Jump to content
Dogomania

prittstick

Members
  • Posts

    325
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by prittstick

  1. [quote name='puli']Po pierwsze - mój bład ze napisałam skrótowo o "zostan". Powinnam napisac ze chodzi najpierw o wydłużanie siadu bez dodatkowej komendy ale założyłam ze dziewczyna na pewno wie ze słowo najlepiej wprowadzić dopiero jak pies załapie co ma zrobic zeby zasłuzyc na nagrode. Po drugie - masz racje że jest to dla psa zadanie do wykonania no ale od czegoś trzeba zaczac żeby burek zrozumiał o co chodzi i dobrowolnie wytrzymał chwile w jednym miejscu. W kolejnych etapach mozna komende generalizowac i wykorzystywac do nauki wyluzowania (np mówic "zostań" dajac psu na legowisko pysznego gnata) Na egzaminie PT czy zawodach "zostan" jest własciwie niepotrzebne bo powinna wystarczyc komenda siad, stój czy waruj i pies powinien pozostac w żądanej pozycji aż do us... śmierci czyli dopóki nie dostanie kolejnego polecenia. :evil_lol: W codziennym normalnym życiu sie tak nie da bo nie mozna wymagac od psa żeby spedził w jednej pozycji np pół godziny pod drzwiami łazienki albo całą noc pod drzwiami od sypialni. A jak zmieni pozycje tzn ze samowolke zrobi i wyłamie komende a tego sie uczyc nie powinien. Dlatego nasze cywilne , domowe "zostań" znaczy dokładnie tyle co: leż, stój siedź, tarzaj sie, rób co chcesz tylko sie nie ruszaj z tego konkretnego miejsca lub pomieszczenia (burki odróżniaja obydwie "lokalizacje"). Wykorzystuję tę komende np po spacerze gdy gdy jeden zabłocony mop ma poczekac w przedpokoju dopóki nie wypłuczę drugiego, albo gdy chcę żeby obydwa oblodzone mopy poleżały na ręcznikach dopóki nie odtają, gdy wychodze z domu bez nich, itp. Słowo "zostań" stało sie dla nich również informacją że co prawda zaraz znikne ale spoko, nie ma co sie martwic bo zaraz wróce i w dodatku z prezentami. Gdybym je przywiazała do płotu (np na wystawie) i znikneła bez uprzedzenia, byłyby zaniepokojone i zdezorientowane. "Zostań" mówi im co teraz nastapi i w ten sposób oszczedza stresu. A co powiesz na to ze moje psy zabieraja sie za kolacje dopiero gdy im powiem "prosze jeść"? :evil_lol: Zadanie do wykonania czy normalne zycie? ;) Ja ich tego nie uczyłam specjalne - samo wyszło. Mówiłam tak do nich stawiajac miski i tak skojarzyły że potem nie chciały żreć bez zaproszenia :evil_lol: Pies poza placem tez jakies polecenia musi znać... My mamy inne komendy sportowe a inne cywilne. Np robocze waruj to jest: waruj, patrz na mnie i czekaj na ciag dalszy a domowe "połóż sie" znaczy: uwal sie na dowolnie wybranym boku i myśl o niebieskich migdałach. Jasne że dasz :lol: Dokładnie. To jest podstawa. Psy sa wzrokowcami i trudno im uczyc sie komend słownych. O wiele łatwiej i szybciej reaguja na gesty i mimike twarzy. Dlatego szybko idzie naprowadzanie smakołykiem i gestem a długo trwa kojarzenie czynnosci z poleceniem słownym. Prawidłowo. Czyli wzorowa pańcia z Ciebie :evil_lol::evil_lol:[/quote] Spoko, teraz wszystko jasne:p Chociaz co do nauki zostawania w klatce sa rozne sposoby i tam łatwo przegiąc, tzn wydaje mi sie że łatwo zrobic z klatki zadanie, a nie miejsce do odpoczynku. Np przez ciągłe klikanie szczeniakowi klatki. uwazam, że lepiej po prostu po tym kiedy pies