Jump to content
Dogomania

marta23t

Members
  • Posts

    2204
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marta23t

  1. u mnie też amok:/ wczoraj moja została na 30 min i zjadła drzwi ze stresu:/ a pies jest od małego, drugi nie chce wychodzić, tylko mój neurotyk i padaczkowiec pełen luz i nic go nie wzrusza- o dziwo.. moja beagielka też nie chce wychodzić- wychodzimy na 5 min., nie mówię do niej, nie pocieszam - mam nadzieję, że ten lęk minie bo smaki itd. też nie działa:/ a otulanie faktycznie uspakaja psa- ubranko, odczucie że coś jest na grzbiecie...:)
  2. no to jak już pies musi być ja bym też za jakimś psem w średnim wieku, dużym ze schronu, takim co ma mizerne szaase na domek się rozejrzała. taki pies jeśli w schronie nie ma szans na adopcje i siedzi kilka lat, z miernym kontaktem z człowiekiem to ciepła buda i duży obszar do obejścia i biegania i tak będzie lepszy niż schroniskowy boks. co do psów rasowych się nie wypowiem bo szczerze ciężko mi stwierdzić jaka rasa byłaby odpowiednia i to nie złośliwie - poprostu takiej nie ma..pies do stróżowania jakikolwiek to pies, który wymaga pracy z człowiekiem, przyuczenia do swej roli, szkolenia aby nie był agresywny...tu tego nie otrzyma bo Państwo nie mają czasu. owczarek kaukaski byłby dobry gdyby mu poświęcić czas- podszkolić go i zabierać na spacery..może dogomaniacy, którzy mają kontakt ze schronami i mają duże psy do adopcji pomogą Ci czegoś poszukać? wiele osób dowozi psiaki..jak znajomi się zapatrują na ,,kundelka,, , puchatego w typie rasy?
  3. a w jakim ona jest wieku? śliczna suńka:)
  4. Krzysztof cudowne wieści:) i jaki cudowny dom mu się trafił:) na to zasługiwał. aż chce się tańczyć i skakać:) dziękuję Ci ze wszystkich sił. czytam Twoje wypowiedzi i aż łzy płyną:) dziękuję też, że napisałeś bo przecież mogłeś ,,olać temat,, ale szukałeś i nas znalazłeś bo nam się nie udało Amanta znaleźć:) a jego pseudo właścicielki niech się w piekle smażą. widać dom Krzysztofa był mu przeznaczony:)
  5. [quote name='magdola']niech bedzie- na 99,99%...[/QUOTE] no i widzisz znów odpowiadasz wymijająco; Wszpasia zapytała jak określono, ze to Amant a Ty na to że na 99,99 procent...o takie wymijające odpowiedzi mi chodzi...
  6. Magdola ja Cię nie atakuję ale nie łatwiej było napisać wprost: odezwała się osoba, która być może znalazła Amanta, przesłała fotki-oceńcie czy to może być on. w 1 zdaniu, prosto, jasno a nie podchody. tylko o to mi chodzi, że za dużo niedomówień z Twojej strony przez co stajesz się niewiarygodna. pisz wprost i krótko- kawa na ławę- my na Dogo przy ogromie informacji chcemy czytać informacje jasne a nie rozwiązywać rebusy. o żadne zorganizowania Cię nie oskarżam i cieszę się że akcja poszukiwawcza dała rezultat i że jeśli to Amant to że ma super domek. na moje oko to on ale tylko po zdjęciach jestem w stanie,,porównać,,.
