-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
ojtam ojtam czepiasz sie ;) ja tam też nie bardzo rozumiem o co chodzi z tymi płciami w książce, ale im więcej robie projektów unijnych to tym bardziej mnie rozumiem pojęcie płci - bo wszędzie dyrektywy dążą do tego aby bylo równouprawnienie i aby kobiety mialy większe szanse na udzial w jakiś projektach, więc 50% miejsc w projekcie jest rezerwowanych dla kobiet. A kto się zglasza? sama baby.... chłopów jak na lekarstwo, trzeba mocno szukać... Uważam to za jakies zachwianie - te parytety, rownouprawnienia, rezerwacje mejsc tylko dla jednej płci że niby taka słaba i potrzebuje takiej pomocy - wszystko bardziej papieskie niż byc powinno - ale takie wymagania. I albo sie na to godzimy - czyli wpisujemy sie w koloryt albo nie i nie mamy pracy i kasy.... Wybór łatwy. ja tam ogólnie gotować nie lubie, więc jakby ktoś taki się miał u mnie pojawic nawet na obiedzie, to sam by musiał sobie go zrobić :diabloti: albo mrozonka z barfu :evil_lol: (co Czarkowi by sie przydało bo na tematy żywieniowe u psów ma pojęcie znikome i wpycha psom burito lub kurczaka pieczonego...). Jestem dośc wredna kuchennie :eviltong: wszelkie macho też są mi obojętni - wręcz smieszy mnie to. mam nawet w domu jednego macho - ba nawet w paszporcie ma wpisane "sex macho" (Bazyl ma hiszpański paszport i tam płeć jest po hiszpańsku właśnie wpisana jako macho, czyli samiec w tym przypadku, ale Bazyl takie sexmacho że szkoda pisać :-o....) Prawo amerykańskie ogólnie jest dla mnie dziwne ale na szczęście jest mi ono obojętne - mam tą wolność, że to nie moje prawo :) z czego się cieszę, bo ten kraj póki nie zniesie wiz dla Polaków to dla mnie jest tylko plama na mapie i niczym więcej. Nie mam amerykańskich snów o wolności. a książki nie przeczytałam jeszcze do końca. Mój chlop mi zabral i czyta. tylko nie wiem co zrobie jak mi 16-stkę do domu sprowadzi.... Tylko ktora by go chciała :diabloti: ? a co do czasu inicjacji, zamążpójścia i wieku w jakim dziewczyna jest traktowana jako stara panna to wiele zalezy od środowiska i kultury danego kraju. Na Ukrainie na przykład 20 letnia dziewczyna bez męża jest traktowana na wsiach jako stara panna!!!! a 30 letnia niezamężna to juz kaplica.... A to tylko kilkadziesiąt km od nas a jaki inny świat... Ale też we Lwowie i nie tylko spokojnie dziewczyna może sobie pojśc do kawiarni na kawę SAMA i nikt jej nie zaczepia z jakimiś dziwnymi propozycjami. Po prostu siedzi sobie sama przy stoliku, pije kawę i ma spokój. A w Pl - no cóż - jak maiłam sama iśc na herbate to brałam psa aby żaden typ nie robił niesmacznych propozycji. Mnie fascynuje różnorodnośc świata i pojmowania tych samych zjawisk czy rozumienia symboli. Wiecie, ze na Ukrainie do tej pory kultywuje sie tradycję obchodzenia dziadów na cmentarzach? Dalej tam sie pija wódke na grobach znajomych czy rodziny, zostawia się im jedzenie i kieliszki z wódką, normalnie sie z nimi ucztuje na nagrobkach. I to tez blisko polskiej granicy.
