Jump to content
Dogomania

prittstick

Members
  • Posts

    325
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by prittstick

  1. Juz mi sie na usta cisnie długa odpowiedz, ale sobie podaruje:cool1: uwielbiam zwolennikow "chowu naturalnego":evil_lol: Szkoda, że Zofii Mrzewinskiej tu juz nie ma, ona kiedys napisała taki ladne zdanie, którego nie zacytuje, bo nie pamietam. w kazdym razie mówiło o tym, że pies bez pracy to pies nieszczęsliwy. Isabelle30 ja tez sie cieszę, że jestes zadowolona ze swojego psa i ja jestem zadowolona z moich psów, z tego jak im sie morda "smieje" jak cos razem robimy i z tego jak bardzo ta morda przestaje się "smiac" jak jakis pies nam przeszkadza. Z tego jak sie cieszą jak wychodzimy na spacer, jak ładnie odpoczywaja w domu, jak spia ze mną w łóżku i jak bardzo potrafia się zaangazowac w pracę, myslec i czerpac z tego zadania radosc. Nie personifikuje psa, ale gdybym mogła lub gdyby moje psy mogły się zamienic na chwilę w cżłowieka ( i posiadac jego umysł zdolny do wyrażania takich mysli), to by mi powiedziały jak bardzo sa mi wdzęczne za takie życie. Wiem to bo zbyt dobrze sie rozumiemy, nie musza wcale mówic, zebym widziała ich radośc.:p Alez patetyczna wypowiedz, ale na głupote trzeba lagodnie, nie ma sie co denerwowac:p Peace.
  2. Ale ja tu czegos nie rozumiem. Za co straz miejska chciała wypisac Ci mandat? Ok, powiedzieli, ze puszczasz psa na ulicy bez smyczy. Ale czy to widzieli? Czy wypisali Ci mandat jak to robiłas? Nie! Weszli do twojego domu i na podstawie jakiejs irracjonalej, wymyslonej i NIEUDOKUMENTOWANEJ skargi chcieli Cie skakosowac na kase. Jakim prawem? Podam analogiczna sytuację, zeby zwizualiozwac idiotyzmn tej sytuacji. Ide sobie ulicą i nagle podchdozi do mnie straż miejska i wypisuje mi mandat za to, że udrzyłam dzis kogos w twarz i ten ktos doniósł. Albo siedze sobie w domu i SM puka mi do drzwi i wypisuje mandat, za to że moj pies kogos pogryzł dzis kilka godzin temu. i jakim prawem, czy moze mi ktos udowodnic ze to zrobiłam? NIE. To jest głupie. Powinnas była zadzwonic na policje i złozyc na nich donos, chcieli Cie po prostu BEZPRAWNIE skasowac na pieniadze, chcieli Ci wypisac mandat za cos co sie nie wydarzyło, czego nie widzieli! ja bym ich wyrzuciła z domu i ani wezwania do sądu nie brała, ani mandatu nie brała, po prostu zadzownila bym na policje i wywaliła ich na zbity pysk. Ale co sie stało to się nie dostanie. Mysle, że sąd i tak to zbagatelizuje. Bo i tak ma gdzies takie sprawy i sprawy zwiazane ze zwierzetami. Zebrac porzadne dowody na donosiciela-pijaczka i miec na w razie czego. Niczym sie nie przejmuj, tylko uważaj zeby Ci ktosw nie otruł psów.
  3. Do kogo to pytanie?:crazyeye:
  4. ja mieszkam w Warszawie, w centrum nawet... wiec przepisy powinny byc na moja niekorzyśc, ale jest mi tu jak w raju co do spuszczania psów ze smyczy. Masz bardzo uprzedzonych sąsiadów, co to za tekst "esemańskie psy":crazyeye: Wiesz, ich psy (pewnie pół dzikie, bo czlowieka widza tylko jak koło budy przechodzi) są bardziej niebezpieczne niz Twoje, no ale oni na pewno o tym, nie wiedza, bo Twoje sa rasowe, Twoje wyglądają groźnie... Tylko to, że wyglądają jak esesmańskie psy nie jest dowodem na łamanie prawa, w końcu ta rasa jest w Polsce, można ja kupic legalnie, wiec nikt nie może Ci udowodnic jedynie ich wyglądem, ze nie powinno ich tu byc. A moze zebrac jakies dowody, miec jakichs swiadków wśród znajomych, którzy moga potwierdzic wszystko co mówisz, jakąs opinie od szkoleniowca, że byłas na kursie (o ile byłas) o ocenie charakteru psów. No i nie dawac im powodów, aby mieli jakies dowody przeciw Tobie. Moze kup kaganiec fizjologiczny (ja tez dla mojego psa mam materiałowy, o kilka rozmiarów za duży na rzep i też go pies nosi tak ze moze w nim nawet ziewac, ludziom w autobusie to wystarczy, ale to na pewno nie spełnia roli kagańca), przynajmniej jak ktos Ci zrobi fote, to bedzie widac, ze pies ma kaganiec. Dodatkowo mozesz zabezpieczyc się w gaz, jak boisz się o swoje psy.