zorumie, że do klatki sie wchodzi, warto po prostu go tam zamknąc, zostawic jakiegos gryzaka i wyjsc. Co do komendy na jedzienie, to znam to, tzn moje psy takowej nie mają, ale to bardzo przydatna komenda w codziennym zyciu:p A co do zostawania, mam dokładnie taki sam podział jak Ty. tzn w posłuszenstwie sportowym, samo siad, lie down,stój oznacza zostan dopoki nie zwolnie cie z komendy. natomiast zostan przed rzwiami, az cię wytre z błota, zostan pod kanapą jak ja na nie jem obiad itp jest juz innym zostan:p
  2. Puli- tak sobie mysle nad tym zostawaniem. Mowisz, żeby uczyc komendy zostan i stopniowo wydłuzac czas. i tak patrzac z pozycji moich burków, czy pies nie będzie traktował tego jako zadania? Bo chyba chodzi o to, żeby pies, ktory nie odstepuje właściciela na krok i denerwuje się kiedy ten wychodzi, umiał sie wyluzowac kiedy zostaje sam lub musi wyjsc z kims innym na spacer (chociaz czytajac dalsze wpisy, chyba nie ejst tak zle skoro juz z kims innym na spacer poszedł:p). Moze patrze, ze złej pozycji, bo moje psy na pewno traktowały by to jako zadanie, ale one są od zawsze ze mna, od małego, nie ze schroniska i jest czas kiedy kogos nie ma w domu i czas kiedy ktos jest i/lub jest praca. Tak samo mam zastrzezenia do klikania zostawania w klatce. Bo na ile pies bedzie sie umiał tam wyluzowac, na ile bedzie to traktował jako zadanie, kiedy jest ta granica między zadaniem/praca a normalnym zyciem? jak uczyc tego, zeby pies umial w tej klatce/zostawaniu samemu odpoczywac, a nie traktowac tego jako komende. bardzo mnie interesuja Crate Games Susan Garretm, szkoda że mnie nie stac na to dvd, bo jak patrze na trailerze to wyglada to świetnie, ale też mam bordera i widze kiedy po prostu odpoczywa a kiedy czeka na zwolnienie z komendy:evil_lol: z reszta niezaleznie do rasy, ale Susan ma akurat bordery. i tak analogicznie z tym zostawaniem.Mam nadzieje, ze sie wyraziłam logicznie i ze rozumiesz:lol: PS: ja mam jednego psa klatkowego i rzeczywiscie na poczatkowym etapie uczyłam że klatka jest fajna przez karmieneiw niej, klikanie wchodzenia, zamykanie drzwiczek. Ale jak musiałam wyjsc to po prostu zamykałam tam psa, najpeirw na 15 minut jak szłam do sklepu, potem dłużej. I nie wiem czy pies sie tam czuł świetnie, co wtedy robił, zostawaiłam gryzak, wodę, ale nie wiem, nie mam kamer w domu. Pies umie spac w klatce, umie w niej zostawac. Ale czy gdybym uczyła psa inczej na zasadzie Crate games(na zasadzie, bo moge sobie tylko wyobrazac jak to wygląda) czy pis nie traktował by tego jako "games" a nie "relax"? PS2: Właśnie czytajac informacje o posłaniu chciałam napisac, ze skoro pies był podwórkowy, to może miał budę i może zorbic mu cos zabudowanego badz kupic klatkę. Ale widzę, ze zrobiłas mu piekna buide z kartonu:)
  3. prittstick

    Furminator

    Nie jest i nie bedzie wystawiany:p troche chyba za długo ja czesalam, bo jak sie w jednym miejscu juz rozgarnie siersc to ma łyse placki... Ale zostaly mi tylko spodnie, których ma straaasznie duzo i jest tam masa tego puszku, bede to musiala pudlówka przeczesac i rozgarniac siersc, zeby jej nie ciągnąc. Ale ogólnie psy wyczesane za wszystkie czasy, teraz spokój na miesiac chociaz mam nadzieje, ze tyle czesania wystarczy i juz nie beda gubic.
