Jump to content
Dogomania

marta23t

Members
  • Posts

    2204
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marta23t

  1. tak patrzenie na psa w sytuacji kiedy robi coś ,,niewłaściwego,,też jest nagrodą, zwracaniem jego uwagi, że coś jest nie tak. moim zdaniem wszelkiego rodzaju niepożądane zachowania lekceważymy nie odzywając się i nie nawiązując kontaktu wzrokowego.
  2. [quote name='Dogue']Szansa na poprawę jest, ale być może będzie wymagała dużo pracy. Po pierwsze zaniechaj wszelkich kar, pokrzykiwania, szarpania itd. Nic na siłę. Zachęcasz smakołykami, chwalisz i nagradzasz nimi. Na początek ludzi omijaj i nagradzaj z większej odległości. Gdy pies się czegoś wystraszy i zacznie ciągnąć do domu po prostu stań i patrz się na niego. Gdy tylko się uspokoi (usiądzie, poluzuje smycz, poluzuje mięśnie lub spojrzy na Ciebie) dostaje nagrodę.[/QUOTE] chyba chciałaś napisać nie patrz na niego:) patrzenie to nagroda, zwracanie uwagi i utwierdzanie w tym, że robi dobrze
  3. [quote name='Ppx'][IMG]http://i52.tinypic.com/2zqu6u1.jpg[/IMG][/QUOTE] Ppx a skąd mój pies jest u Ciebie ? hehehheeh:)
  4. znalazłam artykuł na forum gryzoni dot. padaczki. napisano w nim, że podawanie dodatkowych witamin wcale nie jest takie dobre hmm... wstawię linka żebyście rzuciły fachowym okiem [url]http://gerbile.pl/forum/viewtopic.php?t=2485[/url] chciałabym poszukać jakiś leków homeopatycznych na bazie ziół- może coś takiego jest produkowane.. ponoć również miód działa dobrze- zwiększa ilość glukozy ale to był przykład na ,,ludzkie ,, ataki i nie wiem czy psu miód można podawać. gdzieś na forum był artykuł o leczeniu miodem- chyba Puli go dodała ale nie mogę odszukać...
  5. Laluna u mnie najgorzej jest ze spacerami i wizytami u weta:shake: na samo wyjście i przyjście moje z domu/ do domu reaguje w miarę dobrze: jak wychodzę nie wstaje z kanapy a jak przychodzę stoi w połowie drogi do drzwi i patrzy albo przy drzwiach i się cieszy ale pierwsze 5 min je lekceważę, potem daję komendę siad i jak usiądą dopeiro głaszczę..
  6. Nie wytrzymałam i dziś pojechałam do wetki. powiedziała , że mam obserwować częstotliwość ataków i póki mają formę zachowań a nie typowych drgawek z utrata całkowitej świadomości/ przytomności nie będziemy podawać leków. wstyd się przyznać ale ciężko mi określić dokładną częstotliwość ataków- teraz się na tym skupię. Laluna masz rację hormony mają wpływ bo podczas cieczki ma ataki zawsze / nawet na początku myślałam, że to cieczka ją tak drażni i boli ją brzuch dlatego tak wariuje / robi koziołki, skomli, liże się/. porozmawiam z lekarką na temat wyciszania hormonów bo kastracji się mimo wszystko boje i wolałabym uniknąć narkozy. główne źródła ataków padaczkowych to: - okres jesienny: wrzesień do listopada najwięcej ataków - cieczka - spacer, ekscytacja - czasem w nocy / nie wiem czemu mój pies tak nadpobudliwie reaguje na moment pójścia spać: wpierw koczuje pod drzwiami, jak mąż się kładzie ona i tak siedzi przy mnie albo idzie do sypialni i poszczekuje ,,nawołując,, żebym przyszła, potem zaczyna gryźć gryzak- gryzie od 30 min do godziny, potem zjeżdża z łóżka: i właśnie tego zjeżdżania nie wiem czy traktować jako atak czy natręctwo bo : wchodzi pod kołdrę, zsuwa się głową w dół bardzo wolno prawie do ziemi i podciąga do góry i cała chowa pod kołdrę- nie wiem czy to jej sprawia przyjemność? dotyk kołdry? ma przy tym nieobecny wzrok, potem idzie jak lunatyk jakby się skradała z takim