-
Posts
922 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aina155
-
Burza- Fiona siedzi pod lozkiem :roll:
-
[B]Ania![/B] Gratuluje :evil_lol: [B]Darianna [/B]Podejrzewam ze albo patykiem (jak go obdryzala) albo, jak sie pasla to trawa przeciela. W kazdym razie rany nie udalo mi sie znalesc wiec nie wiem skad to cieklo.
-
Nie boisz sie mieszkac z takim morderca? :diabloti:
-
Moj pies jest trefny- w kolko sobie cos robi :roll:
-
Wysłaalm. Bylam z Fiona na lace- rozwalila jezyk, usialam opatrywac. Wracalam cala upaprana we krwi :roll:
-
Niech to ktos za mnie wysle.
-
8-go dnia Bóg stworzył Bearded Collie o imieniu Panda :)
aina155 replied to DorkaWD's topic in Bearded Collie
A ja uwage zwrocilam, ale pomyslalam ze tak ma byc ;) -
Tak. Najgorsze jest to ze szukalam dzis kabla do aparatu w pracy i nie ma :roll: Nie wiem, czy ja go zgubilam, czy co :roll: Zbieram sie mentalnie zeby wyslac. Boje sie po prostu.
-
W cale nie tak zle- tylko nie wyslałam pracy, dzis musze po powrocie do domu wyslac. Wczoraj nie dałam rady jej dokonczyc
-
Trzeba rodzinke i znajomych uszczesliwiac :diabloti: Bo potem powiedza ze o nich nie dbam W pracy stwierdzili ze mam (co najmniej) zapalenie pluc :diabloti: A ja tylko troche (w porownaniu z wczoraj) kaszle i smarkam. Ogolnie rzecz ujmujac, herbata z malinami dziala cuda. Wczoraj nie bylam w stanie zyc, a dzis nawet jesc mi sie chce :multi:
-
A jak juz mi sie uda wujka uszczesliwic, to.... pomysle kogo by tu jeszcze psiakiem obdarowac. A co sie bede ograniczac? :evil_lol:
-
W srode lub w czwartek. Moze nawet wtedy psiak bedzie juz u wujka.
-
A smialybyscie nie :mad:
-
No jakzeby inaczej? :crazyeye: Pewnie ze dam. :lol: Niezaleznie od tego, która w koncu sie wujek zaopiekuje
-
Same dpbre wiesci :loveu: Za Bianke trzymam kciuki, za Azje rowniez. Dziewczyny- bo nie ma to jak siła sugesii :evil_lol: Mam nadzieje ze wezmie ta sunie. Trzymam za nia mocno kciuki, bo jest sliczna, mimo chorego oczka. A jak wujek wyslucha wzruszajacej opowiesci jaka to sunia jest biedna, bo ktos ja w lesie przywiazal do drzwa i to w mroz, to sie zakocha :loveu: Tak jak ja. No wlasnie z ta zacma, to moze byc problem. Ale zeby jej sie nie przerzucilo na drugie oczko, to przezyjemy. A w ogole to ja wam nie opowiadalam: jak namowilam wujka na psa ze schronu? Akcja r=r odpadala w przedbiegach, wujek by jej w zyciu nie zrozumial. No wiec co mi zostalo? Zagranie na emocjach :diabloti: Bo pieski w schonisku sa takie biedna, a szczeniaczek szybko domek znajdzie. Mama mi pomogla i w ten sposob wujka przekonalam do checi adopcji psa ze schronu. Byl tylko jeden warunek- albo pies, albo sunia po sterylce, a ze wiekszosc suk jest sterylizowana po shcronisku wiec w ten sposob wujek zostal namowiony na sunke.
