-
Posts
5255 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by ostatniaszansa
-
[QUOTE}wybacz,ale kiedy ja załatwiam coś na czym mi zależy,jestem natrętna i wiszę na telefonie do skutku.staram się jak mogę zeby transport Rudego się udał.[/QUOTE] odniose sie najpierw do cytatu powyzej - nie bede liczyc ile sygnalow czekalam na odbior, bo taka dyskusja jest bez sensu. Aktualnie mam na tapecie - adopcje 16 psow do Szwajcarii, wyjazd Popka do Kanady, pogryzionego psa w schronisku, wyjazd Dupelka w okolice Bialegostoku, wizyte Niemcow z karma dla nas i zaraz potem Holendrow. Poza tym standardowe kombinowanie jak przetrwac miesiac za pienaidze, ktore wplywaja nam aktualnie na konto. Przepraszam, ze nie dobijam sie do skutku, wydaje mi sie, ze skoro pisze smsy i dzwonie, to mozna mi chociaz napisac "moge teraz rozmawiac" ,abym oddzwonila. Jesli chodzi o przewiezienie Rudego dzisiaj - nie udalo sie. Ok. 16 dzwonilam z Boguszyc (od rana tyle wlasnie zajelo nam zalatwianie spraw z powiatowym, pania soltys, wojtem i kierownikiem schroniska), ze mozemy go zabrac, ale bedziemy dopiero po 18 w W-wie (nie da sie naszym stuletnim Poldkiem dojechac szybciej) i tutaj niestety nie udalo sie dograc. Jestesmy ogromnie wdzieczni za to, ze Dorota chce sie podjac przechowania Rudego w domu,zwlaszcza ze wiemy jak trudnym on jest psem i ile moze energicznie narozrabiam (taki Dzidzius troszke, hehe), ale prosze nie wymagac ode mnie dobijania sie do skutku, bo nie mam czasowo takiej mozliwosci. pozdrawiam i szukamy transportu dalej, mam nadzieje, ze uda sie na pt, jesli Dorota zgodzilaby sie go przechowac /Agnieszka
-
QUEENIE nie żyje..... :-(
ostatniaszansa replied to sleepingbyday's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dzis w nocy nie bylo dobrze :( przeprowadzka do domu i upal pogorszyly stan Quennie :( spedzilysmy kilka godzin przy wiatraku chlodzacym Mala... teraz juz jest lepiej, ale boje sie nocy :placz: /Agnieszka [quote name='sleepingbyday']no tak, rzecz nie zaczęła się wczoraj. dobrze, z ejest lepiej, oby ten stan sie utrzymal![/QUOTE] -
No a mnie juz troche rece opadaja. Od przedwczoraj probuje sie dogadac w sprawie transportu Rudego. Najpierw byla opcja, ze w srodku tygodnia - no to my jestesmy w srode w Boguszycach, co napisalam na watku. Potem, ze w sobote, ale musialo byc przed poludniem - no to my odpadamy, bo bedziemy w schronisku do minimum 15. Potem pytanie, czy mozemy go przywiezc w piatek. Niestety nie jezdzimy codziennie do Boguszyc, bo to ponad 90km... wczoraj odezwala sie do mnie jedna osoba, podala tel do swojej siostry, ktora jedzie z psami (tak zrozumialam). Zadzwonilam, ktos inny odebral tel, mialam zatel pozniej, bylam na zajeciach do pozna, wiec wyslalam sms (o sobocie, ze nie damy rady byc wczesnie w W-wie). Dzisiaj dostalam odp - czy mozemy go zabrac jutro - oddzwaniam i nikt nie odbiera. Nikt rowniez nie oddzwania ani nie pisze smsa. Jutro mamy wyjazd na wazne spotkanie do Rawy, po wyjezdzie wpadamy do schroniska m.in. po to aby obfocic Bruna i wracamy pedem, bo mam kolejne zajecia wieczorem, ktorych nie powinnam przegapic. Probuje sie umowic jakos po drodze na odbior psa, ale jak moge sie umowic jak nie ma kontaktu? I tak, jest 23 a ja wciaz nie wiem czy mamy go zabrac, czy nie. Przykro mi, ale w takiej sytuacji, to ja juz naprawde nic wiecej nie wymysle. /Agnieszka
-
Pomylily mi sie psiaki w poscie wyzej ;) W sobote jedziemy do Boguszyc (Ewa i Ja) z pania, ktora przylatuje z Kanady po Popka. Dlatego nie mamy jak byc z Rudym w W-wie do 12 w poludnie. Najwczesniej bedziemy w W-wie kolo 15 i to tez podaje tak na oko. Dostalam sms, czy mozemy dostarczyc Rudego do W-wy w piatek - niestety nie mozemy, bo w Boguszycach bedziemy jutro i w sobote, nie jezdzimy tam przeciez codziennie. No i klops /Agnieszka
-
QUEENIE nie żyje..... :-(
ostatniaszansa replied to sleepingbyday's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
