-
Posts
325 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by prittstick
-
Agilitowo-Frizbowo Domowa Galeria Szikry,Victora i Deliego :-D ZAPRASZAMY!
prittstick replied to Mudik's topic in Foto Blogi
jeszcze tylko napiszę, że nie mówiłam tego absolutnie złosliwie:) zyczę owocnej pracy:) -
Agilitowo-Frizbowo Domowa Galeria Szikry,Victora i Deliego :-D ZAPRASZAMY!
prittstick replied to Mudik's topic in Foto Blogi
Myslę, że sprawa nie rozchodzi sie o to, że źle widzi. tak jak napisała Bzikowa prędzej nie łapał by dobrze frisbee tym bardziej ze jest ono w locie. analogicznie, ktos ci rzuca piłkę i jesli masz problemy ze wzrokiem będziesz łapała obok itp ale jesli stoi przed toba mur lub drzewo, duzy stały, nieporuszajacy sie obiekt to na pewno go zauwazysz. Myślę, że pies sie za bardzo na Ciebie ogląda i na torze za mało mysli samodzielnie. Wystarczy mu dawac jasniejsze komunikaty, popracowac nad praca na odległosc, wysyłaniem bo chyba leci ci do ręki (z tego co pamiętam) i mniej krzyczec! z naciskiem na to ostatnie. Wykrzykiwane złożone zdania w ludzkiej mowie nic psu nie mówią tylko komplikuja sprawę. Zadna ze mnie trenerka, więc nie sugeruj sie tym za bardzo, ale takie są moje wnioski:) Myślę, ze nie warto wydawac kupe kasy na dr.Garncarza:p -
Mnie sie wydaje, że prawie w ogóle nie dajesz mu szansy poprawnie złapac dysku w powietrzu. widac, że jest nakręcony więc nie musisz go dodatkowo nakręcac machając mu dyskiem przed nosem, prowokujac do wysokiego skakania. Daj mu sie skupic na rzucie, niech sobie wymierzy gdzie poleci dysk, daj mu szanse dobrze złapac. I aport! Szarp sie z nim duzo dyskiem, więcej sie z nim szarp dyskiem złapanym z ręki niz rzucaj w powietrze dysk niedbale. Na pierwszej stronie jest chyba fajny filmik, który mozesz wprowadzac w zycie.
-
Eee.. to nie jest raczej fajna szkoła. Pani właścicielka nie ma w ogóle "doświadczenia". Mówiąc 'dośwaidczenie" chodzi o jakies kursy, seminaria, dyplomy, staże, praktyka na wielu różnych psach. Wiem, że nie jest to oczywistym wyznacznikiem wiedzy, ale jednak jesli ktos otwiera szkołę dla psów, mógłby prezentowac cos z wyżej wymienionych. praktyka tej Pani, to jej własny jeden owczarek niemiecki i przeczytane książki. Za to pieknie prezentuje swoje wyszkolenie, pokonczone kursy typu pi ar:evil_lol: Wiem tez ze byly jakies awantury w szkole, poodchodzili trenerzy i właścicielka przez internet szukała osób do prowadzenia kursów, których miała sama wyszkolic (wiek bez znaczenia). na gronie był bardzo ciekawy temat o owej szkole, niestety został usunięty(ah ta demokracja:evil_lol:) Przepraszam, moze robie antyreklame, ale na podstawie wyszkolenia jednego mało problemowego psa tez moge ząłozyc sobie szkółkę. Mogę szkolic po 100zł od osoby/ za cały kurs, moge z powodzeniem zrobic szczeniaczkowo lub PT dla sasiadów z parku. I nie brac monstrualnych pieniedzy za byle co. Zaskakujace jest dla mnie, ze osoba nie majac prawie zadnego doswiadczenia w szkoleniu psów otwiera szkółkę, po czym po odejsciu najlepszych trenerów werbuje nastoletnie osoby bez zadnego doswiadczenia i sama je szkoli. jak przyjdzie jakis papiś na szczeniaczkowo bedzie ok, jak labek który ciagnie na spacerach tez ok, ciekawa jestem tylko jak trafi im się pies z prawdziwymi,złożónymi porblemami beahwioralnymi... Axusia- kiedys wlasnie na gronie klikera pojawily sie pretensje, ze szkola reklamuje sie pozytywnie a na zdjeciu pies wlascicielki szkoły w kolcach:evil_lol: Swoich słów sie nie wstydzę, jezeli ktos z owej skzoły sie tu pojawi, chętnie dowiem się jakie jest wyszkolenie włascicielki szkoły i jej jednej trenerki w kierunku szkolenia psów. Bo jak na razie widze tylko "trener Azorres"- więc na czym polega taki stopien, jak go uzyskac, kto ocenia, ile trwa wyszkolenie, jak w praktyką? Znowu edytuję:oops::evil_lol: Popatrzyłam na zajecia tam. Pomijając juz ten starszliwy pomysl na psa obronnego. Znalazłam taki kwiatek jak Fun Dog. Gdzie łączy sie tak banalne elementy agility, frisbee i tropienia i który kosztuje 1700zł. I tenstarszny marketing- oczywiscie po skonczeniu innego kursu. I zniżka- jęsli sie szkołę poleci znajomym i ci znajomi przyjdą na kurs. Ludzie, na to by poszła tylko moja sąsiadka, która lata w powietrzu za labradorem. Ja to wam zrobie za 100zł.:evil_lol: Widze, że też bira się za agility. Ciekawe kto będzie prowadził. Ale chyba najbardziej mnie rozwaliły idywidualne lekcje rozwiązywania problemów, za "1,5h 150zł, każda następna godzina 100zł". Apeluję: mamy w Warszawie np Agnieszkę Boczulę, która prowadzi tylko zajęcia idywidualne a bierze 70zł/h... Co mi się podoba, to pomysł wprowadzenia zajęc dla otyłych psów. wiem jak się zachowuja właściciele takich psów, i wiem, że jak by poszli na jakis kurs to byli by bardziej zmotywowani do działania, wystarczy ze ktos by im pomógł. Ciekawe tylko jaka będzie cena zależna od tego "jak dużą nadwagę ma twój pies" i jak wygląda ten "specjalnie opracowany" przez Azorres program odchudzania Już tyle ode mnie. Czekam na referencje trenerów.