  5. Po pierwsze współczuje sytuacji. Po drugie, nie wiem co Ci doradzic, ale tak na logike moge powiedziec tylko, że skoro trzymasz sie przepisów to nie masz sie czego bac. Jak moga Ci udowodnic, że tak nie jest? twoich psów nie ma na liście jak piszesz, nie wiem jakie gmina ma rozporzadenia, ale wydaje mi sie, że jest coś takiego, że psy mozna puszczac ze smyczy w miejscach "odludnych". Tu bardziej patrze pod katem miast, że w miejscach publicznych w wielu miastach psy musza byc na smyczy/wkagancu, nawet w parku ,ale mozna je puszczac w takich miejscach jak wielkie pola, łąki gdzie nie ma ludzi. Ale tu musiał by potwierdzic ktoś, kto to prawo zna. Dodam tylko od siebie jeszcze, że skoro psy Twoich sąsiadów biegają luzem po całej wsi, stanowią zagrożenie (bo piszesz, ze swoich tak nie puszczas, bo boiisz sie o pogryzienie) to jakim cholernym prawem sasiedzi maja do Ciebie pretensje, skoro sami tak robią? Tak na zasadzie jakbym kradła batony w sklepie spozywczym, ale pouczła jakies dzieci, ze tak nie wolno i dzwonila na SM.
  6. haha jakie zdjęcie:evil_lol: ja mojego berneńczyka tez trzymam na kolanach w autobusie/tramwaju czy pociągu. Serio. Wchodzi sobie na kolanka przednimi łapami, po czym gramoli sie tyłkiem i patrzy przez szybę:evil_lol:
  7. To, że na początku nie zrozumialam aluzji nie oznacza, że jestem roztrzepana, jeśli już to bardziej pasuje mało inteligenta czy blyskotliwa. Czytam bardzo dokładnie w przeciwieństwie do Ciebie, to Ty nie doczytujesz a potem wciskasz komus głupoty, których nie powiedział. z resztą nie będę z Toba wchodzic w przepychanki. Ja juz napisałam wczesniej, że linka. jest dużo sposobów, o kórych moża poczytac nawet tu na dogo w dziale "wychowanie" , więc nie będę powtarzac, bo mi sie nie chce.
  8. [quote name='jo_ann']a propos psich zaprzegow-w pasterstwie tez nikt psom smaczkow nie daje, ani pilki i wszystko dziala ;) chetnie zobacze takiego psa, ktory robi tak OBI/PT na fajnym poziomie :) /tak, wiem, to cyrk jest :shake:/[/QUOTE] No, ale tam sie działa na instynkcie. nawet za bardzo by sie nie dało uzywac nagród, bo jakby głównym "motywatorem" jest pasienie, czyms co jest najwyżej w "hierarchi wartosci" w danym momencie. Ja bym tez chętnie zobaczyła psa na dobrym poziomie, dobrze zmotywowanego w zawodach o "wysokiej cyferce", gdzie pies nie był nagradzany przy cwiczeniach kompletnie niczym. metoda dobrana do psa- to jest to. Ja tu nie gadam, ze trzeba psu wciskac na sile żarcie czy zabawke bo tak każą ksiązki, rzecz się rozchodzi o motywacje do nauki. Współpraca, ja nie będe dyskutowac na takim poziomie, nazywanie mnie roztrzepaną, bez żadnej przyczyny, tylko dlatego że mam inne zdanie mi nie odpowiada. Poza tym nie lubię dyskusji gdzie każdy mówi swoje i nikt sie nie słucha. Nie rozumiesz mnie, tyle. Poza tym nie lubie dyskustowac z kimś z kim sie nie rozumiem, bo na pewno nie rozumiem się z osobą, która szkolenie sportowe uważa za cyrk, a psy które sie czegos ucza za cyrkowe małpki. I nie chce mi się przekonywac Ciebie, ze tak nie jest. za duzo zachodu, po prostu mi sie nie chce. dlatego ja tu juz kończe, ale z przyjemnością Was sobie poczytam. :p Moze zaproponujesz jakąś nową światłą metdoe nauczania, pokażesz się na zawodach, wymyslisz cos swojego, równie fajnego i nowatorskiego jak np click&voice :evil_lol: PS: Prosze Cię, pokaż mi kto sie tak z nas oburzał, ze nie można na zawodach trzymac ręki w górze? Przeciez każdy Ci mowił, że na zawodach nie wolno tego robic, a psy i tak patrzą na twarz przewodnika. To Ty ciągle insynuowałeś, że męczymy te biedne psy, wymuszając na nich kontakt wzrokowy poprzez smakołyk. Widzisz, z Toba sie nie da rozmawiac, wciskasz w nasze usta zarzuty, które chciałbys od nas usłyszec, wciskasz w nasze usta nieprawde, zebys potem mógł mówic ze mamy cyrkowe psy. to jest żałosne. ja juz podziekuję za taka dyskusję.
