Jump to content
Dogomania

rytka

Members
  • Posts

    3364
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rytka

  1. [quote name='majqa']Seee rób jaja, a będzie to do czasu. ;-) Żnin - kujawsko - pomorskie? Pytanie, czy jest ktoś z dogo bliżej Żnina.[/QUOTE] a podobno Majqa wszystko wie..o mnie wie duzo az za duzo ale,ze w Zninie bywam 3 razy w tygodniu nie wie i ,ze mieszkam 12 km.od Znina nie wie;)
  2. [quote name='Romka']Dziewczyny,szukam kogoś do sprawdzenia domu w miejscowości Juncewo 16 km od Żnina w kierunku Wągrowca.PILNE!może znacie tam kogoś,dajcie znać.[/QUOTE] ja jestem z okolic Znina ale w kierunku Rogowa odemnie do Juncewa to ok.30 km.jak nie znajdziecie nikogo blizej ...
  3. moje zalegle dwie deklaracjie pod koniec miesiaca pojda. magda222 a nie boisz sie,ze siora Ci psa nie odda nawet w asyscie policji;)zartuje oczywiscie pokochala Atosa ale w przypadku jak znajdzie sie ds pierwsza bedzie sie cieszyc mowila tak bo bala sie,ze Atos bedzie sie gdzies tulal jej chodzilo o opieke na kilka dni a wyszlo,ze ma byc zabrany (moze do kojca ) byla zdenerwowana.Widzisz ona Ciebie 'nastraszyła'a Ty ją ,ze Atos faktycznie wyląduje w kojcu(w hoteliku u ZuziM)siora ma inne pojecie o hotelach wiecie pokoj lazienka telewizor;).Wiem ,ze siora dekarowala po roku w dt ,ze adoptuje Atosa i szczerze w czasie calej niedawnej 'afery' w czasie choroby mamy oboje z szwagrem chcieli adoptowac juz wtedy Atosa -ja ją powstrzymalam bo znam jej sytuacjie finansowa a potrzeby Atosa sa coraz wieksze.Siostra liczyla sie z wydatkami na weta w granicach 50 zl teraz przy vetmedinie to 150zl.plus jedzenie a Atos malo nie je;)ja namowilam ją na dt (a latwo nie bylo)argumentujac ,ze to na krotko,ze pies odchodzi sam w schronisku ciezko chory ,ze tylko na ostatnie dni...siostra nie chciala (jeszcze)2 psa bo wiedziala,ze narazie jej nie stac wiec ciotki szukajmy mu domu bo bedzie mi glupio jak siora zostanie sama z 'kłopotem' a wszystko to moja wina...
  4. o, mamo :mdleje:istne "róbta co chceta" drapanie to pikuś moim sie wydaje ,ze sa ninja Pirat braciszek Kacperka nauczyl sie tej sztuki od Lulki ...dodam kanapa zupelnie nowa ale jakosciowo kiepska i dlugo nie wytrzyma ... [IMG]http://images50.fotosik.pl/1307/715bf366af99fbabmed.jpg[/IMG]
  5. chałas robia jak stado koni.Kacper przytulas a Pirat to gadula bez przerwy robi bryy gryy [video=youtube;W_gxQ_ItyrI]http://www.youtube.com/watch?v=W_gxQ_ItyrI&feature=youtu.be[/video]
  6. opis wizyty tej z rana.. wynik badan. rachunki za wizyta pierwsza z rana. rachunek drugi z wieczora za eutanazje to 35 zł. u innego weta dr.Plewy wkleje pozniej. kurcze mam jeszcze filmy popoludniu krecone kiedy myslalam,ze jej sie jednak poprawi(nie chodzila ale nie plakala i nie byla sztywna taka) ale chyba Wam oszczedze tego widoku chyba,ze ktos chce zobaczyc za to moge wstawic fim przypadkowo nakrecony na godz dwie przed atakiem -kręcilam kociaka..Bunia sobie smacznie spi chwile wczesniej pospacerowala,wysepila w kuchni sporo kielbaski poczatkowo myslalam ,ze wlasnie ona jej zaszkodzila,ze zeby ja bola bo slona byla wedlina ale po chwili wiedziałam,ze o cos powazniejszego:( http://www.youtube.com/watch?v=YFtNFteZKyg&feature=youtu.be
