego bezczelna.[/QUOTE] Jeszcze cóś, co innego jeżdżć na własnych koni, a co innego popierać i występować w profesjonalnych zawodach. No tak zapomniałam, nie mam prawa mieć jakiegokolwiek zdania, które byłoby przeciwne poglądam doświadczonym... Nie ważne czy obcuje z tymi zwierzętami czy nie, w moim wieku posiadanie własnego zdani jest po prostu smieszne.
  4. [quote name='Czekunia']Dobrze, że jesteś... Jak zobaczyłam wczoraj ten post apropos koni, od razu się we mnie zagotowało, ale pomyślałam, że Ty lepiej ujmiesz w słowa to, co tyczy się końskiego świata. Bezag, sory, ale kolejny raz udowadniasz, że nie jesteś rozmówcą, z którym można merytorycznie podyskutować... (No może pomijając kilka kwestii). Powtórzę za Asiak_kasia: nie wiesz NIC, zupełnie nic, o koniach, jeździe konnej i wszystkich aspektach z tym związanych.[/QUOTE] Tak, tak, mi wystarczy swoje przekonanie, że prócz użytkowości, zwierze posiada osobowość i uczucia, i warto czasem spojrzeć po za wąłsne rozrywki. Dla mnie już na zawsze sportowa jazda będzie nieopowiednia, bo zwierze dla kaprysu człowieka może ucierpieć. Nie trzeba jeździć na koniu, aby go poznać. Smutne, że dla Was istnieje koń tylko do jazdy,a osoba, która nie lubimy tego typu rozrywki jest uważana za kompletnego głupka, bo ma inne pojęcie o szacunku dla zwierząt.
  5. [quote name='PaulinaBemol']motyleqq jest tak jak napisałaś i takie decyzje w pełni rozumiem. Choć psa karmisz i jakieś zwierze musi umrzeć...i albo się z tym pogodzisz albo zostają ci roślinożercy jak pisałaś. Tylko skąd wziąć to mięso bez żadnego zabijania...[/QUOTE] A ja za to nie rozumiem Twoich zarzutów. Są trochę nie na miejscu, może za sto lat, owszem taki temat ma sens, ale nie teraz.
  6. [quote name='PaulinaBemol']psy potrzebują mięsa ale [U]każde[/U] polowanie jest złe. no dobra zakładając że na potrzeby twoich zwierząt jednak takie złe nie jest to sama pójdziesz upolować? czy wypuścisz psy żeby sobie upolowały? Właśnie o to chodzi ze czytam co piszesz i sama sobie przeczysz często bo rzucasz hasłami pięknymi hasłami ale za nimi nei stoi realne życie[/QUOTE] Zanim ludzie przestaną jeść mięso mnie już dawno na tym świecie nie będzie. A nie zaczyna się wchodzić na górę od szczytu.
  7. [quote name='PaulinaBemol']bezag czy odpowiedziałaś na moje pytanie?? NIE!! więc albo odpowiadaj w temacie albo daruj sobie te hasła.Możesz mi powiedzieć jak nakarmisz swoje psy juz po pozbyciu się tego całego zła ze świata? Wyobraź sobie że mam kilku znajomych wegetarian którzy mięso z polowania, tradycyjnej "hodowli" (że kurka życie spędza wypuszczona, grzebie sobie w ziemi etc. a nie w małej zbitej klatce to) jedliby. Bo zabijania jako takiego nie wyeliminujesz całkowicie z ekosystemu. A inną rzeczą są wielki fermy i poupychane w nich zwierzaki ale jest już chyba o tym temat.[/QUOTE] Złośliwość nie przystoi osobą inteligentnym. Takie pytanie sa pozbawione sensu, czyli prosto mówiąc- głupie. Jakbyś czytała to byś wiedziała co o tym sądze.
  8. [quote name='PaulinaBemol']ah ta wybiórczość.... wracając do tematu ile osób było na takim polowaniu? ja widziałam raz "skutki" i przyznam że dla mnie widok bardzo nieprzyjemny, wystarczająco na tyle że drugi raz bym z zaproszenia nie skorzystała no ale w sumie spodziewałam sie tego co zobaczę...jak dziadkowie biją świnie albo króle widok również nie jest przyjemny choć bicie świni na wsi to chyba moje najbardziej traumatyczne wspomnienie... Moim zdaniem tak jak w większości przypadków w myślistwie brakuje przede wszystkim realnego nadzoru... by nie dochodziło do tych wszystkich nadużyć.[/QUOTE] Każde polowanie jest krwawe i każde polowanie to bezsensowne cierpienie zwierząt.
