-
Posts
3364 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rytka
-
zdarza mu sie tak lac w domu (wylewa z siebie jeziorko małe )tylko jak sie bardzo podekscytuje a ,ze wiedzie nudne zycie to zadko to sie zdarza ;)
-
no to Ty nie wiesz co było pierwsze? pomimo,ze Hopi taka wrazliwa nie sadze,zeby sikanie bylo u niej ze stresu dopiero co odzyskala radosc po sterylce(powrot do zdrowia) czuje sie swobodnie chodzi po domu rozdziela bawice sie koty(ktore ją całkowice olewaja mimo,ze probuje czasem je postraszyc) i tratuje Lodka poczyna sobie smiało w domu nie jest zahukana a wrecz rzadzi;) na razie to tylko kilka razy wiec nie problem byle sie nie utrwaliło jej;)
-
zapomnialam -opiekun wirtualny dzwonil pytal jak sie Hopi czuje ,czy są chetni do adopcji,czy smakuja puszki i smaczki i,ze niebawem wysle kolejna paczka;) puszki Hopi wcina ze smakiem ale przysmaki...zaden czy to naturalne(płucka ,lapki jelita)czy sztuczne zaden nie smakuje tak jak chlebek z serkiem i chrzanem i wszelkie ludzkie jedzenie.
-
a ja tam wierze,ze psy są do WSZYSTKIEGO zdolne ;) jednak Hopi na mściwa nie wygląda za to na leniwa i wygodnicka jak najbardziej a,ze zimno na dworze to w domu przyjemniej sie leje czasem to nawet szkoda łózka wychodzić a sikac sie chce... zobaczymy co bedzie dalej tym posikiwaniem.Poza tymi ostatnimi wpadkami toaletowymi grzeczna dziewczynka kiedy ją po ostatnim spacerze klade do legowiska nie protestuje i nie chce do łóżka bardzo mnie zdziwiła bo moja Frytka wzdychala i piszczala by cała noc az bym zmiekła.Miałam dzis gosci z dziecmi i Hopi boi sie dzieci ich krzyków nagłych ruchów...oczywiscie jak ja dzieckak podniosł krzyczała w niebogłosy...chyba zle jej sie kojarza maluchy.
-
Atos podobno posikał sie z emocji i dostał lupiezu;) mozesz do mnie przyslac fotki wstawie.
-
[quote name='siostrzyczki']Może być to efekt sterylizacji :)[/QUOTE] myslalam o tym ale to nie wyglada na popuszcznie/ nie trzymanie moczu.widac,ze szuka miejsce na siku-najlepszy dywan i kuca i sika.
-
Hopi zaczeła posikiwac w domu ;/ wczesniej wystarczały jej spacery 3-4 a raz sama wolala o 5 rano na siku teraz leje nie gdzie popadnie wyłacznie na dywan lub łóżko....dostała wiec eksmisje z wyrka zniosla too bardzo dobrze nie protestowała i zaakceptowała odrazu legowisko.nie wiem czym spowodowane jest sikanie w domu na spacerze zrobi male siku a 2 godz.pozniej w domu wyleje wielka kałuze.
-
nareszcie Hopula robi sie jak przed zabiegiem sterylizacji czyli reaguje a nie tylko lezy i wzdycha. jodluje jak cos chce,obszczekala jak ktos szedl po klatce, przyleciala za mną do kuchni i do innego pokoju gdzie nawet polezala chwile na podlodze:)
-
nie szukam ;)ale Pajo dobrze z oczu patrzy taki zagubiony,zawiedziony i wkurzony pies.
-
[quote name='togaa']Ale ta mała cudna. Ciupeńka jak ziarenko maku ! I ten charakterek. To ci wredota.......;)[/QUOTE] jaka wrednota?ona sldodziutka i kochana a ,ze wrazliwa jest a jak chora to wrazliwosc/drazliwosc wzrosta jej;)na szczesnie od wczoraj widac poprawe zeszła z własnej woli z lóżka...nie burczy na Lodka jak wchodzi do pokoju nawet zaczeła delkatnie do zabawy go zapraszac.apetyt wiekszy ma bo nawet suche wszamala w nocy. To delikatna psina wewnetrznie i zewnetrznie dla niej potrzebny spokojny domek co by jej delikatnej konstrukcji nie naruszał psychicznej i fizycznej;)
-
[quote name='Mika31']:evil_lol:ciociu brać Lodek ci za to da popalić[/QUOTE] Lodek jest juz do niczego tylko siersc mu sie jeszcze jezy nawet zębow nie pokazuje; zepsuty jest....
