Jump to content
Dogomania

E-S

Members
  • Posts

    7987
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by E-S

  1. [quote name='leni356']Dziękuję Ewo. Ktoś niedawno robił przelew ze Szwajcarii i Holandii, postaram się odszukać i zapytać. Może czas na zmianę tytułu wątku? Zdrapka szczęśliwa w swoim domku :)[/QUOTE] Czas na zmianę tytułu wątku najwyższy. Wiesz, Europa to nie Ameryka, w szczególności Kanada. Też robiłam przelewy międzynarodowe w obrębie Europy i to mały miki w porównaniu z międzykontynentalnymi i koszt o wiele mniejszy.Teraz w grudniu wysłanie małej, lekkiej paczuszki z lekami i suszoną wątrobą z jakieś stwora (w Polsce nie ma czegoś takiego) dla znalezionej w rowie, bardzo chorej Tosi foksterierki z zapaleniem wszystkiego łącznie ze skórą i poduszkami łap, które sobie próbuje z bólu odgryźć - to koszt 300 dol., wysłała, bo chce adoptować tą psinę, dla rodziców w Polsce i zależy jej, żeby ją uratować. Prowizje za przelewy międzykontynentalne - masakra - prowizję pobiera KAŻDY bank po drodze, robi się z tego kilkaset dolarów, raz to przerobiłyśmy i był to ostatni raz, szkoda kasy, coś trzeba wymyślić "nieoficjalnego", ale i bezpiecznego przerzutowo. Ewa.
  2. [quote name='leni356'] Ewo, założyliśmy Skarpetę dla kudłaczy, zapraszam serdecznie na wątek, może przyjaciółka z Kanady mogłaby nam też pomóc? Wyciągamy kudłate psiaki ze schronisk do płatnych domów tymczasowych i hotelików, tam przechodzą pełną metamorfozę i takie śliczne idą do nowych domków. Niestety zadredzionych kudłaczy nikt ze schronu nie chce brać, siedzą takie bidulki.[/QUOTE] Moja przyjaciółka chce, ale na razie główkujemy jak to, uwzględniając odległość Kanada - Polska i koszty przesyłek i przelewów przekraczające nawet czasem wartość możliwej do zaoferowania pomocy, zorganizować. Ewa
  3. Ha !!! No piesek, będę teraz rozpowszechniać twoją mordkę śliczną po całej dogomanii.
  4. Uparta jestem, jeszcze raz.
  5. Wszystko zrobiłam jak trzeba Bugi, nie wiem, może super oprogramowanie dogo wymaga okresu karencji.
  6. Pudło. A na podglądzie mi się wyświetla.
  7. No Bugi, próba, czy się Twój banerek wklei.
  8. [quote name='funia']no tak ........... A wracając do Poli to jak ona sie ma ?[/QUOTE] Rządzi koleżanka, pakuje się do łóżka do mnie spać gdy jestem u mamy, przytyła, błyszczy się jak wysmarowana olejem, ktoś nas zresztą już posądził o nabłyszczanie Poli jakimś olejkiem norkowym takim jakimś dla psów na wystawy, pilnuje domu straszliwie, nie chce absolutnie jeździć samochodem, ucieka, wyrywa się, chce wyskakiwać oknem i wracać do swojego domu i ogrodu - to pewnie pierwszy jaki w życiu ma, to pilnuje, żeby nie uciekł :) Tak pochrzanili na tej dogomanii, że nie powklejam żadnych zdjęć. Oj bo najlepiej gdybyś sama wpadła kiedyś do mojej mamy i zobaczyła przychówek - powiększony dopiero co o Tosię - małego (0k. 2 lata) kościotrupka z zapaleniem wszystkiego włącznie ze skorą, pozbieraną z rowu przy szosie przez Anię. Tosia to foksterierka krótkowłosa, przepiękna zresztą, wet powiedział, że bezdomna musiała być bardzo długo a wcześniej była na łańcuchu albo sznurku, bo ma wytartą skórę na szyi i miała potwornie poprzerastane pazury, może z dzikiej hodowli. Powiem Ci tylko, że Pola jakoś urosła i upodobniła się do swojego guru czyli Czarka - który wcale nie jest mniej agresywny wobec psów po kastracji i dalej kryje suczki, bo od roku nie zauważył, że jajek nie ma. Przytył niestety, dieta zmieniona wszystkim psom z konieczności, bo kradł z cudzych misek wysokokaloryczną, więc wszystkie mają light. I kurka nie chudną. Dobra, koniec, nie podbijajmy wątku. Ewa
  9. Kasiu dawaj mi na maila nr konta, przez jamniczą skarpetę nie pójdzie ogólna wpłata na Twoje tymczasy, Danka mi tak napisała, mam Tobie wpłacić. Całuski. Ewa S., wiesz kto i namiary wszystkie na mnie masz :)
  10. [quote name='funia']Ewa moze kup sobie jakieś auto cieżkiego kalibru ,zebys miała strefy zgniotu mocniejsze skoro tyle tego juz było ,mam nadzieję ze to juz ostatni raz .[/QUOTE] Tia ... terenowe, orurowane suzuki grand vitara turbo diesel właśnie w czerwcu pochowałam, nie powiesz mi, że to mały kaliber, dzięki temu samochodowi tylko żyję. Policjanci w październiku po czołówce dali mi namiary na przetargi w Agencji Mienia Wojskowego bo czołgi sprzedają ... może skorzystam.
  11. A kto mnie oświeci w przedmiocie wklejania banerka? Bardzo proszę. Ewa
  12. Na miły bóg, jak po tych nowelizacjach dogomanii mam sobie ten banerek wkleić w podpis???? Malwi, dopóki mieszkam w bloku, pracuję po 13 g dziennie i wyjeżdżam co najmniej 3 razy w tygodniu, to 2 psów nie mogę mieć, 1 do pracy i nawet na spotkania z klientami - zabieram, 2 nie mogę. I spacer w dużym mieście z psem - wiadomo, póki się nie dojdzie do jakiejś bezpiecznej psiej łączki czy wąwozu to smycz, bo ulica, samochody, chodniki - mam bardzo poważnie uszkodzony kręgosłup, jestem jak się to określa ruchowo ograniczona, mam też złamany obrotownik czaszki, z 1 małym, grzecznym psem (moją Zdrapką) daję radę, z dwoma - nie, próbowałam z psami mojej mamy na spacer pójść, dziewczyno ja po ostatnim wypadku nie moge odkręcić zakrętki z wody mineralnej i niczego cięższego w ręku nie utrzymam. Chciałabym móc pozwolić sobie na posiadanie w domu Bugiego (i w ogóle co najmniej 5 psów), ale nawet dla niego w tej sytuacji nie byłoby to dobre, w razie kolejnej mojej hospitalizacji co z nim by się stało? Zdrapkę bierze i zawsze w takiej sytuacji weźmie moja mama (i będzie to wtedy już 8 pies u niej w domu), która jeszcze zawodowo i w pełnym wymiarze pracuje (czytaj: 9 -10 h poza domem dziennie). Ale Bugiego? Na rozszarpanie przez Czarka, któremu nawet kastracja nie pomogła w opanowaniu nieprzytomnej nienawiści do przedstawicieli własnej płci? W piwnicy któryś będzie wtedy siedział albo obydwa psy na na zmianę ? Nie zrobię tego ani jemu, ani sobie, to byłby potworny błąd i krzywda dla psa i ja sobie tego bym nie wybaczyła nigdy. Wszyscy moi znajomi zapsieni, zakoceni, zapapuzieni i niektórzy jeszcze z dziećmi do kompletu, dlatego mam problem jak Bugiemu pomóc. Ewa
  13. [quote name='leni356']Co u Zdrapki słychać? :loveu:[/QUOTE] Sorki, że tak późno odpisuję, ale Sama Leni wiesz, jak to ze mną było, we wrześniu znowu byłam jakiś czas na neurologii, bo przestałam chodzić, w dodatku jak wróciłam po tych szpitalach to zaraz mnie ten pijany kierowca dopadł i to pod moim domem i miałam z nim czołówkę, z tego wszystkiego hasła zapomniałam na dogomanię. A Zdrapka to Królewna proszę Pań i Panów. Niczego się już nie boi, okazało się, że jest wysterylizowana, była w salonie dla piesków, ale fryz już trochę odrósł, zdrowa, poszczepiona itp itd, kochana, rozpuszczana, zakupy dla Zdrapka robi moja przyjaciółka z Kanady i przysyła paczkami, więc nawet profesjonalne samochodowe pasy bezpieczeństwa na wymiar Zdrapka mamy, złotego koloru wygrawerowane adresówki - kosteczki, obrożę ze smyczą nabijane cyrkoniami (wariactwo, wiem, ale to nie był ani mój pomysł ani moja kasa na szczęście) i super psie kocyki, wszyscy zachwyceni na jej widok, ona też i rozdaje natychmiast buziaki, kocha koty, ptaki, swojego weterynarza, którego starannie i bardzo skrupulatnie wylizuje po twarzy niezaleznie od tego co jej robi i gdzie palca albo patyczka jej wkłada, kocha także listonosza i naszego dzielnicowego oraz wszystkich moich klientów, nie śpi z nami łóżku i nie chce z nami spać (sic!), poleży chwilkę i idzie do siebie do któregoś łóżeczka, bo własne łóżeczka ma już 2 - 1 u nas w sypialni, uwielbia auto, jeździć, a choćby tylko posiedzieć i się przespać za kierownicą, ucieka po samochodzie jak się chce ja wyjąć pod domem, żeby jeszcze trochę zostać, ś.p. moje clio jak po czołówce laweta zwiozła na nasz parking, to Zdrapka wskoczyła na swoje siedzenie, rozejrzała się, powąchała walające się wokoło połamane plastiki i blachy, popatrzyła na rozbitą szybę i ... zaczęła płakać, wszyscy się poryczeli ze śmiechu, a ta wyskoczyła z samochodu i płacząc pobiegła do stróża do budki się skarżyć jak jej ukochaną zabawkę zepsuli, uspokoić się biedna nie mogła, na rękach trzeba było utulać ten psi żal za samochodem, wszystkie inne psy też kocha, zero agresji, pilnuje się na spacerach, z pasją pływa i nurkuje w rzekach, zalewach i jeziorach, nie tarza się w świństwach, nie zbiera odpadków, nie ucieka, słucha się i reaguje na imię, ślicznie się bawi, ale tylko ze mną, z pieskami nie potrafi, jakoś nie czai o co tym pieskom chodzi, nie przepada za czesaniem (norma u naszych tzn. w rodzinie kudłaczy,) generalnie - piesek idealny. Szczerze - w życiu nie miałam takiego pieska, ani nie znam nikogo, kto ma, lub miał. Aż się boję, że ją "zepsuję", rozpuszczę jak dziadowskiego bicza i zacznie nas terroryzować, albo co. Nie wiem, czy ona miała jakiś wypadek, czy ktoś ją bił - bo ma przesunięte 3 kręgi w kręgosłupie, czasami oszczędza tylną prawą łapkę, tzn jest okresowy ucisk na rdzeń, nikt nie zna jej przeszłości? wkleiłabym zdjęcia, ale zapomniałam jak się to robi. Nawet nie pamietam z jakiego programu wtedy wstawiałam. A jakie ja tam nie wiadomo gdzie hasło mam ???? Ewa
  14. Danka 1234 podaj mi konto i napisz, czy jeśli chcę ogólnie na tymczasy jamnikowate Kasi77 wpłacić to wystarczy napisać w tytule przelewu "na psy Kasi77", czy jak. Ewa
  15. [quote name='leni356']Cudowny jest. Czemu jeszcze nie ma domu? :([/QUOTE] No nie? Bugi jest przepiękny piesek i przedziwna historia z tym jego domem, a właściwie brakiem domu. Ja przez swoje wypadki drogowe (4 w tym roku, ostatnio w październiku) nawaliłam z wycieczką do niego i "upojnie" czas spędziłam głównie w szpitalu, auta teraz nie mam, psa mi strasznie szkoda, bo ukradł mi serce i nie mam pojęcia jak mu pomóc. Gdyby ktoś mu zrobił ten ... no, jak to się nazywa, to coś, taka miniaturka zdjęcia, która się automatycznie potem wkleja jak podpis w maile, tfu, posty, wiecie o co chodzi. Zapomniałam ze zmęczenia nazwy. Ewa
  16. [quote name='robkowa']co słychać u suni? czy można zmienić tytuł że Pola zostaje w domu tymczasowym?:cool3:[/QUOTE] Sorki za milczenie, po tamtym wypadku w czerwcu, kiedy cudem nie zginęłam i wylizywałam się z ran w szpitalu do 4 sierpnia, a potem jeszcze raz szpital we wrześniu - ledwo wyszłam z neurologii, 2 tygodnie pochodziłam do roboty i 15 października zaliczyłam ... czołówkę z pijanym, jadącym ok. 120 km/h przez miasto, na czerwonym świetle kierowcą, to 4 mój wypadek samochodowy w tym roku, aut skasowałam więcej niż Kubica, w kręgosłupie nie mam już ani jednego nie uszkodzonego kręgu, szukam egzorcysty!!!. Nie podbijajcie wątku, zmieniajcie, Polka zostaje, co wiadomo było no może nie od 1 dnia, ale wkrótce potem. Całuję Was. Ewa
  17. [quote name='rudaa1']No i super, teraz juz nie maja prawa się czepic GNOJE!!!!! Wrrr..ten biurokratyczny kraj....ehhhh.... a czy jak np. ja zdąrzyłam wystawić juz komentarz przed zakończeniem aukcji przez Allegro, bo od razu po zakupie cegiełek mogę od Was otrzymać czy nie?? Mi na komencie nie zależy, ale tak z czystej ciekawości pytam.[/QUOTE] Nie wystawisz komentarza, jeśli nie zdążyłaś przed zdjęciem aukcji - ja nie zdążyłam i właśnie sprawdziłam - nie ma "Komentarze wystaw", więc sprzedający tez nie ma takiej możliwości jeśli kupujący nie ma. Olał komentarze, nie dla nich ludzie te cegiełki kupili. Co po wizycie u weterynarza? Litości, jakakolwiek informacja, please.
  18. Dzięki Elizie K. za info na priva o tym zdarzeniu, bo nawet żyć nie mam czasu, a co dopiero rękę na pulsie trzymać w necie - zaraz przeleję kasę za 30 zanabytych cegiełek, no kotek mała Łiskas, przeżyłaś bido, to teraz nie zrób zawodu i wracaj do zdrowia i jedz, dziewczyny - trzymajcie się, jesteście wielkie, ale pewnie doskonale o tym wiecie. Pozdrawiam Was Ewa S.
  19. Proszę jakie kolejne biedne śliczności. Guzy to zawsze wstrętna rzecz, trzeba szybko wywalić. A namiary na przelew, żeby coś wspomóc? Może w 1 poście umieścić? Ewa
  20. Dora 1020 - policjanci z jakiego KP interweniowali? Jaka tam jest właściwość w Bodaczowie? Szczebrzeszyn, Biłgoraj? Poszedł wniosek o ukaranie do Sądu? Jak rozumiem skoro właściciel pozbyłby się chętnie psa - to głównym problemem jest tymczas lub dom? Bo skoro chce go oddać, to na bank nie jest zainteresowany poprawą jego warunków bytowych i w tej kwestii raczej niczego zrobić się nie da. Ewa
  21. Nic mi z wizyty w Ostrowie u pięknisia z łobuzerskimi oczami Bugiego nie wyszło, musiałam jechać na przeciwny od wrocławskiego koniec Polski (Zamość). Dobrze, że Morka-Amorka przynajmniej domek znalazła, oby dobry. Musi się udać i tej pięknocie. Ewa
