-
Posts
7987 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by E-S
-
Kolejny "hodowca", jak napisał - bo po zdjęciu oferowanego do sprzedaży za 350 zł pieska to trudno się domyślić cóż to - dogów niemieckich: [url=http://allegro.pl/item462951530_dog_niemiecki_obejrzyj_tanio_ostatnia_sztuka.html]DOG NIEMIECKI - OBEJRZYJ !!! TANIO OSTATNIA SZTUKA (462951530) - Aukcje internetowe Allegro[/url] Moim zdaniem ewidentne oszustwo, piesek nawet podobny do doga nie jest, czyli nawet nie "w typie". Ot, kundelek, małe fafelki, sierść na klacie dłuższa niż u doga, zwijająca się w rozetki. Jak się nie znajdzie idiota co go kupi - to schron, rów przy szosie albo ... smalec gdzieś wyżej w postach wspominany i - być może - gorączkowe działania dogomanii dla niego. A to nie jedyny przecież taki "hodowca" na allegro. (np: [url=http://allegro.pl/item440988487_dog_niemiecki_szczenieta.html]dog niemiecki - szczenieta (440988487) - Aukcje internetowe Allegro[/url], [url=http://allegro.pl/item460032440_dog_niemiecki_szczenieta.html]Dog Niemiecki szczenięta (460032440) - Aukcje internetowe Allegro[/url], albo: [url=http://allegro.pl/item462714887_dog_niemiecki.html]Dog niemiecki (462714887) - Aukcje internetowe Allegro[/url] itd) Chociaż ten Gucio z Radomia-Wierzbicy gdzieś mi się już negatywnie na oczy rzucił. Ewa
-
OSTRÓW MAZOWIECKA- ok.400 psów!Prosimy o pomoc w adopcjach!zdj.-str.1517
E-S replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
[quote name='beam6'] Fela nie wie kto odpowiada za rozliczenia? Wie doskonale ( a przynajmniej powinna wiedzieć) - zarząd. Numerów telefonów nie zmieniłyśmy (działają) - tylko nikt nie dzwoni. Nie pyta. Dzwonią do Feli a Fela nikomu o tym nie mówi tylko pisze na wątku. To nie jest fair.:shake:[/quote] Całkiem spoza jestem. Warszawy, Stowarzyszenia i tego wszystkiego co się tu zaciekle i maniakalnie wręcz wałkuje w temacie funkcjonowania stowarzyszenia Niczyje. Szkoda, że nie psów. Jak się zorientowałam - werbalnie na tym wątku od wielu już stron "walczą" osoby związane z byłym Zarządem kontra osoby z aktualnego Zarządu. Coś w tym stylu. Ale nie walczą o psy. Co dziwne, bo wątek o psach jak najbardziej. Walczą otóż ze sobą nawzajem. Osoba o nicku "beam6" wcale nie gra pierwszych skrzypiec. Osoby z dwóch stron barykady wykorzystują podobne możliwość dokopania przeciwnikom. To jednak post "beam6" sprowokował mnie do napisania tego posta. Otóż twierdzenie "beam6", że "nikt nie dzwoni" do Zarządu - jest, hm, eufemistycznie rzecz ujmując - niezupełnie zgodne z prawdą. Nie chcę opisywać czego byłam świadkiem, bo nie zamierzam oliwy do ognia dolewać ani nikomu satysfakcji dawać czy jej odbierać. Ale ten rozziew między realem a zacytowanym wirtualem stanowi bodziec wyzwalający reakcję na długotrwałą Państwa personalną batalię na tym wątku. Proszę więc : dajcież Państwo z dwóch stron frontu spokój wreszcie, opamiętajcie się, czytają to ludzie tacy jak ja - niezaangażowani w Wasze spory, niezainteresowani rewolucją w Stowarzyszeniu, nie znający Was osobiście, zaangażowani mniej lub bardziej ale wyłącznie w pomoc psom. Jakie skutki dla psów ma publiczna choć całkiem prywatna i stricte personalna Państwa wojna na tym wątku? Ano, na przykład - nie wpłacam, po lekturze niniejszego