Jump to content
Dogomania

prittstick

Members
  • Posts

    325
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by prittstick

  1. Zalezy tez co rozumiemy pod pojęciem talent. Dla mnie talent jest bezpośrdnio związany ze sztuką, nauką, sportem. "talenty" prezentowane w owym programie to dla mnie czyste show, takie talenciki, śmieszne sztuczki, popisy. rzeczy orginalne i wypracowane. Oczywiście pomijając osoby, które śpiewały czy zwiazane ze sportem jak dziewczynka guma mająca tak "wyginalne: stawy, że musiała się z tym urodzic. Np ja mam talent "genetycznie". Jest nim malarstwo, rysunek. Po stronie mojej mamy w rodzinie było kilku znanych, świetnych malarzy. ja w podstawówce byłam genialnym dzieckiem- plastykiem. każdy się mna zachwycał i mówił, ze zostane wielkim malarzem. Pielęgnowałam ten talent w gimnazjum, aż pod jego koniec odkryłam inny, uważam, ze większy i dla mnie osobiście duzo wazniejszy i bardziej wartościowy, pasję. teraz wiem juz na pewno, że malarstow to nie jest to co chcę robic w zyciu, ale mam talent. I co z tego skoro osoby, które go nie mają a od lat chodzą na kursy rysunku, sa teraz duzo lepsze ode mnie. tylko nie maja tego czegoś, a i mój talent niepielęgnowany przez lata przycichł i gdzies sobie siedzi. I gdybym teraz zaczęła maloac juz pewnie nigdy nie była bym tak dobra jak kiedys. tyle o praktyce:D Co do skzolenia psów i zdolności jakie trzeba posiadac w tym kierunku. Zdolności, a nie talent w mojej opinii. Spotkalam kiedys panią, która przygladala się mojej pracy z psem, chyba obi. w parku. Zaczęłysmy rzmawiac. Pani ma wielkiego samca Onka z rodowodem, ktorego wziela od rodziny chcacej się go pozbyc, bo nie dawali sobie z nim rady. Ona tez sobie nie daje. opowiadała mi o swoich probelmach z nim. Ja radziłam, tzn mowiłam co ja bym zorbiła. A ona za kazdym razem mówiła, że to wie. Okazało się, że przeczytała chyba wszystkie książki o psach, które wyszły w języku polskim, przy czym ja przeczytałam dwie. Pani wiedziała o wszystkim co z psem trzeba robic, była nawet na skzoleniach. Ale po porstu nie umie wcielic tego w zycie. Nie ma tego czegos, co maja ci, ktorym udaje się zstworzyc z psem więź. Ja kochałam psy odkąd byłam malutka, miałam psa od dziecka. Ale jak dorosłam, miałam swojego i tylko swojego psa, zaczęłam z nim pracowac, wszystko wyszło. To, ze potrafię stworzyc z psem więź i go rozumiem, wiem jak wcielic teorie w zycie. Wychodzi to ze mnie naturalnie, przynjanj teraz. Zgodze się z Berkiem, ze wszystko jest łatwe dopoki nie zacznie sie praktyki.:evil_lol:I madrzy sa Ci, którzy nie satnęli z psem w takich warunkach jak AGniszka z Taiem. I z tym, ze bc mozna bardzo łatwo zepsuc:evil_lol:
×
×
  • Create New...