-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
panbazyl replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
oj ja tez w sprawie banerka - cudaśny :) szkoda, tylko, ze nie na halowina :evil_lol: go zrobilaś :) jest SUPER :loveu::loveu::loveu: -
o kurczaczki - Lumpka równie piękna
-
[quote name='magdabroy']Czyli tak jak u mnie ;) Zero retuszu :)[/QUOTE] nie lubię "upiększanych" zdjęć. aj - masz świąteczny banerek :) A mina Torci - cudowna :diabloti:
-
[quote name='ladySwallow']Gminy mają obowiązek mieć podpisane umowy ze schroniskami/miejscem przetrzymania bezdomnych zwierząt. Jeśli SM nie chce przyjąć zlecenia, to zacytować im przepis i poprosić o nazwisko przyjmującego albo od razu prosić o rozmowę z kierownikiem zmiany.[/QUOTE] i mają, ale biją się nogami i rękami przed przyjęciem i wywiezieniem kolejnego psa z terenu swojej gminy do schronu, bo to ich kosztuje.... I tak płacą jakieś tam składki za schron a oprócz tego jeszcze dodatkowo za każdego dowiezionego psa z terenu ich gminy. A ja mam prośbe o pomoc wlaśnie w sprawie jak zalożyć schronisko - przyszła dziś do mnie kobieta z takim pytaniem. tu jest link - może ktoś coś wie w tym temacie? [url]http://www.dogomania.pl/threads/225328-Jak-za%C5%82o%C5%BCy%C4%87-schroniskao-dla-ps%C3%B3w[/url]
-
a ja się przeprosilam po kilku latach z Irfan View i jestem znów hepi :) Co prawda bydle jak zawsze wgrywa mi się w angielskiej wersji i boli mnie szara komórka jak coś tam musze zrobić, ale jest i tak ok :) (polska nakładka jakoś nie chce mi sie wgrać) Bo moje 16 mega jest juz za duże dla tinypica do zmiejszania i wgrywania i się pluje koleś...
-
a dzięki - jutro coś jej napisze z biura (bo sie wtedy nudzę jak mops :evil_lol:, praca jest taka ciężka.... że oj, więc zaczęłam szyć rozety :p które po roku nieszycia też mi bokiem wychodzą...) A babeczka szuka na siebie pomysłu. nota bene - aktualnie sprząta (na jakimś pochrzanionym wątku wylewali pomyje na inną sprzątaczkę co chciała adoptować jakiegoś jorasa lub czilkę...). Ma kawał ziemi i chce to przeznaczyć na schronisko, ma duże serce do zwierzaków. Na razie ją do gminy wyslalam aby się dowiedziała co ze strony gminy jest do tego potrzebne. Jutro pewnie ja do miejscowego weta poślę niech też jej opowie. Jak ja to nie zrazi to biznes plan będziemy jej pisać pewnie. No i sprawa sąsiadów - bo nie wiem gdzie ta dzialka jest a sąsiedzi mają jednak coś do powiedzenia (hałas, smrodek, podrzucanie psów itp).
-
no jak pszenica na polach to zielono, a normalnie jest szaro-buro-beżowo :) Jak masz problem z zastrzykiem to pakuj kotę do samochodu i do mnie - ja podskorne bez problemu zwierzom daję. Innych nie potrafię,a le ten zwykly podskorny żaden problem :)
-
[quote name='filodendron']Bardzo mi się to zdjęcie podoba. Jeszcze tylko w photoshopie wyczyścić ten błękitny drugi plan i byłby dowód na to, że ziemia jest okrągła :)[/QUOTE] dzięki :) tylko ja nieobczajona z photoshopem.... U mnie wszystko full natura, tylko zmniejszona nieco i to bardzo nieco ;)
-
Cinek w DS, ale ZOSTAWIŁ DŁUGI! Ponad 900 zł DO SPŁACENIA! POMOCY!!!
panbazyl replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
odwiedzam Kosmitę. -
Ja też uwielbiam psią galanterię od Taks :) Spokojnie sezon jesienno-zimowy obroże i smycze przeżyły :) są po prostu super :)
-
Jeśli temat był - pzrepraszam. Mam pytanie dośc konkretne - przyszła do mnie do biura osoba która chce załozyć schronisko dla bezdomnych psów. Ma kawałek działki - dośc spory i chęci do tego aby go zamienić na schronisko. I co ona potrzebuje dalej, co jej powiedzieć jak za tydzien do mnie przyjdzie. Bo obiecałam jej pomoc. Jak znaleźć kasę też jest ważne, ale co jeszcze potrzeba?
-
słuchajcie - przed chwilą była u mnie pani która chce założyć schronisko dla psów - co jej moge powiedzieć gdzie ma szukać i jakich rzeczy - bo że kasą to wiem, i jakoś znajdę, ale jakie dokumenty, zagospodarowanie przestrzenne terenu z gminy to na pewno i co jeszcze? orientuje się ktoś w tym temacie?