-
Agilitowo-Frizbowo Domowa Galeria Szikry,Victora i Deliego :-D ZAPRASZAMY!
prittstick replied to Mudik's topic in Foto Blogi
o widze, ze cwiczenie z miska sie spodobało. Moze by mu ułatwiło sprawę, jakbys troche sie przychyliła do niego tzn przykucnęła bliżej. ja przytrzymuje psom miske. Bo on patrzy na ciebie, ma głowe w górze i trudno mu podzielic uwagę. Ja robie tez tak, że kieruje reke ze smakami na podłoge tak, zeby pies miał głowę nisko, wtedy lepiej psu utzrymac równowage, niz kiedy patrzy sie w górę:) teraz najwyzszy czas wziac miske o połowe mniejszą, a potem jeszcze mniejszą:p powodzenia:) -
Włąsnie, nie uwarzam tak, próbwałam tylko uzasadnic dlaczego księża Wam mówią,ze zierzeta nie mają duszy:) Kocham zwierzeta i je szanuje, przede wszystkim kocham psy. martwi mnie wiara i teoria duszy, bo jesli nie wierzę w duszę to jest to smutna wizja, że znikamy i nas nie ma. reinkarnacja jest bardziej optymistyczna. Ale pozostawiłam sobie czas, żeby się przekonac czy dusza istnieje czy nie, nie chce wierzyc w cos lub nie wierzyc, poczekam, a jak umrę to sie okaże:evil_lol: ja sie boje religii, czuje się w jej obrebie mało kreatywna i pozostane przy swoim zdaniu na ten temat:)
-
Widze jakies długie wypowiedzi od czasu mojego statniego postu, jednak nie mam czasu ich przeczytac, przepraszam. przeczytałam tylko wypowiedz Pinczerki. Do niej sie wiec tylko odniosę. Pinczerko, mam wrazenie, że mówis to w tonie jakbym nie uwarzała, że zwierzeta mają duszę, jakbym sie zgadzała z tym co przytaczam (z religi). otoz nie zgadzam sie, jedynie staram się pokazac dlaczego (byc moze) w religi chrzescijanskiej uwaza sie, że zwierze nie ma duszy, bo taki jest temat wątku. Sama nie odnosze sie do tematu duszy czy to u ludzi czy zwierzat, bo nie mam jeszcze zdania na ten temat. Mowisz, ze wolisz wierzyc w swojego boga niz w filozofow, ktorzy wierzyli w wodę. tylko to były ich osobiste poglądy i nikt nie musiał w nie wierzyc, co wiecej poglady te były rozwijane i modyfikowane. jest roznica między filozofia a religią.Filozofia opiera się na rozumie, nie wierze. wiara jest bardzo często sprzeczna z rozumem, dowodem. A to co przytoczyłam z teologia.pl nie jest osobistym zdaniem księdza. ksiądz nie moze miec osobistego zdania na temat religi, bo religia ma zamknięte ramy. Stary testament ogólnie uwarza się za mniej wiarygodny, tzn bardziej metaforyczny, ma mityczny charakter. A słowa, o stworzneiu swiata, które przytaczasz, nie nadają jeszcze zwierzętom duszy. Oczywiscie (co pisałam) religia każe szanowac istoty zywe, ale jest hierarchia na tym swiecie i tylko cżłowiek ma dusze.dusze niesmiertelną. A religia chrześcijańska, nie opiera sie tylko na Biblii:evil_lol: i nadal trzymam sie przypuszczenia, że twórcy słów Jezusa, czy sam Jezus, musieli wiedziec o tym, co mówili Grecy. pachna te słowa tak wyraźnymi plagiatami, że nie moge uwierzyc (ehh ta moja wiara:evil_lol:), ze było to takie kompletnie nowatorskie. moze gadam w tym momencie głupoty, bo na prawde akurat ta teza to tylko przypuszczenia, ale obicuje że w owlnym czasie czmychne do biblioteki i zweryfikuje. tymczasem pozdrawiam, zaczynaja sie ciezkie 3 dni na uczelni, wiec zadko będę:)
-
Kurde. Za 100zł zdobede dokładny adres:evil_lol:
-
znalazłam na teologia.pl kopiuje [LEFT][FONT=Times New Roman][SIZE=3][I][B]Jakie zdolności odróżniające człowieka od zwierząt posiada on dzięki duszy?[/B][/I][/SIZE][/FONT][/LEFT] [RIGHT][B][FONT=Times New Roman][SIZE=3]— Duchowa dusza odróżnia nas od zwierząt[/SIZE][/FONT][/B][/RIGHT] [LEFT][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Duszę można też określić jako pewien element duchowy, który pozwala nam żyć odmiennym życiem niż zwierzęta i rośliny. Nieraz mówi się, że w człowieku jest całe zwierzę, a równocześnie — jeszcze „coś więcej”, co go zdecydowanie odróżnia od świata zwierzęcego. Tym „więcej” jest właśnie dusza sprawiająca, że człowiek może poznawać w sposób doskonalszy niż zwierzęta, postępować w sposób wolny, kierować się sumieniem, kochać bezinteresownie.[/SIZE][/FONT][/LEFT] [RIGHT][B][FONT=Times New Roman][SIZE=3]— Uzdolnienia posiadane dzięki duszy[/SIZE][/FONT][/B][/RIGHT] [LEFT][FONT=Times New Roman][SIZE=3]To, że przeżywamy wszystko na sposób „ludzki”, że potrafimy zachowywać się jak ludzie, zawdzięczamy posiadaniu duchowej duszy. Dzięki niej – w przeciwieństwie do zwierząt – potrafimy rozumować, poznawać nawet abstrakcyjne prawdy, tworzyć systemy filozoficzne, planować, przewidywać. Dusza ludzka pozwala człowiekowi prowadzić ciągły, wewnętrzny dialog z Bogiem, poznawać Go przez wiarę, przyjaźnić się z Nim. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ponieważ posiadamy duszę, jesteśmy istotami wolnymi, potrafiącymi kochać bezinteresownie, doświadczać takich przeżyć, jak: wdzięczność, poczucie odpowiedzialności za kogoś, za wspólnotę itp. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Człowiek posiada też poczucie obowiązku, sumienie skłaniające go do różnych wyrzeczeń: dla kogoś potrafi zrezygnować on z jedzenia, wolności, przyjemności, a nawet oddać życie. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dzięki posiadaniu duszy człowiek jest istotą twórczą. Podczas gdy zwierzęta działają pod wpływem instynktów, czyli pewnych zakodowanych wrodzonych sposobów zachowania się, człowiek pracuje twórczo: komponuje muzykę, tworzy sztukę, pisze książki. Jaskółka od tysięcy lat, dzięki wrodzonemu instynktowi, wije zawsze takie samo gniazdo, człowiek zaś buduje coraz to inne domy, miasta, świątynie. Każdy człowiek potrafi wywrzeć na materii swoje niepowtarzalne piętno, np. architekt, malarz, rzemieślnik itp. Trudno tę zdecydowaną odmienność człowieka tłumaczyć tylko tym, że posiada nieco inny mózg niż zwierzęta.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=black]Problem istnienia duszy w zwierzętach i roślinach[/COLOR][/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3][I]Czy zwierzęta i rośliny posiadają duszę?[/I][/SIZE][/FONT][/B] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Duszą w sensie ogólnym nazywa się pierwiastek życiowy, dlatego też w takim sensie można mówić nie tylko o duszy ludzkiej, ale również o duszy zwierzęcej, a nawet - roślinnej. Zwierzęta posiadają duszę zmysłową, rośliny zaś - wegetatywną. Dusza ludzka jednak zdecydowanie różni się od duszy roślinnej i zwierzęcej, ponieważ jest duchowa i nieśmiertelna. Dzięki niej człowiek potrafi poznawać rozumowo i kochać w sposób zupełnie wolny. Dusza zwierząt i roślin przestaje istnieć z chwilą ich śmierci.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Według mnie to duzego pola do popisu nie przedstawia. Ostatnia częsc to zdae sie św.Tomasz. A jako dogmat wiary przyjęty.[/SIZE][/FONT][/LEFT]
-
[quote name='pinczerka_i_Gizmo']Jeśli już tak fascynuje Cię filozofia, to warto przyjrzeć się spojrzeniu na zwierzęta filozofów XVII i XVIII wieku. Sam Kartezjusz z miejsca odrzucał istnienie duszy zwierzęcej, porównując je do maszyn. Ale polemizujący z nim Leibniz dopuszczał już istnienie duszy zwierzęcej, jako, że uniknął dualistycznej pułapki, w jaką złapał się Kartezjusz. Leibniz uznawał, że nic nie stoi nam na przeszkodzie, aby - jeśli uznajemy istnienie nieśmiertelnej duszy ludzkiej - uznać wszystkie dusze za takie same jak ludzka. Podobnie Wolter, krytyk Leibniza zgadzał się z nim pod tym względem. W swoim słowniku filozoficznym, pod hasłem "ZWIERZĘTA" umieścił definicję z góry krytykującą poglądy Kartezjusza. Zwierzęta nie mogą być maszynami, powtarzać raz zapamiętane polecenia - Wolter na przykładzie ptaka wijącego gniazdo, wytrenowanego psa myśliwskiego i kanarka nauczonego piosenki wskazuje, że zwierzęta mylą się, poprawiają, uczą, rozumieją. Istota bez rozumu i duszy(to już moje dopowiedzenie) nie byłaby do tego zdolna. Wolter wskazuje również, że brak mowy wcale nie oznacza u zwierząt braku rozumu.[/quote] Ale to jest filozofia, a nie religia!Tu jest wolnośc, róznorodnośc, otwartośc. Więc nie musisz mi tego przytaczac, bo nijak to sie ma do tematu- czyli religii. Św. Franciszek, to nie współczesny ksiądz. A cytaty, które podałaś jakoby Bóg mówił o zwierzętach pochodzą ze Starego Testamentu. Nie bez przyczyny ten sam Bóg stowrzył Adama a z niego Ewe. A nie małpe, Adama i Ewe. Nie bez przyczyny tez (większosc) księzy i teologów mówi, że zwierzeta nie mają duszy. Moze to co wyzej napisałam ma jakis wpływ, o ile ktos powaznie traktuje Stary Testament, moze ma wpływ filzofia, moze jakis święty sobór:evil_lol: Zwierze nalezy szanowac, ale jest to byt niższy, nieposiadajacy duszy i wierzysz albo nie. i nie zgodze się, że religia chrześcijańska zostawia pole do interpretacji, wręcz przeciwnie, jest zamknieta i nie pozostawia domysłów, jedynym domysłem jest Bóg i cała wiara:evil_lol: i nie wize zbyt duzej mozliwosci kreatywnosci w obrębie jakiejkolwiek religii. A to, ze Kosciól sie rozwija, cóż.. pozostawie bez komentarza tego rodzaju rozwój, przynajmniej w Polsce. Mnie osobiscie wkurza Kościól, dogmaty wiary, sobory na których ludzie- wpływowi księża dyktuja zasady wiary. To, ze kościól z buciorami pcha sie w dziedziny zycia, w których nie ma dla niego miejsca, jezeli juz mowimy o rozwoju. To że mało w nim tolernacji (nie uogólniam, oczywiscie znajduja sie wybitne przypadki). mało tego, uważam Kosciól za jedną wielką sektę, która nawet zgodnie zasadami działania sekt, pobiera pieniądze. Kończe ze swojej strony, bo temat schodzi na zasady wiary, a pozostawmy wiare tym co chca wierzyc, a tym co sie nie zgadzają pozostawmy swój świat. Wszak temat był o duszy u zwierza, na ten temat powiedzialam, co 'wiedziałam". PS: Wladczyni, to był cios:evil_lol: matki przyjdą do Ciebie w nocy i zrobia z Ciebie kozuszek:evil_lol: A ja wiem, że Władczyni mieszka na mokotowie, gdzies rpzy jakims parku jordanowskim. Za drobna opłatą mogę zdobyc dokładny adres:evil_lol:
-
Ale nie kozuszek z baranka czy krowy jest cenny:evil_lol:
-
A czy w Piśmie Świetym sa wzmianki o tym, że zwierzeta mają duszę? kazdy(?) ksiądz powie, ze zwierze nie ma duszy. i nie bierze sie to z nikąd. Mnie się wydaje, że to sie bierze poniekąd z drabiny hierarchi. Zwierze jako byt niższy. Juz jak pisalam, mówił o tym Sokrates, o tym co wyróżnia człowieka od zwierzęcia. Poza tym powiedzenie, że zwierze ma dusze równało by sie z bliskim ustawieniem zwierzęcia przy czlowieku, z porównaniem go, z nadaniem mu tych samych, najwazniejszych przywilejow jakimi jest rozum, dusza, zycie posmiertne. nie wiem, skąd się to bierze, może jakis sobór tak wymyslił:evil_lol: Własnie, zgodnie z wiarą... I tu mozna się sprzeczac do woli, ale i tak wszystk sprowadzi sie do kwestii wiary. więc trudno jest nam dyskutowac:) Mówisz, że sam jezus głosił kwestie wiary. Ale... przeciez słowa jezusa znane są z przekazu innych osób. To co jst napisane w Nowym Testamencie to słowa innych, pewnie tez przekazywane z ust do ust. To analogicznie jak głoszenie filzofi przez Sokratesa. On tez nigdy nic nie napisał, nauczał ustnie. poglądy Sokratesa zanmy głównie z tekstów Platona. Juz ta analogia daje mi do myslenia. A wpływ filozofi greckiej jest ogromny. nie wierze, żeby ktoś napisał tak wiele podobnych tekstów, bez chociazby cienia wiedzy o tym co mówili Grecy i Rzymianie. Tym bardziej, że często to jest tak bardzo podobne. Piszesz, że Ewangeliści byli prostymi ludzmi, jak to ujęłaś "zawodów fizycznych". Moze palne teraz gafe, ale czy w takim razie mogli byc pismienni? Mysle, ze ta dyskusja prowadzi do nikąd. poniewaz wszystko sprowadza sie do dogmatów wiary, a w wielu kwestiach czy to zwiazanych z Pismem Świetym, czy z wpływem greków, mamy tylko domysły. jednak bardzo zainteresował mnie temat. jezeli mi się uda, to jutro zapytam o to profesora z którym mam wykład, profesora który jest i filozoem i księdzem. Jak bede miała czas to poszukam czegos o duszy zwierząt w internecie.