  9. Czyli nagradzasz. Tak samo jak nagradza się smakołykiem. Tylko robisz to strasznie na opak i starsznie sobie utrudniasz. Gdybys nagrodzil kazdy przypadkowy siad, lub gdybys psa naprowadził smakolykiem na siad (smakołyk nad głową psa cofany) mialbys to 100 razy szybciej i dokladniej zrobione. Tak czekasz nie wiem ile, az pies wyrobi sobie skojarzenie czyli jakby nie korzystasz z "prastarej" zasady nauki zwierząt, że zachowanie nagradzane będzie sie powtarzac (jakkolwiek nagradzane mozna tu dowolne nagrody "wstawic" moze to byc wachanie trawki czy pilnowanie terenu, nie mowie teraz o uczeniu psa siad. nie koniecznie nagrody płynące od cżłowieka. np pies ciagnie na smyczy bo nagrodą jest sybsze dojscie do celu itp). tak miałbys zachowanie zrobione szybciej (szybciej w sensie wykonania i nauczenia się go), dokładniej i z wieksza radościa dla psa. Nie wiem czemu tak starsznie stronisz od nagradzania, przeciez to psa nie boli wrecz przeciwnie. jeszcze jedno pytanie do Ciebie jesli mozna. Dlaczego uczysz akurat tak? czy uczyłes inaczej, tak jak ja i inni napisali i nie miałeś efektów i dlatego wymysliłes cos takiego, czy to jakis "wewnetrzny strach" przed uczeniem poprzez nagradzanie gdyz kojarzy Ci sie to z cyrkiem? I dlaczego stronisz od nagradzania? Pytam, bo bardzo mnie to dziwi. Wszak sa to sposoby, które stosują najlepsi zawodnicy światowi, sa to takie oczywiste prawdy, podstawy nauczania psa. PS:Berek, własnie się zorientowałam jaka ze mnie kretynka. Przeciez Twoja wypowiedz to byla ironia, a ja Cię poprosiłam o rozwinięcie jej, bo myslałam ze pieszesz na poważnie:evil_lol:
  10. ad1- nie wiem co masz do smakołyków. przeciez jakos psy na początkowym etapie pracy trzeba pokazac co jest ok. nie wyobrażam sobie pracowac ze szczeniakiem inaczej niz "na" nagrody. ad2- nie wyobrazam sobie tego. taki pies musialaby byc totalnie zgaszony, zastraszony i nie dostal by nawet dobrej oceny na zawodach. ad3- metoda mieszana... ale tak bardzo ogólnikowo opisałeś. Ja np nie uzywam kolcy w obi bo nie umiem a i wydaje mi sie, że nie jest mi to potrzebne. nie narzekam na brak motywacji, wręcz przciwnie i to nie jest motywacja wywoałana widziana nagrodą, ale samą checia pracy (moge miec ręce w górze, z tyłu a pies i tak mi się patrzy na twarz, moge psa nagradzac pochwałą, długo odwlekac nagrode, wykonywac długie cwiczenia)Oczywiscie jak pisałam dopuszczam korekty, ale trzeba umiec ich uzyc Ale ja zadałam wcześniej pytanie, jak w takim razie Ty szkolisz? skoro nie uznajesz "cyrkowych: smakołyków itp? I Berek zadała Ci pytanie, jak wyobrażasz sobie "zaangazowanie przewodnika" (w zwiazku z twoim filmikiem:evil_lol:)
  11. [quote name='Berek'] P.S. Hue-hue - z przyjemnością obejrzę tak zrobione psy ktorych nikt nie nagradza czy to żarciem, czy to na bazie popędu łupu. Jako że na razie jakoś się tego nie dało doczekać, cóz... kwestia pozostanie w sferze "siedzimy na Marsie i pouczamy Ziemian". Hue-hue.[/QUOTE] Mozesz to rozwinąc? Chyba jakos trzeba psa nagrodzic, mówię przynajmniej o początkowym etapie nauki. oczywiscie na zawodach nie wolno psa nagradzac i wtedy (tym bardziej na poziomach wyższych niz 0, 1) wychodzi cała prawda o motywacji:p Współpraca- my pierwsi zadalismy kilka pytan. Berek zadała, ja zadałam kilka. wroc do naszych postów i odpowiedz.
  12. Ja Azorres odradzam, sam marketing pozytywny:evil_lol: i kosmiczne ceny za cos takiego. Wiem, że Agnieszka Boczula prowadzi na PM zajęcia, ale to sa zajęcia indywidualne, tzn tam mozna się z nia umowic. wejdz na aki.pl co do inny szkół nie podpowiem, bo nigdy do żadnej nie uczeszczałam, ale moge Ci zaproponowac cos takiego. Wywiedz sie o dobre szkoły ogólnie w Warszawie i popros prowadzacych, żeby dowiedzieli sie wśród uczestników czy ktoś nie mógłby Cię podwozic jakby jechał samochodem. Ja sie tak umawiałam na psie przedszkole, mogłam dojechac komunikacja, ale samo miejsce było nieosiagalne wrecz bez samochodu i umawiałam się z jedna panią. Chociaz to były szczeniaczki, wiec mogły obok siebie jechac w aucie, ale mysle ze w przypadku dorosłych psów kwestia była by tez do obgadania, tak by nie musiłay siedziec obok siebie.
  13. [quote name='wspolpraca']A co jak nie będziesz miała na czekoladkę, czy wyświadczy przysługę? Jak tak to z wielkim niezadowoleniem...zgaduje[/QUOTE] Widzisz, tylko tu nie chodzi o to, żeby machac psu przed nosem zabawką/jedzeniem, żeby zgodził się szanownie wykonac polecenie. Pies wykonuje polecenie, dostaje nagrodę (zabawa, jedzenie, pochwały), ale nie wie co dostanie, nie powinien widziec nagrody w oczywisty sposób. Dazy się do tego by w dalszych etapach nagradzac zachowanie coraz mniej, by zespoic je z innymi itd. Tu jest zawsze duzy błąd wielu osób, że ucza psa [B]NA[/B] nagrody, a potem jak nagrody nie ma/nie widac jej pies nie wykona polecenia. wina tu gdzies lezy po stronie złej motywacji, złego systemu nagradzania, złego podejscia i tak dalej. Trzeba psa umiec nagradzac.
  14. [quote name='wspolpraca']motywacja pokarmem to jakiś stopien "cyrkowej nauki" [/QUOTE] Hmm... nie zgodze się. Puli wyjaśniła juz nie będe powielac jej słów. To mam pytanie, skoro uważasz to za stopien cyrkowej nauki (czyli czegos złego) to jak uczysz swojego psa nowych zachowan, jak mu dajesz do zrozumienia ze siad znaczy siad i ze zrobił cos dobrze? Z resztą sama widziałam na Twoim filmiku, ze się z psem bawisz zabawką za wykoanie komendy. To jest dokładnie to samo, tylko zamiast żarcia jest zabawka czyli nagroda. Niektore psy nie lubia sie bawic, więc nagradza się je tylko żarciem. I tez bym chciała poznac odpowiedz na zadane Tobie przez Berek pytanie.