  7. Pirat i Lulka tluka sie niemilosiernie....musz mu zaczac szukac domu jest juz prawie zdrowy:roll:tym razem nie wypuszcze go musi miec dom. [IMG]http://images45.fotosik.pl/1298/bc9019b6490a8eacmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/1108/bf2b2d818fbe898fmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/1296/f67882fd93f6ebeamed.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/1306/44c5d405cbfa8057med.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/1253/e0d3f9db0f2efe53med.jpg[/IMG]
  8. ciotki dajcie spokoj bo mi głupio(Bula byla chyba po Lodku najmniej wymagajacym-pracy, uwagi psem jakiego znalam) wcale nie dostala odemnie duzo ale tez ona niewiele wymagala kiedy zachorowala i zaczela sie domagac wiecej uwagi w kolko myslalam gdzie do licha są jej ludzie z ktorymi spedzila zycie to oni powini ją tulic,zegnać... przed swietami dostala od ciotki jkp sweterek nie zdarzylam wczesniej wsawic zdjec.. a tu ostatni dzien kiedy rano wiozlam ja do weta... a tu zdjecia badajze z 5 grudnia...slepy Atos i przygłucha Bunia odrazu przypadli sobie do gustu.
  9. wydawało sie mi,ze ona nie potrzebowala miłości człowieka..wiecie taka autystyczna była podchodzila do mnie po smaczki lubila jak ja za uchem glaskalam ale raczej daltego,ze tam miala taki wrzodzik i drapanko jej sie podobalo poprostu ,kiedy sie pochylalam na wysokosc jej pyska to zawsze probowala mnie ugrysc w nos podobnie gdy probowalam ją pocalowac.smiejcie sie ale nadal uwazam ,ze zlosliwa byla mam jeden maly dywanik..wypuszczam z klatki zawsze zamykalam dzwi do tego pokoju z dywanem jak zapomnialam to ona jak torpeda nie zdarzylam za nia ona prosto do celu i leje ...tylko dwa miesiace ale chyba poczula sie jak w domu tj.bezpiecznie u siebie wiedziala,ze nic jej nie grozi mimo,ze wyprobowywala na mnie swoje 'zlosliwosci' ze ma azyl w klatce tam jej nikt nie zaczepia(no troche kot czasmi) poczula sie pewnie ,znala juz nasze zwyczaje swoje miejce ale zaskoczyla mnie od chwili'ataku'zrobila sie lagodna wczesniej jak cos nie po jej mysli szlo to kąsala w tym bolu byla lagodna jak baranek pozwalala sie tulic ,calowac ba nawet kiedy plakala jedynie wziecie jej na rece, polezenie kolo niej ja uspokajalo...na koniec pokazala,ze nas tez zaakceptpwala jako swoich....
  10. nie chce mi sie wierzyć,ze tylko dwa miesiace byla u mnie tyle sie dzialo w tym czasie i moze dlatego wydaje mi sie,ze byla dluzej ze mną.Była taka grzeczna bezproblemowa troszke tylko zakrecona ale naprawde rozumiala to co najwazniejsze .gdyby sie poddala bylo by latwiej ale ona byla tak waleczna ...czasem to nie wystarczy jednak.mam pare zdjec przed swietami w sweterku(lekko przyciasny)i doslownie na 2 godz przed 'atakiem'nagralam filmik wprawdzie z kotem w roli głównej ale Buli tez widac bo kot lubil wchodzic do jej klatki jak bylo otwarte ...