-
[quote name='mestudio']Iskra strachu to siedzi we mnie:-).[/QUOTE] dobre;) mysle sobie co obok kastracji i czasu(w sesie nabierania zaufania mnie)miało wpływ na zmiane zachowania Lodka i chyba jednak musialam go mowiąc brutalnie 'złamac' tylko pytanie jak skoro przemoc -przymus powodowaly ,ze był jeszcze bardziej zaciety ,ja go wyzywam a on burczy(wygladało jak sie bysmy bluzgali na wzajem)jak go rzucilam kapciem z daleka(bo z bliska bym sie bala )to rzucił sie w pogon za mna przez cały dom,olewanie go nie zwracanie uwagi na niego to mu pasowalo bo on lubil miec spokój i jak nikt go nie ruszał jak mu sie nie chce...uderzylam go gdzie go najbardziej zabolalo on kochał 3 rzeczy pilki,legowisko i zarcie...zabralam wszystko.
-
kurcze az mi sie łezka w oku kreci te wspomnienia ;)nieraz jak patrze jakie sie z Lodka cieple kluchy zrobiły to tesknie za tym macho jakim był ....te nasze przepychanki kto madrzejszy(wiemy juz on)kto silniejszy i wredniejszy(wiemy juz ja)jak sie silowalismy, pyskowalismy sobie ,te moje 'wymysle' kary dla niego,podstepy ...teraz czytam jakby o drugim Lodku to az mnie ochota bierze,zeby zaadoptowac gada i sprac mu d.pe jak Lodkowi...:)szczesnie maly bo wiekszy to by mnie spral...choc Lodek nigdy mnie nie ugryzł ale raczej nie ,ze sie krepował ale udało mi sie uciec zawsze... [URL="http://www.dogomania.pl/threads/221014-Rupi-jest-problemowy-wr%C3%B3ci-do-schronu-jak-nie-znajdziemy-DT-lub-hoteliku-%21%21%21POMOCY%21%21/page20"]http://www.dogomania.pl/threads/221014-Rupi-jest-problemowy-wr%C3%B3ci-do-schronu-jak-nie-znajdziemy-DT-lub-hoteliku-!!!POMOCY!!/page20[/URL] podobny do Lodka z zachowania ino taki mniej inteligentny i bardziej wredny...ozywił mnie.
-
[quote name='cobrastic']rytka - jak?gdzie?:) zakochalam sie[/QUOTE] ws.adopcji 'władna' jest Fundacjia Animalia pisac do supergoga ,snuszkak ...wszystko wyjasnią;)
-
miodzio poprostu naprawde do zacałowania:)taka teraz introwertyczka z niej sie zrobila troche...lezy i 'przezywa' na siłe wyciagam na spacer do kuchni na chwile ale jak tylko drzwi sie otwrza do pokoju ona szybko na łózko.pierwsze dni witała mnie serdecznie nawet jak wracalam z WC a teraz lezy i nie zejdzie sama jak zwale wraca do wyra....ten zabieg sterylizacji cos jej pomieszał we łbie... przyszla paczuszka z smakołykami od wirtualnej opiekunki 6 puszek karmy pedigre ,4 paczki saszetek, ciasteczka,2 raz smakosze i rodeo;)dziekujemy pieknie:) ps.mozna adoptowac ;)
-
ksywa Lodka to włsnie 'jajko' tak na niego wolalam bo z nim jak z jajkiem trzeba było;)z tym,ze on nie byl/jest bardzo niekłopotliwy w sesie; nie hałasuje, nie brudzi ,nie niszczy. Lodkowi jak dalo sie spokoj to on nikomu krzywdy nie zrobil a w swojej'agresji'był przewidywalny do bolu- po prostu nie mozna bylo nic na siłe i czego on sobie nie zyczy zrobic . proby karcenia; podniesiony głos czy lapka w gore z kapciem ...najpierw pokazywal zeby potem gonil mnie po domu jak bym nie zaprzestała straszyc go kapciem.Lodek b.inteligentny pies najwiekszy cfanniak jakiego mialam...stoczylismy wiele dyskusji;) i przekupna gnida za smakolyki da sie pokroic wiec wykorzystalam te sklonnosc do ułozenia go. kastracja chyba tez swoje zrobila (po 4 miesiacach pobytu zostal wykastrowany)a jest u mnie ponad rok.