  9. [quote name='asiak_kasia']i wiesz co? Bardzo się cieszę, że nie zmienię. Serio. Zrobiłabyś więcej szkody niż pożytku przy takim zwierzaku, więc dobrze, ze się trzymasz z daleka. Natomiast wykorzystanie koni do jazdy jest naturalne. I tego z kolei Ty nie zmienisz, żebyś nie wiem jak mocno protestowała i tupała nóżkami. Masz wypaczone pojęcie natury, ekologii, miłości i szacunku do zwierzat. A to są fundamentalne pojęcia, bez których dyskusja jest na takim o to poziomie. Człowiek miał zasadniczy wpływ na taką a nie inną ewolucję konia, z resztą o tym już było :roll: I wiesz, my staramy się zdobyc minimum wiedzy, nawet jeżeli temat dla nas jest "obcy". Ty nie masz totalnie zielonego pojęcia, a głosisz wszystkie swoje teorie tonem prawdy absolutnej. Odrobinę pokory i szacunku, do nas, jako rozmówców i wtedy dostaniesz dokładnie to samo.[/QUOTE] Zrobiłabym mu krzywdę, bo bym na nim nie jeżdziła? Gdzie w naturze jakieś zwierze jest wykorzystywane przez inne do jazdy dla rozrywki? Tylko człowiek jest tak "inteligentny: aby dzielić wszystko na rasy i ich przywileje. Po pierwsze nie przeczę, że konie zostały wyhodowane przez ludzi, lecz ich pierwotny cel jest nieaktualny, ponieważ miej łaskę zauważyć, że stworzyliśmy auta, samoloty, rowery itp. Nie kocham koni, bo nie chce na nich jeździć? Czyli wychodzi na to, że miłosć do zwierząt polega na ich wykorzystywaniu.
  10. Nie generalizuje. Połowa właścicieli koni, psów i innych stworzeń uznawanych za przyjaciół zwierząt ( niestety człowiek uwielbia dzielić na kasty wszystko) jest normalna, ale druga połowa... Niestety przypadki pozbywania się zwierząt, np: ze starości nie są sporadyczne, lecz nie twierdze, że każdy tak postępuje. Wybieracie wybiórczo moje wypowiedzi i dopisujecie do nich swoją historię zabarwioną awersją. Gdybym chciała jeździła bym konno i miała doświadczenie w hipice, ale nie chce. Uwielbiam konie, lecz nie mieszka takowy ze mną, gdyż brakowałoby pieniędzy na jego utrzymanie, a kupowanie zwierzat na zachcianke jest nieodpowiedzialne.
  11. [quote name='asiak_kasia']Większe stadniny również nie pozbywają się koni- bo to jest wartość sama w sobie- są odsprzedawane, albo przeznaczne do hodowli-konia się usypia TYLKO jeżeli nie ma dla niego ratunku. Nie pojmujesz nawet najprostszych zależności ekonomicznych. W dużych stadninach nie trzyma się koników za 2-3 tys. tylko takie, które generują zarobki- czy to wygranymi, czy hodowlą. Takiego zwierzaka się zwyczajnie w swiecie opłaca leczyć. Pojmujesz? Świat koniarzy nie jest idealny, i daleko mi do idealizowania ludzi z tego towarzystwa. Za dlugo w tym siedze, żeby miec uptopijne spojrzenie, ale tak samo jak wsród psiarzy, lekarzy, mysliwych, prawników znajdą się ..uje, tak samo wsród koniarzy. Natomiast znowu generalizujesz, w dodatku nie majac zupełnie wiedzy w temacie. Nie mam pojęcia na czym polega jazda konna, nie rozumiesz na jakiej relacji się opiera. Prawidłowa więź- zdefiniuj, bo byc może ja ze swoimi nie mam prawidłowej więzi :roll: być może to, że moje konie szukają u mnie bezpieczenstwa, są mi oddane w 100%, i dogaduje się z nimi bez problemów to nie jest prawidłowa więź. Moje zwierzaki cieszą się na możliwość spędzenia ze mną czasu, uwielbiają prace pod "siodłem"(bo tu by trzeba się wdrożyć w to czym się różni siodło lękowe od bezterlicówki), i mają realną frajdę z tego co wspólnie robimy. Gdyby było inaczej nie pracowały by "za darmo" nie używam nawet wędzidła, moje konie chodzą boso i łyso, ze się tak wyrażę. I gdyby nie chciały mnie na grzbiecie nie miała bym żadnej szansy się na nim utrzymać. Ale co ja tam mogę wiedzieć. W końcu tylko od 17 lat się tym zajmuje... :diabloti: Masz bardzo infantylne i utopijne spojrzenie na świat. Sama taka byłam, do czasu, aż musiałam się zając praca, nauką i ogarnięciem swojego samodzielnego życia ;) Natomiast ja mam tylko jedną prośbę do Ciebie. Nie wypowiadaj się w temacie, w którym nie masz wiedzy. edytuje: a skoro psy są drogie to dlaczego laduja w schronach? A skoro samochody są drogie to po co powstają komisy i złomowiska? Kochana, tak jak już napisałam, wszedzie znajdą się ludzie skurczysyny. Wsród koniarzy tez, i ku temu powstają takie miejsca. Z drugiej strony nie mam za grosz zaufania do fundacji końskich, bo co jedna to większe afery. Także pomyslmy jaki sens ma ratowanie umierajacego starego zwierzecia, które i tak nie ma szans na życie, bo na ogól skazywane jest na wegetacje, zamiast ratowania młodego i sprawnego konia, który ma szanse na dobry dom adopcyjny? No to ja wam odpowiem-kasa. Nikomu się serduszko nie wzruszy na widok zadbanego, odkarmionego i zdrowego konia, ale ten stary.chory.brudny.brzydki to już działa na ludzką litość. I tu masz niestety podstawę działania wielu wielu fundacji końskich. Niestety :roll:[/QUOTE] Nie zmienisz mojego zdania, że wykorzystywanie koni do jazdy jest dobre i naturalne. Mi wystarczyłoby 'przyjaźnić" się z koniem dla samej zasady istnienia, a nie, bo musi mnie dźwigać, bo musi zapracować na utrzymanie.
  12. [quote name='PaulinaBemol']ehh a ty myslisz żę nie ma "hodowców" co to sprzedają/pozbywaja się psów które nie rokują albo przestały byc przydatne niestety zdarza się to i wcale nie tak rzadko. Co nie zmienia faktu że wystawa jako taka zła nie jest a są ludzkie skur...(przepraszam ale inaczej tego nie nazwę). A to że ktos ma realne podejście a nie ideologiczne jak ty nie stawia go od razu w tym samym rządku co takiego wykolejeńca. Podejrzewam że większość z nas przechodziła okres idealizacji tylko jeśli spojrzysz realnie na temat to może przestaniesz psu przypisywać ludzkie uczucia typu nienawiść i współczucie bo kochanymi zwierzaczkami kierują troche inne mechanizmy...[/QUOTE] Ja nie przypisuje, bo zwierzeta mja uczucia, inne niż człowiek, dlatgeo trzeba zwierze po prostu zrozumieć, a to nie jest równoznaczne z posiadaniem zwierząt.
  13. Skoro koń jest drogi i nie warto się go pozbywać, dlaczego powstają schroniska dla koni? Trochę Twój argument nie trzyma sie ładu. Kochanie i szanowanie zwierząt polega na czymś więcej niż wykorzystywanie dla własnej przyjemnośc(jazda) czy korzyści.
  14. [quote name='asiak_kasia']dziewczyno- nie opowiadaj bzdur, jeżeli nie masz wiedzy. I serio zjadłam zęby na koniach, sama posiadam obecnie kilka, jeżdze od 17 lat. I mało tego-mogę uczyć jeżdziectwa innych-mam ku temu stosowne wykształcenie i "papiery". Dlatego nie szerz ciemnoty. Oczywiście są rasy, które są w dużo wiekszym stopniu predystynowane do ciągnięcia niż jazdy wierzchem, natomiast, przez wiele lat udomowienia konia, przystosowały się one do swojego zadania-jakim jest noszenie jeźdźca, lub ciężarów. Oczywiście są pewne zasady, których należy przestrzegac, a mianowicie zajeżdzanie młodego konia nie wczesniej niz 3-4 lata- i to zalezy od samego konia, oczywiście wczesniej można go obeznac z siodłem i cała reszta, ale wsiadanie i obciązanie kregosłupa dopiero jak skonczy się etap stabilizacji kośćca. Ponadto wiesz, jeżeli zwierzak był hodowlany lub do sportu to nie kosztuje 10tys zeby mozna go było się lekką reką pozbywać. Takie zwierzeta są leczone i jeżeli nie mozna ich dalej użytkować, robią za kosiarki do trawy-towarzystwo dla innych koni, ewentualnie, jeżeli zdrowie im na to pozwala sprawdzają się dalej w hodowli. Nikt, kto "siedzi" w tym sporcie nie uśpi zwierzaka za 50-100tys. bo okulał. Uspienie, to jest ostateczna ostateczność. Także nie wiem skąd Ty czerpiesz wzorce zachowań, ale widocznie właściciel tych koników, z którymi biegałas był takim przykładem lekkiego pozbywania się zwierzaka... Jak moja kobyła się ochwaciła(wiesz co to w ogole znaczy? Koń się nie nadaje do uzytkowania pod siodłem) to ją leczyłam i wierz mi to są OGROMNE pieniądze. Dozyła swoich dni, ciesząc moje oko i robiąc na kosiarkę do trawnika. Odeszłą majac 24 lata. Co na konia jest pięknym wynikiem :roll: Także nie szerz głupot Kochana.[/QUOTE] Czyli te wszystkie przypadki pozbywania się konia bo ma kontuzję, niewygrywa itp. są zmyślone... Posiadanie kilka koni to własnego użytku różni się od większych stadnin. Dla mnie jeżdżenie na koniu jest męczeniem zwierzęcia. Prawidłową więź można uzykac przebywając z koniem. W dzisiejszych czasach taki środek lokomocji raczej nie jest potrzebny. Ale żeby zrozumieć to, trzeba widzieć w koniu coś więcej niż siodło i zabawkę do skoków.