  11. raczej lek b.dobry jego skutecznosc było widac jak juz raz doraznie kiedys dostał w napadzie dzusznosci i efekt był prawie odrazu tym razem po dniu .dyskusyjne było tylko podawanie go wczesniej jak nie mial objawów (czy juz podwac czy czekac itd.).wlasnie romawialam z siora rano mieli ubaw z Atosa bo sa u niej goscie cisno w łozkach jeden sie przykrywa to Atosa odkryl a ten tyłem sie cofa ,zeby przykryc reszta ciala bo tylko doopka była przykryta i jednoczesnie warczy na wszystkich za zabranie koldry.trakie beczszczelnosci go tam spotykaja;) prosiłam o foty telefonem sie nie palą do robienia zdjec to zagrozilam,ze nie dostanie wiesci o mamie(moja zakladniczka)dopuki zdjec nie dostane;)
  12. Bulina wczoraj po 20.00 została uspiona :-(po zastrzykach po poludniu było ciut lepiej zasypaial na chwilke ,stala chwilke na nogach ale wieczorem jeszcze gorzej niz rano.wlasnie skonczylam rozmawiac z jkp,ze jeszcze jedna noc jak nie bedzie poprawy nie bedziemy jej meczyc .Bula popiskiwala była cala obolala, nogi tyle calkiem sztywne juz czołgała sie tylko lekko na przednich ,nie jadła, nie piła ... zrozumialam,ze ta noc byla by tylko dla mnie (uspokojeniem mojego sumienia,ze nic sie nie dalo zrobic ,ze trzeba było podjac decyzje o eutanazji)ale dla Buli byla by to noc bólu :(Malpa miala ciagle chec zycia ,wtulala sie patrzyla w oczy szukajac pomocy. chciala zyc u weta kiedy potrzedl z strzykawka jakby wiedziala co w niej jest patrzyła na mnie prosto w oczy zapiszczala tak zupelnie inaczej ..zasnela natychmisat jak tylko pierwszy zastrzyk zacząl pdawac wet byla b.slaba.
  13. Bulina b.chora wieczorem dostala ataku ;zaczela piszczec i walic głowa a dokladnie z całych sił dociskac głowe nos do sciany i tak cala noc zataczala sie ale chodziła .rano mialam wizyte u dentysty 9.10 wrocilam do domu to myslalam,ze zastałam zwłoki Bula i nie zdarze do weta .lezala zwywalonym jezykiem sztywna w samochodzie w drodze do weta nie drgnela lezala na przednim siedzeniu glowa zwisala myslałam nie dowioze zywej...wetowi dała sie zdabac dlugo nie podnosila sie wcale ale jak zaczelismy gadac o uspieniu to oczy jak 5 zloty i wstaje! jak jej podtrzymalam głowe to stala z 5 min.dostala leki i zobaczymy czy zaskoczy jeszcze.wyniki morf. i biochemi takie sobie tzn.nie idealne ale nie tragiczne do wczoraj wieczora funkcjonowała normalnie jadła i inne potrzeby ok.zadnych wymiotow biegunek zachowanie i humor miala wporzadku zdaje sie ze zmiany neurologoczne sie pogłebiły ... ps.za objaw choroby moge uznac tez to,ze Bulina chce byc na kolankach ,chce glaskania, pozwala sie całowac i nie gryzie...wczesniej nie do pomyslenia.teraz zasneła moze leki działają...