  15. [quote name='wspolpraca']Cyrkowe piesek ze strachem, z głodu wchodzi po drabinie. Szybko bez problemowo cyrkowo .[/QUOTE] hmm.. mysle, ze zadna osoba na tym wątku nie szkoli psa na strach i głód. A dlaczego pomyslałaes, ze tak szkoli psy Puli? bo napisała cos takiego [quote] Na etapie nauki wyłącznie motywacja pokarmem, komendy wprowadzam gdy pies juz wie co ma robić zeby zapracowac na nagrode. Dopiero gdy pies doskonale zna komende i jest silnie zmotywowany wprowadzam delikatne korekty tak aby poprawic wykonanie ale nie zgasic zwierzaka. Podstawa to duze ilosci nagród i pochwał, po skojarzeniu słowa pochwaly z nagroda i perfekcyjnym opanowaniu komendy wypracowuje nagradzanie pokarmem po coraz dłuższej serii ćwiczen i coraz dyskretniejszymi sygnałami w trakcie.[/quote] A Ty odpowiedziałaes na to tak (cytując te wypowied) [quote]Klasycznie jak w większości psich szkółek. Takie "cyrkowe" tresowanie, nie wymaga dużego za angażowania przewodnika, tresera. Nie podoba mi się to, chodź przyznam ze tak trenowałem kiedyś. Jedyny forumowicz który od powiedział konkretami. Reszta to z całym szacunkiem posty o wszystkim tylko nie wychowaniu psów.[/quote] Nie widze w tym poście niczego o szkoleniu, w którym pies wykonuje cos ze strachu i z głodu. raczej jest to szkolenie operte na motywowaniu psa. nagradzaniu za wykonanie poprawnie zadania, którego wczesniej został nauczony poprzez takze nagradzanie prawidłowego zachowania.
  16. jak to cyrkowe? a jak wygląda niecyrkowe w takim razie? nie odbierze tego jako atak, po prostu to mnie troche zdziwiło...
  17. [quote name='wspolpraca']Przeciesz pytanie nie bylo skierowane do Ciebie, wyraźnie napisałem "I tu pytanie do forumowiczów czy ktoś z was szkolił psa do naganiania bydła?" Czy miałaś ? Nie!!! Po co odpisujesz? Po co mi jakieś twoje wywody? Po prostu nie jesteś tu żeby wymienić poglądy. Próbujesz wszczynać jakieś awantury.[/QUOTE] Słuchaj, wpsółpraco, wchodzisz tu z jakims kretyńskim filmikiem i robisz awantury. Nie potrafisz przyjąc krytyki od osoby bardziej doswiadczonej od Ciebie (nie, nie ode mnie, mówie o Puli) i jeszcze ją obrażasz. Z resztą nie potrafisz przyjac żadnej krytyki, od kogokolwiek. Jezeli jak piszesz, pytanie skierowałes do forumowiczów, to kim ja, przepraszam jestem? administratorem? mam prawo na nie odpowiedziec. Po co Ci moje wywody? nie wiem, a po co w ogóle pokazywales swoje metody szkoleniowe> chyba po to, żeby ktos je skomentował źle lub dobrze, albo co najgorsze korzystał z nich. A, że napisałes o "naganianiu" co oznacza według słownika PWN naganiać «goniąc, skierować w pewne miejsce» to od razu pomyślałam o psach pasterskich takich jak owczarki, które to w obecnych czasach pasą. Wiec nastepnym razem, jesli nie chcesz usłyszec ode mnie słów krytyki (bo jesli cos mi sie nie podoba to to krytykuje, a nie przyklaskuje z grzeczności) to napisz, kto ma Ci nie odpowiadac, sprawa będzie prostsza. Tyle ode mnie. kończe z Tobą dyskusje, swoje zdanie na temat twoich dziwnych metod wyraziłam i finito.
  18. To sorry, nie wiedziałam. Rottka nie mam, nie bede miec i ta rasa interesuje mnie tak samo jak nagi pies meksykański. Ja sie zajmuje szkoleniem sportowym (oczywiscie tylko moich psów), jesli interesuje sie czyms poza tym związanym z "moja rasą" i owczarkami to jest to pasienie. Wiec myslalam, ze masz na mysli pasienie zwazajac ze wczesniej pisałes o jakichs zakretach. jesli Cie to tak interesuje to zapytaj w dziale rottkow, a nie dziale wychowanie albo wejdz na stosowne forum i znajdz stosowna do tego o co pytasz grupe ludzi. I "naganienie", pilnowanie bydła to troche co inngo niz pasienie takie jak to robia owczarki. Ja np mam berneńczyka i co z tego, że to "pies pasterski" z nazwy i co z tego, ze pomagały przy bydle czy go tam pilnowały. To nie jest pasienie. I nie musisz ze mna rozmawiac, kto Ci każe:evil_lol:
  19. Drugi filmik jest bardzo spoko. Tego mi własnie brakowało w pierwszym. W pierwszym pies wykonał siad, zrobil ładne zostawanie i wlasciwie nic za to nie dostał. Jednynie "poszukaj sobie pileczki". A powienien dostac to co na drugim filmiku- czyli energiczną, fajną zabawe z włascicielem. Mogłbys sie z nia jeszcze troche poszarpac ta zabawką, widac ze ma na to spora ochotę. jesli chodzi o "naganianie" bydła, to chyba mówisz o pasieniu? Ale jakos nie widze w tym rotweillera (sorry jesli zle napisalam nazwe rasy). Natomiast wszelkie owczarki, które jakby "genetycznie" pasą tak. Pies to musi miec (to- czyli instynkt pasterski) a reszte sie wypracowuje, tzn pracuje sie bazujac na tym instynkcie. Ale to nie moja działka, zapytaj w odpowiednim dziale lub na forach ras ktore bydło pasą. Co do Puli to bardzo sie mylisz... Przykro sie czyta jak dobremu szkoleniowcowi przypina się bezpodstawnie łatke Pani, ktora gania swoje psy po parku...