  4. prittstick

    Furminator

    Dzis zakupiłam to cudo (tj furminator). jest absolutnie fantastyczne. Najlepsze co kupiłam od dawna:lol: mam juz cala siatke podsierstka. Wyczesałam tym 3 psy. Labradorke (pol siatki z samego grzbietu i ud, 10 minut czesania), berneńke (troche mniej, ale ona i tak juz była łysa, chociaz i tak wychdozi garsciami) i borderke rough coated, z której za jakies 15 minut zrobi się smooth coated, bo wracam do czesania:diabloti: W kazdym razie mam przekroj na 3 długosciach siersci, od krótkiej i dosyc ostrej (labradorka), do takiej medium i deliaktnej (nerneczyk), po długowłosą i tez delikatną (borderka) i działa na kazda idealnie. A jaka jest faza na to czesanie, jak w transie:evil_lol: i jeszcze dodam, że to chyba psa nie szrapie jak grzebien czy pudlówka, bo moja bernenka-panikara zawsze uciakajaca przed szczotka sama zadek nadstawia:evil_lol:
  5. [quote name='mArGoSiA']A co ma z bordera? :diabloti:[/quote] jack jest sporo wyższy i cięzszy od bordera. na poczatku o tym nie wiedziałam i kiedy go przez przypadek znalazlam, to az nie mogłam uwierzyc. Uzytków i do tego krótkowłsych jest u nas w Polsce bardzo mało (na palcach mozna policzyc). Nie wiem jak to się stalo, ze ten pies tak wygląda, ale w koncu bordery to tez burki wiejskie:evil_lol: Bordery sa bardzo róznorodne w "typach", ale poogladaj sobie zdjecia borderów-workingów krótkowłosych (smooth coated) to tez sie zdziwisz tak jak ja.:lol:
  6. [quote name='Karilka']Jeszcze tego by brakowało, żeby trzeba było psa przed złodziejami strzec. Litości. Berneńczyki są straszliwie chorowite... Nie polecam tej rasy.[/quote] Chyba słabo sie orientujesz w kradziezach psów. teraz to sie dzieje bardzo często. Psy kradna spod sklepów, z domów z ogrodem nawet pod obecnosc włascicieli. jezeli ktos chce okrasc dom lub ukrasc rasowego psa (a bernenczyk to wyjatkowo ładny pies ze wzgledu na swoje umaszczenie i dorby kasek dla złodzieja) to nic mu w tym nie przeszkodzi, tym bardziej pies sam sie nie obroni. wystarczy psu psiknac gazem w oczy, samca mozna zwabic szmatą o zapachu cieczki, mozna psa przekupic dobrym zarciem, moze go złapac kilka osób zawijajac go w jakas szmate. jest masa sposbów. To tylko takie, które sobie wymysliłam na poczakaniu. Mozesz sobe tak myslec, ze pies wyczuwa dobrych i złych ludzi, ze pies sam sie obrno i kto by chciał krasc psa. Ale potem jak psa ukradną, moze byc starsznie ciężko na sercu z myslą, ze poszedł do rozmnażalni i mieszka w piwnicy karmiony byle czym lub jest "mięsem armatnim" do walk psów. Niestety moda na rasowe psy jest bardzo zgubna... Co do chorowitosci bernenczyków. Coz, maja swoje choroby "dane dla rasy" jak kazda rasa, mają ryzyko dysplazji jak to kazdy pies tym bardziej duzy. Biorac psa z dobrej hodowli przynajmniej wiemy jacy byli przodkowie psa, na co chorowali (a raczej nie chorowali) i mamy mniejsze ryzyko, ze cos bedzie nie tak z naszym psem. To do czego bym sie najbardziej przyczepiła u obecnych berneńczyków to strachliwośc. Moja suka jest z pseudo, ma wywinietą powieke co tez jest wada u tych psów, była starchliwa, ale np nie ma dysplazji. Oczywiscie nie poelcam psa z pseudo, ale zawsze ejst to loteria. bernenczyki nie sa wcale bardziej "chorowite' niz inne rasy, szczególnie molosowate.
  7. Berneńczyk ok, ale... (pisze z doswiadczenia, ale ja mam berneczyka mieszkaniowego) potrzebuje duzo uwagi, cieglego kontaktu z wlascicielem, to nie ejst samotnik. No i nauka i zabawa oraz spacery poza teren ogrodu. Zaden pies nie moze zostac sam na 2-3 dni jedynie dogladany przez sasiadów. ktos musi byc w domu. Szczególnie z uwagi na to, ze kradną psy, a berneczyk to piekny pies o równym, tricolorowym umaszczeniu, coraz modniejsza rasa do tego, a kolezanka mieszka na tzw "zadupiu" i pies moze stac sie latwym łupem dla złodzieja. Jesli chodzi o stróżowanie to bernenczyki swietnie alarmuja głosem, ale nie mozna liczyc na to ze jakikolwiek pies zastapi dobry alarm i sam obroni dom przed złodziejem. jak ktos chce dom okrasc, to pies mu w niczym nie przeszkodzi, co najwyzej podniesie raban. Warto więc wziac to pod uwage. Moze tez leonberger?
