Jump to content
Dogomania

Luna123

Members
  • Posts

    1478
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Luna123

  1. Ania prześliczna :p co się nie wyśpiewa, to dowygląda ;) Ofik to ma życie :cool3:
  2. U Murków siedziała w ciepełku, gdzie ona teraz biedna jest :shake: żeby jakieś info było...
  3. Jeju, Reno, no cudeńko :cool3: Moja dziewczyna ma ogon prosty, ale podobnie by wyglądała w wersji pierwotnej bez fryzjera :razz: w zimie czasami ją przytnę: głowę, pod pachami i przede wszystkim pod ogonem ;) tylko boję się koło pyska ze względu na wąsy :roll:
  4. Jesoo, jaki gentleman :cool3:, ale żeby tak dać sobie :shake: Paja kombinatorka niezła ;)
  5. kurczę ...:-( ja się nie znam technicznie, ale mod nie mógłby zmienić tytułu?
  6. zgadzam się z Agmarek nigdy nie zrozumiem osób trzymających psy na łańcuchach :shake: na Huberta im psy... a tu jeszcze w małym kojcu para Onków :shake:
  7. oj [B]Jelena[/B], pójdziesz do sądu, np. przyznają rację i co? wrócisz, tam gdzie cię nie chcą? wystarczy , że spóźnisz się 2 minuty, albo nie dadzą ci urlopu, bo jest potrzeba dla firmy, zawalą cię robieniem np . zestawień, udowadniając, że powinnaś zrobić szybciej , to nic nie wiesz. i sama w końcu złożysz wypowiedzenie... a jezeli będziesz starać się o nową pracę, to normą jest dzwonienie o opinie. I były pracodawca powie, daj pan sobie spokój, takie problemy były... i przecież nikt nie zrobi konfrontacji, bo łatwiej znaleźć pracownika niż zatrudnienie.
  8. drapanko się lubi ;) pewnie martwego to Ronald trochę ma ;) moja dziewczyna nie lubi manewrów koło pyska, oj nie :shake: ale jak ją strzygłam troszkę maszynką, szczególnie po brzuchu, to usnęła :cool3:
  9. [quote name='Ulka18'] Poza tym teraz zajscie w ciaze w normalnej, prywatnej firmie powoduje natychmiastowa wylotke zaraz po urodzeniu. Nikt nie bedzie trzymal darmozjada. [/QUOTE] no fakt, u nas dziewczyny wracały zaraz po macierzyńskim, jedna była dość młoda, miała rodziców pracujących i chciała jeszcze do roku wziąć wychowawcze, bo w krakowie to może by się żłobek znalazł i pewnie musiałaby nie wiem o której wyjechać z domu i się wracać :roll: czy wróciła do pracy to nie wiem. Ja się tylko pytam, jak boja się mieć dzieci, to kto będzie pracował za 20lat. Ulka ja dzieci nie mam, miałam umowę na stałe, nic nie zawaliłam i... uprzejmie już w tej firmie nie pracuję. Jak sobie przypominam kilka ostatnich miesięcy, to mnie krew zalewa i układają mi się posunięcia w całość :shake:. [quote name='anciaahk'] Bajek nie oglądam, a Maćki są fajne, ale kojarzą mi się z ... kotem. Wszystkie koty mojej babci po kolei miały na imię Maciek.[/QUOTE] no co TY ;) u mojej znajomej Miciek :eviltong: a propos imion : Fryzia G. ;) jak piesek się wabi? Frycia, Krysia ? takie pytania miałam.;) Poprzednia była Santa ( nadane w schronisku ), a wczesniej Onek Bandzior:oops: - a jaki kochany był :loveu:, może gdzieś odgrzebie fotki w archiwum.
  10. o masz :-( ja to chyba za młoda i goopia jestem, że tacy ludzie mogą spać spokojnie :shake: biedne pieski :-(
  11. aaa to Agmarek masz grzeczniutką sucz :p moja chrześnica trochę się uspokaja, ale i tak ma ADHD. i sucz załapała, że jak słyszy " co zrobiłaś sk.......u, to idzie " na miejsce " :evil_lol:. Mama się wkurzyła na sąsiada i mruczy pod nosem, co ten sk.... znowu zrobił, na to sucz ogon pod siebie i na posłanie poleciała :evil_lol:. Kurcze, ostatnio stwierdziłam, że zanim się z nią przywitam, to nie zwracam uwagi i czekam , aż się uspokoi. Bo jak mnie widzi, to podsikuje ze szczęścia, a ma już 3 lata :roll:
  12. Jonatan mnie się podoba :p jak oglądałm kilka razy " spadkobierców " - polecam, to ojciec = Artur Andrus miał tak na imię, gościnnie wystąpił też nie pamiętam kto, to też był Jonatan, a babci jak się zapytali jak ma na imię, to ktoś wypalił, że Macintosh ;) . z imionami różnie, chociaż jakoś mi nie leża Franciszki czy Anielki ;) ja mam dość długie imię i nazwisko i nazwisko często literuję albo daję dowód osobisty, bo źle wpisują ;)
  13. ja widziałam, prawie, bo widziałam Saifa :eviltong: ja Fryźkę przestawiałam z ryżu na makaron i spożywa świderki. ja jej nie dokarmiam, ale mama owszem i dużo rzeczy zje , nie jest wybredna ;) ostatnio dostała jabłko, winogrona białe i pierożki z jagodami :roll:
  14. ewa zawsze, a nazwisko - rzecz nabyta ;) [B]eloise[/B], jak się czujesz? Jonatan nadal uparcie nie chce wyjść?