  20. [quote name='wspolpraca']Moje "szkolenie" opieram głownie na moim doświadczeniu [/QUOTE] Ja tak samo, oraz na wiedzy teoretycznej i praktycznej podglądanej u mądrzejszych. ale to raczej w kwesti psich sportów. [quote] A co do twojej metody, czy piesek naprawdę wybierze zabawę z tobą nad zabawę z drugim pieskiem?[/quote] tak, zawsze, na 100%. ale to jest praca od pierwszych dni u mnie w domu, systematyczna, oprata na zabawie/łupie itp Moje psy nie dążą nawet do zabawy z innymi psami. Jedna bawi się tylko z jedna suką, druga ma 3 psy które dobrze zna i z którymi jest się w stanie pobawic, wtedy kiedy nic nie robimy i po cwiczeniach odpoczywamy spacerując. Trzeba ja długo zachęcac, chwile sie pogania, moze z 2 minuty i tyle. Pierwsza, starsza jak była mała była bardzo starchliwa i nie bawiła sie w ogóle z psami, tylko z ta jedna suką, która jako jedyna jej nie molestowała. Druga jak była szczylkiem to sie bawiła z psami za moja i własciecieli zgodą. Odkad skonczyla powiedzmy 8-10 misiecy juz to chec przechodziła, az teraz jest zerowa własciwie. Kwestia tego, że po prostu wybrała co jest fajniejsze- praca ze mną czy zabawa z psami. Absolutnie kocha prace ze mną i nie dąży nawet do kontaktów z innymi psami. A ogólnie to same miedzy soba nigdy sie nie bawią, chyba ze w przeciagnie sznurka i czasem jakas gonitwa, ale to trwa moze z 20 sekund. Młodsza bawiła sie starszą dopoki nie skonczyła 4 miesiecy- czyli dopoki nie skonczyl sie okres ochronny. potem juz nie.
  21. [quote name='isabelle30']zmierzchnica a moze sprobuj (jezeli jeszcze nie probowalas) takiej metody. z daleka widzisz innego psa. juz wtedy przywolaj psa spokojnie, bezemocjonalnie ale zalotnie, z usmiechem, [B]cicho, tak wiesz, uwodzicielsko.[/B] [/QUOTE] :lol:Błagam, chce to usłyszec:lol: Puli- na to nigdy nie wpadłam. Myslisz, ze to lepsze od kopa?:evil_lol: Isabelle30, uwilbiam Cie, jestes nowym wcieleniem xxxx52:evil_lol: dawno tu nie zaglądąłam, przez wakacje i juz jej nie ma:-(:lol: Przestałam się już irytowac na Twoje wypowiedzi i zaczynam sie z nich po prostu śmiac. PS: przykład Jacka Gałuszki i psa terpauty- rozdzialającego inne psy, był boski, na prawde, szczerze sie zaśmiałam:p
  22. [quote name='isabelle30']"Ja zamiast robic takie dziwne akcje, wole od początku współrpacowac z psem, trzymac go na lince i nagradzac przyjscia. i pracowac, bawic się, uczyc przez zabawę. A nie przywołanie opierac na strachu przed nasza ucieczka" brawo, bardzo piekny przyklad metody stosowanej przez pana Galuszke! ciekawe tylko czy gdy spuscisz po roku lub wiecej psa z tej linki po wielu godzinach tej pracy on tez tak bedzie wspolpracowal....chyba tak, bo rezygnacja bedzie juz stuprocentowa. po prostu zazdroscicie ze facet osiagnal z psem (rasy ciezkiej i cietej) w okamgnieniu to co karjo nie udalo sie nigdy, a innym zajmuje lata cale... Wspolpraca nie bedzie musial szarpac sie na kolcach z psem wazacym 50-60 kilosow orzac trawnik na widok kazdego napotkanego psa...[/QUOTE] Słucham?:crazyeye: Nie ma czego zazdroscic, zbyt dobry mam kontakt ze swoimi psami. Moje psy nie polozyly by się obgryzajac pilke, tylko od razu przyniosły ja mi, zeby sie z nimi poszarpac. Nie bede mowic, co moje psy potrafią, chwalic się bo mam w tyłku co kto o mnie myśli. Jednak moge ci powiedziec, ze moj szczeniak nigdy nie chodził na lince. moze to nieodpowiedzialne, ale... nie potrzebował jej, na prawde. Linka jest po to, zeby pies mogl swobodnie biegac, a my mamy nad nim kontrole na w razie czego. Potem linke sie odpina i jakos nie slyszalam zebyy jakis pies z tym mial problemy . Bo linka w przeciwienstwie do flexi nie napina obrozy i pies jej nie czuje. Tak, na