  7. [quote name='NightQueen']Ja tu akurat problemu nie widzę, bo można psa nauczyć nie brać jedzenia od obcych, czy nie zjadać znalezionego pożywienia [B][URL="http://www.dogomania.pl/members/91113-Lottie"][B]Lottie[/B][/URL] bez obrazy ale dla mnie to tam żaden pies się nie nadaje, podałaś pełno sprzecznych informacji i ja sądzę że nie ma rasy spełniającej te wszystkie wymagania [/B][/QUOTE] jak ktoś nie ma czasu an spacer i pies ma nie wychodzić do świata myślisz, że ktoś go nauczy nie brania od obcych kiełbasy?;)
  8. Laluna dziękuję:) skopiowałam sobie na pulpit żeby przeanalizować dokładnie. lekarz nie zalecił żadnych leków tylko tabletki ziołowe takie jak dla ludzi w dawce 4 szt/ dobę ale nie daję bo nie wiem tak naprawdę czy można:/ trzymam się zasady że ludzkich leków oprócz pyralginy, smecty, rutinoscorbinu, no spy nie podaję.. zresztą ten lek uspakajajacy mi inna wet podważyła i zaproponowała jakiś syrop uspakajający... ja też sporo szukałam ale mało jest padaczkowych opisów u psów więc jak uda Ci się coś znaleźć to będę wdzięczna:) i przepraszam za przekształcenie nicku:)
  9. [quote name='Lottie']Hej tym razem ja się wpisuję z prośbą o pomoc w doborze rasy :-). Piszę w imieniu znajomych którzy za jakiś czas będą potrzebować nowego psa. Chodzi im głównie o psa stróżującego. Pies będzie przebywał cały rok na ogrodzonym terenie (który znajduje się w górach więc zimą temperatury są niższe niż w miastach). Do towarzystwa będzie miał sukę wilczaka więc nie może być jakiś mocno cięty na przedstawicieli swojego gatuku. Pies raczej rzadko będzie opuszczał ogrodzony teren więc odpada pies, który poza stróżowaniem potrzebuje też dużo ruchu. Właściciele latem na tym terenie są przez większą część dnia, ale nie będą mieli za bardzo czasu na zajomowanie się psem ponieważ przyjmują klientów (w tym czasie psy są w mniejszym kojcu i dopiero po zamknięciu firmy są wypuszczane na cały teren). Zimą kiedy firma działa raczej sporadycznie psy są cały dzień i noc wypuszczone z kojca i biegają po ogrodzonym terenie, ale właściciele odwiedzają je tylko raz dziennie żeby je nakramić - więc porządana jest rasa która nie jest jakaś bardzo rodzinna i nie cierpi kiedy właścicieli nie ma w pobliżu. Chodzi tu o psa który większość czasu może spędzać zajęty sam sobą i obchodzeniem/pilnowaniem terenu. Silny instynkt terytorialny też jest porządany - to chyba oczywiste. Psy raczej nie mają możliwości uciec z posesji ponieważ płot jest wysoki i mocny no ale raz się zdarzyło że przez jakąś małą dziurę w płocie wszedł mały wiejski kundel kiedy sunia miała cieczkę no i niestety były z tego szczeniaki... Dlatego fajnie jakby pies był taki, że nawet innego psa nie wpuści kiedy ten się przedrze do suczki. No i żeby nie miał potrzeby ucieczki i zwiedzania czegokolwiek poza swoim terenem nawet jak będzie miał taką możliwość (np. owa dziura w płocie). Nadmierna szczekliwość też nie jest porządana ponieważ w lecie na tym terenie prawie cały dzień są ludzie (rodziny z dziećmi), czasem wjeżdżają konie i dlatego pies raczej musi być opanowany i nie szczekać z byle powodu. Ostatnia ważna sprawa to taka że właściciele raczej nie są doświadczeni w pracy z psami, dlatego to nie może być rasa która ma duże tendencje do dominacji. Kochają swoje zwierzęta i nie zdają sobie sprawy że rozpieszczanie niektórych ras prowadzi do ich nieposłuszeństwa. Nie są zbyt konsekwentni w wychowaniu i ogółem raczej swoich zwierząt nie wychowują, tylko "przyjmują je takimi jakie są" - o ile ktoś rozumie co mam na myśli... Zdarzało sie też tak że były takie dni że właściciele nie mogli pójść nakarmić psów któegoś dnia więc wcześniej zostawiali im większe porcje pożywienia aby na dłużej im starczyły i psy były na posjesji bez ich odwiedzin np. dwa dni. Oczywiście psy mają ocieplane budy wyściełane słomą i sianem, zawsze dostęp do wody i nie ma takiego dnia, kiedy nie są wypuszczone z kojca (pięć na pięć metrów) na teren całej posesji (ok. 3ha). Podsumowując chodzi o rasę: - stróżującą, która nie jest nadmiernie szczekliwa i ruchliwa ale w razie poważnej sytuacji nie będzie się wahać aby zareagować agresywnie - która może przebywać na dworze w minusowych temperaturach - z silnym instynktem terytorialnym, aby pies nie oddalał się z posesji nawet jak będzie miał możliwość wyjścia - która nie cierpi kiedy długo nie widzi właściciela, ponieważ są takie okresy kiedy psy prawie całą dobą lub nawet dwa dni pozostają same - która nie ma ciężkiego do ułożenia charakteru i nie będzie miała tendencji do tego, że pewnego dnia nie wpuści własnych właścicieli na posesję Jak narazie są brane pod uwagę: pirenejski pies górski, owczarek kaukaski, mastif tybetański, owczarek podhalański, mastif pirenejski, mastif hiszpański, akita. Jednak każda inna propozycja pasująca do opisu będzie rozpatrzona i prosimy o pomoc w wyborze rasy.[/QUOTE] co z tego , że pies odgoni innego psa skoro sam będzie się rozmnażał ze sunią bo podejrzewam, że o kastracji nie ma mowy jeśli podejście tych znajomych jest takie.. powiem szczerze żaden pies bez kontaktu z właścicielem i nauki się ,,nie nada,,. pies to zwierze ,,doludne,, i potrzebuje człowieka. poza tym bez poświęconego mu czasu, nie mając socjalizacji, kontaktu z człowiekiem może stać się niebezpieczne dla ludzi w tym i pana, którego nie zna:/ odradzić psa zdecydowanie. szkoda tej suki, która tam jest:( wilczak to taka rasa, która jest dość trudna i nie widzę jakoś tej suki tak pozostawionej samopas:/ a szczeniaki mixy wilczaka aż się nóż w kieszeni otwiera... nie doradzę Ci żadnego psa bo uważam, że pies na podwórko ale dla rodziny jest ok , ale do pilnowania firmy to tak jak wyżej napisali alarm lub ochrona. szkoda zwierząt. pies to zwierze domowe i powinno być z człowiekiem. na Twoim miejscu zamiast doradzać im w unieszczęśliwianiu kolejnego psa radzę doradzić jak mają postępować z obecnym i wysterylizować go żeby nie przychodziły an świat kolejne niechciane zwierzaki o nienajłatwiejszych charakterach jeśli odziedziczą po mamusi.. i dziwię Ci się , że nie widzisz w tym pseudo domu nic złego i szukasz im psa:/
  10. Magdola przykro mi to pisać bo zawsze darzyłam Cię sympatią ale Twoje zagrywki są poniżej normy:/
  11. mi się wydaje, że to amant. Krzysztofie dziękujemy Ci bardzo:) mam nadzieję, ze zostaniesz z nami na forum, żebyśmy mogli do końca rozwiązać zagadkę no i żebyśmy mogli dowiadywać się o psiaku:) spadłeś nam jak z nieba:)))))
  12. tydzień po porodzie może wystąpić krwotok albo ropomacicze. udałabym się do lekarza. nie wiadomo czy macica się oczyściła, czy nie zostało łożysko. pies zaraz po porodzie nie dostaje cieczki, a na dogo był przykład suni ze schroniska co urodziła i po 3 tyg. zmarła bo nikt nie zauważył krwotoku wewnętrznego i zakażenia / suka była i rodziła w schronisku/. skąd ta pewność , że był tylko 1 szczeniak? może jest ich więcej i ,,nie mogą wydostać się na świat,,?
  13. Brezyl dziękuję Ci bardzo, problemów ze wzrokiem i słuchem nie zaobserwowałam- tylko ten nieobecny wzrok podczas ataków czy jej ,,rytuałów,,. idę poczytać te artykuły, które mi przysłałaś i przy najbliższej wizycie / w przyszłym tygodniu idziemy/ porozmawiam na ten temat z wetką.
  14. bardzo Ci współczuję:( jestem z Tobą całym sercem. zawieźć Cię nie mogę bo jestem za daleko:( mam nadzieję, że ktoś zgłosi się i Ci pomoże:(
  15. zainteresowała mnie ta sarkoidoza . podobno występuje też w węzłach chłonnych a moja od 4 lat ma duże węzły chłonne / wetka stwierdziła że taka jej uroda/...
  16. [quote name='Brezyl']Nacieki na płucach, serce, układ nerwowy - czy została wykluczona sarkoidoza ?[/QUOTE] nie, zaraz idę sprawdzić co to w ogóle jest. wetka stwierdziła, że wada serca lekka / miała też ekg/ a ciężki oddech to od..alergii.. pies jest wykupiony z pseudo więc może mieć wady wrodzone i ma nietypową budowę ciała: za krótkie łapy przednie do tylnych / chodzi pochylony do przodu/ , źle połączone żebra:( chciałabym leków uniknąć jak długo się da: pies ma 6 lat dopiero jak zacznę podawać leki uspakajające nie będzie to bez szkody dla nerek i wątroby, zresztą ona w domu zachowuje się wzorowo- jest spokojna, śpi i nie ma z nią większych problemów. balkon mam - muszę go odpowiednio zagrodzić żebym nie musiała stać obok jak na niego wychodzi bo z jej zachowaniami bez instynktu samozachowawczego różnie może być.. chciałabym dostać jakąkolwiek diagnozę zanim podawać zacznę leki:( bo w ciemno się boję...myślicie że to jedyne rozwiązanie? Lalunia masz może jakieś przykłady takich zachowań , lekturę,,nagłych nietypowych,, żebym mogła jakoś do mojej porównać? szukałam w necie ale nic takiego nie znalazłam..
  17. u mnie najgorszy sylwestra od lat. nigdy nie było większych kłopotów. a w tym roku Tośce na jej 3 sylwestra w życiu odbiło. latała jak świr, telepała się, śliniła, dostała wytrzeszczu:( nie spodziewałam się takiego lęku. siedziałyśmy pod kołdrą a od 23.30 do 1 w łazience. o północy włączyłam suszarkę żeby stłumić. do tego 2 tv włączone i muzyka relaksacyjna dla psów:/ a Popi mój neurotyk leżała z wywalonym brzuchem i spała na pełnym luzie..te psy mnie coraz bardziej zadziwiają:( a Tośka taka dzielna była a teraz telepie się na dźwięk wiatru, deszczu i petard. nastały ciężkie czasy. najgorsze że sąsiedzi dziś znów strzelają:/ ciekawe ile paluchów musi być powyrywanych żeby ludzie odeszli od tego chorego zwyczaju...