-
a ja mam problem, ale nie z psiarzami a z facetem z dzieckiem.... oj Bo jak wyhaczy, ze wzięlam psy na spacer to od razu sru za mną z tym dzieckiem, bo dziecko (tak ze 2,5 moze 3 lata) tak lubi prowadzić bazyla (ten z avatarka) na smyczy..... no masakra dla mnie, bo ja spacer traktuje jako ucieczke od ludzi a zwłaszcza od dzieci.... Mialam nadzieję, ze w niedzielę koleś będzie sobie tv oglądał a tu lipa.... teraz muszę tylnym wyjściem wychodzić a nie frontowym z ogrodu tam mnie nie wyhaczy :) Albo brac tylko czarnuchy, bo jakoś te czarne dziecku nie bardzo się podobają.
-
[quote name='filodendron']Filodendrony :razz: i fikusy są trujące, więc jak się ma wszystkożerne zwierzaki to trzeba uważać. No i jak się ma uczulenie na lateks to też niezdrowe takie kwiatki. Czytałam trochę Czarka Millana, ale mnie to zupełnie nie pasuje. Nie pasują mi takie nawiedzone gadki o języku energii :D No i jak kupuję książkę o szkoleniu psów, to spodziewam się teorii na temat szkolenia psów, a nie biografii ze szczegółami dotyczącymi problemów z agresją (własną), przekraczaniem granicy i tym, że musiał się biedak ożenić z Amerykanką, żeby zrozumieć, że kobieta to też człowiek i ma swoje prawa :D :D[/QUOTE] hehehe :) a mnie właśnie tym ujął - mój chłop właśnie czyta tę książkę. ja się szkolenia psów czy chłopów z książki nauczyć nie potrafię, stanowczo wolę w naturze lub ostatecznie na filmie. A książki mają być hedonistycznie przyjemne :) ja się nie boje trujących kwiatów. od zawsze w domu uprawialam różne trucizny, na ogrodzie też mam sporo takich różnych co to czarwonice od zawsze używaly do swoich celów. dzieci wiedzą, ze nie wolno nic zjadać z krzaków czy nawet dotykać. Powoli ich uczę jakie ziele na co jest z tych ogrodowych. Na razie jesteśmy na etapie mięty, lawendy, melisy, czosnków, lipy (dzieciaki prawie 4 i 7 lat). Potem pokaże im wawrzynek, cisy, lubczyk :evil_lol: ale to za jakis czas, nie teraz. moje psy jakos też od kwiatów z daleka. najwyżej coś wykopią i mi przesadzą, czasem już na amen wykopią.... ale na szczęście nie podchodzą konsumpcyjnie do tematu. Daaawno temu mialam psa ze schronu - jak schron był na bocznej od Kraśnickiej, więc wieki temu - i ten pies z lubością wyjadal mi ziemię z jednej rosliny - z fikusa dębolistnego. Nie wiem czemu tylko z tej doniczki, mial do wyboru mase innych. Ale to byl dziwny pies - przez pierwsze pół roku u nas nawet nie szczeknął, myślalam, ze nie potrafi, potem juz szczekal normalnie. Był chyba najstarszym psem w schronie jak go braliśmy - wyglądał jak typowy dziki wilk z lasu. Pożył u nas ponad 2 lata jeszcze - chyba to byly jego najlepsze lata - mam taka nadzieję. Tyle tylko, ze mial dziwne upodobania kulinarne - jadł ziemię - chyba wspomnienie z poprzedniego "domu". I tylko z jednej doniczki jadł tą ziemię. a labki - Pirania ma na sumieniu dośc spore drzewko magnolii - obgryzla u nasady, na sczczęście drzewko odrosło - co prawda w formie krzaka rośnie teraz, ale rośnie. Mlody wykonczyl ostatnio tuję - tak zagrzebywal kupsztyla, ze wierzgnął i tuja się wyłamała - taka posadzona jesienią, więc nieduża. Bazyl tylko pozarł - ale to w Hiszpanii jeszcze jak mieszkał pewną roślinę ktora służy w czystej teorii do wyrobu płótna :cool3:. Chodzi potem jak reagowiec :razz:. A wszystkie potrafia z ogródka zrobić piekne klepisko albo lochy i sztolnie. :diabloti: z kwitów domowych tylko jedna doniczka z orchideą kiedyś zosatala przez chyba Piranię zdjęta z okna i liście częściowo zostaly uszkodzone, ale kwiaty przetrzymały i jeszcze dlugo kwitły po tych zabiegach pielęgnacyjnych. kaktusow nie ruszaja - nie wiem czemu? Skoro Bazyl jest w stanie przynieśc jeża w pysku, ale kaktusa nie ruszy żadne z nich.
-
no oczywiście - miejsca pod palma sporo :) w poniedzielek pan malarz wielkoformatowy bedzie malował nam tło do palmy w kolorze słonecznym, we wtorek ten sam pan będzie układał "plażę" w postaci wykladziny pcv - więc możemy imprezować :) Jak klucza od wc nie zgubie (tu panuje jakas paranoidalna zasada zamykania kibleka na klucz...) to bedziemy mieć jeszcze efekt wodospadu. damy radę :) tylko niech dogo nie pada.
-
ano - kawałkami są zakręty, ale jakie widoki :) A na Krzczonów to prosto bardziej. Ja tamtędy praktycznie nie jeżdżę. I do Lublina lepiej mi pasuje od strony Piask wjechać, bo to moje tereny :) że tak powiem rodzinne osiedla :)
-
[quote name='gryf80']korpusy z kupnych kuraków mają mieksze gnaty niz te indycze.[/QUOTE] te z kuraków to spokojnie w palcach można sobie pozginać....
-
to moze częściej przejeżdżaj :) Jak juz zbudują w końcu "autostradę" do Lublina to dojazd będzie lux miód i orzeszki :)
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
evel - spokojnie mozesz takie piękności u mnie lansować :) zapraszam do galerii. a ja spadam chyba spać, bo dziś mialam dzieś ogródkowy..... tzn posprzatalam badyle z zimy mialam jeszcze ochote sprzątnąc psie kupy, ale na ochocie się skończyło -
[quote name='daguerrotype']Ja mam wielkiego filodendrona i wielkiego fikusa (takiego z dużymi liśćmi), których planuję się pozbyć, jeśli mój mąż nie będzie zbyt ostro protestował, bo nie lubię aż tak dużych roślin w domu, czy w razie czego jesteś zainteresowana? :)[/QUOTE] ponieważ z adopcja mainecoona idzie mi do tyłu ale za to z adopcjami kwiatów idzie mi ok :) Jak Ci zbywa jakis badyl - miejsce sie znajdzie :) Najwyzej dobuduje kawałek chalupy :) (ale woliery dla kotów nie, bo mi nei pasuje do wystroju podworka). W biurze też chyba miejsce jeszcze jakieś znajdziemy, na razie to jeden "plac budowy".... a jesli będziesz w Piaskach to zapraszam nad pocztę - pierwsze po lewej na pietrze - z tabliczką Tarcza Sobieskiego - w środę już zaczynamy meblować, a teraz gnieździmy się w pierwszym po prawej w korytarzu (drzwi obklejone mega iloscia plakatów i naklejek z logo EFS) obiecane foty weekendowe będą później, bo cos dogo swirowalo dziś i odeszła mi wena na wrzucanie fot - ale jutro tez weekend. Evel - oczywiście reklamuj psiaki - pzreciez po to są te galerie aby jak najwięcej osób sie dowiedziało, więc beż żenady - jesli ktos potrzebuje polansować bezdomniaka czy bazarek na szczytny cel - jak najbardziej jestem za :) I tak samo jakies fajne wymiany kwiatowe czy psiksiażkowe też. Albo i inne fajne pomysły. a jesli już przy ksążkach ejsteśmy, to czytam książkę Czarka Milana - i wiecie co - jestem tak w 1/3 - moze nie jest fascynująca i na kolana nie rzuca, ale fajnie się czyta, widac, ze facet jeszcze w tej książce szuka nadal siebie i sposobu - ma wiele pomysłów. Nie wiem jak dalej będzie. Ale cieszę się że to sobie czytam.
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
panbazyl replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
odwiedzam. Cudny banerek :) teraz "nudzę" się w biurze.... -
[quote name='andegawenka']dobrze, bo warto;):loveu: foty bajeczne:loveu:[/QUOTE] dzięki :oops: [quote name='magdabroy']A kwarantanna nie powinna trwać 2 tygodnie, a nie tydzień :evil_lol:[/QUOTE] Chyba tak :cool3: Masz śliczny banerek :)
-
[quote name='dziuniek']A tak sobie tu trafiłam...[/QUOTE] witaj w naszych progach:) zapraszamy częściej :) Obiecuję w weekend wrzucić jakieś zaległości i nowości w zdjęciach. Bo pora roku się zmienia a ja jeszcze w zimowych zdjęciach mam zaległości.... A wczoraj "adoptowałam" dość sporą palmę :) Robią w budynku gdzie wynajmujemy biuro remont i panom remontowcom palma przeszkadzała, bo zabudowali jej wcześniejszy habitat korytarzowy i została bezdomna.... Więc w biurze stworzyliśmy miejsce na bezpłatny tymczas z zamiarem szybkiej adopcji :) Po tygodniowym okresie przejsciowym adoptujemy palmę :)
-
piekne te kwiaty! Cudne! A u mnie jeszcze zima - wiadomo - wschód.... Kwiatki jeszcze nie chcą się ujawniać. A my dziś z mężem "adoptowaliśmy" palmę w biurze. Robią jakiś remont na korytarzu i bardzo nie na rękę byla im dośc spora palma stojąca tam pewnie od wieków. I panowie się spytali, czy chcemy to coś. bardzo chcemy :) Bardzo. To taki kwiatek na dzień kobiet chyba dstalam czy co? teraz bedziemy mieli biuro z palmą i nikt nie powienien się obrazić za słowa - co to za małpy w tym biurze :diabloti: ale tym samym też pewnie żadnych urlopów nie będzie, bo palma na miejscu to po co więcej :evil_lol:
-
[quote name='kris2682']Witam Male pytanie: czy w korpusie indyka sa jakies niebezpieczne elementy dla 9 miesiecznego bernenczyka? Udalo mi sie kupic caly korpus, jeszcze nigdy mu tego nie dawalem. Dodam tylko, ze lapczywiec z niego straszny.[/QUOTE] tak na prawde nic tam strasznego nie ma, ale tak samo może wszystko być straszne. 9 miesięczy bernenczyk to juz maly słoń, więc spokojnie da sobie z tym radę, ale jak jest łapczywy to go jednak pilnuj aby gryzł a nie połykał w dużych kawałkach.
-
u mnie 10 kg to "zapas" na 4 dni.... więc jak kupuję swoim gadom to się nie szczypię i od razu 100 kg, mniej nie ma sensu.
-
[quote name='Patsi']Ja też bazuję na gotowcach. Powiedzmy, że ponad 60% to mrożonki.[/QUOTE] u mnie czasem więcej niż 60% gotowców. To zależy czy mam aktualnie wolną rękę do dźwigania kolejnej siatki z zakupami czy nie....
-
w lubelskim schronisku jest suczka labka biszkoptowa - ok 4 lat ma ta sunia. Tyle wiem tylko o niej. Przyprowadziła ją jakaś kobieta.
-
[quote name='Wigor']No z takim komentarzem maleja szanse na mobilizacje :P[/QUOTE] oj tam oj tam :) Ja sie kilka lat zbierałam do włączenia warzywek do diety psom :) no i sie udało
-
ja mialam dlugi czas karmienia psów tylko samym mięsem i gnatami bez żadnych dodoatków. Wyniki w tym czasie byly ok. Dopiero od roku dodaję im warzywa/owoce. Wcześniej tego nie robiłam.
-
dzięki :) to zapewne będzie i tak z pcv - taki "syfek", ale chyba najlepiej bedzie jak najbardziej w ciapki - jak piszesz. Nie widać piasku :) albo bardzo mało. Nie mogę tu nic więcej poszaleć, bo to nie nasz budynek a tylko wynajmujemy na określony czas, więc wszystko do administratora należy i tak - jutro jade z nim po coś na podlogę - ja tylko kolor mam wybrac a on materiał z jakiego to będzie (dobrze, ze choć kolor możemy wybrać :) )
-
ja bialej sofy to nie chciala bym mieć - za dużo sprzatania :diabloti: ale za to mam w kuchni takie starodawne siedzisko - łózko, drewniana ława używana ongiś po wsiach rownież do spania - u nas jest ławą kuchenną. I moj czarnuch uwielbia sobie wejśc na ową ławę i siedzieć - z jednej strony ma okno a z drugiej stół - czyli wszystko co psu do szczęścia potrzebne :cool3: dla mnie to normalne, że on tam włazi i sobie siedzi, ale czasem jak ktos przyjedzie do nas to sie dziwnie patrzy, że pies jest "przy stole".... A on po prostu sobie siedzi i gości obserwuje. Ze stolu nic nie ruszy, bo wie, że nie wolno. Pirania w tym czasie śpi pod ławą a Bazyl pod stołem.
-
a jeszcze jedno - kiedyś robiłam wyniki Młodemu i coś też nie teges wyszło, ale nie bardzo weci wiedzieli jak podejsc do tego tematu, bo po moich głębszych analizach okazało sie, że za długo przetrzymali próbkę krwi zanim poddali ją analizie.... I wyniki były jak najbardziej ok, tylko laboratorium spierniczyło sprawę. Potem sie dowiedzialam, że mogą wyjśc tez fałszywe wyniki nawet jak próbka spadnie z wysokości, co się przecież czasem zdarza.
-
nie no różowa wykladzina w filoletowe żabki i jade do psychiatryka :evil_lol: na szczęście będzie nudno beżowa pewnie albo coś w ten deseń. W czwartek się dowiem :cool3: z fotami musicie trochę poczekać, niestety....:oops:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
to powiem Wam lepiej - jak Bazyl miał miec krycie ja musialam wtedy pojechać do Irlandii na kilka dni, podczas krycia byla u mnie zaufana koleżanka. Nie wiedzialam dokladnie kiedy sucz na krycie przyjedzie. Jak juz wylądowałam w Krk to szybki tel do koleżanki - w stylu - co słychac, czy panna była i jak było. I co sie okazało - panna akurat przyjechała, tak może z 5 minut wcześniej. Bazyl usłyszał mnie przez telefon i z krycia nici.... Nie chcial kryć suczy, wolał słuchac co do niego mówię.... porażka. Dopiero jak przyjechalam to doszlo do "aktu rozpusty". Mam dziwne psy.... -
[quote name='evel']Zastanawiam się czy kiedykolwiek moja suka uzna, że nie trzeba drzeć mordy na duże psy. W jakichś 75% przypadków jestem w stanie ją uciszyć, ale przed chwilą, gdy szarżował na nas lekko utuczony labek, który dał nogę z pobliskiego domku, wpadła w jakiś szał wrzeszczenia, a ja miałam ochotę jej łeb urwać :shake: Nie dziwię się ludziom, którzy biorą pod pachę swojego niewielkiego psa, gdy biegnie na nich jakiś duży - mimo że to niebezpieczne to u nas chwilowo jedyna metoda na to, żeby Zu zamknęła jadaczkę w sytuacji kryzysowej, kiedy nic innego nie działa. Próg reakcji na duże psy jest u niej rozpaczliwie wręcz niski... :wallbash: Zwłaszcza po ostatnich przygodach z astką i owczarami. Szlag by to wszystko trafił :roll:[/QUOTE] kurcze - no wiesz gdzie i na kim możesz trenować. Moje ignorują zupełnie takie zachowania.