nieobecnym wzrokiem bardzo wolno jak kameleon. przerywam te jej ,,zjeżdżania,, mówiąc ,,fe,, albo klaszcząc i wtedy idzie się położyć z westchnięciem albo znów próbuje zjeżdżać i przy kolejnym ,,fe,, rezygnuje.. czasem zjeżdża mi tak wzdłuż całej nogi bardzo wolno przesuwając się do stopy, albo przytula się i brodą dotyka nogi na całej długości tak jakby przesuwała brodę po nodze... po fazie zjeżdżania jest lizanie łap- czasem liże do godziny. jej seans zasypiania to od 2 do 4 godzin tych rytuałów- potem zasypia. czasem w nocy jak się budzę znów zjeżdża ale często przesypia całą noc. nie wiem czym się tak ekscytuje idąc spać? w ciągu dnia jak idę się położyć robi to samo.. przeczytałam książkę Millana i staram się zachować spokój umysłu i być asertywna przy niej ale mi się to nie udaje i ona wyczuwa napięcie.. nie wiem jak oduczyć jej ekscytacji na spacerze. amok się zaczyna już na widok szelek. zanim jej ubiorę a trwa to do 15 min. bo je chwyta zębami, skacze, wskakuje na meble..potem wręcz wrezszczy jak znoszę ją po schodach i pierwsze 2 minuty spaceru to ostry jazgot ,,jakby oznajmiała, że idziemy na polowanie,,, ciągnie jak wół, nie reaguje na smaki i zawołanie i z reguły na końcu ulicy ma już atak:( jak nam się uda dojść dalej to w drodze powrotnej idzie już ciut lepiej- nie ciągnie. ogólnie to ona jak wychodzi na spacer leci tak jakby miała jakiś cel..podejrzewam , że nauczyła się, że idziemy do rodziców na ogród pobiegać bez smyczy i dlatego tak ciągnie i zagląda do każdj bramy i furtki:/ tego zachowania nie umiem jej oduczyć:( teraz jak nie wychodzimy ataków nie ma ale już coraz ciężej z sikającym psem w domu. zresztą ona bardzo przeżywa , że pozostałe psy idą na spacer i z reguły robi rzeczy bardzo nie dozwolone np. wchodzi na stół i z niego skacze / boję się ,że sobie zrobi krzywdę, odsuwam krzesła albo zasuwam, kładę na nich poduszki a i tak buszuje o stole i wyje w oknie/ poza tym przez to jej sikanie w domu, drugi pies zaczął mi posikiwać jak tylko zamknę drzwi i w sumie robi się błędne koło... zresztą ona musi się dotleniać a jej mięśnie muszą pracować--no i kompletnie nie wiem jak z nią wychodzić.... Karjo chemi całkowicie się odstawić nie da bo przy psie sikającym w domu ciężko; płyn do podłóg jakiś czas temu zamieniłam na ocet, ja ogólnie mało chemii używam bo jestem alergikiem ale masz rację ograniczę jeszcze bardziej. co do jedzenia to moja była długi okres na gotowanym i wtedy o dziwo miała ataki częściej. a że myślałam na początku, żet o cieczka i zatrucie- bóle brzucha bo to były piersze hipotezy zmieniłam jedzenie na suche. teraz jest na suchy RC plus gotowane 2-3 razy w tygodniu / wołowina, kurczak, ryż , warzywa/ czasem puszki animondy. dodatkowo dostaje chleb, biały ser, gotowane żółtko, kawałki ryby, odrobinę tuńczyka, gerberki dla dzieci : indyk i kurczak, marchewkę surową, jabłko / mało/, jogurt. myślałam o zmianie karmy bo RC pogorszył się ale nie wiem czy jedzenie wysokobiałkowe / chciałam na Orijena zmienić / nie zaszkodzi? zastanawiam się czy nie mogłabym jej podawać dodatkowo wit.B? wetka powiedziała, że przy suchym jedzeniu nie potrzeba witamin ale do końca nigdy nie wiadomo jaka ilość jest przyswajana bo czasem dostarcza się odpowiednią ilość ale pies nie przyswaja i , że witamina B nie zaszkodzi i mogę jej podawać codziennie, bez przerw. tylko nie wiem czy ,,co za dużo,, to nie zdrowo i czy się ataki nie nasilą jak odstawię witaminę za jakiś czas? jak myślicie?
  7. śliczne psiaki:) takie czarne mordki do kochania:) i widzę, że już z podwórkowca na salonowca awansuje heheh super:) czekam na więcej fotek bo uwielbiam czarne mordeczki:) szczególnie takie szczęśliwe:)
  8. Paulina czy pies jest na dt u koleżanki czy ds? może jeśli to tymczas założycie mu wątek i zaczniemy zbierać na leczenie, karmę itd.
  9. Jestem w trakcie czytania i póki co wciąga niemiłosiernie:)
  10. [quote name='filodendron']A po co Kami ma pisać? Cokolwiek by nie zrobiła - czy oddała, czy uśpiła - i tak dostałaby zjeb** A ponieważ nawet niektórzy szkoleniowcy radzą, żeby sobie to forum odpuścić, to uważam, że sprawa szkolenia, choć mało prawdopodobna, to wcale nie jest przesądzona.[/QUOTE] chciałabym wierzyć w to, że nie jest przesądzona ale po pierwszym poście i jego brzmieniu nie wierzę bo pytanie było nie co zrobić żeby naprawić sytuację ale jak pozbyć się psa.. dlaczego uważasz, że szkoleniowcy każą odpuścić Dogo? bo pierwszy raz spotkałam się z taką opinią? dla mnie osobiście przy nauce czy rozwiązywaniu problemów Dogo jest bardzo pomocne bo odzywają się osoby o takim konkretnym problemie jak mój . fakt, że przy tematach gdzie w grę wchodzi agresja czy zdrowie najlepiej bezpośrednio skontaktować się ze specjalistą ale moim zdaniem Dogo można uznać za ukierunkowanie swoich dalszych poszukiwań
  11. Rossana minie:) moja beagielka już dziś po ogrodzie śmiga i co chwile ,,miałczy,, żeby ją wypuścić, więc już jej strachy przeszły:) Tośka nadal w amoku ale już lepiej- kitę po kilku dniach trzymania pod dupką podniosła do góry więc też jakiś postęp. za parę dni zapomną no chyba, że idioci jeszcze postrzelają ale u mnie nie jest najgorzej. widzę, że świadomość pourywanych palców trochę studzi petardowe zapędy bo zawsze od listopada do lutego strzelali a teraz w miarę spokojnie
  12. cały czas zaglądam i żadnych wieści:shake: Kami jeśli czytasz forum napisz co z psem proszę...:shake: nawet najgorsza prawda jest lepsza od tego milczenia
  13. Laluna ponieważ widzę, ze masz ogromną wiedzę napisz mi proszę co byś zastosowała u spa z padaczką- chodzi mi o to czy powinnam wstrzymywać się ze spacerami jeżeli jeśli nie wychodzi ataki póki co się nie pojawiają? jak mam się zachowywać w stosunku do psiaka- chodzi mi o to czy powinnam zapewnić mu dużo spokoju jeśli np. szkolenie i ćwiczenia go nakręcają? co Ty byś zrobiła? jeszcze raz Ci dozgonnie dziękuję, postawiłam cały dom na nogach i wszyscy potwierdzają , że to to:-( z jednej strony czuję smutek i serce pęka ale z drugiej strony cieszę się bo teraz mogę ukierunkować badania, działać, leczyć i robić wszystko aby mojej suni żyło się jak najlepiej.
  14. Laluna i chyba rozwiązałaś mój problem i dałaś mi odpowiedź na moje pytania , które zadaje od przeszło 4 lat. zachowanie labradora brązowego z filmiku, który mi dałaś jest praktycznie zachowaniem mojego psa. u mnie dochodzą jeszcze ,,przeciąganie się,,, pies pocholony do przody- wypina kuper jakby mu coś uwierało i skowyt ale cała reszta to kopiuj wymaluj moja Popi:( dziękuję Ci bardzo- jesteś wielka:) bardzo zaciekawił mnie filmik dotyczący akupunktury; pod Pń jest wet, który leczy w ten sposób: z koleżanki fretką jeździliśmy 2 tygodnie na akupunkturę. korzysta też z wahadełka. nie miałam przekonania do tych metod ale od jakiegoś czasu planowałam się tam wybrać bo to dość spory kawałek i tylko auto wchodzi w grę ale zaraz po Trzech Króli umówię się na wizytę. widzę, że takie metody są stosowane a ja myślałam, że tylko on leczy tak eksperymentalnie jak Ci się mogę odwdzięczyć? moja sunia staje / dzięki Bogu na tej 2 fazie bez konkretnego ataku/, na tej stronce pisze , że na tym etapie się leków nie podaje- ale skonsultuję z lekarzem. teraz mam na porównanie film bo jakoś nigdy w tym stresie nie nagrałam mojej suni ale jeśli / odpukać oby nie, bo cały czas liczę że to ,,zaniknie,,/ atak się pojawi postaram się nagrać i wstawić dla porównania. jeszcze raz Ci z całego serca dziękuję!!
  15. [quote name='Balbina12']nie jest to dużo, jak na niego to tak 'średnio'.Kastracja by pomogła ale jeszcze raz mówię- pies ma chore serce i mógłby się nie wybudzić...Aktywny jest, ale nie nadpobudliwy.Na spacery wychodzi tak 1. 7.00 2. zwykle ok. 14-15 3. 17 4. 22.30 zdarzy się ,ze wyjdzie jeszcze ok. 10. Mimo wszystko dzięki za odzew;)[/QUOTE] a ile tego ,,posikiwania,, jest?---- czy zdarzę się to często? bo jeśli tak może należy zwiększyć ilość spacerów. jeśli to takie kilka kropelek to typowe znaczenie albo chory pęcherz. warto by zrobić badanie moczu- nie kosztuje wiele do 20 zł a będziesz miała jasność czy wynika to z problemów z pęcherzem czy to objaw ,,samczy,,. czy w domu macie inne zwierzęta ? i w jakim wieku jest yoreczek?
  16. [quote name='LALUNA']Agility nie słuszy aby wyhamowac agresje, ale aby dac psu duzo regularnej aktywnosci. A przy okazji pies uczy sie bardziej zwracac uwage na własciciela. Nie zupełnie. Bowiem pies wykastrowany nie prowokuje innych psów które traktują go jako nie zagrazajace w samczej konkurencji. Dzieki temu staje sie takze mniej wojowniczy. W dodatku lepiej mozna zapanowac nad psem i podczas pracy z człowiekiem, skupia sie na człowieku a nie na niuchaniu wszelkich zapachów wkoło.[/QUOTE] popieram. sam w sobie pies też staje się spokojniejszy i mniej terytorialny, fakt czasem potrzeba czasu żeby hormony bo wycięciu się wyciszyły ale we wszytskich znanych mi przypadkach kastracja przyczyniła się do poprawy zachowania a nigdy go nie pogorszyła.
  17. [quote name='Balbina12']Tak wszyscy mówicie o kastracji-a ja sie pytałam veta,po szkoleniach,kursach także behawioralnych i mi powiedział ,że MOŻLIWE ,że ograniczy ale maxymalnie w 30%.Ja chciałam kastrować Franka ale stan zdrowia nie pozwala.Poza tym nie wiem co ma agility do agresji.Mój pies nawet po kilku godzinach agi. potrafi rzucić się na psa...Wg. mnie porządna praca z psem-i tyle.A co do partnerów do ćwiczenia-spytaj sie czy piesek jest zrównoważony i czy mogłabyś poćwiczyć.Ja kiedyś znalazłam tak miłą panią która o 23.30 stała ze mną na polu i ćwiczyłyśmy z jej shih-tzu.A behawiorysta-cóż,na to trzeba mieć kasę:cool3: Nie każdy jest w stanie co miesiąc odkladac kilkadziesiąt złotych, bo za to może mieć np. karmę dla psa czy tygodniowy obiad;) Acha i jeszcze jedno.Uczyłaś go agresji?To po co teraz nagle chcesz go jej oduczyć???Bo ci się jednak znudził jazgoczący piesek?To nie jest zabawka która w mgnieniu oka przestawisz na inny tryb aloe żywy pies!Nie można się bawić jego uczuciami!!! pozdrawiam;)[/QUOTE] czytaj prosze ze zrozumieniem napisałam , że wymogiem żeby dostać się do dobrego klubu sportowego jest ogólne posłuszeństwo psa i brak lub pohamowanie agresji. jak sobie wyobrażasz psa biegającego po torze , na którym bez smyczy ćwiczą inne psy jeśli je atakuje?dla mnie to awykonalne. większość klubów jak np. nasz poznański organizuje egzamin z posłuszeństwa żeby do niego wstąpić. jeśli ktoś zaczyna psa uczyć to powinien zacząć od podstawowych zasad funkcjonowania w społeczeństwie pełnym ludzi i zwierząt, podstawowych komend. żaden pies nie będzie super sportowcem jeśli nie zna zasad przychodzenia na zawołanie, odwołania od czegoś co go ,,fascynuje,, , bez umiejętności komendy zostań . co do behawiorysty owszem kasę trzeba mieć ale wizyta waha się w granicach 100 zł a te koszta są o wiele mniejsze niż