od roku probujemy wszystkiego :( przerobilismy juz sterydy, leki na polepszenie pracy pluc (nie napisze dokladnie na co, bo sie nie znam), potem na serce, potem jeszcze na rozrzedzenie sliny, teraz znowu inne na serce... :( dlatego pisze, ze to juz ostatnie jakie moga jej pomoc, bo lekarka nie ma juz co jej dawac...na razie jest lepiej, tfu, tfu, tfu. Quennie poprawila sie na pyszczku, bo przez te zarwane noce miala strasznie zapadniety. Martwie sie, jak damy rade z tego 3 pietra, ale po prostu bedziemy wychodzic 3 razy dziennie, za to na dluzej. /Agnieszka -
Jest problem z transportem Rudego z Boguszyc do W-wy. Powinien byc w W-wie w miare wczesnie w sobote, ale my niestety jedziemy tylko 1 samochodem (slynnym Poldkiem) i bedziemy wydawac Popka, ktory wybywa do Kanady, co na pewno nam troche zajmie. Poza tym nowa wlascicielka Popka chce sie rozejrzec, moze pomysi o jakiejs formie pomocy, wiec nie mozemy podac psa i trzasnac brama... czy ktos ma chwilke w sobote na podskoczenie po Popka? /Agnieszka
-
QUEENIE nie żyje..... :-(
ostatniaszansa replied to sleepingbyday's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
SBD, pisze to co mi mowi lekarka - to OSTATNIE leki jakich Quennie jeszcze nie dostawala i ktore moga pomoc, to co mam pisac? Ze bedzie super, blebleble? Nie bedzie - na razie Quennie przesypia noce, bardzo gleboko spi, ale jest mocno oslabiona, nawet na spacerkach juz tak nie skacze. Poza tym zbiera jej sie wydzielina z nocy i rano nie wyglada to najlepiej. Quennie w nocy kiedy ma atak, jak to okreslila lekarka (zeby nie bylo, ze to moje slowa) "sie topi" - zaczyna jej sie obrzek pluc, zbiera w nich woda. Ten pies koszmarnie wtedy cierpi, jest przerazony, przychodzi do mnie na poduszke i prosi o pomoc, a ja nic nie moge zrobic... Pani doktor wraca z urlopu za 1,5tygodnia i wtedy pedzimy na kontrole. Martwia mnie te poranne dlawienia, ale pocieszam sie jakos, ze moze to minie, jednak pewno nie bede jej meczyc na sile "bo moze cos pomoze". Poza tym wracamy dzisiaj do mnie do domu, to 3 pietro bez windy, dopoki daje rade, to ja wnosze, ale kregoslup mi siada przy min 4 wyjsciach :( /Agnieszka -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
ostatniaszansa replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Jesli chodzi o transport Rudego w tygodniu to mozemy go przewiezc, ale musimy wiedziec juz teraz konkretnie jaki dzien wchodzi w gre - czwartek odpada, mamy spotkania w W-wie. W srode mozemy go zabrac ale tak zebysmy byly spowrotem w W-wie najpozniej 14.30. /Agnieszka -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
ostatniaszansa replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Malujemy, szorujemy, naprawiamy m.in ogrodzenia, wywozimy zlom, zgnile stare wersalki, sukcesywnie wymienamy legowiska, przygotowujemy psiaki do adopcji, odrobaczamy, leczymy, kastrujemy chłopaków. Potrzebne budy, te które dostali smy i kupili smy juz wykorzystane , przydałoby się kilka i to bardzo. A takze siatka ogrodzeniowa najchęniej 2 m no i słupki. Ku naszemu zaskoczeniu bardzo sympatycznie, odnoszą się do naszych poczynań okoliczni mieszkańcy. Usłyszeliśmy slowa podziękowania. E -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
ostatniaszansa replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
wpłacałam i o ile będzie mnie nadal stać wpłacać będę na boguszyckie kaukazy, czy to Siwa, Dakota, Fred czy Baca- bez róznicy. Rozliczajcie wedle uznania. Pozdrowienia dla Biafry. Ewa -
Wybaczcie, nieco nawalilysmy. Mialysmy 16 psow do obfocenia, zmierzenia, sprawdzenia plci bo niestety pracownicy sie myla a imiona... np. Kusy to przeurocza , nieprawdopodobnie przytulasta SUNIA, opisania, sprawdzenia czipow, stanu skory, itp. Bruna nie zdazylysmy obfocic. Zrobimy to w tygodniu wtorek-sroda. Może ktoś ma czas ochotę z nami pojechać? Ja ( Ewa ) oprócz jednorazowej deklaracji na hotelik, deklaruję m-cznie 10 zł przez 6 m-cy. E
-
jest to jakis plus - nie kazdy lubi byc sliniony.... moja Quennie jak machnie czasami nosem po twarzy, to sie zastanawiam, kiedy mi oko wybije :) /Agnieszka
-
ŚLEDZIK wróci do schroniska :( Wykruszyły się deklaracje
ostatniaszansa replied to ostatniaszansa's topic in Już w nowym domu
Sledziku, hopsaj po nowy domek! /Agnieszka -
SUNIA COLLIE Z BOGUSZYC już za TM
ostatniaszansa replied to mgie's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Futerko odrasta powoli, na razie ma malutki meszek... no i wlochate lapki, bo akurat lapki zostaly ogolone. :) Stawy dalej tak samo - chodzi troszke koslawo, ale potrafi tak stawiac lapki, ze nie sprawia jej to bolu (przynajmniej tego nie okazuje). To wspanialy, podogny i radosny piesek i mocno zasluguje na kochajacy domek - to sunia szukajaca kontaktu z czlowiekiem, miziasta, przytulasna ... dajmy jej szanse :( /Agnieszka -
Tusiu, do gory po nowy domek...porozsylalam maila z info o Tusi po znajomych, moze ktos szuka szczeniaczka, takiego troszke juz wyrosnietego :( /Agnieszka
-
QUEENIE nie żyje..... :-(
ostatniaszansa replied to sleepingbyday's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Quennie w nocy miala trzy silne ataki dusznosci... powiem szczerze, ze wiozlam ja do lecznicy p.Cieciery do uspienia. Nieprzytomna, zaryczana, zrobilam z siebie niezla histeryczke na miejscu...przyjela nas pani kardiolog, osluchala Wielorybka, ktory dosyc mocno sie jeszcze dusil. Powiedziala, ze to problemy glownie kardiologiczne, ze Quennie ma za duze serduszko i za mala powierzchnie pluc czy cos takiego. Dala jej leki, zmienila dosc radykalnie, mamy przez kilka dni zobaczyc czy bedzie poprawa. To ostatnie leki i ostatni pomysl na Quennie :( Powiedziala, ze te nocne ataki dusznosci to typowe zachowanie psow z problemami kardiologicznymi. Watrobe ma zdrowa, pomimo wysokiego bialka calkowitego, troche urozmaicimy diete... na razie Malutka duzo siusia, bo dostala leki moczopedne (biedna Agnieszka, zostawilam ja z Quennie i poszlam na zajecia), ale spi, jak przyjechalysmy od lekarki, to zaczela sie miziac, przytulac i w ogole, jakby wiedziala, jak niewiele brakowalo... zasmarkana cala dzis jestem, wlasnie dostalam sms, ze Quennie byla na dworze i teraz spi, bidulka odsypia kolejna zarwana noc... trzymajcie kciuki za dzisiejsza /Agnieszka -
Mgie, prosimy nie uciekaj, plizzzzzzzzz ... wiemy jaki ogrooom pracy zrobiłaś dla naszych boguszków. WIELKIE DZIĘKI. Nie bardzo wiemy kogo jeszcze możemy poprosić o pomoc w ogłaszaniu. Jak wykroimy chwilkę spróbujemy, powdzięczyć się aby oglosić Tuskę na łamach metra z jej zdjęciem. Wiem , wiem juz to przerobiłam, telefonuje sporo świrów, ale. Zawsze warto spróbować. E
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
ostatniaszansa replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
cichutko coś się robi na wątku boguszków ...:( A tyle kapitalnych czeka na swoją szansę. Czeka nas bardzo ,bardzo pracowita sobota. Ktoś chętny do pomocy? Mamy wolne miejsce w poldku. Mnóstwo psiaków do obfocenia,opisania a nawet wymierzenia ; do pół łydki pod kolanko, za kolanko :) E -
Tusia znowu czeka na domek :(:(:( /Agnieszka [quote name='AnnaA']Milczenie jest tutaj sygnałem na nie i tak zazwyczaj zachowują się ludzie. To nie byłby dobry dom.[/QUOTE]
-
te uuuuuuszyyyyyyyyyyyyyy :) /Agnieszka
-
Pomiziać Fibunię od ciotek :) No to mnie Soemo ubawiłaś ... " jestem młoda" ale jak widać skuteczna i zasadnicza w adopcjach. Pomoc to ogłaszanie. ogłaszanie, dt ( oj wiem ja z tym trudno ). Dla mnie wklejanie zdjęć, linki, bazarki, ogloszenia to matrix .Co do sposobu przeprowadzania wizyty przedadopcyjnej jest podobno jakiś szablon np. w Fundacji "Na pomoc goldenom" ale tam niezłe sito przechodzi zainteresowany adopcją, myślę , że słusznie. Do minimum trzeba ograniczać nieudane adopcje. Chol...a zwierzaka bierze się pod swoją opiekę z dobrodziejstwem inwentarza ( kot drapie np, meble , pies może pożreć ulubione szpileczki, hi,hi,hi) i na całe jego życie. A jak zachoruje to nie ma przeproś , wykładamy kaskę i ciupasem do weta. Może SBD poproszę o szkolenie ? Ona da mi szkołę ...E
-
jutro potencjalny domek dla Tusi bedzie sprawdzany, trzymamy kciuki /Agnieszka