-
Posts
3854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agmarek
-
[quote name='kosu32']A ja się mocno stęskniłam za tą uroczą Panną. Już się zapowiadam z wizytą wraz z TZ-tem no i Leo oczywiście:)[/QUOTE] Czy to mój tysięczny post? :crazyeye: Trochę się tu zasiedziałam :lol: Jasne Kosu zapraszam, a bez Leosia nie macie się tu co pokazywać :mad: Moje dzieci już za nim tęsknią :razz: [B]Bzikowa [/B]wstaw mi tu link do Bezikowej galeryi, bo przecież ja po tych zmianach to nic nie mogę znaleźć :placz:
-
[quote name='olgaj']Ale skąd mieliscie az taki puszysty ?[/QUOTE] Pamiętasz jak Ci kiedyś mówiłam że suka sąsiadów zaatakowała Szansę? Już nie zaatakuje, bo niema czym zasygnalizować swoich zamiarów :diabloti: Żartuję oczywiście. Wychodowałam w ogródku :eviltong: [quote name='NiJaSe']no dobra moze uda mi sie wstawic zdjecie [IMG]http://img229.imageshack.us/img229/9684/20091226.jpg[/IMG][/QUOTE] Dzięki Ci o Pani :modla:
-
[quote name='olgaj']No! Tyklo nadal nie wiem, jak to zroblilście :)[/QUOTE] Co zrobiliśmy? Ogon? Dokleiliśmy na super glu :razz: [B]Kosu [/B]też brała w tym udział :evil_lol:
-
[B]Bonsai[/B] jak ja bym Szansę próbowała za ucho pociągnąć to wrzasku na pół wsi by narobiła :evil_lol: nie lubi. Uch ma naderwane i niechętnie daje się tam dotykać, a Ty mi tu [B]Kosu[/B] nie kukaj tylko cofnij się o stronę, obejrzyj zdjęcia i powiedz że Szansowy ogon jest oryginalny, bo Olgaj nie wierzy :placz: Aha. I daj linka do Leosiowej galeri, bo niew mogę tam wejść :shake:
-
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
Agmarek replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
[quote name='NiJaSe']zaraz wrzuce zdjecie Twojej dziewczyny , sorki wczoraj pozno wrocilam i tyle ze zrzucilam na kompa.. aaaaaaaa Agmarek nie moge wejsc na watek Szansy przez Twoj banerek , podaj tu linka plizzz[/QUOTE] No nie śmiałam się upominać, bo jeszcze byś na mnie jaki urok rzuciła :oops: :evil_lol: Link? Proszę Cię bardzo [url]http://www.dogomania.pl/threads/119632-FPR-ZwP-Szansa-z-KrAE-A-la-MA-DOM/page154[/url] jak cofniesz się o stronę to swą Lady ze mną zobaczysz :razz: -
[quote name='bonsai_88'][B]Agmarek[/B] dzisiaj mi tym jeden pan groził... akurat Birma była już po dość długim i męczącym spacerze - ciągnęła na sankach mnie i Smoka - z ruszaniem musiałam jej pomóc, ale tak to biegła bez problemu. Podziwiam ją, bo ja + mały + sanki to ok. 100 kg będzie, dlatego ciągnęła nas tylko przez parę-paręnaście metrów, później zeszłam. Ze względu że bieganie jej w głowie nie było to wracała na osiedle bez smyczy - trzymała się mnie bardzo ładnie, nie reagowała na inne psy czy koty ;). Pan nie mógł się nadziwić, że ona tak ciągnie sama z siebie.... aż w końcu nie wytrzymałam i się spytałam, czy widzi u małego jakiś bat :D..[/QUOTE] Wiesz co? Ja też nerwowo reagowałam jak wychodziłam na spacer z Szansą i na moje zawołanie ona się kładła (nie ważne gdzie, czy na śniegu czy w błocie) i wywalała brzuch do góry w geście poddania a ktoś mnie pytał czemu ona tak się boi i czy ja ją bije. Mówiłam że tak. Na śniadanie, obiad i kolację :diabloti: ale z drugiej strony to chyba dobrze że są ludzie którzy zwracają na to uwagę. Ja gdybym zobaczyła pudla uwiązanego do sanek i ciągnącego 100 kg, to też pewnie zwróciłabym Ci uwagę :-x gdybym oczywiście Cię nie znała :evil_lol: [quote name='Ania!'][FONT=Comic Sans MS] Gorzej jak obie na swój widok zwiją w dwie różne strony :evil_lol:[/FONT][/QUOTE] To będzie dla Was parę kilo mniej przy gonitwie :turn-l:
-
[quote name='bonsai_88']Zdjęcie na kanapie cudne ;).. A ogona zazdroszczę - Birma ma sierść na ogonie rzadziutka i chyba nigdy nie będzie miała takiego ładnego, puchatego :([/QUOTE] To trzeba było sobie Onkę wziąć a nie pudla :eviltong: a mój Corsik wcale niema ogona i też trza żyć ;) Nie ukrywam że uwielbiam pociągać za ten Szansuniowy ogonek i klepać po "chudej";) dupinie. Małpka mnie wtedy podgryza i merda żebym jej nie złapała :p Kochane to nasze suczydło i takie ślepia ma wdzięczne, tylko to że tak gryzie wszystko co jej w zęby wpadnie czasami mnie irytuje, bo ciągle trzeba się pilnować :oops:
-
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
Agmarek replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
[quote name='NiJaSe']Agmarek hahahaha nooooooo u mnie nawet muchy lataja wytyczonym torem lotu i niesmia zboczyc z kursu ;p;p;p[/QUOTE] Nawet przez chwilę w to nie wątpiłam :hand: czasami to aż się Ciebie boję :evil_lol: -
[quote name='bela51']Piekna Szansunia na właściwym miejscu. Czyli na kanapie.:loveu: A u nas coraz gorzej. Jade dzisiaj do neurologa w Tychach.:-([/QUOTE] Trzymajcie się dziewczyny :-( nie może być źle. Izuniu daj znać jak wrócicie. Trzymam kciuki :lol:
-
[quote name='elinka']O to, to! Bardzo często dzieje się tak na spotkaniach towarzyskich z alkoholem. Pod wpływem alkoholu wydaje nam się, że jesteśmy na tyle silni iż możemy bez obawy poczęstować się papieroskiem od kolegi. Ile to "niepalaczy" mówi sobie wtedy:[I]" Co tam! Niby to "Ja" nie mam dać sobie rady z takim papierosem?! Przecież to tylko jeden papieros. Chcę tylko zobaczyć czy jeszcze mi smakuje? Już nie gorsze próby w życiu przechodziłem!"[/I] :diabloti: Niestety, niejedna osoba właśnie w taki sposób wróciła do nikotynowego nałogu. Dlatego w kryzysie nałogowca[COLOR=Red]*[/COLOR] polecam omijać takie spotkania szerokim łukiem. Alkohol potrafi złamać wiele postanowień. [COLOR=Red]*[/COLOR] [SIZE=1]kryzys zostaje z nami do końca [/SIZE];) [SIZE=1]post#152[/SIZE][/QUOTE] No...na imprezach to mi się wydaje czasami że jestem królową balu :evil_lol: a tak poważnie to masz rację z tymi imprezami. Jak piwko z "niepalącymi" to ok, ale jak się ktoś taki trafi w towarzystwie :angryy: to kopci jak smok i smaka robi :mad: wtedy myślę sobie właśnie że "tylko ten jeden raz" na szczęście nigdzie nie chodzę bez TZ-a, a on cięty na fajki jest :diabloti: No i najbardziej martwi mnie to że ten kryzys będzie ze mną do końca :-(
-
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
Agmarek replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
