Jump to content
Dogomania

Ajula

Members
  • Posts

    15637
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ajula

  1. trzymam :)
  2. Cud prawdziwy, że się goi. Tak okropnie ta rana wyglądała, że miałam wątpliwości.
  3. Dziś rozmawiałam z p.Arkiem i dowiedziałam się, że Wolwik ładnie się przystosował do nowego trybu życia, tzn. mieszkania w bloku i póki co dają sobie radę. Aż boję się cieszyć. Nawet już został sam w domu na 2 godz i był spokojny. Pochwaliłam p.Arka, że tak się stara, że walczy o psiaka, a on na to odpowiedział: "To nie moja zasługa, to Wolwiś sam sobie zawdzięcza, bo jest taki grzeczny i kochany, taki wspaniały i mądry". Na te słowa nie sposób się nie uśmiechać, bo naprawdę wiara p.Arka w niezwykłą mądrość Wolwa jest niezachwiana od samego początku :) Z każdym dniem nadzieja rośnie, że wszystko się dobrze ułoży. Tego życzę im obu - Wolwikowi i p.Arkowi.
  4. Powiem Ci, że nerwy mam tak napięte, że co telefon, to mi serce skacze ze strachu :roll: Wielka zmiana w życiu jest w tym przypadku faktem, nie miałabym pretensji, chociaż zabranie Wolwa to stres okropny dla psa i kłopoty dla nas. Jednak p.Arek walczy, może się uda. W dużej mierze zależy to od Wolwika, jak się będzie zachowywał w mieszkaniu. W tej chwili jest od wczoraj - po naszemu mówiąc - w domu tymczasowym u przyjaciół p.Arka (Wolwo zna ich). On chyba nigdy nie mieszkał w domu, u p.Arka nie chciał wcale wchodzić do domu mimo zachęt, albo wchodził na chwilę i domagał się wypuszczenia. Dlatego mieszkał w ciepłej budzie (bez uwięzi) postawionej na ganku. I było ok, dopóki nie zaczął uciekać. Ten pobyt na DT to też rozwiązanie tymczasowe, na te dni, kiedy p.Arek ma służbę. Ja doceniam starania p.Arka, żeby pies został z nim. Ale pewnych rzeczy czasami nie można przeskoczyć, pies musi mieć opiekę i to jest podstawowa sprawa. Jak się nie uda tej opieki zapewnić, będzie musiał jechać do Ani. Kciuki bardzo potrzebne.
  5. znalazłam, to jest z grudnia, ale nie szkodzi, cały czas aktualne :) opis Ani: "Niektóre małe pieski muszą głośno krzyczeć Stelka, pierwsza księżniczka wśród innych księżniczek. Stelka "się nosi", chodzi tylko na dworze,czasem się nawet rozpędza na swoich dwóch girkach, w domu to nie ma sensu, po co? Przecież jak pokrzyczy to służba się zjawi i wyniesie na dwór. Stelka nie widzi wiec wysilać się nie bedzie. Słyszy jak widać, dzwonią ale nie wiadomo w którym kościele. Niedawno była Ciapkiem u meneli, mieszkała w starym kredensie. Jak widać, w starych gratach można czasami spotkać księżniczkę" https://www.facebook.com/video.php?v=913534658686857&set=vb.100000909958558&type=2&theater nawet obróżkę ma księżniczkową :D
  6. wszystko super :) Ostatnio Stelci nie widziałam, ale za to słyszałam, bo jak rozmawiam z Anią przez telefon, to słyszę, jak Stella rządzi :) ciągle ma jakieś życzenia (na rączki, na kolanka, pogłaskać, zegnać inne psiaki z jej fotela itp) i bardzo donośnym szczekiem domaga się spełnienia tych życzeń :D Ania mówi, że Stella rządzi wszystkimi jak królowa, ludźmi też, i wszyscy się z tego cieszą :loveu: Jak jutro nie zapomnę, to poszukam filmik na fb, na którym Ania nagrała, jak się Stelcia czegoś tam domaga.
  7. Nic nie pisałam, bo sytuacja jest bardzo dynamiczna. Dlatego, że p.Arek bardzo nie chce stracić Wolwika, stara się zapewnić mu opiekę, zobaczymy, jak będzie. Póki co zabrał psa ze wsi i jak jest w pracy, to zostawia go u mamy albo znajomych. Zależy mu na Wolwiku i szuka wyjścia z sytuacji. Ja jestem zdania, że trzeba go wesprzeć, bo lepiej by było dla psiaka zostać ze swoim panem, tym bardziej, że pan dobry, niż szukać nowego domu. Zobaczymy, co dalej. Trzymajcie kciuki, żeby się ułożyło.
  8. Najpierw czekam, aż Wolwo pojedzie do Ani, chcę żeby kilka dni go poobserwowała i oceniła jaki teraz jest. I zdjęcia zrobiła, bo w tej chwili mam tylko stare. Szkoda psa, że znowu po roku znowu musi jechać w drogę, tym bardziej, że taki jest przywiązanh do swojego pana :( chociaż może jednak nie aż tak bardzo, skoro ucieka :( Mnie przeraża też zbieranie znowu pieniędzy, poprzednio z ledwością się udawało, a teraz to chyba wcale się nie uda.
  9. super ta choinka :) Wszystkiego najlepszego wszystkim ludziom i innym stworzeniom w nowym roku!
  10. na początek roku 2015 zła wiadomość - Wolwo wraca z adopcji :( Zmieniła się sytuacja życiowa jego opiekuna, nie ma kto się opiekować psem. Pan został sam kilka miesięcy temu, pracuje w systemie 48 godzinnym, to znaczy, że po dwa dni Wolwo siedzi sam, pan tylko czasem się może urwać z pracy, żeby mu podać jedzenie i wodę. Wolwo siedzi całkiem sam na posesji oddalonej od wsi, nauczył się wychodzić górą po siatce, ucieka, pan go szukał kilka razy. Na szczęście ma nr telefonu przypięty do obroży, chętnie podchodzi, dzięki temu ludzie dzwonili, że znaleźli psa. Nawet jak zbuduje zadaszony kojec, żeby Wolwo nie uciekał, to co z tego? Nie chcę, żeby pies siedział sam całe dnie i dziczał :( To młody pies, potrzebuje ludzi, zajęcia. Ucieka, bo się nudzi. Załamka :( Wolwo wraca na moje utrzymanie, pojedzie do Ani Stonki, jak się zwolni miejsce w kojcu, prawdopodobnie w poniedziałek lub wtorek. Jak ktoś tu jeszcze zajrzy - to błagam o pomoc, tak jak poprzednio :modla:
  11. Ajula