  14. [quote name='snuszkak']zapraszamy Pana doktora do schronisk - zapewniamy że nie są to jeszcze gatunki na wymarciu :)[/QUOTE] bo Wy tam w miescie jakies wynaturzone,nienaturalne schroniska macie..na wsi problemu nie ma polowa zdycha w pierwszym roku reszta po kilku latach wiec wydaje sie ,ze jak sie zacznie sterylizowac to nastapi wymarcie juz po kilu latach no chyba logiczne nie? dałabym droktora na CK ale on napewno psa nie zamierza nabyc, nigdy chyba nie miał a psy co szczepi w sezonie(maj jezdzi po wsiach i szczepi)to cyrki na kółkach tak sie boi podejsc do psa nawet małego a wieksze przez płot;)
  15. [quote name='snuszkak']współczuję, że musiałyście trafić na takich debili.....[/QUOTE] e co sie ludzi czepiacie..ja niedawno byłam z znajoma na szczepieniach tj.z jej psem;)tak na szybko do najblizszego weta wiec do Gasawy do dr.SZ. gabinet ma wypasiony,ze w Poznaniu mozecie pomazyc takie luksusy ( takiego odpicowanego gabinetu nie widzialam a bywalam juz w wielu)... zacytuje lekarza''na wirusowki szczepi tylko szczeniaki starych 5 letnich sie nie szczepi .a sterylizacje to on jest przeciwny bo to jest wynaturzenie i jak tak dalej pojdzie to te gatunki pogina'
  16. [quote name='Ajula']mam nadzieję, że święta mijają Wam spokojnie Lodku czy Rytka ubrała dla Ciebie choinkę?[/QUOTE] nie było choinki ani nawet zadnej swiatecznej duperetki(stroika itp)totalnie olałam swieta ale spokój był;)
  17. nie mialam neta przez 2 tyg.wiec spóznione ale szczere życzenia dla Wszystkich. Antoni po vetmedinie jak nowy...jak wczesniej pisałam po wkacjach robił sie nieco słabszy ,kryzys najgorszy nastapił( po podrózy) u mnie a po lekach działa pies bez zakłócen znow;)ciotki pamietacie,ze on szukał dt bo był b.chory watroba ,oczy,stawy a juz w dt okazało sie ,ze najgorszym stanie jest serce a ono sie nie 'naprawia'(jedynie arytmia ustapila )mozna lekami wydłuzac zycie i leczyc objawy.jego stan wg weta był i jest kiepski ale samopoczucie nieustannie dobre.Chcialam ttez zdementowac,ze sie utuczył u siory waga jest niemal identyko jak po przyjezdzie z schronu, naprawde pilnuje diety jedynie o leki ma podawane w kąsku wedliny jak przytuje przechodzi na karme light.niedługo bedea powtorzone proby watrobowe. poprosze siore o jakies zdjecia chociaz tel. to wstawie.
  18. chciałam doniesc uprzejmnie ,ze jestesmy z Lodkiem w separacji tj.zostawil mnie na stałe przeniósł sie do brata widocznie nowy wystroj pokoju mu nie pasuje.zreszta u brata wszystkie siedza stwory czyli 4 szt.a u mnie nic znowu! kicham to nie dokoptowuje juz nic i tak odemnie uciekają wszystkie:/
  19. [quote name='Ajula']ale Kacperek już lepiej?[/QUOTE] Kacper juz dobrze ....gupio mi,ze tak podrzuciłam go KB i Fundacji wyrodna matka ze mnie ale wiem,ze zaopiekowany najlepiej jak mozna.jutro wysle mu prezent pod choinke u nas znów przeceny były w marketach kocich zabawek wiec kupilam tunel 8 zł i legowisko na kaloryfer za 7,5zł. [quote name='kaja555']kurcze, kicha krwią to kiepsko, kciuki za zdrówko:kciuki:[/QUOTE] chyba nie tak zle bo juz zaczyna sie bawic od dzis dostaje antybiotyk i dostal tez advocata na swierzba w leczony i w ciepelku dojdzie do siebie mam nadzieje szybko tylko,ze juz nie bede wiecej probowac czy nadaje sie na dzikusa bo nie nadaje za slaby jednak musi miec wlasciciela i mam zamiar m poszkac takiego;)
  20. Dobrze,ze juz lepiej ciekawe co mu było....ale wiesniaki to twarde sztuki i maja wielka chęć do zycia.ja sie nie moge nadziwic ,ze najwiekszy dzikus z zasadzie dopiero jak mu to oko tak dokuczyło tak bardzo mialam go pierwszy raz na rekach (bo byl tak chory ,ze juz mu było wszystko jedno)tak szybko zmienil front i zrobil sie taki doludzki.znaczy sie bystrzacha raz dwa zaczail co dobre bedzie dla niego. pirat tez zaczail,ze zimniej coraz bardziej w budzie ciasno i czas pokombinowac ...jest tak cichutki ,grzeczny(wiem,ze udaje az sie nie poczuje pewniej ,ze go nie wyrzuce)a na dworze tak zimno a on znow taki chory sie powiedziało a to i b trzeba wykuruje go i szukam mu domu on nie dawa rady sam jednak;mam okichane krwia cale podlogi i sciany ,swierzb w uszach pierwsza klasa..Lulka obrazona nie chce jesc (cwaniara boi sie arazic czy co?) z tej samej miski co on musialam jej na parapecie u mnie w pokoju postawic nowa czysta miske pozatym nie chce korzystac z kuwety z ktorej on korzysta wola na dwor siku teraz czesciej.