[quote name='kosu32'] - zastanawiam się czy podajemy docelowo że pies przebywa w schronisku w Celestynowie czy że w którymś ze schronisk w mazowieckim ...(mam na myśli udaną adopcję - lepiej jest wcześniej sprawdzić potencjalny domek dla Niego w przypadku zainteresowania) I co Wy na moje wypociny wieczorową porą?[/QUOTE] Jeśli można...to ja byłabym raczej za tą drugą opcją. Może nie podawać konkretnie gdzie psiak przebywa, bo tak jak piszesz-wcześniej można sprawdzić domek.Co Wy na to? Reszta jak dla mnie jest ok. Tekst powalający :lol: [quote name='kosu32'][B]Agmarek [/B] Aj low ju - ju noł :) Fajnie że banerek Borysa udało Ci się wrzucić w podpis - dzięki :) NiJaSe - uważaj - LADY znów zagrożona !!![/QUOTE] Aj low ju tu. Nie mów mi nic o tym banerku :angryy: do tej pory niewiem jak to zrobiłam :shake: [quote name='Nikus']Hejka:) jeżeli mogę się wypowiedzieć to wydaje mi się,że tymczas u Nijase to super "poligon" i Borysek na tym skorzysta i my też bo dowiemy się o nim wszystkiego co potrzebne do sprawnej adopcji.Co do kociego psychologa-jego zdanie jest tu najważniejsze:)[/QUOTE] Biedny Borysek...mało że psy to jeszcze kocia banda :evil_lol: i wrzeszcząca Nijase szybko go to zresocjalizuje :diabloti: dla Nijasa niema rzeczy niemożliwych jak widać. Ona chyba i niedźwiedzia by nauczyła chodzić na smyczy, przychodzić na zawołanie i pływać w kanałku :eviltong::evil_lol: -
A tutaj już mój dog-kanapowiec i ogon o który Olgaj narobiła tyle krzyku :roll: trochę on nie wyraźny, ale koleżanka która obiecała mi wstawić fotkię z telefonu zapomniała to zrobić, albo nie miała czasu. Jak będzie taka możliwość to napewno je wstawi :lol: [URL="http://www.dogomania.pl/%3Ca%20href="][IMG]http://i45.tinypic.com/2wrjadz.jpg[/IMG][/URL] I jeszcze jedno. Szansunia z nami po kuligu piekła kiełbaski, a raczej my piekliśmy, a ona pilnowała tych surowych ;) [URL="http://www.dogomania.pl/%3Ca%20href="][IMG]http://i48.tinypic.com/14obzgp.jpg[/IMG][/URL]">
-
[quote name='izzie1983']Oj ja też nie chcę :( a teraz będę mieszkać z TZtem. A jak mu fajka podkradnę jak zostawi na wierzchu? :placz::placz::placz:[/QUOTE] Mój brat kiedyś zostawił. Też mnie kusiły. W końcu nie wytrzymałam...wylądowały w piecu :lol: a potem w brodę sobie plułam :oops: [quote name='izzie1983']Damy radę! Ja sobie tylko narzekam, ale nie złamię się, za dużo mam do stracenia :)[/QUOTE] To tak jak ja, tylko boję się że kiedyś nadejdzie dzień że czyny wyprzedzą myśli :oops:
-
Dzięki Bonsai za potwierdzenie :lol: no to jedziemy :cool3: Tu z wizytą u Orphy, a raczej jej kociej Lady :evil_lol: [URL="http://www.dogomania.pl/%3Ca%20href="][IMG]http://i50.tinypic.com/2ufg17n.jpg[/IMG][/URL]
-
O psia krew! :crazyeye: Chyba mi się udało! :multi: Czy Wy też widzicie to zdjęcie??? :crazyeye: Ja taaak!!! :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:
-
Próba wstawienia foty :mad: to stare zdjęcie. Pierwsze jakie mi się nawinęło [URL="http://www.dogomania.pl/%5BIMG%5Dhttp://i46.tinypic.com/2me4wvp.jpg%5B/IMG%5D"][IMG]http://i46.tinypic.com/2me4wvp.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.dogomania.pl/%5BIMG%5Dhttp://i46.tinypic.com/2me4wvp.jpg%5B/IMG%5D"] [/URL]
-
Nikon znów w schronie! Potrzebna pomoc finansowa
