Jump to content
Dogomania

Ajula

Members
  • Posts

    15637
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ajula

  1. zniknęły mi absolutnie wszystkie wątki z tzw."zawartości" :( teraz będę chodzić po dogo i szukać
  2. Kociaczki piękne, trzymam kciuki za udane adopcje. Ale te fotki to mistrzostwo świata :)
  3. Serce mi pęka, jak na nie patrze, ale moje serce to nic w porównaniu z pękniętymi sercami tych biedaków.. :( Udostępniłam ich na fb, mogę wpłacić jednorazowo jakiś grosz dla nich, będę o nich pamiętać. A urodę mają zjawiskową.
  4. cieszę się i trzymam kciuki :)
  5. Hexi wyniki ma tragiczne, ale na codzień czuje się całkiem dobrze. Jak ktoś nie wie, że ona taka chora, to nie pozna. Tak sobie żyjemy i cieszymy się każdym dniem.
  6. takie małe kociątko to bardzo śliczne jest :)
  7. Ja jestem ZA, Tolka dobrze pamiętam, taki piękny niedźwiedź. Także ZA dla tego strachliwego biedaka Kuby.
  8. Jak to się drzewiej mawiało: Wszelki duch pana Boga chwali!! A kto to na dogo zawitał po tylu miesiącach? Ten czekoladowy szczeniak do zjedzenia piękny :) Obejrzałam filmik z ochotą, bo do tej pory to tylko statycznie Dropka podziwiałam, na filmie jeszcze ładniejszy, niż na zdjęciach :) Ale bródka już się trochę zaczyna siwizną pokrywać, co? Tak jak u Gacia mojego. Muzzy, ależ Ty piękne zdjęcia robisz!
  9. Dostałam maila z pozdrowieniami - Wolwik ma się dobrze i uwielbia swojego Pana Andrzejka :) A jak na zdjęciu widać, wnuczka p.Andrzeja zajmuje się dopieszczaniem psiaka :) opala się swoim ogrodzie :) są jeszcze inne fotki, ale wybrałam te najładniejsze.
  10. Dzwoniłam przed chwilą. Rozmawiałam z Panią, bo Pańcio poszedł właśnie z Wolwisiem na długi spacer. Wszystko ok! Wolwik grzeczny i bardzo kochany, przylepka taka :) Wpatrzony w Pana, ale dla wszystkich fajny. Pani mówi, że mieli już psy, ale ten jest wyjątkowy. "Mąż mówi, że zawsze chciał mieć właśnie TAKIEGO psa" :) "Niech pani się martwi, dla męża zawsze pies jest najważniejszy" Wolwik nie ma ochoty na ucieczki, jest cały skupiony na swoim nowym domu i nowej rodzinie :) Został już na trochę sam w ogrodzie, Pan był w pobliżu i podglądał, Wolwo nie interesował się drogami ucieczki. O rany, tak się cieszę, oby tym razem był to już dom na zawsze! [url=http://emotikona.pl/emotikony/][/url] Na kawkę i odwiedziny jesteśmy zaproszeni, ale to za jakiś czas, mi się teraz zaczyna sezon w pracy i będę dużo wyjeżdżać. Acha, zdjęcia wnuczka robiła, ma mi przesłać, jak prześlę, to wstawię. Dziękuję wszystkim, którzy pomogli Wolwikowi - Milii, Ani Stonce, Skarpecie Owczarkowej, wszystkim którzy wspierali duchowo!!
  11. Poker :) Na razie cisza. Powiedziałam Panu, że ma dzwonić jak coś się stanie (tfu tfu), a jak wszystko będzie ok, to ja zadzwonię dopiero na koniec tygodnia. W sobotę, czy niedzielę wnuczka ma zrobić zdjęcia i przysłać.