  21. od kilku dni mam w domu kota widmo...Pirat przyszedl sie posilić i sie urywa po katąch ...nie ma kota prosze o mnie zapomniec ja tu se bede siedział cicho.
  22. ja sie wywiedzialam jeszcze tyle od siory,ze; ogólnie dziwnie bo na stan zapalny tez nic nie wskazuje powiedzial wet. inne wyniki biochemia i morfologia wzorowe wiec wet.podejzewa ,ze podwyszony wynik moze byc zafałszowany przez lek jaki Atos dostał ostatnio na podróze/zmulacz (oczywiscie lek zapisany przez weta) jak powiedział wet lek jest bezpieczny i Atos moze go przyjmowac ale po zastosowaniu daje taki wynik p.watrobowych takze zobaczymy za miesiac. siora mowila,ze prawdopodobnie dojdzie lek furosemid na serce jeszcze oprocz vetmedinu i enarenalu.hepatil teraz 2 razy dziennie podawac i oszczedzanie na kroplach tez trzeba skonczyc( bo siora zakraplała raz ostatnio skneruska) i oczy tez nie za fajne ... gdyby Atos byl jamniczkiem jak nalezy jak moj Lodek(12kg.) to vetmedin byly tanszy ale to bydle 16 kg psa i musi brac wieksze dawki ,karme polecil wet royal wczesniej jak pisalam jadl brit care,josera sensiplus tez dobre karmy nie widział potrzeby zmiany na karme weteryaryjna narazie.
  23. [quote name='kaja555']wiesz, jak już kłotka wysterylizowana, to już takim pełnojajecznym kocurom się nie przyda :)[/QUOTE] no chyba masz racje dzis przyszla do mojej stolówki nawet mlodymi swoimi sie zgodzila pojadla troche popatrzyla jejst bardziej nieufna niz przed sterylizacja jeszcze raz sie dala zlapac drugi nie pozwoli;) musze jakos te druga zlapac ale teraz zima robienie 'zasadzek' i gonienie za klota jest trudniejsze...za CM polowałam dlugo latem jakies leniwe te koty bardziej zima szybsze mi sie wydają....widzialam tamta drobna tez dzis ale wcale nie podeszla nawet do miski...
  24. mi sie tam ten bury najbardziej podoba;)
  25. a jak wode pije jak je suche to micha wody znika :) znaczy sie Dziabolina absolutnie najbardziej na swiecie to lubi domowe..miąsko jak zobaczy, posmakuje to ubywa jej z 10 lat taka radocha i szybkosc w ruchach i bystrosc sie poprawia itd.ale z wg. na koopki ja wole suche jej dawac i absolutnie je i smakuje co dam to znika , tylko wiadomo sa smaczniejsze i mniej chrupki dla niej moga byc nawet wieksze bo pogryzie a jak tylko takie nadmuchane czyli chrupkie...wiecie o co chodzi;)
×
×
  • Create New...