-
Świety Tomasz był wybitnym filozofem 'chrzescijańskim; i to on zaszczepił wiele spraw na grunt wiary. Pisał komentarze do nowotestamentowych ksiąg, na podstawie ktorych interpretujemy to tak jak interpretujemy. jakby to napisac. nie będe przytaczac tu historii Kościoła, bo to nie ma sensu i nie mi ja dokąłdnie znac. Dla mnie to ideologia, opiera sie na wierze. jest zamknietym obszarem, który moge jedynie przyswoic i wyznawac. dlatego odnosze sie do niej tak, jak sie odnoszę. Nie musze wierzyc w Słowo Boze, jak i Ty nie musisz w nie nie wierzyc. Napisałam, dlaczego (według mnie) księża mówią Wam na religii, że pies nie ma duszy. Dla mnie jezeli w to nie wierzycie, to nie jestescie chrzescijankami/nami. jezeli nie wyznajecie zasad wiary tej religi, to jest to jakas Wasza inna prywatna religia. Chrzescijaństwo jest jedno i nie mozecie go modyfikowac. Bogu trzeba ufac ślepo. Albo wierzycie, albo nie. Jezeli uwazacie, zę ksiądz czy katechetka mówi nie prawde to sprawdzcie to. A co do soboru to sprawdziłam i miałam na mysli Sobór Watykański II. :p A i jeszcze jedno- Słowo Boże... to jest kwetsia wiary w Boga. A to słowo Boze tez ktos wymyslił, bo Bóg sam go nie napisał. moge się pokusci o stwierdzenie, ze filozofia antyczna musiała byc znana ewangelistom...
-
nie wiem, czy juz ktos tego nie anpisał, bo moje oczy nie maja siły przeczytac całego wątku, ale... Co do pierwszych pytań. Sokrates mówił, (cytat, bez bibligorafii:eviltong:) "człowiekiem jest jego dusza, ponieważ dusza jest tym co odróżnia człowieka od każdej innej rzeczy". Dusza w rozumieniu, nie pozagrobowym raczej, a w sensie mądrości-> cnoty->dobra (tak uoglniając bardzo). "Dusza jest nasza myślącą i działającą świadomością, naszym rozumem i siedliskiem naszej aktywności myslenia i działania etycznego". Nie wiem, czy wiecie i czy wszyscy chrześcijanie to wiedzą, ale Wasza wiara została wymyslona(tak wymyslona, bo była to osobista filozofia wielkich) przez Greków. Potem św.Tomasz "przemycił" fizlofię Arystotelesa na grunt chrzaścijański. i nie wiem czy wiecie, ale wszystkie doktryny które teraz obowiązuja zostały wymyslone(te nowsze) i zatwierdzone przez ludzi z krwi i kości na soborze w 1900którymś roku. Myślę, ze właśnie stąd się wzięło, ukształotwało pojęcie duszy przynależnej tylko cżłowiekowi. (od filozofów straozytnych) A że chrześcijaństwo (teologia) to ideologia (a ja nie lubię ideologii, bo ma zamknięte ramy i ogranicza abstrakcyjne myslenie, wolę filozofię:p), dlatego trzeba wierzyc w to, co jest przyjęte, a jak komuś sie coś nie podoba to nie musi wierzyc. Chociaz z tym drugim jest różnie, niby nie musi, ale jednak- np religia w szkołach oglnodostępnych dla każdego dziecka jest i niby chodzic nie musi, ale po co jest? tego to juz pojac nie mogę. druga sprawa, juz nie z ideologią związana, a z filozofią i pojęciem śwaidomosci u zwierząt. Na ostatnim wykładzie z filozofii przyordy Pani profesor mówiła, że pisała kiedys pracę o świadomości u zwierząt. I okazało sie, że nie było to wcale jednoznaczne, bo... trzeba najpierw zdefiniowac pojęcie świadomości. I tu pojawił sie problem, bo definicji było tyle, ilu filozofów(tak w przenośni:evil_lol:). Były do tego bardzo skrajne. Począwszy od takiej, która mówiła, że świadomośc to zdolnośc odczuwania bólu. Wtedy juz chyba ameba mogła by miec świadomośc. Skończywszy na mówiących, że śwaidomośc to mozliwośc abstrakcyjnego myslenia, co już jest mi bliższe. Więc aspekt duszy, świadomości u zwierząt można rozpatrywac pod dwoma kątami. Przy teologii, religi chrześcijańskiej duzo powiedziec nie mozecie, bo sa przyjęte ramy, za które wyjśc nie można, mozna je jedynie przyswoic i uznac. Tak jest powiedziane i trzeba w to wierzyc. Za to przy filozofii, która jest nauką otwartą mozna długo dyskutowac i rozpatrywac to w różnych aspektach. Mozna wymyslac swoje własne twierdzenia. Mnie filozofia przyordy nie jara, ale szczerze powiedziawsze prace o świadomosci u psów fajnie by było napisac. Ale wole estetykę:loveu:
-
Psy i nie tylko w "Mam Talent" - TVN sobota godz. 20.35
prittstick replied to Kala&Majka's topic in TV & radio
Kuba Wojewódzki, jak kiedys oglądałam jeden z pierwszych odcinków MT, powqiedzial, ze niepokoi go ilośc dzieci. Mam to samo odczucie. niepokoi mnie to. Nie wiem na ile to abmicje rodziców, a na ile dzieci. I na ile te dzieci zdaja sobie z tego wszystkiego sprawe. jak porazka wplynie na nie po programie, jak sobie poraza z popularnościa mając ledwo ponad 10 lat. i wiele innych spraw. o to chodziło. -
Psy i nie tylko w "Mam Talent" - TVN sobota godz. 20.35
prittstick replied to Kala&Majka's topic in TV & radio
No Snake był mistrzowski:evil_lol: -
Psy i nie tylko w "Mam Talent" - TVN sobota godz. 20.35
prittstick replied to Kala&Majka's topic in TV & radio
Z tym darem od Bozi to była taki zart, ironia. Tzn nie wiem, czy tak to zostało zrozumiane, ale chodzilo o myslenie ludzi. Ze dziecko biedne, dobre i dar ma to mu sie należy. Według mnie to jest program dla ludzi z takim mniejszym talentem niż "dar". jak własnie taniec z psem, popisy cyrkowe, granie na liściach itp. Czyli własnie to co jest na youtubie. Ja w ogóle nie lubie tego rodzaju estetyki, jak spiewajace dzieci chwytajace za serce i wycikające łzy. W ogóle nie podoba mi się, że tak często w programie pokazuja sie dzieci. I nie lubie tej nowoczesnej amerykaskiej stylistyki, tego dramatu, patosu, przepychu, monumentalności. Śpiewajace wielkim głosem dziewczynki, kariera od pucyubuta do milionera. jakkolwiek pociaga mnie amerykańska stylistyka lat 90, tak ta nowsza przegina i wymiotuje ta ameryką. Do nas tez to przychodzi. tylko zalatuje Kasia Cichopek bardziej. "List do matki" w wykonaniu tej dziewczynki to juz było przegięcie, miałam wrażenie że oni(ona) robią/robi to z premendytacją, ze grają bezczelnie na uczuciach prostych ludzi i ich pieniądzach. tak samo niewidoma dziewczyna z "ave maria"- szczyt uduchowienia w kazdym calu, jeszcze ten materiał przed wystepem i teksty o Bogu. nie wiem, czy te osoby robia to specjalnie, czy to producent je wybiera, bo Bóg, bo bieda, bo choroba, bo talent. gdyby nie była niewidoma, nie miała labradora z czerwona muchą i nie mówiła o Bogu to jej wystep był by odarty ze wszystkich atutów, które uderzają w publicznośc i może w ogóle nie był by pokazany. ZOstał by tylko zwykły mezzosopran (chyba, jak nie alt) i tyle. teraz nawet (po przeczytaniu wypowiedzi, ze labrador wcale nie musił byc przewodnikiem, bo kolczatka, bo cos tam) zaczynam myslec, ze to nie tyko producent, ale i uczestnicy, Ci wielcy, ci obdarzeni mocą od Boga, robią to wszystko spcejalnie. Mnie osobisci uderza inny rodzaj wielkiego talentu, a i takiego moze jak i w programie9śpiewajaca częsc), tylko ze artysta z wielkim talentem do takich programów sie nie udaje. Bo stylistyka i ząłozenie programu i cała telewizja i media bardzo kontrastują, kłuca się z estetyką, sztuką. To tak jakby Gombowicz poszdł na festyn Lata z radiem, byle by uzyskac rozgłos, a to juz by nie był on i jego sztuka. o i przypomniało mi sie cos, co da taki ładny obraz mojego myślenia. Ogladaliście taki film "Szkoła uczuc" ("A walk to remember")? Oni własnie są jak ta dziewczyna i to jest wasnie taka stylistyka. -
Psy i nie tylko w "Mam Talent" - TVN sobota godz. 20.35
prittstick replied to Kala&Majka's topic in TV & radio
Ja też myslę, ze wygra ta śpiewajaca dziewczynka. Zasada jest prosta- ludzie to lubią. takie wruszajace, skromne dziecko śpiewajace patetyczne, wzniosłe utwory- to chwyta za serce. nienawidze tego. Albo ta dziewczyna spiewajaca operowo, gdyby nie była niewidoma nie było by takiego poklasku. taka jest prawda. Dla mnie ta dziewczynka nie ma wcale tak swietnego głosu. Na niskich rejestrach idzie jej dobrze, ale jesli chodzi o moc w górach to juz jest gorzej, co było widac na ostatnim wystepie. Wtedy jest po porstu darcie się. co taka Agnieszka zrobi z pieniedzmi, czy taki Snake czy duet akrobatyczny? A takie biedne, dobre dziecko, które ma dar od Bozi- jej sie należy. To jest takie pod publike, takie serialowe. jak widze ta słodką dziewuszke blodnyneczke z angielskiej (chyba) wersji śpiewająca "Over the rainbow' to robi mi sie niedobrze. A jeszcze gorzej mi sie robi jak widze łzy tej infantylnej kretynki z jury kiedy ta dziewczynka spiewa. ale juz starczy, nie moge sie denerwowac:evil_lol: -