    Hexi i Gacek

    Mam wyniki, jest gorzej :( Na szczęście morfologia w normie, ale za to parametry wątrobowe, nerkowe, amylaza trzustkowa, fosfataza alkaliczna - wszystko poszło do góry, jest gorzej, niż w listopadzie :roll: Trzeba wprowadzić dodatkowe leki. No ale co się dziwić, wiecznie nie może być dobrze. I tak długo doktorowi udaje się trzymać Hexunię w dobrej formie. Teraz też właściwie nie widać, żeby się gorzej czuła. Tyle może, że mocniej śpi, częściej wygląda na zmęczoną. Ale apetyt ma bardzo dobry, na spacerki chodzi chętnie. Nie widać, żeby coś bolało. I to jest najważniejsze.
  12. Ajula

    Hexi i Gacek

    Dziękuję Joanko :loveu: zdrówko najważniejsze. W poniedziałek byliśmy na badaniach, tym razem waga nie spadła, ciekawe jak wyjdą badania krwi, jeszcze nie mam wyników.
  13. Hej i jak tam? Jak Lulka? Słabo mi się robi na widok tej rany :(
  14. bardzo się cieszę :)
  15. Trzymam kciuki :(
  16. Uwielbiam to :loveu:
  17. Miło Was widzieć :) śliczny jesteś Dropku :loveu:
  18. rzeczywiście okropnie spuchnięta :( Piszesz, że wetka - ale u Kaczora, tak? To w takim razie jego córka.
  19. ....się dwa razy wysłało
  20. wniosek jeden - oszaleć można z tymi futrzakami :nonono2: U nas Gaciowa noga już się wygoiła, ale za to na karku zrobiły mu się wrzody, chyba od zastrzyków podawanych mu przez Krzyska. Teraz będziemy jechać z Hexi do dra Kaczora i znowu musimy zabrać Gacka, żeby wet coś dał na te wrzody. Pierd.. można z nimi dostać :flaming:
  21. Może Kaczor musi coś zmienić w ustawieniu leków
  22. Starowinek już z niego, ale mu pięknie do twarzy z tą siwizną :loveu: Cieszę się, że po takim ciężkim życiu może sobie spokojnie mieszkać u Kikou, dla niego to jest dom i niech tak zostanie :)
×
×
  • Create New...