marta23t
Members-
Posts
2204 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marta23t
-
[quote name='joanna83']A wiesz Marta zaskoczę Cię. Mój pies jest agresywny do innych psów (i suk też). Jestem jednak w stanie odwołać go nawet podczas ataku, nie mówiąc już o tym, że mogę puścić go ze smyczy 5 m od innego psa i skupić jego uwagę na tyle, że nawet nie pomyśli o tym, żeby do psa pobiec ;) Oczywiście nie praktykuję tego na co dzień ;) Więc szkolenie uważam za jak najbardziej trafiony pomysł i polecam każdemu, bo szkolenie to nie tylko nauka sztuczek, ale przede wszystkim praca z psem i nawiązywanie z nim relacji. Oczywiście mówię tylko i wyłącznie o metodach pozytywnych. Twoja opinia nie wydaje mi się absurdalna, rozumiem co chciałaś powiedzieć. Tylko spłycasz rolę szkolenia psa do przekształcania zwierzęcia w kukiełkę, ale to przecież nie o to chodzi. Dobry szkoleniowiec obserwuje jak właściciel odnosi się do psa i na bieżąco koryguje nieodpowiednie reakcje. Szkolenie jest przede wszystkim dla człowieka, żeby nauczył się rozumieć psa, odpowiadać na jego potrzeby, a dopiero później wymagać od niego posłuszeństwa i to w zamian za coś pozytywnego. Niestety nie zawsze tak to wygląda w praktyce. Ja szukając szkoły trafiłam do pani, która na dzień dobry uderzyła mojego psa w głowę za to, że rzucił się na innego psa. Każdemu kogo spotkam odradzam tą pseudoszkołę.[/QUOTE] no i właśnie napisałaś to co ja wcześniej sugerowałam;))) u Was szkolenie służyło nawiązaniu relacji, zbudowaniu więzi, zaufaniu i szacunku, pies skupia się na Tobie- przewodniku, zmienia się jego nastawienie psychiczne i to zapewne nie tylko dzięki szkoleniu ale i pracy codziennej. a ja miałam na myśli typowe psie szkoły, gdzie w dużych grupach uczą komend a nie relacji pies - człowiek i niestety jak się również Ty o tym przekonałaś takich szkół jest bardzo dużo:( sukces, że Twój pies nie atakuje innych i skupia się na Tobie to Wasze relacje a nie tylko umiejętność ,,siad,, albo zostaw. i założę się, że osoba do , której chodziłaś na nauki jest też ukierunkowana na behawioryzm i dostosowuje metody do konkretnego psa i relacji pies- właściciel a nie jedzie wg schematu;)
-
Joanna i jeżeli moja opinia wydaje Ci się absurdalna albo dziwna zrób doświadczenie. zabierz psa agresywnego do innych zwierząt ale po szkoleniu PT, po egzaminie, znającego podstawowe komendy na ,,psią łączkę,,. załóż mu dla bezpieczeństwa kaganiec i spuść ze smyczy. daj komendę siad - zostań i zobacz w ilu próbach na 10 powstrzyma się żeby nie ruszyć do innego psa. albo puść go między psy i jak skieruję się w kierunku innego czworonoga spróbuj odwołać komendą :,,do mnie,,. zobaczysz ile dają komendy i szkolenie w takiej sytuacji kiedy wygrywa instynkt, natura i psychika. dlatego wpierw powinno się psa zrozumieć, potem doprowadzić jego psychikę do stabilności i równowagi a dopiero później iść na kurs i nauczyć komend , które ułatwią nam życie.:cool3:
-
[quote name='LALUNA']Szkolenie jak najbardziej, tylko chodzi o to aby nie patrzec na psa tylko poprzez pryzmat komendy siad i waruj, ale jeszcze zrozumieć jego potrzeby i jego język. Myśle ze Marcie o to chodziło i mysle ze doskonale sama to rozumiesz, bo podałas przykład ze swoim dzieckiem. Gdybys patrzyła tylko przez pryzmat komend, to bys starała sie nakazac psu komenda przeczekanie pieszczot dziecka. A tego nie robisz bo odczytujesz co pies Ci mówi. I własnie to jest taka podstawa do dobrego szkolenia.[/QUOTE] dokładnie o to mi Laluna chodziło - dziękuję:) moim zdaniem wpierw zrozumienie potrzeb i praca z psią psychiką z wykorzystaniem naturalnych psich zachowań - czyli podstawa a potem komendy i szkolenia:)
-