  8. [quote name='Brezyl'] [FONT=Verdana]Doskonała suka hodowlana - brzydka jak noc, ale daje duże mioty, [/FONT] [FONT=Verdana]Dwukrotny zwycięzca grupy - za każdym razem tak lało, że nikt inny nie dotrwał, [/FONT] [FONT=Verdana]Doświadczeni hodowcy udzielają porad - mają psy od 2 lat, wyhodowali już jeden miot, [/FONT] [FONT=Verdana]Harmonijnie zbudowany - stromy jak stół z przodu i z tyłu, [/FONT] [FONT=Verdana]Jest klasą sam dla siebie - nigdy nie był wystawiony w konkurencji większej niż jeden pies, [/FONT] [FONT=Verdana]Krycie na dogodnych warunkach - właściciel gotów dopłacić, byle tylko jego pies coś wreszcie pokrył, [/FONT] [FONT=Verdana]Obiecujące szczenię wystawowe - ma cztery nogi, oczy, uszy i ogon, [/FONT] [FONT=Verdana]Reproduktor czeka na partnerki - jest tak szkaradny, że jak do tej pory nikt go nie chciał wykorzystać do krycia, [/FONT] [FONT=Verdana]Silnie przekazuje swój typ - niestety!!! [/FONT] [FONT=Verdana]Sprawdzony reproduktor, daje liczne mioty - Dzięki za ostrzeżenie! [/FONT] [FONT=Verdana]W drodze do interchampionatu dostał juz jeden CACIB - na Białorusi, a ma dopiero 7 lat, [/FONT] [FONT=Verdana]Wice zwycięzca świata - na wystawie światowej był drugi na dwa, z oceną bardzo dobrą, [/FONT] [FONT=Verdana]Wielki sukces w Pcimiu Dolnym - nikt inny na szczęście nie dojechał, [/FONT] [FONT=Verdana]Wspaniały charakter - w domu, w klatce, [/FONT] [FONT=Verdana]W rodowodzie wybitne amerykańskie linie - w piątym pokoleniu jest jeden champion USA, [/FONT] [FONT=Verdana]Zawsze lokatowy - nigdy nie było więcej niż cztery, [/FONT] [FONT=Verdana]Zwyciężył w silnej konkurencji - były jeszcze trzy szczeniaki i jeden weteran, [/FONT] [FONT=Verdana]Znakomity sędzia - nasz pies u niego wygrał, [/FONT] [FONT=Verdana]Wybitny sędzia - nasz pies wygrał u niego dwa razy, [/FONT] [FONT=Verdana]Sędzia specjalista - wybiera tylko psy w takim typie, jaki sam hoduje.... [/FONT] [/quote] haha, fantastyczne:loveu::lol:
  9. Widziałam taka zabawkę chyba na blogu Susan Garret. Wygladało to jak szarpak gappaya tylko było w srodku puste i zrobione z jakby siatki gdzie wkładało sie smakołyki. Musiłabys przeszperac bloga, moze da sie to kupic na stronie. Ale myśle, że mozesz zrobic cos takiego sama z jakiejs siateczki lub skarpetki (fantazjuje sobie głośno:evil_lol:) i tam wrzucac smakołyki i sie tym szarpac. rozumiem, że nie chcesz biegac z psem tylko na smakołyki i nagradzac go z reki. Mozesz do jakiegos pojemniczka lub np miękkiego piórnika (znowu fantazjuje:evil_lol:)/saszetki wsadzac smakołyki, tak by pies wiedział, ze tam sa dobre rzeczy i żeby do tego czegos biegał, aby je sobie wyjąc. Po przebignieciu jakiegos elementu możesz to rzucac psu jak zabawke (pies do tego biegnie) a potem podbiegasz do tego Ty i otwiersz dajac psu wyjesc smakołyk. A moze pies bedzie bardziej niz na szarpanie nakrecony na piłeczke? moze pokombinuj tez z szarpakami, byc moze dla niego sa za twarde? Sproboj z polarowym kocem pocietym w paski zaplecionym w warkocz na przyklad.