Agmarek replied to NiJaSe's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dora'][URL]http://www.dogomania.pl/threads/145972-Haszcza-krA-lowa-Ksenia-ma-swA-j-osobisty-palac-w-Poznaniu-powodzenia-kochana[/URL] temat Kseni :)[/QUOTE] O dzięki Ci, bo i ja nie mogłam tego odnaleźć. Na tym nowym dogo czuję się nieci zagubiona :roll: [quote name='Livka']Ha ha ... no to trzymam kciuki żeby jajka nie było i tyle ! :cool3:[/QUOTE] Czekaj, niech się tylko Nikus pojawi, to Wam da "żeby jajka nie było" :evil_lol: -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
Agmarek replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
[quote name='kosu32']Ha ha ha- i tu Cię mam robaszku ... A ja dziś stołka w pracy nie grzeję bo mam "urlop". Zamiast leżeć na wyrku z książką w ręku, od sanego rana tylko jeżdżę i załatwiam różne rzeczy - w większości psiarskie :)[/QUOTE] :motz:to dlatego siedzisz do 5 rano. [quote name='kosu32']Borysek ma już zaklepany DT u Orphy. Czekamy teraz aż zwolni się miejsce.[/QUOTE] Ja mogę wziąć Lady. Będzie luźniej u Orphy :sweetCyb: [quote name='NiJaSe']hehe Roleczka no u mnie na Dt odbije a potem do Ciebie na DS ;)[/QUOTE] No...jak tradycja to tradycja :razz: [quote name='Selenga']O takiej barbarzyńskiej porze? zimą? w życiu! Ja sobie jestem sama sterem i okrętem, więc dzień mi się efektywnie zaczyna koło południa :)[/QUOTE] Zanim urodził się mój młodszy syn też sama sobie byłam wszystkim, a dzień zaczynałam koło 12 w południe, a teraz? o 7 rano jestem walona poduszką po głowie z okrzykami "wstałaj mama! wstałaj! jus jes dzień!" :angryy: -
Dzień dobry wieczór :evil_lol: Melduję się na zaproszenie, a warto było przyjść! Taka galeria! :crazyeye: Jak nie było aparatu to nie było, a teraz zdjęcia sypią się jak z karabinu :-o Na jednym to Birma wygląda jak z reklamy opon Michelina tak jej się te szelki wbijają. Dobrze Bonsai że nikt nie zadzwonił po Animalsów że psa maltretujesz i sanki każesz ciągnąć :evil_lol: [quote name='bonsai_88']Phi... a zdania egzaminu to już mi nie pogratuluje :(...[/QUOTE] Gratuluję zdanego anglika :Rose: [quote name='bonsai_88']Jeszcze jestem, ale za niedługo mi przejdzie - w piątek mam jeszcze ważniejszy egzamin z chemii, później wtorek ekonomia, później w następny weekend genetyka... Tak więc na brak egzaminów to ja teraz narzekać nie mogę :D[/QUOTE] Dasz radę. Zdolna kobita jesteś ;) I fajną masz rodzinkę. Szczególnie synusia :loveu:
-
[quote name='olgaj']:diabloti: Prosze mnie natychmiast zrobic zdjecie ogona szansy w zblizeniu! Moze byc sam ogon. Na zdjeciu, ktore dostalam dzis na komórke ( pomijam, ze łózko to nie miejsce dla psa:cool3: ) zaniepokoił mnie rozmiar i wyglad jej ogona.:mad: Proszę o dowody czy to napewno oby jest jej ogon:lmaa:[/QUOTE] Co mi się tu czepiasz ogonka? :mad: No przecież jej niczego nie doczepiłam! :motz: Wysłałam dwa zdjęcia żeby nie było że to nie ten ogon, a o co ten cały ambaras dowiecie się jak pewna taka fajna kobitka wróci z pracy. Ona ma trochę inne zdjęcie, ale doczepiony ogon ten sam :evil_lol: Nie, nie. Nie upasłam tak Szansowego ogona. On się tak "puszy" po śnieżnych spacerach i po czesaniu co jest niestety nieuniknione :shake: Ja niewiem...ta moja sucz ciągle zmienia upierzenie :crazyeye:
-