[quote name='joanna83']Nie ma? A jak chcesz wychować psa nie ucząc go komend? Skąd pies ma wiedzieć co wolno, a czego nie? A tak swoją drogą, to dawanie dziecku porad jak ma pracować z psem jest igraniem z ogniem. Tutaj trzeba dotrzeć do rodziców.[/QUOTE] pies nauczony nawet najdoskonalszych komend jeśli nie jest zrównoważony i nie rozumie jakie mamy wobec niego oczekiwania będzie bombą czekającą na wybuch. myślisz, że pies nauczony do perfekcji siad albo zostań w sytuacji kiedy jest silnie nakręcony posłucha? zawsze, w każdej sytuacji?moim zdaniem nie. albo pies agresywny- zwykłe siad czy nie rusz może nie wystarczyć jeśli zadziała instynkt. pies ma wiedzieć czego od niego przewodnik czyli jego właściciel oczekuje, ma wiedzieć jakie jest miejsce w rodzinie i jakie są zasady. jeśli pies wie, że jego pan jest przewodnikiem i że ma za nim podążać nie będzie ciągnął na smyczy i wymagał nauki chodzenia przy nodze za pomocą kolczatki. np. psy bezdomnych- w centrum miasta, grzecznie chodzące za panem, bez smyczy, bez kursów, bez nauki. nauka psa przy wykorzystaniu jego naturalnych zachowań da o wiele lepsze rezultaty niż nawet najlepsze szkoły treserskie / mimo iż uważam że warto z dobrych kursów korzystać/. kolejny przykład to np. zostawanie psa w domu; żadna tresura i żadna komenda nie sprawi , że pies nie będzie niszczył i zostanie grzecznie sam, nie szczekając i nie dewastując czy drapiąc w drzwi. tylko praca z psem polegająca na wyciszeniu jego nadpobudliwości, pohamowaniu emocji, wysiłek fizyczny i psychiczny przed etapem zostawania psa jest w stanie sprawić, że pies się zrelaksuje i czas w samotności wykorzysta jako porę odpoczynku.
-
zwróciłam uwagę na ten moment:) strasznie go podziwiam za ten spokój, opanowanie i energię. chciałabym być też taka stabilna i muszę nad tym pracować bo bez tego nic a nic z psami nie osiągnę. tym bardziej , że mi w wychowaniu moich psów chodzi nie o kolejne sztuczki ale o ich wyciszenie psychiczne i stabilny, spokojny psi umysł. u mnie tylko Tośka ma taki amok powitań ale lekceważymy ją i pomału się uspakaja. Popi już po kilku zlekceważeniach wycofała się z powitań. jedyny minus że one są za blisko drzwi jak je otwieramy i shih tzu w nie drapie jak jest klucz w zamku - a ja bym chciała żeby siedziała metr, dwa od nich i nie jestem w stanie tego uzyskać bo nie mam jak ich skorygować. jak jestem w domu i ktoś wchodzi ćwiczę z nimi, że mają się odsuwać od drzwi ale jak już sama jestem poza mieszkaniem nie wiem jak to osiągnąć..
-
czy trafił do Dopiewa ten pies: [url]http://www.dogomania.pl/threads/199886-ONEK-Z-TATUA%C5%BBEM-KIEKRZ-POZNA%C5%83-Poznaniacy-pom%C3%B3%C5%BCcie!?p=16079604#post16079604[/url]
-
Alergia umiarkowana "na psa" a pies w domu
marta23t replied to zlota_wilga's topic in Wszystko o psach
trzymam kciuki:) oby wszystko było dobrze:) -
Laluna dzięki:) z filmiku się uśmiałam bo ten różowy kolorek powalił mnie na łopatki. jak na takie różowe życie psiak i tak ma małe problemy. obejrzałam obie części i na szczęście żadnego z tych problemów nie mam bo moja grzecznie daje sobie odebrać kość a jak wracam owszem cieszy się ale nie w takim amoku jak ta różowa psinka. swoją drogą pofarbować psa na róż to już duża przesada, na co Ci ludzie nie wpadną...szok
-
mimo wszystko z tą diagnozą, że to przez robaki byłabym ostrożna. wet bez badania kału nie jest w stanie stwierdzić czy to robale. podanie leków na odrobad=czenie przy osłabieniu szczeniaka żeby sprawdzić czy są robale też nie jest dobrym wyjściem. jeśli dorosła suka i cały miot zmarł ja bym obstawiała chorobę wirusową. zejścia śmiertelne tylu zwierząt z miotu plus matka nie wygląda mi na robale. na jakiej podstawie lekarz stwierdził, że są robaki? zresztą nawet jeśli są to nie musi być przyczyna śmierci wszystkich psów. czy lekarz zrobił test na parwo? czy zrobił badania krwi? wiele chorób wirusowych jest ciężkich do określenia na wstępnym etapie choroby. ponadto przy chorobach wirusowych często po podaniu leków jest poprawa a potem progres w dół. miałam szczeniaka z parwo /świętej pamieci/ i sunię odratowaną z nosówki i też diagnoza początkowa nie była pewna ; leki w obu przypadkach pomagały na parę godzin, dzień a potem znów było gorzej...