mandat czy odszkodowanie za pogryzienie innego psa czy człowieka. jeśli ktoś zaniedba podstawową naukę dobrych manier i sam uczy agresji to w jego obowiązku jest odłożyć kwotę i psu pomóc. z psem wiążą się różne koszta : jedzenie, weterynarz, szkoleniowiec i biorąc psa pod dach należy się z tym liczyć. jeśli ktoś nie może na płaszczyźnie tygodni czy miesięcy odłożyć 100 zł na szkolenie to co jest w przypadku choroby gdy za wizytę lekarz bierze 50 zł a tych wizyt musi być kilka albo kilkanaście. poza tym za błędy się płaci i czasem niestety w dosłownym tego słowa znaczeniu... psa się kształtuje latami i jeśli coś zrobimy źle to czeka nas praca i czasem koszta. a agresja to taka rzecz, na którą nie można przymknąć oka i przysłowiowo ,,olać,,. sporych umiejętności trzeba mieć żeby z tak ,,łatwego,, w obyciu z człowiekiem i pro psiego psiaka jakim jest boston zrobić agresora więc liczę, że właścicielka wykorzysta te swoje umiejętności żeby uzyskać efekt odwracalny i to za poradą specjalisty bo łatwo problem pogłębić a szkoda psa...tym bardziej , że boston do dużych nie należy i w konfrontacji z innym psem może być różnie a i z tym trzeba się liczyć..
  18. [quote name='Paulina87']Koleżanka zamiast tego psiaka wzięła na DT labradora... Psiak jest bardzo chory... Kopiuję z forum labradorów... Odebralam chlopaka o 15. Byl znacznie mniej energiczny i wesoly, niz z opowiadan [B]ewusia81[/B]. Owszem pomachal swoim ogonkiem, ale niuchal nas z pozycji glownie lezacej. Podczas trasportu byl niespokojny. Juz wtedy bylo mozna odczuc jego problemy gastryczne, ale myslalam, ze to stres i/lub schroniskowe jedzenie. Tymczasem w domu zwymiotowal wiadra niestrawionej papy, a takze co jakis czas sluz. Na spacerach - woda biegunkowa. W domu wypijal litry wody i wydawal sie byc nienasycony. Jedzenia nie tknal. Smaczki tez omijal bokiem. Brzuszek ma tak wydety, ze biedny nie wie, jak sie ulozyc [IMG]http://labradory.info/images/smiles/f.gif[/IMG] Do tego - przemilczane przez pracownikow schroniska - ugryzienia. W ksiazeczce wspomniane jest rana pod paszką, ale jest jeszcze jedna - w ogole dotychczas nieleczona - lewa lapka. Jest opuchnieta i wyraznie go boli. Nie mozna dotknac. Kuleje i uwaza, zeby sie na niej nie polozyc [IMG]http://labradory.info/images/smiles/f.gif[/IMG] To wszystko to tylko margines w porownaniu z jego niefunkcjonującymi nerkami [IMG]http://labradory.info/images/smiles/f.gif[/IMG] Potrzebna karma niskobialkowa. 7 kg kosztuje 170zl, a 10kg ponad 200zl [IMG]http://labradory.info/images/smiles/f.gif[/IMG] Jezeli problemy gastryczne nie mina, to one rowniez moga sie przeistoczyc w niewydolnosc jelitoto-zoladkowa. Na zdjeciu rentgenowskim widac bardzo powiekszone i opuchniete jelita. To one wydely mu tak brzuszek. Przez nastepne dni bedzie dostawal kroplowki. Trzeba mu tez zakupic Espumisan w aptece. Biedny stracil rodzine, trafil do schroniska, zostal pogryziony i do tego jeszcze tyle chorobstwa sie go trzyma [IMG]http://labradory.info/images/smiles/f.gif[/IMG] [IMG]http://labradory.info/images/smiles/f.gif[/IMG] Czy zycie moze byc jeszcze bardziej niesprawiedliwe? [IMG]http://labradory.info/images/smiles/f.gif[/IMG][/QUOTE]' chodzi o tego małego labka? pewnie z powodu choroby go wydali? dziwne że psiak był w takim stanie bo był na kwarantannie a potem w boksie szczeniaków powinien być więc kto go pogryzł...