  15. Łe, a u mnie woda była z krótką datą ważności :roll: moja sucz ostatnio pyskuje, a jak wejdzie do domu - to nie wysiedzi długo, tylko stoi pod drzwiami, co by ją wypuścić i tak co po chwile. W zawiązku z powyższym parę razy się zirytowałam ( tak mówi prof . Bartoszewski: ja się nie denerwuje pani redaktor, ja się irytuję :eviltong: ) i okazało się, że wychodzi nam szkolenie domowe :evil_lol: Ja mówię: przed chwilą byłaś, do d...py. I wiecie co, Fryzia poszła na posłanie :cool3::-o. Nieważne są metody, gesty , słowa itp, byle by efekt był :multi:;)
  16. hehe ;) a z cążkami i aparatem to się chyba z moją siostrą widział ;), ona miała kilka lat temu i wysunął się drucik przy zębie. Tak kijowo, ze pocięła sobie trochę śluzówkę i faktycznie wpadłyśmy na pomysł, że może by to cążkami przygiąć . I ni cholery, takie toto twarde :shake:. to pojechałyśmy na całodobowy i dali jej jakiś tako wosk twardy, żeby przeżyła noc. a wiesz [B]eloise[/B], że moja siostra to idealny pacjent ( w przeciwieństwie do mnie, ja nawet do wizyty higienizacyjnej jestem znieczulana, a ostatnio nawet igłę złamałam :oops:, bo mi wbili na dole przy siódemce :shake: ), jak jeździłam z nią do ortodonty i było raz późno - ok 21-ej, to przysnęła :crazyeye:. położyli, włączyli jakąś muzykę, nic nie borowali tylko uaktualniali zamki i te inne , to się dziewczynie drzemnęło ;)
  17. OPOWIEŚĆ rodzinna ;) moja babcia nazywała się Szewczyk, poznała dziadka ( z nim jeszcze dodatkowa historia ;) ), który się nazywał.... Szewczyk :cool3: czy de facto zmieniła nazwisko :roll::confused:;). nic to. Kilkanaście lat temu żona wujka w związku z nowym podziałem administracyjnym wsi naszej, poszła do UMiG meldować rodzinkę. i zaczęły się " schody " :eviltong: Pani referent pyta: proszę nazwisko panieńskie matki męża, na to ciocia: Szewczyk :p Pani referent: proszę Pani :roll:..., chodzi o to jak się nazywała tesciowa przed zamążpójściem , na to ciocia: Szewczyk :p Pani referent dostała nerwa: proszę Pani :roll::watpliwy:..., Jak nazywałą się teściowa, jak BYLA PANIENKĄ !!!, na to ciocia: ależ ja rozumiem , jestem wykształcona ;), zbieg okoliczności, to samo nazwisko :p Ufff, ok :cool3: ale ciocia melduje dalej, mianowicie swoją sąsiadkę - kuzynkę. Ta kuzynka ma dziecko, gdzie ojciec uznał córkę jak najbardziej, dając m.in. swoje nazwisko....:p iiiiiii........zgadnijcie, jak się dziecko nazywa.....:evil_lol: oczywiście Szewczyk :eviltong: Pani referent :crazyeye::crazyeye::crazyeye:, na to ciocia przytomnie: proszę Pani, to jest dziecko mojej kuzynki, ALE NIE ! Z MOIM MĘŻEM :evil_lol::evil_lol::evil_lol: KONIEC :p
  18. coś tu miałam do dodania, ale znowu bym :oops: poczekam na pewne odpowiedzi :cool3: [B]eloise[/B], moja mama miała 4 braci ( jeden nie zyje ): dwóch starszych i dwóch młodszych. Mimo, że pracują w innym mieście, to chyba ze wszystkimi utrzymujemy najczęstsze kontakty. oj wesoła rodzinka :cool3:. Najmłodszy jest tzw Sadza, bo wszyscy mają ciemną karnację, a moja mama w młodości w karnawale przebierała się za Cygankę :cool3: ja to w ogóle lubię opowieści z dawnych czasów. Ze mama była dziewczyną a z drugie j strony wysportowana, to np. jeździła sama na jednej narcie ( bieda była straszna :shake: ) z nasypu kolejowego. jeszcze coś wam dodam za chwilę z opowieści rodzinnych :evil_lol:
  19. [B]Jelena[/B] chyba jeszcze trochę czasu ma ;) [B]Magda[/B] te diabełki to co oznaczają? ;) kurcze, ja to raz się spaliłam, bo niby zażartowałam przy gratulacjach, czy mam gratulować czy współczuć...:oops: kicha :oops:... z wesela zmyliśmy się po kotlecie ;):roll:
  20. to już dziś, super :multi:
  21. się niektórym nudzi :roll: polecam kremówki na poprawienie humoru ;)
  22. [quote name='matrioszka2']No, patrz - łobuz czai się gdzieś za winklem i ani piśnie.Łobuz, no.:mad:A my tu, jak te goopie stoimy ..... czekamy ....wołamy ... A on zza winkla :evil_lol:[/QUOTE] niech się czai, tylko zza tego winkla czym prędzej wyjdzie :cool3: bo to już pewnie kolejka ( też się czają ;) ). a potem będzie płacz, i po co ;)
  23. ja generalnie do całego ogółu nie mam ale, konkretne przypadki mnie wkurzają :roll: zaopatrzyłam się w wodę u sąsiadki. Ona teraz jest czujna, bo kiedyś ministranci nie mieli wody, to nalała na szybko z czajnika ;) Mina księdza, który zanurzył kropidło w parującym talerzyku - bezcenna :razz: u nas jest tak, że chodzą ministranci z kościelnym :roll:. i kościelny rozkłada kajecik, wypytuje itd. to ja się pytam po co ksiądz? oczywiście nic mu nie mówię, bo ochrona danych osobowych. dwa lata temu uprzejmie zrobiłam chłopaczkom herbatę i dałam ciasto, na to kościelny, co by spożyli w kuchni, bo jak ksiądz przyjdzie... ja się obruszyłam, że jak dobrodziej zawita, to przecież oni wychodzą, ja nikogo jak służby nie będę traktować:shake: oczywiście jest apel, żeby kościelnego szczodrze wynagrodzić , bo on pensji jako takiej nie ma:roll: , tyle co za śluby, pogrzeby itp. a i życzą sobie, co by ich o 8: 30 odebrać spod Kościoła i potem odwieźć. Koleżanka latała po sąsiadach, bo auta nie ma, ja bym mogła ich odprowadzić :cool3:;) w zeszłym roku nie mogłam być, to moja siostra mnie reprezentowała, to był wikary i potem dowiedziałam się od sąsiadów, że był obrażony, bo gospodyni nie było;) ale koperte wziął :eviltong: u nas był główny, dr, sędzia w Kurii:p w porządku, tylko że on taki mądry, to ja się go krępuję :oops: i co jeszcze... a chowam świeczki, bo dokładnie 10 lat temu zapalili, ja pojechałam gdzieś, jak wróciłam, to był stół spalony, ale ta cholera z jakiegoś czarnego laminatu. Sciany były do skrobania,parkiet do cyklinowania ( remont planowaliśmy ale w lecie ) a tą maź to miałam nawet w ganku w szafach :shake:. Malowanie i lakierowanie w zimie, jak nie da się porzadnie wywietrzyć - masakra :shake: tak, że różnie bywa, kuzynce nie chcieli ochrzcić dziecka w Krakowie, gdzie mieszka z TZem, a u nas , czyli w macierzystej parafii jak najbardziej :p
  24. [quote name='eloise']jakiś czop ;) A nawiązując do Taty Luny :) siostra mojej mamy to straszna śmieszka :) i ma bardzo wesołe grono przyjaciół :) już jako dziecko uwielbiałam siedzieć z nimi przy stole, bo wesoło jest tak, że brzuch boli :) ale jeden znajomy prawie nigdy się nie odzywa. Kiedyś ktoś opowiedział wyjątkowo zabawny dowcip i wszyscy zrywali boki, a on nie. W końcu ktoś go zapytał- Włodziu, a ciebie to nie śmieszy? a Włodzio- śmieszy, ale ja się śmieję w duchu :D i od tego czasu już nikt się nie dziwi posągowej minie Włodzia :)[/QUOTE] ło, a mój robi dobrą minę, oprócz tego, że się pyta,jak ktoś skończy mówić, a kto a co? Bo wy tak mówicie, że ja nie mogę zrozumieć;) no wszyscy inni rozumieją ;) jakby robić zdjęcia, to przeważnie ma rękę podpartą, jakby go zęby bolały, ot myśliciel ;)
  25. no nikogo tu nie było w Nowym Roku :shake:;) nieładnie ;) [B]Magda[/B], co słychać? jak się macie? co ja się nazastanawiałam, co to za elegancka Pani mecenas:cool3: pozdrawiamy z uświęconą Fryzią, był u nas dzisiaj dobrodziej ;) z kolędą
×
×
  • Create New...