-
jak to to oczkami strzela ...a z wyrka nie zejdzie. [video=youtube;-c0XQ1fZ0vg]http://www.youtube.com/watch?v=-c0XQ1fZ0vg&feature=youtu.be[/video] [IMG]http://www.youtube.com/watch?v=Wt8KQPBNplA&feature=youtu.be[/IMG][video=youtube;Wt8KQPBNplA]http://www.youtube.com/watch?v=Wt8KQPBNplA&feature=youtu.be[/video]
-
[quote name='mestudio'] chce wymóc wszystko jak mu pasuje. On nie znosi jak się go chce przesunąć, popchnąć, wziąć na ręce i przenieść bo zaraz warczy. Dostaje szału jak ktoś je, córka musiała iść do innego pokoju, a i to zbyt nie pomogło bo kwiczał pod drzwiami i drapał. Daje się głaskać, wchodzi na kanapę i pozwala się miętolić, ale nigdy nie będzie miłym pieskiem, jestem o tym przekonana. Przymus budzi w nim agresję, trzeba z nim delikatnie - jak lezie do przedpokoju to go ładnie zapraszam aby wyszedł na werandę i na spacer, żadne tam łapanie na szybko .[/QUOTE] poczytalam troche o tym diable i postanowiłam sie wypowiedziec za co z góry przeraszam;)ale jego zachowanie jest'nieco" podobne bardzo do mojego bylego tymczasa (adoptowany przezemnie obecnie)Lorda.konkretnie kiedys zadnego przymusu nie znosił przesuwania (nie do ruszenia na kanapie)popychania(nie mozna było chwycic za obroze i pociagnac celem wyproszenia z pokoju )brania na rece,jak mu zalozylam kubrak (z trudem )to 2 dni w nim chodzil bo nie mozna bylo zdjac mu) a jednoczenie kazal sie glaskac ,wchodzil do lozka, przytulał sie..co ciekawe Lodek poproszony ladnie schodzil z kanapy i wychodzil z pokoju tylko bez przymusu i dotykania...trwało to z pól roku ... kazdym miesiacem bylo lepiej az przeszło mu teraz zabieram mu z pyska przysmaki ,biore na rece z nienacka i wywalam do gory brzuchem, jak chce zeby zszedl z tapczanu to tylko wystarczy popatrzec na niego... zeby szczerzy ale juz sie nie bierze do gryzienia czasem pokaze kly ale zadko juz i tak z placzem jakby jednoczesnie ,ze juz nikt go sie nie boi...
-
[quote name='Ajula']ładne koteczki :)[/QUOTE] tylko Lulka ladna Pirat jakis taki krzywy;) chcialabym mu ladne zdjecia do ogloszn zrobic ale jakos przymulony na kazdym wychodzi...choc Lulka tez nie stymetryczna jedno oko zielone drugie bursztynowe...
-
i pranie w srodu musi byc;) [IMG]http://images46.fotosik.pl/1289/fd1f4b9b96309314med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/1341/8a7e968f530ca363med.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/1333/0ece685a0c36178bmed.jpg[/IMG]
-
Hopi powoli dochodzi do siebie jednak nadal z własnej woli nie opuszcza łóżka:) [IMG]http://images35.fotosik.pl/1144/7360eadbea4019e7med.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/1332/48deff3c59c96707med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/1332/d5597c59ec877eb1med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/1332/4143d3f556e2f6b2med.jpg[/IMG]
-
wynik wątrobowy 113 badanie plus wizyta u weta koszt 30zł
-
znowu to robił..przed chwila szykowalam sie spać zawsze sprawdzam stan inwentarza przed spaniem:) wszystko jest tylko Pirata nie ma a przeciez wpuszczałam do domu.szukam wolam sprawdzam pomieszczenia wszystkie potem szafy szafki jeszcze kolejny raz zaglądam do łazienki a ten sie wynurza zaspany z plalki...nad pralka musze zobie zapisac ostrzezenie przed wlaczeniem pralki sprawdz czy nie ma kota w srodku bo inaczej stanie sie tragedia...
-
Pirat zaczął mi smrodzic w domu smrodzenie mialo chyba zwiazek z pojawieniem sie 2 kocura w domu(tego ciezarnego)..narazie zaznaczl kuchnie i przedpokoj czym sprowokowal mnie do porzadnych porzadków;)dzis siade i zrobie bazarek dla niego na kastracje . ciazarowiec dzis wypuszczony pognal prosto do siebie a Pirata tez wywietrzyłam polatal po dworze natłukł psu Pikusiowi(dobrze mu dostal z Lulke bo ja stale goni)i wrocil na noc stanowczo za wojowniczy sie robi i za smrodliwy...
-
nie ma mnie bo juz bym wcale od komputera nie odchodziła:) czyli księżniczka i gwiazda na dodatek ;) ps.zapomniałam ,ze dzwonil jakis pan przedstawil sie jako ojciec wirtualnej opiekunki Hopi i pytal co trzeba Hopi jak sie czuje po sterylce i ,ze szykuje dla niej paczuszke i ,zeby dzwonic jak cos potrzeba.. bardzo sympatyczny .naprawde kariere robi Hopi;)