-
to ja wtrącę swoje 3 grosze: szkolenie psa i znanie przez niego komend nie ma tak naprawdę nic wspólnego z wychowaniem psów. to, że pies umie siad czy waruj albo najdziwniejsze psie sztuczki nie znaczy , że jest stabilny i zrównoważony. owszem komendy w życiu pomagają i pies podstawowe znać powinien ale żadna komenda świata nie jest w stanie zablokować psa na pewne reakcje. jeśli pies jest agresywny należy zmienić podejście domowników do niego i z psem pracować żeby zablokować wachlarz niepożądanych zachowań. w tym celu sprawdzony behawiorysta powinien określić podłożę i przyczynę agresji i powiedzieć jak dalej z psem postępować. psa powinien także bezwzględnie zobaczyć lekarz bo wiele negatywnych zachowań może mieć podłoże zdrowotne / czasem ból ucha czy zębów może wywołać takie reakcje nie mówiąc już o guzach mózgu/. owszem z psem możemy pracować sami ale na zasadach określonych przez specjalistę. ponadto agresja to takie zachowanie lub szereg zachowań, którymi zająć powinien się specjalista bo są zagrożeniem dla zdrowia czy nawet życia. wiele zachowań możemy uczyć sami np. sikania na dworze, bo w najgorszym wypadku, złymi metodami osiągniemy efekt zerowy ale nie jest on zagrożeniem dla zdrowia i da się z tym w większym lub mniejszym komforcie żyć. agresja to już inna bajka i nie można powiedzieć dziecku :,,obejrzyj zaklinacza i stosuj te metody,,. każdy pies jest indywidualnością, dlatego dobry specjalista wpierw przeprowadza wywiad środowiskowy, obserwuje psa w jego naturalnym otoczeniu- domu i dobiera odpowiednią metodą. moim zdaniem Olka powinna porozmawiać z rodzicami, nakreślić problem i powinni wspólnie poszukać behawiorysty. to jest jedyny sposób żeby ,,uratować sytuację,, i zatrzymać pogłębianie się agresji, do której już się dopuściło. i dodam jeszcze , że znam psy po kursach, nauczone komend ,,jak kukiełki,, i agresywne więc szkolenie nawet przez najlepszych treserów takiego problemu nie rozwiąże, bo owszem pies będzie się zachowywał może i ,,lepiej,, ale w jego głowie problem zostanie i nie wiadomo kiedy się objawi ponownie i jakie będą tego skutki..
-
Nie działają żadne metody! - Pomocy ze szczeniakiem.
marta23t replied to Klaudusienka's topic in Nauka czystosci
[quote name='Klaudusienka']Do poprzedniej forumowiczki LALUNA Prosiłabym o niewypowiadanie się użytkowników, którzy są jak nazwałaś bezmózgami takimi jak Ty, którzy nie dając żadnych rozsądnych porad umieją negować wszystko co dokola nich, to przez takich jak Ty większość wątkó schodi na psy. I radziłąbym nauczyć się czytać ze zrozumieniem, bo weszystko co zacytowałaś zrozumiałaś tak jak pozwolił na to Twój gołębi rozumek. Współczuję i proszę o niekomentowanie więcej tego wątku, całej reszcie bardzo dziękuję za pouczające rady, które z pewnością wykorzystamy:)[/QUOTE] dawajcie mu ostatni posiłek około godz. 20-21 na 3-4 h przed ostatnim spacerem żeby maluch zdążył strawić i załatwić się o tej 24 to problem kupki powinien pozostać rozwiązany. -
Nie działają żadne metody! - Pomocy ze szczeniakiem.