  12. Pierwsza doba w nowym domu po prostu super :) Planowane mieszkanie w budzie skończyło się tym, że Wolwiś spał w domu z panem - wprawdzie nie w łóżku ;) ale jednak w domu. Dziś pan nie poszedł do pracy i cały dzień spędzili razem w ogrodzie, byli też na dwóch długich spacerach. Pan zachwycony, jak Wolwo ładnie chodzi na smyczy i reaguje na ruchy Pana, kiedy trzeba skręcić. Pan chwalił, że psiak jest bardzo pojętny. Ale o tym wiemy od dawna, prawda? Pan Arek przecież wychwalał ciągle wybitną mądrość Wolwika :) W domu Wolwiś jest czysty i grzeczny, od początku bardzo spokojny, nie widać było zdenerwowania, w ogrodzie nie próbował szukać dziury do ucieczki. Ja osobiście bardzo wierzę w tego psa, ja wiem, że to wspaniały psiak i sama bym go chciała mieć. Jest to piękny, kochany słodziak. I do tego mądry. Pierwsze koty za płoty! Trzymamy kciuki nieustannie, żeby to już był dom na zawsze. I żeby temu powsinodze jednak coś głupiego nie przyszło do główki.
  13. Pan miał przypiąć adresówkę.
  14. niesamowite, niedawno Lulka nie miała połowy buzi, a teraz tak się wygoiło?
  15. Dziś wieczorem zadzwonię i zapytam jak minął pierwszy dzień.
  16. Fazi i Sara - jestem ZA oba biedne strasznie :(
  17. łał! ale piękne szelki, bardzo dodają urody :)
  18. Wolwik pojechał dziś do nowego Domu. Pojechałam po niego razem z Panem i jego 12 letnią wnuczką. Dom jest pod Poznaniem, byłyśmy na wizycie z Anetą i podobało się nam. Dom z ogrodem, kojec z bardzo dobrą budą, najpierw było, że Wolwik ma mieszkać w budzie, dziś Pan mówił, że skoro taki uciekinier, to weźmie go do domu, a na ogród póki co pod nadzorem. Pan wielki psiarz, miał psy, odchodziły ze starości lub choroby. Ostatni był owczarek środkowoazjatycki z hodowli, umarł na nowotwór. Oglądałyśmy zdjęcia, słuchałyśmy opowieści, widać było, że w tym domu dba się o psiaki. Pan szukał aktywnego psa w typie owczarka, bo bardzo lubi różne aktywności z psem. Szkolenia, naukę komend, długie spacery, rower. Na nudę Wolwo nie będzie narzekał. Pani będzie smażyć mu naleśniczki, a wnuczka (bardzo fajna dziewczynka) będzie psiaka dopieszczać. Już dziś w aucie zajadali razem bułkę i wymieniali buziaki :) Jedyne, czego się bardzo boję, to żeby ten szałaput nie zwiał Pan wie, że Wolwik uciekał i zrobi wszystko, żeby go upilnować, ale wiadomo... chwila nieuwagi i pies może zwiać. Najlepszym się zdarza. Trzymajcie mocno kciuki, żeby się dobrze ułożyło. Bo ja to chyba dziś z nerwów nie będę spała...
  19. Bardzo już siwiutki, ale on ma chyba ze 100 lat? Może już mu darować to szczepienie? Po co obciążać staruszkowy organizm.. Hexi od dwóch lat nie jest szczepiona nawet na wściekliznę, doktor powiedział, że w jej stanie zdrowia nie ma mowy o żadnych szczepieniach.
  20. Ajula

    Hexi i Gacek

    Dziś Hexi miała usg, wątroba, śledziona, nerki, nadnercze tak jak było, ale w trzustce pojawił się agresor :( wieczorem dzwonił doktor z wynikami - amylaza pomimo silnych leków skoczyła na 2033 !! w marcu była 1120 :( Norma jest 25-125.... Płytki znowu spadają, ale doktor mówi, że tego na razie się nie boi, bo reszta morfologii jest póki co ok. Wydawało mi się, że już się oswoiłam z sytuacją, ale ten skok amylazy jednak doprowadził mnie do łez :( Nic to, od jutra nowy atak lekami i walczymy. Walczymy o dobre, bezbolesne dni. Dwa dni temu widziała ją WMNN i była zdziwiona, że Hexi tak ładnie wygląda, wcale nie widać po niej choroby, ale to tylko pozory. Doceniam to szczęście, że póki co to się tak spokojnie odbywa - mam na myśli postęp choroby. Że nie widać po Hexi tej choroby i samopoczucie też jest dobre (tak przynajmniej wygląda). Zawdzięczamy to doktorowi, który wie, jak dobrać leki, żeby łagodziły przebieg choroby.
×
×
  • Create New...