  15. [quote name='Beatrx']Paulina, to proste. to, co robi bezag jest okej, zawsze ma swoje wytłumaczenie, nieważne co to jest. A wszystko inne jest złe:diabloti:[/QUOTE] Jakbyś czytała, a nie wybiórczo tłumaczyła moje słowa, wiedziałabyś, że Saga to nie mój pies, a mojej mamy. Ponadto hipika jest czymś całkowicie innym niż wystawy. Duża liczba hodowców koni wyścigowych i ogólnie do sportu, np. gdy koń ma kontuzje uspiają zwierze, bo nie ma już dla nich żadnej wartości. Ponadto budowa konia nie jest przystosowana do dżwigania ciężaru na grzbietach, szybciej są przystosowane do ciągnięcia wozu. Ciekawostka, bo np. krowa jest bardziej przystosowana o dźwigania ciężaru.
  16. [quote name='motyleqq']pozwolę sobie odpowiedzieć ;) ja jako człowiek mam poczucie moralności i sumienia, a także w obecnym rozwoju cywilizacyjnym nie jestem drapieżnikiem. sama o sobie decyduję i jeśli zdrowe jest dla mnie nie jeść zwierząt i dzięki temu czuję się lepiej sama ze sobą, to jest wszystko ok. natomiast psy czy koty są drapieżnikami i uważam, że narzucanie im SWOICH podglądów, podczas gdy one jako zwierzęta 'niższe' nie mają wyrzutów sumienia, jest bardzo nie w porządku. a jeśli dla jakiegoś wege dawanie mięsa swoim zwierzętom jest problemem, to dla dobra mięsożernych futrzaków, niech biorą te roślinożerne. czy Ty wiesz jak ważne dla ludzkości było udomowienie zwierząt?[/QUOTE] Nie miałam na mysli samego udomowienia, lecz teraźniejszych odwołań do pierwotnych celów zwierząt.
  17. [quote name='PaulinaBemol']ale jazda konna tez była zła i uwłaczająca dla konia :roll: pogubiłam się....[/QUOTE] Ale czy na psach ktoś jeździ? Nie ma co się gubić, tylko odróżniać. Ponadto osobiście nie jestem wielkim zwolenikiem wystaw i tego całego przemysłu, lecz nie jest zły do tego stopnia, aby go likwidować.
  18. [url]http://rebelianci.org/475544/Rysowanie[/url]
  19. [quote name='Aysel']No weź! Ty zła osobo. Nie rozumieszzz To jest SYMBIOZA! :D[/QUOTE] Złośliwość urodze szkodzi. Psy i wystawy to ździebko cóś innego niż krowa i mleko. Czy tak trudno rozrożniac kwestie, czy dla Was wszystko jest pozbawione różnic i barw?
  20. [quote name='Aysel']Przez te 50 stron jeszcze się nie nagadałaś? Już wszystko usłyszałyśmy. Nie rozumiesz, że nie tylko ja mam dość Ciebie na TYM wątku. Moja awersja jest taka sama jak Twoja w stosunku do nas. Miło Ci?[/QUOTE] Wybacz, ale ja nie reaguje tak jak Ty.