  22. [quote name='Ulka18']Po pierwsze nie ma zadnego pospiechu ! To byla tylko luzna propozycja. Podalam watki, na ktorych mozna znalezc zdjecia psow wyadoptowanych przez Fundacje, widac NIKT nie zajrzal, bo po co, lepiej od razu wykpic pomysl. Porownanie zaginiecia 4 zamojskich psow do sprawdzonych adopcji jest wielkim niewypalem i obrazaniem dobrze funkcjonujacej organizacji. Poslugiwanie sie haslami i sloganami popularnymi na dogo tez jest nie na miejscu :shake: Oczywiscie, ze wezma staruszki, juz niejeden dziadeczek i babcia ma kochajacy dom w DE dzieki Fundacji. Zamiast od razu krytykowac, zajrzyjcie na watki i zobaczcie zdjecia i listy i relacje z wizyt, moze wtedy przestaniecie mieszac wszystkich Niemcow i wkladac do jednego wora. Ja bym sobie nie zyczyla np. zeby mnie porownywac do Polakow, ktorzy zle traktuja zwierzęta. Za rada Jogi wzielabym od adoptujacego Nesce normalna oplate za sterylizacje i szczepienie. Zadnego oddawania za darmo. Dla mnie EOT.[/quote] Ulka, ja nie mam nic kompletnie do powiedzenia w sprawie Neski i nie mnie decydować. Jeśli dom dobry i sprawdzony to może być niemiecki, francuski czy hiszpański, nie tylko Polski przecież. Absolutnie nie krytykowałam ani Ciebie ani żadnej organizacji na miły bóg a o Niemcach to w ogóle złego słowa ... Napisałam żartobliwy w intencji post czemu nam się ciężko nawet wirtualnie z sunią rozstać i czemu poszukiwane są argumenty na pozostawienie jej w Polsce. Cóż. brak czasu czasem i p;isanie wpośpiechu widać zamydla i intencje autora i zniekształca interpretacje postu, a tu póki co nikt dla Neski źle nie chce ani nie dyskredytuje Niemców. znów nie mam czasu. Ewa
  23. [quote name='jogi']wszystko fajnie, tylko to nie dt bezpłatne, a hotel! W związku z tym jesli pojawia się szansa na dom, to dlaczego trzeba szukac dziury w całym i czekać na ten tutaj,a ktoś za to płaci:roll: Ja napisałam juz Toli, żeby wzięli od potencjalnego domku zwrot kosztów sterylizacji. No i się okaże jak szybko potencjalne domki Polskie ustawią się w kolejce:evil_lol:[/quote] Wiesz, pies jest w tym pogrzebany, że Nesca jest po pierwsze: zjawiskowa z wyglądu i zaspokaja najbardziej wyrafinowe potrzeby estetyczne, 2. jest również wyjątkowo ze względu na charakter summa summarum trudno się z nią rozstać nawet wirtualnie, tu na wątku osobom, które ze względu na braki metrażowo - czasowo - finansowe spowodowane zazwierzęceniem rodziny, a taka tu jest znakomita większość - żywią szczerą, platoniczną miłość do Nesci i chciałyby jej dać dom - polski w dodatku :), ale fizycznie nie mogą. Poza tym z tymi adopcjami zagranicznymi to różne niewyjaśnione rzeczy się dzieją, np [url]http://www.dogomania.pl/forum/f96/gdzie-sie-podzialy-4-psy-ze-schroniska-w-zamosciu-132092/index10.html[/url] Naprawdę wskazany jest taki pośpiech? Ewa S.
  24. TAKA teraz ze mnie panna wyczesana: [IMG]http://img248.imageshack.us/img248/5936/dsc5672.jpg[/IMG] [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/1695/dsc5673.jpg[/IMG] A teraz galop do pani bo skandalicznie zbyt daleko od psa a włos wyczesany nam wiatr rozwiewa: [IMG]http://img169.imageshack.us/img169/232/dsc5678.jpg[/IMG] uśmiech: [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/1308/dsc5680.jpg[/IMG] Profil: [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/5273/dsc5681.jpg[/IMG] I siku było i warki na szczeniaczka bo na ogonie zawisł a potem w ucho ugryzł, szczekamy ładnie, basem, jak wielki molos jakiś, będzie dobrze. Ewa S.