  10. [quote name='mtf zalesie']tyle zwierzat czeka w schroniskach nawet szczeniat ze nie wspolczuje osobom bioracym zwierzeta z hodowli[/quote] To znaczy, ze jak sie kupuje psa z hodowli to jest sie złym i bezdusznym? sorry, ale np ja nie ejstem siostra miłosierdzia i jesli chce miec psa okreslonej rasy o okreslonym charakterze i popedach, to nie wolno mi kupic sobie psa z dobrej hodowli, tylko musze brac psa po przejsciach ze schroniska, bo inaczej jestem bezdusznym snobem? bo wiesz, nie kazdemu odpowiada branie szczeniaka na chybił trafił, kiedy nie wiadomo po jakich jest rodzicach i co z niego wyrosnie. I to znaczy, ze nie moze miec rasowego psa bo tamte cierpią? świat nie jest sprawiedliwy, ale nie mozna tak stawiac sprawy. Dzieci w Krajach Trzeciego Świata głoduja, ale to znaczy ze jesli nie mam ochoty dokonczyc obiadu bo po prostu sie przejadłam, to mam go nie wyrzucac/oddac psu tylko wmusic w siebie, bo inni nie maja a ja mam?
  11. Dzieki:) a co sadzisz o tych artykułach dotcyzacych szkolenia, ktore sa na stronie w dziale "ciekawostki"? BO wygblada to tam tak, jakby kaukaza szkoliło sie zupełnie inaczej, samą awersją (nie wartosciuje tego słowa, ani nie wydaje osodow na temat szkolania pozytywnego czy jakiegokolwiek). mowisz, ze byłes ze swoim psem na zwykłym PT, a tam to brzmi tak jakby szkolenie kaukaza było sukcesywne jedynie na własnym terenie, bez smakołykow, łupu itp. Mnie daleko do tej rasy, kompletnie nie to co ja lubie, raczewj nigdy takiego psa nie będę miała, ale bardzo ciekawe jest to co tam napisali i chciałam to jakos porównac do innych opinii, bo nie ukrywam, ze bardzo mnie to zdziwiło.
  12. [quote name='Brezyl'][COLOR=black][FONT=Verdana]Problemem jest tu tylko masa psa i jego szybkość. Mój nie był wychowywany z dziećmi, ale hodowcy twierdzą, ze są to psy bardzo opiekuńcze. Mój wychowywał się z kotami i małymi kociakami, wchodzącymi mu notorycznie do miski z żarciem, ze szczeniakiem ras średnich.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Muszę jednak przyznać, że niechcący może zrobić krzywdę, np: domagając się pieszczot. Nieraz dostałam głową psa w brzuch, bo chciał się przytulić, podanie łapy (oj ciężka, ciężka) też może dla małego kilkuletniego dziecka skończyć się wywrotką. Bo kaukaz w zabawie jest strasznie szybki i żywiołowy. Ale takie same niebezpieczeństwa grożą dziecku ze strony nowofundlanda, dużego goldena, rottka czy podhalańczyka. Jeżeli więc myślisz o agresji względem dziecka to jest to jedna z bezpieczniejszych ras psów. Mówimy oczywiście cały czas o psie socjalizowanym, przyjaźnie nastawionym do świata i o przebywaniu psa z dzieckiem pod bezpośrednim nadzorem osoby dorosłej.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Pewne niebezpieczeństwo może powstać na styku pies-dziecko, a osoba obca. Tu pies musi być pod szczególną kontrolą, bo zbliżenie się osoby nieznanej do dziecka (a nawet znanej z widzenia, na którą normalnie pies nie zareagował by agresją) może zakończy się atakiem w „obronie” dziecka. [/FONT][/COLOR][/quote] Juz jakis czas temu znalazłam strone tej hodowli. Maja bardzo ciekawe artykuły w dziale "ciakwostki", szczególnie interesujące sa te o szkoleniu. Na tej rasie sie nie znam i zdaję sobie sprawę, że artykuły sa prawdziwe, kłamliwe i takie posrednie. tzn, ze nie nalezy sie sugerowac pierwsza opinią. Jednak strona prezentuje sie ciekawie, opisy jak i hodowla wyglądają profesjonalnie, więc pozwalam sobie wrzucic tu linka (nie ukrywam, że także dlatego, żeby poznac opinie bardziej doświadczonych osób) [url=http://www.owczarki-kaukaskie.com/start.htm]RAMA GELE-Owczarki Kaukaskie[/url] nie wiem czy nie wywali linka więc dam po spacjach na wszelki wypadek [URL="http:// www . owczarki - kaukaskie . com / start . htm"] www . owczarki - kaukaskie . com / start . htm[/URL] To tak aporpos porównania kaukaza do podhalana... mnie sie wydaje, ze to zupełnie różne psy.