-
Bardzo dziekuje, w imieniu psa, za uratowanie mu życia. :modla: Cale szczescie ze mieszkacie obok tego czlowieka. Osobiscie mam nadzieje, ze spotka go zasluzona kara. Jak tak mozna :angryy:
-
Dzieki. O urazie nie pomyslałam. Pierwsze, co mi do glowy przyszlo to zacma, tylko troche dziwne mi sie wydalo u rocznego psa to. Jutro przejde sie jeszcze raz do schroniska, mam nadzieje tym razem uzyskac dokladniejszych informacji. A jakby co w srode- czwartek zabiore osobe zainteresowana psiakiem. Osobiscie namawiam na ta suczke, bo wiem, ze w schronisku ma nikle sznase na adopcje, mimo ze sliczna. Wieksozsc osob boi sie podjac opieki nad chorym psiakiem,a to faktycznie moze nie byc nic powznego.
-
Moge liczyc na rade? Bo tez mam pewien problem. Ktos poprosil mnie o znalezienie psiaka, po wizycie w schronisku w oko wpadla mi sunia, problem polega na tym ze psiak nie widzi na jedno oko. Sunia w ogole, mimo mlodego wieku (okolo roku), doswiadczyla wiele zlego. Ktos ja zima przywiazal w lesie do drzewa. Na szczescie zostala uratowana. ALe sunka ma problem z okiem, nie widzi na jedno. Od dziewczyny ze schronu dowiedzialam sie, ze nie widziala juz jak tam trafila. Lekarz podawal jakies leki, ale nie wiem czy pomogly bo nie pytalam. Powiedziala mi tez, ze moze sie dowiedziec, ale odpowiedzialam ze jak juz sie zdecydujemy na adopcje to sie bedziemy dowiadywac. No i tu pojawiaja sie moje pytania: - mozecie mi doradzic co to moze byc? (wiem, najlatwiej isc do schronu i tak zrobie i tam zapytac, ale moze ktos sie juz z czyms podobnym spotkal)
-
Najwazniejsze ze kostka zdrowieje, a dziewczyny sie jakos przemecza. Ja tez sie juz lepiej czuje. Przed chwila wujek dzwonil- w srode idziemy do schronu ostatecznie chyba wybierac psa :multi::multi::multi: A jak nie beda mu odpowiadac te, to pokaze mu te sunie z pod Poznania bo jest mozliwosc dowozu jej do Wawy. Ale sie ciesze. CHociaz z tego naszego schroniska to bym chyba jednak wujka bardziej namawiala na ta z chorym okiem. Tylko kurcze zebym jeszcze wiedziala co jej jest i czy da sie to leczyc. Ale jakby co wymorduje pracownikow schroniska- niech dzwonia do weta, ja musze wiedziec wszystko o szansach leczenia i czy jakby co nie oslepnie na drugie oczko.
-
Mężczyzna pobił rocznego wilczura i nieprzytomnego zawlókł do lasu
aina155 replied to Monka-stw's topic in Okrucieństwo
Ja to sie zastanawiam tylko nad jednym- ile jeszcze zwierzat (psow, kotow, koni i nnych) musi pasc ofiarami ludzi zeby wreszcie prawo zostalo zmienione na bardziej restrykcyjne. Czy prawnicy nie zdaja sobie sprawy, ze jesli ktos sie tak zneca nad zwierzeciem, to jest duza szansa ze nie zawacha sie tak zachowac w stosunku do czlowieka? -
No i jak, psy zyja? A kostka jak? Bylas w koncu z nia u lekarza?
-
[quote name='Ania!']Życie muszą nam utrudnić :diabloti: Co byśmy bez nich zrobiły :loveu:[/quote] Zanudzily sie na smierc
-
Fiona tez za spryskiwaczami nie przepada. Nie moge pojac czemu :diabloti:
-
[quote name='Ania!'] Musiala być oburzona :diabloti:[/quote] Biedny pies sie nacierpial :evil_lol: Mine mial jakby mu ktos czyms przylozyl
-
Wiesz, ze Fiona- ten perfidny zdrajca- nie chce do mnie podejsc :angryy: Moze to dlatego ze ja dzis spryskalam przeciw pchlom? :hmmmm: