-
Posts
2718 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gisic87
-
Dziękujemy za życzonka;) Dziewczyny w święta też miały wyżerkę jak każdy dostały specjalne duuże porcje i prezent od zajączka wielkanocnego w postaci pysznych smaczków:) Zrobiłam też dziewczynie nowe allegro bo jakoś tak cicho i nikt nie dzwoni i boję się że rozstanie może być trudne, pewnie i tak będzie no ale cii udajemy że twarde będziemy;) A i dodam że Rozalka jak każdy tymczas umie już grzecznie siadać na komendę i podawać łapkę;)
-
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
Gisic87 replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Niestety nie mam pomysłu jak pomóc na szybko tylko banerek zrobiłam: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/182941-BRATEK-samochA-d-prawie-go-zabiA-CHCE-A-YC-POMA-A-MY"][IMG]http://lh4.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/S7SiB-FkCII/AAAAAAAABcQ/cVCDnUhKImA/Bratek.jpg[/IMG][/URL] -
raina03 serdecznie witamy na Dogomani:) Co do wsparcia finansowego będziemy bardzo wdzięczne, zbieramy teraz pieniążki na szczepienie Rozalki;) Jeśli chcesz wpłacić jakiś grosik podam Ci na pw numer konta. A co do Rozalki w ojca wpatrzona jak w obrazek jak wychodzę z domu chodzi za nim krok w krok nawet podłogi nie dała umyć w spokoju:) Ojciec w Rozi też zakochany dzisiaj nawet z jego ust usłyszałam że jakby były warunki to by ją zabrał bo cudowna suczynka z niej no ale mają już jednego psiaka do tego strasznego zazdrośnika.Ojciec dopieszcza dziewczyny jak tylko może dzisiaj kupił im wielką puchę i podzielił po równo tzn Rozi więcej bo ona jeszcze taka chuderlawa a Milka ciałka ma aż za nadto:)
-
No powiem wam że nie dość że lepiej wygląda to i zachowanie nie te. Dzisiaj zmyłam się z domu na 5 godzin bo poszłam na karaoke no i wróciłam więc trzeba z psami wyjść wychodzę (pod klatką czekał TZ)i Rozi jak tylko go dostrzegła wyleciała jak torpeda i opanować sie jej nie dało skakała cieszyła się dupsko latało jak pokręcone i do tego wydawane przez nią piski radości. Piszczała z radości jak opętana naprawdę nawet na ojca tak nie reagowała. Poszliśmy na dłuższy spacerek dziewczyny luzem i Rozi na każde zawołanie leciała jak zwariowana a moja Milka gdzie tam w nosie nas miała i tak to jest z każdym tymczasem tymczas idealny a mój własny pies ma mnie gdzieś:eviltong:
-
Co do sterylki cały czas myślę jakby to zrobić bo jak zrobimy sterylkę to nie możemy szczepić przez miesiąc, jak zaszczepimy to nie możemy sterylki robić przez też chyba miesiąc muszę dopytać A że zbieramy pieniążki na szczepienia i wiadomo zdrówko ważniejsze to uważam że najpierw dziewczynę zaszczepimy, mam nadzieję że już w przyszłym tygodniu po świętach. W tabletki na odrobaczenie już się już się zaopatrzyliśmy i pod koniec tygodnia podam dziewczynie żeby akurat przed szczepieniami było.