  25. [quote name='terra']Cudna suńka :loveu: Mała królewna :lol: Ewo, nie dziw się jej reakcjom. To pies ze schroniska, który kiedyś stracił wszystko; dom, swojego człowieka, poczucie bezpieczeństwa. Musi upłynąć trochę czasu, żeby mała przekonała się , że Wy to już na zawsze. Cierpliwość ,łagodność chwalenie za dobre zachowania, przyniesie efektu wcześniej czy później. Jedno jest pewne, suńka Was kocha i akceptuje. I wie, ze Wy też ją kochacie, tyle, że musi się upewnić ,że Was nie straci. Powodzenia.:lol:[/quote] Nie dziwię się Zdrapce, mam doświadczenie z psami ze schroniska i bezdomnymi, dzikimi, które adoptowałam i ja, i moja mama i siotra i aktualny ich stan w rodzinie wynosi sztuk 7, kilka umarło ze starości, po kilkunastu latach z nami, wszystkie co do jednego były "specjalnej troski", większość do oswojenia z człowiekiem, nie znały i bały się smyczy, obroży, wszystkiego, lały w domu bo niczego nie były wcześniej nauczone. Nie jest więc dla mnie jakimś szokiem zachowanie Zdrapki, bo szczerze, pod względem zachowania i stanu zdrowia jest do tej pory najlżejszym przypadkiem, z którym miałam do czynienia - za wyjątkiem cholernego sikania. Kupa nie ma problemu. Świństw po trawnikach nie zbiera, nie sępi. Nie jest agresywna wobec obcych i innych psów, jest wyjątkowo kontaktowa. To siku mnie tylko dziwi, takie coś pierwszy raz w życiu widzę, rozumiem jeden dzień nie sikać ze stresu, ale dzisiaj jest to samo, tylko 1 raz do tej pory 1 wielka kałuża, a spacerujemy prawie cały dzień. Smycz obczaja, trochę się łapki w niej plączą, ale do wytrzymania, nie cały czas, ona jest mądra i nastawiona na człowieka, chce współpracować, stara się zrozumieć co się mówi. Pięknie się ze mną bawi, na dworze się pilnuje. Momentami do tego stopnia, że ... stawia mi swoje przednie łapki na moich piętach i tak wczepiona we mnie "spaceruje", dosłownie przykleja się do mnie. Jakby się bała, że ucieknę, to też zaburza plan spaceru - zrobić siku i kupkę i obwąchać wszystko i pobiegać. Przeraża ją np. gdy gałąź z drzewa spadnie - a na osiedlu jest dużo starych wierzb płaczących, więc ciągle coś leci, podskakuje przerażona i potem staje w miejscu jak sparaliżowana - stupor. Nic. Posąg. Zero reakcji na nic. Mówię do niej, że spojnie, że nic, idziemy, głaszczę, całuję po łebku - nic, okiem nawet nie mrugnie, sztywna z przerażenia. Aż przejdzie strach wielki i dopiero idziemy i daje "buzi" i się cieszy, że uniknęłyśmy kataklizmu (ja też będę musiała się odrobaczyć). Staram się jej nie nosić na rękach, ani nie mogę bo kręgosłup, ani nie chcę z niej mimozy panikary zrobić, ma widzieć i przekonać się na spokojnie, na własnych nóżkach, że nic się złego nie dzieje, ot gałąź spadła, kawka przeleciała, czy durna pszczoła i widzieć, że ja jestem spokojna, a nie łapię na ręce i niosę, bo to by utwierdzało w niej przekonanie o faktycznym zagrożeniu kawką, gałązką, czy pszczołą. Psów się nie boi - ale np. ptaków i owadów jak lecą głośno bzycząc. Nie pojechałam dzisiaj do weta, niech ona zacznie w miarę normalnie funkcjonować, boję się teraz nadużyć jej zaufania. Wet to wiadomo - w tyłek termometr zaraz wrazi, gruczoły odbytnicze sprawdzi, w zębach podłubie, w ucho wleje kropelki i wyczyści nie bacząc na protesty, pół litra krwi wyssie na biochemię i ogoli w tym celu kawałek łapki, horror i kto ją tam wziął, no kto na takie traumy naraził? Ja oczywiście. Czyli że ze mną wychodzić z domu się nie opłaca. Z tydzień poczekam, mam nadzieję, że się adaptuje, dłużej z "przeglądem" i odrobaczaniem nie chcę czekać. Zmieńcie ten tytuł kurcze, bo niepotrzebnie się podbija na wątku adopcyjnym. Kto może to zmienić? Ewa S.
×
×
  • Create New...