-
Posts
325 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by prittstick
-
Chyba nie oczekujesz ze 8 tygodniowy szczeniak bedzie załatwiał się na dworzu? Psy duzych ras przestaja robic w domu tak do poł roku, mniejszych troche dłużej. To moze trwac nawet do roku. Sa różne psy. Ale nie możesz, po prostu nie możesz oczekiwac, że szczeniak w tym wieku bedzie mial juz te umiejetnosc, ile bys go nie uczyła. Przy nauce psa czegokolwiek trzeba meic duzo cierpliwosci, Ty jej nie masz w ogóle. Trzeba się było zastanowic 100 razy i troche "podowiadywac" zanim sie kupiło psa. Nikt Ci nie da złotego sposobu, potrzeba na to czasu, cierpliowsci i bycia konsekwentnym. I pies nie robi Ci na złosc... tym bardziej psie dziecko. A przyklad z pieluchami i niemowlakiem był bardzo trafny. To tak jakbys zabrała niemowlakowi pampresa i oczekiwała, że zacznie siadac w tym wieku na kiblu.
-
1.) kolczatka to nie drut kolczasty, nie ma ostrych końców spiłowanych na przebijające skóre igły. 2.) Kolaczatka ma zadac jeden krótki impuls. A teraz, czy wyobrażasz sobie jaki ból sprawia psu wykręcanie kręgosłupa w odcinku szyjnym na halterze? To jest bardziej niebezpieczne niz kolczatka, bo kolczatką nie przebijesz psu krtani ani nawet skóry, a kiedy pies mocniej pociągnie mając na sobie kantarek możesz mu skręcic kark. Nie mówie juz o tych milionach drobnych uszkodzen poprzez ciągłę wykręcaniu psu szyi w bok, kiedy on napiera do przodu. Isabelle, zwolleniczko kantarków, zapraszam Cię na test (jako że juz przetestowałas pewnie kolce) kantarka. Założę Ci uzde na głowe i podepne do smyczy. Staniesz sobie w pozycji psa na cztrech " łapach" i mocno pociągniesz do przodu to zobaczymy czy nie będzie bolało:evil_lol:
-
Mysle, że warto żebys poszła do Darka (albo chociaz napisała do niego, to nic nie kosztuje). jakbys była na bardziej zaawansowanym poziomie, to na tym poziomie by Ci pomagał, a jak jestes początkujaca to przeciez nie będzie Cie traktował jako profesjonalisty. Pokaze Ci jakpsa nakręcic, jak się z nim bawic co robic na początek. Zawsze takie cos jest lepsze, poniewaz możesz popatrzec jak robi to ktos doswiadczony, dostac cenne rady zwizualizowane, to co innego niz pisanie do siebie.
-
[QUOTE=puli;13037649a] kopniak w zadek zostanie behawioralnym przyspieszaczem reakcji na komendy [/QUOTE] hahahaha:lol::lol::lol: teraz jak jakis natręt bedzie mi molestował psa i dostanie ode mnie kopa, to powiem wołającemu go właścicielowi, że chciałam mu pomóc behawioralnym przyspieszaczem reakcji na komendy:diabloti:
-
Ewa, a moze skontaktujesz się z Darkiem na latajcych psach? On prowadzi jakies prywatne konsultacje, wątpie zeby to majatek kosztowało, a skoro mowisz, ze dysk jest jedyna zabawką jaka Twoj pies sie interesuje, to moze bezpieczniej będzie jednak pojsc chociaz na jedną lekcje pod okiem specjalisty? za duzo chyba jest do starcenia.
-
[quote name='Berek']BTW prześmieszne jest dla mnie coś innego - że narzędzie do duszenia jest "humanitarne" bo tak powiedziały tzw. autorytety od "pozytywnego" szkolenia, a kolczatka jest "be" bo też tak powiedziały w/w autorytety. Normalnie - sporo ludzi ma już chyba wyprane mózgi, jak rany... :razz:[/QUOTE] tak jak kantarki... ja nie mam nic przeciw, ale niech nikt nie mowi, ze to psa nie boli. Ale nie, sorry... To nie my szarpiemy tym psa jak kolcami, tylko pies sam sie szarpie, wiec jestesmy pozytywnie rozgrzeszeni:evil_lol:
-
MISTRZOSTWA ŚWIATA AGILITY 2009, AUSTRIA - propozycja wyjazdu
prittstick replied to niuka's topic in Zawody
[quote name='Marysia_i_gończy']Witch jest chyba ostrzyżona [/QUOTE] No własnie juz wiem i czuje sie oszukana:lol: -
Ale Isabelle30, tu chodzi o to, że Pan Gałuszka z "ringówki" zrobił "behawioralna smycz treningową" i przypisał to sobie, jak swój wynalazek, tylko ze to dawno temu wymyslil ktos inny i nazwał ringówką.
-
moje psy w ogóle nie chciały sie tym gumowym szarpac, ale wiem ze duzo psów sie szarpało. Ja bym bardziej polecała materiałowe trixie (chyba), sa dobre dla szczeniaków, kiedys je kupowałam na animalia.pl Albo od razu normalny dysk np SoftLight, miekkie, nie nszczy sie az tak szybko, idealny do szarpania i da sie nim rzucac. Masz np na daktari.pl z reszta tu na dogo, masz dział frisbee, poczytaj go:)
-
A szarpanie dyskiem? Szarpiecie sie, puszczasz, cofasz sie energicznie o krok, pies za toba, bierzesz frisbee do reki (pies go nie wypuszcza) i sie szarpiecie dalej. Psy, które lubią rozrywac szybko łapią, że za przyniesienie do reki jest szarpanie w nagrode. Ja mialam z moim berneńczykiem bardzo podobnie, więc Cie troche rozumiem (zadne sposoby nie działały). ale w sumie nie będe opisywac jak ja nauczyłam, bo to była jakby korekta, bardzo ryzykowne w niedoswiadczonych rękach jakimi moje na pewno były (i są:D), no ale cóż zaryzykowałam i mam najpiekniesze, radosne aportowanie. nie polecam ci tego, bo moj pies mial nieaprotowanie na troche innym tle, a Twoj po prostu jest nienakrecony na zabawki, przy czym moj byl az za bardzo, do bólu. musisz pokombinowac, dobrac jakas metode do psa. Moze napisz do Darka Radomskiego, na latajacepsy.pl tam widzialam jakas opcje prywatnych lekcji z nim. Na pewno trudno o tak dobrego eksperta we frisbee u nas:)
-
nie, to nie autystyk, tylko umęczony cyrkowiec:evil_lol:
-
MISTRZOSTWA ŚWIATA AGILITY 2009, AUSTRIA - propozycja wyjazdu
prittstick replied to niuka's topic in Zawody
[quote name='Marysia_i_gończy'] Border collie Witch i Matej Cucek, Słowenia, 78 miejsce indywidualnie Border collie Angie (pieszczotliwie zwana "glizdą") i Aragones Antonio Molina, Hiszpania, 68 miejsce indywidualnie, 14 miejsce drużynowo pies jest fantastyczny, Hiszpan świetnie prowadzi, o ile nie zżerają go nerwy - rzecz niestety w tym, że go zżerają :shake: [/quote] Angie jest piekna, ale to co jest wyżej to jakies moje zwidy- absolutny wizualny ideał mój:loveu: -
[quote name='yamayka']Są psy które można "chować naturalnie" - jak moją starą sukę. Zero szkolenia a pies absolutnie niekłopotliwy i posłuszny. Myślałam że to norma, a szkolenie to "cyrkowe sztuczki" ;). Jakże się zdziwiłam gdy serdecznym "chowem naturalnym" uzyskałam półrocznego nieposłusznego, nieobliczalnego pieska nie do opanowania... po prostu zakałę. Mogłam się mu chować - z przyjemnoścą pobiegłby pozwiedzać sam okolicę... :evil_lol:[/QUOTE] dokladnie to samo mialam. Pierwsz suka taki tuptus (ja bylam dzieckiem kompletnym, nie ja ja wychowalam) jak ona odeszla, mialam jakos 18 lat i moj pierwszy pies tylko dla mnie, bernenka z avataru, okaza sie nie byc tuptusiem absolutnie i chow naturalny trzeba bylo odkrecac po roku:evil_lol: tez ise w nietutusiach zakochałam i drugi był nietuptusiem swiadomym:diabloti:
-
[quote name='isabelle30']moze bylyby czesto glodne, bezdomne, ale wolne...[/QUOTE] :WTF::roflt: prawie jak artystyczna bohema:evil_lol:
-
MISTRZOSTWA ŚWIATA AGILITY 2009, AUSTRIA - propozycja wyjazdu
prittstick replied to niuka's topic in Zawody
Marysiu, wiem że fotki largy juz się skonczyły, ale nie zaplątała Ci sie gdzies może Angie (przewodnik Antonio Molina Aragonez) border collie, smooth merlaczka?:loveu: (nie wiem jak jej imie "w orginale" brzmi) tak w ogóle to WIELKIE GRATULACJE dla całej ekipy Polskiej, ja sie tu nie odzywałam, ale cały czas uwaznie sledziłam:p Szacun:evil_lol: -
[quote name='jo_ann']plujac nie, plujac!!!!:sabber::laola::evil_lol:[/QUOTE] no a jakze by inaczej?:diabloti:
-
Lupak, mnie sie wydaje, że środek ciężkości nie rpzechodzi na musztre. Ja np swoich psów nie musztruje (mam nadzieje, było by mi bardzo źle na sercu gdyby tak było), tylko sie z nimi, mozna to okreslic "bawie". A przy okazji one myslą. Nic na siłę. A Isabelle30 przenosi srodek ciężkości na "chów naturalny", przeciez nikt tu nie mówi, że psy nie moga sie ze soba bawic tylko chodzic na kontakcie ciągle. Mogą ale jesli a.) chcą b.)nikt nie ma nic przeciwko (wszak nie znasz czesto drugiego psa, lepiej się zapytac niz spuscic swojego bo pieska zobaczył) c.) zabawa nie robi się niebezpieczna. Natomiast do mnie psie łączki zupełnie nie przemawiają. Wole, żeby mój pies miał jednego badz dwoch psich kolegów/koleżanki niz bawił się z każdym obcym psem. Ja tak po krótce napisze, że moj pierwszy pies (bernenczyk suka) jak była mała była starsznie strachliwa. Była w stanie poganiac się (nic siłowego)tylko z pieskiem duzo mniejszym od siebie, bała sie ulicy (pseudohodowla). I strach było wyjsc z nia do parku, ja na prawde wychodziłam z oczmi dookoła głowy, z sercem w gardle. Bo ciagle ją atakowały jakies psy. Ona biedna przerażona chowa się za mną, ja starm się odganiac 30kg labka, ale niestety nie umiałam i labek kopulował jej głowa, jej plecy, wszystko co sie dało, a ona lezała jak kłoda przerażona, a ja nawet nie miałam tyle siły by go sciągnąc. I tak ciągle. A wlasciciel gdzie? o, gdzies tam łazi sobie, przyleciał za kilka minut "on chciał się tylko pobawic". teraz bym zastosowała metode mocne kopa lub gaz, ale kiedys sie bałam psa kopnąc. nauczyła ja odgryzac się, bronic jedna bardzo spokojna i stabilna psychicznie labradorka (ktora za sprawa różnych sytuacji razme ze swoim Panem weszła do naszego "stada":evil_lol: po roku). Do tej pory moja suka bawi sie tylko z nią. Ale bawia sie dosłownie raz na rok. Moja druga suka, zakup przemyslany, borderka, swietny socjal z papierami. Lubiła się bawic z kazdym psem jak to szczeniak. Nie zabraniałam jej tego o ile tego psa znalam i jego wlasciciel nie miał nic przeciwko. Moja przyjaciółka prawie w identycznym czasie kupiła sobie ONke i chodzilysmy z nimi na spacery zabawowe. Smaki mialysmy tylko w kieszeni, szlysmy w bezpieczne miejsce, psy sie juz pilnowały, ale nie mialy perfekcyjnego przywołania i za każde swobodnew przyjscie nagradzalysmy zarciem i mega super piszczeniem z radosci. Albo kiedy przestawaly sie na chwile bawic, spojrzaly na nas, wtedy mialysmy ich uwage i przywolywalysmy. Zasada była taka, zeby nie przywolywac jak wiemy ze nie mamy szans. Moja suka bawila sie tez z ogromny, ale jakze delikatnym kaukazem, z suczka yorka i kilkoma innymi psami. Ale z czasem kałkaz zaczał dostawac po twrzy za chęc zabawy, juz nie chciała się z nim bawic. i kazdy inny pies tez. na prawde sporadycznie bawiła sie z jakims psem, ktorego dobrze znała. Teraz ma prawie 2 lata i juz nie bawi sie ze swoja przyjaciółką ONką nawet. Po prostu nie chce. To jest skutek uboczny naszych "zabaw", ona na prawde woli bawic sie ze mna niz z innym psem. We wszystko co ja wymysle, we frisbee, w obi, w jakies hopki czy sztuczki. Nie ma dla niej nic cenniejszego, no moze oprócz zjedzenia ludzkiej kupy. Moze powinnam ją nagradzac ludzka kupą:evil_lol: troche sie rozpisałam, ale o swoich psach jak wiadomo mozna godiznami gadac, choci własciwie o to, ze nie chce zbye ktos myslal, ze ja swoje psy musztruje podczas gdy one wolaby by pobiegac z psami. Nigdy nie mialam na celu musztry, ani spełnienia swoich sportowych ambicji. Pies to wpsółtowrzysz, przyjaciel. A nie podwładny. Różne psy maja różne motywatory, kazdy wybiera sobie psa jakiego chce, ja sobie wybrałam psy, które lubia dopasc i rozszarpac czyli zabawkowe. ale zarcie tez kochają. Ale wiem, że sa psy ktore ani smaków nie chca ani zabawy. I nikomu nie chce tego wciskac. Wazne zeby metode dobrac do psa.
-
ja chyba wiem, ja chyba wiem:evil_lol: Ale zaczekam...:diabloti:
-
hahah zajebista piosenka:evil_lol: Tak, a jak samiec labradora kopuluje samca goldena, to walsciciele robia sobie taki fajne spojrzenia i tak uroczo chichocza i mowia "ale on zboczony hahah":evil_lol:
-
Słuchaj, pies to nie dziecko. Człowiek nie udomowił dziecka, aby mu pomagał przy pracy. Z dziecka rosnie cżłowiek i normalnym jest, że woli pobawic sie z kolegami i ze skwaszoną mina wraca na obiad do domu. Pies to co innego, pies ma inne potrzeby. Mówisz o psach ciągnacych sanie, jako o wpsolpracy z innym psem i przekladasz to na wszystkie inne psy i na sytuacje w parku. Psy ciągnace sanie to rasy północy i ciagnięcie sań to praca do jakiej zostały stworzone. To nie owczarki, ktore zostały stworzone do WSPOLPRACY z czlowiekiem. Teraz oczywiscie, robią obi, bawią się w agility itp, ale to nie to samo co zaprzęgi. rozumiesz juz różnice? zaprzęgi to jest własnie dla nich ta praca, która cżłowiek im zapewnia, tak jak innym rasom zapewnia sie inna pracę. I nikt nie mowi, ze psy nie moga sie razem bawic. Mało tego, jakże ważna jest socjalizacja psa z innymi psami. Ale po to, żeby mogłby z tymi psami koegzystowac, nie awanturowac się, nie bac się itp. A nie po to, zeby ciągle sie z nimi bawic. zabawa z innymi psami jest ok, ale wazniejsza powinna byc dla psa PRACA. szkoda mi psow, ktorych jedynym zajeciem umyslowym jest zabawa z innymi psami. A, że człowiek psa udomowił i stworzył rasy.. coz, to już, nie nasza, wpsolczesnych wina. ale trzeba byc odpowiedzialnym za to co sie wyhodowało, czyż nie? I czemu taki pies, co przez wieki pracowal dla czlowieka (czyli ruszał głową, myslał) ma teraz w imie jego umęczonych wilczych przodkow cierpiec i zyc w chowie naturalnym? I troche szacunku by sie przydało, Pani Mrzewińska jest niewątpliwie autorytetem w swojej dziedzinie dodatkowo to starsza osoba, a nie jakas 15latka co sie przechwala na forum, więc wypadało by chociaz doczytac jej nazwisko i poprawnie napisac. Nie musisz jej lubic, ale miej szacunek do jej pracy, ogromnego dowswiadczenia i tego co zrobila dla wielu psów. i, zeby nie byc gołosłowną możesz zacytowac te "głupoty, które zdazyło jej sie napisac". Moze podyskutujemy nad nimi troche?:cool3:
-
Ale to nie ja szukam pomocy, tylko RPG:oops::evil_lol: Sorry, moze sie uniosłam, ale to jest dla mnie tak głupie, niedorzeczne i nielogiczne...
-
Ale przepraszam, za co to wezwanie dostala? za rzeczy, ktorej nie sa w stanie jej udowodnic/ nie widzieli na oczy czyli sie nie wydarzyla. To tak jakby SM zapukala do moich drzwi i dała mi mandat lub wezwanie do sądu za to, że niby komus ukradłam jabłka z warzywniaka. heloł:shake: Wiec albo to moje myslenie jest ułomne i nielogiczne, albo prawo. To ja mam udowadniac brak winy, czy raczej ktos ma mi wine udowodnic? rzeczywistosc jak w "Procesie" Kafki. :shake:
-
[quote]czy naprawde wierzycie ze pies ktory nie gapi sie na pancie/pancia non sto, ktory nie leci w podskokach na zawolanie tylko idzie powoli tesknym wzrokiem patrzac w strone innych bawiacych sie psow, a potem zwolniony biegnie w ich strone w podskokach radosci to autystyk?[/quote] To pies dla którego wazniejsze sa psy i zabawa z nimi, od swojego właściciela. gdyby mój pies sie tak zachował było by mi najzwyczajniej w swiecie cholernie przykro.Przeciez to nie z obcymi psami on mieszka, to nie dla obcych psów ma byc przyjacielem, tylko dla mnie. No, ale cóż kazdy ma inne pojecie szczęscia, szkoda ze ze szkoda dla psa. i to: "Wiec czlowiek, ktory nie chce czy nie wie, ze psu szkolenie jest potrzebne - nie powinien go miec." zawiera sens wszystkich sporów, awantur i niedomówien, tych tu i na codziennych spacerach. gdyby kazdy to wiedział, to wiekszosc problemów by sie rozwiązala i nieposłuszne psy i pseudohdowle i przepełnione schorniska i znecanie sie nad zwierzętami. Puli, ale Ty niedobra przytaczas jakies głupie, powielane opinie. Naczytalas sie książek i się madrzysz. Splaic na stosie autorytety, wymyslajmy sami nowe sposoby pracy z psem, nie cyrkowe, tylko naturalne, po co nam jakas oklepana wiedza doswiadczonych szkoleniowców, przeciez kazdy tak potrafi:evil_lol:
-
[quote name='puli'] I mam wrazenie ze wg niektórych osób Polsce powinna panować radosna samowolka i zero szacunku dla cudzej własnosci, prywatnosci i prawa do świetego spokoju.[/QUOTE] Tak, bo on chciał się tylko pobawic:evil_lol: Co kogos obchodzi, że Twoj pies nie chce. A jak juz pracuje z Tobą i przedkłada to na kontakty z innymi psami, to jest to chory pies, bo noramlny pies powinien sie przede wszystkim bawic z innymi psami i wąchac trawę tudzież zrobic kupę i isc do domu spac. I niech robi co chce, bo taka jego natura i wolny wybór. A te beidne peiski co cos robią, jeszcze jak na zawody jeżdzą... Męczone są starsznie psychicznie i w ogóle to powinno sie je oddac do schorniska, bo sa takie nieszczęsliwe i umęczone:evil_lol:
-
[quote name='RPG'] Isabelle , Asiunia No wlasnie maja dowod w postaci tego pana . On przeciez powiedzial:shake: .[/QUOTE] A ja mówie, że to nieprawda co on powiedział i masz dowód w postaci moich słów. Boze co za głupi ludzie, az nie moge uwierzyc. Szkoda, ze tak sie stało, ze przyjełas wezwanie do sądu (dobrze ze nie mandat) za cos czego nie było (czyli nie złapali cie na goracym uczynku, nie maja dowodów). Ale rozumiem, na żywo pewnie były zbyt duże emocje, żeby o tym pomyślec, teraz to sie łatwo nam pisze.