  18. pies nie ma podawanych leków bo nie ma jasnej diagnozy:( ataki są określone jako ,,padaczkowe,, ale nie mają takiego przebiegu jak typowa padaczka. polegają na tym , że pies zaczyna skowytać, biegać w kółko, robić fikołki wokół własnej osi i się przeciągać jakby mu coś uwierało w karku/ głowie...ataki trwają kilka minut najdłuższy to były tego typu zachowania co 15 min do godziny przez 3 doby. z psem nie ma wtedy kontaktu. dyszy jest pobudzony i drżą mięśnie. popada też w stany odrętwienia np. w zwolnionym tempie zjeżdżając głową w dół z łóżka i chodząc w zwolnionym tempie jak lunatyk- wzrok nieobecny, zero reakcji na bodźce - po zawołaniu albo pstryknięciu jakby się budzi- otrząsa i zachowuje normalnie .przez okres ,,nie wychodzenia atak był raz i trwał jakieś 10 min.,, od tego czasu odpukać cisza...u mojego psa są zapewne zmiany neurologiczne ale nie mam jak go zbadać:( jest w takim ,,stanie,, że wyjazd na badania do innego miasta jest za dużym obciążeniem a u nas w mieście tomografii nie ma:( ponieważ ma powiększone serce i nacieki na płucach nie wiem czy jest możliwość podania narkozy:( u psa występuje zespół powtarzających się zachowań o nieznanym podłożu podczas, których pies zatraca się i nie ma go ,,psychicznie,, z nami:( to na pewno zmiany neurologiczne. czytałam o przypadku na dogo kiedy pies wąchał stół i chodził wolno jakby się skradał ale użytkowniczka nie napisała co mu było i jak się skończyło a post jest z 2005 roku. jak nie wychodzę jest ok ale nie wychodzić z psem na dwór...sama nie wiem- przecież on musi się dotlenić, to jest ważne dla jego zdrowia...
  19. ja osobiście ,,nie popieram,, np. powalania psa na bok i przytrzymywania- dla mnie to ,,drastyczne,, patrzeć jak pies sie broni i wyrywa ale metoda ta działa bo gdyby tak nie było to psia fryzjerka nie robiłaby właśnie tak z psami / czego nie popieram/ albo lekarze do badania np. rtg. jak widać ludzie, którzy robią ,,coś przy psach,, na co dzień-pracują z psami, dla psów tej metody się trzymają..mi to wytłumaczyli , że czasem to co nam się może wydawać ,,drastyczne,, dla psa wcale nie jest takim wielkim złem...i to jest u mnie dla polemiki bo z jednej strony: pies się wycisza i w wielu sytuacjach tylko położenie na boku psa ,,uspokoi,,- czytaj. zmęczy i będzie można coś przy nim zrobić nie robiąc mu krzywdy / to ponoć najbezpieczniejsza pozycja??/a z drugiej dla mnie to stresujące..co o tym myślicie? bo ja nie umiem się ustosunkować..
  20. [quote name='Delph']A gdzie widziałaś, jak Millan walczy z psem np. o kość? Czy w którymkolwiek odcinku próbował siłowo rozwiązać tego typu problem sam rozpoczynając konfrontację? Ja tam widzę tylko odpowiedzi na atak ze strony psa. Proponuję komuś znaleźć się w takiej sytuacji i zapanować nad nią, może wtedy zrozumie, o co chodzi. Widziałam odcinek, jak CM odbierał kość jamnikowi, który ma na koncie kilka pogryzień zakończonych szyciem (w tym ugryzienie twarzy). Jamnik nie dawał się zbliżyć do właścicielki, a CM pokazywał, jak odebrać mu kość, kiedy tenże jamnik siedzi na kolanach Pańci. I wyobraźcie sobie, że nie użył siły, szturchańców, tylko właśnie spokoju, zrównoważonych gestów i niewzruszonej postawy.[/QUOTE] widziałam ten odcinek. nie było w nim krzty agresji. tak samo jak w przypadku cziłki agresywnej do labka i bodajże brata właścicielki. Millan tylko patrzył a pani korygowała psa 1 palcem. nie jestem zwolennikiem ani przeciwnikiem. póki co oglądam i jestem w trakcie czytania książki. po całej serii i lekturze wypowiem się. Ludzie jednak się do niego zgłaszają bo ,,metody,, dla jednych lepsze dla innych gorsze działają. żadna moda na Millana nie miała by racji bytu gdyby nie był skuteczny. pomaga też psom ze schronów / np. Rottkowi/. moim zdaniem jego mocą jest ogromna pewność siebie i spokój a cała reszta to tylko poboczne aspekty jego pracy ; lepsze lub gorsze wg oceny danego widza...