wątku, już pieniędzy na konto Stow. Niczyje. Bo po co? Spowodować mogę przecie tylko przedłużenie jakichś enigmatycznych, acz najwyraźniej - makabrycznych- rozliczeń uniemożliwiających wykonanie przelewów na lecznice i hotele. A jakie wnioski się nasuwają po lekturze ostatniego miesiąca? Ano takie, że np. ważniejsze niż szybka, efektowna pomoc psom i regulowanie za psy na bieżąco rachunków - jest udowadnianie forumowiczom, że jakaś Pani Fela, czy inna z tego drugiego obozu wewnątrzstowarzyszeniowego robi źle. Bo np. nie dzwoni. Tylko pisze (pewnie chce mieć dowód? czyżby ktoś kiedyś przeinaczał treść przeprowadzonej z nią rozmowy ustnej, że taka ostrożna?). Mimo że telefony czynne. Z całego serca życzę więc wreszcie Zarządowi sukcesów w skomplikowanej procedurze ich odbierania. Na pewno kiedyś się uda!!! Trzeba wierzyć !!! Trzymamy kciuki!!! Hej ho! A psy gdzie w tym wszystkim? Zapomieliście Państwo po co się zinstytucjonalizowaliście stowarzyszeniowo? Może by tak przejść do porządku dziennego nad nadmuchiwaniem własnych ego i własnego poczucia ważności i wyjątkowości i zająć się psami po prostu? Samodzielnie coś zrobić dla podopiecznych, jakieś efektywne działanie wykonać własną ręką lub głową? Tak bez sprowadzania współpracowników do roli uniżonych dworzan? Bez kreowania się na Hrabinę Monte Kuku? Bez odstręczania postronnych czytelników forum od Stowarzyszenia - a co za tym idzie - psów pozostających pod Waszą opieką? Nie widzicie, że takie Wasze akcje jak te tu między sobą - powodują efekt domina? Antycypacja jest Wam naprawdę całkiem obcym pojęciem? Psy czekają na pomoc, ludzie na info, że jak się wpłaci na Niczyje to wreszcie będzie tego efekt, w postaci zapłaty za jakieś psie świadczenia, o czym przeczytają, że operacja zrobiona i opłacona, że hotelik opłacony i długu nie ma, karma specjalna z zapasem jest, itp. Teraz trochę stanęło, nie? Nie spodziewam się żadnej odpowiedzi, a już na pewno nie szczerej, nie należy mi się taka, jestem obca. Poza tym co zrozumiałe nowe władze muszą się wykreować przed publiką. Pi-eR to się chyba nazywa i jest trendi, dżezi, a nawet kaczi. Tylko że stanowi trolling na tym akurat wątku, co zaangażowani w personalny spór najwyraźniej przeoczyli. Ale ja się teraz dołożyłam i moderator pewnie oko przestanie przymykać. Zajmijcie się tym, co naprawdę ważne dla psów, dla których działacie. To wątek pod tytułem: [B]Ostrów Maz 170 psów zamiast 70. Schronisko jest przepełnione, pomóżmy w adopcjach.[/B] A nie wątek pt. "kto komu mocniej dowali". Kiedy my - szarzy czytelnicy, co sobie po cichu wpłacają na to i/czy* inne Stowarzyszenie/Schronisko/Fundację*, na psy, pomagają dyskretnie ile tam mogą, nie licytując się z nikim kto więcej dokonał i kto jest lepszy - wchodzimy na ten wątek - to po to, żeby przeczytać co się dzieje z psami Niczyich z Ostrowii, który pies aktualnie potrzebuje najbardziej pomocy itp., a nie by przewalać się przez trolling w postaci brazylijskiego tasiemca o tym, że jedna pani nie lubi drugiej pani i za co, a obie mają znajomych podzielonych własnymi sympatiami i antypatiami i dających temu z zapałem wyraz. Oddajcie temu wątkowi jego temat. Załóżcie sobie zamkniętą listą dyskusyjną do wzajemnego nawalania się po ryjach i udowadniania kto jest a kto