[quote name='magdola']Ja miałam taką motywację, że hej... najlepiej też sobie znajdź! Mąż Cię "goni" za fajki, to mu powiedz, że teraz zamiast papierosów będziesz np malowała... kto wie może okaże się, że będziesz "przyszłym Picasso......" Ja czekałam na psa ponad 25lat i teraz nie ma prawa mi nikt powiedzieć, że wydaję na "swoje marzenie" a to że przesadzam..... to inna bajka, ale nie palę i strasznie mi z tym dobrze (i z tymi 10 kg więcej też:P) dasz radę! Wierzę w Ciebie! Najważniejsze zainwestuj w hobby.... i odpuść TZ , bo "rzucający palenie" są straszni..........:D EDIT: a trumnę kup w wieku 65 lat.....[/QUOTE] No więc ja rzuciłam palenie żeby swój zwierzyniec wykarmić i nie słuchać w kółko ile to kosztuje (moje 4 koty, nasz 1 kot i 2 psy) malarka to ze mnie może być taka sama jak krawcowa. Przyszyć guzika nie umiem :oops: [quote name='ocelot']No dobrze a jakieś gumy, plastry wspomagające? stosowałyście?[/QUOTE] Ja stosowałam. Nic nie pomagały :-( [quote name='magdola']12 stycznia minie rok jak nie palę i nie potrzebowałam "dopalaczy". Wystarczyła mi moja własna sunia :D I po swoim przykładzie a rzucałam palenie kilka razy, zresztą ja lubiłam palić (po włamaniu też zapaliłam wrrrrr) i marzenia, hobby są lepsze niż plastry i inne tego typu "dopalacze". Najważniejsze są pierwsze dni i to, że zamiast paczki fajek to przysmak dla psa w tej samej cenie, np gammolen rewelacyjny na sierść za 20 zł (dwa dni palenia).....szampon za 80, olej palmowy za 150.... ale może to tylko moje "zboczenie"...... Ale strasznie mi sprawia przyjemność......:D[/QUOTE] Tu masz kobieto świętą rację. Kiedy chce mi się zapalić papieroska zamykam oczy i widzę moją kotkę która pojawiła się u nas z nikąd, bez sierści ale za to z pięknymi zielonymi oczami które były tak głodne że zaufały człowiekowi i pozwoliły na wyciągnięcie 25 kleszczy z samej szyi. Nigdy tego nie zapomnę :shake: [quote name='madcat1981']Ktoś już tu wspomniał o tabex. Kilka osób z mojego otoczenia zerwała na długo (na zawsze?) z nałogiem dzięĸi tym tabletkom. Chyba duży wpływ ma też to, że trzeba go regularnie i w podanych dawkach stosować, poza tym jest na receptę. I jak już się człowiek tak wysili by go zdobyć i stosować to z każdym dniem jakoś bardziej głupio zacząć od początku;)[/QUOTE] To ja wspominałam o TABEXie. Jest stosunkowo niedrogi, bo kosztuje około 50 zł ale faktycznie...problemem jest się zebrać i iść w końcu do tego lekarza :oops: a potem...na początku z kartką w ręku, bo tabletki co dwie godz, potem coraz rzadziej. [quote name='izzie1983']Jezu, ja też przechodzę kryzys jak Agmarek a mi za 2 tygodnie stukną 2 lata kiedy ani jednego nie wypaliłam :placz::placz::placz:[/QUOTE] No to jestem pocieszona :-( Tobie? Po dwóch latach? :crazyeye: To co ja mam powiedzieć po 10 miesiącach? Ja nie chcę tak cierpieć :placz:
-
[quote name='bonsai_88']Agmarek, wróciłaś do nas :)... To ja ci zdradze tajemnicę, że u mnie w galerii pełno zdjęć Birmy jest ;)[/QUOTE] Kurcze. Chętnie bym do Was zajrzała, ale ta mozilla którą zainstalowałam dzięki maupie jest dla mnie czarną magią :placz: a jeszcze do tego nie mogę wstawiać zdjęć i dodawać załączników! Czy ktoś mi powie dlaczego tak się dzieje???