  13. [quote name='diabelkowa']decyzja o kupnie psa z rodowodem jest Z REGOLY bardziej przemyslana i przyszli wlasciciele wczesniej troche czytaja ale lepiej pytac pozno niz wcale ;)[/quote] to prawda, ale w przypadku wychowania psa/szczeniaka i swiadomosci tego, ze psa trzeba wychowac i czegos uczyc jakos nie widze specjalnej roznicy miedzy psami z rodowodem i nie.
  14. [quote name='diabelkowa'] rozumiem pies bez rodowodu...[/quote] A co to ma do rzeczy? Jakby mial rodowod to by nie gryzł? Nie pochwalam kupna psow bez rodowodu, rozumiem ze wlasciciel nie ma pojecia jak sie obchodzic z psem/szczeniakiem, ale czy ktos kto kupuje psa z rodowodem nigdy taki nie jest? ja znam mase takich osob. to nie ma nic do rzeczy.
  15. ja tez piekłam wątróbkowe i polecam. A teraz juz sie nie bawie w pieczenie, tylko kupuje duzo podorobw (serca, zoladki) i gotuje je na takie półkrwiste, kroje drobniutko i zamrazam nadwyzke i codziennie moge sobie wyjmowac porcje. Psy bardzo to lubią. wiec tez polecam. a takie naturalne rzeczy wlasnej roboty sa sto razy zdrowsze od tych kupnych w zoologikach ciasteczek i do tego samczniejsze i tez taniej wychodzi. Ale trezba pamietac, zeby potem tyle ile sie dalo smakolykow, odjac z porcji dziennej suchej karmy, zeby psa nie utuczyc:p
  16. [quote name='WŁADCZYNI']Prittstick - luz w Fakcie nie opiszą bo za mały pies:diabloti:[/quote] no i nie bull:evil_lol:
  17. [quote name='pieski2']Proponuje wzmocnić swoją pozycję w "stadzie"Miałam podobna sytuację tyle że mój pies odgryzał sie zaczepiającym psom.Co zrobiłam?-posłużyłam się metoda jaka stosuja same psie matki.W chwili awanturowania sie psa chwyć go za kark tak-żeby odwracajac na ciebie głowę nie mógł cię złapać zębami.Potem przewróć psa na ziemię i przyduś go do ziemi uważają by nie zrobic krzywdy.puść dopiero wtedy jak poluzuje mięśnie i przestanie z toba walczyc by wstać.Potem powiedz-nie dobry pies-niech wie że niedobrze zrobił.Tak powtórzony preceder po 3 razach przyniósł rewelacyjny efekt.[/quote] o jaaa:crazyeye: Chcesz psa po przejsciach, prawdopodosnie z agresją lekową (jaka by nie była...) chwycic w chwili ataku za kark i przewrocic na ziemie wymuszajac na nim pozycje 'ulegosci'?????? jestes niezrownowazona psychicznie, sorry... Nie dosc, ze pies czje sie niepewnie/niebezpiecznie przy innych psach to jeszcze ze strony wlasciciela ma go spotkac cos takiego? I jeszcze jak przestanie walczyc i okaze pełną uległośc skarcic go słownie? taki pies sie kompletnie wycofa, nawet nie chce sobie wyobrazac co moze sie dalej dziac...