  21. widzę, że tomografy pojawiły się w Pl:lol: będę musiała rozważyć wyjazd:cool3: chociaż w obecnym stanie Popi obawiam się podróży i narkozy albo ,,rozluźniacza,, do badania ale to jedyna szansa żeby dowiedzieć się co się dzieje w tym maleńkim moim ukochanym ciałku. będę musiała mimo pękającego serca się przemóc i jeszcze troszkę ją ,,pomęczyć,, żeby wybadać dokładnie. dziękuję Wam serdecznie za adresy:)
  22. [quote name='andegawenka']Marta a jak tu nie narzekać. :shake: Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, dużo zdrowia i pomyślności:x-mas:[/QUOTE] poprzedni rok i ten nie był najlepszy dla moich psów:( w zeszłym odeszła od nas Boni, Tara miała operację, Popi walczyła z atakami a Tośka uszkodziła sobie oczko / na szczęście delikatnie/. dziękuję za życzenie:) i Tobie również oraz wszystkim Dogomaniakom wszystkiego co najlepsze w nowym roku; dużo zdrowia, miłości, radości, spełnienia marzeń Wam życzę:) my sobie siedzimy przy kompie i tv, popijamy winko i zabawiamy psiaki żeby nie bały się wystrzałów:) mój standardowy psi sylwester heheh
  23. co do kar w Pl to temat rzeka ale te 200 zł to jest absurd nad absurdami bo co to jest 200 zł tak naprawdę w dzisiejszych czasach? nawet najbiedniejszy na taką karę jest w stanie ,,jakoś,, uzbierać. kary powinny być w tysiącach od 20 tys wzwyż a niespłacanie= natychmiastowe więzienie plus prace społeczne np. w schroniskach i byłoby być może lepiej..ale czy my się takich czasów doczekamy? oby chociaż pokolenie naszych dzieci...
  24. ataki ma maltanka a czerniaka beagielka. na wątku pisze o maltance- zmiany neurologiczne / temat czerniaka ,,wypłynął,, dodatkowo w ,,trakcie,, narzekania na temat moich choróbek:(
  25. [quote name='Dogue']Zapomniałam napisać, że po tym otwórz drzwi-zamknij drzwi powinno być otwórz drzwi- wyjdź- otwórz drzwi :) Masz przylepnego psa ;q Tak się zastanawiam, czy ona kiedyś nie została skarcona za to, że nasikała? Psy często robią dokładnie to, na co im nie pozwalamy. Nie znaczy to, że są wredne, tylko czasami dla psa nagrodą jest każde zwrócenie na niego uwagi. Nasika, wejdziesz i zaczniesz do niego gadać, nawet jak krzykniesz to zrozumie to jak: "nasikałem, więc pani do mnie przyszła". Trzeba sprawić, żeby zapomniał o tym sikaniu w domu.[/QUOTE] nie skarciłam nigdy. moje psy są rozpieszczone do granic możliwości zresztą to zwierzę, zdarza się, że nasiura, ma biegunkę, zwymiotuje, mój jeden psiak ma zmiany neurologiczne różne sytuacje się zdarzają, łącznie z kupą w łóżku bo nie zapanuje- takie rzeczy mnie nie ruszają, sprzątam bez szemrania, małżonek też. nie odzywam się do niej/nich jak sprzątam i jak widzę że jest nasikane. staram się też nie cofać jak słyszę, że sika żeby nie kojarzyła tego z powrotem; zostawiam tą kałuże / wiem że tam uż jest / i idę załatwić swoje.
×
×
  • Create New...