  19. szkoda, że wcześniej nie zajrzałam bo bym pomogła w wizycie:( a dlaczego biedak jest osłabiony? chyba ktos go nie podtruwa? takie głupie myśli mnie naszły..
  20. i labek jak dobrze widzę. na szczęście szczeniaczki szybko znajdują domki i w przeciągu tygodnia dwóch większość jest w domkach. oby i z nim tak było
  21. [quote name='ginia']W życiu Granduliny dużo się zmieniło. Po pierwsze większość czasu spędzamy teraz w mieście. Wizyty pani ze szkoły dla psiaków wiele zmieniły. Pies ma więcej atrakcji, bodźców. Za bardzo był chowany pod kloszem, miał ograniczone możliwości poznawania świata: ogród, dom, wiejskie pola. Teraz spaceruje po osiedlach, ma większy kontakt z ludźmi, psami, samochodami, rowerami, itp., a tego typu "atrakcje" wzbudzały w nim agresję. Ćwiczymy posłuszeństwo, aportujemy, do tego ćwiczenia z tropienia, wycieczki w rózne miejsca i pies stał się bardziej radosny, mniej agresywny i spokojniejszy. Dodatkowo w sierpniu został wykastrowany, przeszedł również operację łapy. W czasie jego socjalizacji popełniliśmy sporo błędów. Przede wszystkim ograniczaliśmy mu kontakty ze względu na jego lękliwość, baliśmy się, że zbyt duża ilośc bodźców spotęguje jego lęk. Z atrakcji miał biegi po łąkach i polach, nie zdawałam sobie sprawy ile radości daje mu nauka, tropienie, zabawa w chowanego. Mam cudownego psa, tylko ja nie sprostałam jego oczekiwaniom i inteligencji i nie rozumiałam jego języka. Teraz jest coraz lepiej. Mam psa-towarzysza, z którym uczymy się siebie nawzajem. Pozdrawiam wszystkich psiarzy[/QUOTE] miło czyta się takie wiadomości i patrzy na ludzi , którzy korzystają z pomocy specjalistów i potrafią dużo zmienić żeby pies był szczęśliwszy:)
  22. psiak załatwiał się na matę więc jeśli mata jest to na nią sika bo tak był nauczony. ja bym opóźniła godzinę spaceru - jeśli teraz wychodzisz o 22 wychodź o 24. a matę poprostu schowaj. nie każdy pies-szczególnie mały wytrzymuje całą noc.
  23. [url]http://www.dogomania.pl/threads/74718-Dlaczego-m%C3%B3j-2-letni-pies-sika-w-domu[/url] tu masz zresztą podobny temat
  24. czy pies oddaje duże ilości moczu? jak często wychodzi na spacery?czy masz w domu inne zwierzęta? podejrzewam, że ma albo: a/ chory pęcherz b/ znaczy teren i na to jedynie kastracja pomoże:/ ewentualnie dużo ćwiczeń i zmęczenie psa żeby obnizyć jego pobudliwość
  25. [quote name='Ajsza']Psa mam od 2 miesiąca jego zycia(tak,za wcześnie,wtedy o tym nie wiedziałam).Miałam mało soli we łbie,nie potrafiłam wychować terriera.Uczyłam go agresji,stąd między innymi te kłopoty.Ma 2 lata,a kastrowany nie był i nie będzie.Co do psich sportów-niedługo będziemy trenować frisbee w klubie.Agresywny jest tylko do niektórych psów,trudno to wyczuć.[/QUOTE] Na czym polegało to uczenie agresji? zanim zaczniesz z psimi sportami musisz psa nauczyć zasad posłuszeństwa bo większość klubów przed przyjęciem nowego członka wymaga zasad wychowania i umiejętności podstawowych komend. praca w grupie też wymaga żeby pies był nieagresywny do innych psów bo pracujecie w grupie i kontakt z innymi psami jest nieunikniony. jesli pies był uczony agresji ciężko będzie go ,,oduczyć,, czegoś co mu wpajano. wydaje mi się, że bez pomocy behawiorysty może być ciężko..
×
×
  • Create New...