  18. spoko, tak szukałam jakiejs analogi w źródle takich porad... Ludzie sie pytają jakie rasy ma ten Pan, bo moze za to wyeciec z ZK. wiesz, ze jezeli ma mioty bez rodowodu i z rodowodem to dlatego, ze regulamin ZK nie pozwala na krycie suki cieczka w cieczkę, a majac jeden miot z papierami nastepny (przy nastepnej cieczce) moze zrobic bez papierow (i nie zglasza do ZK miotu, szczeniaki nie maja rodowodu) i tak w kółko, a kaska leci do kieszeni. Suka rodzi co cieczke, jeden miot schodzi drozej drugi taniej (jeden z papierami drugi bez), ale kasa jest, a suka rodzi co cieczke jak maszynka. Nie uwazasz, ze to nie fair? a raczej okrótne? jestem bardzo ciekawa nazwy tej hodowli, nic w internecie nie znalazlam, ale moze nie mają strony... a jak trafiłas na hodowlę? moze jest jakis ogłoszenie na allegro czy cos?
  19. [quote]treser jej hodowca powiedział żeby w takich wypadkach skręcic jej skórę na karku i przyciągnąć do ziemi [/quote] Moze ten Pan ma jeszcze pittbulle?:razz: Bo mam takiego "sąsiada" u nas w parku sie szwęda z młodym pitbullem (cud, ze założył mu obroze) ale pies biega bez smyczy... i bez pana... tzn sam sobie wychodzi a pan zjawia sie po jakims dluzszym czasie, albo pies (chyba) wraca sam do domu. No i owy Pan wlasnie podobne metody praktykował na piesku. Szczeniak sobie biegał za naszymi sukami i chcial sie bawic (jedna miala cieczke i na nią wskakiwał...) i Pan go wołał, ale o nie przychodził. I jak wreszcie przyszedł to brał go na ręce i cos mu robił na karku, ze pies piszczał jakby go zabijali. Okropny dźwięk... pewnie mu własnie skórę wykręcał za karę. Moze mu hodowca polecił. w kazdym razie potem piesek chował sie po krzakach jak mial do niego podejsc. Najgorsze jest to, ze nie raz SM spisywała go za picie w parku a piesek sobie chodzil obok i nic. ja dzwonilam na Sm i nikt nie rpzyjechal. Jak pies sie szwedał bez pana i była w parku policja to prosilam o interwencje i SM nie przyjechala. Kiedys osobiscie go zawioze do schroniska, obiecuje i to bez rzadnych wyrzutów sumienia. sorry za off. ale to w ramach dygresji o psach bez rodowodu i dziwnych praktykach wychowawczych. moze podasz nazwe tej hodowli, bo skoro raz maja mioty z rodowodem to musza miec jakis przydomek?
  20. tego to juz nie wiem:evil_lol:
  21. [quote name='bonsai_88']Ależ zapomniałeś dodać, że tam psy trzymają tylko ludzie, którzy nie muszą po 8 godzin dziennie siedzieć w pracy, bo takim to psy zabiorą pod groźbą znęcania się :diabloti:[/quote] no rzeczywiście:evil_lol: ps: jestem kobietą:p
  22. Ale xxxx nie mieszka w takim średniowiecznym i zaściankowym państwie jak nasze, tam psy klatek nie znają, maja swoje własne pokoje (koniecznie z oknem) i do tego rodza sie wychowane, nic nie niszczą, nie szczekają. :evil_lol:
  23. [quote name='evl']:hmmmm: wiem, ale hmm... wzięłam dwa pierwsze przykłady z brzegu. [/quote] moze tak nie zupełnie z brzegu, tylko dlatego ze leonberger jest "molosowatym". a molosy ogólnie sa oszczedne w szczekaniu. Oczywiscie potrafia szczeknąc, poszczekac, ale robia to raz a dobrze:evil_lol: nie ujadają cały czas. lepszym przykładem byłby na pewno owczarek kaukazki. Ja mam bernenczyka w mieszkaniu (zabijcie mnie!:evil_lol: ale uff, nie klatkowy, chociaz bardzo bymchciala zeby był(funkconalnosc na zawodach)). Ogólnie jest cichym psem (ale wcale nie spokojna ciapą), jednak wystarczy jeden szmer za drzwiami od osoby, której nie zna (na sąsiaów nie szczeka) i potrafi w środku nocy podniesc taki raban (wycie przechodzace w donosny, gardłowy "szczek") ze niejednokrotnie wybudzona z najmocniejszej fazy snu myslałam, że umieram. Co do klatki- moj border siedział w klatce podczas naszej nieobecnosci jakos do 10 miesiaca zycia. To nauczyło ją bardzo ładnie odpoczywac. Oczywiscie nie było to 7 godzin, bo tego bym borderowi nie zafundowała. teraz klatki z przyczyn techniczno-remontowych juz od dawna nie ma, a pies pieknie spi, nie rozrabia, nic nie niszczy kiedy nikogo nie ma. Dlaczego byla w klatce? z przyczyn bezpiecznestwa przede wszystkim(bordery maja różne iekawe pomysły, poza tym berneczyk mogl malą niechcący przygniesc, mogl ja podeptac, bo jest bardzo wylewna przy powitaniu, mogla poobgryzac kable, zjesc cokolwiek dziwnego), po drugie z przyczyn nauczenia psa spania kiedy nikogo nie ma. Po trzecie z przyczyny samego siedzenia w klatce, poniewaz zaimerzam jezdzic na zawody itp i fajnie jak pies umie wtedy w klatce spac lub odpoczywac, ogólnie w niej siedziec bez paniki a z chęcią. Nie rozumiem co jest złego w klatce, zastosowanej z głową, tak by pies lubił w niej byc. Nie pakujemy szczeniaczka w sytuacje za cięzkie, czyli zamkniecie od razy na 7 godzin, tak by musiał się do klatki załatwic, zeby skomplał, że chce wyjsc kiedy nas nie ma. Dopuszczam pewien rodzaj przymusu w odowiedniej ilosci, bo tez czesto jest tak, ze klatka klikana jest dla psa zadaniem, gdzie nie umie sie wyciszyc i pojsc spac tylko czeka na k/s. Ja w ogóle nie klikałam klatki. Ale kiedy bede mogla juz wreszcie klatke rozłozyc na pewno zabawimy sie z psem w "Crate games":)
  24. [quote]Chyba nie jest sterelizowana. Oswajam ją smakołykami cały czas przy innych psach. Czasami jest ok, bo psy ingoruje, jednak jak za blisko podejdą, lub w jakiś sposób się odezwa( szczekanie, piszczenie) to od razu jej się włącza przycisk- atak. Chyba poszukam szkoleniowca, bym chciała, aby suczka znalazła dom i żeby jej nie oddali, bo sobie z nią nie radzą... [/quote] Dlatego ja nic nie radze przez internet. Z reszta jakbym znala sytuacje na zywo to tez bym nie radzila, bo mam za mało wiedzy i doświadczenia. Udanie sie do dobrego skzoleniowca jest najlepszym wyjsciem (tylko znajdz kogos polecanego, kto ma doswiadczenie w takich sprawach, a nie jakiegos zapalenca po kursach korespondencyjnych bądz weekendowych, ktory to w obliczu prawdziwego problemu ręce rozkłada). [quote]Ach nie emocjonujcie sie z ta kastacja?:crazyeye:[/quote] nikt sie nie emcjonuje, spokojnie:lol: Po prostu co ma piernik do wiatraka?
  25. A co to ma do rzeczy? Myslisz, ze jak bedzie wykastrowana to agresja lekowa (lub inna) w tak zaawansowanym "stadium" przejdzie jak ręką odjął? Ja bym sie udała do szkoleniowca, ktory ma dowiadczenie w takich przypadkach, ale problemem na pewno jest kasa i to, ze suczka jest ze schroniska. Mozna ją oswajac skarmiajac smakołykami przy innych psach i pozwalaniu na kontakt tylko z takim psem, ktory na pewno jej nie zaatakuje i jakos w pozytywny sposob pokazywanie, ze to jest dobre. To chyba jedyna bezpieczna w tym przypadku opcja, ktora mozna polecic przez internet, ktora moze cos pomoc, ale nie zaszkodzi. Ale ja nie mam pojecia jaki to jest rodzaj agresji, a nawet jakbym miala to bym nie wyrokowała przez internet, to trzeba zobaczyc na żywo i musi to zobaczyc doswiadczona osoba.
×
×
  • Create New...