pewno kazdy tu zazdrosci temu Panu i jego wielkim osiągniecia widocznym na tym półtora minutowym filmiku, jak to pies wykonuje komende siad, zostan i szuka piłki po czym kładzie sie z nia na trawie:evil_lol: A Pan Gałuszka na pewno stosuje popularne metody, tylko co z tego jesli ubiera je w marketing i są to proste i oczywiste rzeczy. Ja czekam na moment, az do kogos takiego (Pana Gałuszki lub jego wychowanków po kursach korespondencyjnych) zwroci sie ktos z na prawde problematycznym psem, psem np z agresja dominacyjna, psem po przejsciach. Dopiero przy takich przypadkach poznaje sie prawdziwego szkoleniowca. ja wciąz czekam (chociaz nie sledze jego poczynan wiec moze juz cos takiego miało miejsce) Ale co ja sie tu będę produkowac, na kolejnym wątku na którym trafiam Ty wygłaszasz swoje racje, które podnosza mi cisnienie i wchodze w jakies bezsenswowne wywody. Koniec z tym, na prawde juz nie chce mi sie czytac bzdur jakie wypisujesz. tylko jest taka zasada, że jak się nie ma o czyms zielonego pojęcia to nie daje się na ten temat rad i nie wygłasza mądrości.
  23. [quote name='isabelle30']brawo wspolpraca, wykorzystales sposob zalecany przez wielu szkoleniowcow - podkreslam dobrych i skutecznych szkoleniowcow. w efekcie pies ciebie pilnuje i tak ma wlasnie byc, nawet gdy odbiegnie bedzie cie mial na oku. prztrenowany zostal przy okazji i utrwalony sygnal alarmowy. po prostu pelen podziw i szacunek. cos podobnego widzialam na jednym z filmikow instruktazowych Galuszki. moim zdaniem to swietny specjalista, zadnych rozkazow, zadnej agresji wzgledem psa, czy szarpania. tylko lagodne przy uzyciu psiego jezyka zastosowanie perswazji aby przekonac kto tu jest szefem. za rok starczy ze skiniesz glowa i pies bedzie wiedzial czy w lewo czy w prawo idziecie. po prostu pelen szacunek. i trzymaj tak dalej. masz swietny kontakt z psem bo nie wymagasz od niego zeby zaczal uzywac jezyka ludzkiego. nie uczlowieczasz go, pozwalasz mu zostac psem i rozumiesz swetnie ze zeby dogadac sie z nim to ty musisz zejsc do poziomu jego komunikacji. tylko jedna uwaga. widac to na poczatku filmiku bardzo dokladnie. twoje siad, bardzo mocne nawet agresywne. przyjrzyj sie pies od razu nieznacznie odwraca glowe w bok i oblizuje sie. wyraznie mowi do ciebie wyluzuj czlowieku, spokojnie, nie denerwuj sie.uzywa pieknie Csow. nie zmarnuj tego bo to bardzo dobrze o psie znaczy. bedzie potrafil w przyszlosci unikac bojek z innymi psami. postaraj sie wydawac komendy lagodniej, nie znoszac sprzeciwu ale bardziej miekko, jakby uwodzicielsko, bezemocjonalnie. to bardzo trudne, ale jezeli pies zacznie do ciebie podchodzic po linii prostej, w podskokach, bedzie wykonywac komendy bez Csow to osiagnales perfekcje[/QUOTE] :crazyeye: Aaaa, nie mogę.:crazyeye: jacy to świetni szkoleniowcy zalecaja takie metody? podaj prosze nazwiska. Tylko błagam nie Jacka Gałuszki. Nie moge scierpiec tych wszystkich "do bólu pozytywnych" szkółek, kursów korespondencyjnych badz weekendowych. marketingu, kantarków, wynalazków typu behawioralna obroża treningowa i tak dalej. A Pan Gałuszka bardzo mocno sie w ten nurt wpisuje. Ja zamiast robic takie dziwne akcje, wole od początku współrpacowac z psem, trzymac go na lince i nagradzac przyjscia. i pracowac, bawic się, uczyc przez zabawę. A nie przywołanie opierac na strachu przed nasza ucieczka. Moje psy pilnuja sie mnie, bo tego chcą, bo ja jestem fajniejsza od calej reszty świata, bo ze mną jest najfajniesza zabawa i zadania. A nie dlatego, ze chodzą w ciąłym strachu o to, czy nie im nie ucieknę. Pies ma miec w nas opracie... Boze gdybym była administratorem... :ban: Chyba przestaje wchodzic na takie wątki.