marta23t replied to Klaudusienka's topic in Nauka czystosci
napisz jeszcze - czy pies dużo pije? - ile godzin dziennie śpi- zdrowy,zrelaksowany szczeniak, który czuje się bezpiecznie, ma odpowiednią ilość spacerków, zabawy / jest zmęczony/ często śpi po kilkanaście godz. dziennie co wyklucza aż tak częste sikanie:roll: czy jak pies śpi np. 2-3 godz. posikuje w tym czasie? - ile ma dziennie spacerów? -jakie macie godziny posiłków? może ten ostatni dajecie za późno w stosunku do ostatniego spaceru skoro w nocy jest kupa? -
Nie działają żadne metody! - Pomocy ze szczeniakiem.
marta23t replied to Klaudusienka's topic in Nauka czystosci
[quote name='Klaudusienka']dziękuję za uwagi - proszę jeszcze o informację czy mamy w takim razie przed wizytą u weterynarza pobrać maluchowi mocz, jeśli tak czy musi to być mocz przed jedzeniem - po nocy czy obojętnie (?) może ktoś z Was wie jak mniej więcej (dla naszej informacji - do weta i tak lada dzień trzeba się udać) leczy się tego typu problemy pęcherzowe.[/QUOTE] mocz najlepiej pobrać poranny po nocy-żeby nie był rozcieńczony ,,piciem,,., w trakcie sikania złapać do pojemnika / ja pobierałam strzykawką z podłogi/. mocz do badania można kilka godz przechowywać w chłodnym miejscu. ja kilkakrotnie pobierałam też mocz po jedzeniu, w ciągu dnia i badania również wyszły. leczenie zależy od tego jakie są problemy z pęcherzem. często podaje się antybiotyk albo leki przeciwzapalne ale tylko lekarz po diagnozie i określeniu wieku, stanu psa, wagi jest w stanie określić sposób leczenia. być może zaproponuje zastrzyki kilka dni z rzędu albo da leki do podawania w domu. przy leczeniu zwierząt nie wolno podawać samodzielnie leków ludzkich gdyż większość jest szkodliwa dla zwierząt. nawet tabletki przeciwbólowe takie jak apap mogą spowodować straszne problemy zdrowotne / łącznie ze zgonem/ u psiaka... -
Nie działają żadne metody! - Pomocy ze szczeniakiem.
marta23t replied to Klaudusienka's topic in Nauka czystosci
może ja zacznę od końca: maluch zjada kał i wylizuje siuśki bo po tych wszystkich rodzajach stosowanych kar po prostu się boi. w Waszych ,,wszytskich wypróbowanych metodach,, nie widziałam ani jednej pozytywnej. po pierwsze to jeszcze psie dziecko i pies wzięty do domu w wieku np. 2 miesięcy przy regularnej nauce do min.6-7 mies. może mieć wpadki. i to jest całkowicie normalne. po drugie w pierwszej kolejności zrobiłabym badanie moczu żeby określić czy pies nie jest chory. posikiwanie może też mieć związek ze stresem jaki pies ma wprowadzony. po pierwsze pies musi chodzić na regularne ,częste spacery: o stałych porach , zaraz po posiłki, po spaniu i zabawie. jeśli jest potrzeba to nawet co godzinę. na początku warto wstawać i wynosić go także w nocy. wszelkie załatwienie na dworze chwalić smakołykiem a siku w domu przyjąć bez reakcji. gdy pies się wysika a Wy podnosicie ,,zamęt,, mówicie do niego, karacie pies wie, że siku= Wasza uwaga. być może chodzicie na spacer na zbyt krótko- czasem 5 min. nie wystarczy na załatwienie się psa i musi ,,siknąć ,, sobie kilka razy.. warto też wprowadzić klatkę kenelową albo kojec w domu / np. ogrodzić część pokoju/ i psiaka tam ,,zamykać,, dając mu smakołyki czy gryzaki do zabawy. oczywiście do klatki psiaka musicie przyzwyczajać stopniowo, początkowo zamykać zmęczonego zabawą i spacerem zwierzaka. psiaki nie powinny się załatwiać tam gdzie śpią / chociaż psy z pseudo i hodowli klatkowych mają z tym problem/. popełniliście wiele błędów i zastosowaliście metody, które sprawiają, że pies Wam przestaje ufać i się boi. żadne agresywne zachowanie w stosunku do psa , klapsy , moczenie mordy w sikach / czyli stare, głupkowate metody/ nie zdadzą rezultatu i będzie coraz gorzej... i jeszcze raz powtórzę- zacznijcie od badania moczu. i czym myjecie podłogę po nasikaniu? bo jeśli domestosem czy środkiem z dodatkiem chloru to potęguje sikanie.. -
Alergia umiarkowana "na psa" a pies w domu
marta23t replied to zlota_wilga's topic in Wszystko o psach
zabrać psa na tymczas i obserwować reakcje męża. może się okazać że będzie ok. mój mąż alergik na wiele rzeczy w tym i psy początkowo reagował alergicznie. po jakimś czasie organizm się przyzwyczaił. od 5 lat śpi w łóżku z 2-3 psami i jest ok:) dopóki nie sprawdzicie ,,na żywo,, to się nie przekonacie. jeśli zaoferujesz dt i wyjdzie na to, że psa nie będziesz mogła mieć ,, na zawsze,, to uratujesz mu i tak życie dając tymczasowe schronienie zanim znajdzie dom stały -
Dogue nie zgodzę się , że żaden pies nie lubi przytulania bo to dominacja. każdy mój pies uwielbia tulenie i pieszczony i wręcz do tego dążą. znam wiele psów wskakujących na kolanka i domagających się dotyku. moje psy uwielbiają być np. noszone i przytulane. i nigdy nie było sytuacji żeby któryś zareagował stresem czy kłapnął zębami ani warczał. dziwna jest reakcja psa na dotyk jeśli w tym domu był od szczeniaka i jest do kontaktu z ludźmi przyzwyczajony. w stosunkach,, pies- pies,, przytulanie nie jest objawem dominacji. z reguły osobnika alfa nie przytula się do pozostałych członków zwierzęcego stada. widzę po moich psach, że to sunia poddańcza liże tą bardziej dominującą po pysku, przytula się do niej, kładzie jak śpią na niej łeb i tak razem zwinięte odpoczywają. Olka moim zdaniem nie chodzi nawet o tulenie psa przez Twojego brata. czytając Twoje posty nie tylko na tym wątku myślę, że brat drażni się z psem i wywołuje w nim takie a nie inne reakcje. to szereg nieprawidłowych zachowań, które sprawiają, ze pies się zmienia i to na złe. no i jeśli Wasi rodzice tego nie ukrócą pies w końcu ugryzie i będzie problem.
-
byłam w podobnej sytuacji. moja sunia-szczeniak / już teraz śp/ kupiona z hodowli, z rodowodem miała nosówkę poszczepienną. drżenia i przewracanie pojawiły się na drugi dzień jej pobytu w naszym domu. rozmawialiśmy z hodowczynią- mogliśmy psa oddać lub dostać innego szczeniaka. podjęliśmy walkę bo po tym 1 dniu ona już była nasza. weci dawali jej 5 procent szans. dwóch powiedziało, ze lepiej uśpić. trafiliśmy na cudowną wetkę, która psa uratowała. małej zostały pewne wady po chorobie ale żyła z nami 16 lat. po tych latach wiem, ze gdybyśmy ją oddali było by to skazanie jej- równie dobrze moglibyśmy ją uśpić- wyszłoby na to samo.. nie żałujemy swojej decyzji bo uratowaliśmy ją, była z ami wiele lat. najwspanialszych lat. nic nie dzieje się poprostu. jakiś był cel , że trafiła na Was. może po to żeby przeżyć? dajcie jej szansę
-
Puli przeczytałam posty z forum belgowego. wynika z nich, że najwięcej ataków jest jesienią / i to się u mnie zgadza bo październik jest najgorszym miesiącem/ i podczas cieczki / co też się zgadza bo moja ma po klika w trakcie cieczki/. muszę z moją wetką porozmawiać o kastracji chociaż boję się narkozy i nie wiem czy taka nagła zmiana w gospodarce hormonalnej nie spowoduje pogorszenia ale są przypadki że pies po kastracji przestaje mieć ataki. nie brałam kastracji w ogóle pod uwagę i przed nią się broniłam ale w związku z tym, że cieczka pogarsza stan padaczkowca co potwierdziła zarówno Laluna jak i artykuły w necie omówię ten temat z wetką. moja miała 1 atak właśnie podczas 2 cieczki i od tego czasu ma. zaczęłam analizować całą sytuację i na wiele rzeczy nie zwracałam uwagi a teraz mi się układają w całość..
-
filmik obejrzałam ale obejrzę jeszcze pewnie wiele razy żeby przeanalizować i wychwycić to co najważniejsze. moja sunia- ta padaczkowa to ,,maltańczyk,, wykupiony z pseudo więc z tego wynikają zapewne zarówno padaczka jak i neurotyczne zachowania czy inne wady genetyczne:( ona została jako ostatni pies- nie sprzedany i była przeznaczona na ,,odstrzał,,. ma nieprawidłową budowę ciała- bardzo krótkie łapy przednie w stosunku do tylnych więc przód ma wysunięty do przodu. na obroży się dusi bo niestety ma nieprawidłową budowę tchawicy / stwierdzone przez lekarza, po rtg / i to on kazał zmienić obrożę na szelki. szelki nosi bo chodzi tylko i wyłącznie na smyczy / na dworze- bo jest tak nieobliczalna , że stałaby się jej krzywda - może gdzieś źle sformułowałam zdanie, że chodzi luzem / po domu biega bez szelek, bez smyczy tylko u rodziców na ogrodzie i na terenach ogrodzonych- wtedy bez problemu przychodzi na zawołanie i trzyma się człowieka ale na ulicy jej nie ufam i za dużo zagrożeń/. moje wychodzenie z psami trwa dość długo ale raczej to próby uspakajania Popi / maltanki/ to powodują i sam proceder zakładania szelek i smyczy, które chwyta zębami gryzie i wyszarpuje. po takiej reakcji odkładam szelki i czekam aż się wyciszy. wie , że dopóki się nie opanuje i nie usiądzie nie założę szelek i nie ma wyjścia. raczej się nie spieszę bo mam własną działalność , jestem z psami prawie cały dzień w domu więc nie mam ograniczeń typu, że muszę wyjść natychmiast, szybko więc się spieszę bo idę np. do pracy. jeśli gdzieś wychodzę, mam to zaplanowane i z psami idę na spacer na godzinę przed wyjściem żeby zrobić to ,,na luzie,,. tym bardziej, ze nie wiem jak Popi będzie się po spacerze czuła i czy atak nie przyjdzie. moje pozostałe psy reagują na spacer i wyjście następująco: beagielka jest opanowana, spokojna, nie pcha się w drzwiach, nie szczeka nie popędza- pełne opanowanie i spokój. shih tzu / z adopcji z dogo/ grzecznie pozwala sobie założyć szelki i się ubrać / zimą/ ale przy drzwiach przepycha się , skacze łapami na drzwi i piszczy / te zachowania przyjmuje od Popi- jak Popi nie ma wychodzi z nami to shih zachowuje się normalnie, ze spokojem. także na spacerze jeśli towarzyszy jej Popi obie szarpią na smyczy- jeśli shih tzu jest sama idzie grzecznie i skupia się na mnie. w sumie Popi dużo negatywnych zachowań przekazuje shih tzu / Tośce/ . one są do siebie bardzo przywiązane- jak jedna wychodzi to druga wyje i dostaje szału. czegoś takiego nie ma jeśli chodzi o beagielkę- takiego przywiązania psów i gwałtownych reakcji. te dwie wzajemnie się nakręcają więc unikam ich wspólnego wychodzenia bo nie jestem w stanie nad nimi zapanować tak jakbym chciała i panuje za duży chaos. wiem, że w zachowaniu moich psów / tych małych/ jest dużo błędów wychowawczych:(. co najdziwniejsze wszystkie większe psy: mój śp seter szkocki, śp shar peika czy beagielka zawsze były opanowane, ułożone i nigdy nie było z nimi problemów wychowawczych. przy beagielce nawet kłopotu z ciągnięciem na smyczy czy ucieczkami nie mam co jest dość powszechne u tej rasy. wszytskie te psy był/ są wspaniałe i nie umiem nawet wymienić żadnych zachowań , z którymi miałabym jakikolwiek problem. może to wynika z tego , że mniejsze psy / przynajmniej moje/ są bardziej nadpobudliwe? może dlatego, że jedna jest z adopcji, druga z pseudo i jakoś szczególnie się ,,litowałam,,, tworzyłam wokół nich ochronkę? do tego Popi po ukończeniu roku życia zaczęła mieć problemy zdrowotne i przez to od niej mniej wymagałam, bardziej na nią dmuchałam i nie wprowadziłam reguł.do tego jeszcze nadpobudliwość i jakieś neurologiczne skłonności i mam takiego ,,dzikusa,, w domu. Tośka z kolei po paru dniach u mnie miała operację i też było chuchanie i dmuchanie żeby sobie brzucha nie otworzyła. chociaż w Tośce jest ten plus , ze ona mimo jakiś niekorzystnych zachowań przy Popi jest bardzo radosnym i pozytywnym psem i nawet jeśli coś ,,naśladuje,, i wtóruje po Popi nie ma w niej takiej ,,nerwowości,,.jaka jest u maltanki.
-
dzięki Puli:) poczytałam o tym pyłku i w sumie myślę mogłabym stosować razem z miodem. gdzieś w sklepie ze zdrową żywnością widziałam pyłek - musze jutro sprawdzić. przy okazji z mężem stwierdziliśmy , że też nam się przyda terapia miodowa więc od niedzieli ruszamy z akcją miód na nasze wszystkie dolegliwości:) dziękuję za linki:) a co do ilości to będę jej dawać łyżeczkę małą- taką jak do kawy / czyli mniejsza niż łyżka od herbaty/ mam nadzieję, że z miodem nie można przedobrzyć i ,że ta ilość będzie dobra na tego małego kojota:)
-
[quote name='LALUNA']Naucz sie oddychac, aby się uspokoić. Głeboko i wolno. To niekiedy pomaga :) Jezeli szelki ja ekscytuja, to założ jej obroze i zostaw. Albo zakładaj szelki i zdejmuj bez powodu az nastapi zmeczenie i uzna ze nie sa one oznaka wyjscia. Wychodz z psami za drzwi i wracaj. Ogladaj Milana on pokazuje jak wychodzimy na spacer. Jak uspokaja psy, jak otwiera drzwi i psy musza zostac za drzwiami. Moze ktos podrzuci jakies filmiki z Milanem i wyjsciem na spacer.[/QUOTE] spróbuję z oddechem- przy tym psie trzeba baaardzo dużo spokoju bo on wyczuwa każdą zmianę nastroju. oddech i szklanka zimnej wody:) szelki będę zakładać i zdejmować aż do skutku. obróżki niestety nie mam bo mała ma kaszel wsteczny i na obroży się dusi - no i wszystkie malutkie się rozeszły na schroniskowe psiaki;) Milana staram się oglądać więc będę polować na filmik z wyprowadzaniem. u mnie jest sprawa utrudniona bo nie mogę jej mieć na smyczy i tym samym trzymać jej główki nieco wyżej / bo się dusi i kaszle po 15 minut/ i nie działa dotyk na zasadzie korekty np. palcem bo ona dotyku nie odbiera tak jak psy w naturze mają / kompletnie lekceważy/, dotyk jej też nie ,,wybija jej z rytmu zachowań,,- jakby go nie było..no i na sygnały dźwiękowe nie reaguje jak jest ,,nakręcona ,,, w amoku. w innych przypadkach jest bardzo ,,karna,,; schodzi z łóżka i wychodzi z pokoju jak tylko pokaże jej pacem, zostaje w miejscu, które jej wskażę, grzecznie siada i czeka jak ma dostać jedzenie, jak zostaje w domu / i nie widzi szelek/ nawet nie rusza się z kanapy. komendy wykonuje szybko, bez powtarzania. ale gdy jest w tym swoim stanie emocji nie słucha i nie patrzy na nic, obija się o meble biegając jak oszalała , wskakuje i zeskakuje ze szystkich mebli na jakie jej się da wejść, nie patrząc czy spada na łapy czy na plecy- zupełnie inny pies..no a niestety ekscytuje się często: przy szkoleniu / na smaczki/, na spacerze i przy zabiegach pielęgnacyjnych...