bynajmniej nie - wielbłądem. Postronni i niezainteresowani, tacy jak ja - nie muszą i nie chcą tego czytać, a zmuszeni są przewalać się po licznych trollingowych postach, aby wyłuskać skąpe informacje w temacie psów z Ostrowii. Brak szerokiej publiki sporu także sprzyja wygaśnięciu negatywnych emocji bo nie pasie tak samopoczucia i nie wyzwala tak intensywnej chęci udowodniania własnej racji, choćby i łatwym do zweryfikowania jako fałszywy - blefem. Dla psów - czysta korzyść. Gdybym nie wiedziała co się dzieje w Niczyich - nadal bym wpłacała kasę. A tak wysmarowałam Wam tylko długi mail. Szczerość nie radość, nie? I kurka, boli. Daszę chyba najbardziej. I wstyd. Obca baba nie wytrzymała i się wtranżoliła. Bo pozwalacie na takie ingerencje i prowokujecie je - tutaj publicznie piorąc swoje brudy. Poczułam się zaproszona. Uprałam Wam tu skarpetki. I mam nadzieję, że już resztę popierzecie sobie w cztery oczy, bez robienia z tego wątku - forum tumanum. Nie potrzebujecie wirtualnych świadków w liczbie nieograniczonej do oglądania Waszych potyczek. Nie sekundujemy Wam ani nie zagrzewamy do boju, nie widzicie? Nie robimy nikomu klaki. Nie odzywamy się. Konsekwentnie - także w temacie psów - a o nich jakoś ostatnio najmniej. Tu ma być o psach ze schroniska z Ostrowii oraz tych wyciągnietych ze schroniska pod opiekę stowarzyszenia. O psach i ich potrzebach oraz aktualnych kosztach z nimi związanymi - NIE O WAS! Po prostu obrażacie postronnych czytelników zainteresowanych tym tematem - przypominam - psów ze schroniska w Ostrowii Maz. - bijąc nieustannie pianę na temat ulubionej własnej osoby i jej ludzkich niegodnych przeciwników kopiących oszywiście dołki pod innymi bo jakżeby inaczej. Nie piszę o "beam6" - ale ogólnie - o wszystkich osobach uczestniczących na tym wątku w postowej awanturze po wyborach Zarządu. Walicie w siebie równo wszyscy. My postronni nie znamy prawdy, Waszych dokumentów, nie chcemy ich znać, nie interesuje nas to, czyja racja i kto do kogo nie zadzwonił czy gdzie jaką listę wysłał a gdzie nie wysłał - my jesteśmy tu TYLKO dla psów - więc nam niczego nie udowodnicie, bo na to nie pozwolimy, nie damy się dobrowolnie zamęczyć. Udowadniajcie sobie na privach co chcecie. Tam przynajmniej języka za zębami nie musicie trzymać, hulaj dusza piekła nie ma po prostu. Tutaj, na tym forum, na tym wątku - nie ma wytłumaczenia dla takich zachowań. Nie ma tu miejsca na gadanie jak przedszkolak "a bo musiałam jej/mu odpowiedzieć i oddać bo mnie sprowokował/a". Ludzie! To już nie przedszkole. Wzięliście ogromną odpowiedzialność za psy. Chyba nie po to aby się wykreować na jedynego wrażliwego i sprawiedliwego na tym padole łez, prawda? Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam. Tak to jednak niestety wygląda z punktu widzenia postronnego, przypadkowego czytelnika tego wątku. Ewa -