  24. [quote name='isabelle30']to instynktowne zachowanie. pies ucieka przed tym co go krzywdzi. jakos nie spotkalam sie z psem ktory nauczyl sie chodzic na luznej smyczy w kolcztce. natomiast zauwazylam ze psy pieknie sie ucza chodzic w zwyklych obrozach jezeli maja madrego czlowieka za przewodnika. bo nie ma sensu sie szrpac jezeli wiadomo ze i tak w nagrode zaraz bedzie mozna pobiegac:lol:[/QUOTE] czyli mądry cżłowiek wystarczy, zeby pies chodził przy nodze... ja myslałam, że mądre metody dopasowane od psa, bo sama mądrosc nie czyni dobrej praktyki:evil_lol: Jak rok temu cuzyłam mojego psa nie ciągnac na smyczy, to mogłam Ciebie zaprosic, zebys mu powiedziała, że nie ma sie co szarpac jak w nagrode będzie bieganko:evil_lol: Ja bym raczej powiedziała, że nie wolno sie szarpac bo inaczej nie będzie bieganka i w ogóle spaceru i cofamy sie jesli sie szarpiemy. A behawioralna obroża treningowa to jest czad:evil_lol: Normalnie niezle sie uśmiałam i nawet dałam "miły komentarz" pod tym filmikiem. ja zazdroszcze Panu Gałuszce smykłaki do dobrego marketingu, zeby ze zwykłej ringówki (taka smycz na wystawy) zrobic BEHAWIORALNA OBROŻĘ TRENIGOWĄ. wow:crazyeye::evil_lol: to tak mądrze brzmi. :lol: Muszę odszukac jakichs mało popularnych wśród zwykłych psiarzy gadżetów wystawowych czy cóś i jakos je fajnie ponazywac i wciskac kit, że działaja pozytywnie. nie, przeciez to pieska nie boli jak cienki sznurek mu sie wbija w szyje. kolce sa gorsze. tak samo pieska nie boli jak sobie wykręca kręgosłup na kantarku. Ale to przeciez nie my pociagamy za sznureczek, nie my psu wykręcamy szyję, tylko piesek sam to sobie robi! wiec jestesmy rozgrzeszeni, jestesmy pozytywni:evil_lol:peace:p
  25. Mieszkasz pod Piasecznem (czyli pod Warszawa). jesli tak, to napisz do Mokki, ona na pewno Ci poleci dobre szkoły w Warszawie lub okolicach. Ja moge napisac tylko (jako laik, który IPO się interesuje tak teoretycznie, a nawet i to niewiele), ze mozesz na pewno wyrabiac w psu "łupowosc", to sie na pewno przyda. Tj mozesz zrobic jakis szarpak np ze szmaty, lub zakupic w ipo-sklepie gryzaki skórzane (lub z juty i czegos tam jeszcze), albo sama skórę i przeciagac się tym z psem, uczyc aportu poprzez szarpanie. Mozesz takie cóś (taki wyrób szarpakowy lub gryzak :p) zaczepic na sznurku i jakby przesuwac nim po ziemi, zainteresowac tym psa, tak żeby to uciekało, robiło zygzak po ziemi, było ciagle w ruchu, zeby pies mógł to "upolowac i rozerwac":] Szarpac sie tym z psem, puszczac i uciekac zeby pies to aportował, nauczyc komendy "pusc". Nie wiem czy tak sie robi na profesjonalnym szkoleniu IPO, ale logika mi podpowiada, że to sie przyda do tego sportu, a na pewno nie zaszkodzi:]
×
×
  • Create New...