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
panbazyl replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
ja zrobilam wielki powrót do starego sprawdzonego Irfan View - bardzo fajnie się zmniejsza i nie tylko (z dobre programy, za freee) I dzis spotkalam w biurze dziewczyne co też nie prasuje nic, tylko ona z przyczyn osobistych, bo spaliła żelazkiem bluzke przyszlej bratowej na poł godziny przed jej ślubem.... -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
Mój pers [*] po kastracji glos mial jeszcze bardziej "ze studni" niz przed zabiegiem (z powodu jego głosu przypominajacego ryk rannego lwa po wsi krążyly opowieści o tym jakiego mam strasznie niebezpiecznego kota :diabloti: ) -
to trzymamy kciuki za operację!!!!! Będzie dobrze. :)
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra']nie da się już cieniej :mdleje: on ma głosik , jak przeciągnięty styropian o szybę :diabloti:[/QUOTE] o kuźwa.... to tylko stopery w uszy - choć pewnie i tak niewiele pomogą.... -
no w lecie u mnie też na podwórku pod wężem, ale teraz za zimno ciut by było.
-
ja swoje też powinnam uprać przed świętami :) pewnie na weekend to zrobię. a mnie tez kiedyś wybuchla prawie że suszarka.... rozpadla sie po prostu na części podczas suszenia....
-
[quote name='daguerrotype']A więc są jakieś plusy Miśka wstrętu do wody uprzykrzającego nam kąpanie ;)[/QUOTE] ja swoje przymusowo kąpię pod prysznicem i od tego nie ma zmiłuj się - mus to mus. Ale do rzeki i źródeł czarnuchy chodzą sobie popływać a Bazyl tylko 'do kostek".... aż wstyd.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
no ślicznie :) Mizianki dla zwierzaków :) -
Grand Basset Griffon Verdeen-Czyli co muszę wiedzieć?
panbazyl replied to Grand Perro's topic in Grupa 6
ja każdemu dziecku praktycznie na narodziny dałam po psie. I tak każde z nich ma psa w swoim wieku i te psy bardzo lubia "swoje" dziecko. W tym czasie tez mialam trzeciego psa - podrzutka. Więc byly 3 psy, 2 dzieci i 1 kot. Tyle, że w domu na wsi. W mieście pewnie bym zrobila to samo. Bo psy dom traktują jak budę. a co do porodu - czy cesarka czy naturalny - praktycznie tyle samo będziesz dochodzić do siebie, tyle, ze inne części ciała będziesz czuć (tzn niekoniecznie je bedziesz odczuwać...). Ja brałam dziecko do chusty i psy i lazilismy po polach, potem chustę zamienilam na plecak dla dziecka, po czym doszło kolejne dziecko. Wszystko da radę pogodzić. Choc z poczatku moze się wydawać trudne a opowieści babć jeszcze to potęgują (zupelnie niepotrzebnie) -
[quote name='daguerrotype']To szalenie praktyczne. JChoć byłoby mi smutno na myśl, że mój pies po operacji jest w obcym miejscu z obcymi ludźmi i myśli, że został porzucony ;)[/QUOTE] też było mi szalenie smutno, ale tak zaplanowal am to wszystko, ze w tym czasie i tak nie bylam w Pl a prowadziłam wyjazd studyjny w Hiszpanii, więc mnie i tak by nie było z psami (jakos na ich jedzenie trzeba zarabiać), więc dla mnie było to najlepsze wyjście - chłopaki mieli zapewnione niańki, dzieci ludzkie byly u babć. Logistyka zapięta na ostatni guzik. A zostawienie suczy po sterylce komuś na głowie to nie w moim stylu. I nawet ten wyjazd studyjny tak zaplanowalam żeby był w polowie cyklu Piranii, aby w najlepszym czasie ja ciachnąć. [quote name='dana']Panbazyl piękne foty:lol:. Szczególnie spodobała mi się ta: [URL]http://i41.tinypic.com/imjrip.jpg[/URL] . Wiesz, że ja wprost uwielbiam takich biszkoptowych przystojniaków ;). A co do kosztów zabiegów... Za kastrację naszego małego przecież Murzynka, w lipcu 2011 płaciłam w sumie około 200 złotych.[/QUOTE] To i tak ze strony Bazyla duża odwaga, ze siadł w kałuży :diabloti: bo on zazwyczaj jak wchodzi do rzeki czy jakiejś wody to tylko do kolan, no czasem do brzucha. A ostatnio odkryl, że na płyciźnie może sie położyć :evil_lol: co zaczyna robić w błotnych kałużach :p
-
ja za swoją 29 kg sucz z hotelem na 10 dni (bo tak zaplanowałam zabieg, ze sucz była w hotelu przyszpitalnym, bo ja wyjechałam wtedy a nie zostawiła bym nikomu suczy po zabiegu do pilnowania - jedynie w hotelu przy psim szpitalu) zapłaciłam ok 500 zł, nie pamietam teraz dokladnie, tyle, ze większą częśc byłą opłata za hotelowanie i te "bajery" w typie ubranka pooperacyjne czy badania krwi. Miałam spokój, ze sucz w dobrych rękach wetów i co w razie wszystko na miejscu, bo z mojej wsi do weta kawałek drogi a my samochodu nie mamy. I jestem z tego zadowlona, bo odebralam już sucz parktycznie bez śladu po operacji, dostawała jeszcze jakieś pastylki kilka dni w domu. I ok :)