-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
[quote name='grebol']kolor siersci nie ma zadnego wplywu na charakter psa.to czlowiek(wlasciciel) i rodzice psa(geny)ksztaltuja charakter danego osobnika[/QUOTE] dokładnie i w temacie. Mam złotego i 2 czarne. I są takie jakie sobie wychowałam. Ktoś robi sobie PR na totalnych bzdurach.
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
panbazyl replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
śnieg pada za oknem..., foty w poniedziałek wrzucę z nocnego śniegu. na FB w zaprzyjaźnionej fotogalerii znalazłam zdjęcia swojego kota [*] i się rozczuliłam tym -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
to moje są na tyle durne, ze jeśli coś znajdą to mi przynoszą się pochwalić co znalazły.... Potem tylko szybkie FEEEE i ten cenny widok biednej miny nieszczęśliwego psa który MUSI wypuścić znalezisko. a za oknem nan zime - śnieg spadł... fuj a na FB znalazłam w zaprzyjaźnionej foto galerii zdjęcie mojego kota [*] i się troche rozczuliłam. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
u mnie też za oknem (choć noc) ale biało.... -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
myślę, że Zuz i tak da rade na flexi pożreć w locie zakazany syfek.... -
no może w jej gusta kolorystyczne nie trafiłaś :cool3: ale kubrak jest piękny.
-
[quote name='Flaire']:Cool!:Trza zostać, coby nie trzeba było na Filipiny jechać! :)[/QUOTE] a ja tam bym na Filipiny się wybrała :)
-
no byłam na tym wątku - u mnie nic sie nie pojawia.... tzn wątek sie pojawia jak zawsze i nie ma jakiś zabezpieczeń (być moze jestem osobą co nie jest na indeksie u stoppseudo :eviltong:). Mam avasta i nic nie wrzeszczy.
-
[quote name='filodendron']No proszę, nawet weci nie wiedzą :/ Nie mogę czytać dalej tamtego wątku, "dązenie do ideału kosztem zdrowia psów", bo jak próbuję tam wejść to mi się otwiera wieeelkaaa tablica ostrzegawcza z napisem "[LEFT][COLOR=#000000][FONT=Helvetica]Witryna [URL="http://www.dogomania.pl"]www.dogomania.pl[/URL] [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=Helvetica]zawiera treści z witryny [/FONT][/COLOR]www.stoppseudohodowcom.org[COLOR=#000000][FONT=Helvetica], która jest znana jako źródło złośliwego oprogramowania. Otwarcie tej witryny grozi zainfekowaniem komputera wirusem." Tobie też?[/FONT][/COLOR][/LEFT] [/QUOTE] a nie wiem, nie wchodziłam tam ostatnio, sprawdzę co u mnie. a w ZK wiele badań nie jest wymaganych nawet tak podstawowe jak HD czy ED w dużych rasach (do niedawna jeszcze w bokserach tylko chyba suki musiały mieć robione HD a psy nie, teraz już obydwie płcie mają równouprawnienie). Choć moda ostatnio jest na robienie badań, bo nabywcy szczeniąt się pytają o to. Nie wiem czy oni wiedzą o co pytają, ale pytają i to mocno i nawet jak dostana odpowiedź to nadal pytają.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
ja jak chciałam odchudzić Bazyla (46 kg) to mu za sekundę żebra wylazły na wierzch.... I wyglądał jak na puchlinie głodowej.... Laby mają po prostu żebra jak obręcze na beczce ułożone :p -
jedynym problemem jest dostarczenie psa/suki do weta a dalej juz wet wie co robić. Choc może się okazać problemem wet i jego niewiedza, bo to niezbyt częste badanie. I oni po prostu nawet nie są często świadomi tego, ze można je zrobić. Wet pobiera psu krew która jest badana w laboratorium. Choc też można z wymazu z paszczy pobrać - wewnętrzna strona policzka (ale ja bardziej ufam badaniu z krwi) - nawet samemu mozna to robić, tylko wcześniej trzeba zamowić np przez net odpowiednie oprzyrządowanie - szpatulke, pojemniczek i oczywiście z gory zaplacić za badanie i odesłać wymaz do analizy . Cena nie była jakaś wygórowana, ale nie pamiętam. Ja wybrałam wariant z krwi, przy okazji byla też pzrebadana krew, i zrobilam też inne przeglądy psu. Jakoś tak raz w roku bierze mnie na psie przeglądy
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
dobra, ja sie nie odzywam z moimi labiszonami.... a co do ptaków - moje znoszą mi (mam nadzieję, ze już w czasie przeszlym) kury i raz złapały gołębia. -
ja nie mogę - jaki cudny kubraczek :) :) :)
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
witam się - u mnie tylko jakiś deszcz, grad był wczoraj ale mały - na szczęście. -
[quote name='filodendron']A co ze szczepieniem p/herpeswirusowi ciężarnych suk? Stosują to ludzie? I to jest raz na całe życie, czy przy każdej ciąży?[/QUOTE] nie wiem.... Ja mam problem z suką " z głowy", tzn z ciążami ;) Jak popatrzysz nawet na topik porodówka to co raz się pojawia problem martwych miotów czy natychmiastowych zejść "zdrowych" jeszcze wczoraj szczyli - to musi mieć jakąś przyczynę poza "urokami" innych hodowców.
-
[quote name='filodendron']Dzięki za wyjaśnienia. Brzmi groźnie. Aż dziwne, że tak mało się słyszy o konieczności takich badań. (Dogo chyba przechodzi jakąś kolejną metamorfozę? Jakieś takie zmiany w górnych paskach i okno odpowiedzi inne.)[/QUOTE] no coś sie zmienia. Byle na lepsze :) jak się wczytalam w te choroby to zrobiło mi się źle. I sie ucieszylam, że moje psy są wolne od tego. Bo przed zrobieniem tych badań nie bylam nawet świadoma skali tego co za sobą niesie każda z tych chorób. I się dziwię, ze ZK nie wymaga tych badań jako obowiązkowych aby pies czy suka byli hodowlanymi zwierzakami.