-
U nas żadnych większych zmian nie ma nikt nie dzwoni i nie pyta o dziewczynkę:shake: Rozi jednak wcale to nie przeszkadza zadomowiła się i jest szczęśliwa. Teraz w domu troszkę zamieszania święta się zbliżają i trzeba sprzątać to dziewczyna lokuje się obok sprzątającego i obserwuje. Z odkurzaczem jest największy problem bo się położy i trzeba cielsko na siłę przesuwać bo jej jest dobrze nic jej nie przeszkadza odkurzacz to po co zmieniać miejscówkę:evil_lol: Za ojcem jest bardzo już nawet nie obszczekuje go jak wchodzi do domu tylko cała dupka jej lata ze szczęścia z resztą reaguje tak już na wszystkich których zna a i do obcych nieśmiało też się będzie łasić;) Lęki są dalej gdy np pociągnie się ją mocniej na smyczy co się zdarzyło gdy radośnie biegła do osiedlowego agresora no i krzyki wtedy też się boi i kuli patrząc tym swoim przeszywającym spojrzeniem. A wczoraj obie panny to miały chyba jakiś piątek 13-ego obie wczoraj dowaliły głową do słupa Milka do drewnianego słupka Rozi do metalowego ale to z takim impetem że aż zahuczało a zrobiły to w momencie gdy chciały obrócić nagle głowę:evil_lol: Oczywiście obie udały że nic się nie stało tylko ja i kilku przechodni zaczęliśmy się śmiać z tych sierot:lol: I porcyjka zdjęć z zabawy: [IMG]http://lh5.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/S7DIAS1vKjI/AAAAAAAABaA/61mJqDt3GN0/s640/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20001.jpg[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/S7DIVLv9gAI/AAAAAAAABaI/mpTc4jeGDPs/s640/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20005.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/S7DIkNTygaI/AAAAAAAABaM/WakpnRgHqE4/s640/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20007.jpg[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/S7DI5xvp-QI/AAAAAAAABaQ/yWLN_gwPmIo/s640/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20009.jpg[/IMG]
-
Dziewczyny miałam dzisiaj bardzo dziwny telefon nie zdążyłam nawet zareagować ani nic odpowiedzieć bo osoba się od razu rozłączyła ale normalnie aż się we mnie zagotowało:mad:. Mianowicie: [B] Zadzwoniła do mnie kobieta i jej słowa brzmiały[COLOR=Blue] " ruda suka która u pani jest tak dla jasności nazywa się Fila ma 2 lata i jest mieszańcem leonbergera"[/COLOR][/B] Prawdopodobnie była to właścicielka suki która ją do jasnej chole** porzuciła:angryy: i co teraz łaskawie zadzwoniła by mi powiedzieć jak pies się nazywa. Za porzucenie psa są jakieś kary prawda?? Mam więc pytanie do was bo ta baba dzwoniła do mnie z zastrzeżonego numeru czy w jakiś sposób mogę uzyskać jej numer albo coś by chociaż karę za porzucenie psa dostała?? Chciałabym żeby nie uszło jej to płazem. Co mogę zrobić w takiej sytuacji?? Co do reagowanie na to imię Rozi reaguje na nie bardzo dobrze nawet jak śpi na dzwięk imienia zrywa się... EDIT: Dzwoniłam do swojego operatora jednak nie mogą podać z jakiego numeru było połączenie wiem tylko tyle że nie z mojej sieci:shake:
-