  21. [quote name='PaulinaBemol']bezag a czy przypadkiem jeden z twoich psów nie jeździ na wystawy...to nie jest jego wykorzystywanie??[/QUOTE] Gdyby Saga źle się czuła, nie lubiła wystaw- nie jeździłaby. i cóż, to nie mój pies, a mamy. Niektórzy przesadzają albo kiedy pies wygra albo kiedy pies przegra.Jedna moja suczka umarła przed Bożym Narodzeniem, była to kundelka, a druga, również mieszaniec, żyję ze mną przez sześc lat.
  22. [quote name='Aysel']Bezag ja zauważam, że Ty po prostu musisz być w centrum uwagi. Teraz schodzimy na oceny w szkole? Co jeszcze nam powiesz? Czego jeszcze Ci w życiu brakuje? Nad czym ubolewasz? OPOWIEDZ NAM SWOJĄ HISTORIĘ (;)). No dziewczyno, błagam. Chcesz być partnerem w dyskusji to miej trochę teorii. Bo na samej 'dziecięcej wrażliwości' nic nie wskórasz.[/QUOTE] Przy Twojej awersji, siły nie dodadzą mi nawet indyjscy bogowie... Zauważyłam, że nie może być inaczje niż po twojej i naukowej myśli.
  23. [quote name='Aysel']To nie na tym wątku dobrze? To nie jest wątek poświęcony Twoim refleksjom na temat człowieka jako szkodnika tylko temat o myśliwych. Powiedziałaś wszystko co masz do powiedzenia i już wystarczy. Skończysz wreszcie, czy mimo tego, że nikt już tu nie chce Cię słuchać musisz dążyć do bycia ofiarą, do czucia się WYALIENOWANĄ?! Ja mogę z Tobą dyskutować, mogę zatkać Cię argumentami którym nie podskoczysz, zresztą już brak Ci ich i klepiesz wciąż te same formułki, które robią się po prostu nudne, oprócz tego, że są science fiction. Aj i zaczynamy licytację kto jest większą ofiarą. Skończ już błagam... Już chyba i moja nutella nie pomoże. ;] Lecę z Desi do weterynarza, bo chyba znów coś ją złapało, albo symuluje. Te moje biedne zwierzęta. Pies z wodogłowiem a druga autystyczna. Czerpię z nich nieopisane korzysci :D[/QUOTE] Przepraszam bardzo, ale zadecyduje kiedy zamierzam skończyć, a że należe do wygadanych osób, nie nastąpi to prędko. Jeśli się irytujesz to nie musisz tego czytać. Licytację, bohowie, sama zaczęłas pisać o tym, że nic nie doświadczyłam i żyję w sielance, chciałam jedynie zaprzeczyć. Rozumiem, czyli pies naszym przyjacielem, ale krowa, świnka czy koń- są tylko do wykorzystania.
  24. Jeżeli ktoś ocenia po szkolnych wynikach to od razu ostrzegam, że w tej mierze jest jedną z głupszych. Więc może to prawda. Głupi mają lepiej.
  25. [quote name='Aysel']No to nie na moje nerwy po prostu jest. Mnie wkurza niesamowicie jak wchodzi osoba która NIC nie wie, nie ma choćby teoretycznej wiedzy przyswojonej i plecie nierzeczywiste teorie, z brakiem odniesienia do rzeczywistości. Mało tego w sposób wybiórczy traktuje naukę, a także swoje poglądy. Nauka dobra gdy mozna na kompie klepać *******ety na dogo, ale zła gdy wyjaśnia zależności między organizmami. No bajka :D Skończ już bezag, bo to już się robi tak zwyczajnie nudne. I ten Twój moralizatorski ton. Czy Ty rozumiesz, że mówiąc w ten sposób każdy z nas popatrzy na Ciebie co najwyżej ze współczuciem? Świata w tym temacie nie zmienisz, kapejszyn? Więc wyłącz sobie subskrypcję i zacznij się uczyć a nie ściągać. Matematyka jest przydatna. Z samego myślenia i egzaltacji chleba mieć nie będziesz. A nie zawsze będziesz żyć w sielance[/QUOTE] Najłatwiej powiedzieć, że się świta nie zmieni i ukoić swoje sumienie, ale ja nie z tych. Wolę być wyśmiana, upokorzona, wyobcowana. Ja po prostu stwierdzam, że nie nadaję się do obliczeń. Preferuje książki i humanistyczne przedmioty. zauważyłam nawet pewną dyskryminacje w szkołach właśnie przedmiotów humanistycznych. Przykłaodowo na fakultetach, są wyłacznie trzy- polski, historia i wos no i języki, ale to inna sprawa. Ale za to przedmiotów ścisłych i przyrodniczych jest więcej.
×
×
  • Create New...