-
[quote name='olgaj']:angryy: myslalam ze gdzies przpadłyscie w tym nowym roku[/QUOTE] Tak. Raz w tygodniu pojawia się pod naszą furtką Pako (przeuroczy husky sąsiadów) i głośnym szczekaniem domaga się wypuszczenia Szansy :evil_lol: Już nawet cieszy się i skacze na mój widok :roll: Wtedy faktycznie przepadamy na ile starczy psom sił do zabawy :diabloti: a Pakuś do nas już wchodzi jak do siebie tylko Corsika trzeba wtedy pilnować żeby nie zagryzł nam sąsiada :evil_lol:
-
[quote name='magdola']Oj trwa to trochę.... I zastaje częściowo do końca................:diabloti:[/QUOTE] Dzięki. Tego mi było trzeba :placz: To teraz się zastanawiam czy skoczyć do sklepu po fajki czy do pogrzebowego po trumnę, bo jak mnie mąż zobaczy z papierosem to...:mad: więc czy umrę od papierosów czy z ręki męża to już będzie mi obojętne, a przynajmniej będę miała wpływ na to w czym mnie pochowają :eviltong:
-
[quote name='bela51']Agnieszko, czy Ty nie wiesz, że ONki i nie tylko, są stworzone do wylegiwania sie na kanapach? Ale to nie koniec zlych wiadomości. Już w grudniu sunia mi sie pochorowała. Ma kłopoty w kręgosłupem, chodzimy na zastrzyki. Na razie nie ma poprawy i jest podejrzenie "konskiego ogona". :-(Jestem przerażona i na razie odsuwam od siebie tę straszna diagnożę. Dolegliwości jeszcze nie sa bardzo duże bo chodzi a nawet biega normalnie,ale nie chce myślęć co bedzie dalej.:-( Wspomagajacym leczeniem jest ostre odchudzanie, więc Janka jest podwojnie nieszczęśliwa.:-([/QUOTE] Jeśli chodzi o wylegiwanie się Onków na kanapie, to mój TZ ma na ten temat inne zdanie :mad: A Janeczką to mnie bardzo zaskoczyłaś i zmartwiłaś :-( Niewiem nawet co to jest ten koński ogon :crazyeye: słyszałam że onki często mają coś ze stawami, ale koński ogon? Nie słyszałam o tym nigdy. Mimo to bardzo Ci współczuję bo wiem co przeżywasz :-( Niestety posiadanie psa wiąże się nie tylko z przyjemnościami zabawy, ale również z ryzykiem choroby. To tak jak z dzieckiem. No i jeszcze to odchudzanie. Tragedia. Moja Szansa chodziła przez dwa tygodnie obrażona na mnie i szczęśliwa jak udało jej się wafelka albo cukierka upolować :oops: Izuniu informuj mnie na bieżąco o Janeczcie -proszę Cię- i trzymajcie się cieplutko.