My już po spacerku bardzo udanym zresztą:) Psiaki wybiegane, brudne, wymoczone i zmęczone ale za to szczęśliwe odpoczywają po wyprawie. Rozi bardzo grzeczna pilnowała się bardzo biegała albo przy nas albo za Milką a jak tylko się troszkę zagalopowała pędem wracała nawet zawołać nie zdążyłam. Ale zdjęcia kiepskie nam powychodziły no i szybko akumulatorki padły bo nie do końca naładowane ale cosik wstawię. Rozi puszczałam wcześniej na ogrodzonym zarośniętym boisku jak rzucałam jej patyczki i też była grzeczna więc na spacerku najpierw dłuższą chwilę na lince ale ze względu na dużo krzaków linkę odpięliśmy;) [IMG]http://picasaweb.google.com/MilkaMila87/Rozi#5452235552298166674[/IMG][IMG]http://lh3.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/S6o7WP586ZI/AAAAAAAABU4/5pW2bMnbcYM/s640/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20001.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/S6o7e2BBfaI/AAAAAAAABVA/YfI-lun8blM/s512/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20003.jpg[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/S6o7uE83xoI/AAAAAAAABVM/6ThtZjhThkk/s640/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20006.jpg[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/S6o73Hi30qI/AAAAAAAABVU/dW9tON2fssg/s640/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20008.jpg[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/S6o8Edha6RI/AAAAAAAABVY/0URIXQ_Aowo/s576/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20009.jpg[/IMG] Poza tym ojciec wrócił właśnie do domu i Rozi od razu do niego w te pędy radości nie było końca nawet Milka nie była skora do przywitania a Rozalka cała latała ze szczęścia:)
-
Pani jeszcze nie dzwoniła Rozi coraz bardziej wesoła i ciągle grzeczna. Miała nawet bliskie spotkanie z 5 letnią dziewczynką grzeczna wtuliła się w dziewczynkę i odejść od niej nie chciała tylko ciągle czekała na głaski. Do obcych też już lepiej bo zaciekawiona podchodzi merdając ogonkiem;) Dzisiaj wybieramy się z psiurami na długi spacerek, akumulatorki się już ładują więc mam nadzieje że szybko nie padną i trochę zdjęć pocykamy;) Co do bazarku dziękuję Maciaszku postaram się dzisiaj porobić zdjęcia i wysłać ci na pw;)
-
Już wróciłyśmy i zdaję relację: Pani Jolanta jest bardzo miłą i odpowiedzialną osobą. Ma psiaka w typie dobermana adoptowanego 2 lata temu z Nadziei Dobermana. Spacerek był bardzo udany porozmawiałyśmy sobie psiaki się zapoznawały chociaż chłopak zbytnio zalecał się do dziewczynki ale dogadywały się. Nawet nie wiedziałam że u nas na Giszowcu są takie fajne tereny do spacerowania:P Zapomniałam na śmierć imię psa pani ale też jest po przejściach boi się głośnych dźwięków dużych grup ludzi i obcych ludzi. Pani mieszka z dorosłym już synem w bloku na osiedlu Witosa. Na spacerki jeździ z psiakiem do lasku murckowskiego gdzie psiak swobodnie może się wyszaleć bo na osiedlu niestety nie może sobie na to pozwolić bo psiak nie toleruje innych psów tylko suczki. Rozi przypadła bardzo pani do gustu jednak pani jest odpowiedzialna i nie chce na już podejmować decyzji chcę sobie to wszystko na spokojnie przemyśleć spotkać się jeszcze kilka razy by psiaki miały ze sobą częsty kontakt oraz gdyby doszło do adopcji zrobić tak by przez pierwsze 3 dni była non stop z nimi w domku by nie było żadnych niepotrzebnych spięć. Tak więc za kilka dni ma zadzwonić i powiedzieć co postanowiła tak że zobaczymy. Jak dla mnie kobieta super odpowiedzialna więc teraz czekamy tylko na decyzję co dalej ale wrażenie jak najbardziej pozytywne;)
-
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Renatko mi nie ma za co dziękować największe podziękowania należą się tylko i wyłącznie Tobie za to co robisz dla tych wszystkich staruszków których nikt nie chce. To właśnie takie osoby jak ty o wielkim sercu dają im schronienie na ostatnie lata a takich osób jest w polsce niestety niewiele. Dziękuję ci za to ogromnie -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Śliczna dziewczyna:) Ja nie odzywam się nic ale jak tylko zobaczę nowy wpis od razu zaglądam. Cieszę się Renatko że ona ma po prostu u Ciebie jak w raju:) -
