Jump to content
Dogomania

Luna123

Members
  • Posts

    1478
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Luna123

  1. A u mnie, naprzeciwko mojego domu, latarnia się nie świeci ponad miesiąc :roll:;). Ustawiona jest na zasypany rowie w trawie. A trawa to zieleń i zieleń to do Magdy...;). Żartuję ;). Przedwczoraj trzech! panów :-o ( robota na cyca: jeden robi, dwóch się zachwyca...:oops:;) ) wymieniało żarówkę, a i tak p...ęło ok godz 21-szej :roll:. U nas za to odpowiedzialna jest gmina, to wykonałam znowu telefon...;).
  2. :splat:oczywiście, że Monka to corgi :cool3:. Ja mam coś pomieszane w głowie, że wszędzie widzę Onki :shake:;)
  3. No Rufcio chudziutki, ale jaki zadowolony :cool3:. W domku widać, jaki on duży ;).
  4. Ja też trzymam kciuki za Foxa. Śliczny jest, taki malutki słodziaczek :p.
  5. A no widzisz. Ja na szczęście na gaz mam tylko piec c.o. :cool3:, drugi jest na węgiel. Jak jestem w pracy , to włączam gaz, a jak teraz jest cieplej albo w weekendy - to palę w w węglowym. Moja mama miała niedawno pomysła, że zrobi jakisik piec na groszek, czy te inne niby nowoczesne ustrojstwa :roll:. To jej wyperswadowałam, bo trzeba by po pierwsze primo zlikwidować gaz, a po drugie primo, mamy tak zrobione, że są dwa obwody i w razie jak nie ma prądu, to można przestawić zawory i idzie bez pompki piec węglowy starym obwodem. Mnie ta nowoczesność wcale do szczęścia nie jest czasami potrzebna. Czasami się wściekam, bo nie mamy piwnicy, tylko malutką kotłownię na parterze:shake:. Oficjalnie się to nazywa piwnice mieszkalne, bo ma dokładnie 2,19 wysokości. I tu jest kuchnia i saloonek. To po drewno i węgiel muszę latać do stodoły przez cały dom, z popiołem tak samo... Ale żelazko z czujnikiem, to fajna rzecz. jak mi się zepsuje,to sobie takie zakupię :cool3:. A ognia to się boję jak ognia ;), bo z 8 lat temu po kolędzie przewróciły się świeczki i miałam przymusowy remont włącznie ze skrobaniem ścian :roll:.
  6. Jak Szansa na smyczy? Obrażona bardzo?;) Mnie się spać odechciało:shake:. Przedwczoraj pociągnęłam kabel od odkurzacza i wyleciało mi gniazdko ze ściany :roll: . Stwierdziłam, że nie będę nigdzie dzwonić, tylko sama przykręcę:cool3:. Wydoktoryzowałam sie, ściągnęłam plastik, poluzowałam " łapki " co wchodzą w ścianę, dokręciłam i elegancko. Jaka byłam z siebie dumna :multi:. Ale dzisiaj, znaczy wczoraj :roll: odechciało mi się prasowania, a miałam wetknięty tylko kabel od deski, i znowu wyleciało :mad:. Ale jeden przewód wyleciał też :shake:. O 22-giej :-(, to przecież nie będę dzwonić do kogoś... To wyłączyłam prąd, wzięłam latarkę i wetknęłam niby ten francowaty przewód, ale i tak się boję i gniazdko tylko oparłam kantem na puszce :roll:. Normalnie boję się prądu i mam chyba jakąś manię. Nawet jak nie gotuję danego dnia, to muszę popatrzyć, czy na pewno kuchenka się nie świeci i nawet przejadę ręką, czy płyta jest na pewno zimna :oops:. A i wyłączam raczej większość rzeczy z gniazdka, bo się przyzwyczaiłam w lecie, żeby nie latać np. w nocy, jakby była burza. No chyba pójdę się leczyć, na kozetkę jakaś czy coś :oops:. Nic to, biorę Fryzię do siebie na piętro ( normalnie dziewczyna śpi na parterze ), założę sobie stopery, jakby cholera chrapała - a umie :evil_lol: i wyłączę chyba prąd na parterze :roll:. Dzięki Bogu mam dwa liczniki - na każde piętro :p. I rano zadzwonię do mojego ulubionego elektryka... PS. na razie nic nie śmierdzi :cool3:... oooo, to się rozpisałam :oops:
  7. śliczna dziewczyna :lol:, przypomina mi ONeczkę ;)