Psy i nie tylko w "Mam Talent" - TVN sobota godz. 20.35
prittstick replied to Kala&Majka's topic in TV & radio
Palma, najpierw piszesz, że Agnieszka sie osmieszyła (to był cytat), że twoj pies by sie zachowywał hiperpoprawnie, a tai wchodzi Agnieszce na głowę, że Agnieszka wypadła fatalnie, że wyglądała i prezentowała sie okropnie, że wypowiadala sie jak blokers. Wyjasniałaś wszystko bardzo dokladnie i nie widze "pobieznosci' w Twoich wczesniejszych wypowiedziach. ja rozumiem, ze realcje w grupie są bardzo zmienne i ludzie obstaja za racją tych osób, których jest więcej co z tego wynika które są "mocniejsze" w swojej grupie. Ale, żeby az tak. Nie mozna było napisac, że przepraszasz Agnieszkę za to co oniej napisalas i liczysz, że pokażą jeszcze więcej w nastepnym odcinku? teraz tłumaczysz się na wszelkie sposoby wykręcając kota ogonem. Ludzie tak bardzo kochają oceniac innych, robia to nagminnie i przychodzi im to z taka łatwością. tylko zawsze jest się mądrym dopoki się samemu nie bedzie tym ocenianym. ps. Aussie- jestem kobietą:evil_lol: -
Psy i nie tylko w "Mam Talent" - TVN sobota godz. 20.35
prittstick replied to Kala&Majka's topic in TV & radio
ja dodam tylko, że sa osoby odważne, przebojowe, które czuja sie jak ryba w wodzie kiedy musza przemawiac, występowac itp. A są osoby, które sa zupełnie inne. wystep przed kamerami plus świadomosc, że leci to na zywo, znane osoby wokoło, musisz sie pilnowac. A tu masz obok psa- bordera- który jest napalony na piłke która ty trzymasz w reku, do tego pytania od prowadzaych, swiadomośc tego, że inni "psiarze" oczekują od Ciebie żebys powiedziała tyle ważnych rzeczy na temat skzolenia i pracy z psem. ja bym się zachowała podobnie do Agnieszki. Przy całej mojej wiedzy, pewnosci tej wiedzy, ładnym, składnym i rzeczowym wypowiadaniu się stała bym się ciamajdą, która mówi w sposób chaotyczny. To sie nazywa stres. Na prawde wystarczy troszke zrozumienia i wczucia sie w sytuacje drugiej osoby. Nie obrażałbym sposobu przentowania siebie i zachwoania Agnieszki bo mam na uwadze wszystkie te czynniki. i jszcze jedno. ja uważam, że Taj zachowywał sie jak normalny border. Agnieszka nie miał go na smyczy i nie kazała mu usiąśc, wrecz przeciwnie, miała piłke w reku., musiał wykonywac jakies polecenia. np głupia sztuczka z przeskoczeniem przez prowadzącą. Moze jemu tez udzielił sie stres włascicielki, a może jego zachowanie było zamierzone przez producentów programu. Najpierw jeden prowadzacy tarmosił go przed wejscie na "scene", kazali mu robic dziwne rzeczy w dziwnych warunkach. Co do szkolenia bordera do Pt na piłkę... nie wiem, może mam dziwnego przedstawiciela rasy, ale wydaje mi się to mało moizliwe. Wole to robic na smakołyki, a jak pies idelanie opanuje na smakołyki to uzywam zabawki, której pies i tak nie widzi, potem dopiero trzymam ja w ręku. Inaczej pies byłby głuchy, robił po kolei wszystko co potrafi, albo przyjmował postawe skatowanego, podkulonego psa, a jego ruchy były by powolne, niedokładne i nierówne. Z resztą wiem jak zachowuje sie mój drugi pies (nie border, chociaz czasem w to wątpię:evil_lol:) kiedy próbuje wyegzekwowac cos z piłka w reku. Na razie z piłka w reku mamy piekne zostawanie (ewentualnie moge psa narpowadzac, a on podąża za piłką między moimi nogami czy robi kółka), a i tak dopoki pies nie dostanie piłki wygląda jakby miał delirkę, trzęsa mu się mięsnie, ledwo wytrzymuje, przeraxliwie szczeka. jak narkoman na głodzie, któremu ktos macha heroina przed nosem i każe mu najpierw chodzic na rekach.... i nie znaczy to, ze nie mamy podstaw PT bo mamy, nie znaczy to ze pies nie jest karny. A mowienie, że "moj pies nigdy by sie tak nie zachował". Kocham takie gadanie. Najfaniejszy jest rezultat keidy mądrzenie sie kończy i przychodzi praktyka:evil_lol: -
Psy i nie tylko w "Mam Talent" - TVN sobota godz. 20.35
prittstick replied to Kala&Majka's topic in TV & radio
[quote name='WŁADCZYNI']Akurat rower czy szelki to średni pomysł na misia, ale pokazanie że misie są bardzo bystre, uczą się etc i lubą prezentować sztuczki można przepleść infromacjami o tym gdzie i jak żyją misie na wolności, co możemy zrobić żeby misie były bezpieczne i żebyśmy my byli bezpieczni w razie spotkania z misiem. Analogicznie do delfinów - wyjście od sztuczek typu skoki (w naturze delfiny też skaczą!) i zabawa z piłką (bawić też się bawią) do rozmowy na temat delfinów na wolności, co możemy zrobić aby chronić delfiny i tak dalej. Ucząc dzieciaki o zwierzętach, przybliżając im to że człowiek ma ogromny wpływ na środowisko itd [B]można wychować ludzi świadomych, chcących chronić Ziemię[/B]:) I jest to dużo łatwiejsze niż przykuwanie się drzew, choć zapewne mniej widowiskowe. Dla mnie wspomnienie pływania z delfinami (dzikimi) jest jednym z najpiękniejszych w życiu i chciałabym aby moje wnuki też miały taką szansę - [B]dlatego chrońmy środowisko i uczmy ludzi jak to robić[/B], a dziećmi jest najłatwiej - najlepiej chłoną wiedzę, najłatwiej je kształtować, są otwarte i chętnie się uczą, a co najważniejsze - za pare lat dorosną i będą miały realny wpływ na to co dzieje się w ich kraju i na świecie, teraz za to mogą przekonywać rodziców że warto.:)[/quote] Władczyni- cos ci sie studia na mózg rzucily:evil_lol: za duzo czasu spedzasz na uczelni:cool3: -
Agilitowo-Frizbowo Domowa Galeria Szikry,Victora i Deliego :-D ZAPRASZAMY!
prittstick replied to Mudik's topic in Foto Blogi
Ok, w takim razie Magda- możesz dac mi znac, ajk bedziesz miała te klikery, dla mnie były dwa. wtedy sie dogadamy co do odbioru:) Życzymy powrotu do zdrowia:) -
Psy i nie tylko w "Mam Talent" - TVN sobota godz. 20.35
prittstick replied to Kala&Majka's topic in TV & radio
[quote name='Agnisia =)']Od kiedy tytuły programów telewizyjnych dokładnie odzwierciedlaja charakter programu? Wybaczcie, ale ta dyskusja mogłaby równie dobrze być na temat, czy w "Pytaniu na śniadanie" powinni wypowiadać się zdaniami oznajmującymi.[/quote] Dobre:evil_lol: Alusia- pewnie to o to chodzi:) I z choroby mozna zrobic talent:evil_lol: -
Agilitowo-Frizbowo Domowa Galeria Szikry,Victora i Deliego :-D ZAPRASZAMY!
prittstick replied to Mudik's topic in Foto Blogi
Witam! Chciałam zapytac co z klikerami, tzn wiem ze juz są ale gdzie moge wpłacic pieiądze i jak klikery odebrac. Nie mogłam się zalogowac ponad tydzien na dogo, az w koncu założyłam drugie konto. Miałam nick prittstick08, w każdym razie Daria od Salmy i Grety:) -
Psy i nie tylko w "Mam Talent" - TVN sobota godz. 20.35
prittstick replied to Kala&Majka's topic in TV & radio
[quote name='LALUNA']TA dziewczynka to też z rodziny cyrkowców. I aby się tak wyginały stawy musiała być specjalnie prowadzona i ćwiczona od małego. Wiele cyrków ma takie atrakcje, szczególnie w Chinach[/quote] tak, była z rodiny cyrkowców i od 'dzicka" cwiczyła. Ale to nie tylko cwiczenia, a tez predyspozycje fizyczne z którymi sie urodziła. To jest chyba jakaś ruchomośc stawów. Moja rpzyjaciółka to ma, ma 20 lat i juz wypadł jej kilka razy dysk, jest ja guma. Kiedyś trenowała gimnastyke artystyczną, jednak jakieś 8 lat temu zrezygnowała i nadal jest bardzo wyginalna bez zadnych cwiczen. Ale ten talent wqrodzony niesie za soba różne problemy ze stawami, kolezanka umie stzelac biodrem, umie "wyjac" sobie bark z tej "ponewki" (przepraszam, ale kompletnie nie znam sie na anatomii), ze az mi ciarki przechodza jak to widze. Umie tez nienaturalnie wygiac palce u rak w druga strone, nawet kikla razy wypadła jej szczęka:crazyeye: ale nie wiem czy szczęka ma z tym jakis związek;)