Ja w swoich ogłoszeniach dałam taki: [QUOTE]Jeszcze kilka dni temu bezimienna, nikomu niepotrzebna, bez żadnej iskry nadziei w pięknych bursztynowych oczach… Gasła w schroniskowym boksie, strach ją paraliżował…Zamiast pięknego psa który powinien ważyć ponad 30kg jest kupką nieszczęścia ważącą zaledwie 20kg. Na szczęście los się do niej uśmiechnął trafiła do domu tymczasowego w którym dochodzi do siebie i uczy się na nowo ufać człowiekowi... Rozi bo takie imię dostała wraz z rozpoczęciem nowego, lepszego etapu w swoim krótkim życiu jest wspaniałym wiernym i kochanym psem…kilka dni wystarczyło by zrozumiała że nie każdy człowiek jest zły…Rozi w ciągu chwili zmieniła się nie do poznania w domu zachowuje się jak normalny szczęśliwy pies, chodzi za człowiekiem krok w krok, ogon to mało co nie odpadnie ze szczęścia domaga się pieszczot, ładuje się do łóżka chce po prostu być jak najbliżej człowieka, nadrabia stracone 2 lata w czasie których nie zaznała tego wszystkiego. Pozostawiona sama w domu jest grzeczna nic nie niszczy nie hałasuje potrafi zachować czystość, przed wyjściem na spacer grzecznie siada i czeka na zapięcie smyczy. Na spacerkach czasem zdarza się jej pociągnąć i chodzi jeszcze troszkę niepewnie. Do obcych podchodzi z dystansem po prostu się boi że ktoś zrobi jej krzywdę ale po chwili zachowuje się już normalnie, do psów nastawiona jest pozytywnie. Jeśli zechcesz zaadoptować Rozi skontaktuj się ze mną…Rozi zostanie wydana do nowego domku tylko po sprawdzeniu warunków i podpisaniu umowy adopcyjnej.[/QUOTE]
-
Mamy kupon na sterylkę ale właśnie nie wiem jak to zrobić bo jeśli ją zaszczepimy to trzeba będzie odczekać miesiąc czasu na sterylkę i odwrotnie poza tym musi najpierw jeszcze przytyć. Będziemy bardzo wdzięczne za alegratkę:) Edit: Przed chwilą dzwoniła do mnie pani z os. Witosa w sprawie Rozi. Dojrzała naszą dziewuszkę na stronie schroniska;) Pani ma już pieska i nie wie czy Rozi go zaakceptuje więc na niedzielę umówiłyśmy się na spacerek na Muchowcu celem zapoznania psiaków i rozmowy z panią bo wiadomo lepiej wypytać o wszystko na żywo niż przez telefon:)
-
Ja postaram się zjawić chociaż na 3-4 godzinki jak mi ojciec nie będzie marudził że zostawiam mu psy pod opieką i wybywam;)
-
Dziękuję _Lara;) Rozi na spacerkach już też jest pewniejsza do psów obojętna podchodzi merdając ogonem i się wita chociaż do 2 psów zjeżyła sie i warknęła ale to raczej ze strachu bo podkulała ogon i odchodziła tyle że psy (wypędzane na całe dnie z domów) chodziły za nią natrętnie. Dzisiaj pobiegałyśmy sobie troszkę za patyczkami. Rozi na 5 lince więc biegałam razem z nią spuszczać jej nie będę jeszcze. W domu jest czujna na każde pukanie czy dzwonek do drzwi zrywa się i szczeka ale grzeczna jest bardzo na stole ojciec zostawił mięsko to podchodziła wąchała ale nawet nie myślała go podkraść:) Jakoś w poniedziałek wybierzemy się może na muchowiec by dziewuchy się troszkę wylatały. Kaszelku od czasu zastrzyków nie ma ale tabletki podajemy tak jak wet kazał i myślę że już na początku tygodnia będzie można dziewczyne odrobaczyć a później zaszczepić. Karmę już zamówiłam w krakvecie dzisiaj wysłali więc może już jutro dojdzie;) [COLOR=RoyalBlue][B]Kto mógłby zrobić bazarek by zebrać pieniążki na szczepienie i odrobaczania ja fany dam byleby tylko je wystawić[/B][/COLOR]??