-
[quote name='N&N']We wtorek (27 marca) byłam w Lublinie. Zarejestrowałam psa. Niestety, nie mam numeru rejestracyjnego. :placz: W środę i w czwartek byłam w pracy na drugą zmianę. Nie miałam telefonu (zakaz pracodawcy, ale i tak brak zasięgu). Na przerwę udało mi się wyjść ok. 20 (w obydwu przypadkach). Po prostu nie miałam [B]jak[/B] skontaktować się z oddziałem. Wysłałam maila na kontakt do związku, ale tam pan poradził mi............ skontaktować się z oddziałem. :crazyeye: To gdzie doszedł mój mail? Nic z tego nie rozumiem. :shake: Mam tylko nadzieję, że uda mi się jeszcze zgłosić dzieciaka na wystawę. Blisko jest i chciałabym zacząć ją pokazywać (i dowiedzieć się czy ona faktycznie jest taka śliczna jak wygląda, czy tylko mi się tak wydaje?) :cool3: :)[/QUOTE] poproś może kogoś znajomego aby w Twoim imieniu zadzwonił w godzinach urzędowania Związku i sie dowiedział o ten numer - on na pewno juz jest nadany.
-
[quote name='filodendron']Panbazyl, mogłabyś w wolnej chwili coś rozjaśnić laikowi w sprawie tych "psich wener"? Sorry, że tak odbiegam w inne klimaty, ale podczytawszy wątek w dziale hodowlanym ("dążenie do ideału kosztem...") tak mnie to jakoś zainteresowało. Jakie to choroby i czemu zapobiega ich wykluczenie? Czy to ryzyko dla ciąży, dla szczeniaków? (Tylko jeśli masz czas.)[/QUOTE] nie wiem co się dzialo ostatnio na dogo, ale nie dało się rady wejść tu masz linki do tych psich wener [FONT=Arial]Tu masz info na temat Brucella Canis:[/FONT] [FONT=Arial][URL]http://therios.strefa.pl/porady/bruceloza.html[/URL][/FONT] [FONT=Arial]tu masz cos niecos na temat Herpes Virusa[/FONT] [FONT=Arial][URL]http://artykuly.animalia.pl/artykuly.php?id=25&page=1[/URL] jak dla mnie to podstawa hodowli takie badania. dzieki za info o schroniskach :) [/FONT]
-
Mój Ziutek pers [*] był już "na nogach" ze 2 godziny po zabiegu. Zabieg odbywał się u mnie w domu - na "strychu" - mam zaprzyjaźnione małżeństwo wetów i oni czasem coś tam "dłubią" przy moich zwierzakach. Wszelkie narzędzia itp sprzęty były na miejscu. Full wypas. I kot 2 godziny po zabiegu sam sobie zszedł ze schodów na dół do kuchni, nieporadnie wdrapal się na mebel i zaczął lizać miejsce po jajkach, czego mu zabroniliśmy - ale miał srebrny pyszczek (bo popryskane było czyms takim srebrnym). Bardzo szybko doszedł do siebie. I gdyby nie to, że byłam podczas calego zabiegu obecna to bym w życiu nie wiedziała, ze kot bez jaj jest - w tych kląkach nie było nic widać a nawet na upartego można było "wyczuć" te nieobecne jajczęta. Kolega się śmiał, że zrobi mu operację plastyczną. i choć to zabrzmiało może dziwnie - operacja na strychu czy zostawienie suczy na tydzień w szpitalu przy przychodni wet po zabiegu - to jestem bardzo zadowolona z tych moich pomysłów, bo wiem, że zwierzaki miały porządną opiekę weterynaryjną, może sucz byla niewymiziana przez ten czas, ale bylam spokojna o ich zdrowie fizyczne.
-
rotek - dzięki :) poczytam. Pewnie w przyszlym tygodniu przyjdzie do mnie ta pani to jej wszystko wyjaśnię (na ile będę w stanie). Podoba mi się, że nie prywatne a społeczne schroniska :) Od lat działam w tzw trzecim sektorze czyli w organizacjach pozarządowych. I jeśli po którymś kolejnym spotkaniu nadal ta pani bedzie "nakręcona" na powstanie schroniska to pomogę jej założyć NGO (organizację pozarządową) i nawet znajdę osobę co biznesplan jej pomoże napisać.
-
No właśnie nie wiem czy ona jest tego świadoma. Będę z nią o tym rozmawiać. Jeśli ją nie zniechęcę odpowiednio to znaczy że ma misję do spełnienia i moje anty na nic się nie przydadzą :p. Na razie wysłałam ją do gminy i weta po informacje. Poza tym sprawa sąsiadów - w końcu oni tez maja coś do powiedzenia w takiej sprawie - jeśli dzialka posiada sąsiadów, bo nie wiem gdzie się ona mieści. Dużo niewiadomych i efekt końcowy też jest wielką niewiadomą. Zbieram info co trzeba do założenia schroniska. Nie żebym kiedyś miała taki plan! ale wiedzieć nie zaszkodzi. Mnie wystarczą moje futra i ich kleszcze - zgroza!!!! które łapię na sobie..... :crazyeye:
-
no kolejna kotka bez macicy jest u mojej koleżanki w Gardzienicach, więc będzie kilkanaście jak nie lepiej kilometrów odległości. ja też mam picasę w pakiecie z kontem, ale dopiero teraz sobie uświadomilam, ze mam też na gmailu konto jeszcze kolejne.... ech ;)