[quote name='idusiek']Ewa przychodzi Fela wychodzi :cool3:[/quote] Idusiek donosi kanapki, redbule i termosy z kawą :) Ten guz Daszy na policzku - ślinianka? Węzeł chłonny - albo - ropień od zęba (ucha ???) Może zniknie, jak nie - to przyjadę w któryś dzień (może w sobotę, ale nie tą, bo od piątku do niedzieli mam obowiązkowe szkolenie w Kazimierzu) i się nią zajmę. Ona za dobrze wygląda i za wesoła jest na jeden tylko przerzut i to w dodatku podskórny na policzku. Z destrukcją zabezpieczeń - kiepsko. Ja ze swoją dożycą zaopatrzoną w kołnierz przymocowany do obroży zaciskowej, kaftan, bandaż, skarpety na łapach - spałam 3 dni na jej materacyku na podłodze i pilnowałam non stop a i tak wydarła szew jak poszłam do WC, wet ją zszywał 2 raz w domu. Droga przez mękę. Nie widzę remedium. Chyba że faktycznie dyżury. Pruję do roboty. Dziś wyjątkowo - w Lublinie bez wyjazdów. Ewa
-
[quote name='idusiek'] A pani Ewa nie może jej zabrac? adoptować? cokolwiek ?:shake:[/quote] Witam, gdybym tylko mogła, to Daszka jednej sekundy w żadnym hotelu, schronie, tymczasie itp.itd. by nie spędziła - wolałabym ją "mieć na stanie" niż jeżdzić w nielicznych wolnych chwilach z Lublina do Warszawy do niej, co zrozumiałe. Z uwagi na swoją sytuację osobistą i zawodową (pracuję po 14 h/dobę) mogę Daszy/Andzi pomóc tylko tak jak pomagam. Nad czym sama boleję. Pozdrawiam Ewa /jeszcze w robocie/
-
Pakuś na dom czeka od szczeniaka czyli ponad 5 lat!!! :( MA DOM
E-S replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Odpowiem i przy okazji podbiję na dobranoc wyjątkowo dzielnego psa, który nie rezygnuje z walki o dom i swojego człowieka, nie zniechęca się, trenuje, ćwiczy, stara się ze wszystkich sił, od tylu lat i ... nadal czeka. Kurcze co z tego, że szukam mu domu prawie na 2-gim końcu Polski (gdzie też mamy swoje psie "bidulce") - skoro póki co - to zamiast mnie spytać kiedy po niego jedziemy - wszyscy wzruszają się tylko i ryczą ?. Kazałam im pokazywać Pakusia ich znajomym, którzy są dobrzy dla zwierząt i mieliby warunki, aby wziąć psa. Nie pokazują bo chcieliby sami go wziąć, tylko nie teraz bo (i tu cała litania powodów). Paranoja. Ale też się nie zniechęcam, szukam dalej, nie będę gorsza od Pakusia. -
Pakuś na dom czeka od szczeniaka czyli ponad 5 lat!!! :( MA DOM
E-S replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Na razie cisza, ale jestem dobrej myśli. Póki co reakcją są łzy... Może coś z tej mojej lokalnej akcji efektywnego i dobrego będzie. Problemem jest to, że dobre domy - mają już psy i najczęściej inne zwierzęta w liczbie często przekraczającej krytyczną, a do tych, którzy nie mają - mam średnie zaufanie z uwagi na brak doświadczenia w postępowaniu ze zwierzętami i usilne "uczłowieczanie" ich reakcji (w stylu: "jak to nie rozumie? Przecież musi rozumieć!"). Czekam cierpliwie. Nic na siłę. -
Pakuś na dom czeka od szczeniaka czyli ponad 5 lat!!! :( MA DOM
E-S replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Mysia_']a dni mijają... i Pakuś coraz starszy :-([/quote] Witam, nowa jestem na forum, więc nie wiem czy czegoś źle nie robię z tym cytowaniem i odpowiadaniem - jeśli tak, sorry, proszę o taryfę ulgową na początek. Ad rem - robię prywatę Pakusiowi. Rozsyłam link na niego moim znajomym z woj. lubelskiego i namawiam na niego - więc nie zdziwcie się, jesli ktoś z tego województwa się odezwie w jego sprawie, może tam u Was "się opatrzył", bo nie wiem jak inaczej to wytłumaczyć, że do tej pory nie ma domu. Może się uda dobrego człowieka przez duże "C" dla niego znaleźć. Gdyby nie zwierzęce przepełnienie w mojej rodzinie, wzięłabym go w jednej chwili (mamy w sumie na stanie .... 17 zwierząt ...) pozdrawiam, Ewa