-
książeczkę zdrowia, posłanie, zabawki, miski, karmę, ulubione gryzaki smycz, obrożę plus koniecznie adresatka, do tego na czas podróży jakiś koc, ręczniki papierowe i worki foliowe. warto zabrać leki pierwszej pomocy: smectę, pyralgine, węgiel lekarski, opatrunek, rivanol. do tego wazelinę- żeby nasmarować łapki na śnieg plus ubranko jeśli psiak nosi i będzie dłużej na dworze. co ze spacerami? hmm wszystko zależy od psa i jego zachowania i potrzeb: czyli uważam , że spacerki normalnie jak w domu. co z jedzeniem? jeśli pies je sucha karmę to nie ma problemu- będzie jadł suche;) co z zostawaniem hmmmm.... i tu może być problem; musicie sprawdzić czy miejsce gdzie jedziecie / pensjonat, ośrodek/ pozwala na przywożenie zwierząt. wszystko zależy jak pies jest nauczony i jak znosi samotność w obcym miejscu. to , że w domu ładnie zostaje wcale nie oznacza, że w obcym pokoju zamknięty na kilka godzin czy nawet na chwilę nie zniszczy, nie będzie wył a tego nawet gościnne psom ośrodki, pensjonaty tolerować nie będę. czy z psem ktoś mógłby zostawać, poświęcić mu czas- czy możecie się ,,zamieniać,, np. z wyjściami na wędrówki czy na stok? ja narciarzem nie jestem ale widzę po znajomych , że jadąc na narty spędzają kilka godzin na stoku, potem jakaś knajpka i mało co siedzą w pokoju. z psem będzie ciężko... owszem jeśli jest spokojny, nie reaguje stresem w obcym miejscu po dłuższym spacerze, ,,zmęczeniu psiaka,, , można go zostawić ze smakołykiem czy kongiem ale nie na długo.. Ty najlepiej znasz swojego psa więc będzie Ci łatwiej określić ile czasu może zostać i czy taki wyjazd z psem jest realny bo wszystko zależy od psa i od Waszego sposobu spędzania czasu. ja swoje wakacje zmodyfikowałam i są ukierunkowane na zwierzaki; dużo spacerów, zabawy, psy same nie zostają. nie ma wyjść na imprezę, do knajpki- czas spędzamy aktywnie ze zwierzakami;) jemy na kwaterze lub w samochodzie / na wynos/. nie każdy pies równa się spokojne wakacje;) aha warto też namierzyć weterynarza tam gdzie jedziecie / sprawdzić w internecie, spisać adres i nr telefonu/. tak na ,,wszelki wypadek,,. bo ja w awaryjnej sytuacji- wyrwanie łapy z barku- wpierw szukałam przez znajomych wisząc na telefonie kogoś kto jest przy komputerze, potem dzwoniłam pod numery co mi podali i na końcu 7 km szłam pieszo z psem pod pachą /obolałym i wyjącym/ a okazało się , że była lecznica i to dużo bliżej...
-
Laluna masz rację- to ,,nie wychodzenie,, źle na nią działa:( dziś poszłyśmy na spacer. póki co obyło się bez ataku /udało się:)/- sunia śpi. strasznie szalała i dwie godziny trwało zanim ją ubrałam w szelki. kombinezonu już mi się nie udało założyć-poszła bez. ale ekscytacja jest kilka razy większa niż była zanim zaczęłam ją izolować od spacerów, więc mam potwierdzenie, że to nie jest dobre. do tego emocje się udzielają drugiemu psu i oba wariują jak szalone szczekając i piszcząc jakby je ktoś ze skóry obdzierał.. najchętniej zostawiłabym szelki na niej na dzień lub dwa ale to taki dzikus, że obawiam się żeby się nie powiesiła na nich. dzięki za porady:) będę ją traktować zgodnie z Twoimi wskazówkami i wychodzić jak często się da żeby oswajała się , że to taka ,,zwykła czynność,,. spróbuję jakoś okiełznać jej zachowanie chociaż nie będzie to łatwe bo jak ona tak szaleje, obija się o meble ja się denerwuje, że coś sobie zrobi, ona tsres wyczuwa i jeszcze gorzej się zachowuje i błędne koło..muszę zacząć pracę od pracy nad sobą i ,,wyleczyć,, się z tego lęku o nią bo bez tego nic nie osiągnę. Puli dziękuję:)) właśnie tych Twoich postów o miodzie nie mogłam znaleźć:) miód mam z pewnego źródła- gospodarstwa rodzinki , ze wsi. napisz mi proszę ile miodu na takiego psa 6 kg na dobę powinnam podawać? łyżeczkę od herbaty czy więcej/ mniej? dziękuję też za linki- zaraz będę czytać bo na tym forum belgowym sporo stron:) linka o miodzie przeczytałam i widzę, że dobrze działa na układ nerwowy i wiele narządów a, że jestem zwolennikiem leczenia naturalnymi produktami chętnie spróbuję- i to chyba zcaznę podawać wszystkim psiakom- teraz w okresie zimowym wzmocnienie się im przyda.