  8. Jestem na zaproszenie. Na razie nijak z pomocą, przepraszam :oops:, ale będę zaglądać.
  9. [B]Agmarek[/B], wiesz, że Santa ważyla całe życie 22-24 kg, czyli niewiele więcej niż Fryzia. Szczuplutka była - ale nie chuda - i wyższa od Fryzi, a jaka energiczna:cool3:. Ale drzymorda :roll:, no siedziała na doopce, nic się nie działo, a ona " nadawała " ot tak, bo lubiła. Ona z tych, co dużo jedzą, a nie widać ;). Nie zdążyliśmy do schronu 23 grudnia, bo było już zamknięte, a my wyjechaliśmy po południu, to pojechałam z tatą w Wigilię:multi: '99 roku. Wet zawsze się nią zachwycał, że pięknie umięśniona i może by ją wysłać na psią Pardubicką ;). I znalazł gdzieś w necie , ze to czeski fousek :cool3:.
  10. Eee, on był kochany:loveu:, tylko kobity układały sobie skoro świt, jadąc do pracy ( a w tamtych czasach to nie było busów, tylko PKP ;) ) co tam za pomidorówkę będą gotować. Atu idzie z naprzeciwka taki ONek :crazyeye:. Tylko , ze on nie chodził po ulicy na szczęście, a zawsze ogrodami. Ale artysta był, bo otwierał sobie drzwi, jak była burza np. W ogóle bardzo się bał burzy . Raz , jak były słynne powodzie w 97' roku, to zalało nam piwnicę w stodole. A ta cholera tam wlazła :shake:. Wiesz, że wzywałam biegusiem strażaków, bo sama nie mogłam go wyciągnąć, woda zimna, a bałam się, że ze strachu mnie capnie. Tak, że strażacy są bardzo mili :p, jeżdżą nie tylko do kotów, żeby ściągnąć je z drzewa ;).
  11. Łooo, a ja nie lubię zimy ;). A konkretniej - odśnieżania :oops:.
  12. Taa, Onki, to na pewno nie spokój i posłuszeństwo ;). My mieliśmy przed Santą poprzedniczką Fryzi - ONka, który łaził po ulicy w 89' albo 90' roku, jak robiliśmy ogrodzenie. Oceniony został na ok 1,5; 2 lata. To go wzięliśmy:lol:. Wiesz [B]Agmarek[/B], jak nawet ostatnio wspominaliśmy, to jakoś człowiek się nie bał, czy sobie poradzi, a mieliśmy już kilkuletnia suczkę. A to łajza jedna był :roll:. Żaden płot czy siatka nie był przeszkodą. [U]Codziennie o 6 rano[/U] szedł ogrodami pod stację PKP i wracał. Co podobno rabanu narobił, bo ludzie zaspani szli na pociąg:roll:. Miałam jedną scysję z dalszym sąsiadem , że pies jest luzem na podwórku i nie można do nas wejść, a po za tym, że łazi. Ja na to, a co przez pana nie łazi, ja psa nie uwiąże :shake: ,a że nie można wejść, to chciał pan przyjść na kawę:crazyeye:?. Pan jest żonaty, a Ja jestem ze 2 x młodsza, a fuuuj. Tak się zdenerwowałam :oops: o :diabloti:. I Bandziorek kochany :loveu: z Misią :loveu: [IMG]http://img859.imageshack.us/img859/9348/003sk.jpg[/IMG] i z jamniczkiem tymczasowo [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/9198/004roa.jpg[/IMG]
  13. Troszkę czasu mi zajęło, ale przeskanowałam ( kiedyś nie było cyfrówek ) na razie dwa zdjęcia poprzedniczki mojej Fryzi - Santy [*], która odeszła za TM 2,5 roku temu... [IMG]http://img141.imageshack.us/img141/6588/001wh.jpg[/IMG] Santa była ciekawska ;) [IMG]http://img151.imageshack.us/img151/5260/002qe.jpg[/IMG]
  14. no, ja nie lubię odśnieżania :shake:. Inne rzeczy, czy to w domu, czy ogrodzie jeszcze mi nie przeszkadzają ;). A mimo,że jestem metodyczna i skrupulatna, to nienawidzę grabienia. Mogłabym nie mieć wcale drzew i krzewów liściastych. Ja to lubię w ogóle robić parę rzeczy, a po troszku. Np. ugotować obiad, potem skrócić spodnie na maszynie, a jeszcze za chwilę skomponować jakaś wiązankę i co tam jeszcze.... A rzeczy techniczne - proszę bardzo :pOstatnio jęczałam do siostry, że nie mogę odpowietrzyć grzejnika. To przyszła, ale wzięła całe opakowanie kluczy i wyciągnęła francuski :roll:...
  15. Ha, a mnie się też jakiś pies kojarzy, co pilnował budy, a w budzie kura znosiła jajka :lol:. Dzieci są cudne. Mój sąsiad jak był w wieku Ani, to zaczynał zadawać pytania "dlaczego ? " bez końca :evil_lol: np: co robisz? ja: koszę trawę. A dlaczego? bo jest duża, a dlaczego? bo urosła, a dlaczego? bo słoneczko świeciło i deszczyk padał, a dlaczego? bo my ludzie jemy i rośniemy a trawka potrzebuje słoneczka i wody z deszczu, a dlaczego?.... Po którymś " a dlaczego? " wymiękłam ;). [B]eloise[/B], a widzę postępy:multi:. Zrobiłaś sobie mini farmę piękności, zamiast sałatki;) Edit, to chyba była Misia - ta mniejsza, a ten Onek - to znajda Bandzior. Był przed Santą, poprzedniczką Fryzi. [IMG]http://img859.imageshack.us/img859/9348/003sk.jpg[/IMG] i jeszcze trochę Bandziora [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/9198/004roa.jpg[/IMG] A przeskanowałam fotki Santy ( na razie dwie ), bo wtedy nie było cyfrówek. Zobaczycie, ż podobna do Fryziątka :loveu:
  16. [B]Magda[/B], to Ty masz też kawałek do odśnieżania :roll:. Redzik cudn:lol:y, ja też mam w planach nagrać coś z Fryziastą ;). Kwiatki też eleganckie :cool3:. U mnie się cosik przebija, nawet jeden cały przebiśnieg i takie małe żółte prymulki, się toto rozsiało nawet w trawie.
  17. [quote name='eloise']na którymś wątku Luna pisała o psie, co podkradał sąsiadowi jajka i przynosił do domu ;) [/QUOTE] [B]eloise[/B], się poplułam:evil_lol: pisałam u Plamy o naszej suczce, a to było z 15-20 lat temu. Misia podkradała jajka KURZE :eviltong: u sąsiada ( a nie sąsiadowi jajka :evil_lol:, zresztą o jakach sąsiada się nie wypowiadam, bo nie wiem ;) ) i przynosiłą całe, kładąc mojej mamie w kuchni ;).
  18. Aaaaa, to pokazał 21-wszy paluszek ;). I elegancko, GRATULUJE :Rose:
  19. A byłaś na USG, czy bierze Cię na ogórki :cool3:. Ja nie kojarzę za wiele opinii, jak kobieta wygląda w ciąży albo jakie ma smaki, co by sugerowało płeć;). A znajomego żona po dobrej kilkuletniej przerwie zaszła po raz trzeci w ciążę. Po porodzie mój wujek się go pyta: i co i co?? Znajomy: no dwie córki :p. Wujek: ale to wiem, a co teraz??? A ten znajomy: bliżniaczki :evil_lol::eviltong:. To mam cztery córki w sumie :roll:.
  20. [B]Agusiazet[/B], no Plama jest baaardzo sympatyczny, ale ja mam inny typ. [B]Plamo[/B], przepraszam :oops:;). Kiedyś znajomi - z 15 lat temu, zostawili nam jadąc na wczasy jamnika krótkowłosego. Ty wiesz, że cholera jedna zagryzła 4 ! kury u sąsiada mieszkającego dwa domy dalej, za które oczywiście musieliśmy zapłacić :roll:. I to wcale niemało, bo to były, wg sąsiada, dobre nioski ;).Tylko nie pamiętam, czy dostaliśmy te kury na rosół. A na początku myśleli, że to lis grasuje, bo małe i rude ;). A mieliśmy suczkę, która z kolei goniła do sąsiada i przynosiła mamie w pysku CAŁE ! jajko kurze i kładła w kuchni. No mnie już nic nie zdziwi ;).
  21. Plama jest bardzo sympatyczny :p. A jak rosoły obserwuje ;). U nas gdzieś niedaleko jest kogut, który budzi się ok. 3 w nocy :mad:. Koncertuje tak, że prze zamknięte okna słychać ;).
  22. ooooo, ale news :multi:. Super, że się doczekał domku :cool3:. Powodzenia Całusku :cool3:, kury zostaw ;).
  23. To ja jestem nienormalna :cool3: i bardzo dobrze mi z tym :eviltong:. Na mnie się dziwnie patrzą, bo nie mam dzieci , ale za to psa z odzysku :multi:. [B]Magda[/B], ja to bym potrzebowała takie ustrojstwa, co pokazują wilgotność w doniczce. Nie lubię wtykać palca i sprawdzać ziemi :oops:. Najlepiej, jakby mi ktoś powiedział, że te kwiatki to mam podlewać 2x w tyg., a inne np. co drugi dzień ;). I mogę chodzić z miarką nawet, ile wlać, bo jestem skrupulatna bardzo :roll:. A i w ogóle lubię np., żeby w danym pomieszczeniu był jeden kolor doniczek, a kwiatki do ogródka to kupuję np. 2 rodzaje i jednego rodzaju ma być o jedną sztukę więcej, żeby zacząć i skończyć na jednym rodzaju. I mają być w równej odległości :roll:. A przede wszystkim dobrane kolorem, odmianą, wielkością itd . Wkurza mnie, jak np. mama coś przywiezie i wsadza, gdzie akurat ma miejsce. Aaaach, marzy mi się własny domek... I w stylu minimalistycznym, czyli przeciwieństwo jak jest teraz ;)
  24. Dokładnie miesiąc. Była bardzo podobna do Fryzi. A to był prawie czarny fousek Adoptowałam ją dokładnie w Wigilię w '99 roku z krakowskiego azylu. Opiekunki w schronie mówiły, że to był ewidentnie przypadek, jak pies dorósł i nie było co zrobić w wakacje :shake:, bo trafiła tam we wrześniu. Zaginęła po 4 czy 5 latach. Przepraszam, ale nie pamiętam teraz dokładnie :oops:. A okazało się, że była w następnej miejscowości, że podobno wsiadła do pociągu i wysiadła na następnej stacji :-o. Państwo dlatego przywieźli ją na nagranie, bo mieli swoje dwa psy i nie chcieli jej oddawać do schronu. Bardzo im dziękowałam:loveu:, a potem jeszcze otrzymywaliśmy kontakt, bo psy się polubiły :lol:. Niestety odeszła za TM 2,5 roku temu... A to moja Santa [*] [IMG]http://img151.imageshack.us/i/001xta.jpg/[/IMG][IMG]http://img141.imageshack.us/img141/6588/001wh.jpg[/IMG] [IMG]http://img151.imageshack.us/img151/5260/002qe.jpg[/IMG] I wspomniany kiedyś Bandzior ;) Z Misią [IMG]http://img859.imageshack.us/img859/9348/003sk.jpg[/IMG] I z jamniczkiem ;) [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/9198/004roa.jpg[/IMG] Zdjęcia jako takie, bo skanowane ze zwykłych odbitek :oops:
  25. To jest niepojęte, żeby zdrowy młody Całusek nie miał wzięcia :shake:. On jest prześliczny i ma taki radosny , przesympatyczny pyszczek :loveu:. I umie ( prawie :eviltong: ) aportować :cool3:. Gdyby moją Fryzię ogolić, to by była bardzo podobna ;). też ma aniołka na klatce i skarpetki. Jakby był szorstkowłosy, to już by go u Murków nie było ;). A Samba jak się wzięła i skupiła na kożuszku , to nic innego nie absorbowało jej uwagi. :razz:
×
×
  • Create New...